Dodaj do ulubionych

Bóg nade mną czuwal

26.08.14, 21:29
Kilka dni okropnego stresu, wreszcie wszystko bardzo dobrze się kończy, żeby odetchnac ide do kina, w drodze powrotnej kupuje benzynę, pod domem corka pomaga mi parkować mowiąc, do jakiego momentu mogę się cofnąć, żeby ją uslyszeć otwieram okno.
Zostawiam auto na ulicy na blokowisku z jedną szybą calkowicie otwartą i kartą do bankomatu na wierzchu.
Rano auto stoi w tym samym miejscu, karta leży tam, gdzie ją zostawiłam.

A Wam zdarzały sie takie sytuacje, kiedy powinno stać sie coś nieprzyjemnego/złego, same się o to prosiłyście - i nie stalo się?
Obserwuj wątek
    • amoreska Re: Bóg nade mną czuwal 26.08.14, 21:33
      Zaraz ci powiedzą, że to nie Bóg czuwał, tylko miałaś szczęście.
      Czuwał.
      • krejzimama Re: Bóg nade mną czuwal 26.08.14, 21:39
        A może zamiast czuwać nad kartą zostawioną w otwartym samochodzie zająłby się epidemią ebola albo konfliktem na Ukrainie.
        • agnieszka77_11 Re: Bóg nade mną czuwal 26.08.14, 22:55
          krejzimama napisał:

          > A może zamiast czuwać nad kartą zostawioną w otwartym samochodzie zająłby się e
          > pidemią ebola albo konfliktem na Ukrainie.

          big_grin
      • semihora Re: Bóg nade mną czuwal 26.08.14, 21:42
        Och, po prostu muszę po takim wstępie :

        Autorko, to nie Bóg czuwał, tylko miałaś szczęście.
      • nangaparbat3 Re: Bóg nade mną czuwal 26.08.14, 21:46
        Już piszą - piczki-zasadniczki ponure.
        • peggy_su Re: Bóg nade mną czuwal 26.08.14, 21:51
          To było do przewidzenia wink
          • nangaparbat3 Re: Bóg nade mną czuwal 26.08.14, 21:52
            Ale wiesz, ja niewierząca jestem, nie sądziłam, ze tu tak doslownie.
            • amoreska Re: Bóg nade mną czuwal 26.08.14, 21:58
              Wiem, że deklarujesz się jako niewierząca.
              Sformułowanie, którego użyłaś, miałam prawo potraktować dosłownie. Chyba ci to nie przeszkadza?
              • nangaparbat3 Re: Bóg nade mną czuwal 26.08.14, 22:17
                Czy ja wiem? Nie idzie się skomunikować.
          • peggy_su Re: Bóg nade mną czuwal 26.08.14, 21:54
            Jak widać niewierzącemu też nie wolno używać popularnych powiedzeń, bo to niektórych bardzo boli.
            • amoreska Re: Bóg nade mną czuwal 26.08.14, 22:02
              A kto powiedział, że nie wolno?
              • peggy_su Re: Bóg nade mną czuwal 26.08.14, 22:07
                No widać nie wolno, bo się zaczynają połajanki że nie Bóg tylko szczęście, zrządzenie losu itd.
                • amoreska Re: Bóg nade mną czuwal 26.08.14, 22:09
                  Cała rzecz jest w tym, że ateiście wolno twierdzić, że to szczęśliwy przypadek, a wierzącemu - że przypadkami rządzi Bóg.
                  • ola Re: Bóg nade mną czuwal 26.08.14, 22:12
                    A nie można ateiście uważac, że to figura retoryczna? Albo po prostu położyć laskę na tytuł i wczuć się w intencję założycielki wątku?
                  • dlania Re: Bóg nade mną czuwal 26.08.14, 22:18
                    Ja niby jakoś tam wierząca, ale wizja boga pilnującego kart kredytowych w samochodzie wywraca mi flakiwink W jakiegos innego boga wierzęwink
                  • nangaparbat3 Re: Bóg nade mną czuwal 26.08.14, 22:18
                    A wierzącym nie zdarzają sie przypadki?
                  • amoreska Re: Bóg nade mną czuwal 26.08.14, 22:22
                    Oczywiście, że się zdarzają. I mogą je interpretować po swojemu, tak jak ateiści po swojemu.

                    A tak właściwie, to w tym całym zamieszaniu ateistyczno - religijno - językowym nie napisałam ci, że też kiedyś zostawiłam kartę w sklepie. I jak najbardziej wolno mi użyć sformułowania, że dzięki Bogu ją odzyskałam.
                    • nangaparbat3 Re: Bóg nade mną czuwal 26.08.14, 22:24
                      smile
                  • peggy_su Re: Bóg nade mną czuwal 26.08.14, 22:48
                    Ja jednak jestem zdania że powiedzenia i figury retoryczne rządzą się swoimi prawami.
                    Zdarza się sytuacja w drugą stronę, gdy jako wierzaca w Boga powiem komuś "trzymam za Ciebie kciuki". Inni wierzący bywa że zwracają mi uwagę, że powinnam mówić "życzę Ci powodzenia", lub "pomodlę się za Ciebie", bo sformułowanie o kciukach ma korzenie zdecydowanie pogańskie. A dla mnie to tylko retoryka, i sens w konkretnym przypadku ma większe znaczenie, niż historyczne pochodzenie słów.
        • jesienna.nuta Re: Bóg nade mną czuwal 27.08.14, 08:07
          Nanga, jak na nauczycielkę masz bardzo niewybredne słownictwo.
          • nangaparbat3 Re: Bóg nade mną czuwal 27.08.14, 19:13
            Jesteś moją uczennicą? Czy to moze forum szkoły?
        • gaskama Re: Bóg nade mną czuwal 27.08.14, 10:59
          Ty piczko zasadniczko, radzę poczytać biblię a przynajmniej dekalog i sobie swoim bogiem przy byle akcji gęby nie wycierać, to dewaluuje postać boga.
          • nangaparbat3 Re: Bóg nade mną czuwal 27.08.14, 19:09
            Bardzo przepraszam, jesli Cie urazilam.
    • yeerba Re: Bóg nade mną czuwal 26.08.14, 21:38
      Miałam szereg analogicznych sytuacji.
      Swego czasu mieliśmy 2 auta. W jednym szyby domykały się same po kliknięciu pilotem. Wiele razy ludzie krzyczeli za mną na ulicy: nie zamknęła pani okna w samochodzie. A ja klik i oooooo - ale bajer!
      No, tylko do dobrego człowiek szybko się przyzwyczaja a drugi samochód tak nie miał. Żadne klik nie pomagało. Trzeba było wsiąść, włożyć kluczyk do stacyjki, przekręcić i zamknąć szyby (albo pamiętać o tym przy wysiadaniu).

      Zostawiałam więc różne rzeczy, np. całe siatki zakupów sportowych z decathlon, akt notarialny, telefon.
      Wprawdzie nie na całą noc a np. na godzinkę czy dwie, ale wszystko (na szczęście) zawsze było dobrze.
    • peggy_su Re: Bóg nade mną czuwal 26.08.14, 21:38
      W tej chwili sobie nie przypominam. Ale co ciekawe w takich momentach, gdy zagapiłam się mocno i coś tam zbroiłam, okazuje się że mózg wszystko zarejestrował, a ja przypominam sobie gdy jest za późno. Przykład: Będąc za granicą zgubiłam kartę do bankomatu. To znaczy nie miałam o tym pojęcia, wyszło dopiero gdy byliśmy już w trasie do Polski i przyszło do płacenia za paliwo. A ja w jednej sekundzie nagle WIEM co się z tą kartą stało i kiedy. Widzę jak wyciągałam kasę z bankomatu, siadałam na murku żeby coś sprawdzić, chowałam pieniądze i... kartę położyłam obok. A potem wstałam i poszłam. Zarejestrowałam, ale nie byłam świadoma. Przypomniało się gdy było za późno.
      Na szczęście nic się nie stało, kartę zdążyłam zastrzec, a zapłącić udało się innym sposobem smile
      • nangaparbat3 Re: Bóg nade mną czuwal 26.08.14, 22:51
        dokładnie tak samo mi sie zdarza. Gubie coś na ulicy, uświadamiam to sobie po jakimś czasie i natychmiast wiem, gdzie i kiedy zgubiłam.
        Najdziwniejsza historia zdarzyla mi sie z pierścionkiem, bardzo cenny, dostalam go od babci za zdanie matury i kiedy zgubiłam, balam sie przyznać mamie. Przyznalam sie po jakims roku, po wielkich poszukiwaniach, i kiedy sama juz przebolalam. Niedlugo potem leżalam w lóżku i moj wzrok padl na wiklinowy kosz z czasopismami stojacy na podlodze - juz wiedzialam. Wyciagnelam wszystkie czasopisma, piersionek byl pod nimi, oczko schowalo sie pod wikliną, widac bylo tylko wąziutką zlotą obrączkę.
    • priszczilla Re: Bóg nade mną czuwal 26.08.14, 21:39
      Tak, ale żadnego boga w to nie mieszam.
      • raczek47 Re: Bóg nade mną czuwal 26.08.14, 21:45
        no widzisz, Nanga, tylko humor potrafią zepsuć...
        Czytając tytuł wątku, spodziewałam się takich wpisów.I byłam pewna,że wypowie się krejzi.
        • priszczilla Re: Bóg nade mną czuwal 26.08.14, 21:54
          Łatwo ci zepsuć humor.
    • rhaenyra Re: Bóg nade mną czuwal 26.08.14, 21:47
      a ktos gdzies sobie mysli,ze go bog nie wysluchal

      szedl sobie modlil sie o kase
      i juz mysli, ze widzi znak od boga
      samochod otwarty , karta lezy a pinu brak sad
      • nangaparbat3 Re: Bóg nade mną czuwal 26.08.14, 21:51
        zbliżeniowa tongue_out
    • ola Re: Bóg nade mną czuwal 26.08.14, 21:49
      O 4 nad ranem budzi mnie pies. Chce koniecznie na dwór. Ubieram się, wychodze, jest lato więc już jasno. Na parkingu przed budową naprzeciw mojego bloku stoi samochód. Ewidentnie mojego chłopa. Charakterystyczny był, nie dalo sie pomylić. Dlaczego tu a nie w garażu? I co on ma takie dziwne szyby? Podchodzę bliżej : szyby opuszczone na zero, drzwi otwarte. Jak nic, myślę, ukradli, pojeździli, zdezelowali, porzucili. Ale nie - stoi cały i zdrowy, czysty w środku i ...z kluczykami w stacyjce! Myślę sobie ki pierun? Odpalam, wjeżdzam do garażu, zamykam przyzwoicie. Rano biorę chłopa na spytki. Przyjechał wieczorem z pracy, zmęczony jak torba, chciał jeszcze do sklepu, więc nie wjechał do garażu. Telefon zadzwonił, zagadał się, ot, wyszedł i polazł do domu. W środku miasta, na przeciw ogromnej budowy. Gdyby nie wrażliwe psie kiszki bylibyśmy w plecy o ten samochód...
      • yeerba Re: Bóg nade mną czuwal 26.08.14, 21:58
        aaaaaaaaaa - taką sposobność do kawału przepuścić.... ajajaj

        Ja bym szybcikiem przeparkowała i poczekała na reakcję męża.
        • ola Re: Bóg nade mną czuwal 26.08.14, 22:03
          No widzisz? Ja prosta kobieta jestem, takie pomysły mnie omijają. Zresztą chłopa mam bardzo roztargnionego, milion razy gubił, zapominał... Już nie mam siły na zarty.
          No powiedz sama - kto normalny trzyma kluczyk do basenowej szafki w klapku na brzegu basenu??? Potem pół nocy trzeba siedzieć na masce samochodu (podczas burzy!) czekając na lawetę, bo cholera wie, kto podciągnął całą zawartość basenowej szafki... Chciałoby Ci się jeszcze żarty robić?
          • yeerba Re: Bóg nade mną czuwal 26.08.14, 22:45
            noo smile
            ja lubię żarty a jak piszesz mąż sam się podkłada. Korzystałabym ile wlezie!
      • znowu.to.samo Re: Bóg nade mną czuwal 26.08.14, 22:01
        Na ruchliwym parkingu pod plażą, w środku dnia zapakowałam dzieciaki i siebie w samochód i jadę sobie radośnie do domu. Wysiadam z samochodu i w tym momencie uświadamiam sobie, że torebka z kluczami do domu, dokumentami, kartami i pieniędzmi została na ziemi na parkingu. Ja w te pędy z powrotem, to jest jakieś 2 km. a w wyobrażni już mam obraz jak ktoś sobie odchodzi z moja torebką. Zajezdżam z duszą na ramieniu i....torebka spokojnie stoi sobie nadal jak stała, samochody ją mijają....
        Acha i to było w skandynawii....
        • miedzymorze Re: Bóg nade mną czuwal 26.08.14, 22:32
          Bogowie skandynawscy pilnują najlepiej :p
          Pozdr,
          Mi
      • nangaparbat3 Re: Bóg nade mną czuwal 26.08.14, 22:22
        Moj tato tak zostawil auto z kluczykami w stacyjce na parkingu pod dworcem kolejowym w Katowicach. Na pare godzin.
    • amoreska Re: Bóg nade mną czuwal 26.08.14, 22:06
      Aha, doceniam to, że słowo "Bóg" napisałaś normalnie (i nie mam tu na myśli wielkiej litery), nie przekręcając go na rodzaj drzewa liściastego albo angielską książkę.
    • rosapulchra-0 Re: Bóg nade mną czuwal 26.08.14, 22:08
      O tak. Nawet o tym pisałam, to zostałam zjechana za to, że napisałam, że zdarzyło się to w UK, a nie w Polsce.
      • rosapulchra-0 Re: Bóg nade mną czuwal 26.08.14, 22:17
        Dodam, że notorycznie, gdy biorę cashback z kasy samoobsługowej, to kwit, owszem, zabieram ze sobą, zakupy również, a pieniądze zostawiam. Kilka razy zdarzyło się babce z personelu biec za mną na parking i mnie szukać, żeby mi oddać te pieniądze. A kilka razy wracałam się spod domu do sklepu i kasa zawsze czekała na mnie dziale obsługi klienta. W UK ofkors.
    • super-mikunia Re: Bóg nade mną czuwal 26.08.14, 22:15
      Jestem bardzo roztrzepana i bardzo często coś gubię, zapominam zabrać, odebrać.

      Z takich spektakularnych zagnięć szczęśliwie odnalezionych to zgubiłam torebkę z indeksami, portfelem, kluczami, telefonem, wszystkimi dokumentami wróciłam do domu po prostu bez. Tego dnia byłam z nią na uczelni (sesja, ostatni rok) później praca, wróciłam do domu po prostu bez torebki, rano się zorientowałam, na szczęście gościu, któy znalazł ją na przystanku czy w jakimś autobusie, tramwaju, oddzownił do mamy, w torebce było wszyściusieńko. Świetny gościu.

      I jeszcze jedno "zaginięcie" szczęśliwie, które nie popsuło nam wakacji - jadąc nad morze wstapiliśmy do mega zatłoczonego Malborka, aby wstąpić do muzeum w zamku. Szczęśliwie zanleźliśmy miejsce parkingowe, udaliśmy się na zamek, postaliśmy trochę w kolejce, tyle ile niespełna roczny syn mógł wystać, zrezygnowaliśmy, posnuliśmy się trochę po okolicy, popstrykaliśmy zdjęcia i poszlismy coś zjeść i okazało się, że mąż nie ma portfela.. Wróciliśmy się do samochodu.. portfel cały czas leżał na dachu samochodu... na parkingu osiedlowym ze wszystkimi kartami, odkumentami również samochodu służbowego (od tej pory już mąż nie nosi ich w portfelu..).Ale .. jeszcze raz mąż miał taką akcję też wysiadając z samochodu zostawił na dachu portfel i ..odjechał..ktoś znalazł go i odniósł pod adres w dowodzie smile Jak tu nie wierzyć w ludzi smile
      • kai_30 Re: Bóg nade mną czuwal 26.08.14, 22:32
        O, to mi coś przypomniało smile

        Podczas ostatniej przeprowadzki pakowałam auto z ostatnimi drobiazgami, głównie kuchennymi. Jakiś słoik z kawą, kubki, cukierniczka, parę ostatnich kartonów, te sprawy. Jakoś nie mogłam się zapakować, więc cukierniczkę (bez pokrywki) postawiłam na dachu samochodu i zajęłam się upychaniem reszty, spiesząc się, bo deszcz padał. Po dojechaniu na miejsce (sąsiednie osiedle) ze zdziwieniem odkryłam, że cukierniczka twardo tkwi na dachu - no fakt, ostrożnie jechałam, bo samochód wypełniony drobnicą luzem, niemniej byłam z siebie dumna big_grin
        • super-mikunia Re: Bóg nade mną czuwal 26.08.14, 22:43
          ale ten samochodzik sunący przez miasto z cukierniczką na dachu musiał śmiesznie wglądać smile i cukier pewnie się nie wysypał smile
          • kai_30 Re: Bóg nade mną czuwal 26.08.14, 22:56
            Nie wysypał się, ale zmókł big_grin
        • nangaparbat3 Re: Bóg nade mną czuwal 26.08.14, 22:45
          Moj były tak ruszyl z wielka lampą na dachu. Niestety rozpekła się.
          • landora Re: Bóg nade mną czuwal 26.08.14, 22:52
            Kiedyś na światłach stałam obok samochodu z czteropakiem piwa na dachu big_grin Facet na naszą gestykulację mało się nie popukał w czoło, w końcu otworzyłam okno, on otworzył swoje i go poinformowałam o tych piwach. big_grin
            • super-mikunia Re: Bóg nade mną czuwal 26.08.14, 23:05
              > Kiedyś na światłach stałam obok samochodu z czteropakiem piwa na dachu big_grin

              to musiał być udany dzień big_grin
      • menodo Re: Bóg nade mną czuwal 26.08.14, 22:57
        Jak tu nie wierzyć w ludzi smile"

        Hehe, ale wątek jest o tym - że to Bóg czuwasmile





    • morekac Re: Bóg nade mną czuwal 26.08.14, 22:17
      Mnie się zdarzyło zostawić kilka razy samochód niezamkniety na noc. A w dzień z otwartą szybą . Ale nie na Pradze.
    • kai_30 Re: Bóg nade mną czuwal 26.08.14, 22:23
      Wczoraj właśnie zostawiłam samochód na ruchliwym parkingu pod biedronką z kluczykami dyndającymi w stacyjce. Co prawda zamknięty - wypinałam z tylnego siedzenia dziecko, i nie myśląc sięgnęłam do drzwi kierowcy i wcisnęłam bolce, to samo zrobiłam z tyłu. I się oddaliłam wraz z dzieckiem. Zorientowałam się po dokonanych zakupach, jak się okazało, że nie mam jak otworzyć auta. I teraz clue - mam zepsuty zamek w bagażniku, od miesiąca jeżdżę z niezamkniętym, więc auto otworzyłam bez kłopotu. Niemniej - fuks że nikt inny na to nie wpadł big_grin
      • nangaparbat3 Re: Bóg nade mną czuwal 26.08.14, 22:26
        To masz fart, bo mnie wlasnie ostatnio na odwrot - bagażnik z jedzeniowymi zakupami za nic sie nie chcial otworzyc.
        • kai_30 Re: Bóg nade mną czuwal 26.08.14, 22:34
          A, to tak miałam w poprzednim aucie - centralny zamek chwytał wszędzie, tylko nie w bagażniku, trzeba było stać i pstrykać pilotem cierpliwie (mąż) lub rzucając paniami lekkich obyczajów (ja) aż zaskoczył. Czasem nie zaskakiwał i wtedy ładowało się zakupy na tylne siedzenie albo odwrotnie - złożywszy tylne siedzenia wydobywało się zawartość bagażnika smile
    • landora Re: Bóg nade mną czuwal 26.08.14, 22:49
      W Debenhams w Londynie mierzyłam sobie płaszcze, do przebieralni była kolejka i daleko, więc powiesiłam torebkę na wieszaku z płaszczami, obok położyłam swoją kurtkę, włożyłam płaszcz, przejrzałam się w lustrze, odwiesiłam mierzony płaszcz, zabrałam swoją kurtkę i poszłam.
      Potem poszłyśmy z mamą na inne piętro, gdzie spędziłyśmy dobre pół godziny wybierając koszule dla ojca, szukając obsługi z miarą, dyskutując na temat rozmiarów i kolorów.
      Następnie mama zapłaciła za koszule, wyszłyśmy i ruszyłyśmy w stronę metra. Kiedy już się zbliżałyśmy do bramek, sięgnęłam do torebki po Oyster i stwierdziłam z przerażeniem, że nie mam torebki. Galopem wróciłyśmy do sklepu, przeszukałyśmy przymierzalnie, w których byłyśmy wcześniej - nic. W akcie rozpaczy zaczęłam odtwarzać swoją trasę, dotarłam do tych płaszczy, a tam wisiała moja torebka - cała i zdrowa, wraz z zawartością (Oyster, paszport, dowód, karta bankomatowa...). Torebka była mała i czarna, nie rzucała się w oczy. Mało się nie popłakałam z ulgi.
      • nangaparbat3 Re: Bóg nade mną czuwal 26.08.14, 22:52
        Oyster?
        • landora Re: Bóg nade mną czuwal 26.08.14, 22:53
          Karta z biletem na metro.
          • nangaparbat3 Re: Bóg nade mną czuwal 26.08.14, 22:58
            dziękuję smile
            • morticia50 Re: Bóg nade mną czuwal 26.08.14, 23:12
              tak,zostawiałam samochód otwarty w centrum miasta x razy-teraz mam taki co sie zamyka sam po 2 minutach
              zostawiałam kluczyki w stacyjce-teraz mam system start -stop
              a jak wysiadam i nie wyciągne karty - krzyczy
              jak zgubie na parkingu mogę go szukać klikiem z pilota
              ulga dla roztargnionej ogromnawink))
      • wiotka_trzpiotka Re: Bóg nade mną czuwal 27.08.14, 09:29
        zostawiłam torebkę ze wszytskim w przymierzalni. chodziłam po sklepie jeszcze długo, przymierzalnie są 2 więc wchodziło tam mnóstwo ludzi. torebka przeżyła. Może brzydka była wink aha, w centralnej Polsce się to działo!
    • ixiq111 Re: Bóg nade mną czuwal 26.08.14, 23:13
      Dawno temu jechaliśmy na wesele z poprawinami. Prawie padłam jak po trzech dniach wróciliśmy i pierwszą rzeczą jaką zobaczyłam było włączone żelazko.
      Nie wiem jak mogłam zapomnieć. Bawiliśmy się dobrze w błogiej nieświadomości.
    • totorotot Re: Bóg nade mną czuwal 26.08.14, 23:44
      Nie powinno sie mowic, ze sie ktos sam prosił o nieszczescie,które go spotkało, Nanga.

      Tak, zostawiłam kiedys samochod na osiez drzwi-nic nie zgineło.
    • myelegans Re: Bóg nade mną czuwal 27.08.14, 00:17
      Przez 3 lata nie zamykalam samochodu bo mi sie zamek zepsul, rozne rzeczy zostawialam na widoku i nigdy nic nie zginelo, a mieszkam w duzym hamerykanskim miescie, w dodatku w tyme czasie w niedalekiej odleglosci od getta.
      Kolezance mieszkajacej na sasiedniej ulicy rozebrano samochod na czesci w jednej nocy.

      Za to, kiedys w drodze nad Niagare zostawilam swoj maly plecaczek ze wszystkimi pieniedzmi i dokumentami w toalecie na jednym z parkingow przydroznych. Zorientowalam sie po 2 godzinach jazdy. W drodze powrotnej zahaczylismy tak dla formalnksci, na niewiele liczac i .... odnlazl sie, caly i nienaruszony, nawet gotowka byla. A postoj przy wyjatkowo ruchliwej autostradzie.
    • goodnightmoon Re: Bóg nade mną czuwal 27.08.14, 03:52
      Zostawilam kiedys pod CH samochod z kluczykami w stacyjce, po powrocie zastalam caly i zdrowy smile Miejsce akcji - Wroclaw.

      A w Niemczech, w malej miescinie, zostawilam na chwile obok Lidla wiklinowy kosz na zakupy i juz musialam po niego biec, bo jakis cwaniaczek sobie "przykleil" suspicious Wiec roznie to bywa, a propos lokalizacji tongue_out
      • hiacynta333 Re: Bóg nade mną czuwal 27.08.14, 04:13
        W lesie, poszłam na grzyby, a kluczyki od samochodu zostawiłam na dachu, cud że miałam czym do domu wrócić.
        A raz z pod lidla ruszam i widzę, że jakiś chłopak biegnie w moją stronę, stanęłam, patrzę a on ściąga wazon z bambusem z mego dachu tongue_out
    • asia_i_p Re: Bóg nade mną czuwal 27.08.14, 06:53
      Notorycznie rozsiewam po szkole torebki, zdarza się, że ze sporą kasą - nigdy nic nie zginęło. Ludzi uczciwych jest dużo więcej niż nieuczciwych.
    • wimperga Podobnie 27.08.14, 06:55
      Miejsce akcji: Warszawa Targówek przed CH,
      Czas : kilka lat temu,
      Powód: roztargnienie i zmęczenie.
      Co zrobiłam? Zostawiłam otwarte na oścież drzwi samochodu a tam GPS, telefony, laptop...
      Po godzinie wracamy z jęczącymi dziećmi (wtedy jekieś 4 i 3lata) i z zakupami na cały tydzień a tam stoi jakaś pani i mówi, że tak stoi już kilka minut bo boi się co tu się stało, samochód otwarty..Serdecznie jej podziękowałam, chciałam się odwdzięczyć finansowo ale stwierdziła, że cieszy się że wszystko ok i odeszła.Nic nie zginęło.
    • esi1 Re: Bóg nade mną czuwal 27.08.14, 08:06
      Miałam coś podobnego.
      13 lat temu zatrzymaliśmy się na kilka godzin w Lourdes. Udało nam się znaleźć miejsce do zaparkowania (wzdłuż ulicy, przy chodniku, przy samym centrum). Zadowoleni zamknęliśmy samochód i poszliśmy. Zwiedzanie zajęło nam dobre kilka godzin. Wracamy do samochodu, chcemy go otworzyć i nie możemy, bo nigdzie nie mamy kluczyków (oczywiście to był nasz jedyny komplet). Szukamy w panice i nagle... okazało się, że prawdopodobnie zostawiliśmy je w drzwiach samochodu i jakaś dobra dusza włożyła je nam za wycieraczkę smile
    • wielkanocnaniespodzianka powaliła mnie głębia tej refleksji.... 27.08.14, 09:18
      • nangaparbat3 Re: powaliła mnie głębia tej refleksji.... 27.08.14, 19:14
        Co masz na myśli? Bo jeśli Ci chodzi o post rozpoczynajacy wątek, to nijak zadnej refleksji doszukac sie nie mogę.
    • kocianna Re: Bóg nade mną czuwal 27.08.14, 09:50
      Mierzyłam buty w galerii handlowej, nie pasowały, podziękowałam, poszłam dalej, obeszłam pare innych sklepów, chcę zapłacić za zakupy... nie mam torebki! W torebce paszport z wizą do wykorzystania do jutra, elektroniczna wpuszczałka do pracy, karty płatnicze, sporo kasy.
      Stała nieruszona na pufie, tam, gdzie ją zostawiłam.

      To mi się jednoznacznie skojarzyło, ale generalnie Bóg ma mnie w swojej opiece, ja to czuję smile Bo takich przypadków w moim życiu jest dużo, dużo więcej.
    • kura17 Re: Bóg nade mną czuwal 27.08.14, 10:32
      kiedys z chlopakiem podrozowalismy po kaliforni w usa. kazda noc w innym miejscu.
      wczesniej przez tydzien mieszkalismy w miescie, gdzie moj facet pracowal na uniwersytecie.
      ostatniego dnia przed wylotem do europy pakujemy sie i sprawdzamy dokumenty...
      ... nie ma mojego paszportu sad
      poszlismy na policje, tam obdzwoniono wszystkie motele, w ktorych zatrzymywalismy sie przez ostatni tydzien podrozy - nie ma.
      zaczelismy sie zastanawiac, jak zdobyc dla mnie dokument, by wrocic do europy i gdzie dzwonic, zeby odwolac lot i zarezerwowac nastepny...
      poszlismy na uniwersytet, zeby poplakac ze znajomymi wink
      ... a tam nam oswiadczaja, ze wiedza, gdzie jest moj paszport!

      zostawilam go w centrum handlowym w miescie blisko uniwersytetu.
      znalazl go facet mieszkajacy jeszcze gdzies indziej wink
      z tylu mialam wpisana, jako osobe do naglych kontaktow, moja mame w polsce.
      facet zadzwonil tam ok 4 rano (zapomnial o zmianie czasu).
      moja mama nie zna angielskiego...
      ... ale zupelnie przypadkiem byla tam moja siostra (mieszkajaca normalnie gdzie indziej) i dogadala sie ze znalazca.
      oczywiscie siostra nie wiedziala, gdzie my w stanach mieszkamy, bo podrozowalismy od miasta do miasta. i to bylo PRZED komorkami smile
      powiedziala facetowi tylko jak nazywa sie moj chlopak i na jakim uniwersytecie pracuje.
      to byly czasy jeszcze przed googlem (tak, tak, byly takowe! wink ).
      facet znalazl wydzial mojego chlopaka, zadzwonil do biura, poinformowal o paszporcie (my bylismy w podrozy), zostawil numer telefonu...
      ... udalo nam sie do niego dodzwonic, przywiozl mi paszport z pobliskiego miasta, ZDAZYLISMY na samolot!!!
      pierwszy posilek tego dnia jedlismy o 17, po odprawie smile

      kto mnie przebije? wink
      • gazeta_mi_placi Re: Bóg nade mną czuwal 27.08.14, 10:36
        Na Gazecie miałam oficjalnego maila z moim imieniem i nazwiskiem, po odebraniu i sprawdzeniu poczty przeszłam na stronę e-mamy i miałam właśnie wpisać soczystą odpowiedź charakterystyczną dla mnie, już ją miałam nawet w "okienku" wpisaną gdy prawie w ostatniej sekundzie przed wysłanie zerknęłam i zauważyłam, że piszę z oficjalnego maila. Zaraz się wylogowałam i na wszelki wypadek pocztę oficjalną skasowałam i przeniosłam na inny portal.
    • gaskama Szkoda, że Bóg był zajęty Tobą i 27.08.14, 10:57
      umknęło mu kilka ważniejszych spraw na świecie.
      • kietka Re: Szkoda, że Bóg był zajęty Tobą i 27.08.14, 12:01
        tak, portfel przelezal cala noc na dachu auta (mezowski)
        dzielnica zakapiorska
        dzien wczescniej skroili nam tam radio
    • mozambique Re: Bóg nade mną czuwal 27.08.14, 11:59
      auto w kluczykami w stacyjce , dzrwiach , na przedni siedzeniu zosatwialam multum razy
      nikt sie nie zainteresował
      ale ja mam auto marki nie interesujacej nikogo ( tfu tfu)


      o pardą, raz zainteresowała sie policja - do domu przyszli i pytaj czy przypadkiem nie wiem czyje jest to auto stojace pod blokiem , bo kluczyk w drzwiach wisi
      okazało sie ze ktos zauwazyl i zadzwonił , to musieli przyjechac ( dziękuje temu ktosiowismile
      oczywiscie tlumacze ze to mój nieprzytomny chłop po zakupach kluczy w aucie zostawił bo tak faktycznie bylo
      patrzyli dziwnie i raczej nie uwierzyli

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka