Dodaj do ulubionych

Kociaro-psiary!

24.07.14, 14:34
Wprowadzam nowego zwierza do domu. W domu mieszkają dwa stare koty, zwierz jest trzymiesięcznym szczeniakiem. Pierwszy kot traktuje zwierza z wyniosłą obojętnością, wyraźnie wskazując, że nie życzy sobie bliższych kontaktów. Drugi kot zwierza się z jednej strony trochę boi - np. nie przejdzie obok niego spokojnie, tylko boczy się, prycha i macha opazurzoną łapą. Szczeniak chce się bawić.
Po trzech dniach kot z psem nawet piły wodę jednocześnie z jednej miski, ale dwie godziny później kot dokonał zamachu na szczeniaka, a po natychmiastowej reakcji człowieka (zabranie szczeniaka i odłożenie na łóżko piętrowe) zaatakował człowieka (tak, że konieczna była wizyta na SORze). Do tej pory kot był wielką pluszową zabawką, co najwyżej się na nas śmiertelnie obrażał.
Po incydencie szczeniak wyjechał na tydzień (wyjazd był wcześniej zaplanowany), kot się uspokoił, po czym wczoraj... narobił we wszystkich możliwych miejscach, m.in. w moim łóżku.

Są jakieś szanse, że futrzak zaakceptuje nowego członka rodziny?
Obserwuj wątek
    • opium74 Re: Kociaro-psiary! 24.07.14, 14:37
      spróbuj feliwaya do kontaktu, zrób kotom jakieś wyższe półki żeby mogły przed psem uciekać.
      Spróbuj koty wybawić np. wędką z piórkami itp.
      Miejsca obsrane dobrze wyczyścić i popsiokac odstraszaczem.
    • poppy_pi Re: Kociaro-psiary! 24.07.14, 14:56
      Szanse są, ale przed Wami może być kilka ciężkich tygodni. Kup Feliway, może da radę uspokoić zwierzaka.
      • b-b1 Re: Kociaro-psiary! 24.07.14, 15:23
        Nie doprowadzam tak szybko do zbliżenia big_grin
        Izoluję nowego psa od kotów przez kilka dni. W tym czasie każde jest na swojej przestrzeni- zamieniam je w ciągu dnia(czyli każde w swoim pokoju, potem zamieniamy )-aby pies poczuł koty i na odwrót, przynoszę kotom kocyk psi, psu kocie posłania. (ok 4-5 dni)
        Po tym czasie wypuszczam koty-pilnuję psa. Mam sporo przestrzeni zabudowanej półkami/półeczkami, przejściami do bezpiecznego azylu(dla kotów). Tam siedzą i obserwują. Michy kocie na parapecie.
        Pies za każdym razem kiedy próbuje "polować" jest strofowany. Kiedy wychodzę z domu zamykam towarzycho w osobnych pokojach-jak długo zależy od psa, czasami trwa to 2 tygodnie, czasami 1-2 dni. Po dwóch tygodniach zostawiam towarzycho same.
        Jeden z moich kotów przyjął już pod swój dach 6 psów w różnym wieku i różnych ras-zawodowiecbig_grin, dwa pozostałe tylko jednego szczeniaka-poszło bezproblemowo-1-2 dni i już były razem.
    • kozica111 Re: Kociaro-psiary! 24.07.14, 15:11
      Lepiej byłoby gdyby socjalizowały sie wszystkie w otoczeniu dla siebie obcym, w mieszkaniu koty sa panami terenu.Szczeniak ponadto jest mało skoordynowany ruchowo i szybki co może koty drażnić i powodować ze zabawę traktują jak atak.Nie macie możliwości wyjechać z cała trójka gdzieś na działkę ?
    • nevada_r Re: Kociaro-psiary! 24.07.14, 16:06
      Przytnij kotom pazury i nie interweniuj, dopóki krew się nie leje. Kot musi sobie psa ustawić i pokazać mu, że rządzi. Więc nie przejmuj się atakami kota na psa.

      Poza tym: to jest OGROMNY stres dla kota. Musisz się pogodzić z tym, że przez jakiś czas [tydzień, miesiąc, parę miesięcy] kot będzie go wyrażał przez sikanie w miejscach do tego nieprzeznaczonych. Trudno, zaciśnij zęby i przetrzymaj. Sama chciałaś.
      • kocianna Re: Kociaro-psiary! 24.07.14, 16:15
        Problem polega na tym, że krew się leje... Nie ma "ustawiania" psa, jest dążenie do mordu. W każdym razie było.
        Wierzę, że to stres, ale on się tak dotychczas nie zachowywał (a pojawiały się nowe dzieci, nowe koty etc.). To, że się obraża i brudzi - to normalka, ale rzucanie się z zębami na ludzi?
        • nevada_r Re: Kociaro-psiary! 24.07.14, 19:54
          > Problem polega na tym, że krew się leje... Nie ma "ustawiania" psa, jest dążeni
          > e do mordu. W każdym razie było.

          No to gorzej. uncertain Dostałaś tu parę sensownych rad, spróbuj się do nich zastosować, mam nadzieję, że coś zadziała.

          > Wierzę, że to stres, ale on się tak dotychczas nie zachowywał (a pojawiały się
          > nowe dzieci, nowe koty etc.). To, że się obraża i brudzi - to normalka, ale rzu
          > canie się z zębami na ludzi?

          Znałam różne koty, takie też. Może ten specjalnie nie lubi psów; taka cecha osobnicza.
      • lady-z-gaga Re: Kociaro-psiary! 24.07.14, 16:23
        Poza tym: to jest OGROMNY stres dla kota. Musisz się pogodzić z tym, że przez j
        > akiś czas [tydzień, miesiąc, parę miesięcy] kot będzie go wyrażał przez sikanie
        > w miejscach do tego nieprzeznaczonych.

        Ciekawe skąd to wiesz. Tego konkretnego kota nie widziałaś.
        Inne koty reagują inaczej i stres wcale nie musi być ogromny. Nie każdy stres u kota objawia się sikaniem i obsrywaniem mieszkania.
        Uwielbiam takie uogólnienia.
        • jak_matrioszka Re: Kociaro-psiary! 24.07.14, 16:41
          Mnie wogole zastanawia czy w takiej sytuacji bardziej nienormalny wydaje mi sie kot watkodawczyni, czy nevada. Osobiscie mialam tylko psy, ale mieszkalam niejednokrotnie z kotami innych ludzi, a z takimi sytuacjami nie mialam do czynienia. Tez pojade uogolnieniem, ale wielu wlascicieli kotow ma pewna dziwna dla mnie ceche wspolna: stawiaja kota na piedestale i sa gotowi urzadzic pieklo sobie i innym, byle kotu "zrobic dobrze". To ostatnie w cudzyslowiu, bo nie wiem czy tym kotom napradwe dobrze robia...
          • lady-z-gaga Re: Kociaro-psiary! 24.07.14, 16:49
            Dokładnie to samo pomyślałam, po tym krótkim na razie wątku: ze "kociara" to stan umysłu, a nie stan posiadania wink
            Od roku obserwuję w bliskiej rodzinie relacje nowego psa ze "starym" kotem - owszem, kot podchodził z wielką rezerwą (i nadal podchodzi), po roku wciąz się nie zaprzyjaźniły, bo pies młody i wciąż głupi gania kota, ale żadnych dramatów nie było - nie było brudzenia, sikania poza kuwetą ani agresji.
            Współczuje wątkodawczyni problemu, bo faktycznie nie wiadomo, co robić.
            • jak_matrioszka Re: Kociaro-psiary! 24.07.14, 16:59
              Ja sie tylko zastanawiam czy z tym sie rodzi, czy to do nabycia jest. Mlodsza wolalaby kota niz psa i zastanawiam sie czy to zle czy bardzo zle wink
          • nevada_r Re: Kociaro-psiary! 24.07.14, 19:52
            > Mnie wogole zastanawia czy w takiej sytuacji bardziej nienormalny wydaje mi sie
            > kot watkodawczyni, czy nevada.

            Co niby było nienormalnego w mojej wypowiedzi?

            >Osobiscie mialam tylko psy, ale mieszkalam niej
            > ednokrotnie z kotami innych ludzi, a z takimi sytuacjami nie mialam do czynieni
            > a.

            No widzisz, a jednak takie się zdarzają.

            >Tez pojade uogolnieniem, ale wielu wlascicieli kotow ma pewna dziwna dla mni
            > e ceche wspolna: stawiaja kota na piedestale i sa gotowi urzadzic pieklo sobie
            > i innym, byle kotu "zrobic dobrze". To ostatnie w cudzyslowiu, bo nie wiem czy
            > tym kotom napradwe dobrze robia...

            Że niby to ja? Napisz, proszę, gdzie stawiam tego kota na piedestale, bo nie wiem?
        • nevada_r Re: Kociaro-psiary! 24.07.14, 19:56
          > Ciekawe skąd to wiesz. Tego konkretnego kota nie widziałaś.

          Hm, zastanówmy się. Skąd ja to mogę wiedzieć... Może z opisu samej właścicielki kota?

          > Inne koty reagują inaczej i stres wcale nie musi być ogromny. Nie każdy stres u
          > kota objawia się sikaniem i obsrywaniem mieszkania.

          Owszem. Ale u tego objawia się akurat tak. Więc co z tego, że inne koty stresują się inaczej?
    • mondovi Re: Kociaro-psiary! 24.07.14, 16:57
      Mam dwa koty i gdy miały 2 i 3 lata wprowadził się szczeniak. Pierwszy tydzień izolowaliśmy, ale dawaliśmy kotom do wąchania psie zabawki i szmatkę.Po tygodniu się obwąchały, po pierwszym sam na sam szczeniak miał rozdrapane ucho do krwi. Po następnym tygodniu ustaliła się tymczasowa hierarchia, po czym szczeniak stopniowo przerastał koty. Teraz jeśli pies ma chandrę, nie pozwala kotom chodzić po podłodze, kiedy jest w dobrym humorze bawią się w berka. No i wszystkie zwierzaki czyste uszy mają, bo nawzajem sobie czyszczą. Tak więc jest iskierka nadziei. wink
      A tymczasowy stres u kota - jak najbardziej możliwy i usprawiedliwiony. Gdy przynieśliśmy drugiego kota, pierwszy zadekował się pod łóżkiem i zwymiotował, potem dwa tygodnie futro fruwało, potem pełna zgoda.
      A Twój kot jest wykastrowany?
    • capa_negra Re: Kociaro-psiary! 24.07.14, 20:51
      > Po incydencie szczeniak wyjechał na tydzień (wyjazd był wcześniej zaplanowany),
      > kot się uspokoił, po czym wczoraj... narobił we wszystkich możliwych miejscach
      > , m.in. w moim łóżku.

      Po raz kolejny powtórzę, że w życiu nie trzymałabym kota w domu
    • mycoma Re: Kociaro-psiary! 24.07.14, 20:54
      Kocianno odbierz proszę maila.

      z góry dziękuję.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka