Dodaj do ulubionych

grzechy babć i dziadków

27.08.04, 14:37
te grzechy nie są w jakiejkolwiek koleiności, po prostu co mi przyszło do
głowy:
1. brak intymności podczas mego porodu - teściowa czekała aż urodzi się synek
dosłownie oddzielała ją tylko sciana od sali porodowej... (b.t)
2. wchodzenie do pokoju gdy ja staarałam się karmić małego piersią (i nic z
tego nie wyszło - stres?, przeszliśmy na butelkę) - (b.t. i d.t)
3. branie malego bez pozwolenia - j.w.
4. wchodzenie do pokoju bez pukania i znowu brak intymności - j.w.
5. chodzik w 4 miesiącu życia Radka(stanęło na moim, nie mieliśmy żadnego
chodzika) - b.t
6. zwykła herbata w 6 miesiącu życia Radka - b.t
7. zapalanie zniczy razem z dzieckiem (11 miesiąc, a Radek jest zywym
dzieckiem, więc....) - b.t.
8. zapałki w spodenkach dziecka - b.t.
9. wyrywanie z rąk synka - b.t., d.t.
10. nocnik od 10 miesiąca - wyraziłam swój protest i na razie cisza - b.m.
11. obrażanie się gdy nie wyrażałam zgody aby babcia teściowa zabierała
dziecko na dole gdy przyszli jacyś goście do niej mi nie znani, był wtedy
malutki i wcale nie muszę wszystkim pokazywać Radka czy to zwierzątko w zoo,
że wszyscy mogą go oglądać?
12. oni wiedzą lepiej, kiedy jestem np. głodna, kiedy mam iść się myć ect. -
to pretekst aby radek został z nimi - b.t; d.t.
13. branie na ręce (gdy radek był mniejszy i grzecznie leżał sobie w
łózeczku...) - b.t.
14. kiedy wróciłam ze szpitala po porodzie, babcia teściowa wywrywał mi
dziecko i np. kiedy ja chciałam przytulić ona brała Radka i ona przytulała
15. nie wolno moczyć uszek - b.t.
16. - co oni Ci robią - tak babci teściowa mówi gdy np. małego przewijam
takim tonem jakbym robiła mu krzywdę
17. - bierze na rece synka i mówi patrz mama bedzie płakać - i się cieszy....
na razie nie pamietam więcej jak mi się przypomni to dopiszę, bo jest tego
trochę...
Na obronę babci tesciowej mogę dodać, że gdy ostatnio upadłam z dzieckiem
powiedziała, że to nie moja wina i mnie pocieszała....

b.t. - babcia teściowa
d.t. - dziadek teść
b.m. - babcia mama
Obserwuj wątek
    • weronikarb Re: grzechy babć i dziadków 27.08.04, 14:57
      Witaj dołącze do Ciebie smile

      mama_radka napisała:

      te grzechy nie są w jakiejkolwiek koleiności, po prostu co mi przyszło do
      głowy:
      1. nachodzenie w szpitalu mimo mojej niecheci do odwiedzin - b.t.
      2. caly czas wpychanie we mnie mleka bo strace pokarm jak nie bede go pic i
      jesc baardzo tlustych pokarmow - i tak stracilam, powiedziala ze to dlatego ze
      nie jadlam i to moja wina - wszytkim wkolo tak mowila b.t.
      3. wchodzenie do pokoju o kazdej porze, jak tylko slyszala placz dziecka, bez
      wzgledu na godzine - b.t.
      4. chodzik w 4 miesiącu życia - powiedzialam ze jak kupi to wyrzuce do
      smietnika i jak narazie cisza - b.t.
      5. zwykła herbata w 3 miesiącu życia - b.t, b.m., b.t.
      6. zwykle mleko w 1 miesiacu zycia - j.w.
      7. zwykle jedzenie w 3 m-u zycia - j.w.
      8. wyrywanie z rąk synka - b.t.,
      9. Mowienie do dziecka: "nie chcesz do mamy? zostaniesz tylko z babcia" "nie
      idz do mamy bo babcia bedzie plakac, ty nie lubisz byc z mama" - b.t.
      10. Caly czas chca zabierac dziecko do siebie na dol - tesciowa nawet
      powiedziala abym dala jej malego na wychowanie - b.t.
      11. Tlumaczenie ze oni wiecej wiedza o synku i wieda co jest dla niego
      najlepsze - b.t.; b.m.; d.t.
      12. nagminne branie na ręce nawet gdy dziecko dobrze sie czulo samo - b.t.
      13. kiedy wróciłam ze szpitala po porodzie, babcia teściowa wywryał mi dziecko
      i np. kiedy ja chciałam przytulić ona brała Radka i ona przytulała, jak maly
      mial kolki to bylo tak nonstop, plakalam bo niemoglam swoje go dziecka utulic
      14. nie wolno moczyć uszek oraz mycie dziecka zwyklym mydlem od urodzenia gdy
      jest ono nauczone do dzieciecego - b.t.
      15. Cieszy sie jak dziecko nie chce isc do mnie - b.t.
      16. Nie rozumie podawania pokarmow wg wieku dziecka - b.t.; d.t.; b.m.
      Oj to chyba tez wszystko mamy podobna sytuacje na Twoim szablonie to zrobilam
      mialam ulatwienie
      > b.t. - babcia teściowa
      > d.t. - dziadek teść
      > b.m. - babcia mama
    • cubus1 Najlepsze pkt 27.08.04, 15:57

      > 3. branie malego bez pozwolenia -

      A wymagasz podania w 3 egzemplarzach do rozpatrzenia????
      • grzalka Re: Najlepsze pkt 27.08.04, 22:01
        Tez mi sie ten punkt najbardziej podoba smile)))
        Podanie w 3 egzemplarzach rozpatrywane w kazdy ostatni piatek miesiaca, miedzy
        godzina 8.00 a 10.00...piekne smile))
        • beatka3 Re: Najlepsze pkt 01.09.04, 09:46
          wy chyba nie rozumiecie o co chodzi
          czasem wyraźnie mówi się żeby nie brała a ona udaje że nie słyszy
          widać ze was to nie spotkało, bo byście inaczej mówiły.
          Teściowe potrafią być najbardziej podłe, bo babcia mama to jeszcze zrozumie, ze
          sobie nie życzymy, ale teściowe uważają, ze synowa to przecież nie ma pojęcia o
          dzieciach i nie wie chyba, że dziecko to się powinno cały czas nosić. Tylko że
          to potem synowa ma całą noc problem z dzieckiem a teściowa chrapie w najlepsze.
          • mama_radka Re: Najlepsze pkt 01.09.04, 09:56
            beatka3 napisała:

            > wy chyba nie rozumiecie o co chodzi
            > czasem wyraźnie mówi się żeby nie brała a ona udaje że nie słyszy
            > widać ze was to nie spotkało, bo byście inaczej mówiły.
            > Teściowe potrafią być najbardziej podłe, bo babcia mama to jeszcze zrozumie,
            ze
            >
            > sobie nie życzymy, ale teściowe uważają, ze synowa to przecież nie ma pojęcia
            o
            >
            > dzieciach i nie wie chyba, że dziecko to się powinno cały czas nosić. Tylko
            że
            > to potem synowa ma całą noc problem z dzieckiem a teściowa chrapie w
            najlepsze.

            No właśnie, a już nie tylko chodzi że w nocy teściowa chrapie w najlepsze a ja
            mam problem, ale chodzi o to, że teraz mały nie chce zostawać choć na chwilę
            sam, także w domu nie mogę nic praktycznie zrobić, jest jeden wielki bałagan, a
            gdyby był przyzwyczajony, do siedzenia w łózeczku, to i teraz posiedziałby
            przez chwilę sam, tak myślę. A on wygłasza swój protest, że nie chce siedzieć w
            łózeczku choć przez chwilę... O to chodzi. Przecież nie o to, żeby teściowa w
            ogóle nie brała na ręce, ale jak się grzecznie bawił w łózeczku, czy sobie
            leżał to po co w takim przypadku brać na ręce i przyzwyczajać - teraz to ja mam
            sajgon....
            • cubus1 Re: Najlepsze pkt 04.09.04, 19:03
              Sforumulowane było tak że trudno zrozumieć inaczej.

              Wszyscy jesteśmy ludzmi.Wszyscy mamy odmienne zdania - a już jeśli chodzi o
              wychowywanie dzieci to diametralnie różne.
              I ja, i moja tesciowa i moja mama.

              Na wstępie zaznaczam że :
              1.traktuje teściową jak mamę( no mamę kocham a tesciową co najwyżej bardzo
              lubię ale jeśli chodzi o rozmowę i zachowanie to nie ma ulg).Takie podejście,
              ze mamie mogę powiedzieć co myślę a teściowej nie- uważam za sztuczną granicę.
              2.Obie mają inne zdanie od mojego i oczywiście wymieniamy czasami ostro
              poglądy.Bynajmniej nie jest sielsko-anielsko u nas.

              A teraz reguły:
              - nie można dziecka bić i nie można na niego bardzo krzyczeć.
              - trzeba uważac aby się nie zabił
              - w swoim domu każdy robi z dzieckiem co chce tzn.ubiera,karmi, spędza czas
              (dotyczy domu dziadków gdy zostaje maluch bez rodziców).Zasada ustalona właśnie
              ze względu na zupełnie inne poglądy dotyczące sposobu wychowania oraz
              jedzenia.I wierz mi naprawdę nie dzieje się mojemu dziecku krzywda u dziadków
              mimo że wszystko robią inaczej niż ja.

              I koniec reguł.

              Proste,klarowne.

              Moje jedyne dziecko ale też ich jedyny wnuczek.
              Mają do niego takie samo prawo jak i ja.
              I cieszę się z każdej pomocy z ich strony.
              Nawet jak przyjdą tylko pobawić się z małym.Przecież oni od tego są.

              A co do zdania:
              "Teściowe potrafią być najbardziej podłe, bo babcia mama to jeszcze zrozumie,
              ze sobie nie życzymy"
              To ja przepraszam ale tego nie rozumiem.
              Zła relacja między synową a teściową to nie tylko wina tej pierwszej.W takiej
              sytuacji winne są obie strony i nalezy się nad tym zastanowić.

