Dodaj do ulubionych

jak sobie poradzić z kochanką?

29.08.04, 16:50
konkretnie z kochanką mężą?? jestem zasypywana mailami, smsami, telefonami
itd, jak to jestem podła, nie chce dać mu rozwodu, nie przebiera w słowach.
Może faktycznie się zakochała ale ja mam dość. M prosi o cierpliwośc i ze sam
sprawe załatwi ale jakoś mu to nie wychodzi.
Rozwód nie wchodzi w grę, przymykam oczy na jego skoki w bok od poczatku
małżeństwa. Jeżeli miał kogoś to na tyle dyskretnie zeby miasto o tym nie
mowiło. Jednak tym razem dziewcze sie zakochało, szantazuje go , mnie szarpie
nerwy, Mam dość!!
kobiety poradzcie coś. Nie obiję jej parasolka na ulicy bo mi nie wypada.
Więc co mam zrobić???
Obserwuj wątek
    • alpepe Re: jak sobie poradzić z kochanką? 29.08.04, 17:01
      jak nie wypada, to ja obiłabym ją dwiema parasolkami smile Czasem normalne środki
      nie pomagają!
    • mama.mai.ur.04.2004 Re: jak sobie poradzić z kochanką? 29.08.04, 17:05
      Chyba jestes od niego zalezna finansowo bo w innym przypadku kopnelabym takiego
      faceta w dupe....
      • michiko Re: do mama.mai.ur.04.2004 29.08.04, 17:25
        niejestem od niego uzależniona finansowo! mam własna firme, w gre wchodza inne
        sprawy.Chodzi mi o to co mam z tą dziewucha zrobic ona zupełnie nie ma honoru
        • oyate Re: do mama.mai.ur.04.2004 30.08.04, 11:22
          A ty masz honor..?
    • alpepe Re: jak sobie poradzić z kochanką? 29.08.04, 17:18
      mam, mam! możesz jej założyć sprawę w sądzie o nachodzenie, a to jest karalne.
      Nie będziesz musiała jej obijac parasolką, tylko elegancko zalatwisz wszystko
      sądownie. Podejrzewam, że dziewczynie przejdzie, jak tylko odwiedzi ja
      dzielnicowy i oznajmi, że jest na nią skarga i on jej udziela pouczenia.
      • michiko alpepe 29.08.04, 17:27
        to owszem poskutkowałoby ale nie w tej sytuacji. Dziewczyna grozi ze odbierze
        sobie życie a ja nie chce miec jej na sumieniu. Wyglada na zdesperowaną,
        zreszta sprawa w sądzie to powód do kolejnych plotek
        • alpepe Re: alpepe 29.08.04, 17:30
          no, tak przypuszczałam, że niezrównoważona i lekko się jej nie pozbędziecie.
          Przydałby Ci się zaprzyjaźniony lowelas, najlepiej z daleka, co to by
          dziewczynę uwiódł, czyli odciągnął od was, a potem zniknął. Ale nie wiem, czy
          nie naoglądalam się za duzo filmów smile A ona na 99% się nie zabije. Wiem, nie
          chcesz się przekonywać.
          • michiko Re: alpepe 29.08.04, 17:38
            tez o tym myślałam własnie zamierzam poprosić mojego nieziemsko przystojnego
            parcownika zeby zają dziewuszce czas. Może poskutkuje bo tarace cierpliwośc...
            • alpepe Re: alpepe 29.08.04, 17:45
              tylko, że potem ten pracownik będzie miał PRZERĄBANE! níestety
    • mama.mai.ur.04.2004 Re: jak sobie poradzić z kochanką? 29.08.04, 17:29
      Przepraszam za wscibskosc ale jakie sprawy zmuszaja cie do tolerowania zdrad
      meza???
      • michiko ważne 29.08.04, 17:39
        jesteś wścibska i nietaktowna...
        ważne skoro toleruję jego skoki w bok, a poza tym ze uwielbia kobiety nie mam
        mu nic do zarzucenia
        • cubus1 Re: ważne 29.08.04, 17:42
          Nie sądzę aby była wścibska gdyż umieszczasz swoje pytanie na forum gdzie KAŻDY
          może napisać swoje zdanie.
          A w Twojej sytuacji nie nazywałabym jej nie taktowną.Wiesz, głupio to brzmi w
          Twoich ustach...
          • michiko Re: ważne 29.08.04, 17:51
            dlaczego skoro nie mam ochoty pisac o szczegółach to chyba mogę , prawda??
            dlaczego to głupio brzmi??
    • mama.mai.ur.04.2004 Re: jak sobie poradzić z kochanką? 29.08.04, 17:44
      W takim razie skoro tolerujesz zdrady meza to radze ci zaprzyjaznic sie z jego
      kochanka. Moze uda sie wam z tego stworzyc przyjemy trojkacik ...
      • alpepe Re: jak sobie poradzić z kochanką? 29.08.04, 17:46
        nie przeczytałaś uważnie, to kochanka jej nie toleruje...
      • michiko Re: jak sobie poradzić z kochanką? 29.08.04, 17:49
        wiesz dziekuje ci bardzo za takie rady, daruj sobie.
        Nie życze ci zeby kochanka twojego męża tak umiliła ci zycie jak mnie. ale
        wszystko jest możliwe
    • mama.mai.ur.04.2004 Re: jak sobie poradzić z kochanką? 29.08.04, 17:54
      No w koncu takie sa skutki tolerowania zdrad meza.
      Masz co chcialas ... bo sie nie szanujesz.
      • michiko Re: jak sobie poradzić z kochanką? 29.08.04, 17:57
        posłuchaj ja potrzebuje rady a nie mowienia mi czy robie dobrze czy źle . nie
        twoja sprawa.
    • mama.mai.ur.04.2004 Re: jak sobie poradzić z kochanką? 29.08.04, 18:05
      Wiec radze ci kopnij go w dupe ... No tak, ale kto cie potem bedzie chcial ...?
      • michiko mama. mai 29.08.04, 18:17
        napisalm na tym forum myśłac ze inne mamy pomaga mi znależc rade a jak do tej
        pory to jestem oceniana i prawione sa złośliwości szczególnie z twojej strony!!
        Daruj je sobie, moiże to ciebie mąż nie chce juz dotykać i masz z tego powodu
        problemy ze soba? nie wyrzywaj sie na innych bo los była okrutny i moze spotkac
        cie taka sytuacja jak mnie
        prosze jeżeli nienmasz nic do napisania sensownego nie pisz. szkoda twojego
        czasu. zajmij sie czymś pożytecznym anie dołowaniem innych
    • mama.mai.ur.04.2004 Re: jak sobie poradzić z kochanką? 29.08.04, 18:19
      Twoja inteligencja mnie poraza. Zycze ci powodzenia w rozwiazywaniu swoich
      problemow. Pa!
      • michiko Re: jak sobie poradzić z kochanką? 29.08.04, 18:25
        wiesz nie rozumiem dlaczego jesteś tak złośliwa?? mnie poraża twoja złośliwość
        i brak zrozumienia, ale widocznie jeszcze za mało doświadczyłaś w życiu.
        miłego wieczoru
    • michiko Re: jak sobie poradzić z kochanką? 29.08.04, 18:27
      nastepna mądra a ty może nie masz co robić to stan na ulicy .. może jakiś
      klient ci sie trafi to zabierzesz go do domu i ze swoim facetem pobaraszukjesz,
      co?? jak cie przeleca obaj to moze ci sie lepiej zrobi
    • iziula1 Re: Michiko, 29.08.04, 18:37
      tu spotkało Cie dokładnie to co Ty sama robiłaś na Samodzielnej.Wybacz ale tam
      też oceniałas innych mimo,że nikt cię o to nie prosił.Jak widzisz nie jest to
      przyjemne.
      Pod tym nikiem jesteś od niedawna na forum ale wybierasz wyjątkowo sporne
      tematy.
      • michiko iziula 29.08.04, 18:42
        ciekawe w którym wątku??
        sorki ale prosiłam o rade a nie o ocene
        • martyna1 Re: iziula 29.08.04, 20:27
          Jeżeli nadal chcesz być ze swoim Mężem, to nie dawaj za wygraną z kochanicą.
          Zrób wszystko aby to jej uprzykrzyć życie, są różne sposoby aby kogoś
          skompromitować i narobić problemów. Za to z Mężem musisz działać bardzo mądrze.
          Jeżeli to możliwe dowiedz się kim dokładnie jest ta kochanica, gdzie pracuje,
          mieszka itd. Poproś o pomoc przyjaciółkę, co dwie głowy to nie jedna.... razem
          napewno coś wymyślicie aby babsku zatruć zycie, pamiętajcie jednak o dyskrecji,
          oczywiście w miarę możliwości, żeby jeszcze bardziej nie pogorszyć kontaktów z
          Meżem.
          • michiko Re:martyna1 29.08.04, 20:37
            z mężem to ja sobie poradze.....tym razem nie wywinie sie tak łatwo do
            poniesienia konsekwencji, jego niefrasobiliwośc doprowadza mnie do szału.
            Zatruje dziewczynce życie.....prwdopodobnie ona studiuje na wydziale na którym
            i ja mam troche zajęć więc... sam fakt jednak listów, smsów i innych tego typu
            rzeczy jest doprowadzający do morderczych odruchów.
            dzieki za rade pozdrawiam
            michiko
            • izams Re:martyna1 29.08.04, 20:48
              Witaj - po prostu zacznij robic dokladnie to samo co ona .... twierdząc , ze
              się zabijesz i kochasz go nad życie .
              Zatruj jej życie.
              SmS, telefony , koprespondencja itd - może jej sie w końcu znudzi . Tylko
              pamiętaj , ze tego typu dowody mogą byc wykorzystane kiedys przeciwko Tobie (
              np. przez męża),
              poz,
              iza
            • dominikams Re:martyna1 29.08.04, 20:56
              Ojej, a nie możesz regularnie odsyłać jej sms-ów i listów z tekstami stanowczo
              dajacymi do zrozumienia, że masz ją w nosie, a męża nie zostawisz i koniec.
              Spokojnie i zdecydowanie.
            • martyna1 Re:martyna1 29.08.04, 21:10
              Mam znajomego który w chwilach totalnej zazdrości strasznie pogrążał swoją
              kobietę i jej kochanka....a np
              przekierował połączenia z telefonu swojej kobiety na swój numer- czyli kochanek
              dodzwaniał się do niego.... hihihih
              Jak macie wykłady na tej samej uczelni...to dopiero można nabroić......
    • bea.bea Re: jak sobie poradzić z kochanką? 29.08.04, 21:15
      Nie wie jaka jest osobowość tej dziewczyny, ale uważam , ze możesz mieć powazny
      problem,
      uważam ze uprzykszanie życia nic tu nie pomoze,
      mój były miał podobny problem , z panią z która związał sie po mnie....
      kobieta okazała sie niezrównoważona psychicznie, a kiedy postanowił sie z nią
      rozstać , zaczęła sie historia........jak z brazylijskiego filmu, choc moze oni
      by tego nie wymyslili....
      począwszy od histeri, przez groźby pobicia, nachodzenie w pracy, skończywszy na
      saookaleczeniu...i oskarzeniu o pobicie...i mnustwo innych rzeczy...aż trudno
      uwieżyc , zektos ma taką wyobraźnię...

      niestety interwencje policji tez nie przyniosły efektu,
      facet miał zniszczone mieszkanie ( bo dziewczyna była zameldowana i ijak nie
      chciała się wyprowadzić), jego samochód podrapany był gwoździami ( wyglądał
      strasznie)
      interwencje u rodziców dziewczyny nie pomogły....
      naprawde spotkanie takiej osoby na swojej drodze to nic iłego, wrecz
      obawiałabym się o swoje bezpieczeństwo....
      nie wiem co powinnaś zrobić, ale jedno jest pewne....powinnaś na siebie
      uważać...
      sprawa jest bardzo trudna, bo rzeczywiście może chodzić o życie, jej , twoje
      wie , że to brzmi jak z amerykańskiego horroru, ale widziałam tamta historie i
      tak było....w jego przypadku udało sie ... ale trwało to długo i cała rodzina
      jego przypłaciła to strasznymi nerwami...
      współczuje ci...i zyczę pozytywnego rozwiązania problemu...
      nie wie , myślę że oze ignorancja cos wskurasz...bo agresja rodzi agresję
    • vaana Re: jak sobie poradzić z kochanką? 29.08.04, 21:29
      A ja nie rozumiem, skoro taki masz uklad z mezem, to ten problem jest jego, a
      nie Twoj. Ty mozesz dziewczynie powiedziec, ze jak najbardziej chcesz rozwodu
      tylko Twoj maz nie i niech sobie we dwoje zalatwiaja swoje porachunki.
    • ayelet Re: jak sobie poradzić z kochanką? 29.08.04, 21:35
      Ja bym zmieniła jednak męża
      • 18lipiec Najlepsza Propozycja. 29.08.04, 21:39
        Niech Twój mąż znajdzie sobie jeszcze jedną kochankę- jest szansa że ta
        pierwsza przeleje złość na tą drugą, a Ty będziesz miała spokój.
        Albo niech znajdzie sobie ich jeszcze kilka, to moglibyście na podwórku pod
        domem urządzać jesienią walki w błocie za kasę.
        • kasik751 Re: Najlepsza Propozycja. 29.08.04, 21:41
          mnie sie zdaje ze ten watek to podpucha, jakos bez przekonania sie autorka
          wypowiada
        • ala.lola Re: beznadzieja... 29.08.04, 21:49
          Moim zdanie autorka tego posta powinna zastanowic sie nad soba i swoim zyciem..
          Jak pozbedzie sie jednej kochanicy to za jakis czas bedzie nastepna... Autorka
          sama napisala ze wybaczala zdrady od samego poczatku... Wspolczuje ci
          dziewczyno bo brak ci odwagi i zdecydowania...
    • jktasp Re: jak sobie poradzić z kochanką? 29.08.04, 21:52
      wiem, że się rozzłościsz, ale jedyną radą jaka mogę Cię wspomóc, jest
      naprostowanie swojego kręgosłupa moralnego( ! nie wiadomo czy się smiać , czy
      płakać), bo stąd wziął się Twój problem, gdyby nie było tolerancji na ( nie
      bójmy sie tego słowa) zdradę nie miałabyś kłopotu, nie ma takich spraw które
      usprawiedliwiałyby cos takiego. Co do osoby , która Cię molestuje, to może
      warto zrobić tak jak wspominał ktoś wcześniej, przez dzielnicowego, tylko
      uprzedzić go jeszcze, że osoba jest mocno niezrównoważona.Współczuję Ci ,ale
      sama sobie piwa nawarzyłaś.
    • anet22 Re: jak sobie poradzić z kochanką? 29.08.04, 22:23
      michiko napisała:

      > napisalm na tym forum myśłac ze inne mamy pomaga mi znależc rade a jak do tej
      > pory to jestem oceniana i prawione sa złośliwości

      Naprawdę spodziwałaś się porady? Myślisz może, że połowa z nas ma takie kłopty
      jak Ty? Myślisz, że dla niektórych taka sytuacja to codzienność?
      No więc dowiedz się, że Twoja sytuacja jest ekstrymalna, niezmiernie rzadka i
      baaardzo dziwna.
      A nie występuje ona często, bo na szczęście większość kobiet siebie szanuje i
      to o czym piszesz jest dla nich nie do pomyślenia.
      Heh, lepiej zapytaj na forum "Kobieta", albo jeszcze lepiej na "Cosmo". Tam
      częsciej zdarzają się różnoracy dziwacy...

      • marcysia51 Re: jak sobie poradzić z kochanką? 29.08.04, 22:41
        I ty piszesz,że ta kochanka nie ma honoru,a ty go masz?Jwstes osobą zupełnie
        pozbawiona honoru,walczysz z wiatrakami i sama zdajesz sobie z tego sprawę.Jak
        możemy dawac ci rade w tej sprawie jeżeli nie rozumiemy tego beznadziejnego
        układu i nie jesteśmy takie głupie żeby zalatwiać takie sprawy za męża i dać
        się w coś takiego wplątać.Współczuję ci.
        A moja rada-oddaj go tej dziewczynie,jak zobaczy jaki to idiota to sama ci go
        odda.
        Pozdrawiam.
        • michiko marcysia51 30.08.04, 06:07
          za takie porady...
          Nie pisz mi czy mam honor czy nie bo nie znasz całej sytuacji.Dzięki za
          wspołczucie.
          Naszczęście twoje przedmówczynie podsuneły mi kilka dobrych rozwiązań, a za
          twoja rade dziekuje - nie skorzystam
          • joasiiiik25 Re: marcysia51 30.08.04, 08:22
            a ja bym zrobiła to samo.zadnego rozwodu.!!!!!
            • marcysia51 Re: marcysia51 30.08.04, 16:41
              joasiiiik25 napisała:

              > a ja bym zrobiła to samo.zadnego rozwodu.!!!!!


              Aty nie za dużo masz tych iiiiiiii ??????????????????/
    • kubusala Re: jak sobie poradzić z kochanką? 30.08.04, 09:50
      No cóż, nie będe komentowac tego,ze przyzwalasz na to, bo dla mnie to extra
      chore!!
      Wybierz sie do niej z mężem i wtedy zobacz czy na pewno on chce zakończenia
      tego romansu. Moze tylko tobie tak mówi?
      • qdachi Re: jak sobie poradzić z kochanką? 30.08.04, 21:12
        Powiem krótko! Uważam że mąż ma z nią do tej pory romans tylko tak Ci ściemnia,
        jej pewnie opowiada że się z Tobą rozwiedzie tylko potrzebuje czasu. Skoro tak
        przeszkadza mu ta kobieta to idźcie razem do niej i niech przy Tobie powie jej
        że nic ich nie łączy. Miałam dobrą koleżankę w takiej sytuacji, tylko ona była
        kochanicą. Na początku mówił że jest rozwiedziony, potem że mieszka z żoną ale
        się rozwodzą, a na końcu okazało się że są świetnym małżeństwem. Zbadaj ten
        temat. Jeśli masz z tym naprawdę problem. Bo jak nara zie wnioskuję że Ciebie
        to podnieca smile Powodzenia
    • taissa1 Re: jak sobie poradzić z kochanką? 30.08.04, 10:43
      Jeśli nie chcesz nagłaśniać całej sprawy to radzę poprostu zmienić numer
      telefonu a na jej listy nie odpisywać.W końcu jej się znudzi.Pozdrawiam,taissa
      • afaza Re: jak sobie poradzić z kochanką? 30.08.04, 13:05
        Nie przeczytalam wszystkich listow wiec moze ktos juz to napisal, ale to
        zakrawa na szalenstwo (moze mloda, moze rzeczywiscie troche zdesperowana)a od
        szalencow nie nalezy spodziewac sie przewidywalnych zachowan i nalezy trzymac
        sie z daleka. Ja bym zgodzila sie na wszystko czego ona chce i przytakiwala we
        wszystkim. Dla swietego spokoju. A mezowi zostawila reszte tzn. zalatwienie tej
        sprawy.Pozdrawiam Asia
    • mamalgosia o, rany 30.08.04, 13:29
      jak Ty mozesz w takim układzie żyć???
      • katse Re: o, rany 30.08.04, 13:42
        ach,

        powiedz jej ze twoj maz ma hiv i ty tez i ze jak sie nie odczepi to napewno sie
        zarazi i ze jak maz mowi ze jest zdrowy to ja klamiesmilesmile

        a Tobie zdrówka zycze.

        K
    • mela007 Re: jak sobie poradzić z kochanką? 30.08.04, 13:51
      Badz lepsza w lozku.
      Wtedy wzrosna szanse ze maz zalatwi cala sprawe tak jak obiecal.
    • joasiik25 Re: jak sobie poradzić z kochanką? 30.08.04, 15:51
      Ojojoj ale masz problemy! Podaj ją do sondu np. ja tak zrobiłam i co? I mam
      spokuj. A teraz jest sprawa w sondzie JoasIIIk25 przez 3 i za podszywanie i
      oszustwo i zobaczymy....
      Asia i Kacperek
      • marcysia51 Re: jak sobie poradzić z kochanką? 30.08.04, 16:40
        joasiik25 napisała:

        > Ojojoj ale masz problemy! Podaj ją do sondu np. ja tak zrobiłam i co? I mam
        > spokuj. A teraz jest sprawa w sondzie JoasIIIk25 przez 3 i za podszywanie i
        > oszustwo i zobaczymy....
        > Asia i Kacperek
        Do sądu a nie sondu!!!!!!!!!!!!!!!!!
    • sol_bianca Re: jak sobie poradzić z kochanką? 30.08.04, 16:11
      Skoro tolerujesz jego zdrady i masz ku temu ważne powody...
      To nie znaczy, że masz obowiązek użerać się z jego kochanką. A on biedny misio
      co? Nie może sam tego załatwić? Nie popieram zdrady, ale jak już się zdadza, to
      trzeba to robić odpowiedzialnie i z klasą. I starać się nie narażać żadnej
      strony na nieprzyjemności (sam fakt, że się nie jest jedyną, jest wystarczająco
      nieprzyjemny). Nie podoba mi się, że on sobie używa życia, a wy obie macie tylko
      kłopoty (ty - sama napisałaś jakie, ona - bo widać jest zazdrosna i
      sfrustrowana). Niech z nią pogada i powie jej, że nie życzy sobie takich akcji.
      A poza tym: o co chodzi z oskarżeniem, że nie chcesz mu dać rozwodu? Czy on chce
      się rozwieść? Bo nic o tym nie piszesz. A może tylko ją podpuszcza? Tym bardziej
      powinien to z nią wyjaśnić. A ona powinna zrozumieć, co się ryzykuje wiążąc się
      z żonatym.
    • dorjana1 Re: jak sobie poradzić z kochanką? 30.08.04, 18:55
      michiko
      a wez w reklamówke jego brudne majty i skarpety \DRASTYCZNE TEZ/ i wyslij
      laluni.ja to bym dołożyła zdjecie mezusia na klopie ale...pa
      • nanuk241 Re: jak sobie poradzić z kochanką? 30.08.04, 21:25
        dorjana1 napisała:

        > michiko
        > a wez w reklamówke jego brudne majty i skarpety \DRASTYCZNE TEZ/ i wyslij
        > laluni.ja to bym dołożyła zdjecie mezusia na klopie ale...pa

        Ale sie usmialam...Ten pomysl mi sie najbardziej podoba.
    • michiko dziewczyny!!! 31.08.04, 11:41
      Miałam nadzieję że panience przejdzie niestety nie ma szans zeby oprzytomniała.
      Rano ujrzałam auto obrzucone jajkami i podrapane. Wezwałam policję i złożyłam
      zameldowanie, przekazałm im kasetę z nagraniem, w którym mi grozi. Wizyta u jej
      rodziców zakonczyła się totalną porażką "... ależ Proszę Pani nasza córka to
      porządna dziewczyna! PANI KŁAMIE..."
      Nie mam wyjścia sprawa pójdzie do sądu. Mam dość. Mąż został spakowany i
      chwilowo pomieszkuje w hotelu. Mam ochotę go....nie napiszę bo jeszcze ja
      wyląduję w sądzie.
      Pozdrawiam cieplutko i dziekuje wszystkim mamom za rady
      • alpepe Re: dziewczyny!!! 31.08.04, 12:52
        no i dobrze, czasem się nie da inaczej smile
        • marcysia51 Re: dziewczyny!!! 31.08.04, 13:27
          no i dobrze
    • michiko cd nastąpił... 31.08.04, 13:55
      mąż skamle o wybaczenie ( chyba niewygodnie mu sie spało w hotelu) ta dalej
      dzwoni. Jakby tego było mało to jej rodzice przyszli do mojego biura i
      kategorycznie zażądali żebym natychmiast przestała nękać ich córeczkę. Bo
      inaczej złożą skargę w prokuraturze.
      Ja chyba oszaleję, za chwilę będę przestępcą co grozi, dewastuje, rozbija
      rodzinę. Gdzie ja żyję?? Acha, panienka oświadczyła rodzicom ze spodziewa się
      dziecka i potrzebuje spokoju. Chyba mojemu małzonkowi coś urwę i ra na zawsze
      będzie spokój.
      Tak naprawdę już nie mam siły to wszystko mnie przerasta...........
      • alpepe Re: cd nastąpił... 31.08.04, 14:03
        a niech składają, Ty byłas pierwsza, więc moga się pocałować. Najlepiej by było
        przyjąć męża, pod warunkiem, że załatwi sprawę z dziewoją. Sądze, że z ciążą to
        podpuch, chyba, ze Twój mąż to wyjątkowy naiwniak.
        Jak to nie masz siły? Nie pękaj, racja jest po Twojej stronie!
        • michiko alepepe 31.08.04, 14:13
          wiem ze mogą mi.... ale jestem roztrojona nerwowo, palę jednego papierosa od
          drugiego. Znajomi pytają czy wchodzę przez drzwi bokiem i na kolanach. Miłe,
          prawda? Mąż nie jest naiwny, ale za bardzo lubi płeć piękną!
          Jeżlei jest w ciązy to niech na nic nie liczy, oprócz tego ze długo będzie się
          włóczyła po sądach.
          Ale ja jestem u kresu sił, na dnie, już dłużej nie mogę poprostu!!
          • alpepe Re: alepepe 31.08.04, 14:16
            możesz, możesz, jeszcze długo. Ja tam ewent. kochance męża bym kłaki wyrwała, a
            jego bym wyrzuciła z domu, a może i nie? Jakiegoś urlopu nie możesz wziąć?
            Potrzeba Ci chyba większego dystansu i tyle. A papierochy rzuć w cholerę,
            szkodzą na cerę! pozdr
            • michiko Re: alepepe 31.08.04, 14:24
              dzieki za otuche. Papierosy palę bo lubię ale wiem ze za dużo. Kłaki faktycznie
              jej wyrwę ale może nie warto się zniżać?? Mąż odpokutuje swój skok w bok!! a
              urlop odpada, może za miesiąc..
              pozdrawiam
              • umasumak michiko 31.08.04, 15:06
                Napewno nie warto się zniżać do rękoczynów. Jeśli panna nadal bedzie Cię nękać,
                za każdym razem powiadamiaj o tym policję. Męża przetrzymaj, niech wie że
                narozrabiał. Co do Waszego układu, nie będę komentować, bo to Wasze małżeństwo
                i Wy wiecie najlepiej co w nim tolerować, a co nie.
                Taka sytuacja mogłaby Cię również spotkać, gdybyś nawet nie dawała mężowi
                przyzwolenia na zdrady. Panowie zazwyczaj nie pytają o zgodę swoich małżonek, a
                około 70% Polaków przyznaje się do niewierności w sądarzach. Tak więc chcąc,
                nie chcąc większość z nas może znaleźć sę w takiej sytuacji. Pozdrawiam.
                • michiko Re:umasumak 31.08.04, 15:14
                  dzieki, powidamiać będę. Mąż odcierpi swoje.Ale ja nerwy mam zszarpane.
                  Nie dośc ze mam stresująca prace to jeszcze takie rzeczy w domu się dzieją.
                  Usiłowałm poskarżyć sie teściom na wybryki ich synka ale nie dociera.
                  Szczególnie do jego matki- on madry miły kochający a ty to jesteś cytat.."
                  niezrównoważona psychiczne cudzołożnica.." jestem sporo lat po ślubie, i momoże
                  dopiero dobiegam 30 to dużo juz przszłam w tym związku. Fakt, nie bije , nie
                  znęca się, jest miły , dba o rodzinę i stwarzanie pozorów ale te jego
                  romanse...... Tym razem przecholował dosyć już tego. Albo przestanie
                  albo ...hmm musze coś pomyśleć chwilowo brak mi koncepcji w tej sprawie
                  pozdrawiam i dzieki za wsparcie
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka