Nie wiem co się dzieje, płacze już drugą godzinę. Wiem, że się dziecku krzywda nie dzieje bo znam tę sąsiadkę -nie jest moją ulubioną koleżanką ale w ogień by za swoim maleństwem wskoczyła. A ja siedzę w ciepłym mieszkanku, popijam sobie kawę i mam jedną myśl: Dobrze, że nie moje

.