sandra1301
10.09.14, 21:58
No tak, zaczęło się
Córka, III klasa SP prawie ze łzami w oczach:
Mamo, koleżanki śmiały się, że mam zwykły telefon, a cała klasa ma dotykowy.
I jak tu logicznie wytłumaczyć, że nie liczy kto co ma, ale jaki jest? Że nie ważne "mieć" a "być"? Dopadło mnie
W sumie mogłabym jej kupić taki telefon dotykowy, to nie jest kwestia pieniędzy, chociaż wywalenie paru stówek tylko po to żeby zatkać japy koleżankom jest bez sensu. Tylko to i tak nie rozwiąże sprawy na dłużej, zawsze będzie coś czego moje dziecko aktualnie nie ma - bo nie gonimy za gadżetami. Telefon ma wyciszony w plecaku i ma służyć jako szybki kontakt z nami lub babcią w sytuacjach awaryjnych. Co robić, drogie Bravo?