Dodaj do ulubionych

o tęczy i nie o tęczy

07.08.14, 20:00

Zapytuję uprzejmie o Wasze zdanie: czy Wam te kiczowate ozdoby w miastach się podobają?
Palma na de Gaulle'a, tęcza, kolorowe pegazy, niebieski kogut na londyńskim Trafalgar Square i inne takie.

Dla mnie to kiczowatość w stylu Las Vegas. Tu gówienko, tam gówienko.
I nie rozumiem czemu utrzymuje się toto z kieszeni podatnika, konserwuje, zabezpiecza...

Dziś w ramach dyskusji o podpalonej tęczy ktoś powiedział: żeby w takim tempie zabierali się do łatania dziur w drogach publicznych (jak do odbudowy tęczy).
I ja się zgadzam.
Sama tęcza mi nie przeszkadza (choć brzydka okrutnie, podobnie jak reszta gówienek, ale to przestrzeń wspólna i nie wszystko musi mi się podobać) ale niech sobie artysta uzyska zgodę od miasta na czasową prezentację i niech sobie sam dba o swoje wątpliwe dzieło a także niech demontuje po zakończeniu prezentacji. Myślicie, że wtedy 6x by odnawiał? Czemu podatnicy finansują takie pierdoły?
Obserwuj wątek
    • sumire Re: o tęczy i nie o tęczy 07.08.14, 20:03
      wiesz, o wieży Eiffla też mówili, źe kiczowata. a miasta się zmieniają. i ten niebieski kogut nawet fajnie wygląda - cudacznie, ale fajnie.
      • arwena_11 Re: o tęczy i nie o tęczy 07.08.14, 23:34
        wybacz ale tęczy daleko do wierzy eifla. Niezależnie jak bardzo wieża jest brzydka, tęcza bije ją na głowę.
    • kropkacom Re: o tęczy i nie o tęczy 07.08.14, 20:07
      Źle postawione pytanie. Czemu ludzie niszczą własność publiczną?
      • yeerba Re: o tęczy i nie o tęczy 07.08.14, 20:17
        kropkacom napisała:

        > Źle postawione pytanie. Czemu ludzie niszczą własność publiczną?

        Ależ bardzo dobrze postawione. Czemu to jest własność publiczna? Czemu miasto wywala kasę na taki (czy inny) bzdet?
        Wandale są wszędzie, niszczą krzesełka na stadionach, przystanki, place zabaw, cudze mienie (np. samochody, windy, klatki). Oczywiście należy takich bezwzględnie tępić.
        Tyle, że to co służy użyteczności publicznej musi być finansowane ale czym jest tęcza czy palma? Ani to jest pomnik, ani nie kojarzy się z Polską.

        Niech sobie stoi, ale nie za kasę podatników. Niech sobie artysta ubezpieczy dzieło od wandalizmu albo niech sobie koczuje pod obiektem i sam pilnuje a nie deleguje się NA STAŁE służby miejskie.
        Straż miejska to straż obywatelska, do pomocy ludziom a nie do sterczenia pod tęczą.
        • kropkacom Re: o tęczy i nie o tęczy 07.08.14, 20:21
          Że się nie kojarzy to chyba już wszyscy obczaili. big_grin Znaczy zrobił się z tego symbol zaścianku i wandalizmu. To może się jednak kojarzy. Gdyby nie to pewnie tęcza by już dawno zniknęła z urzędu...

          Co to instalacji to są różne i najróżniejsze. Jednym się podobają, a innym nie.
        • sumire Re: o tęczy i nie o tęczy 07.08.14, 20:24
          sorry, ale przestrzeń publiczna to nie są tylko pomniki Mickiewicza i place zabaw. przestrzeń publiczna jest dla wszystkich i bardzo dobrze, że miasta wreszcie zaczynają zdawać sobie z tego sprawę.
          i och - całkiem spora grupa podatników to geje.
          • yeerba Re: o tęczy i nie o tęczy 07.08.14, 20:39
            gej mnie ani ziębią ani grzeją (notabene znajoma jest lesbijką, a na Sylwka świetnie bawiłam się w towarzystwie geja).

            I ok - ja nie narzucam co ma być w tej przestrzeni ALE po prostu z ekonomicznego punktu widzenia no nie opłaca się utrzymanie tego obiektu.
            To coś jak z trawnikiem. Ludzie wydeptują ścieżki na skróty i miasto może albo zaakceptować i utwardzić ścieżkę, albo ogrodzić cały teren zielony. Nie może sadzić trawy w tym miejscu i stawiać patrolu straży miejskiej do pilnowania tego odcinka bo to po prostu marnowanie pieniędzy a efekt żaden.

            Przestrzeń jest wspólna ale też decyduje się o wydawaniu NASZYCH pieniędzy i ja oczekiwałabym, aby te decyzje były przemyślane i ekonomicznie trafne.
            • mama303 Re: o tęczy i nie o tęczy 07.08.14, 21:05
              yeerba napisał(a):

              > I ok - ja nie narzucam co ma być w tej przestrzeni ALE po prostu z ekonomiczneg
              > o punktu widzenia no nie opłaca się utrzymanie tego obiektu.

              a czy wszystko musi sie ekonomicznie opłacać? Zreszta pewnie turystom przyjeżdżajacym do stolicy ta tecza jest juz pokazywana bo jest o czym opowiedzieć.
              • yeerba Re: o tęczy i nie o tęczy 07.08.14, 21:16
                mama303 napisała:
                > a czy wszystko musi sie ekonomicznie opłacać?

                Masz dzieci? Mieszkasz pod "rządami" spółdzielni, wspólnoty?
                Teraz wyobraź sobie, że rada rodziców, zarządcy nieruchomości (wstaw coś, co pasuje do twojej sytuacji) postanowili sfinansować jakieś "dzieło", które notorycznie jest niszczone.
                Dzieło ci się podoba, a i owszem ale rzeczona rada rodziców, czy zarządd wciąż zbiera pieniążki i wciąż im braknie.

                No i teraz zadaj sobie to pytanie jeszcze raz.
                Wspólne pieniądze nie znaczy niczyje.
                • mama303 Re: o tęczy i nie o tęczy 07.08.14, 21:23
                  No to ja Ci jeszcze raz napiszę: nie wszystko co miasto utrzymuje musi sie opłacać ekonomicznie. Jeżeli cos ma znaczenie symboliczne to też wartośc chociaż nie ekonomiczna.
                  • yeerba Re: o tęczy i nie o tęczy 07.08.14, 21:35
                    mama303 napisała:

                    > No to ja Ci jeszcze raz napiszę: nie wszystko co miasto utrzymuje musi sie opła
                    > cać ekonomicznie. Jeżeli cos ma znaczenie symboliczne to też wartośc chociaż ni
                    > e ekonomiczna.


                    Zakładając, że miasto ma spore nadwyżki budżetowe, może i można zaryzykować taką tezę ALE niestety Hania ciągle jojczy, że to tu to tam brakuje środków. W tej sytuacji marnotrawienie kasy nie przysparza jej elektoratu.
                    • mama303 Re: o tęczy i nie o tęczy 07.08.14, 21:43
                      jeszcze mniej elektoratu miałaby byc może gdyby paparła wandalizm.
                  • arwena_11 Re: o tęczy i nie o tęczy 07.08.14, 23:37
                    to niech finansują ci, którzy są zainteresowani tym koszmarkiem.
            • jola-kotka Re: o tęczy i nie o tęczy 07.08.14, 21:45
              A jeśli chodzi o straż miejska to niech oni lepiej pilnują tej palmy niż mają się wozić i wlepiac za byle gowno mandaty bo tylko to robią głównie. Straż miejska w naszym kraju to bzdetnie wydana kasa podatników,zresztą podobno ilość jednostek już jest redukowana miejmy nadzieję że ją całkiem zlikwidują.
    • triss_merigold6 Re: o tęczy i nie o tęczy 07.08.14, 20:08
      Nie trawie takiego badziewia, mam nadzieję że to zdemontują i żadna kasa z moich podatków nie pojdzie po raz n-ty na odbudowę. Niech hipsterzy sami się zrzuca jeśli im zależy.
      • kropkacom Re: o tęczy i nie o tęczy 07.08.14, 20:11
        No ale gdyby ktoś nie niszczył nie trzeba by odbudowywać? Nie?
        • triss_merigold6 Re: o tęczy i nie o tęczy 07.08.14, 20:24
          IMO w ogóle postawienie tego było bez sensu więc zniszczenie średnio mnie rusza. Nie kupuję ideolo ani niszczących podpalaczy ani wzruszonych hipsterow czy innych lgtb, byle już komunalnej kasy na to nie wydawali. Za własne - proszę bardzo.
          • kropkacom Re: o tęczy i nie o tęczy 07.08.14, 20:35
            Nic nie musisz kupować. big_grin W tym sęk....
            • triss_merigold6 Re: o tęczy i nie o tęczy 07.08.14, 20:45
              No to nie zgadzam się na fefnasta odbudowę, gdyby ktoś z Urzędzie Miasta był łaskaw pytać osobę mieszkająca w Warszawie od urodzenia i odprowadzajaca podatki tu, a nie w jakiejś Łomży czy podlubelskiej wiosce.
              • mama303 Re: o tęczy i nie o tęczy 07.08.14, 21:07
                triss_merigold6 napisała:

                > No to nie zgadzam się na fefnasta odbudowę

                a ja sie nie zgadzam na brak odbudowy...
                • triss_merigold6 Re: o tęczy i nie o tęczy 07.08.14, 21:12
                  Spoko, to zrób z ziomkami zrzute na ten gejowy pomnik i odbudujcie.
                  • kropkacom Re: o tęczy i nie o tęczy 07.08.14, 21:30
                    Cała triss...
                  • mama303 Re: o tęczy i nie o tęczy 07.08.14, 21:30
                    triss_merigold6 napisała:

                    > Spoko, to zrób z ziomkami zrzute na ten gejowy pomnik i odbudujcie.

                    a Ty z moherami idźcie pilnowac żeby nie odbudowywali
    • klubgogo Re: o tęczy i nie o tęczy 07.08.14, 20:18
      Może i wolałabym, gdyby ich nigdy nie było, bo po części są kiczowate, ale tak szybko wrastają w miasto, że stają się jakimś tam symbolem. Palma nie podoba mi się do tej pory, ale jest charakterystyczna dla tego miejsca, tęcza - symbol czy nie według mnie tak dobrze wtopiła się w plac Zbawiciela, że powinna tam sobie stać.
      O wiele bardziej drażnią mnie koszmarki w stylu Fashionhouse Piaseczno, Czarny kot przy rondzie Radosława czy dziwaczna bryła betonu świątyni opatrzności
      • yeerba Re: o tęczy i nie o tęczy 07.08.14, 20:29
        klubgogo napisała:
        symbol c
        > zy nie według mnie tak dobrze wtopiła się w plac Zbawiciela, że powinna tam sob
        > ie stać.

        No dobrze, ale czy akceptujesz fakt, że przeznacza się niemałe kwoty na utrzymanie jej "w dobrym stanie"? Pół stolicy jest rozkopane, wszystko idzie w żółwim tempie, dziury w drogach po kolana, a tu pstryk i tęcza naprawiona z dnia na dzień za parę (paręnaście?) tysięcy. Lekką ręką.
        Godzisz się na to? Nawet w imię tego, że tęcza ci się podoba.
        • woman_in_love dość chybiona argumentacja 07.08.14, 21:30
          Miasto wydaje też pieniądze na festiwale religijne, muzea i kilkadziesiąt innych bzdetów, przez które "pół stolicy jest rozkopane, wszystko idzie w żółwim tempie, dziury w drogach po kolana" itd.. I też pieniądze są teraz tu i natychmiast na to. A w sumie po co.
          Wszystko to by można zlikwidować i wybudować drogi. Mnóstwo dróg.
          • yeerba Re: dość chybiona argumentacja 07.08.14, 21:39
            ok, a uświadom mnie jaką korzyść mamy z tęczy (czy obrzydliwej palmy, lub blaszanych pegazów)?
            A jaką z festiwali, muzeów?
            • woman_in_love z festiwali i muzeów to żadną 07.08.14, 21:46
              bo ja tam nie chodzę więc i po co mi one. Za to drogi są mi potrzebne. Dróg nigdy za mało.
        • paskudek1 Re: o tęczy i nie o tęczy 07.08.14, 21:57
          a utrzymanie jej "w dobrym stanie" nie byłoby tak kosztowne gdyby fanatycy czy zwykli wandale i debile nie niszczyli tego co nie jest ich. Proste jak konstrukcja cepa - swojego pilnuj cudzego nie rusz. Dla mnie publiczne jest CUDZE
          • yeerba Re: o tęczy i nie o tęczy 07.08.14, 22:15
            paskudek1 napisała:
            > a utrzymanie jej "w dobrym stanie" nie byłoby tak kosztowne gdyby fanatycy czy
            > zwykli wandale i debile nie niszczyli tego co nie jest ich.

            Gdyby babcia miała wąsy to byłaby dziadkiem.
            Utrzymanie tego obiektu jest kosztowne - taki jest fakt.
            Będziemy odmrażać sobie uszy na złość mamie! Udowodnimy tym niedobrym wandalom, że stać nas - a co!
    • priszczilla Re: o tęczy i nie o tęczy 07.08.14, 20:42
      Nie, nie podobają mi się te rzeczy. Ale za wandalizm powinni płacić sprawcy.
      • yeerba Re: o tęczy i nie o tęczy 07.08.14, 20:46
        priszczilla napisała:

        > Nie, nie podobają mi się te rzeczy. Ale za wandalizm powinni płacić sprawcy.

        No i teraz sprawca będzie mieć sprawę w sądzie (koszty) i okaże się, że nie ma z czego ściągać i znów zapłaci miasto.
        Było ich dwóch, jeśli nie mają kasy to teraz w ramach odbycia kary powinni na zmiany pilnować tęczy (tzw. prace społeczne).
        Ale u nas w kraju nikt nie myśli, bo nie szanuje się publicznych pieniędzy.
        • priszczilla Re: o tęczy i nie o tęczy 07.08.14, 20:51
          Powinni zebrać kilkaset worków śmieci po jakiejś imprezie miejskiej.
    • mama303 Re: o tęczy i nie o tęczy 07.08.14, 21:02
      też uważam, że tecza jest kiczowata ale to nie jest najistotniejsze. Ta tęcza jest symbolem pewnych wartosci które dla ludzi sa ważne. Dodatkowo ta tecza ma juz swoja historię smile dlatego bedzie odbudowywana.
      • yeerba Re: o tęczy i nie o tęczy 07.08.14, 21:24
        mama303 napisała:

        Ta tęcza jest symbolem pewnych wartosci które dla ludzi sa ważne. Dodatkowo ta tecza ma j
        > uz swoja historię smile dlatego bedzie odbudowywana.

        Raczej kością niezgody, która odsłania najgorsze cechy polaków - i tych "za" i tych "przeciw".
      • arwena_11 Re: o tęczy i nie o tęczy 07.08.14, 23:41
        Mam nadzieję, że gronkowiec spadnie z urzędu i następny prezydent nie będzie tego koszmarka odbudowywać.
    • e-emma-e Re: o tęczy i nie o tęczy 07.08.14, 21:08
      yeerba napisał(a):

      > I nie rozumiem czemu utrzymuje się toto z kieszeni podatnika, konserwuje, zabezpiecza...

      Bo dzisiaj trendy (albo mus) jest podlizywać się środowiskom LGTB. Mus, bo inaczej posądzą o dyskryminację albo o homofobię.

      > Dziś w ramach dyskusji o podpalonej tęczy ktoś powiedział: żeby w takim tempie
      > zabierali się do łatania dziur w drogach publicznych (jak do odbudowy tęczy).
      > I ja się zgadzam.

      Ja też. Bardzo, bardzo.
    • turzyca Re: o tęczy i nie o tęczy 07.08.14, 21:16
      Zobaczywszy ponizsze na zywo, dosc intensywnie dyskutowalam z chlopem, co to ma byc. Bo troche mi sie nie chcialo wierzyc, ze moja pierwotna interpretacja byla wlasciwa. Wg netu po poczatkowym wzburzeniu ta rzezba przyciaga turystow, a i miejscowi w miedzyczasie ja polubili.

      https://www.panzerfaust.org/wordpress/wp-content/uploads/2008/04/kabouter-buttplug.jpg


      Pytanie za sto punktow: co to jest i gdzie sie znajduje? Have fun!
      • yeerba Re: o tęczy i nie o tęczy 07.08.14, 21:22
        koszmarne....
        co mają w głowach ci, którzy zamawiają takie badziewia...
        a może to brata, szwagra, wuja, syn jest pożal się Boże artystą i tak został "doceniony"...
        • turzyca Re: o tęczy i nie o tęczy 07.08.14, 21:32
          Poprzednie kontrowersyjne z tego samego miasta, wygladalo tak:
          https://home.online.nl/johnfk/images/Zadkine.jpg
          wyrazalo wstrzas artysty zniszczeniem miasta. W latach 50-tych bylo oprotestowywane do granic wszystkiego jako paskudztwo niepomierne, teraz uchodzi za jedno z wybitnych dziel prymitywizmu.
      • mama303 Re: o tęczy i nie o tęczy 07.08.14, 21:28
        a Syrenka warszawska to taka piękna?

    • woman_in_love to był atak terrorystyczny z zemsty 07.08.14, 21:32
      Narodowcy dostali od Rafafali i tak się teraz boją LGBT, że skrycie tęczę spalili w nocy. W odwecie.
    • jola-kotka Re: o tęczy i nie o tęczy 07.08.14, 21:38
      Przepraszam cię bardzo ale liście palmy są sfinansowane przez mieszkańców Warszawy,którzy sami organizowali zbiórkę,pamiętam to bo moja mama brala w tej akcji udział. Skoro sfinansowali a koszt ich był z tego co pamiętam około 20 tys zł to znaczy że dla nich to było ważne i miało znaczenie. Tęcza jest piękna i ja nie rozumiem w jakim celu ciągle robią jej krzywdę. Uwielbiam ją i za każdym razem gdy jestem w wawie jadę ją zobaczyć. Podatki są też po to aby było ładnie kolorowo nie tylko na finansowanie obiadów dzieciom nierobow i pijaków.
      • yeerba Re: o tęczy i nie o tęczy 07.08.14, 21:45
        rzecz gustu.
        Palmy przynajmniej nikt nie niszczy.
        Czy Twoja mama byłaby skłonna cyklicznie dokładać się do tych liści?
        O tym jest wątek.

        Nie zgadzam się na koszty tego "ładnie i kolorowo", które są jak studnia bez dna.
        • jola-kotka Re: o tęczy i nie o tęczy 07.08.14, 21:54
          Weź przestan z twoich podatków finansujesz ogromne nagrody,premie dla niewiele robiacych władz,jesteś okradana przez nich na każdym kroku. Te kwiatki do tęczy to taki bzdet i drobiazg że mogą to robić sto razy,nie martw się nawet jak tych kwiatkow nie kupią to tobie nic z tego powodu nie przybędzie,co najwyżej równowartość ich pójdzie na jakiś bilecik lotniczy dla żony jakiegoś urzedasa przy pani Hani. Serio szkoda czasu na takie rozkminy.
          • yeerba Re: o tęczy i nie o tęczy 07.08.14, 22:01
            a to druga strona medalu na osobny wątek...
    • kropkacom Re: o tęczy i nie o tęczy 07.08.14, 21:45
      Mam pomysł big_grin Niech Warszawiacy (nie żadne tam słoiki wink ) od dzisiaj palą wszystko co im się nie podoba. Nikt nie reaguje i naprawia. Pasuje?
      • kropkacom Re: o tęczy i nie o tęczy 07.08.14, 21:46
        Nie naprawia znaczy tongue_out
    • zla.m Re: o tęczy i nie o tęczy 07.08.14, 21:45
      Okiem niewarszawianki: tęcza wydaje się być z całkiem innej bajki niż otaczające ją budynki, wydaje się być mniej solidna, bardziej efemeryczna, może faktycznie lekko kiczowata. A jednocześnie stanowi przyjemnie kolorowy akcent w dość szarej (chodzi o kolor budowli) okolicy.

      Ale teraz to już nie o to chodzi - powinna być odbudowywana, bo pozwolenie jakimś półmózgim chuliganom na jej spalenie będzie oznaczało ich zwycięstwo. A do tego nie wolno dopuścić. Nie chodzi tutaj o ruch lgtb, to samo bym powiedziała przy gołąbku pokoju albo dużym krzyżu (a jestem za świeckim państwem) - państwo prawa nie może akceptować stanu narzucanego przez wandali, nie może pozwalać aby przemoc i przestępstwo (i to groźne, podpalenie!) były akceptowanym i rozstrzygającym argumentem w jakiejkolwiek dyskusji, która rozgrywa się w przestrzeni publicznej.
      • yeerba Re: o tęczy i nie o tęczy 07.08.14, 21:51
        zla.m napisała:
        > Ale teraz to już nie o to chodzi - powinna być odbudowywana, bo pozwolenie jaki
        > mś półmózgim chuliganom na jej spalenie będzie oznaczało ich zwycięstwo.

        Bardzo fajnie. Niech chuligani sami ponoszą koszty swojego wandalizmu.
        Druga sprawa - przez całą dobę do pilnowania tęczy oddelegowanych jest dwóch pracowników Straży Miejskiej oraz samochód służbowy (oraz został zainstalowany monitoring). Koszty tej wątpliwej atrakcji turystycznej to jakaś paranoja.
      • mangosmoothie Re: o tęczy i nie o tęczy 07.08.14, 23:26
        jako warszawianka od urodzenia zgadzam się z Tobą w 100%, są w naszym niezbyt pięknym mieście rzeczy dużo gorsze od tęczy, są bilbordy i reklamy wszędzie, są trawniki obsrane, są setki blaszanych bud wołających o pomstę do nieba, są brzydkie budynki od sasa do lasa, jest wreszcie pasteloza blokowisk, przy tym wszystkim tęcza jest pięknym, radosnym punktem w mieście, zawsze jak przejeżdżam przez plac Zbawiciela to się uśmiecham, lubię też palmę i lubię pegazy i lubiłam jelonki różowe jak były na Powiślu bo to jednak nie jest to samo co pięciometrowy pompowany zając wielkanocny przed Tesco,

        druga sprawa to wandale, jako mieszkanka Warszawy płacąca tu podatki zgadam się na odbudowywanie tęczy choćby 100 razy, nie zgadzam się na tolerowanie wandalizmu,

        chciałabym, żeby było tak, że idzie procesja w Boże Ciało i jest ok a potem idzie Parada Równości czy Manifa i też jest ok
    • grave_digger Re: o tęczy i nie o tęczy 07.08.14, 21:53
      Ta tęcza to SYMBOL i nijak ma się do dziury w drodze.
      • yeerba Re: o tęczy i nie o tęczy 07.08.14, 21:59
        grave_digger napisała:

        > Ta tęcza to SYMBOL i nijak ma się do dziury w drodze.

        wstydliwy SYMBOL tego, jaki nasz naród jest kłótliwy i do czego jest zdolny w obliczu różnych poglądów....
        Taaaak.... to rzeczywiście warto pokazać światu.
        • grave_digger Re: o tęczy i nie o tęczy 07.08.14, 22:00
          wstydliwe jest jej niszczenie, nie symbol sam w sobie.
          • yeerba Re: o tęczy i nie o tęczy 07.08.14, 22:04
            grave_digger napisała:
            > wstydliwe jest jej niszczenie, nie symbol sam w sobie.

            Jak zwał tak zwał - taką wystawiamy sobie wizytówkę.
            Taki sam cyrk jak z krzyżem przed pałacem prezydenckim (tylko droższy)... Ot Polaków portret własny.
    • nangaparbat3 Re: o tęczy i nie o tęczy 07.08.14, 22:00
      Uprzejmie odpowiadam: odrobina kiczu rozwesela. Palma i Tęcza szczegolnie, bo znajdują sie w dość nieprzyjemnym, tandetnie monumentalnym, nieprzyjaznym (architektonicznie) mieście. Każda z lekka szalona instalacja, fontanna czy odrobina zieleni jakos to wrażenie oslabiają, chwała im za to.
      Tęcza, w sensie doslownym zjawisko budzące radość tego, kto widzi, w symbolicznym - zawsze coś pozytywnego, czy to bedzie przymierze Boga z zywymi istotami, czy jedność w rożnorodności, także i seksualnej.
      Czemu trzeba placic na naprawianie? Ano temu, że - ja przynajmniej - nie chce żyć w kraju, w ktorym wandale bedą dyktować, co moze a co nie może znajdować się w przestrzeni publicznej.
      Nie przeszakdzają mi wcale, podobnie jak krzyze stawiane na miejscach samochodowych wypadkow, czy prywatne ogrodki zakladane na społdzielczych trawnikach.
      • yeerba Re: o tęczy i nie o tęczy 07.08.14, 22:08
        nangaparbat3 napisała:
        Czemu trzeba placic na naprawianie? Ano temu, że - ja przynajmniej - nie chce ż
        > yć w kraju, w ktorym wandale bedą dyktować, co moze a co nie może znajdować się
        > w przestrzeni publicznej.

        A ja nie chcę płacić za wandali. Skoro ich ujęli to powinni im ostatnie gacie z tyłka ściągnąć, żeby pokryli koszty - realne koszty. Skończy się na upomnieniu, lub karze porządkowej, lub 30 godzinach prac społecznych. Jak zwykle zapłaci miasto czyli my.
        • nangaparbat3 Re: o tęczy i nie o tęczy 07.08.14, 22:11
          Jesli nie chcesz płacić za wandali, to płać - na przyklad - za zajecia pozalekcyjne dla dzieci i młodzieży. Tez bym wolała.
        • kropkacom Re: o tęczy i nie o tęczy 07.08.14, 22:22
          Zmieniasz argumenty jak rękawiczki.
          • yeerba Re: o tęczy i nie o tęczy 07.08.14, 22:25
            kropkacom napisała:

            > Zmieniasz argumenty jak rękawiczki.

            to do mnie?
            Argumentów jest kilka i są równorzędne (a jeden subiektywny, że brzydkie to jak nie wiem).
            • kropkacom Re: o tęczy i nie o tęczy 07.08.14, 22:28
              Nie, nie... Na pewno nie tylko ja mam takie wrażenie. Ciekawe co jeszcze wymyślisz.
              • yeerba Re: o tęczy i nie o tęczy 07.08.14, 22:36
                kropkacom napisała:

                > Nie, nie... Na pewno nie tylko ja mam takie wrażenie. Ciekawe co jeszcze wymyśl
                > isz.


                o! jakie to polaczkowate... jak już nie wiesz co napisać, to najlepiej się przyczepić.
                • kropkacom Re: o tęczy i nie o tęczy 07.08.14, 22:39
                  Pisze kulturalnie. W odróżnieniu od ciebie na przykład.
            • nangaparbat3 Re: o tęczy i nie o tęczy 07.08.14, 22:32
              yeerba napisał(a):


              > Argumentów jest kilka i są równorzędne (a jeden subiektywny, że brzydkie to jak
              > nie wiem).
              A ktore obiektywne?
              Że pieniędzy szkoda?
              • yeerba Re: o tęczy i nie o tęczy 07.08.14, 22:38
                nangaparbat3 napisała:
                > A ktore obiektywne?
                > Że pieniędzy szkoda?

                No a nie?
                • nangaparbat3 Re: o tęczy i nie o tęczy 07.08.14, 23:13
                  No nie. Mnie nie szkoda, wielu innym też, a innym szkoda - bardzo subiektywna kategoria.
    • marghe_72 Re: o tęczy i nie o tęczy 07.08.14, 22:13
      yeerba napisał(a):

      >
      > Zapytuję uprzejmie o Wasze zdanie: czy Wam te kiczowate ozdoby w miastach się p
      > odobają?
      > Palma na de Gaulle'a, tęcza, kolorowe pegazy, niebieski kogut na londyńskim Tra
      > falgar Square i inne takie.
      > ,
      dodają kolorytu.
      Nijak mi nie przeszkadzają.
    • marghe_72 Re: o tęczy i nie o tęczy 07.08.14, 22:14
      podroze.gazeta.pl/podroze/56,114158,13552755,Kontrowersyjne__oburzajace__brzydkie__Gdzie_mozna_zobaczyc_n,,JS.html
      ciekawam reakcji wink
      • nangaparbat3 Re: o tęczy i nie o tęczy 07.08.14, 22:22
        jeszcze dorzucę:
        Śfinster w Gorzowie Wlkp.

        https://upload.wikimedia.org/wikipedia/commons/thumb/9/9c/Swinster_heute_Gorzow_Wielkopolski.jpg/200px-Swinster_heute_Gorzow_Wielkopolski.jpg
      • yeerba Re: o tęczy i nie o tęczy 07.08.14, 22:23
        big_grin oj mocne, mocne....

        I patrz. Nikt nie niszczy, nikogo nie razi (choć obrzydliwe bardzo), nie wymaga dozoru i monitoringu....

        Usunęłabym tą naszą tęczę nie tylko ze względu na koszty, jakie generuje ale przede wszystkim dlatego, że stawia nas Polaków w złym świetle, jako naród nietolerancyjny, kłótliwy, zacietrzewiony.
        • kropkacom Re: o tęczy i nie o tęczy 07.08.14, 22:27
          To może od razu usunąć gejów, lesbijki, żydów i tak dalej.
          • yeerba Re: o tęczy i nie o tęczy 07.08.14, 22:33
            kropkacom napisała:

            > To może od razu usunąć gejów, lesbijki, żydów i tak dalej.

            Ale czemu? Co to ma do rzeczy?
            • kropkacom Re: o tęczy i nie o tęczy 07.08.14, 22:35
              Po co mają Polaków stawiać w złym świetle?
              • yeerba Re: o tęczy i nie o tęczy 07.08.14, 22:37
                kropkacom napisała:

                > Po co mają Polaków stawiać w złym świetle?

                ależ Polacy sami stawiają się w takim świetle
                • kropkacom Re: o tęczy i nie o tęczy 07.08.14, 22:38
                  No. Jak się nie odbuduje tego co zdewastowali to jaki komunikat dostaną?
                  • yeerba Re: o tęczy i nie o tęczy 07.08.14, 23:00
                    kropkacom napisała:

                    > No. Jak się nie odbuduje tego co zdewastowali to jaki komunikat dostaną?

                    Ok, a jaki komunikat dostają podatnicy? Jaki komunikat idzie w świat?
                    Proszę bardzo, niech miasto wymyśli inną metodę (mniej kosztowną) - jeśli utrzymanie tego badziewia to punkt honoru. Niech obsadza tęczę balonikami, wstążeczkami, czymś innym.
                    System nawadniający, monitoring i dozór... w imię honoru... głupie to.
                    • kropkacom Re: o tęczy i nie o tęczy 07.08.14, 23:11
                      Tu nie o honor chodzi, ale skoro ten dla ciebie jest głupotą to nic nie poradzę.
                      • yeerba Re: o tęczy i nie o tęczy 07.08.14, 23:17
                        kropkacom napisała:
                        > Tu nie o honor chodzi, ale skoro ten dla ciebie jest głupotą to nic nie poradzę

                        Tak - tak pojęty "honor", udowadnianie kto jest mocniejszy, kto jest górą - w tak prymitywny sposób - to jest głupie.
                        • kropkacom Re: o tęczy i nie o tęczy 07.08.14, 23:20
                          Głupie jest niszczenie. Odbudowa szkód jest kosztowna, ale nie głupia.
              • kropkacom Re: o tęczy i nie o tęczy 07.08.14, 22:37
                Na przykład taki Artur Zawisza. "Ranczo" w realu big_grin
                • yeerba Re: o tęczy i nie o tęczy 07.08.14, 22:51
                  kropkacom napisała:

                  > Na przykład taki Artur Zawisza. "Ranczo" w realu big_grin

                  winni są po dwóch stronach i zgody pewnie nie będzie.
                  Przykre, że nie ma szacunku dla odmiennych poglądów ale tak było, jest i pewnie będzie jeszcze długo. Nie uśmiecha mi się jednak płacić za wandalskie wyczyny.

                  Reasumując:
                  tęcza jest obrzydliwa (palma też), gdyby to ode mnie zależało nie upstrzyłabym tak miasta
                  mogłaby stać, ale jej utrzymanie jest zbyt drogie, bo stanowi swoistą kość niezgody
                  klimat wokół tęczy odsłania najgorsze oblicze Polaków (to jest wstyd)
                  za zniszczenia wandale powinni odpowiedzieć realną gotówką, tak żeby miasto nie dołożyło ani grosza (włączając w to koszty procesu)


                  • kropkacom Re: o tęczy i nie o tęczy 07.08.14, 22:57
                    A kto jest drugą stroną?

                    Tęcza uaktywnia ludzi tylko jak ją luje podpalą. To dużo mówi o całym problemie.
                    • larrisa Re: o tęczy i nie o tęczy 07.08.14, 23:04
                      Drugą stroną jest pan przebrany za panią, który bije ludzi albo oblewa ich wodą.

                      A trzecią stroną są dziennikarze, którzy celowo zapraszają takich rozmówców by prowokowali jak największe dymy.

                      A czwartą są widzowie, którzy lubują się w takich dymach.
                      • kropkacom Re: o tęczy i nie o tęczy 07.08.14, 23:13
                        No tak, powinna ta pani na słowa "to coś" uśmiechnąć się figlarnie albo przyznać rację. Stacja telewizyjna na tym rozgłosie zyskała, ale to dla mnie nic nie znaczy.
                        • larrisa Re: o tęczy i nie o tęczy 07.08.14, 23:25
                          Nie no, powinno się ludzie, którzy nie wyrażają się tak jakbyśmy sobie tego życzyli bić po głowie albo oblewać wodą.
                          • kropkacom Re: o tęczy i nie o tęczy 07.08.14, 23:28
                            Nie powinno, ale tylko tyle. Tęcza nie odda za to smile
                    • yeerba Re: o tęczy i nie o tęczy 07.08.14, 23:09
                      ropkacom napisała:

                      > A kto jest drugą stroną?
                      >
                      > Tęcza uaktywnia ludzi tylko jak ją luje podpalą. To dużo mówi o całym problemie

                      Mi to rybka czy to jest symbol gejów czy zwykła tęcza. To jest jakiś punkt zapalny i uważam, że niepotrzebny (i kosztowny).
                      Jak artysta postawi pomnik gigantycznego penisa to mohery też będą atakować i niszczyć.
                      Pewnie, że można powiedzieć, że to jest droga do nauki tolerancji i to wymaga poświęceń i wszyscy ponosimy tego koszty w imię wolności. Do wszystkiego można dorobić ideologię, ale tej tolerancji powinno się uczyć w szkołach, od podstaw a nie na przykładzie walki o tęczę. Tu mamy tylko obraz agresji i wandalizmu.
                      • kropkacom Re: o tęczy i nie o tęczy 07.08.14, 23:16
                        To może wandali wysłać na księżyc? Czy będziemy likwidować wszystkie punkty zapalne? Takie wiaty autobusowe na przykład. Prowokują jak nie wiem, a koszty naprawy duże wink
                        • yeerba Re: o tęczy i nie o tęczy 07.08.14, 23:26
                          kropkacom napisała:

                          > To może wandali wysłać na księżyc? Czy będziemy likwidować wszystkie punkty zap
                          > alne? Takie wiaty autobusowe na przykład. Prowokują jak nie wiem, a koszty napr
                          > awy duże wink

                          Wystarczy ściągać realne koszty.
                          Żartowniś dzwoni, ewakuują szpital - operacja kosztowała dajmy na to 100 tyś.
                          I ściągają z niego, z majątku.
                          Podpalacz tęczy - dostaje rachunek i płaci, inaczej egzekucja ze wszystkiego co posiada. Nie posiada? Na przymusowe roboty, niech odpracowuje.

                          To najlepsza nauka poszanowania mienia.
                          Skoro jednak przepisy nie są tak klarowne, można dalej siedzieć i nic nie robić i pokrywać koszty za wandali. I jaki to jest komunikat dla wandala?
                          • kropkacom Re: o tęczy i nie o tęczy 07.08.14, 23:32
                            > Skoro jednak przepisy nie są tak klarowne, można dalej siedzieć i nic nie robić
                            > i pokrywać koszty za wandali. I jaki to jest komunikat dla wandala

                            A jakie są przepisy? Jakie kary? Grzywna tam pewnie też jest. Tylko grzywny można nie zapłacić.
                            • yeerba Re: o tęczy i nie o tęczy 07.08.14, 23:35
                              kropkacom napisała:
                              >
                              Grzywna tam pewnie też jest. Tylko grzywny moż
                              > na nie zapłacić.

                              No i można niszczyć i jest git
                              • kropkacom Re: o tęczy i nie o tęczy 07.08.14, 23:36
                                A jak chcesz zmusić do zapłacenia?
                                • yeerba Re: o tęczy i nie o tęczy 07.08.14, 23:41
                                  kropkacom napisała:

                                  > A jak chcesz zmusić do zapłacenia?

                                  Tak samo skutecznie jak Skarbówka (czyli z komornikiem w tle). A jak nie ma, to pracuje na rzecz miasta za wikt i opierunek.
                                  • yeerba Re: o tęczy i nie o tęczy 07.08.14, 23:43
                                    Ps. żeby nie było, że kara jest niewspółmiernie wysoka. W tym przypadku kara jest tylko pokryciem kosztów.
                                  • kropkacom Re: o tęczy i nie o tęczy 07.08.14, 23:43
                                    Kochana, nawet alimentów można nie płacić big_grin A ty tu chcesz aby ktoś za odbudowę tęczy płacił.
                                    • yeerba Re: o tęczy i nie o tęczy 07.08.14, 23:50
                                      kropkacom napisała:

                                      > Kochana, nawet alimentów można nie płacić big_grin A ty tu chcesz aby ktoś za odbudow
                                      > ę tęczy płacił.

                                      No właśnie bo taki mamy system niedoskonały i ktoś, kto sobie dobrze pewne rzeczy obmyśli, wychodzi bez szwanku.
                                      A już zupełnie OT dziś było o facecie, który zgwałcił swoją 2-letnią córeczkę - grozi mu straszna kara - maksymalnie 5 lat.
                                      Prawda, że miło?

                                      Chcę, aby tą sytuację jakoś wreszcie rozwiązać i żeby podatnik nie dostawał po kieszeni, ale jak widzisz - propozycji brak. Tylko płać i płacz jak w "Dniu Świstaka".
                                      • kropkacom Re: o tęczy i nie o tęczy 07.08.14, 23:57
                                        Więzienia też nie są za darmo.
    • prophetess.pl Re: o tęczy i nie o tęczy 07.08.14, 22:34
      Nawet nie widzielam, ze tecza znow sie zajela :p
      Juz dawno mowilam zeby zrobic to z azbestu bo inaczej dlugo nie postoi.

      Niemniej Hanna jak zwykle wyda walke wandalom, 70k z kieszeni podatnika. Wielka slomiana inwestycja po prostu.
    • fin-dus Re: o tęczy i nie o tęczy 08.08.14, 07:28
      A nie wiesz, że różne pomniki w Warszawie też są niszczone przez wandali, też remontowane, uzupełniane, poprawiane? Np. taki pomnik Mickiewicza, pomnik Kopernika, pomnik Czterech Śpiących, pomnik przy Żwirki i Wigury, Syrenka itd? I to nie raz, nie dwa, a też cyklicznie. Bo to takie fajne - uchlać się i pomazać farbą, ukraść sferę albo miecz. Ja tam się nie zgadzam, żeby z moich podatków to było remontowane. Mnie się Syrenka nie podoba, Czterech Śpiących to obraza naszego narodu, a te obleśne figury przy ŻiW to naplucie nam w twarz. Mickiewicz był nudny, a Kopernik był kobietą, więc to zakłamywanie historii. Jako warszawski podatnik (a podatki płacę duże, a mój mąż to nawet ogromne) ja chcę tęczę. I nie chcę dróg, bo chodzę piechotą.
      Ostatnio za to słyszałam w sklepie rozmowę dwóch jegomości, że po co nam druga linia metra, to z ich podatków na to idzie cholewa ciężka, a oni akurat z tej linii korzystać nie będą.
      • arwena_11 Re: o tęczy i nie o tęczy 08.08.14, 08:03
        Czterech śpiących, mam nadzieję że już nie wróci, bo to pomnik okupanta. Jak rozumiem, piszesz o cmentarzu radzieckim na Żwirki Wigury? Też powinien zniknąć, przeniesiony na peryferie miasta jako zwykły cmentarz wojenny, żadnej gloryfikacji okupanta.
        • fin-dus Re: o tęczy i nie o tęczy 08.08.14, 12:19
          Czterech śpiących musi wrócić. To jest jeden z ukochanych pomników mojego dzieciństwa. Jest zrośnięty z Pragą i serio - mam gdzieś, że to pomnik okupanta.
          Cmentarz radziecki przy Żwirki i Wigury jest jednym z najfajniejszych miejsc w stolicy. Zawsze tam zabieram ludzi, którzy odwiedzają Warszawę. Jest ciekawy, może dużo o nim opowiadać, bo właśnie budzi kontrowersje. Same pomniki są obrzydliwe, szczególnie że pomalowali je na jakiś taki gó...any kolor, ale dzięki temu też są jakieś. Uwielbiam to miejsce, bo jest tam totalna cisza (mimo szumu samochodów), spokój, wiewiórki i mało kto tam przychodzi, w przeciwieństwie do pobliskiego Pola Mokotowskiego.
          • arwena_11 Re: o tęczy i nie o tęczy 08.08.14, 18:20
            ale spokojnie może zostać park, tylko cmentarz przenieść.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka