Mój młodszy synek (prawie 2,5 roku) poszedł dziś do przedszkola razem ze
starszym,który wczoraj skończył 5 lat i zaczął już 3 rok w przedszkolu

Byli
pierwsi(o 6.30)w swoich grupach. Starszy wpadł do swojej sali w podskokach i
całą drogę pocieszał młodszego, że spotkają się na podwórku. Młodszego
musieliśmy siłą odczepiać od mojej szyji - płakał strasznie. Wiem, wiem - że
lepiej jak płacze niż tłumi emocje, bo przerabiałam to 2 lata temu i też było
ciężko, ale i tak siedzę w pracy i się martwię, że on tam płacze.
Odbierzemy ich dopiero o 15,30, bo innej opcji nie ma i mam nadzieję że nas
policja nie zatrzyma za przekroczenie szybkości

Tak mi żal mojej małej Kluseczki, mam nadzieję że się szybko oswoi
(chodziliśmy już przez tydzień po 2 godziny na dni adaptacyjne).
Ufff - pożaliłam się i teraz muszę popracować - oby do 15.00
Pozdrawiam - Nocek