              A na przyszłość autorce postu proponuje dziękować za to co się ma a nie
              oczekiwać więcej.
              Jesteś już dorosłą kobietą,matką i ani Mama ani teściowa nie mają obowiązku
              pomagać Ci w żaden sposób.
              Chyba czas to zrozumieć????
    • kasia64 Re: grzechy babć i dziadków 27.08.04, 16:05
      Podanie dziecku herbaty w wieku 6 m-cy grozi cięzkimi powikłaniami ze strony
      układu pokarmowego.Natychmiast skonsultuj się z pediatrą i złóz doniesienie do
      prokuratury o popełnieniu przestępstwa!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
    • slimak13 Re: grzechy babć i dziadków 27.08.04, 19:44
      Czy ty przypadkiem na siłę nie rozdrapujesz rany pomiędzy tobą i teściową?
    • mamamarka Re: grzechy babć i dziadków 27.08.04, 19:49
      Jak sobie jeszcze coś przypomnisz to napisz koniecznie...
    • mamania Re: grzechy babć i dziadków 27.08.04, 20:01
      mama_radka napisała:


      > 1. brak intymności podczas mego porodu - teściowa czekała aż urodzi się synek
      > dosłownie oddzielała ją tylko sciana od sali porodowej... (b.t)
      ___________

      a może po prostu martwiła się o ciebie i dziecko? naprawdę nie chcesz sprobować
      jej zrozumieć?

      > 2. wchodzenie do pokoju gdy ja staarałam się karmić małego piersią (i nic z
      > tego nie wyszło - stres?, przeszliśmy na butelkę) - (b.t. i d.t)
      _________________
      nie chcesz chyba obwiniać teściów za swoją porażkę?

      > 3. branie malego bez pozwolenia - j.w.

      ______________

      to straszne, brrrrr

      > 4. wchodzenie do pokoju bez pukania i znowu brak intymności - j.w.
      ___________________

      a może lepiej się wyprowadzić, zwyczajnie, jak samodzielna rodzina z dzieckiem,
      skoro siedzisz teściom na grzbiecie, to naturalne, że biorą duży udział w
      wychowaniu twojego dziecka i życiu twojej rodziny, a wszelkie proby separacji,
      skoro macie jedna lodówkę i tę samą łazienkę będą nienaturalne i z góry skazane
      na niepowodzenie

      > 5. chodzik w 4 miesiącu życia Radka(stanęło na moim, nie mieliśmy żadnego
      > chodzika) - b.t
      _________________

      tu grzechów nie wiedzę, posłuchał teśc twojego zdania, prawda?

      nie znosisz swoich teściów prawda? nawet herbata jest problemem
      wiesz, mam syna, teraz jest malenki, ale kiedy bedzie miał własne dzieci bede
      chciała je brać na rece, bo na pewno bede je bardzo kochac, tak samo jak ci
      podli tesciowie twojego radka,
      mam tylko nadzieje, że jego zona bedzie bardziej do ludzi podobna i nie bedzie
      mi wyliczac 17 grzechow za jednym zamachem (dodam śmiesznych grzechow)
      ty też masz syna, pomyśl o tym...

      > 6. zwykła herbata w 6 miesiącu życia Radka - b.t
      > 7. zapalanie zniczy razem z dzieckiem (11 miesiąc, a Radek jest zywym
      > dzieckiem, więc....) - b.t.
      > 8. zapałki w spodenkach dziecka - b.t.
      > 9. wyrywanie z rąk synka - b.t., d.t.
      > 10. nocnik od 10 miesiąca - wyraziłam swój protest i na razie cisza - b.m.
      > 11. obrażanie się gdy nie wyrażałam zgody aby babcia teściowa zabierała
      > dziecko na dole gdy przyszli jacyś goście do niej mi nie znani, był wtedy
      > malutki i wcale nie muszę wszystkim pokazywać Radka czy to zwierzątko w zoo,
      > że wszyscy mogą go oglądać?
      > 12. oni wiedzą lepiej, kiedy jestem np. głodna, kiedy mam iść się myć ect. -
      > to pretekst aby radek został z nimi - b.t; d.t.
      > 13. branie na ręce (gdy radek był mniejszy i grzecznie leżał sobie w
      > łózeczku...) - b.t.
      > 14. kiedy wróciłam ze szpitala po porodzie, babcia teściowa wywrywał mi
      > dziecko i np. kiedy ja chciałam przytulić ona brała Radka i ona przytulała
      > 15. nie wolno moczyć uszek - b.t.
      > 16. - co oni Ci robią - tak babci teściowa mówi gdy np. małego przewijam
      > takim tonem jakbym robiła mu krzywdę
      > 17. - bierze na rece synka i mówi patrz mama bedzie płakać - i się cieszy....
      > na razie nie pamietam więcej jak mi się przypomni to dopiszę, bo jest tego
      > trochę...
      • verdana Re: grzechy babć i dziadków 27.08.04, 20:15
        Będę brutalna. Największym grzechem dziadków jest ze w pore nie umarli i nie
        zostawili nam pustego mieszkania.
        Przepraszam, muszę kończyć i wybrać sobie twarzową trumnę z katalogu, bo dzieci
        dorastają i mogę lada rok babcią zostać.
      • mamastasia Re: grzechy babć i dziadków 27.08.04, 20:23
        Muszę się zgodzić z mamanią. Mieszkałam z Teściami rok, w tym czasie urodził się
        mój syn... Odwiedzali mnie w szpitalu, byli przy karmieniu, brali go na ręce,
        chcieli kupić małemu chodzik (ja się nie zgodziłam i było OK), nadal go
        rozpieszczają w ramach rozsądku i jest dobrze. Czasami, jak mi coś nie pasuje,
        to o tym mówię grzecznie i zdecydowanie i nie ma problemu. [Ale z drugiej strony
        nie było pomysłów z zapałkami, pktów 9, 11, 14 i 17 tez nie.] Choć z miłą chęcią
        wysyłali mnie bym obejrzała film w TV, coś zjadła itp by pobyć z małym smile- tylko
        co w tym złego, że go kochają? Tak samo z nocnikeim - nie zgodziłaś się i cisza,
        więc gdzie problem?
        Myślę, że trochę szukasz dziury w całym. Warto?
        Pozdrawiam i życzę więcej dobrej woli.
        Ania
      • mama_radka Re: grzechy babć i dziadków 27.08.04, 23:37
        mamania napisała:

        > mama_radka napisała:
        >
        >
        > > 1. brak intymności podczas mego porodu - teściowa czekała aż urodzi się s
        > ynek
        > > dosłownie oddzielała ją tylko sciana od sali porodowej... (b.t)
        > ___________
        >
        > a może po prostu martwiła się o ciebie i dziecko? naprawdę nie chcesz
        sprobować
        >
        > jej zrozumieć?

        a czy nie mogla się martwić w domu, dziwne mojej mamie to nie przyszło do
        głowy, a wrecz zadzwoniła na drugi dzień czy moze przyjechac i nie będzie
        przeszkadzać
        >
        > > 2. wchodzenie do pokoju gdy ja staarałam się karmić małego piersią (i nic
        > z
        > > tego nie wyszło - stres?, przeszliśmy na butelkę) - (b.t. i d.t)
        > _________________
        > nie chcesz chyba obwiniać teściów za swoją porażkę?

        To nie chodzi o to, że ich oskarżam, tylko trudniej jest karmić gdy widownia
        jest wokół, może Ty lubisz biegać z biustem gołym i może lubisz pokazywać się
        nago ludziom ja tego nie lubię i chyba można uszanować moją prywatność, no nie/

        > > 3. branie malego bez pozwolenia - j.w.

        > ______________
        >
        > to straszne, brrrrr
        słuchaj jeśli babcia robi to co chwilę i idzie z nim na dół a ja nie wiem co
        się tam dzieję to dla mnie nie jest w pożądku. przecież może bawić się z
        dzieckiem u mnie, nie musi u siebie.

        > > 4. wchodzenie do pokoju bez pukania i znowu brak intymności - j.w.
        > ___________________
        >
        > a może lepiej się wyprowadzić, zwyczajnie, jak samodzielna rodzina z
        dzieckiem,
        >
        > skoro siedzisz teściom na grzbiecie, to naturalne, że biorą duży udział w
        > wychowaniu twojego dziecka i życiu twojej rodziny, a wszelkie proby
        separacji,
        > skoro macie jedna lodówkę i tę samą łazienkę będą nienaturalne i z góry
        skazane
        >
        > na niepowodzenie
        >
        Po pierwsze nie mamy wspólnej lodówki, ani wspólnej łazienki, a podrugie to nie
        znaczy, że jak mieszkamy razem to mają się we wszystko wtrącać i co to znaczy,
        że mają mi wychowywać dziecko? od wychowania jest mama i tata, dziadkowie do
        rozppieszzania.

        > > 5. chodzik w 4 miesiącu życia Radka(stanęło na moim, nie mieliśmy żadnego
        >
        > > chodzika) - b.t
        > _________________
        >
        > tu grzechów nie wiedzę, posłuchał teśc twojego zdania, prawda?
        >
        nie teść a teściowa, posłuchala tylko dlatego, że nie kupiłam chodzika, a ona
        jakoś prezentów małemu nie kupuje, no chyba że jakieś święto, co nie oznacza,
        że ma kupować, po prostu gdyby mogła to by wsadziła do chodzika

        > nie znosisz swoich teściów prawda? nawet herbata jest problemem
        > wiesz, mam syna, teraz jest malenki, ale kiedy bedzie miał własne dzieci bede
        > chciała je brać na rece, bo na pewno bede je bardzo kochac, tak samo jak ci
        > podli tesciowie twojego radka,
        > mam tylko nadzieje, że jego zona bedzie bardziej do ludzi podobna i nie
        bedzie
        > mi wyliczac 17 grzechow za jednym zamachem (dodam śmiesznych grzechow)
        > ty też masz syna, pomyśl o tym...
        >
        Widzisz tu się mylisz, w tym poscie pisałam o grzechach a nie o zaletach, bo
        takie też istnieją. I że nienawidzę teściów, to nie dokonca tak wygląda, tylko
        niektore rżeczy mnie denerwują, a gdybym ich nie nawidziła czy wprowadziłabym
        się do nich mimo kłopotow finansowych? tylko nie mów mi coś w tym rodzaju, że
        najpierw powinnam byla zapracować na dom i dziecko, tylko, że ja z mezem nie
        moglibyśmy tak dlugo czekać na synka. Kto wie ile byśmy czekali, a może byśmy
        później nie mogli mieć dziecka, dziecko to przecież owoc miłości

      • beata985 Re: grzechy babć i dziadków 28.08.04, 16:01

        >___________
        >
        > a może po prostu martwiła się o ciebie i dziecko? naprawdę nie chcesz
        sprobować
        >
        a nie mogła martwić się gdzieś dalej????!!!!!!
        mnie najbardziej wkurzyło jak urodziłam synka,moje pierwsze dziecko i teściowa
        przyszła do mnie w odwiedziny do szpitala,wtedy cieszyłam sie i owszem do
        momentu kiedy chciałam pokazać synka.i co ona miała go już na rękach,pani w
        szpitalu była koleżanką.
        a tak na świeżo:kiedy mój synek wracał po dłuższej nieobecności w domu
        potrafiła pół dnia czekać na niego,teraz mam tez dziewczynkę i po powrocie z
        wakacji<syn został>przyjechała do niej po 2 tyg.,jak przyjechał syn była na
        drugi dzień?????
        dodam ze nie miała córki tylko 2 synów.alergia na dziewczynki??? zajmuje sie
        nimi nie powiem,ale niektóre jej zachowania czy hasła doprowadzają mnie do
        szału.i dodam ,że mnie mogą bo ja jestem matką ,ona już swoje dzieci
        wychowała,być może jest w tym względzie bardziej doświadczona,ale powinna
        zachowywać sie jak babcia a nie teściowa ,która pozjadała wszystkie
        rozumy,.niech teścowe dadza sie wykazać matkom!!!!!
        a jak babcia chce sobie wziąć dziecko i je usiebie wychowywać to niech sobie u
        rodzi ,adoptuje,albo idzie do swojej córki i tak postąpi.
        uf ale sie wkurzyłam,mimo ,ze ostatnio,staram sie olewać.
        a jeszcze :potrafiła wnusiowi przywozić UGOTOWANY kisielek????
        obrane i pokrojone w ćwiartki jabłuszko
        ugotowaną zupkę pomidorową z ryżem.ja a
        kurat gotowałam obiadek???
        ech dużo by pisac,szkoda sie denerwowac
      • beata985 Re: grzechy babć i dziadków 28.08.04, 16:10
        > > 2. wchodzenie do pokoju gdy ja staarałam się karmić małego piersią (i nic
        > z
        > > tego nie wyszło - stres?, przeszliśmy na butelkę) - (b.t. i d.t)
        > _________________
        > nie chcesz chyba obwiniać teściów za swoją porażkę?
        >
        A CO BYŚ ZROBIŁA GDYBYŚkarmiła przynajmniej probowała ,mleko nie leci dziecko
        sie drze a babcia wchodzi ze swoim komentarzem i mówi ,że trzeba przejść na
        butelkę bo zagłodzę dziecko,a w ogóle to jest chude niedorzywione itd.
        to sie nazywa wsparcie i podnoszenie na duchu???.to by już lepiej nić nie
        mówiła.ale gorąca dyskusja.komp mi sie zagrzał,mózg chyba też
      • jktasp Do Pań krytykantek!!! 30.08.04, 12:04
        Jak dla mnie, autorce postu chodziło, o kompletne nieliczenie się z nią jako
        matką, co sama przeżyłam. Pomoc pomocą,ale jeśli to jest ostentacyjna
        ingerencja w relacje matka- dziecko, to ja dziekuję za coś takiego. Wiele babć
        nie tyle kocha swoje wnuki, co sam fakt, ze są babciami, ale nie nazywa się
        tego po imieniu. Mojej teściowej ( moja matka mieszka 600 km ode mnie)nie
        obchodzi zupełnie czy MOJE dziecko spi czy je, ona je bierze na ręce i sie NIM
        BAWI, dlatego staram się o jak najrzadsze widzenia, bo mały ciężko to znosi.
        Myślę, że każda synowa chciałaby szanować teściową i czasem skorzystać z jej
        pomocy, tylko niestety niezawsze teściowe czy też nasze mamusie dają nam na to
        szansę.
    • marzenalach Re: grzechy babć i dziadków 27.08.04, 21:12
      Chciałabym miec taaakie problemysmile
      b.m.- nie wystąpiło w Twojej wyliczance, czy babcia mama nie jest tak
      denerwującasmile
      Oj straszna ta b.t. i d.t. też okropnysmile)
      • mama_radka Re: grzechy babć i dziadków 27.08.04, 23:41
        przyjzyj się uważniebo wystąpilo
    • avvg A może byście tak pomyślały o swoich? 27.08.04, 22:00
      to może da Wam coś do myślenia.
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=567&w=15239047
      Założę się że do wychowywania chamów przykładają się nie tylko teściowe, ale
      mamusie również
    • very_martini Re: grzechy babć i dziadków 27.08.04, 22:14
      Egoizm bije na kilometr...
      Nie mam doświadczenia ani z byciem matką, ani nawt z teściowym. Mam natomiast,
      podobnie jak Ty, długoletnie doświadczenie z bycia córką i wnuczką. Wiesz, jak
      będzie za kilkanaście lat wyglądała "lista grzechów mojej matki" autorstwa
      Twojego syna?

      1. kiedy mam rozwiązane sznurówki, zwraca mi uwagę. Jest zupełnie jak matka
      mojego kumpla Kuby, który ma cukrzycę, a jego wredna matka nie pozwala mu jeść
      cukierków.
      2. owija mi opaską elastyczną skręcony palec.
      3. kurna, znowu do mnie przybiegła, kiedy spadłem ze schodów
      4. każe mi jeździć na moim zjazdowym rowerze w kasku. mam jej dosyś.
      wyprowadzam się.
      5. i tak dalej w nieskończoność.


      Wpadłabyś na to, że oni robią większość tych rzeczy z TROSKI o Ciebie i Twojego
      syna? Myślisz, że to, że chcą z nim pobyć sam na sam, świadczy o tym, że
      zasługują na tytuł Zwyroli Roku? Widziałam kiedyś koszulkę z napisem "Gdybyśmy
      wiedzieli, że wnukowie to taka radość, najpierw postaralibyśmy się o nich". Oni
      go po prostu kochają, a to dość normalne, że jeśli się kogoś kocha, to chce się
      go poprzytulać i po prostu z nim pobyć.

      16%VOL
      22%VAT

      Takie tam... Forum homeopatia
      • alicjagrabowska Re: grzechy babć i dziadków 27.08.04, 22:34
        MamoRadka nie martw się,ja kiedyś też się wkurzałam a teraz myślę po cholerę,a
        niech se termosi tego wnusia,przewrażliwiona byłam i teraz bym się tak nie
        przejmowała,może jest jakiś podtekst Twoich żalów?może martwisz się że teściowa
        olewa Ciebie,daje Ci do zrozumienia że jest mądrzejsza?pomyśl,ze to jej problem
        bo musi się dowartościować pouczając Ciebie,nie walcz z nią,dla Ciebie
        najlepiej chyba będzie jak najrzadziej ją widzieć,w sumie jak z z
        dalszego "siedzenia"na to spojrzysz to wyda Ci się wszystko błahesmile)mam
        nadziejęsmile[pozdrawiam,alalala
        • ania.sobolewska Re: grzechy babć i dziadków 28.08.04, 13:08
          przeczytałam chyba większość powyzszych postów i tak sobie mysle, że niektóre z
          was nigdy nie znalazły sie w takiej sytuacji jak autorka wątku. wspólne
          mieszkanie z tesciami czy rodzicami jest bardzo trudne, a gdy do tego dochodzi
          kwestia wychowywania dziecka to najcześciej zaczynają sie problemy. ja mam to
          szczescie, ze mieszkam z mężem i synkiem we własnym mieszkaniu, a zarówno
          tesciowie jak i rodzice mieszkają ponad 300 km i u nas trudno mówić
          o "grzechach babć i dziadków", no może poza jednym - ZA RZADKO ODWIEDZAJĄ
          SWOJEGO WNUKA!

          mama radka znalazła sie w trudnej sytuacji, wspólne życie z teściami sie nie
          układa, i jest skazana na ciągłe wysłuchiwanie ich rad, porad itp., czasem może
          słusznych, ale często pewnie denerwujących i podważających jej autorytet wobec
          męża i dziecka. ja na jej miejscu tez miałabym dość. ona pewnie chciała sie
          podzielić na forum swoimi problemami, a została oceniona jako zła synowa, jako
          przewrazliwiona matką i niezaradna kobieta, bo nie ma własnego mieszkania sad((

          rzadko udzielam sie na forum, za to czytam wiele postów i czasami zastanawiam
          sie dlaczego drogie emamy nie odpowiadacie na temat wątku, tylko oceniacie,
          krytykujecie, czasami nawet oczerniacie??

          pozdrawiam
          ania
    • ligia76 Re: grzechy babć i dziadków 27.08.04, 22:26
      Jestem mamą dwóch chłopaczków i mam nadzieję, że ich ewentualne przyszłe żony
      nie będą do Ciebie podobne.
      Mamo Radka przejrzyj sobie wszystkie przez Ciebie napisane posty i zastanów
      się, czy przypadkiem z Tobą jest coś nie tak sad
      Prawie w każdym poście narzekasz, a lista zarzutów wobec innych jest długa.
      Nie wiem ile masz lat, a to istotne, ponieważ może wynika to z Twojej
      niedojrzałości i małego doświadczenia w kontaktach z innymi ludźmi.
      Nie oceniam Cię negatywnie, po pierwsze nie mam do tego prawa, a po drugie
      wierzę że te "problemy" sa dla Ciebie ważne.
      Postaraj się jednak być bardziej tolerancyjna wobec innych i daj sobie odrobinę
      luzu. Nie ma sensu "zaśmiecać" sobie zycia ciągłymi pretensjami.
      Zajmij się maluszkiem i postaraj się być szczęśliwa z tym co masz, cudownym
      dzieckiem, troszczącymi sie teściami itp.
      W innym razie możesz przegapić w życiu coś ważnego.
      Życzę Ci bardziej pozytywnego spojrzenia na świat smile

      Pozdrowienia
      Ligia
    • triss_merigold6 Re: grzechy babć i dziadków 27.08.04, 22:36
      Tia... jakby dziadkowie nie interesowali się wnukiem to też byś pisała żałosne
      kawałki jacy to bezduszni i nieczuli są.
      Od posadzenia na nocnik dziecku nic nie będzie, najwyżej wczesna nauka okaże
      się nieskuteczna, herbatą się nie otruje, zwykłym mydłem też nie.
      Paranoję masz kobieto. Nie podoba Ci się mieszkanie w jednym domu z teściami to
      zarób na własne lokum.
      • malwes A ja Was nie rozumiem, dziewczyny... 27.08.04, 22:52
        ....co Wy się tak przyczepiłyście do tego postu i z jakiego powodu
        naskoczyłyście tak na autorkę wątku...?

        Przecież to chyba jasne, że nie chciała opisywać sztucznych problemów tylko w
        tej formie podała swoje przykłady na niezgodność poglądów na pewne sytuacje i
        mwtody wychowawcze, które "lekko" się zmieniają z pokolenia na pokolenie.
        Pewnie chciała się dowiedzieć czy między Wami a Waszymi rodzicami i teściami
        też się takie problemy pojawiają i jak sobie z nimi radzicie....

        Nie wiem, co się dzieje na forum, że każdy post musi wysołać awanturę i
        zgryźliwe uwagi??? Brak Wam trochę wyobraźni, czy może wraz ze zmianą pokolenia
        zminimalizował się poziom kultury? Zwałaszcza kultury dyskusji...?

        Jedna z Was poradziła, żeby się wyprowadzić i nie mieć do teściów pretencji...a
        pomyślałaś o tym, że nie każdego stać na samodzielne mieszkanie? Może ty
        dostałaś je w spadku bądź w prezencie od rodziców i łatwo Ci mówić. Zapracować
        na samodzielne mieszkanie własnymi rękami mogę tylko Ci co mają pracę i to
        dobrze płatną - ja mam własne mieszkanie i żyje mi się całkiem nieźle, choć
        rodzice/teściowie emeryci nie dołożyli nam ani grosza - ale to tylko dlatego,
        że miałam szczęście dostać pracę i nie musiałam wiązać końca z końcem. Ale
        niestety wielu z moich znajomych tego szczęścia nie mają, choć pokończyli
        studia i starają się pracować, choc pracy w zawodzie nie mają. Dla niech
        marzenia o własnym M są niemożliwe do spełnienia a wynajem też kosztuje.

        Zgadzam się z tym, że trzeba szanowac rodziców i teściów oraz, że nie warto
        czepiać się głupot - ale niestety często prawdą jest, że jedni czy drudzy
        rodzice często sami proponują wspólne mieszkanie a potem to wykorzystują
        uważając, że przyjmując młodych pod własny dach dostali przyzwolenie na
        wtrącanie się w ich życie, dyktowanie co mają robić i nadużywanie ich
        prywatności ("to mój dom, mój pokój, więc mogę wchodzić kiedy chcę bez
        pukania")....

        Myślę, że nie o atak na rodziców chodziło w tym wątku...może odpisujcie więc
        zgodnie z tematem a krytykę zostawcie odbiciu w lustrze...

        Gosia
        • triss_merigold6 Re: A ja Was nie rozumiem, dziewczyny... 27.08.04, 22:57
          Dla mnie to dość proste: albo mieszkam U KOGOŚ i akceptuję jego wymogi,
          upierdliwości, niezręczności i pomysły starej daty albo mieszkam U SIEBIE i ja
          dyktuję warunki. Wygoda/oszczędność za cenę niezależności.
          Gdyby ktoś z rodziny (np. syn z synową) mieszkał u mnie to musiałby się
          podporządkować. Na swoim - wolnoć Tomku itd.
          Wymienione w tym wątku "grzechy" teściów i rodziców naprawdę nie są tak
          potwornego kalibru żeby zasługiwały na jakieś potępienie.
          • malwes Re: A ja Was nie rozumiem, dziewczyny... 27.08.04, 23:19
            triss_merigold6 napisała:

            > Dla mnie to dość proste: albo mieszkam U KOGOŚ i akceptuję jego wymogi,
            > upierdliwości, niezręczności i pomysły starej daty albo mieszkam U SIEBIE i
            ja
            > dyktuję warunki. Wygoda/oszczędność za cenę niezależności.
            > Gdyby ktoś z rodziny (np. syn z synową) mieszkał u mnie to musiałby się
            > podporządkować. Na swoim - wolnoć Tomku itd.
            > Wymienione w tym wątku "grzechy" teściów i rodziców naprawdę nie są tak
            > potwornego kalibru żeby zasługiwały na jakieś potępienie.


            Nie rozumiesz o czym piszesz.
            60% społeczeństwa musi mieszkać wspólnie z rodziną bo ich na to nie stać. Jeśli
            masz własny kąt ciesz się. Ja mam i się cieszę bardzo - ale nie tryskaj tego
            typu mądrością bo nie wiesz co cię czeka za rok czy dwa i nie wiesz, czy za
            chwilę nie będziesz musiała siedzieć cicho kątem w czyimś mieszkaniu.

            Jaką wygodę/oszczędność widzisz w mieszkaniu z rodzicami??? Wydaje mi się, że
            99% ludzi, gdyby tylko mogła sobie na to pozwolić, uciekała by czym prędzej do
            własnego mieszkania.

            Dla mnie to wszytko działa w dwie strony - godzę się aby ktoś mieszkał u mnie,
            idę na kompromis i nie wykorzystuję tego (może za chwilę będę babcią na
            garnuszku dzieci i chyba bym nie chciała aby mnie ktoś w ten sposób traktował).
            Ale to oczywiście moje zdanie.
          • iwles Re: A ja Was nie rozumiem, dziewczyny... 01.09.04, 10:58
            triss_merigold6 napisała:

            > Dla mnie to dość proste: albo mieszkam U KOGOŚ i akceptuję jego wymogi,
            > upierdliwości, niezręczności i pomysły starej daty albo mieszkam U SIEBIE i
            ja
            > dyktuję warunki. Wygoda/oszczędność za cenę niezależności.
            > Gdyby ktoś z rodziny (np. syn z synową) mieszkał u mnie to musiałby się
            > podporządkować. Na swoim - wolnoć Tomku itd.
            > Wymienione w tym wątku "grzechy" teściów i rodziców naprawdę nie są tak
            > potwornego kalibru żeby zasługiwały na jakieś potępienie.



            triss nie masz racji!- nie mieszka się U kogoś (teściów) tylko w jednym domu Z
            teściami (na zasadzie współlokatorów), syn przeciez wychowal sie w tym domu i w
            jakiejś części ma prawo czuc się jak u siebie. Poza tym chyba teściowie nie
            utrzymuja ich, lecz sami robią opłaty za prąd, wodę, ogrzewanie itp...
            Ja nie jestem na szczęscie w takiej sytuacji, ale doskonale rozumiem te
            dziewczyny, bo chyba nie zniosłabym wiecznego wtrącania się i krytykowania
            MOICH metod wychowawczych.
            Poza tym - akceptujesz wchodzenie teściowej do nie swojego pokoju bez pukania,
            jak do siebie. To jest niedopuszczalne, a gdyby tak w tym momencie rodzice
            uprawiali sex? Co - teściowa stanęła by w progu i instruowała synową jak ma się
            zachowywać, żeby jej synkowi było dobrze i wygodnie??

            Nawet kiedy jeszcze jako panna mieszkałam z rodzicami i przychodzili do mnie
            goście (a szczególnie sympatie) rodzice NIGDY nie wchodzili do pokoju !!
            I za to ich szanuję !!
            Dziewczyny - trzymajcie się!! Nie dajcie się zaborczym teściom !!
            • xena26 Re: A ja cię doskonale rozumiem, Mamo Radka 04.09.04, 16:57
              Chociaż nie mieszkam z teściami, ani z rodzicami. Nie wtrącają się w nasze
              życie i wychowanie synka, jedynie podpowiadają czasami różne rozwiązania. Ja
              sama nie wyobrażam sobie sytuacji, kiedy dziadkowie podawaliby do jedzenia
              dziecku rzeczy nieodpowiedznich do jego wieku, a juz napewno nie wyobrażam
              sobie tekstu "zostań z babcią, bo z mamą być nie lubisz". Prawie każdy z
              wymienionych przez ciebie punktów wywołałby u mnie taki sam sprzeciw jak u
              ciebie. Nie należę, do osób trzęsących się nad swoim dzieckiem, ale uważam, że
              każdy ma prawo do wychowania swojego dziecka w sposób jaki uważa za najlepszy,
              a rola dziadków to wspieranie nas w tych zmaganiach, a nie nachalność i
              włażenie w czyjeś życie w butach.
        • bea.bea Re: A ja Was nie rozumiem, dziewczyny... 27.08.04, 23:01
          wiesz co...nie mam problemu z teściami...nie mam problemu z rodzicami...nikt
          nie zagląda mi do garów, do pokoju, do życia....mieszkam sama ( spłacam kredyt
          mieszkaniowy duzy).....nie jezdze na wakacje, nie mam nowych ciuchów, pracuje
          od poczęcia, przez poród i teraz....nie mam czasu nazekać, a gdybu któraś z
          babć chciała takie grzechy popełniac w stosunku do mojego dziecka , była bym
          jej wdzięczna.....
        • very_martini Re: A ja Was nie rozumiem, dziewczyny... 27.08.04, 23:04
          >niezgodność poglądów na pewne sytuacje i
          >mwtody wychowawcze, które "lekko" się zmieniają z pokolenia na pokolenie.

          no to może ze mną jest kiepsko, ale nie uważam, żeby to, że ktoś bliski chce
          potrzymać dziecko na rękach, świadczyło o tym, że stosuje przeterminowane
          metody wychowawcze.

          16%VOL
          22%VAT

          Takie tam... Forum homeopatia
          • mamania Re: A ja Was nie rozumiem, dziewczyny... 27.08.04, 23:07
            very_martini napisała:

            > no to może ze mną jest kiepsko, ale nie uważam, żeby to, że ktoś bliski chce
            > potrzymać dziecko na rękach, świadczyło o tym, że stosuje przeterminowane
            > metody wychowawcze.

            może to, że bez pozwolenia jest passe? smile)
          • malwes Re: A ja Was nie rozumiem, dziewczyny... 27.08.04, 23:13
            very_martini napisała:

            > >niezgodność poglądów na pewne sytuacje i
            > >mwtody wychowawcze, które "lekko" się zmieniają z pokolenia na pokolenie.
            >
            > no to może ze mną jest kiepsko, ale nie uważam, żeby to, że ktoś bliski chce
            > potrzymać dziecko na rękach, świadczyło o tym, że stosuje przeterminowane
            > metody wychowawcze.
            >
            Nie widzisz ani trochę "oczka" do czytelnika w tym poście? To już lepiej nic
            nie czytaj bo do wszystkiego można się doczepić.

            Nie widzę również nic dziwnego w tym, że matka może nie przepadać za tym, że
            ktoś bierze jej dziecko bez pytania o zgodę. Nawet dziadkowie. Jedna mama jest
            taka, że najchętniej przekaże dziecko komu kolwiek aby się na chwilę "oderwać"
            a inna będzie padać na twarz ze zmęczenia ale będzie chciała zrobić przy
            dziecku sama...
            A ja też nie chciałam aby moi rodzice i teściowie nosili dziecko bez mojej
            obecności i zgody bo synek był rehabilitowany i jak go ponosili "po swojemu"
            (bo tak jak ja pokazywałam to się nie podobało) to musieliśmu zaczynać "od
            nowa" bo asmymetria, której się pozbyliśmy w 3tyg znów się pojawiła...

            Jeszcze raz powtarzam, jeśli ktoś nie chce napisac na temat a tylko
            sie "przyczepić" to może niech lepiej da spokój...

            • mamania Re: A ja Was nie rozumiem, dziewczyny... 27.08.04, 23:26
              > Jeszcze raz powtarzam, jeśli ktoś nie chce napisac na temat a tylko
              > sie "przyczepić" to może niech lepiej da spokój...
              >
              a może czasem warto paznać jakieś inne zdanie na swój własny problem, jak
              wiadomo kij ma dwa końce, i teściowa też smile
              nikt tutaj mamy radka nie krytykował, może tylko umniejszył nieco jej
              problemy , czy to powód żeby się obrażać?
              powiem wam jeszcze tylko, że stosunki międzyludzkie to dość delikatna materia i
              wymaga dobrej woli obu stron, ja mam owszem dobrą teściową, jestem jednak jak
              sądzę dobrą synową, i nawet jeśli się nie zgadzamy, co musi się zdarzyć,
              wiadomo, to nie uważam, że to jest jej cyt. grzech i pewnie złą wola
              może ona też to czuje, że dobrze o niej myślę (no i jestem u siebie sama
              gospodynią)
              a teraz już was zostawiam moje panie, bo widze że to o to chodziło, żeby
              znaleźć drugą stękającą i psioczącą na skretyniałe teściowe (nawiasem mówiąc te
              opisane przez ciebie przypadki, faktycznie trzeba by zamykać w jakimś zakładzie)
              i narzekajcie sobie jak wam źle na tym świecie pełnym idiotów, a wy jedne takie
              biedne
        • malwes Re: A ja Was nie rozumiem, dziewczyny... 27.08.04, 23:07
          malwes napisała:

          > ....co Wy się tak przyczepiłyście do tego postu i z jakiego powodu
          > naskoczyłyście tak na autorkę wątku...?
          >
          > Przecież to chyba jasne, że nie chciała opisywać sztucznych problemów tylko w
          > tej formie podała swoje przykłady na niezgodność poglądów na pewne sytuacje i
          > mwtody wychowawcze, które "lekko" się zmieniają z pokolenia na pokolenie.
          > Pewnie chciała się dowiedzieć czy między Wami a Waszymi rodzicami i teściami
          > też się takie problemy pojawiają i jak sobie z nimi radzicie....
          >
          > Nie wiem, co się dzieje na forum, że każdy post musi wysołać awanturę i
          > zgryźliwe uwagi??? Brak Wam trochę wyobraźni, czy może wraz ze zmianą
          pokolenia
          >
          > zminimalizował się poziom kultury? Zwałaszcza kultury dyskusji...?
          >


          Zapomniałam dodać, że te grzechy nie są "tragiczne" ale niestety na zdrowie
          dziecku nie wychodzą a czasami dziadkowie za nic w świecie nie chcą odstąpić od
          swoich poglądów...znam już jedną dziewczynkę, której dziadkowie zafundowali
          szpital, bo mimo alergii "z miłości" karmili tym co nie wolno pod nieobecność
          rodziców, inną której dziadkowie ciężką astmę leczyli "z miłości"
          przyzwyczajaniem do działkowych kotków...moja siostrzenica (19lat) ma dysleksję
          bo jej babcia "z miłości" wsadziła ją w chodzik "bo po co ma raczkować"
          (najpierw się z tego śmiałam a potem neurolog mi uświadomił, że to nie jest
          śmieszne), inna znajoma ma córkę ze zniekształconymi biodrami bo teściowa
          chowająz dziecko "z miłości" wiązała je w kokon przez pierwsze 3m życia i
          rozwijała 10 min przed przyjściem rodziców z pracy (wydało się dopiero jak była
          konieczna operacja biodra) - mam też teściową, która z "miłości" przyjechała do
          mnie w ciąży zagrożonej (miesiące w szpitalu) z grypą i zafundowała mi
          antybiotyk oraz rodziców, którzy "z miłości" do wnuka, chcieli go zakatarzeni
          odwiedzać "bo niech się hartuje" - a dziecko było po zapaleniu płuc w 5tej
          dobie życia, infekcji pępka i dróg moczowych, po antybiotykoterapii i w sranie
          takim, że neonatolog powiedział, że do 6go miesiąca życia zero stadnych
          odwiedzin obcych i zabierania go w tłumy ludzi...

          Niestety dziadkowie " z miłości" robią czasem głupoty i często nie jest to z
          miłości tylko z chęci pokazania, że " i tak zrobię po swojemu". Owszem, należy
          doceniać ich starania i to, że nie chcą dla wnuka źle co nie znaczy, że należy
          na to pozwalać. A argumenty typu" tyle osób się wcześniej wychowało i nic im
          nie było..." nie trafiają do mnie bo to, że ktoś pił na umór i umarł w wieku
          99lat nie znaczy, że alkohol służy zdrowiu....oczywiście we wszystkim należy
          zachować umiar.
          G.
          • very_martini Re: A ja Was nie rozumiem, dziewczyny... 27.08.04, 23:30
            Czekaj, mówimy o 2 różnych rzeczach.
            Jasne, że "z miłości" ludzie potrafią robić głupie rzeczy, które tylko szkodzą,
            ale bez przesady - powiedzenie "to moje dziecko i ja decyduję, kto je będzie
            dotykał i kiedy" to lekkie przegięcie. Może jeszcze zaczniecie sprzedawać
            bilety, albo rodzina będzie się musiała wpisywać na listę w kolejce do
            pogłaskania dziecka po głowie?

            16%VOL
            22%VAT

            Takie tam... Forum homeopatia
        • mama_radka Re: A ja Was nie rozumiem, dziewczyny... 27.08.04, 23:11
          Dziękuję ci malwes, już myslalam, że .... właśnie dlaczego tak mnie
          krytykujecie? bo wymieniłam rzeczy które nie podobająmi się i co w tym
          strasznego - zapewniam was że to są tylko przyklady i mogłabym je mnożyć bez
          końca. tk są to drobne grzeszki, to prawda, ale sumując je wszystkie razem -
          nie chciałybyście przezywać tego co ja musiałam. co do mieszkania osobnego, to
          prawda nie stać mnie i jesteśmy z męzem na takim zakręcie życiowym, że na mleko
          mi nie starcza, bardzo mnie te "dobre rady" nie tyle co mnie denerwują co
          męczą. Mąż pracuje, nie obija się, ja niestety po macierzyńskim wróciłam do
          pracy na 2/5 etatu i z czego mam kupiś mieszkanie, albo wynając? Tak szukam
          nowej pracy, ale do jasnej cho... wiadomo jaki rynek pracy jest. A poza tym,
          chodziło mi tylko jakie grzeszki mają wasze rodzice w stosunku do waszych
          dzieci.
          Nie będę się ze wszystkiego Wam tłumaczyć, ale jeśli ktoś sądzie, że właśnie ze
          ną coś jest nie tak, to trudno jego sprawa. powróciłam na forum, bo
          stwierdziłam, ze może jednak się myliłam, ale nie , nie pomyliłam się, widzę
          jasno, ze jak ktoś ma inny pogląd na zycie to od razu jest krytykowany. nie
          chcę pisać tu w tym poscie co myślę bo to nie jest temat tego postu. jelsi
          uważacie że wasi teściowie sa naj to cieszcie się ze takich macie, a uwaga nie
          zwróciłyście uwagi, ze o mojej mamie tez coś napisałam. Co nie znaczy że nie
          szanuję rodziców i teściów, ale mogę mieć inne zdanie, no nie. i jeszcze z tym
          porodem, mówiłam wcześniej, że nie życzę nikogo oprócz męża, a kto by mnie
          słuchał....
        • wrokk Re: A ja Was nie rozumiem, dziewczyny... 30.08.04, 11:11
          Popieram Twoje zdanie Gosiu. Dotyczy to zarówno tej wypowiedzi jak i wielu
          innych - wypowiedzi wzbudzją ogromną ilość emocji. Każda Mama chce za wszelką
          cenę udowodnić że ma rację (czasem nawet zapominając o ortografii wink),
          zupełnie jakby każda z nas chciała zdobyć tytuł Matki Stulecia. A przecież
          każda Mama (i jej Dziecko) to inny charakter, temperament, pogląd na świat i
          wychowanie dzieci. Mama Radka chciała się podzielić swoim problemem u
          tu : "przesadzasz, nie masz racji, wyolbrzymiasz...!!!" Wiem jaka upierdliwa
          potrafi być teściowa nawet jak mieszka gdzie indziej, niby są to drobiazgi ale
          z takich drobiazgów składa nasza codzienność. Jeśli inne Mamy nie mają takich
          rozterek to tym lepiej dla nich, oby tak było zawsze, ale to nie powód żeby
          naskakiwać na kogoś kto dzieli się swoimi uczuciami i przemyśleniami.Myślę że
          nam wszytkim przyda się trochę więcej empatii. Serdeczie pozdrawiam
          wszystkie "forumowiczki". Mamo Radka (piękne imię - takie planowałam dla syna,
          ale urodziła się Zosia smile) głowa do góry, nie daj się i rób swoje smile !!!
        • wrokk Re: A ja Was nie rozumiem, dziewczyny... 30.08.04, 11:13
          Przepraszam, zapomniałam się podpisać smile
          Pozdrawiam Kasia
    • bea.bea Re: grzechy babć i dziadków 27.08.04, 22:38
      I za to nikt nie da im rozgrzeszenia......pod ściane z niewuchowanymi,
      bezczelnymi i samowolnymi staruchami.....

      a młodzi na księzyc, żeby nikt im się nie wtrącał...smile))
      • utalia Re: grzechy babć i dziadków 28.08.04, 00:22
        Ja zapytam tak z ciekawosci a za iloma scianami powinan stac tesciowa podczas
        porodu aby nie zostaly pogwalcone Twoje prawa do poczucia intymnosci? Utalia
        • mama_radka Re: grzechy babć i dziadków 28.08.04, 00:24
          utalia napisała:

          > Ja zapytam tak z ciekawosci a za iloma scianami powinan stac tesciowa podczas
          > porodu aby nie zostaly pogwalcone Twoje prawa do poczucia intymnosci? Utalia

          czekać w domu, spokojnie, a czy twoja teściowa czekala w szpitalu jak rodziłaś,
          no chyba, że nie rodziłaś...
        • alicjagrabowska Re: grzechy babć i dziadków 28.08.04, 00:33
          kurcze mi się tylko przypomniało że moja teściowa to wlazła jak rodziłam i co
          wy na to?stała sobie z teściem i gapili się na moją rozrywaną właśnie piśkę i
          wychodzącego synka,nie mogłam nic zrobić...co o tym myślicie?cudowne,bo się
          martwiła,prawda?byłabym jej wdzięczna gdyby została za ścianą,niestety.zwisa mi
          to teraz ale mamę radka jakoś rozumiem mimo że miałam sto razy gorzej:
          (cieszyłybyście się z takiej zaabsorbowanej teściowej jak moja?sorki że tak o
          sobie ale nie chcę nowego wątku zaczynać bo moja teściowa nie zasługuje na to
          żebym się tym teraz przejmowała,proszę tylko napiszcie gdzie jest ta granica
          intymności,bo dla mnie już jest przerwana w momencie stania za ścianą jeśli
          synowa sobie nie życzy.i tyle.co,nie łaska spytać czy co?
          • kssia Re: grzechy babć i dziadków 28.08.04, 00:47
            Cześć
            Chyba troche przesadzacie z ta napaścia na biedna mamę radka. Dziewczyna
            potrzebuje sie wygadać w końcu po to jest to forum. Mieszka z teściami mnie to
            wystarczy i juz jej współczuje. Relacje tesciowa - synowa to temat morze, są
            trudne nie ma co ukrywać a szczególnie jak sie razem mieszka. A to że mama
            radka pisze o pierdołach w stylu branie bez pozwolenia no cóż z takich pierdół
            składa sie zycie i właśnie takie pierdoły najbardziej w zyciu nas wkurzają.
            Mnie na przykład doprowadzało do szału kiedy moja teściowa kiedy moja córka
            zaczynała jej płakac na rękach i wyciagac do mnie raczki odwracała sie tak żeby
            córka mnie nie mogła zobaczyc albo wychodziła z nia do innego pokoju ze
            słowami " nie do mamy teraz jestes z babcią" . Pierdoła - może i pierdoła ale
            ja dostawałm prawie piany na ustach ze złości. Szłam i odbierałam dziecko. I co
            zlinczujecie mnie za to na forum?
            pozdrawiam


            • utalia Re: grzechy babć i dziadków 28.08.04, 01:04
              NO moja tescowa akurat byla w domu ale ja uwazam, ze ona za malo sie o mnie
              martwi... Mysle, ze jedna sciana chyba wystaczy, przeciez nie wchodzila tylko
              stala za sciana. Coz moze byc piekniejszego, martwila sie stala, czekala, nic z
              tego nie miala, bylo to bezinteresowne. Utalia
              • mama_radka Re: grzechy babć i dziadków 28.08.04, 11:29
                To powinnaś się cieszyć. I przepraszam Cię bardzo, ale uważam, że kobiecie
                rodzącej należy się spokój, a nie jeszcze teściowa za ścianą, czy nie moglla
                się martwić w domu? to tak trudno zrozumieć? że jak kobieta rodzi to chce mieć
                spokój a nie widownię? a na dodatek dobrze jeszcze nie zeszłam z krzesła
                porodowego to gdzie mnie położne przewiozły wraz z synkiem do teściowej - a
                przecież wtedy człowiek chce mieć święty spokój i odpoczywać, a poza tym
                wiadomo jak człowiek wygląda po porodzie i dlaczego niby miela mnie oglądać
                teściowa, co? a dlaczego mojej mamy nie było tylko taktownie siedziaała i
                czekała w domu? to się nazywa być taktownym i delikatnym.
    • flurcia Re: grzechy babć i dziadków 28.08.04, 09:41
      Przeczytałam całą dyskusję i czuję niesmak. Człowiek chce się wyżalić, może żeby mu ulżyło, a tu prawie wszyscy na niego. Jak czytam takie dyskusje- ataki, to mocno się zastanawiam czy coś napisać, czy nie zostanę od razu zlinczowana. Odechciewa się pisania. A nie raz mam ochotę się wyzalić czy podzielić moimi poglądami. Ktoś pisząc swój post oczekuje zapewne na radę, zrozumienie, a nie pełny atak i potępienie. Dla niego jego sprawa jest ważna, choć innym może wydać się śmieszna i niezrozumiała. Ja sama spotkałam się na forum z tym, że moje posty zostały odebrane inaczej niż oczekiwałam, a wydawało mi się, że dość jasno się w nich wyraziłam i na prawdę jest to przykre jak czyta się potem odpowiedzi. Dziewczyny trochę zrozumienia i wczucia się w czyjąś sytuację!
      • very_martini Re: grzechy babć i dziadków 28.08.04, 10:35
        Toz ja się wczuwam. W sytuację dziadków.
        Rozumiem Mamę Radka bardzo dobrze, ale każdy kij ma dwa końce. A dziadkowie
        naprawdę nie chcą dla dziecka źle, i pewnie jak mogą starają się pomóc
        mamie. "jedynie słuszne teorie" na każdy temat ma każdy z nas. Ja na przykład
        uważam, że zupy na kostce rosołowej to kulinarne barbarzyństwo i gotuję wywar z
        dwóch kilogramó warzyw z lekką wyższością - przyznaję - patrząc na
        kostkowiczów. Z drugiej strony - oni z pobłażaniem patrzą na mnie, bo
        faktycznie, gotowanie wywaru jest nieco bardziej pracochłonne i dużo droższe
        niż wrzucenie do garnka kostki. To oczywiste, że każdy z nas chciałby mieć
        monopol na rację.
        Nie wszystko, co zaproponują dziadkowie, jest z gruntu be. Starsze pokolenia
        kilkanaście lat temu prostestowały przeciwko genialnym, postępowym metodom dra
        Spocka, protesty na niewiele się zdały, skutki widaćsmile

        16%VOL
        22%VAT

        Takie tam... Forum homeopatia
        • wieczna-gosia Re: grzechy babć i dziadków 28.08.04, 13:16
          Ja sie generalnie zgadzam z wiekszoscia.
          Monadto mam babcie ktopra ostatnio w tempie ekspresowym traci mi enerfie do
          zycia a jej mieszkanie jest przepisane na mnie. I musze wysłuchiwac jej
          rozwazan czy my jednak sprzedamy dwa czy kupimy sobie jedno wieksze czy tez to
          bedziemy wynajmowac.... i juz do niej nie dociera (albo sie przed tym broni) ze
          ja sie z nia nie nabylam jeszcze bo dopiero teraz jestem na tyle duza zeby sie
          nia swiadomie cieszyc. I kompletnie mi zwisaja jej teksty ze:
          mleko mam za chude
          dzieci sie tak caly czas nie nosi
          a czy on juz je banany wink
          nie dbam o meza
          itp w ten desen.
          NIGDY NIC jej na ten temat nie powiedzialam. Nigdy nic jej nie zabronilam.

          Co wiecej sama daje dzieciom na zabkowanie spieczona skorke chleba i prawdziwa
          herbate wink)

          verdana przemailuj mi katalog jak wybierzesz wink bo niby moje dzieci mlodsze ale
          ja wczesnie zaczynalam wink
    • mama_pyzuni Re: grzechy babć i dziadków 28.08.04, 14:23
      A ja z własnej obserwacji dostrzegam, że kontakty między dziadkami i rodzicami
      dziecka powinny opierać sie (zwłaszcza na początku) na delikatności i
      poszanowaniu intymności.
      W pewnych kwestiach rozumiem doskonale mamę_radka, i żebyście nie pomyślały, że
      jestem kolejną wredną synową to powiem Wam, że większość "zastrzeżeń" odnosiła
      sie do moich rodziców (a zwłaszcza taty).
      Po urodzeniu córeczki czułam sie tak niepewnie, że traktowanie mnie z pozycji
      wszystkowiedzących dziadków powodowało bunt i sprzeciw. I wtedy również wiele
      rzeczy bardzo mnie drażniło - tym bardziej, że mieszkamy z moimi rodzicami i
      widywałam ich wiele razy dziennie.
      A zwłaszcza "grzech" 3 - branie córeczki bez zwykłego zapytania "czy mogę ją
      chwilkę ponosić, wziąć na dół" - tutaj przodował mój tato - po prostu brał małą
      na ręcę i bez słowa schodził sobie na dół.
      Wasze ironizowanie o trzech podaniach jest bez sensu, bo na pewno nie to Radka
      mama miała na myśli.
      Ja całe szczęście miałam po swojej stronie mamę i to ona "walczy" z charakterem
      mojego ojca.
      Co do teściowej - to inna sprawa, bo najczęściej widuję ją rzadko, ale również
      zdarza jej sie mówić "Ale masz niedobrych rodziców, co oni dziecku robią,
      najlepiej zostań u babci... itd., itd" Mówi tak jakbyśmy robili małej wielką
      krzywdę, z ironią i dziwnym uśmieszkiem. Po co to wszystko, co chce tym
      osiągnąć, nie wiem, ale na pewno nie zwiększa to mojej sympatii do niej.

      Owszem są wredne i czepiające sie synowe (chociaż nie zaliczam do nich
      mamy_radka), ale są też wszechwiedzący, przemądrzali i nieuprzejmi
      teściowie/rodzice, którzy o żadnym kompromisie nie chcą słyszeć, a swoim
      dzieciom nie pozwalają dorosnąć i sprawdzić sie w swoich nowych rolach.
    • bea.bea Re: grzechy babć i dziadków 28.08.04, 21:02
      próbowałam kiedys zacząć watek , o tym jak wg was powinna być teściowa.....bo
      jak czytam , to jakaby nie była zawsze zła, ale prawie nikt sie nie wpisal....

      a teraz czytam ten post...źle
      a tu zaraz cos wprost przeciwnego i też źle
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=567&w=15275222
      chyba jeste za głupia na to....i w dodatku , niestety będe teściową smile
      • utalia Re: grzechy babć i dziadków 28.08.04, 22:46
        No moze niekoniecznie cie przywozili do tej tesciowej ale nie moge zrozumiec co
        ci przeszkadzalo, ze stoi za sciana? Przeciez jej nie widzialas? A to rodzace
        sie dziecko nie jest tylko Twoje.... to takze wnuk czy wnuczek tesciowej,
        pamietaj o tym. Jak moja mama zwraca mi uwage, ze cos robie nie tak z malwina
        to odpowiadam jej, ze ja nie jestem babcia i zajmuje sie nia jak uwazam a moja
        mama moze postepowac ze swoja wnuczka jak uwaza. W koncu nie zrobi jej krzywdy
        a nawet jesli ja rozbisurmani to dzieci i tak wiedza z kim moga wariowac. W
        koncu dziadkowie sa od tego aby wnuki rozpieszczac. Utalia
        • olliwkaa Re: grzechy babć i dziadków 28.08.04, 23:35
          utalia napisała:

          >w koncu dziadkowie sa od tego aby wnuki rozpieszczac.

          Wiele sie na ten temat nie wypowiem..., powiem od siebie tylko tyle, ze
          czekalam bardzo az ktos to zauwazy! zgadzam sie w 100%

          pozdrawiam cieplo,
          Aga


        • mama_radka Re: grzechy babć i dziadków 29.08.04, 00:56
          Jeśli tak się martwi o wnuka to czemu gdy po raz pierwszy był szczepiony
          (właściwie drugi raz, pierwszy był w szpitalu) nie wykazała żadnego
          zainteresowania? A mały wtedy naprawdę to przeżywał po powrocie do domu był
          strasznie marudny, nie mogłam wtedy odejść od niego na krok – nawet pójść do
          łazienki, caly dzień płakał, ale wtedy nikt mi nie przyszedł pomoc ani
          teściowa, ani teściu – i taak zawsze jest – są tylko wtedy jak z synkiem jest
          wszystko dobrze i nie ma żadnych problemów. problemów czy wiesz Utalio, że
          mieszkając razem tesciowa nie potrafi nakarmić czy przewinąć…. I nie to że ja
          jej nie pozwalam tylko ona bierze Radka tylko do zabawy… a czasami właśnie taka
          pomoc by się przydała… tak prawda raz chciała zaopiekować się synkiem jak ja
          będę w pracy, tylko powiedziała mi o tym na ostatnią chwilę i co kiedy miałam
          wszystko powiedzieć co i jak trzeba robić z synkiem? A jeśli się tak martwi to
          dlaczego poszła na cmentarz i zapalała przy nim znicze i zostawiła zapałki w
          spodenkach? A jeśli się tak martwi to dlaczego wyszła dziś z nim na dwór
          wieczorem, gdy juź było chłodno było 15 stopni i miał tylko krótki rękawek a
          mały był zgrzany bo jak szaleje to jest caly spocony i wyszła z trakim spoconym
          dzieckiem na powietrze, oczywiście, mogła, ale mogła go jakoś ubrać. I nadal
          uważam, że obecność innych osób niż mąż przy porodzie to nietaktowne i
          niedelikatne, nie każdy musi słyszeć np. jak krzyczę, bo niestety krzyczałam,
          ale kto by nie krzyczał, pierwszy poród, a synek miał 4300. I tych przykładów
          mogłabym mnożyć.

          I zaznaczam że mimo wszystko nie jestem złą synową , bo jakoś tak dziwnie się
          składa że teście mnie lubią.

          Ktoś pisał o szacunku, ale to też obejmuje teściow też powinni szanować moje
          słowa i poglądy, a ja przynajmniej staram się ich zrozumieć i nie ograniczam
          kontaktów synka z teściami. I uwaga też mają pewne zalety, ale to temat na inny
          post, tu w tym poście chciałam tylko się zorientować czy inne babcie i
          dziadkowie też mają jakieś grzechy czy są doskonali. Wiadomo, że każdy ma
          jakieś wady i zalety. A krytykowanie mnie nie znając mnie zupełnie, tylko po
          kilku postach to jak dla mnie to jakiś żart niesmaczny.

          I dziękuję Wam dziewczyny które staracie się mnie zrozumieć i nie krytykujecie
          mnie. Tak piszę o drobnostkach, ale życie sklada się wlaśnie z malutkich
          elementów, elementów one tworzą całość i jeśli mnie coś denerwuje to chcę to
          komuś powiedzieć czy napisać i jest mi wtedy lepiej, lżej ale jak czytam potem
          niektóre posty to tracę wiarę w ludzi…
    • mradford Re: grzechy babć i dziadków 29.08.04, 04:43
      a ja sie w pelni zgadzam z mama radka.wprawdzie ja sama mam super tesciowa ,co
      sie ze mna konsultuje co wolno a czego nie wolno ale gdyby mi ktos takie numery
      odwalal jak wyzej opisane to bym sie nieco zjezyla.Dodam ze tez mieszkamy z
      tesciami i NIGDY nie ma scysji w temacie prywatnosc,co dac jesc i kiedy,i choc
      to tesciow dom,zawsze grzecznie pytaja czy moga wejsc do naszej sypialni,
      naszego skrzydla domu.A z braniem na rece tez sie zgadzam bo dziecko to niczyja
      wlasnosc,szczegolnie tesciow,wiec jesli ktos ma praw decydowac co z dzieciem
      zrobic to glownie rodzice.Poza tym u mnie nie ma buntowania przeciwko nam
      naszym zasadom.Cokolwiek dziecko chce babcia zawsze mowi:musimy zapytac mamusi.
      Wynika to z szacunku a nie innych dziwadel.
    • aaaaaaaa Re: grzechy babć i dziadków 29.08.04, 13:33
      Blogi Czat Poczta Usenet + Ogłoszenia Aaaby.pl Gazeta
      Wyborcza





      Fora prywatne | Fora regionalne | Moje forum | Wyszukiwarka | Pomoc
      | Zaloguj się |


      Gazeta.pl > Forum > eDziecko > edziecko Niedziela, 29 sierpnia 2004




      edziecko





      moja teściowa
      Autor: aaaaaaaa
      Data: 29.08.2004 10:22 + dodaj do ulubionych wątków

      + odpowiedz na list

      --------------------------------------------------------------------------------
      ciągle siedzi u swojego drugiego syna i synowej i zajmuje sie ich
      dziecmi.albo ma jedno z tych dzieci u siebie (ostatnio przez 3 miesiące)
      (dzieci-4 lata drugie 9 miesięcy) to młodsze ciągle jest u niej.Oto jej
      pomysły
      1.używanie do picia dla dziecka tylko mineralnej
      2.gotowanie smoczków i butelek po każdym użyciu
      3.gotowanie wody do kąpieli
      4.wystawianie dziecka na balkon zamiast pójście na spacer(i tak sie wywietrzy
      cyrki z praniem rzeczy dziecka
      5.wymyślanie ciągle nowych alergii u małej
      6.o pomysłach z jedzeniem nie wspomnę (co można podawac takiemu dziecku)
      7.świecenie światła całą noc żeby odgonić robactwo
      8.i wiele innych
      Co o tym



      --------------------------------------------------------------------------------



      • moja teściowa - aaaaaaaa 29.08.2004 10:22









      --------------------------------------------------------------------------------

      Poleć ten adres swoim znajomym | Ustaw ten serwis jako Stronę Startową |
      Dodaj tę stronę do Ulubionych | Zgłoś problem lub błąd

      --------------------------------------------------------------------------------

      Gazeta.pl: Wiadomości • Gospodarka • Sport • Praca • Dom • Auto • Film •
      Kobieta • Twoje miasto • Ogłoszenia
      Czat • Forum • Katalog • Poczta • Randki • Usenet +wszystkie serwisy


      --------------------------------------------------------------------------------

      Copyright © Agora SA • O nas • Informacje prasowe • Reklama u nas •
      Ogłoszenia • Ochrona prywatności • Kontakt • Mapa serwisu

    • weronikarb Re: grzechy babć i dziadków 30.08.04, 10:36
      Naskoczyliści tak na mame_radka a w sumie wiekszosc co przeczyala nawet tego
      nie zrozumiala. Mialo byc pokazane czy inne babcie i dziadkowie robia
      podobne "grzechy" czy tylko autorki postu sa tacy. Czesto na forum sa rzonego
      typu porownania, dlaczego nie porownac grzechow dziadkow.
      Co sie tyczy nie lubienia tesciow. Jak widzieliscie po poscie mam podobna
      sytuacje. Mieszkam z tesciami i jest mi bardzo ciezko, psychicznie to czasami
      mam takiego dola ze wszystko widze w czarnych barwach. I to nie dlatego ze
      tesciowie sa swiadomie zli, oni chca dobrze oni robia to z milosci - dlatego
      siedze na ogol cicho.
      Jednak znacie powiedzenie ze "kota mozna zagłaskac" oraz "nadgorliwosc gorsza
      od faszyzmu".
      Nie lubie nadgorliwosci, bo czuje jakby ktos podkopywala moja wiare w siebie,
      moje poczucie wartosci. Nigdy nic dobrze nie zrobie, jak cos zrobie. Np
      szykowalam obiad lda ludzi ktorzy u nas zalewali fundamenty, znosze na dol i co
      tesciowa tez ugotowala, bo stwierdzila ze ja zrobie go za malo - maly problem
      jednak jak takich jest kilkanascie dziennie to moze Cie dobic.
      • moonicaa Re: grzechy babć i dziadków 30.08.04, 10:59
        ROzumiem Cie doskonale MAmo Radka. JA wprawdzie nie mieszkam z tesciami, ale
        jak tylko widza mnie z moją córeczka, to podbiegaja i sie zaczyna...przykryj
        jej uszko, nakryj ją (goraco jak diabli), pokolysz wozkiem ,a czy nie jest
        glodna... itd. Ktos powie ze jestem niewdżieczna, ze sie czepiaja. A ja powiem
        wlasnie CZEPIAJA SIE> nie musze im odpowiadac na kazde pytanie jak uczniak
        nauczycielowi. Poza tym, jak blam w ciaży na podtrzymaniu to sie nie
        interesowali mna w ogole , coc wymagalam opieki bez przerwy. A jeszcze mojego
        męża pod byle pretekstem do domu scigali i musialam byc sama w domu, choc nie
        moglam sobie nawet chorej herbaty zrobic. A teraz to ICH WNUSIA. I wiedza
        lepiej co jej potrzeba. JAkos w ciąży to sie nia nie martwili. Nawet jak bylam
        na porodowce, to nie wstapili do mnie np. z obiadem tylko dzwonili do męza ze
        jak jest glodny to niech na obiad przyjdzie, bo ja [rzeciez gotowac narazie nie
        moge!! Ostatnio mi tesc powiedzial jak chcialam ubrac czapke dziecku bo
        wychodzilam na dwor od nich; NIE RUSZAJ JEJ BO OBUDZISZ!! Nooo, chyba gruuubo
        przesadzil. Moi rodzice tez sie czasem wtraca, ale im zawsze moge bez pardonu
        powiedziec co maja robic a czego sobie nie zycze. Ale tesciom raczej nie wypada
        tak wprost. I to tak cholernie wkurza!! Pozdrawiam MAME RADKAsmile
    • mamalgosia słodycze, słodycze 30.08.04, 12:09
      i jeszcze raz słodycze! W zatrważających ilościach
      • kalafior_tez_kwiat Re: słodycze, słodycze 30.08.04, 12:59
        jak czytam Twoj post mamalgosia to mam wrazenie, ze to o... moich rodzicach.
        Oni nadal nie potrafia zrozumiec, ze na cos moge nie miec ochoty, albo cos chce
        zrobic inaczej. Wszystko wynika z tego, ze sa nadopiekunczy. A to, że oszaleli
        na punckie swojej wnuczki bolesnie odbija sie na mojej psychice. I mimo tego,
        że prosze, zeby mama podawala malej zupke lyzeczka, ona rozciencza ja woda i
        podaje z butelki (oczywiscie jak nie widze). Nie moge jechac do nich
        samochodem, bo ojciec zawsze po nas przyjezdza, bo "jego dzidzia nie bedzie
        jezdzila maluchem". Oczywiście, ze to smieczne! I wiem, ze chca jak najlepiej,
        ale niech zrozumieja do cholery, ze jestem juz duza dziewczynka i moge miec
        inny pomysl na zycie niz oni. Dodam jeszcze, ze jak wreszcie nie wytrzymam i
        powiem co mysle i co mnie boli to sa obrazeni przez tydzien. Rozumiem mame
        radka i wiem co chciala przez to powiedziec. I fakt faktem ze skoro ktos cos
        napisze na forum to widocznie czeka na porade i wsparcie a nie wystawia sie
        żeby go obrzucic kamieniami
        • kalafior_tez_kwiat sorki to miało byc do moonicaa 30.08.04, 13:06
    • wij-drewniak Re: grzechy babć i dziadków 30.08.04, 16:37
      Nie dziwie się mamie Radka, gdyż to co z nasze4go punktu widzenia może się
      wydać błahe, z jej już tak nie wygląda. Poza tym żadem z krytykujących ją nie
      odniósł się do szykanów "teściowo-babcinych" wobec mamy (mamy nie ma teraz
      jesteś z babcią itp.). No to już jest barbarzyństwo!
      Ja nie mam jeszcze dzieci, a o zgrozo jesteśmy już 3 lata po ślubie. No i przy
      każdych świętach odgrażam się mężowi: Jak i teraz będą gadać że powinniśmy już
      teraz mieć dziecko to im powiem co myślę. No ale nie mówię.
      O dziecku zaczynamy myśleć, ale ja nie wyobrażam sobie, by zajmowała się nim
      babcia teściowa i dziadek teść. Na szczęście mieszkamy 150 km od nich. To
      jednak nie przeszkadzało teściowi powiedzieć w całkiem luźnej rozmowie: No
      pierwsze dziecko to my wam zabierzemy i wychowamy, bo wy jeszcze będziecie
      potrzebować czasu, a drugie to sami sobie wychowacie. ??!! Było to tuż po
      ślubie więc głupio mi było odpowiedzieć tak jak bym chciała.
      Teściowa już nam psa rozbisurmaniła więc nie chcę by zajmowała się dzieckiem.
      Chodzi np. za nim (psem) po domu z miską makaronu z sosem ( z obiadu) i wciska
      mu na siłę, ale siądzie z nim przy misce i karmi suchą karmą po jednym chrupku
      ("tak z miski to nie chciał jeść ale z ręki to zjadał").
      Co wcale nie znaczy, że moja mama jest idealna. Czasami zajmuje się córkami
      mojej siostry, ale generalnie uważa że dzieci to już za dużo jak na jej siły
      (no tu zgoda, nie jest już najmłodsza, mnie rodziła jak miała 40 lat). Ale np.
      modlitwa wieczorna wygląda tak: Ojcze nasz..... Karolinko nie tak uklęknij,
      prościutko..... źle źle trzymasz różaniec, dwoma paluszkami. I po dniu z
      dziećmi jest skonana. Naszemu psu też cały czas każe leżeć w jednym miejscu i
      denerwuje się jak on chodzi po domu. Tak po prostu musi być u niej w porządku.
      Ale to dlatego że od trzech lat mieszka sama i tylko ona wyznacza reguły w
      swoim domu. Nie twierdzę że to co robi to jakaś tragedia, ale że po prostu
      ludzie są różni.
    • kubusala Mam jedno pytanie? 04.09.04, 17:08
      • kubusala Re: Mam jedno pytanie? 04.09.04, 17:09
        za szybko kliknęłam....
        Pytanie: Ty mieszkasz u teściowej czy Ona wprowadziła się do Ciebie, bo tego
        nie napisałaś.
        • kubusala Re: Mam jedno pytanie? 04.09.04, 17:25
          No i nie byłabym sobą jakbym swoich 5 groszy nie wrzuciła. Ostatnio emama pod
          nickiem gofer73 chyba, żaliła się, że teściowa nie przyszła do szpitala jak się
          wnuk urodził. Ja juz tego nie rozumiem. To ma przychodzic czy nie ma???
          Moja tez weszła na sale pooperacyjną i nie byłam zachwycona, ale po paru dniach
          Ją zrozumiałam, urodził się Jej wnuk!!! syn Jej syna, którego tak jak my teraz
          swoje dzieci- nosiła w brzuszku a potem troszczyła się( Ona jakies 25 lat..).
          Nie krytykuję, że masz błache problemy, no bo może dla ciebie nie są błache,
          ale nie traktuj dziecka jak własność. Sama też będziesz teściową....
          Pozdrawiam
        • mamania Re: Mam jedno pytanie? 04.09.04, 18:30
          kubusala napisała:

          > za szybko kliknęłam....
          > Pytanie: Ty mieszkasz u teściowej czy Ona wprowadziła się do Ciebie, bo tego
          > nie napisałaś.
          _______________

          ależ napisała
          siedzą jak trzy wrzody na teściowskich tyłkach i zamiast się cieszyć, że tak
          wielką miłością darzą jej dziecko i znoszą jej kaprysy na codzień
          to jeszcze ośmiela się im wyliczać jakieś wyimaginowane grzechy
          radziłabym mamie radka skulić uszy po sobie, bo się może łaska teściowska
          skończyć, zostaniesz ty ze swoją rodziną bez kąta do przytulenia i dopiero
          wtedy zobaczysz jak to jest mieć powód do narzekań, chociaż dla ciebie każdy
          dobry

          a nawiasem mówiąc, powinnaś się cieszyć, że ktoś oprócz ciebie bierze udzial w
          wychowaniu twojego dziecka, może nie wyrośnie na beznadziejnego malkontenta
          jakim jest jego mamusia, jest chociaz mglista nadzieja
    • grrrrw Re: grzechy babć i dziadków 04.09.04, 19:04
      mama_radka napisała:
      Moja tesciowa:
      1. nie zainteresowala sie, ze rodze,nic jej nie obchodzilo czy czegos mi na
      porodówke nie podac, siadziala sobie w domu z koleżanka.
      2. gdy karmilam malego piersia nie zajrzala nawet do mnie, nie obchodzilo jej
      czy nie mam jakichs klopotow z karmieniem, mialam tysiace watpliwosci, a ona
      wykarmila dwoch synow, ale co tam, nie udzialila mi zadnej rady;
      3. dziecka nie ruszyla, na rece nie wziela, jakby nie jej wnuk, jak obcego
      traktowala, pytala czy moze wyjac go z łózeczka i ponosic.
      4. nie zajrzala do naszego pokoju, zupelnie jakby obcym ludziom pokoj wynajela.
      moglibysmy do abrahamka w nocy sie przeniesc, nie zauwazylaby tego, nic jej
      nie obchodzilo jak sie czuje ja i dziecko.
      5. nic dziecku nie kupila, z wlasnej inicjatywy niczego nie zaproponowala,
      wszystko trzeba jej bylo kawe na lawe jak prostej babie wykladac, nie
      domyslila sie, ze mze o chodziku dla dziecka;
      6.uwazala, ze dziecku nie mozna podawac zwyklej herbaty, taka ciemna baba,
      przeciez kazdy wie, ze mozna, a nawet jeszcze kilkanascie lat temu bardzo
      zalecano.
      7. dziecko az sie rwalo do zapalania zniczy, ale nie sama zapalala, bo duzo
      wygodniej samej niz jeszcze na dziecko uwazać, zeby sie nie przypaliło
      8. dziecko chcialo pobawic sie pudeleczkiem z zapalkami, to mu nie dala, a co
      by jej szkodzilo chwile mu dac, tylko oczywiscie uwazac, zeby sie nie popaliło,
      ale o to do niej nie podobne, wygodnicka jest;
      9. dziecko mi sie na rekach wiło, ze nie dawalam rady drzwi z klucza otworzyc z
      dzieckiem na rękach,ale musialam ja prosic, zeby wziela ode mnie dziecko. Do
      tego stopnia mnie upokarzala, zupelnie jakby nie umiala sama w naturalny sposob
      mi z rak dzieciaka wyjac, jak kobieta od kobiety, matka od matki !
      10. kompletnie jej nie obchodzil rening czystosci dziecka, zadnych rad ani
      sugestii. Taka podla, ostatecznie nie ona na pampersy wydaje, nie ona spiochy
      pierze, swoje podobno uczyła juz od 10 miesiaca !
      11. Jak przyszli goscie nawet slowem nie wspomniala ze ma dziecko, nie
      pochwalila sie wnukiem, wstydzi sie na pewno, ze taki chudy i zezowaty sie
      urodzil, inaczej sie tego wyjasnic nie da
      12. Nie interesowalo jej czy nie jestem glodna ani zmeczona, nie chciala sie
      zajac nawet na moment dzieckiem, mówila - "to twoje dziecko, rób jak uwazasz",
      zero zainteresowania synowa, a to przeciez jej wnuk i to pierwszy;
      13. dziecka na moment na rece nie wziela, dzieciak nudzil sie w łózeczku, ale
      ona tego kompletnie nie zauwazala, na pewno byla zadowolona, ze dziecko
      spokojnie lezy, to ona moze sobie pomalowac paznokcie;
      14. w dniu kiedy wrocilam ze szpitala, nie dotknela nawet dziecka, nawet nie
      wykonala najmniejszego gestu, ze pragnelaby je wziac na rece, a ja bylam taka
      zmeczona, tylko marzylam, zeby ktos zaufany mi sie dzieckiem zajał i pozwolil
      mi uporzadkowac sobie rzeczy po powrocie ze szpitala; niestety tesciowa jest
      osoba niedomyslna i malo delikatna;

      15. moja tesciowa uwazala, ze mozna moczyc uszka, a przeciez kazdy głupi wie,
      ze nie mozna !

      16.jak dziecko przewijalam, nie odezwala sie do dziecka ni slowem ni piesnia;
      dziecko płakalo przy przewijaniu, ale ona nie wczula sie w jego trudna
      sytuacje; potem mówila do kolezanki,z wielka ironia w głosie, ze swietnie mi
      idzie przewijanie, taka złosliwa ! Jak swietnie, skoro dziecko płakało !
      17. brala dziecko na rece i mówiła patrz mama sie cieszy, ze ciebie nosze,
      taka zmija !

      18. a jak upadłam z dzieckiem, to powiedziała,ze to moja wina !


      • ms78 Re: grzechy babć i dziadków 04.09.04, 19:27
        mieszkam z tesciowa i mieszkac bede. na poczatku gdy syn sie urodzil ( a bylo
        to ponad 6 lat temu) mialam do niej pretensje, ze nie robi tego co ja chce. ale
        wtedy moja mama ( madra kobieta) powiedziala mi ze ja tez bede tesciowa i zebym
        nigdy nie mowila o mojej tesiowej tego czego sama bym nie chciala uslyszec od
        swojej. wiec jesli nie bedzie stwarzac zagrozenia dla mojego dziecka mam nic
        nie mowic. i co?? i wychowuje moje dziecko. czesto brala go do siebie nad ranem
        zebysmy sie z mezem mogli wyspac. nauczyla sie z biegiem czasu jakich rzeczy
        nie toleruje i co jak robie. w koncu ta kobieta wychowala troje dzieci i
        wszytskie przezyly i byly zdrowe!!! a dziecko samo sie z biegiem czasu np.
        nauczylo, ze babcia pozwala mu robic balagan w mieszkaniu wiec jej robi ten
        balagan a ona potem z blogim usmiechem sprzata i wie takze ze u mnie w
        mieszkaniu robic balaganu nie wolno i nie robi. Dla dziecka to ukochana babcia.
        Podobno wnuki kocha sie bardziej.
        dziewczyny my tez bedziemy kiedys babciami i tesciowymi. I tez bedziemy
        wiedziec lepiej jak sie wychowuje dzieci. Uczmy sie juz teraz tolerancji bo
        zawsze nam sie moze trafic gorsza synowa niz sie trafila naszej tesciowej.

        a ponad tematem- usmialam sie z katalogu trumien- tez poproszesurprised

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka