Pisałam kiedyś o swoich problemach zdrowotnych ostatniego roku, między innymi
tutaj
Problemy zaczęły się we wrześniu - pierwsze podejrzenie moje ( po lekturze w sieci to infekcyjne zapalenie nerwu przedsionkowego). Lekarz rodzinny skłaniał się ku tej samodiagnozie ale czuł się w obowiązku pokierować dalej. Mam za sobą -być może że coś pominęłam- Badania krwi, Laryngolog ( u trzech różnych ), okulista, neurolog ( u trzech różnych), rtg odcinka szyjnego kręgosłupa, mri głowy, dopller tetnic szyjnych, audiometria tonowa, VNG.
Po tych ostatnich wiem, że :
Problem był w otolicie, który wypadł z ucha wew i wpadał w jeden z kanałów przedsionka oraz w osłabieniu błędnika -wygląda na to, że w wyniku infekcji. Po 10 m-cach uzyskałam medyczną odpowiedź na to , co już sama wiedziałam - M już w grudniu robił mi manewr epleya znaleziony na youtube, w marcu rodzinna dala mi megamocną kurację heviranem ( 5x800g dziennie przez 5 dni).
Wniosek
Własna intuicja , szukanie w necie informacji-są niezwykle cenne. Lekarki, które robily mi VNG przyznaly, że dobrze, że potrafiłam sobie pomóc i znaleźć pomoc w internecie.
Wątek zakładam dla wszystkich-którzy kpią z forumowych porad medycznych oraz dla pieskuba i innych mających problemy z zawrotami głowy- może jakiś ich on pokieruje, wskaże drogę. Jak widać z powyższych i pielgrzymki, którą odbyłam po lekarzach by dojść do tego co sama podejrzewałam- wiedza lekarzy daje dużo do życzenia i nie można im NAD CZYM UBOLEWAM- bezgranicznie ufać