wielkafuria 06.08.14, 20:18 własnie leci na dwojce. ogladalam 3 razy, zawsze tkie samo duze wrazenie, nie liczac gąsiorowskiej kóra bełkocze, ogladaliscie? Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
gazeta_mi_placi Re: sala samobójców 06.08.14, 20:22 Tak, w kinie jak szło, bardzo mi się podobało. Dziwna to była ta dziewczyna, ona w ogóle z domu nie wychodziła, a rodzice nic? Widać było, że biedniejsza rodzina (mieszkanie, blok), nie wytargali jej za łeb z tego pokoju do pracy? A skąd ten koleś który się włamał na konta wiedział, że ktoś tam jest w rzeczywistości gruby, a ktoś inny kaleką? Odpowiedz Link Zgłoś
eputy Re: sala samobójców 06.08.14, 20:23 Gąsiorowskiej romy nie lubie. Jej obecny był męzem mojej przyjaciółki. Paskudne rozstanie... Bolesny rozwód. Facet bez honoru, Roma zwykła ku..wka.. Zawsze jak ją widze, to mi sie przypomina( Odpowiedz Link Zgłoś
wielkafuria Re: sala samobójców 06.08.14, 20:26 ale maja razem dzieci i trwaja przy sobie. moze byli sobie przeznaczeni po prostu. a rozstania przewaznie sa ciezkie Odpowiedz Link Zgłoś
gazeta_mi_placi Re: sala samobójców 06.08.14, 20:31 Ma coś takiego fałszywego w twarzy. Odpowiedz Link Zgłoś
eputy Re: sala samobójców 06.08.14, 20:33 Roma miała zajęczą wargę i jej ją zoperowano, stąd byc może takie wyraz twarzy i układ ust gazeta_mi_placi napisała: > Ma coś takiego fałszywego w twarzy. Odpowiedz Link Zgłoś
nowi-jka Re: sala samobójców 06.08.14, 22:40 uwielbiam Gasiorowska i za ta maniere w mówieniu tez ja lubie nadaje autentycznosci w grze, jest swietna aktorka a jej zycie osobiste mniej mnie interesuje Odpowiedz Link Zgłoś
wyznawczyni_wielkiego_czerwia Re: sala samobójców 06.08.14, 20:38 jasne, facet tylko bez honoru, a kobieta jest wyzywana od ku..wek żałosne Odpowiedz Link Zgłoś
eputy Re: sala samobójców 06.08.14, 20:47 Co tu dużo mowić, tak właśnie jest w jej przypadku. On oczywiście swoją droga, ale to, co ta pinda wyprawiała przechodzi ludzkie pojęcie, a Michałek nie opierał sie zbytnio wyznawczyni_wielkiego_czerwia napisała: > jasne, facet tylko bez honoru, a kobieta jest wyzywana od ku..wek > żałosne Odpowiedz Link Zgłoś
wyznawczyni_wielkiego_czerwia Re: sala samobójców 06.08.14, 21:01 jasne, jasne wredna lafirynda i kolejny bezwolny misio Odpowiedz Link Zgłoś
wielkafuria Re: sala samobójców 06.08.14, 21:23 no to chociaz opowiedz co sie dzialo mamy tak na słowo uwierzyc?? Odpowiedz Link Zgłoś
jak-nie-ja-to-kto Re: sala samobójców 06.08.14, 20:24 Obejrzalam tylko poczatek. Dalej jest lepszy? Odpowiedz Link Zgłoś
nangaparbat3 Re: sala samobójców 06.08.14, 21:11 Ale co? Skoro się rozdział, to chcial sie popisać. Widzialam chlopakow skaczących do rzeki z tego mostu, to było coś. Odpowiedz Link Zgłoś
nangaparbat3 to powyżej w sprawie skoczka 06.08.14, 21:13 źle sie wkleiło, przepraszam Odpowiedz Link Zgłoś
triismegistos Re: sala samobójców 06.08.14, 20:38 Nagrał mężczyznę skaczącego do Odry z mostu Tumskiego<br> <br> Cały tekst: <a href="wroclaw.gazeta.pl/wroclaw/1,35771,16308623,Nagral_mezczyzne_skaczacego_do_Odry_z_mostu_Tumskiego.html#TRrelSST#ixzz39ayPAzGs[/video]" target="_blank" rel="nofollow">wroclaw.gazeta.pl/wroclaw/1,35771,16308623,Nagral_mezczyzne_skaczacego_do_Odry_z_mostu_Tumskiego.html#TRrelSST#ixzz39ayPAzGs Odpowiedz Link Zgłoś
triismegistos Re: sala samobójców 06.08.14, 20:39 Kurdens "Sala Samobójców" [;Masochista 17]; Odpowiedz Link Zgłoś
zona_mi Re: sala samobójców 06.08.14, 20:43 Podobał mi się, ale dziś wolę oglądać Plac Zbawiciela. Odpowiedz Link Zgłoś
gaga-sie Re: sala samobójców 06.08.14, 21:55 Ja też oglądałam znów "Plac...", z gulą w gardle... Odpowiedz Link Zgłoś
gazeta_mi_placi Re: sala samobójców 06.08.14, 22:03 Fajna była scena ze rżnięcia na pralce. Odpowiedz Link Zgłoś
eputy Re: sala samobójców 06.08.14, 23:14 Zboczeniec. gazeta_mi_placi napisała: > Fajna była scena ze rżnięcia na pralce. Odpowiedz Link Zgłoś
kama265 Re: sala samobójców 06.08.14, 22:14 uważam, że nie można porównywać tych dwóch filmów jednak Plac Zbawiciela jest jak wyrzut sumienia, że obojętnością można zabić człowieka. Że, po prostu żyjąc, można kogoś zranić tak bardzo, że on już nigdy nie dojdzie do siebie. jego fabuła bliska jest nam wszystkim. To, co widzimy na ekranie, wygląda bardzo naturalnie i przekonująco. W filmie dostrzec można to, co ukazuje się naszym oczom, gdy wychodzimy na zakupy, odwiedzamy sąsiadów. Natomiast w Sali samobójców - cóż, po obejrzeniu prawie natychmiast zapomniałam. Odpowiedz Link Zgłoś
aquella Re: sala samobójców 06.08.14, 20:43 film z dramatycznym zakończeniem, mroczny - po co oglądać dwa razy, ale jako przestroga dla zapracowanych rodziców zatopionych w wirtualu nastolatków dobry Odpowiedz Link Zgłoś
verdana Re: sala samobójców 06.08.14, 21:05 Jako przestroga dla rodziców, którzy nie zauważają, ze syn 10 dni nie wychodzi z pokoju i nie potrafią wyłączyć wtyczki z kontaktu. Innymi słowy "Jak sobie mały Kazio wyobraża dzisiejszą młodzież". Odpowiedz Link Zgłoś
nangaparbat3 Re: sala samobójców 06.08.14, 21:12 Hiperbola, fakt. Ale nawet sobie nie wyobrazasz, ilu rodzicow jest przekonanych, ze skoro nastolatek siedzi w domu, to wszystko jest w porzadku. Odpowiedz Link Zgłoś
verdana Re: sala samobójców 06.08.14, 21:21 I ten film utwierdzi ich w tym przekonaniu, albowiem ich nastolatek je i wychodzi z pokoju co pewien czas. Odpowiedz Link Zgłoś
araceli Re: sala samobójców 07.08.14, 01:37 verdana napisała: > z pokoju i nie potrafią wyłączyć wtyczki z kontaktu. > Innymi słowy "Jak sobie mały Kazio wyobraża dzisiejszą młodzież". Długo przez filmem oglądałam dokument o japońskich nastolatkach, które właśnie tak żyją. Więc nie 'jak sobie wyobraża' tylko akurat Twoja wyobraźnia Verdano jest za mała, żeby to pojąć Odpowiedz Link Zgłoś
karolciab125 Re: sala samobójców 06.08.14, 21:44 Gąsiorowska w każdym filmie bełkocze. Zero dykcji. Ona po filmówce jest ? Kiedyś zwracano uwagę na to jak się mówi a dzisiaj prezenterzy seplenią, pogodynki też, nawet do wymowy aktorów nie przywiązuje się takiej wagi jak kiedyś... Odpowiedz Link Zgłoś
anulka.p Re: sala samobójców 06.08.14, 21:59 Dla mnie to jedno z większych rozczarowań w polskim kinie. Tyle się nasłuchałam, naczytałam - jakież to znakomite, przenikliwe i w ogóle, a tu lipa. Wymyślone, nieprawdziwe, role rodziców, które tak wychwalano przerysowane, słabo. Może ciekawy pod względem wizualnym, ale to chyba nie jest dla mnie najważniejsze w filmie jednak. Odpowiedz Link Zgłoś
kama265 Re: sala samobójców 06.08.14, 22:23 Mnie w ogóle zastanawia fenomen Komasy. Ma rozdmuchany PR, każdy jego film jest oczekiwany jako "dzieło". A ja myślę, że to jest popkultura. Jak Miasto 44 - całujący się powstańcy, a wokół nich pociski latające jak w Matrixie. ej, może ja za stara już jestem kurczę ... Odpowiedz Link Zgłoś
mojboze Re: sala samobójców 06.08.14, 23:49 Dziękuję! Już się bałam, że tylko ja uważam ten film za słaby, przejaskrawiony i absurdalny. Oprócz dobrej gry aktorskiej głównego bohatera i animacji nie podobało mi się nic więcej. Scenariusz słaby, fabuła bez sensu. Dla mnie dobry dramat musi mieć jakieś zakorzenieni es rzeczywistości. A ten film jakiś wydumany, przesadzony... Odpowiedz Link Zgłoś
chalsia Re: sala samobójców 07.08.14, 10:20 Dla mnie dobry dr > amat musi mieć jakieś zakorzenieni es rzeczywistości. A ten film jakiś wydumany > , przesadzony... byś się zdziwiła mam znajoma, która zajmuje się terapia uzależnień (nie tylko od kompytera/internetu) u młodzieży, prowadzi też w szkołach spotaknia na ten temat (osobno dla uczniów, nauczycieli, rodziców) ona ten film poleca każdemu rodzicowi nastolatka Odpowiedz Link Zgłoś
verdana Re: sala samobójców 07.08.14, 13:56 Bo jest zafiksowany na uzależnieniach. Tak jak moja znajoma, profesor alergolog, kazała wszystkim przed urodzeniem dziecka pozbyć się wszystkich zwierząt z domu. Równie dobra porada. Odpowiedz Link Zgłoś
araceli Re: sala samobójców 07.08.14, 14:28 verdana napisała: > Bo jest zafiksowany na uzależnieniach. Tak jak moja znajoma, profesor alergolog > , kazała wszystkim przed urodzeniem dziecka pozbyć się wszystkich zwierząt z do > mu. Równie dobra porada. A niby dlaczego od razu 'zafiksowana'? To, że Ty nie widziałaś pewnych uzależnień nie znaczy, że one nie istnieją. Z resztą - pisanie o tym filmie jako o filmie o uzależnieniu od internetu też wskazuje na kompletne niezrozumienie. Odpowiedz Link Zgłoś
verdana Re: sala samobójców 07.08.14, 14:35 Bo w Polsce nie ma epidemii samobójstw nastolatków z powodu uzależnienia od komputera. Bo mówimy nie o dziecku, tylko o prawie dorosłym człowieku, któremu owszem - jak każdemu - przydałaby się uwaga rodziców, ale nie jest w wieku, gdy powinien byc kompletnie załamany, że rodzice sie nim nie zajmują. No własnie o to chodzi - to nie był film o uzależnieniu od komputera - tylko o tym, że w internecie czai się ZŁ0, które może zabić, jak rodzice nie są czujni. Wspaniała porada dla rodziców studentów na przykład.Problemem, realnie istniejącym byloby, gdyby chłopak oblał maturę, bo to jest skutek uzależnienia, a ie tajemnicza strona, która zabija. To był film o tym, że rodzice powinni zajmować sie swoim dzieckiem, które - uwaga - ma lat 19. Gdyby akcja toczyła sie w drugiej gimnazjalnej, cień realizmu w filmie można by jeszcze odnaleźć. Odpowiedz Link Zgłoś
araceli Re: sala samobójców 07.08.14, 14:42 verdana napisała: > Bo w Polsce nie ma epidemii samobójstw nastolatków z powodu uzależnienia od > komputera. To nie jest film o uzależnieniu od komputera ani o tym, że w internecie czai się zło. Widać kompletnie powierzchownie pochodzisz do tematu. Odpowiedz Link Zgłoś
verdana Re: sala samobójców 07.08.14, 14:55 To jest film o dorosłym facecie, który sie załamał, bo rodzice sie nim nie zajmowali. Odpowiedz Link Zgłoś
araceli Re: sala samobójców 07.08.14, 14:57 verdana napisała: > To jest film o dorosłym facecie, który sie załamał, bo rodzice sie nim nie zajm > owali. Skoro tylko tyle tam zobaczyłaś to trudno. Płycizna. Odpowiedz Link Zgłoś
verdana Re: sala samobójców 07.08.14, 15:01 Nie, zobaczyłam film o wydumanym problemie, pozbawiony logiki, zrobiony "pour epater les bourgeois" . Odpowiedz Link Zgłoś
araceli Re: sala samobójców 07.08.14, 15:06 verdana napisała: > Nie, zobaczyłam film o wydumanym problemie, pozbawiony logiki, zrobiony > "pour epater les bourgeois" . Verdano - to, że Ty się z czymś nie spotkałaś nie znaczy, że coś nie istnieje ani nawet, że jest 'wydumane'. To nie jest film o najczęstszych problemach współczesnej młodzieży. To nie jest portret współczesnej młodzieży. To film o konkretnej kwestii - przewrażliwienia, wyobcowania, ucieczki od rzeczywistości. Problem stary jak świat tylko świat się zdigitalizował. Aczkolwiek rozumiem, że dla osób, które myślą, że psychika jest prosta jak budowa cepa ten film był 'wydumany'. Odpowiedz Link Zgłoś
verdana Re: sala samobójców 07.08.14, 15:22 To nie miał być film, jak sadze, o "konkretnym przypadku", tylko film pokazujący jakiś szerszy problem. Czyli dochodzimy juz do konsensusu - to nie jest ani film o młodzieży, ani o uzależnieniu, ani o wyobcowaniu, a tylko i wyłącznie o przypadku X. Problem "zdigitalizowania" rzeczywistości istnieje, ale nie ma absolutnie nic wspólnego z filmem, co potwierdzają wszyscy pracujący z młodzieżą, którzy wypowiadają się w tym wątku. Odpowiedz Link Zgłoś
araceli Re: sala samobójców 07.08.14, 15:27 verdana napisała: > To nie miał być film, jak sadze, o "konkretnym przypadku", tylko film pokazując > y jakiś szerszy problem. Czyli dochodzimy juz do konsensusu - to nie jest ani f > ilm o młodzieży, ani o uzależnieniu, ani o wyobcowaniu, a tylko i wyłącznie o p > rzypadku X. Kwestia czy problem jest 'szerszy' czy nie to kwestia względna. Jak pisałam - przed tym filmem oglądałam film o japońskich nastolatkach, których ten problem dotyczy i nie - nie był to jednostkowy przypadek. Ile takich jest w Polsce? Nikt zapewne nie wie. Raczej nie spotkają się z nimi ludzie pracujący z młodzieżą bo tego człowieka po prostu nie spotkają wcale. Odpowiedz Link Zgłoś
araceli To ma nawet nazwę - Hikikomori 07.08.14, 15:38 Verdano - Twój 'wydumany' problem ma nawet oficjalną nazwę: pl.wikipedia.org/wiki/Hikikomori I jeszcze to: www.newsweek.pl/bunt-zamknietego-pokoju,73668,1,1.html 'Diagnozował, że to efekt morderczej kultury pracy w jego kraju. Że dzieciaki nie wytrzymują presji i wchodzą do internetu, by ich awatar, doskonalsze alter ego, sprawił, aby choć przez moment czuli się doskonalsi. A potem uzależniają się od tej nowo nabytej mocy jak od narkotyku. Aż w końcu zaciera się różnica między światem rzeczywistym a wirtualnym.' Odpowiedz Link Zgłoś
priszczilla Re: sala samobójców 07.08.14, 15:52 Istoty "emo" występują w mojej rodzinie, są to moi kuzyni, kuzynki, ewentualnie ich dzieci. Z moich obserwacji wynika, że "emo" wcale nie bierze się z braku zainteresowania rodziców, a wręcz przeciwnie z nadmiernej kontroli ze strony tychże (lub jednego z nich). Izolują się dzieci, które muszą się z każdego kroku spowiadać rodzicom, których kontakty towarzyskie są ściśle monitorowane, które na każdym kroku otrzymują milion pięćset ostrzeżeń przez złym światem, który chce im zrobić krzywdę. Prościej jest siedzieć w domu, w swoim pokoju i nawiązywać jedynie powierzchowne wirtualne relacje. Nie trzeba się wtedy tłumaczyć ani rodzicom (gram w grę), ani rówieśnikom (sorry, nie mogę iść na rower). Cały czas piszę o dzieciach. Z moich obserwacji wynika, że dotyczy to dzieci w wieku do ok. 15 lat. Potem wraz ze wzrostem potrzeby samostanowienia (a może również przez to, że ze względu na wiek rodzice nieco odpuszczają) to po prostu przechodzi. Nawet jeśli zostają dziwne stroje i fryzury to z takim młodym człowiekiem można normalnie pogadać, a z dziewiętnastolatkiem to nawet na weselu napić się wódki i potańczyć. Odpowiedz Link Zgłoś
fin-dus Re: sala samobójców 08.08.14, 06:44 Aż ci odpiszę na to. Oglądałaś program o JAPOŃSKICH nastolatkach. Ja taki program oglądałam już chyba z 10 lat temu. Ale Japonia to nie tylko kraj, to jest stan umysłu. Oglądałam również program o japońskich parach/małżeństwach, które nie lubią uprawiać seksu, czasem nigdy go nie uprawiały, ale chcą mieć dziecko. W związku z tym, nie próbując naturalnie, robią in vitro. Oglądałam również program o Japończykach zafiksowanych na punkcie majtek nastolatek. Wiesz, że to dobry biznes w Japonii - ponoś majtki i je sprzedaj. Są podobno potem do kupna (takie noszone) w specjalnych automatach. Oglądałam również program o Japończykach, którzy po pracy lubią, żeby im powsadzać różne rzeczy do odbytu. Nie muszą specjalnie szukać miejsc do tego, na ulicach stoją specjalne vany, do których wchodzą, wsadzają im jakieś kulki, oni mają radochę, płacą i wychodzą. Oglądałam również program o japońskich małżeństwach. Nie wiem, na ile to jest prawda, ale normą/tradycją jest to, że żona nie pracuje, zajmuje się wychowywaniem dzieci, a pan mąż chodzi do pracy i zarabia. Praca jest jego domem. Po pracy idzie z kolegami z pracy do knajpy, tam pije do późna i czasem wraca do swojego domu, a czasem do wynajmowanej klitki, bo dom (malutkie mieszkanie) ma tak daleko, że nie opłaca mu się tam jechać. Rodzinę odwiedza czasami, tak jak wszyscy jego koledzy z pracy. Czasami, żeby czasem spłodzić dziecko albo odebrać pokłon od dzieci, które już są na świecie. A jak straci tę pracę, która jest jego życiem, to popełnia samobójstwo, bo stracił nie tylko pracę, ale i honor. Samobójstwa to tam w ogóle jest przecież w pewien sposób norma. Nawet ten słynny las samobójców mają. Nie wiem, czy dobrze pamiętam, ale czy przypadkiem w Japonii nie tak dawno powstała świątynia Hitlera? Ile takich przypadków jest w Polsce? Zapewne nikt nie wie. Nakręćmy o tym film, polski film, w polskich realiach. Odpowiedz Link Zgłoś
priszczilla Re: sala samobójców 07.08.14, 15:36 Psychika nie jest prosta jak budowa cepa, za to ten film taki był. Oglądając go odniosłam wrażenie, że to film dla młodszej młodzieży nie dla dorosłych, tak bardzo łopatologicznie wszystko tam było pokazane. Jednocześnie ta łopatologia była konieczna, bo postać głównego bohatera była psychologicznie mało prawdopodobna. Wcale nie sprawiał wrażenia kogoś wrażliwego i inteligentnego; zachowywał się jak głupi bachor. Przeżycia będące udziałem głównego bohatera byłyby częściowo uzasadnione w wieku wczesnego gimnazjum, nie w okolicach matury. Odpowiedz Link Zgłoś
araceli Re: sala samobójców 07.08.14, 15:42 priszczilla napisała: > Psychika nie jest prosta jak budowa cepa, za to ten film taki był. Niby taki prosty a co wypowiedź to co innego w nim ktoś zobaczył. > Wcale nie sprawiał wrażenia kogoś wrażliwego i inteligentnego; zachowywał > się jak głupi bachor. Bo 'wrażliwość' kojarzy nam się ze sztuką, filozofią czymś twórczym - a nie zawsze tak jest. Dla porównania - jest różnica między nadwrażliwością słuchową a słuchem muzycznym. Dla osoby nieuzdolnionej muzycznie nadwrażliwość słuchowa to istna katorga - mam taką koleżankę. Ma mega wyostrzony słuch ale przekłuć tego na nic nie może - tylko się męczy. Nie zawsze wrażliwość przekłada się na coś dobrego, wartościowego - czasem po protu człowiek od niej wariuje. Odpowiedz Link Zgłoś
priszczilla Re: sala samobójców 07.08.14, 15:58 > Bo 'wrażliwość' kojarzy nam się ze sztuką, filozofią czymś twórczym Może tobie. Nie zawsze wrażliwość przekłada się na coś d > obrego, wartościowego - czasem po protu człowiek od niej wariuje. Człowiek wrażliwy jest wrażliwy nie tylko na swoim punkcie. Dostrzega też punkt widzenia innych ludzi, ich rozterki, ich nieszczęście. Np. serce mu się kraje, kiedy doprowadzi matkę do płaczu. I owszem to może doprowadzić do szaleństwa, ale bohater filmu był egocentryczny w sposób, który mija w czasie szkoły podstawowej. Odpowiedz Link Zgłoś
araceli Re: sala samobójców 07.08.14, 16:06 priszczilla napisała: > Np. serce mu się kraje, > kiedy doprowadzi matkę do płaczu. Mylisz wrażliwość z empatią. Odpowiedz Link Zgłoś
priszczilla Re: sala samobójców 07.08.14, 16:17 Pokaż mi wrażliwego człowieka, który nie współczuje cierpienia innym. Empatia to jest funkcja wrażliwości. Bez empatii nie ma mowy o wrażliwości, a o drażliwości raczej. Odpowiedz Link Zgłoś
araceli Re: sala samobójców 07.08.14, 16:22 priszczilla napisała: > Pokaż mi wrażliwego człowieka, który nie współczuje cierpienia innym. Empatia > to jest funkcja wrażliwości. Bez empatii nie ma mowy o wrażliwości, a o > drażliwości raczej. Zdecydowana większość uznanych artystów była co najmniej szorstka dla swoich rodzin. Poczytaj sobie jakieś biografie. Odpowiedz Link Zgłoś
priszczilla Re: sala samobójców 07.08.14, 16:32 Kto powiedział, że artysta musi być wrażliwy??? Odpowiedz Link Zgłoś
araceli Re: sala samobójców 07.08.14, 16:34 priszczilla napisała: > Kto powiedział, że artysta musi być wrażliwy??? No tak - bo wrażliwość to pochylanie się nad mamusią Słownik: sjp.pwn.pl/szukaj/wra%C5%BCliwo%C5%9B%C4%87wrażliwość 1. «zdolność przeżywania wrażeń, emocji» 2. «brak odporności» 3. «zdolność organizmu do reagowania na bodźce» Odpowiedz Link Zgłoś
priszczilla Re: sala samobójców 07.08.14, 16:44 pl.wiktionary.org/wiki/wra%C5%BCliwo%C5%9B%C4%87 wrażliwość synonimy1.1) czułość(1.2) delikatność Odpowiedz Link Zgłoś
kama265 Re: sala samobójców 07.08.14, 16:33 a kto powiedział, że zdecydowana większość artystów jest wrażliwa? chyba, że na swoim punkcie, to ok. Ale to się nazywa brak dystansu do siebie i nie jest dowodem na wrażliwość. przekonanie o swojej wielkości i inności i lepszości to nie jest wrażliwość tylko megalomania Odpowiedz Link Zgłoś
kama265 Re: sala samobójców 07.08.14, 16:25 proszę, wytłumaczcie mi, dlaczego uważacie, że ten chłopak jest wrażliwy, proszę. On jest wrażliwy jedynie na swoim punkcie, rozwydrzony, egocentryczny dupek. Ma nadmiarowe reakcje. I faktycznie, może jest chory psychicznie, o czym świadczą jego nagłe wybuchy, ale do cholery, nie jest wrażliwy. On chce się czuć wyjątkowy, chce, żeby świat kręcił się wokół niego, patrzcie, jaki jestem zaje...ty, mam makijaż i ojca pistolet i się do nikogo nie odzywam. I całuję popiersie w operze, żeby narobić rodzicom wsi. Matka milion razy się go pyta o co mu chodzi. On niestety, moje drogie, sam nie wie o co mu chodzi (a raczej scenarzysta nie wie). Bo, jak tu ktoś słusznie zauważył, na takie histerie jest już nieco za stary. Mam wrażenie, że ma tak rozdęte ego, że się nie mieści w jego pokoju i to jest główny problem. No i co to za psychiatra, co jak gó...arz uroczyście powie, że ceni sobie życie i nie popełni samobójstwa, to mu radośnie przepisuje prochy. No c'mon. Odpowiedz Link Zgłoś
araceli Re: sala samobójców 07.08.14, 16:29 kama265 napisała: > proszę, wytłumaczcie mi, dlaczego uważacie, że ten chłopak jest wrażliwy, forum.gazeta.pl/forum/w,567,152565297,152591122,To_ma_nawet_nazwe_Hikikomori.html?wv.x=2 > On niestety, moje drogie, sam nie wie o co mu chodzi (a raczej scenarzysta > nie wie). Bo, jak tu ktoś słusznie zauważył, na takie histerie jest już nieco > za stary. No nie wie i? Twoje podejście to trochę jak podejście jak do depresji poporodowej 'Jesteś matką weź się w garść'. Odpowiedz Link Zgłoś
priszczilla Re: sala samobójców 07.08.14, 16:37 Bycie ofiarą hikikomori też nie świadczy o wrażliwości. Nie trzeba być wrażliwym, żeby zachorować na depresję, a bywa, że właśnie dopiero epizod depresyjny budzi w ludziach wrażliwość. Odpowiedz Link Zgłoś
araceli Re: sala samobójców 07.08.14, 16:47 priszczilla napisała: > Bycie ofiarą hikikomori też nie świadczy o wrażliwości. Nie trzeba być wrażliwy > m, żeby zachorować na depresję, a bywa, że właśnie dopiero epizod depresyjny > budzi w ludziach wrażliwość. Nadal utożsamiasz wrażliwość z empatią. Tymczasem wrażliwość to zdolność odbierania bodźców, przeżywania ich. I w tym zakresie niektórzy są nadwrażliwi. Fakt - bez oceny czy są z tego powodu 'lepsi' czy 'gorsi'. Hikkimori to ucieczka od czegoś, z czym nie mógł sobie poradzić, zamknięcie we własnym świecie. Coś jak autyzm z wyboru. Możesz to nazywać jak chcesz ale sprowadzanie problemu do słów 'głupi bachor' jest mniej więcej takim poziomem jak mówienie o kobiecie w depresji poporodowej 'głupia baba niech się weźmie w garść'. Odpowiedz Link Zgłoś
priszczilla Re: sala samobójców 07.08.14, 17:04 Widoczne cierpienie innych ludzi to jest właśnie jeden z bodźców. Jeśli ktoś je ignoruje to nie jest wrażliwy. Dlatego właśnie empatia jest funkcją wrażliwości. > Możesz to nazywać jak chcesz ale sprowadzanie problemu do słów 'głupi bachor' j > est mniej więcej takim poziomem jak mówienie o kobiecie w depresji poporodowej > 'głupia baba niech się weźmie w garść'. Zapominasz chyba, że nie mówimy o żywej, cierpiącej osobie, tylko o wytworze czyjejś wyobraźni. To się nie wydarzyło naprawdę i moim zdaniem mało prawdopodobne, żeby mogło się wydarzyć. I nie wyjeżdżaj mi tu z hikikomori, bo mówimy o konkretnej historii zawartej w tym filmie i pokazanych uwarunkowaniach psychicznych bohaterów. Hikikomori to fakt, ale z jakiegoś powodu tylko w Japonii mają na to nazwę i nie jest powiedziane, że każdy Japończyk, który na to cierpi ma takie cechy jak te przypisane głównemu bohaterowi filmu, że jego rodzina zachowuje się podobnie, czy że do internetu wchodzi po to, żeby sobie posiedzieć w "sali samobójców" w towarzystwie takiej a nie innej koleżanki. Historia chłopaka w filmie i hikikomori ogólnie mają jeden tylko punkt styczny - przesiadywanie w pokoju przed komputerem. Odpowiedz Link Zgłoś
dziennik-niecodziennik Re: sala samobójców 08.08.14, 11:43 > Zapominasz chyba, że nie mówimy o żywej, cierpiącej osobie, tylko o wytworze cz > yjejś wyobraźni. To się nie wydarzyło naprawdę i moim zdaniem mało prawdopodobn > e, żeby mogło się wydarzyć. I nie wyjeżdżaj mi tu z hikikomori, bo mówimy o kon > kretnej historii zawartej w tym filmie i pokazanych uwarunkowaniach psychicznyc > h bohaterów. mało wiesz o życiu. ja rozumiem że mozesz nie wierzyć w Supermena, ale nie wierzyc w zjawisko ktore jak najbardziej istnieje realnie - to nie rozumiem. Odpowiedz Link Zgłoś
priszczilla Re: sala samobójców 08.08.14, 11:57 > mało wiesz o życiu. Tja. > ja rozumiem że mozesz nie wierzyć w Supermena, ale nie wierzyc w zjawisko ktore > jak najbardziej istnieje realnie - to nie rozumiem. Ależ ja wierzę w to zjawisko, zechciej czytać ze zrozumieniem. Po prostu postać przedstawiona w filmie wydaje mi się mało wiarygodna psychologicznie, z wielu powodów, o których już tu pisałam. Odpowiedz Link Zgłoś
araceli Re: sala samobójców 08.08.14, 13:03 priszczilla napisała: > Po prostu postać przedstawiona w filmie wydaje mi się mało > wiarygodna psychologicznie, z wielu powodów, o których już tu pisałam. Ale Ty opierasz swoje 'niewiarygodne' na tym, że się z czymś nie zetknęłaś. Nawet jak w Polsce były takie przypadki, które uważasz za 'mało prawdopodobne'. Ok - masz prawo przeczyć rzeczywistości. Ja do tego filmu od początku podeszłam inaczej chociażby dlatego, że widziałam wcześniej dokument o Hikikomori. Odpowiedz Link Zgłoś
priszczilla Re: sala samobójców 08.08.14, 13:18 Postaraj się mnie dobrze zrozumieć. Nie zaprzeczam nigdzie, że takie przypadki miały miejsce w Polsce, ale powiedz mi, czy te przypadki, które były w Polsce znasz na tyle dobrze, że wiesz, że wszystko przebiegło tak jak u postaci z filmu, o której rozmawiamy? Wszystko to byli młodzieńcy przed maturą, z bogatych domów, z takimi rodzicami jak chłopak z filmu, brylujący w towarzystwie, ośmieszeni przez epizod homoseksualny, którzy postanowili zamknąć się w pokoju i wejść do "sali samobójców" po poznaniu koleżanki w nieistniejącej grze internetowej? Czy przynajmniej jeden przypadek charakteryzował się dokładnie takimi szczegółami? Hikokomori to fakt, któremu nie zaprzeczam. Po prostu ciężko mi uwierzyć, że przytrafiłoby się to osobie o takiej konstrukcji psychicznej i z takiego środowiska i po takich wydarzeniach jakie zostały zarysowane w tym filmie. Inaczej. Czy gdyby w filmie pokazano, że na depresję poporodową zapada kobieta, która nigdy nie była w ciąży to też uznałabyś, że skoro depresja poporodowa jest faktem i występuje to nie można się czepiać szczegółów? Odpowiedz Link Zgłoś
araceli Re: sala samobójców 08.08.14, 13:32 priszczilla napisała: > Czy przynajmniej jeden przypadek charakteryzował się dokładnie takimi szczegółami? To nie jest film biograficzny Priszczillo. > Hikokomori to fakt, któremu nie zaprzeczam. Po prostu ciężko mi uwierzyć, że pr > zytrafiłoby się to osobie o takiej konstrukcji psychicznej i z takiego środowis > ka i po takich wydarzeniach jakie zostały zarysowane w tym filmie. Jeszcze raz powtórzę dla niespostrzegawczych. W Sali Samobójców były inne dzieciaki - inni Hikokomori. W samej końcówce poznajemy jedną z nich - wybiega z malutkiego pokoju w skromnym mieszkaniu na blokowisku. Hikkimori to nie jest problem konkretnego środowiska, konkretnych wydarzeń, czy konkretnej konstrukcji psychicznej. Tacy ludzie pochodzą z różnych środowisk i mają różne doświadczenia. Odpowiedz Link Zgłoś
priszczilla Re: sala samobójców 08.08.14, 13:53 > To nie jest film biograficzny Priszczillo. Nawet film nie biograficzny musi być wewnętrznie spójny, żeby miał jakieś znamiona wiarygodności. Tego moim zdaniem w "Sali" zabrakło. > Jeszcze raz powtórzę dla niespostrzegawczych. W Sali Samobójców były inne dziec > iaki - inni Hikokomori. W samej końcówce poznajemy jedną z nich - wybiega z mal > utkiego pokoju w skromnym mieszkaniu na blokowisku. Hikkimori to nie jest probl > em konkretnego środowiska, konkretnych wydarzeń, czy konkretnej konstrukcji psy > chicznej. Tacy ludzie pochodzą z różnych środowisk i mają różne doświadczenia. Czyli jednak szaleństwo znikąd, które może spotkać każdego i nie ma przed nim żadnego ratunku? I to wszystko widz miał wywnioskować z faktu, że w jednej ze scen dziewczyna wybiega z malutkiego pokoju w bloku z wielkiej płyty? Lekarz wypowiadający się w artykule, który linkowałaś sugerował jednak dość konkretne uwarunkowania - niezwykle bliska, symbiotyczna relacja z matką i przy tym bardzo silna presja na osiągnięcia. Czy matka będąca ze swoim dzieckiem w niezwykle bliskiej, symbiotycznej relacji mogłaby przegapić fakt, że przez 10 dni nie opuszczało ono swojego pokoju? Odpowiedz Link Zgłoś
araceli Re: sala samobójców 08.08.14, 14:10 priszczilla napisała: > Nawet film nie biograficzny musi być wewnętrznie spójny, żeby miał jakieś znami > ona wiarygodności. Tego moim zdaniem w "Sali" zabrakło. A moim zdaniem nie. > Czyli jednak szaleństwo znikąd, które może spotkać każdego i nie ma przed nim > żadnego ratunku? Czy depresja to szaleństwo znikąd, bo dotyka różnych ludzi? > Lekarz wypowiadający się w artykule, który linkowałaś W dokumencie, który oglądałam tego aspektu nie było. Widać różne są teorie na temat, który nie został jeszcze do końca zbadany. Odpowiedz Link Zgłoś
priszczilla Re: sala samobójców 08.08.14, 14:26 > Czy depresja to szaleństwo znikąd, bo dotyka różnych ludzi? Zależy jak na to patrzeć. Odpowiedz Link Zgłoś
dziennik-niecodziennik Re: sala samobójców 08.08.14, 22:52 poznajemy tez innych - juz dobrze nie pamietam, ale zdaje sie ze jeden jest na wozku, ktos jest otyły itd. generalnie to są dzieci - no dobrze, młodziez - odrzucona. Odpowiedz Link Zgłoś
alienka20 Re: sala samobójców 08.08.14, 22:32 Cytat z artykułu: O chorobie ciągle wiadomo niewiele. Jedno – zdaniem doktora Tamaki Saito, który jako jeden z pierwszych zajął się leczeniem hikikomori – wydaje się pewne: częściej izolują się chłopcy niż dziewczynki. I nie jest to zwykłe uzależnienie od sieci, w które wpadają dzieciaki, bo rodziców nie ma w domu. Jest wręcz odwrotnie. „Jedną z głównych przyczyn jest silna relacja między matką a dzieckiem, najczęściej synem, wręcz symbiotyczna, niepozwalająca dziecku na uzyskanie niezależności” – uważa doktor. Hikikomori są roszczeniowo nastawieni do życia, nie potrafią radzić sobie z problemami, bo we wszystkim wyręczają ich rodzice. Kiedy na przykład mają kłopoty w szkole, których rodzice nie mogą za nich rozwiązać, są przerażeni, uciekają do własnego pokoju. – Poza tym dzieciaki z tak zwanych dobrych domów bardzo często żyją pod presją. Muszą zdobywać coraz więcej umiejętności, żeby móc gonić razem z innymi dziećmi w peletonie, a tak się nie da – mówi Krzystanek. Nie można być najlepszym w tenisie i piłce nożnej. Być Pitagorasem i Michałem Aniołem jednocześnie. Ciśnienie jest tak ogromne zarówno ze strony rówieśników, jak i nauczycieli, że tracą poczucie kontroli nad własnym życiem, stopniowo izolują się, bo nabierają przeświadczenia, że wszystko, co robią jest nie dość dobre i tak prowadzi do klęski. Odpowiedz Link Zgłoś
kama265 Re: sala samobójców 07.08.14, 18:11 ale Hikikomori to jest choroba, tak? podobnie, jak depresja i w zalinkowanej definicji nie ma mowy o warunku koniecznym - wrażliwości osoby chorej > > On niestety, moje drogie, sam nie wie o co mu chodzi (a raczej scenarzyst > a > > nie wie). Bo, jak tu ktoś słusznie zauważył, na takie histerie jest już n > ieco > > za stary. > > No nie wie i? Twoje podejście to trochę jak podejście jak do depresji poporodow > ej 'Jesteś matką weź się w garść' po to to napisałam, żeby wyrazić swoje rozczarowanie brakiem spójności w tworzeniu postaci. Odpowiedz Link Zgłoś
araceli Re: sala samobójców 07.08.14, 18:19 kama265 napisała: > po to to napisałam, żeby wyrazić swoje rozczarowanie brakiem spójności w > tworzeniu postaci. U nastolatka 'nie wiem o co mi chodzi' to brak spójności postaci? Czego to się człowiek nie dowie Odpowiedz Link Zgłoś
kama265 Re: sala samobójców 07.08.14, 19:20 chodziło mi bardziej o całokształt. No bo nie wiem, czemu przestał się odzywać do rodziców? a ten wybuch na kierowcę, co mu woził doopę i że - guess what - POJADĘ SAM! no fuck, w wieku 19 lat to spory wyczyn, pojechać samemu ze szkoły do domu. To jest tak niewiarygodne, że aż śmieszne. ALbo matka mu mówi, że nie wie, co ma zrobić, a on ni z gruszki ni z pietruszki mówi CIERP> yyyy? tak naprawdę to zgadzam się z Verdaną, że może byłabym bardziej łaskawa, gdyby Dominik miał 15/16 lat. ALe nie 19. szkoda, że nikomu kto kręci filmy w Polsce nie chce się zrobić porządnego researchu. nie wiedzą o co chodzi w grach komputerowych i co się dzieje w polskich liceach. Jak się robi fim, w którym połowa czasu dzieje się w jakiejś grze, to może fajnie byłoby się zorientować i nie sklecać tego z istniejących na rynku gier / wstawiać na zasadzie filmu animowanego, bo akurat nastolatki to zauważą bez wątpliwości. Odpowiedz Link Zgłoś
araceli Re: sala samobójców 07.08.14, 19:27 kama265 napisała: > chodziło mi bardziej o całokształt. I całokształt musi być klasycznym buntem nastolatka. Bo inaczej jest 'niespójny'? Bo nigdy czegoś takiego nie widziałaś więc nie istnieje? Polecam jeszcze raz lekturę (jedną z wielu, którą można znaleźć w necie): www.newsweek.pl/bunt-zamknietego-pokoju,73668,1,1.html > nie wiedzą o co chodzi w grach komputerowych i co się dzieje w polskich liceach. Czyli też nie zauważyłaś, że to nie jest film o grach komputerowych i o tym 'co się dzieje w polskich liceach'? Odpowiedz Link Zgłoś
kama265 Re: sala samobójców 07.08.14, 19:48 i co z tego, że to nie jest film o grach komputerowych, ale duuuuża część tego filmu jednak jest oparta na pomyśle z tą grą no i skoro, SKORO SIĘ NA TO ZDECYDOWALI, to nie zaszkodziłoby conieco się dowiedzieć, że jednakowoż gra komputerowa nie równa się filmowi animowanemu. zastanówmy się, film Rewers np, nie jest to film o komuniźmie w Polsce. Ale miałabyś pretensję, jakby bohaterowie mieszkali w nowoczesnym apartamentowcu, nie? Odpowiedz Link Zgłoś
priszczilla Re: sala samobójców 07.08.14, 20:33 „Jedną z głównych przyczyn jest silna relacja między matką a dzieckiem, najczęściej synem, wręcz symbiotyczna, niepozwalająca dziecku na uzyskanie niezależności” – uważa doktor. Cytat z tego artykułu, który zalinkowałaś. Dokładnie o tym pisałam i tego elementu w filmie zabrakło, żeby się ta historia kupy trzymała. Odpowiedz Link Zgłoś
mama303 Re: sala samobójców 07.08.14, 20:48 kama265 napisała: > tak naprawdę to zgadzam się z Verdaną, że może byłabym bardziej łaskawa, gdyby > Dominik miał 15/16 lat. ALe nie 19. uzależnienia i zamykanie sie w swoim świecie dotykaja ludzi w róznym wieku. Odpowiedz Link Zgłoś
verdana Re: sala samobójców 07.08.14, 23:13 Dotykają. Ale w zupełnie inny sposób i nie w ciągu dwóch miesięcy. Odpowiedz Link Zgłoś
araceli Re: sala samobójców 07.08.14, 23:20 verdana napisała: > Dotykają. Ale w zupełnie inny sposób i nie w ciągu dwóch miesięcy. No tak - bo jakoś nie zauważyłaś, że to nie było 'w ciągu dwóch miesięcy' tylko długo przed a sytuacja odrzucenia była jedynie odpaleniem zapalnika tykającej bomby. Bo świat musi być prosty - studniówka, maturka, wszyscy zadowoleni. Odstępstwa się nie zdarzają - p o protu nie! Odstępstwa są 'nielogiczne', 'niespójne' więc ich nie ma Odpowiedz Link Zgłoś
mama303 Re: sala samobójców 08.08.14, 19:17 verdana napisała: > Dotykają. Ale w zupełnie inny sposób i nie w ciągu dwóch miesięcy. ciekawe skąd Ty to wiesz skad znasz te sposoby oraz czas popadania ludzi w rozmaite tarapaty? Odpowiedz Link Zgłoś
verdana Re: sala samobójców 07.08.14, 16:48 Jest wrażliwy, bo ma grzywkę. I cierpi. I popełnia samobójstwo. Odpowiedz Link Zgłoś
vre-sna Re: sala samobójców 07.08.14, 15:10 To nie jest film o samobójstwie z powodu uzależnienia od internetu. Dla mnie ewidentna jest potrzeba bycia akceptowanym. Odpowiedz Link Zgłoś
vre-sna Re: sala samobójców 07.08.14, 15:26 On poza tym to samobójstwo popełnil przez przypadek. Chciał wyrzygać tabletki, wołal na pomoc mamę. Odpowiedz Link Zgłoś
kama265 Re: sala samobójców 07.08.14, 16:28 On poza tym to samobójstwo popełnil przez przypadek. ????? ma 19 lat i nie rozumie skutków swojego postępowania? On się po prostu masturbuje swoją wyjątkowością i byciem "ponad" aż przegina. I nie, IMO to nie świadczy o jego wrażliwości i zagubieniu. Odpowiedz Link Zgłoś
dziennik-niecodziennik Re: sala samobójców 08.08.14, 11:48 nie tyle przez przypadek, ile niezamierzenie skutecznie. wiekszosc prób samobójczych jest tak naprawde wołaniem o pomoc. zrobie to, ale powiem komus, dam do zrozumienia, niech mnie ratują, niech ktos mnie zauwazy, neich ktos wreszcie zrozumie jak bardzo mi jest ŹLE. tu bylo podobnie. tylko kuźwa nikt mu nie pomogl, bo te dwie osoby w kiblu wolały nagrywac filmik komórką zamiast bodajże zadzwonic po pogotowie. samotnosc, samotnosc, samotnosc... Odpowiedz Link Zgłoś
chalsia Re: sala samobójców 08.08.14, 01:38 To był film o tym, że rodzice powinni zajmować > sie swoim dzieckiem, które - uwaga - ma lat 19. nie, to był film o tym, jak może być, gdy rodzice nie zajmują się swoim dzieckiem gdy jest młodsze czyli o tym, co może być, jak zabraknie więzi - a więź tę tworzy się w wcześniejszych latach życia a co do fiksacji - znajoma może i jest zafiksowana na uzaleznieniach ale głównym jej przesłaniem, polecając rodzicom ten film, jest własnie pokazanie, co może być, jak nie ma więzi, jak dziecko - przy odrzuceniu przez grupę rówieśniczą - zamiast wsród najbliższych, szuka pomocy/rozwiązania problemu/złagodzenia negatywnych emocji gdzieś indziej - to może być net jak w filmie, mogą być używki, może być sekta Odpowiedz Link Zgłoś
dziennik-niecodziennik Re: sala samobójców 08.08.14, 11:33 > Zresztą - pisanie o tym filmie jako o filmie o uzależnieniu od internetu też w > skazuje na kompletne niezrozumienie. no dokładnie. to przede wszystkim film o niezrozumieniu, samotnosci i rozkładzie więzi rodzinnych. i o "bólu istnienia". taki wspólczesny Werter niejako. Odpowiedz Link Zgłoś
kama265 Re: sala samobójców 06.08.14, 21:53 oglądałam, co na Was robi takie wrażenie w tym filmie? grzebanie w prostych schematach (np. bogaci rodzice przywiązujący więcej uwagi do pracy i kasy niż do dziecka; chłopak uciekający od rodziny do kompletnie obcych mu osób). trochę egzaltacji i grafomanii. Odpowiedz Link Zgłoś
verdana Re: sala samobójców 06.08.14, 22:04 Bo to jest tak -bierzemy trochę stereotypów (bogaci nie dbają o dzieci, tylko o pieniądze, nastolatek z zamożnego domu jest rozpuszczony, internet to ZUO, w elitarnym liceum wszyscy są homofobami, 19-latek to dziecko jeszcze) - trochę lęków rodziców (nie znamy sie na internecie, nastolatki sa nieobliczalne) Tworzymy wielki, gigantyczny, nieistniejący problem i pokazujemy go jak najbardziej dramatycznie. Widownia się wzrusza, przejmuje, jest świadoma, ze film jest WAŻNY (bo się źle kończy) , ale nikt z widowni przejąć sie naprawdę nie musi, bo z takim problemem sie nie zetknął i nie zetknie. Więc wie, ze widział coś wstrząsającego, ale jego dziecka to nie dotyczy. Ma miłe poczucie, ze jest dobrym rodzicem i nie dopuści, aby jego dziecko przez 10 dni nie opuściło pokoju, a on tego nie zauważy. Dlatego tak marny film robi karierę - pozornie zmusza do refleksji, praktycznie żadna refleksja nie jest potrzebna. Odpowiedz Link Zgłoś
kama265 Re: sala samobójców 06.08.14, 22:21 no 100% racji dla mnie problemy tego nastolatka wydumane, nie budzące współczucia tylko raczej zniecierpliwienie. prymitywne teksty tych dzieciaków, uproszczenia i schematy. Tak nie wygląda świat nastolatków mam syna 17 lat. powiedział mi: rany, mama, co Ty oglądasz, nie szkoda Ci czasu Odpowiedz Link Zgłoś
znowu.to.samo Re: sala samobójców 06.08.14, 22:34 Ja zaczęłam kiedyś oglądać ale nie przebrnęłam, jakiś taki niestrawny ten film. Miałam wrażenie że oglądam typowe kino dla nastolatków...z resztą z tego co wiem ten tytuł jest skierowany do młodzieży własnie Odpowiedz Link Zgłoś
kama265 Re: sala samobójców 06.08.14, 22:38 no właśnie właśnie. Też pomyślałam, że oglądam jakiś film dla nastolatków nakręcony "ku przestrodze" Odpowiedz Link Zgłoś
mondovi Re: sala samobójców 06.08.14, 22:46 Według mnie bardziej chodzi o to, że można liczyć na siebie realnych, a nie "friendsów z sieci". Kogo wołał, gdy umierał? to był dla mnie najważniejszy moment filmu. Odpowiedz Link Zgłoś
verdana Re: sala samobójców 06.08.14, 22:51 Ludzie z sieci sa tez realni. I z doświadczenia wiem, ze na wielu z nich można liczyć. Odpowiedz Link Zgłoś
mondovi Re: sala samobójców 06.08.14, 23:08 Tak, ale nastolatki są durne i chmurne - i o tym też film jest. Inaczej się patrzy na fora, na portale społecznościowe, na komentarze w emocjonalnie stabilnym wieku. Film jest przerysowany, ale to nie miało być kino dla elity, tylko dla wszystkich. Wielu nastolatków odnajdzie tam swoją tendencję do przenoszenia w wirtualne życie, wielu rodziców ów święty spokój, bo przecież jest ok. Odpowiedz Link Zgłoś
kama265 Re: sala samobójców 06.08.14, 23:14 no właśnie, bo o chyba był film dla młodzieży o młodzieży ku przestrodze. Ale nie był tak reklamowany, dlatego obejrzałam i się rozczarowałam. Jakby było powiedziane, że nie jestem targetem, to bym może miała inne podejście Odpowiedz Link Zgłoś
gazeta_mi_placi Re: sala samobójców 06.08.14, 23:18 Przecież i tu na forum mamy przypadki ludzi którym uzależnienie od internetu niszczy życie, a wszak tu są głównie dojrzałe Panie, a ta którą mam szczególnie na myśli nawet bardzo dojrzała. Moim zdaniem to film jak uzależnienie od wirtualnego życia i internetu może zniszczyć życie i spowodować że się dostaje fioła we łbie. A takie uzależnienie może dotknąć i nastolatka z zamożnej rodziny i przykładowo bezrobotną dojrzałą w latach matkę na emigracji. I tak samo lub podobnie niszczyć życie rodziny oraz odsuwać od realnych znajomych i realnych rzeczy. Odpowiedz Link Zgłoś
kama265 Re: sala samobójców 06.08.14, 23:20 <Film jest przerysowany, ale to nie miało być kino dla elity, tylko dla wszystkich. > - chyba nie chodzi o to, żeby równać w dół w imię zrobienia filmu dla mas Odpowiedz Link Zgłoś
kama265 Re: sala samobójców 06.08.14, 23:07 wiesz, właśnie pojęcia nie mam kogo on wołał. dla mnie to było tragicznie infantylne, pseudo ambitne, i ten patos, nie do wytrzymania. Kwinesencją jest dla mnie opinia nastolatki o jednym z prawdopodobnie najważniejszych wątków w filmie i o prawdopodobieństwie wystąpienia tego w realu - chodzi o cytat "Krwawię cicho żyjąc, żyję cicho krwawiąc", co miało być chyba taakie głębokie, cytuję: Gdybym spotkała kolesia, który każde zdanie, które napiszę odwraca i powtarza za mną to zrobiłabym wtf, a nie zapraszała go do gry, która jest moim drugim życiem. Może wszyscy zacznijmy tak do siebie mówić? Piszę siedząc. Siedzę pisząc. Myje się nucąc. Nucę myjąc się. Piszę słuchając odgłosu klawiatury. Słuchając odgłosu klawiatury piszę : DDDDD Odpowiedz Link Zgłoś
araceli Re: sala samobójców 07.08.14, 01:46 kama265 napisała: > Gdybym spotkała kolesia, który każde zdanie, które napiszę odwraca i powtarza z > a mną to zrobiłabym wtf, a nie zapraszała go do gry, która jest moim drugim życ > iem. Może wszyscy zacznijmy tak do siebie mówić? Piszę siedząc. Siedzę pisząc. > Myje się nucąc. Nucę myjąc się. Piszę słuchając odgłosu klawiatury. Słuchając > odgłosu klawiatury piszę : DDDDD Dla mnie to kwintesencja niezrozumienia problemu: płyniesz z prądem albo 'wtf'. Odpowiedz Link Zgłoś
araceli Re: sala samobójców 07.08.14, 01:39 verdana napisała: > nieistniejący problem Ależ istniejący - nie wiem czy już w Polsce ale jak najbardziej realny. Odpowiedz Link Zgłoś
minor.revisions Re: sala samobójców 07.08.14, 02:51 > Widownia się wzrusza, przejmuje, jest świadoma, ze film jest > WAŻNY (bo się źle kończy) aaaa! Odpowiedz Link Zgłoś
araceli Re: sala samobójców 07.08.14, 01:42 kama265 napisała: > oglądałam, co na Was robi takie wrażenie w tym filmie? Bezsilność. Samotność. Problemy, które zwyczajnie ludzi przerastają i nie da się ich rozwiązać 'wyciągnięciem wtyczki' - nie ten poziom. Odpowiedz Link Zgłoś
fikus_na Re: sala samobójców 06.08.14, 22:42 Mnie ten film rozczarował. Sztuczny taki. Po dobrych recenzjach więcej oczekiwałam. Odpowiedz Link Zgłoś
tylko.przelotem Re: sala samobójców 06.08.14, 23:47 A ktoś może streścić? Oczywiście z notką "uwaga spojler". Odpowiedz Link Zgłoś
czar_bajry Re: sala samobójców 07.08.14, 01:30 byłam w kinie,film ciężki ale zarazem wkręcający. Mnie tak wzięło że przez tydz przeżywałam. Odpowiedz Link Zgłoś
mika2 Re: sala samobójców 07.08.14, 07:08 Obejrzyjcie film "Ben X". Sala samobójców była nakręcona pózniej i jest baaardzo podobna w niektórych kwestiach. Film Ben X naprawdę dobry. Odpowiedz Link Zgłoś
tabakierka2 Re: sala samobójców 07.08.14, 07:44 ja też oglądałam Plac...głupia! potem nie mogłam zasnąć. Zdołował mnie ten film na maksa Odpowiedz Link Zgłoś
triss_merigold6 Re: sala samobójców 07.08.14, 07:57 No, jest dolujacy strasznie i prawdopodobny. Pani bez pracy, kanał z kredytem, deweloper oszust vide teraz przypadek Ganta. Raz obejrzałam i dzieki, wystarczy. Odpowiedz Link Zgłoś
tabakierka2 Re: sala samobójców 07.08.14, 08:24 triss_merigold6 napisała: > No, jest dolujacy strasznie i prawdopodobny. Pani bez pracy, kanał z kredytem, > deweloper oszust vide teraz przypadek Ganta. Raz obejrzałam i dzieki, wystarczy > . ale żeby było mało to na dodatek bezduszna teściowa, zdradzający i odchodzący mąż, obojętna siostra i szwagier, którzy jej nie chcą, depresja...jeny nie wiem, czy taka kumulacja jest możliwa w ogóle zastanawiam się do którego momentu ja sama dałabym radę...I tak kobita długo się trzymała...I co na koniec? wylew jeszcze... Odpowiedz Link Zgłoś
mozambique Re: sala samobójców 08.08.14, 11:04 naprawde maz zdradzajacy umeczoną, zaniedbaną zonę mieszkajacą z nielubianą tesciową to taki ewenement? depresja przy tym to wrecz logiczna konsekwencja całości ? Odpowiedz Link Zgłoś
sumire Re: sala samobójców 07.08.14, 08:17 Ugh. Film z cyklu "mały Jasio wyobraża sobie, jak być emo uzależnionym od internetu". Nie, nie robi na mnie dużego wrażenia. Ale przyznaję - Gierszał dobry, wyrasta na jednego z najlepszych polskich aktorów. Odpowiedz Link Zgłoś
iwles Re: sala samobójców 07.08.14, 08:49 Dużo większe wrażenie wywarł na mnie film "Musisz żyć". Odpowiedz Link Zgłoś
mozambique Re: sala samobójców 07.08.14, 10:40 Roma cierpi chyab na gleboki niedorozwój logopedyczny reszta obleci - Odpowiedz Link Zgłoś
dantonka Re: sala samobójców 07.08.14, 13:31 mozambique napisała: > Roma cierpi chyab na gleboki niedorozwój logopedyczny > > reszta obleci - Oglądając "Listy do M." miałam wrażenie, że nie tylko logopedyczny. Odpowiedz Link Zgłoś
dantonka Re: sala samobójców 07.08.14, 13:28 Zgadzam się ze wszystkimi negatywnymi opiniami, ale mimo wszystko drgnęło we mnie i pożałowałam szanownych państwa - rodziców, synalka i panienki. Odpowiedz Link Zgłoś
vre-sna Re: sala samobójców 07.08.14, 13:49 A ja w tym filmie ujrzałam samotnego nastolatka, odrzuconego przez grupę rówieśników, który ratował się przed facebookowym syfem w sposób najbardziej naturalny dla siebie ucieczką w inny, alternatywny świat. Jaka to jest ułuda dowiadujemy się dopiero po jego śmierci, gdy matka loguje się z jego konta do tego świata, który rzekomo dawał mu siłę. Nie uważam, żeby to było nieprawdziwe. Chłopak był zaopiekowany, ale zaniedbany emocjonalnie. To, że niektórym wydaje się to niemożliwe to nie oznacza, że nie może się wydarzyć. Mnie ten film ukazał jak wielka istnieje potrzeba akceptacji gdy zabraknie tego, przez lata, w rodzinie. Bn to, że obudzili się, gdy chłopak zaczął sprawiać problemy, to nic nie znaczy. I tak chcieli szybko rozwiązać problem, nie terapia tylko tabletki. Właściwie nie znając swojego syna. Dla mnie nie jest to z d.py wzięty problem. Odpowiedz Link Zgłoś
mozambique Re: sala samobójców 07.08.14, 13:55 dla mnie uderzajaca byla scena rozmowy matki z psychiatrą ( Kinga Preiss) i to jak zareagowala matka na propozycje lekarki , ze na terapię powinni udac sie tez rodzice ( czy tez sama matka, nie pamietam ) cale kino wtedy ryknelo smiechem ale to wcale smieszne nie jest jakze czesto rodzice kompletnie nie widzą winy w sobie , w calym rodzinnej otoczce dzieciaka i tylko by placili za drogei leki i "ustawianie" psychiki dziecka Odpowiedz Link Zgłoś
vre-sna Re: sala samobójców 07.08.14, 14:02 Mnie jakże pasowało do osobowości rodziców pójście na skróty. Oczekiwanie na zdaną maturę, nieprzyjęcie do świadomości poślizgu czasowego. Bo terapia mogłaby okazać się punktem, który rujnuje z góry ustalony plan. Tak, masz rację, w tej sytuacji wszyscy nadawali się na terapię. Odpowiedz Link Zgłoś
dantonka Re: sala samobójców 07.08.14, 18:33 mozambique napisała: > dla mnie uderzajaca byla scena rozmowy matki z psychiatrą ( Kinga Preiss) > i to jak zareagowala matka na propozycje lekarki , ze na terapię powinni udac s > ie tez rodzice ( czy tez sama matka, nie pamietam ) > cale kino wtedy ryknelo smiechem ale to wcale smieszne nie jest Matka na bezczelność pani psychiatry zareagowała moim zdaniem bardzo właściwie. Odpowiedz Link Zgłoś
mozambique Re: sala samobójców 08.08.14, 11:10 jaka bezczelnosc? jelsi dobrze pamietam matka wezwala psychiatre i zazdala od niej natychmiastwoego "uleczenia" dziecka bo mu sie głowa zepsuła psychiatra przyszla, obejrzala , probowala skontaktowac sie z dziekciem , wypisała recepte i trzeźwo (choc malo uprzejmie) zauwazyla ze nie sam syn wymaga leczenia tylko cala rodzina bo tak faktycznie było na to matka kazała jej sp..alać bo jej samozadowolenie zostało nadwyręzone ? Odpowiedz Link Zgłoś
verdana Re: sala samobójców 07.08.14, 13:59 Ten nastolatek miał 19 lat. To już nie jest wiek, gdy rodzice sa tak niezbędni do życia, nie jest to też wiek przełomu hormonalnego, zagubienia itd. Wielu ludzi w tym wieku studiuje w innym mieście - a tu mamy pokazane dziecko, a nie młodego dorosłego. Na filmie ma 14. 15 góra. Odpowiedz Link Zgłoś
vre-sna Re: sala samobójców 07.08.14, 14:12 Ale tych rodziców nie było też wcześniej. Widzimy nastolatka w klasie maturalnej, ale obserwujemy również styl życia rodziców. Nie wydaje się, żeby takie zaangażnwanie w pracę nastąpiło w tym rzeczonym roku. Chłopak był przyzwyczajony do firm taksówkarskich, ojciec piął się systematycznie po szczeblach kariery, matka nie miała problemu z pracą ponad wymiar. Z jakiegoś powodu żyli na wysokim poziomie. Chłopak miał zapewnione zajęcia pozalekcyjne, wracal taksówką do pustego domu. Odpowiedz Link Zgłoś
vre-sna Re: sala samobójców 07.08.14, 14:26 To jest film o tym, jak można schrzanić emocjonalne potrzeby dziecka poprzez mylne przekonanie, że jak się kupi dzieciakowi teoretycznie wszystko, to można odpuścić sobie przebywanie z nim. To jest film o tym, jak z tym problemem chce wrażliwy i inteligentny młody człowiek sobie poradzić. Ten film jest o odrzuceniu, samotności i płaceniu życiem za poczucie bycia potrzebnym. Odpowiedz Link Zgłoś
araceli Re: sala samobójców 07.08.14, 14:33 vre-sna napisała: > To jest film o tym, jak można schrzanić emocjonalne potrzeby dziecka poprzez my > lne przekonanie, że jak się kupi dzieciakowi teoretycznie wszystko, to można od > puścić sobie przebywanie z nim. A dla mnie właśnie nie - to jest płytkie i powierzchowne rozumienie problemu. Łatwa odpowiedź 'bogaci rodzice nie zajmowali się dzieckiem i się stoczył' Moim zdaniem film pokazuje jak nikły wpływ mogą mieć rodzice na dziecko. Dziecko to zupełnie osobny, niezależny byt, kształtowy przez otoczenie. W 99% przypadków wszystko idzie tak jak społeczeństwu i rodzicom odpowiada a czasem w zupełnie przeciwnym kierunku. I wtedy pojawia się bezsilność. Odpowiedz Link Zgłoś
verdana Re: sala samobójców 07.08.14, 14:37 Ten film niczego nie pokazuje - ma w założeniu pokazać, ze bogaci zaniedbują dzieci dla pieniędzy, ale zapomina, że w filmie dziecka nie ma. I to jest problem. Jeśli mój syn w tym samym wieku mieszkał sam, to czy to oznacza, że powinnam wtedy go kontrolować i "zajmować sie dzieckiem"? Odpowiedz Link Zgłoś
araceli Re: sala samobójców 07.08.14, 14:40 verdana napisała: > Ten film niczego nie pokazuje - ma w założeniu pokazać, ze bogaci zaniedbują dz > ieci dla pieniędzy, ale zapomina, że w filmie dziecka nie ma. I to jest problem To, że Ty czegoś nie zauważyłaś, nie znaczy, że film nie pokazuje. Jesteś bardzo butna w swoich sądach. > Jeśli mój syn w tym samym wieku mieszkał sam, to czy to oznacza, że > powinnam wtedy go kontrolować i "zajmować sie dzieckiem"? To zależy jakie syn ma potrzeby - główny bohater tego filmu nie był normalnym, zwykłym nastolatkiem a człowiekiem de facto chorym psychicznie. Odpowiedz Link Zgłoś
vre-sna Re: sala samobójców 07.08.14, 14:55 Nie chorym. Był inteligentny i nadwrażliwy. To nie choroba. Odpowiedz Link Zgłoś
araceli Re: sala samobójców 07.08.14, 14:58 vre-sna napisała: > Nie chorym. Był inteligentny i nadwrażliwy. To nie choroba. Poziom wrażliwości nieumożliwiający przyzwoite funkcjonowanie do jest choroba. Odpowiedz Link Zgłoś
vre-sna Re: sala samobójców 07.08.14, 15:36 Może. Dużo osób źyje w takim stupporze wrażliwości i radzą sobie bez leków. Odpowiedz Link Zgłoś
araceli Re: sala samobójców 07.08.14, 15:44 vre-sna napisała: > Może. Dużo osób źyje w takim stupporze wrażliwości i radzą sobie bez leków. Niektórzy sobie radzą a inni nie. Ot życie... Odpowiedz Link Zgłoś
vre-sna Re: sala samobójców 07.08.14, 14:56 Ale film mówi o zupełnie innej sytuacji. Odpowiedz Link Zgłoś
vre-sna Re: sala samobójców 07.08.14, 15:00 To było do Verdany. Ten film dotyka problemu wyobcowania. Czy Twój syn czuje się wyobcowany mieszkając osobno? Odpowiedz Link Zgłoś
verdana Re: sala samobójców 07.08.14, 15:04 To nie jest film o wyobcowaniu, bo nastolatek dotychczas funkcjonował normalnie. To jest już raczej film o tym, jak pieniądze i wstrętna technika zabijają więzy rodzinne i towarzyskie. Bardzo modne hasło, szkoda, że nieprawdziwe. A czy syn czuł się wyobcowany? Na pewno każdy, wyprowadzając się od rodziny, na początku czuje sie wyobcowany, na tym m.in. polega dorosłość. Odpowiedz Link Zgłoś
araceli Re: sala samobójców 07.08.14, 15:10 verdana napisała: > To nie jest film o wyobcowaniu, bo nastolatek dotychczas funkcjonował normalnie > . To jest już raczej film o tym, jak pieniądze i wstrętna technika zabijają wię > zy rodzinne i towarzyskie. Bardzo modne hasło, szkoda, że nieprawdziwe. I znów powierzchowny sąd. Pudło. Technika jest w tym filmie złem - jest odpowiedzią na problem - główny bohater ucieka w wirtualny świat bo ma taką możliwość. Tacy ludzie jak główny bohater żyli i 100 lat temu i po prostu przeżywali problemy inaczej. To nie jest też film o psuciu przez pieniądze, bo jeżeli choć trochę uważałaś - w sali były też inne dzieciaki a główna bohaterka na koniec wybiega z maleńkiego pokoiku w skromnym mieszkaniu w blokowisku. W jaki sposób jej relacje rodzinne zepsuły pieniądze? Odpowiedz Link Zgłoś
vre-sna Re: sala samobójców 07.08.14, 15:21 Nie, ten nastolatek siebie odkrywał. On był poszukujący. Niestety, uwierzył koledze, że ten czuje to samo. To było przyczynkiem do załamania się i dołożyła jeszcze sytuacja rodzinna. Został sam z problemem odkrytego w sobie homoseksualizmu. Który stał się powodem do wyśmiania na Facebooku. Czyli ogólnodostępnej sieci na cały świat. Filmiki puszczane po to, by ośmieszyć chłopaka. Dziwisz się, że chciał przed tym uciec? Odpowiedz Link Zgłoś
verdana Re: sala samobójców 07.08.14, 15:25 O ile zrozumiałam film, żadnego homoseksualizmu w sobie nie odkrył. I, jak wskazują badania, ludzie nie uciekają w ten sposób w świat wirtualny. Uciekają grając, czytając - ale nie szukając bliskich kontaktów i guru. Problem w tym, że im więcej kontaktów w internecie, tym więcej w realu - to tak działa, wbrew temu co oczekiwano. Nie odwrotnie - ze internetowi znajomi zaczynają zastępować realnych. Ludzie, nie umiejący zawiązywać bliskich więzi w realu, bardzo rzadko umieją to w internecie. Odpowiedz Link Zgłoś
vre-sna Re: sala samobójców 07.08.14, 15:31 Chyba nie tak. Ten młody człowiek nie miał ukształtowanej osobowości. Zamiast więc zachlać czy też zaćpać problem poszukał czegoś, co go zafascynowało. Odpowiedz Link Zgłoś
verdana Re: sala samobójców 07.08.14, 16:50 19-latek bez osobowości? I bez jakiejkolwiek umiejętności krytycznego myślenia? On w założeniu nie miał byc opóźniony w rozwoju... Odpowiedz Link Zgłoś
mama303 Re: sala samobójców 07.08.14, 17:21 alez mozna mieszkać samemu i nie byc samotnym a można /co pokazuje film/ mieszkać z najbliższymi i byc samotnym. Odpowiedz Link Zgłoś
verdana Re: sala samobójców 07.08.14, 18:24 Można - tylko co z tego? Całe przesłanie tego filmu dotyczy dziecka, nie dorosłego człowieka. Odpowiedz Link Zgłoś
mama303 Re: sala samobójców 07.08.14, 20:54 verdana napisała: > Można - tylko co z tego? Całe przesłanie tego filmu dotyczy dziecka, nie dorosł > ego człowieka. Jakiego dziecka? Film jest o zagubionym, przeraźliwie samotnym młodym człowieku, którego "rozumieją" tylko postaci z netu i byc może dlatego, że w tym necie on nie do końca jest taki jak w realu. Zreszta ta dziewczyna też taka niesamowita w necie, okazuje sie szarą myszą zamknietą w klitce w blokowisku. Odpowiedz Link Zgłoś
priszczilla Re: sala samobójców 07.08.14, 20:57 A czemu on jest taki zagubiony i samotny? Odpowiedz Link Zgłoś
araceli Re: sala samobójców 07.08.14, 21:01 priszczilla napisała: > A czemu on jest taki zagubiony i samotny? Bo nie przystaje do rzeczywistości, która go otacza. Odpowiedz Link Zgłoś
priszczilla Re: sala samobójców 07.08.14, 21:03 Co dokładnie masz na myśli i dlaczego on do tej rzeczywistości nie przystaje? Odpowiedz Link Zgłoś
mama303 Re: sala samobójców 07.08.14, 21:12 priszczilla napisała: > A czemu on jest taki zagubiony i samotny? Bo jest inny, bo nie ma nikogo, z kim mógłby porozmawiać....szczerze, bo nikogo za bardzo nie obchodzi, co mysli, co czuje..... Odpowiedz Link Zgłoś
priszczilla Re: sala samobójców 07.08.14, 21:15 Dlaczego jest inny czy raczej cóż takiego się stało, że nagle stał się inny, bo z treści filmu wynika, że przedtem wpasowywał się w swoje środowisko całkiem nieźle. I na czym ta inność polega? Odpowiedz Link Zgłoś
araceli Re: sala samobójców 07.08.14, 21:19 priszczilla napisała: > Dlaczego jest inny czy raczej cóż takiego się stało, że nagle stał się inny, bo > z treści filmu wynika, Czyli w ogóle nie widziałaś filmu bo moment przełamania jest jednym z kluczowych w nim. Odpowiedz Link Zgłoś
priszczilla Re: sala samobójców 07.08.14, 21:28 Nie pamiętam już szczegółów. Powiedz jak ty to sobie tłumaczysz. Odpowiedz Link Zgłoś
mama303 Re: sala samobójców 07.08.14, 21:38 priszczilla napisała: > Dlaczego jest inny czy raczej cóż takiego się stało, że nagle stał się inny, bo > z treści filmu wynika, że przedtem wpasowywał się w swoje środowisko całkiem n > ieźle. I na czym ta inność polega? A skąd ja mam wiedzieć? tego nikt nie wie do końca, dlaczego ktos nie pasuje do innych. Ktos tu napisał, że ten bohater był strasznie wkurzajacy....ciekawe dlaczego kogos tak wkurzał? Na takie pytanie nie ma jednoznacznych odpowiedzi...ktoś słabo wtapia sie w tłum i już może miec przechlapane. Odpowiedz Link Zgłoś
priszczilla Re: sala samobójców 07.08.14, 21:50 No widzisz, moim zdaniem taka inność jednak ma zwykle jakieś całkiem konkretne przyczyny i niebywale rzadko ujawnia się dopiero ciut przed maturą w nagłym wybuchu spowodowanym pojedynczym upokorzeniem. Odpowiedz Link Zgłoś
mama303 Re: sala samobójców 07.08.14, 22:06 priszczilla napisała: > No widzisz, moim zdaniem taka inność jednak ma zwykle jakieś całkiem konkretne mylisz się, przyczyny moga być całkiem mało konkretne. a To że akurat w tym filmie kumulacja nastapiła przed maturą to tylko pogorszyło sprawę. Rodzice dostali sraczki akurat głównie z powodu tej nieszczęsnej matury. Odlot syna nie był tak istotny tylko ta matura Odpowiedz Link Zgłoś
mama303 Re: sala samobójców 07.08.14, 22:19 priszczilla napisała: > Nie, raczej się nie mylę. mylisz sie mylisz i to bardzo Odpowiedz Link Zgłoś
kama265 Re: sala samobójców 07.08.14, 22:15 proponuję postawić się w sytuacji rodziców. z ręką na sercu - nie martwiłabyś się maturą? Odpowiedz Link Zgłoś
mama303 Re: sala samobójców 07.08.14, 22:20 kama265 napisała: > proponuję postawić się w sytuacji rodziców. z ręką na sercu - nie martwiłabyś s > ię maturą? chyba żartujesz...chłopak w rozsypce, chce sie zabić! Chrzanic maturę! można potem o tym pomyśleć. Odpowiedz Link Zgłoś
kama265 Re: sala samobójców 07.08.14, 22:25 ale oni o tym NIE WIEDZIELI!!! zamknęli go w szpitalu załatwili psychiatrę, próbowali z nim gadać. potem jak się dowiedzieli że to nie jest foch a prawdziwy problem. Co mieli jeszcze zrobić? z ciekawości, masz dziecko - nastolatka w domu? pamiętasz jak sama byłaś w tym wieku? Bo ja pamiętam swoje fochy i tak - zamykałam się na calutkie dnie w pokoju - i nie przepadałam za tym jak ktoś mnie tam niepokoił. Ale się nie zabiłam i naprawdę po prostu nie chciało mi się z nikim gadać Odpowiedz Link Zgłoś
verdana Re: sala samobójców 07.08.14, 22:35 A jeszcze przed maturą mało który młody człowiek jest w promiennym nastroju. Jakby się nie przejmowali maturą, to mielibyśmy problem jak z Jezycjady - jakim cudem wykształceni rodzice mogą tak całkowicie nie zainteresować się maturą własnego dziecka. Tak czy inaczej, mamy tu kolejny przykład walki z plagą wśród młodzieży , jak w "Galeriankach", czy z istotnym problemem społecznym, podobnym do zamykania niemowląt w lokerach. To nie jest film o młodzieży, czy o problemach - to jest film, który idealnie wpisuje się w lęki rodziców - dlatego się podobał. Prawdziwych problemów rodzice wolą nie widzieć, bo musieli by się angażować w ich rozwiązywanie. Odpowiedz Link Zgłoś
kama265 Re: sala samobójców 07.08.14, 22:45 zgadzam się, z tym, że ja jestem mamą 17-latka i mną ten film nie wstrząsnął on chyba najbardziej działa na rodziców dzieci podstawówkowych i młodszych. Wpisuje się w wyobrażone lęki rodziców. Odpowiedz Link Zgłoś
mama303 Re: sala samobójców 08.08.14, 18:54 verdana napisała: > Prawdziwych problemów rodzice > wolą nie widzieć, bo musieli by się angażować w ich rozwiązywanie. Ależ Ci akurat rodzice w ogóle nie interesowali sie synem, co oni mogli wiedzieć o jego problemach? Nie obchodziły ich te problemy a jak do nich w końcu dotarły to chcieli je rozwiązać...bardzo szybko ...za pomoca tabletki Odpowiedz Link Zgłoś
mama303 Re: sala samobójców 08.08.14, 18:50 czego nie wiedzieli? przecież miał nieudana próbe samobójczą!! Chłopak nie obchodził ich jako człowiek....przeciez była taka scena gdzie mieli cos powiedziec o synu psychologowi: co lubi, z kim sie przyjaźni, co czyta....oni nic nie wiedzieli! o najbliższym człowieku który razem z nimi mieszka. Szok! Wiedzieli że ma maturę i chcieli cos zrobić...ale szybko, jakas magiczna tabletka by im sie przydała, która by go zmieniła. Powtarzam chrzanic maturę! Odpowiedz Link Zgłoś
priszczilla Re: sala samobójców 07.08.14, 22:55 Niech będą mało konkretne, ale w filmie wypadałoby jakkolwiek tą inność uwiarygodnić psychologicznie. To był moim poważny mankament scenariusza. Cały film przez to traci sens. Odpowiedz Link Zgłoś
verdana Re: sala samobójców 07.08.14, 23:07 Poza tym, o ile rozumiem, to dziecię 19 letnie staje się "inne" i samotne po balu maturalnym. Bo koledzy go odrzucają, czy się z niego śmieją. I zaczyna być takie odrzucony. Policzmy - bal jest w lutym. Matura w maju. W szkole, o czym wie, spędzi jeszcze dwa miesiące. Życie pozaszkolne raczej wówczas zamiera. Kazdy maturzysta zdaje sobie sprawę, ze lada moment wejdzie w zupełnie inny świat, że dotychczasowe znajomości przestaną być aż tak ważne, ze jest to koniec epoki i trzeba zacząć układać życie na nowo. Matki młodszych dzieci zapominają, że czym innym jest sytuacja czwartoklasisty, czy ucznia drugiej gimnazjalne,j, który odstaje od klasy , a czym innym maturzysty "na wylocie". Ten film jest do bólu nielogiczny.... Odpowiedz Link Zgłoś
mama303 Re: sala samobójców 08.08.14, 19:01 verdana napisała: > Kazdy maturzysta zdaj > e sobie sprawę, ze lada moment wejdzie w zupełnie inny świat, że dotychczasowe > znajomości przestaną być aż tak ważne, ze jest to koniec epoki i trzeba zacząć > układać życie na nowo. Mam zupełnie inne wspomnienia, to był własnie czas gdy rówieśnicy byli czyms najważniejszym w życiu. u nas w liceum z tego czasu potworzyły się pary i przyjaźnie na całe życie. Odpowiedz Link Zgłoś
araceli Re: sala samobójców 07.08.14, 23:23 priszczilla napisała: > Niech będą mało konkretne, ale w filmie wypadałoby jakkolwiek tą inność uwiary > godnić psychologicznie. To był moim poważny mankament scenariusza. Cały film pr > zez to traci sens. A czy jakikolwiek sens ma 'uwiarygodniona inność'??? Toż to oksymoron czystej wody Nawet inność musi się wpisywać w schemat bo inaczej jej nie zrozumiesz? Odpowiedz Link Zgłoś
araceli Re: sala samobójców 07.08.14, 23:30 verdana napisała: > Inność nie zaczyna się nagle. I się nie zaczęła. Tego też nie dostrzegłaś w filmie? Odpowiedz Link Zgłoś
kama265 Re: sala samobójców 07.08.14, 23:32 Araceli, ja to mam wrażenie że inne filmy oglądałyśmy ale to jest z lekka irytujące, jak kolejny raz nic nie wyjaśniasz tylko piszesz <Tego też nie dostrzegłaś w filmie?> Odpowiedz Link Zgłoś
verdana Re: sala samobójców 07.08.14, 23:34 Dostrzegłam, że był na balu maturalnym. Jak inni. Jako, że sama mam w domu nastolatka, którego na bal musiałam wyrzucać siłą, nie bardzo widzę tego "innego", który bez protestów idzie bawić sie z rówieśnikami. Odpowiedz Link Zgłoś
araceli Re: sala samobójców 07.08.14, 23:39 verdana napisała: > Dostrzegłam, że był na balu maturalnym. Jak inni. Jako, że sama mam w domu nast > olatka, którego na bal musiałam wyrzucać siłą, nie bardzo widzę tego "innego", > który bez protestów idzie bawić sie z rówieśnikami. Czyli tak jak pisałam - powierzchowność najważniejsza i nie ma nic za nią Odpowiedz Link Zgłoś
verdana Re: sala samobójców 07.08.14, 23:41 Co ma do tego powierzchowność, na litość? Chęć zabawy z rówieśnikami jest zachowaniem świadczącym o braku poważnego wyobcowania. Odpowiedz Link Zgłoś
araceli Re: sala samobójców 07.08.14, 23:43 verdana napisała: > Co ma do tego powierzchowność, na litość? Chęć zabawy z rówieśnikami jest > zachowaniem świadczącym o braku poważnego wyobcowania. A skąd założenie, że on miał na to chęć? Odpowiedz Link Zgłoś
verdana Re: sala samobójców 07.08.14, 23:47 Taka hipoteza - jakby nie chciał, to by nie poszedł. Nie był , jak widać, szczególnie posłuszny i potulny wobec rodziców, wiec nie sadzę, aby się nie umiał postawić. Wiele osób nie idzie na studniówkę, nie ma w tym nic nadzwyczajnego. Odpowiedz Link Zgłoś
araceli Re: sala samobójców 07.08.14, 23:48 verdana napisała: > Taka hipoteza - jakby nie chciał, to by nie poszedł. Błahahahaha Ja nie chciałam i poszłam. I się uśmiechałam i robiłam dobrą minę do złej gry. Świat nie jest taki prosty jakbyś go chciała widzieć. Odpowiedz Link Zgłoś
kama265 Re: sala samobójców 07.08.14, 23:51 ale sorry, nie jest też tak skomplikowany, jakbyś chciała nam przedstawić. Masz nastolatka w domu? przeszłaś czas "burzy i naporu"? ps. poszłaś bo? ... nie chciałaś bo czułaś się inna czy? ... Odpowiedz Link Zgłoś
araceli Re: sala samobójców 07.08.14, 23:54 kama265 napisała: > ale sorry, nie jest też tak skomplikowany, jakbyś chciała nam przedstawić. Masz > nastolatka w domu? przeszłaś czas "burzy i naporu"? Nieeeee... ja nigdy nastolatką nie byłam Z pieluszek przeskoczyłam na studia > ps. poszłaś bo? ... Bo łatwiej płynąć z prądem niż pod prąd. Łatwiej rozdać kilka fałszywych uśmiechów niż się tłumaczyć. Odpowiedz Link Zgłoś
araceli Re: sala samobójców 07.08.14, 23:57 verdana napisała: > Płynący z prądem "inny"? Owszem. Można czuć się innym i kryć to pod fałszywym uśmiechem. Nie potrafisz pojąć? Odpowiedz Link Zgłoś
verdana Re: sala samobójców 07.08.14, 23:58 Wtedy na ogół kryje sie inność jeszcze dwa miesiące i zyje dalej. Odpowiedz Link Zgłoś
araceli Re: sala samobójców 07.08.14, 23:59 verdana napisała: > Wtedy na ogół kryje sie inność jeszcze dwa miesiące i zyje dalej. Jedni kryją a inni nie. Szczególnie w obliczu wydarzeń, które nastąpiły później. Tego też nie zauważyłaś? Odpowiedz Link Zgłoś
kama265 Re: sala samobójców 07.08.14, 23:59 ja pytam, czy jesteś mamą nastolatka i czy jego czas burzy przeszłaś Odpowiedz Link Zgłoś
verdana Re: sala samobójców 07.08.14, 23:52 I jakoś nie skończyłaś jako samobójczyni, z poczuciem całkowitej izolacji od społeczeństwa. Czym innym jest "pójdę , choć nie chcę", a czym innym pójście na zabawę chłopaka w takiej depresji i czującego sie tak wyrzuconym poza nawias, że kończy się to samobójstwem po dwóch miesiącach. Odpowiedz Link Zgłoś
araceli Re: sala samobójców 07.08.14, 23:55 verdana napisała: > I jakoś nie skończyłaś jako samobójczyni, Ja nie ale też nie przeżyłam tego co bohater filmu. > pójście na zabawę chłopaka w takiej depresji > i czującego sie tak wyrzuconym poza nawias, że > kończy się to samobójstwem po dwóch miesiącach. Odrzucenie nastąpiło PO studniówce. Mylą Ci się nawet wydarzenia z filmu. Odpowiedz Link Zgłoś
verdana Re: sala samobójców 08.08.14, 00:00 To on się zabił, bo miał ciężkie przeżycie, czy dlatego, że był inny? Tu jest fundamentalna sprzeczność. Samobójstwo z powodu odrzucenia przez grupę popełni raczej ktoś, dla kogo grupa była istotna, kto się czuł jej częścią, a nie osobnik kompletnie od niej odstający, nie uważający jej za własną. Odrzucenia nastąpiło z powodu wydarzenia na studniówce. W zwiazku z tym miało trwać jakieś oszałamiające sześć tygodni. Odpowiedz Link Zgłoś
araceli Re: sala samobójców 08.08.14, 00:03 verdana napisała: > To on się zabił, bo miał ciężkie przeżycie, czy dlatego, że był inny? Tylko jedną przyczynę Twój umysł jest w stanie ogarnąć na raz? Musi być prosto jak cep? Odpowiedz Link Zgłoś
priszczilla Re: sala samobójców 08.08.14, 00:24 Nie możesz po prostu odpowiadać na pytania? Nie chcemy cię obrazić tylko dowiedzieć się co dokładnie masz na myśli i dlaczego. Odpowiedz Link Zgłoś
kama265 Re: sala samobójców 08.08.14, 00:03 po studniówce na treningu judo, na macie. Odpowiedz Link Zgłoś
kama265 Re: sala samobójców 07.08.14, 23:48 bo w filmie nikt go na tą zabawę nie przyciągnął na siłę? bo sprawiał wrażenie że się dobrze bawi słuchając opowieści koleżanki o minecie? wybacz, ale nie wyglądał na wyobcowanego Odpowiedz Link Zgłoś
araceli Re: sala samobójców 07.08.14, 23:51 kama265 napisała: > bo w filmie nikt go na tą zabawę nie przyciągnął na siłę? bo sprawiał wrażenie > że się dobrze bawi słuchając opowieści koleżanki o minecie? wybacz, ale nie wyg > lądał na wyobcowanego Zachowywał się jak od niego oczekiwano to był swój - a potem nie był. Dla mnie ten moment był oczywisty - grupa go odrzuciła a on zamiast próbować się łasić, wkupić z powrotem w jej łaski - załamuje się. Ucieka w wirtualny świat. Odpowiedz Link Zgłoś
verdana Re: sala samobójców 07.08.14, 23:54 A, to jednak jeszcze na zabawie wszytko było w porządku, nie był "inny". Załamał się, bo klasa, z którą miał być jeszcze dwa miesiące, odwróciła sie od niego. Gdyby od dawna czuł sie taki bardzo "inny", to byłby przyzwyczajony do odrzucenia. Odpowiedz Link Zgłoś
araceli Re: sala samobójców 07.08.14, 23:35 kama265 napisała: > Araceli, ja to mam wrażenie że inne filmy oglądałyśmy ale to jest z lekka ir > ytujące, jak kolejny raz nic nie wyjaśniasz tylko piszesz <Tego też nie dos > trzegłaś w filmie?> A co mam wyjaśniać? Masz rację - z mojej strony przypomina to tłumaczenie dowcipu osobom bez poczucia humoru. Odpowiedz Link Zgłoś
verdana Re: sala samobójców 07.08.14, 23:38 Jakoś mnóstwo tych osób bez poczucia humoru. No i nadal nie odpowiadasz, jak zauważyłaś to, co nam umknęło - ze chłopak, wpisujący sie w modną subkulturę młodzieżową, jest "inny". Odpowiedz Link Zgłoś
araceli Re: sala samobójców 07.08.14, 23:40 verdana napisała: > Jakoś mnóstwo tych osób bez poczucia humoru. No i nadal nie odpowiadasz, jak za > uważyłaś to, co nam umknęło - ze chłopak, wpisujący sie w modną subkulturę młod > zieżową, jest "inny". Konkretnie 3 - nie dodawaj sobie proszę. Nie jest inny? Ilu nastolatków zamyka się w pokoju i z niego nie wychodzi? Tłumy? Bo jeszcze parę godzin temu twierdziłaś, że to w ogóle nie możliwe. Odpowiedz Link Zgłoś
verdana Re: sala samobójców 07.08.14, 23:44 Czy Ty widziałaś nastolatka na oczy? Bo nastolatki z reguły większość czasu spędzają za zamkniętymi drzwiami. Wychodzą coś zjeść. Rodzice, którzy przez 10 dni nie widzą, zę dziecko nie wychodzi sa równie prawdopodobni, co 19-latek nie umiejący sam dojść do szkoły i dowożony przez szofera. W realu zamożny maturzysta owszem, może jeździć do szkoły, ale własnym samochodem i prowadzi sam. Ale tu trzeba było podkreślić obrzydliwą i jakże nierealistyczną zamożność. . Odpowiedz Link Zgłoś
araceli Re: sala samobójców 07.08.14, 23:46 verdana napisała: > Czy Ty widziałaś nastolatka na oczy? Bo nastolatki z reguły większość czasu spę > dzają za zamkniętymi drzwiami. Wychodzą coś zjeść. Rodzice, którzy przez 10 dni > nie widzą, zę dziecko nie wychodzi sa równie prawdopodobni, co 19-latek nie um > iejący sam dojść do szkoły i dowożony przez szofera. A skąd założenie, że on NIE UMIAŁ dojść do szkoły? Boszzz... Ty naprawdę odbierasz wszystko dosłownie i powierzchownie... Odpowiedz Link Zgłoś
verdana Re: sala samobójców 07.08.14, 23:48 Nie umiał, skoro zagroził, że sam pójdzie. Zazwyczaj tak groźba w wykonaniu dorosłego nie robi szczególnego wrażenia na słuchaczu. Odpowiedz Link Zgłoś
chalsia Re: sala samobójców 08.08.14, 02:00 verdana napisała: > Nie umiał, skoro zagroził, że sam pójdzie. ale nie zauważyłaś, że on miał szofera (potem taksówki) bo jego wysoko postawiony ojciec był pieprznięty na punkcie bezpieczeństwa to z tego powodu nie chodził do szkoły i inne zajęcia sam Odpowiedz Link Zgłoś
kama265 Re: sala samobójców 08.08.14, 00:04 a Ty we wszystkim widzisz głębię ... Odpowiedz Link Zgłoś
alienka20 Re: sala samobójców 08.08.14, 21:52 Verdano, ale istnieją rodzice mający rzeczywistego hopla na punkcie bezpieczeństwa i to poważnie okalecza dziecko w sensie dążenia do samodzielności i umiejętności funkcjonowania w społeczeństwie jako dorosły człowiek. Pamiętasz scenę w tramwaju, gdy wracali z imprezy? Bohater dostał wpierdziel od napranych współpasażerów, bo zachowywał się jak pies spuszczony ze smyczy. Niejednego takiego syneczka w akademiku spotkałam, nawet mój narzeczony mieszkał z takim. On się jeszcze hamował, żeby mu nie przemówić siłą do rozumu, ale kolejni współlokatorzy już tacy litościwi nie byli. Podobne efekty wywołuje postawa rodziców: "zostaw! popsujesz - ja to lepiej zrobię" i rośnie mimoza nie umiejąca zrobić sobie śniadania, zrobić prania - ogólnie kaleka życiowa. Jeden się ogarnie i nauczy wszystkiego, gdy będzie musiał, inny wiecznie będzie polegał na innych. Nie zapominajmy też, że człowiek z natury dąży do wygody i jeśl ktoś go wyręcza w obowiązkach z radością będzie z tego korzystał . Nie wiem, o co wam chodzi z nierealnością i przejaskrawieniem fabuły, że tacy nastolatkowie nie istnieją. Istnieją. Że nierealne, że 19-latek przeżywa bunt nastoletni dopiero w tym wieku? Może wcześniej zwyczajnie nie czuł potrzeby buntu, bo miał wszystko, czego potrzebował - a zwłaszcza akceptację grupy? Może wcześniej nie dostrzegał problemu, że jego rodzicom nie zależy na nim jako na dziecku, tylko na tym aby spełniał oczekiwania: dobre stopnie, dobra szkoła, matura na 200% i nie ma mowy o żadnym obsuwie czasowym? To odrzucenie przez grupę było prawdopodobnie pewnym punktem, w którym zorientował się, że tak naprawdę nie ma już nikogo na świecie, rodzice mają go gdzieś i musi sam sobie z tym sam poradzić, cokolwiek by to miało znaczyć. Mój kolega ze studiów pochodzi z zamożnej lekarskiej rodziny, miał własny samochód, lekcje tenisa, szkoły językowe i poszedł na studia prawnicze. I jednocześnie nie zachowywał się na tym etapie życia jak rozwydrzony bachor tylko jak młody mężczyzna z klasą. Ale żeby taki efekt osiągnąć prawdopodobnie trzeba trochę czasu z dzieckiem spędzić, rozmawiać z nim i uczyć poprawnego zachowania wśród ludzi . Gdyby rodzice bohatera nie traktowali go jak 3-letnie dziecko i mieli z nim głębszą więź też by pewnie był takim człowiekiem jak mój kolega. Ja byłam taką wyalienowaną ze środowiska nastolatką, bo rodzice mieli hopla na punkcie mojej potencjalnej nastoletniej ciąży. Na imprezy nie mogłam chodzić, więc odmawiałam, bo "muszę się uczyć". Bunt wcześniej mi się nie opłacał, bo i tak nic bym nie zyskała. Z tym, że ja cały czas robiłam wszystko, żeby wyrwać się z domu i studia wspominam jako najfajniejszy etap w życiu, bo w praktyce robiłam, co chciałam a że wizyty w domu ciężko odchorowywałam, więc z czasem coraz rzadziej się w nim pojawiałam. W liceum po prostu znalazłam swój inny świat, żeby przetrwać do studiów i nadrabiać czymś innym brak relacji z rówieśnikami. Takie schematy w różnych odmianach mogą zdarzyć się w każdym środowisku, więc nie oceniajcie, co jest realistyczne a co bzdurne i niespójne. Odpowiedz Link Zgłoś
priszczilla Re: sala samobójców 08.08.14, 22:30 Może Ty potrafisz oglądać film i nie formułować w głowie żadnych ocen czy wniosków na temat jego treści, ja nie. Natomiast nie cierpię jakoś szczególnie, że nie wszyscy się ze mną zgadzają. Odpowiedz Link Zgłoś
priszczilla Re: sala samobójców 07.08.14, 23:30 Ta inność nie była w ogóle w tym filmie pokazana. To Ty twierdzisz, że był inny i dlatego nie przystawał i był samotny i niezrozumiany. Pytam już któryś raz czym się ta inność przejawiała niby, ale powtarzacie banały zasugerowane przez film - nikt go nie rozumiał, był samotny, bo był inny. Czym się tak różnił? Odpowiedz Link Zgłoś
kama265 Re: sala samobójców 07.08.14, 23:30 ale ok, jeśli ta inność nie została spowodowana jakimś zewnętrznym bodźcem, nie wpisuje się w żadne "schematy" - to jakby nie ma ratunku, tak? tragizm postaci, cierpienia młodego Wertera itd czyli, że rodzice mogli być idealni nawet, nie ma to znaczenia, tak? Odpowiedz Link Zgłoś
verdana Re: sala samobójców 07.08.14, 23:33 Poza tym chcę zobaczyć nastolatka, który nie jest "inny" - tzn nie czuje sie inny. Tylko to zazwyczaj mija już w 20 roku życia. Odpowiedz Link Zgłoś
araceli Re: sala samobójców 07.08.14, 23:37 verdana napisała: > Poza tym chcę zobaczyć nastolatka, który nie jest "inny" - tzn nie czuje > sie inny. Tylko to zazwyczaj mija już w 20 roku życia. Miliony kobiet ma baby bluesa po urodzeniu ale większość się otrząsa. To jest ten poziom retoryki. Odpowiedz Link Zgłoś
verdana Re: sala samobójców 07.08.14, 23:40 Hm. Naprawdę znasz kobiety , które mają baby bluesa przy sześciolatku? Odpowiedz Link Zgłoś
araceli Re: sala samobójców 07.08.14, 23:42 verdana napisała: > Hm. Naprawdę znasz kobiety , które mają baby bluesa przy sześciolatku? No tak - samo przechodzi więc nie istnieje Urocze! Odpowiedz Link Zgłoś
kama265 Re: sala samobójców 07.08.14, 23:45 miałam baby bluesa, istnieje. Ale nadal nie rozumiem tej paraleli Odpowiedz Link Zgłoś
verdana Re: sala samobójców 07.08.14, 23:45 O, więc baby blues jednak przechodzi. W poprzednim poście niektórym kobietom nie przechodził. Odpowiedz Link Zgłoś
araceli Re: sala samobójców 07.08.14, 23:47 verdana napisała: > O, więc baby blues jednak przechodzi. W poprzednim poście niektórym kobietom > nie przechodził. A co ma niby przejść jak wg. Ciebie nie istnieje? Odpowiedz Link Zgłoś
verdana Re: sala samobójców 07.08.14, 23:50 A gdzie pisałam, ze nie istnieje??? Pisałam, zę nastolatki czują sie inne, ale im to przechodzi. To Ty twierdzisz, ze niektórym nie przechodzi, tak jak niektórym kobietom nie przechodzi baby blues. Poczucie wyobcowania, które nie przechodzi jest zupełnie czym innym, niz normalne poczucie nastolatka, ze nikt go nie rozumie. Odpowiedz Link Zgłoś
kama265 Re: sala samobójców 08.08.14, 00:10 potem, po trzydziestce to wraca, w formie ""żona mnie nie rozumie: Odpowiedz Link Zgłoś
araceli Re: sala samobójców 08.08.14, 00:14 verdana napisała: > Ty twierdzisz, ze niektórym nie przechodzi, tak jak > niektórym kobietom nie przechodzi baby blues. Nie - po prostu wyśmiewam bagatelizowanie tego 'bo przechodzi'. Niektóre kobiety zanim przejdzie im baby blues zdążą swoje dziecko zabić. Niektórzy nastolatkowie zanim przejdą im problemy zdążą zabić siebie. Odpowiedz Link Zgłoś
araceli Re: sala samobójców 07.08.14, 23:36 kama265 napisała: > czyli, że rodzice mogli być idealni nawet, nie ma to znaczenia, tak? Moim zdaniem tak. Czy by tak było - nie wiadomo. Przypominam niespostrzegawczym, że w Sali Samobójców były inne dzieciaki. Odpowiedz Link Zgłoś
mama303 Re: sala samobójców 08.08.14, 19:25 kama265 napisała: > czyli, że rodzice mogli być idealni nawet, nie ma to znaczenia, tak? rodzice wcale nie musza być idealni ale napewno powinni być otwarci na dziecko, dostrzec w porę że cos sie dzieje. Zreszta to nie dotyczy jedynie rodziców. Odpowiedz Link Zgłoś
priszczilla Re: sala samobójców 07.08.14, 23:56 Nie mówimy o fantastyce, a o postaci z filmu obyczajowego. Z mojego doświadczenia wynika, że w 99% przypadków tego typu problemy z dziećmi mają przyczyny oczywiste dla przytomnej osoby z zewnątrz. Czasem jest to temperament, czasem rodzina, czasem towarzystwo, czasem fizjologia, czasem jakaś trauma - najczęściej kombinacja kilku. W filmie żadnego dla mnie wiarygodnego uzasadnienia dla nagłego kryzysu osobowości nie było. Chodziło o studium losowo występującego szaleństwa, które równie dobrze mogło dotknąć każdego? Jaki ma sens ten film skoro inność bierze się znikąd, a zatem nie można w żaden sposób zapobiec wyizolowaniu głównego bohatera? Odpowiedz Link Zgłoś
verdana Re: sala samobójców 07.08.14, 23:57 Ale losowe szaleństwo nie potrzebuje komputera do samobójstwa Odpowiedz Link Zgłoś
araceli Re: sala samobójców 07.08.14, 23:58 priszczilla napisała: > W filmie żadnego dla mnie wiarygodnego uzasadnienia dla nagłego > kryzysu osobowości nie było. Czyli kompletnie nie pamiętasz upokorzenia głównego bohatera, które wywołało załamanie? Kurcze - czy nawet faktów z filmu nikt nie zauważył? Odpowiedz Link Zgłoś
verdana Re: sala samobójców 08.08.14, 00:03 Ale to upokorzenia nijak się ma do inności. Jest wręcz z nim sprzeczne, jako powód do samobójstwa. W dodatku jest to grupa, której sie nie ceni i którą sie własnie opuszcza. Tak to jest jak do filmu włożyć za dużo grzybów Odpowiedz Link Zgłoś
araceli Re: sala samobójców 08.08.14, 00:04 verdana napisała: > Ale to upokorzenia nijak się ma do inności. Jest wręcz z nim sprzeczne, jako po > wód do samobójstwa. W dodatku jest to grupa, której sie nie ceni i którą sie wł > asnie opuszcza. No tak, bo przecież każdy kto czuje się inny uwielbia być upokarzany, wytykany palcami, odrzucany Odpowiedz Link Zgłoś
priszczilla Re: sala samobójców 08.08.14, 00:21 Pamiętam. Po prostu moim zdaniem nieprawdopodobna jest po pierwsze tak jednoznaczna reakcja wszystkich jego znajomych, a po drugie że tak bardzo to przeżył. Zrozum mnie dobrze - nie twierdzę, że w ogóle nie jest możliwe, żeby ktoś się po takim wydarzeniu załamał, albo że w ogóle się nie zdarzają kryzysy przeróżne ludziom w tym wieku. Mówię o filmie i przedstawionej w nim postaci - jej kryzys wydaje mi się sztuczny i naciągany. To kwestia scenariusza, może sposobu odtwarzania postaci przez aktorów, dialogów. Nie jest to w żadnym wypadku atak na czy lekceważenie młodzieży i młodych dorosłych z problemami psychicznymi. Odpowiedz Link Zgłoś
araceli Re: sala samobójców 08.08.14, 00:39 priszczilla napisała: > Pamiętam. Po prostu moim zdaniem nieprawdopodobna jest po pierwsze tak jednozna > czna reakcja wszystkich jego znajomych, Yyyyy.,. jest właśnie bardzo prawdopodobna! I nie, nie wszystkich - zwykle część się pastwi a reszta siedzi cicho. > a po drugie że tak bardzo to przeżył. Nawet w Polsce były przypadki samobójstw po szkolnych upokorzeniach. Czyli nie tylko prawdopodobne ale naprawdę się zdarzyło. A w filmie nawet nie chodzi o przeżycie upokorzenia tylko o to jak wydarzenie wpływa na postępowanie głównego bohatera. Tak jak pisałam - może próbować wkupić się w łaski grupy, podlizywać, udawać ale tego nie robi. Nie robi bo nie chce, bo tam nie pasuje. Załamuje się ale nie 'bo mnie grupa odrzuciła chlip' tylko 'bo nie mam siły dłużej udawać, że jestem jednym z nich'. Ucieka. Odpowiedz Link Zgłoś
priszczilla Re: sala samobójców 08.08.14, 00:51 Przecież piszę, że nie w tym rzecz że załamanie po upokorzeniu nie jest możliwe. Jest. Ale u księciunia i króla dyskoteki, z poczuciem wyższości wobec reszty świata - a tak był przedstawiony bohater filmu na początku jest bardzo nietypowe. Odpowiedz Link Zgłoś
araceli Re: sala samobójców 08.08.14, 00:56 priszczilla napisała: > Przecież piszę, że nie w tym rzecz że załamanie po upokorzeniu nie jest możliwe A przeczytałaś co napisałam? Załamuje się ale nie 'bo mnie grupa odrzuciła chlip' tylko 'bo nie mam siły dłużej udawać, że jestem jednym z nich'. Ucieka. Jeszcze raz - to nie jest załamanie 'ojej byłem królem dyskoteki a teraz mnie nikt mnie lubi'. To punkt zwrotny o 180 stopni. Odpowiedz Link Zgłoś
priszczilla Re: sala samobójców 08.08.14, 01:06 Taka osoba moim zdaniem nigdzie by nie uciekała, a fakt że wszyscy już wiedzą, że jest "inny" odebrałaby jako pretekst do prowokowania rówieśników swoją innością. Poza tym jeszcze raz: przed zwrotem akcji nic nie wskazywało, żeby jakakolwiek inność miała miejsce. Potem film nagle zmienia front i zamienia się w potyczkę z rodzicami sugerując, że to wszystko ich wina. Odpowiedz Link Zgłoś
kama265 Re: sala samobójców 08.08.14, 00:12 och, dziękuję Ci Priszczilla priszczilla napisała: > W filmie żadnego dla mnie wiarygodnego uzasadnienia dla nagłego > kryzysu osobowości nie było. Chodziło o studium losowo występującego szaleństw > a, które równie dobrze mogło dotknąć każdego? Jaki ma sens ten film skoro innoś > ć bierze się znikąd, a zatem nie można w żaden sposób zapobiec wyizolowaniu głó > wnego bohatera? Odpowiedz Link Zgłoś
verdana Re: sala samobójców 07.08.14, 22:52 Taak. Cały film jest o zaniedbaniu 19-latka przez rodziców. O 19-latku, dla którego wyzwaniem jest samodzielne dotarcie do szkoły i który nie wie, że w internecie ludzie nie sa tymi, za których sie przedstawiają. Gdyby to był 14-latek, to byłby w tym cień prawdopodobieństwa. Jednak, o ile bohater dotarł do matury, to nie powinien jednak mieć poziomu umysłowego wczesnego gimnazjalisty. Odpowiedz Link Zgłoś
vre-sna Re: sala samobójców 08.08.14, 14:22 No ten chłopak był niedojrzały właśnie przez sposób wychowania - niezapewnienie opieki emocjonalnej, cała reszta zaś przedobrzona. Wymagali dorosłości od syna, który mentalnie był gó...arzem. Samo samobójstwo - tu i teraz połknę tabletki, ale nie przewidział, że to się może dla niego źle skończyć, brak przewidywania i impulsywność. Pożałowal, gdy poczuł się źle - niestety, tabletki już się wchłonęły i nie zdołał ich zwymiotować. Odpowiedz Link Zgłoś
chalsia Re: sala samobójców 08.08.14, 01:43 verdana napisała: > To nie jest film o wyobcowaniu, bo nastolatek dotychczas funkcjonował normalnie bowiem, do pewnego wydarzenia, czuł sie częścią grupy rówieśniczej, a potem został z niej wykluczony > A czy syn czuł się wyobcowany? Na pewno każdy, wyprowadzając się od rodziny, na > początku czuje sie wyobcowany, na tym m.in. polega dorosłość. ja nie byłam - i dlatego proponuję byś przypomniała sobie definicję słowa "wyobcowanie" czyli inaczej "alienacja" wyprowadzenie od rodziny ale z utrzymywaniem z nią normalnych kontaktów nie jest wyobcowaniem Odpowiedz Link Zgłoś
vre-sna Re: sala samobójców 07.08.14, 14:51 Też. Tylko, gdyby zadbali wcześniej o relacje, nie byliby tak wyalienowani. Mogliby mieć jakiś wpływ. Teraz, to budowanie atrapy wzajemnych stosunków. Za późno. Odpowiedz Link Zgłoś
mama303 Re: sala samobójców 07.08.14, 17:15 odebrałam podobnie i dodatkowo jest to próba przekazania przez twórców co może sie dziac w umysle ludzkim, który żyje w świecie nierealnym. Wbrew temu co tu niektórzy piszą problem jest, widziałam kiedyś w TV film o mieście japońskim, w którym życie wymarło, całe społeczeństwo zyje w świecie nierealnym, tam zakłada rodziny, ma bliskich.... i powoli wymiera, nie rodza się np. dzieci. Ludzie seks uprawiają poza światem realnym. Odpowiedz Link Zgłoś
verdana Re: sala samobójców 07.08.14, 17:26 Co to za miasto? Bo jak na to, ze miasto wymiera, bo wszyscy są w Internecie, to trochę mało o nim słychać... I ciekawe, co to społeczeństwo je. I skąd pobiera prąd, skoro wszyscy przed monitorem. Odpowiedz Link Zgłoś
mama303 Re: sala samobójców 07.08.14, 17:34 szczegółów nie pamiętam ale byłam wstrząśnięta. Odpowiedz Link Zgłoś
verdana Re: sala samobójców 07.08.14, 18:25 Ja wielokrotnie byłam wstrząśnięta, tym co zobaczyłam - ale nie znaczy, że to była prawda. Odpowiedz Link Zgłoś
mama303 Re: sala samobójców 07.08.14, 20:44 To że Tobie sie pewne rzeczy w głowie nie mieszczą nie znaczy że to jest nieprawda. To był akurat film dokumentalny o tym, że społeczeństwo Japonii wymiera.... Odpowiedz Link Zgłoś
verdana Re: sala samobójców 07.08.14, 23:12 Rosja wymiera o wiele bardziej. Też przez Internet? Japonia wymiera m.in przez chory system szkolnictwa, który powoduje, ze wykształcenie dziecka jest niezwykle drogie. Przez to, ze praca trwa tam dłużej, niz w innych krajach, co uniemożliwia praktycznie pracę kobietom z dziećmi. Przez sytuację mieszkaniową. Odpowiedz Link Zgłoś
mama303 Re: sala samobójców 08.08.14, 19:12 verdana napisała: > Rosja wymiera o wiele bardziej. Też przez Internet? chyba źle mnie zrozumiałaś, jestes strasznie powierzchowna w tym wątku. To był akurat film a jednym miasteczku japońskim, w którym w zasadzie ludzie nie utrzymuja jakichkolwiek kontaktów społecznych. Znaleźli sobie substytut....I świat małymi kroczkami zmierza ku temu moim zdaniem. W szkole nauczyciele zauważają że dzieci ze sobą coraz mniej rozmawiają np. na przerwach. Za to razem a wzasadzie obok siebie pykają w elektroniczne cacka. Odpowiedz Link Zgłoś
asia_i_p Re: sala samobójców 07.08.14, 14:19 Oglądałam. Obserwując moich uczniów i moje młodsze siostry, mam wrażenie, że to bardzo ładny film, tylko nie ma nic wspólnego z rzeczywistymi przeżyciami i problemami młodzieży. Natomiast kiedyś pooglądałam go sobie, równocześnie czytając o emo na nonsensopedii i to były bardzo fajne wrażenia. Odpowiedz Link Zgłoś
raczek47 Re: sala samobójców 07.08.14, 14:46 Pracuję na co dzień z młodzieżą w wieku głównego bohatera filmu, młodzież oczywiście też go oglądała i ich i moje odczucia są jednakowe-film wciąga, owszem, jest ciekawy,ale jest kompletnie nieprawdziwy, sztuczny, przerysowany.Ot, chwila rozrywki,ale nie taki, który poważnie mówi o rzeczywistych problemach młodzieży.Fajnie obejrzeć,ale nie zapada w pamięć. Odpowiedz Link Zgłoś
mid.week Re: sala samobójców 07.08.14, 21:03 wielkafuria napisał(a): > własnie leci na dwojce. > ogladalam 3 razy O żeż... Podziwiam! Czekałam na ten film, bo taki utytułowany, obsada dobra, zapowiadał się ciekawie. Miałam dobre chęci i dużó motywacji, ale wytrzymałam 15 minut. Bohatera najchętniej pie...łbym czymś ciężkim w łeb. Jakiś rozlazły, rozmazany, zryty do szpiku kości. Powinien się zabić w 2 giej scenie, może film byłby znośniejszy bez niego. Odpowiedz Link Zgłoś
raczek47 Re: sala samobójców 08.08.14, 12:12 fajna recenzja, ale mam podobne uczucia jeśli chodzi o tego typu młodzież Odpowiedz Link Zgłoś