Dodaj do ulubionych

Taka sytuacja kościelna...

14.10.14, 11:35
Córka jest po komunii, śpiewa w scholi. Chodzimy więc, w miarę regularnie, na msze dla dzieci w naszym kościele. Wiara i Bóg są dla córki ważnymi zagadnieniami, postrzega siebie jako wierzącą osobę, rozmawia z Bogiem, podchodzi regularnie do komunii, każe się wozić na różaniec, Pierwsza Komunia była dla niej przeżyciem duchowym.
Trafiła na mądrą katechetkę w szkole (ta sama osoba prowadzi etykę w klasie synka, moim zdaniem to trudno połączyć, jej się świetnie udało).

Gdzie więc problem. Problemem jest ksiądz prowadzący msze dla dzieci. Ksiądz, który jest , generalnie, mądrym człowiekiem, mającym niezły kontakt z dziećmi, przejętym swoja rolą. natomiast on zupełnie nie czuje grupy i nie potrafi zinterpretować Ewangelii tak, aby dzieci były w stanie ją pojąć.

Zaprasza dzieci do ołtarza, przynosi gadżety, zadaje pytania.. ale nic z tego nie wynika. Dzieci nie łapą idei opowieści, są straszone. Z Ewangelii o królu zapraszającym na wieczerze, córka wyniosła przekonanie, ze ten król musi być strasznie niedobry, skoro nikt nie chciał go odwiedzić (zresztą potwierdził to potem, paląc obejścia). Jeszcze się jej nie przekłada w głowie, ze król ma obrazować Boga.

Co robić? Martwię się, że msze zniszczą jej obraz Boga i zaczną ingerować w jej pogodną duchowość i wiarę.

Macie pomysł, jak wybrnąć?
Obserwuj wątek
    • heca7 Re: Taka sytuacja kościelna... 14.10.14, 11:41
      Chodzić na msze do innego kościoła. Lub iść na mszę odprawianą przez innego księdza.
      • kanna Re: Taka sytuacja kościelna... 14.10.14, 11:53
        To było by najprostsze. Ale jej schola śpiewa w tym koście, na tej mszy.
        • toxicity1 Re: Taka sytuacja kościelna... 14.10.14, 12:05
          Zaczaić się na księdza po mszy i przedstawić problem.
          Udać się na probostwo i przedstawić problem.
          • totorotot Re: Taka sytuacja kościelna... 22.10.14, 23:25
            >Zaczaić się na księdza po mszy i przedstawić problem.

            najlepiej ciupazecką
            • burina Re: Taka sytuacja kościelna... 23.10.14, 00:41
              Śmiejesz się, ale w Polsce księżom naprawdę brakuje feedbacku. gdyby normalni ludzie z nimi rozmawiali, to kościoły mogłyby być naprawdę fajnymi miejscami.
    • plater-2 Re: Taka sytuacja kościelna... 14.10.14, 16:52
      No to jej wyjasnij, ze zaproszeni na uczte zlekceważyli zaproszenie, bo byli zajeci sprawami doczesnymi - jeden zajety byl swoim polem inny sklepem. Gorzej - pochwycili sługi i znieważywszy ich, pozabijali.

      Ze krol sie nie zniechecil - zaprosil wszystkich, których sludzy spotkali.
      złych i dobrych.

      A szate godowa dawali w tamtych czasach kazdemu zaproszonemu przy wejsciu. Ten czlowiek nie zadal sobie trudu, zeby ja przyjac.


      II prawda wiary brzmi - Bóg jest sedzią sprawiedliwym, ktory za dobro wynagrdza a za zło karze."
      • paliwodaj Re: Taka sytuacja kościelna... 14.10.14, 17:07
        to wlasnie jest problem ze ksiaza nie wiedza jak dotrzec do ludzi, o dzieciach juz nie wspomne.
        Tez jestem wiezaca, moje dzieci mowia po angielsku a na religie chodza po polsku, siostra nie moze zaczaic ze pojecie "duch swiety" nalezy dzieciom przyblizyc w jakis trafiajacy sposob, inaczej zrobia z ducha swietego czesc Halloween.
        Ale co zrobic , gdy onie tez nie potrafia przemowic do doroslych, ostatnio ksiadz gadal w kosciele "tylko siostra zakonna ulituje sie nad chory" Hola, hola, a gdzie cala reszta sluzby zrowia. Boze co oni czasami gadaja, a pozniej sie dziwia ze ludzie ich atakuja
        • bi_scotti Re: Taka sytuacja kościelna... 14.10.14, 18:46
          paliwodaj napisała:


          > ostatnio ksia
          > dz gadal w kosciele "tylko siostra zakonna ulituje sie nad chory" (...) Boze co oni czasami gadaja, a pozniej sie dzi
          > wia ze ludzie ich atakuja

          Ja bywam w jakichkolwiek swiatyniach wylacznie jak jestem zaproszona na jakas uroczystosc lub jako turysta. Kilka tygodni temu na chrzcinach polskich znajomych blizniat ksiadz raczyl sie modlic o te tu naturalnie poczete bliznieta tak jak pan bog przykazal, gdy wokol nas tyle mlodych par grzeszy przeciw naturze stosujac inne metody, z ktorych rodza sie nie tylko bliznieta a i czasem, ola boga, trojaczki badz czworaczki! Jako gosc-ateista nie skomentowalam (dzieki ematko, ze dajesz mi tu mozliwosc wygadania sie smile ) ale gdybym podzielala wiare zebranych w swiatyni, to bym pewnie umowila sie na pogawedke z tym "sluga bozym" ... W anglo-jezycznych kosciolach takich modlitw nie zaliczalam ... jak dotad, eh.
          Szczerze mowiac, wspolczuje wierzacym rodzicom pracy jaka musza wkladac w tlumaczenie/naprostowywanie/rozgrzeszanie statements niektorych duchownych. Az by sie chcialo zakrzyknac "chroncie dzieci przed slowem ksiedza!"
          • scher Re: Taka sytuacja kościelna... 15.10.14, 11:46
            Czytam, czytam, nic, wszystko po polsku. Dopiero w przedostatnim zdaniu:

            > rozgrzeszanie statements niektorych duchownych.

            Jest! Yes! Yes!
            Znaczy nikt ci konta nie przejął...
            • taka_pani_jedna Re: Taka sytuacja kościelna... 22.10.14, 23:21
              Rzeczywiście, dziwne smile Ale ja bardzo lubię bi_scotti i jej anglicyzmy w ogóle mi nie przeszkadzają. Ba, są całkiem miłym ozdobnikiem wg mnie big_grin No i fajnie się dowiedzieć, że jest pokrewna światopoglądowo smile
      • kolter Re: Taka sytuacja kościelna... 15.10.14, 11:27
        plater-2 napisała:

        > II prawda wiary brzmi - Bóg jest sedzią sprawiedliwym, ktory za dobro wynagrdza a za zło karze."

        Powiedz to ofiarom nigdy nie skazanych księży przestępców.
    • damodia Re: Taka sytuacja kościelna... 14.10.14, 17:05
      A u księdza pogadać była? czy tak gada mu poza uszami a biedak nieświadomy nie wie że kanna problem ma?
      może iść do niego do spowiedzi jak inaczej pogadac nie umie tongue_out
      • bei Re: Taka sytuacja kościelna... 14.10.14, 17:14
        smilesmile
        Albo sama dopowiadaj i tłumacz Corce zawiłości, albo zwróć sie do księdza, bo inaczej w nieświadomości będzie żyl.
        "Nasz " też coś zakręci smile, dzieci same maja odwagę dociekać sensu, więc na żywo problem znika.
        • raczek47 Re: Taka sytuacja kościelna... 14.10.14, 17:21
          A ja myślę, że to,że jeden ksiądz nie umie tłumaczyć "po dziecięcemu" treści ewangelicznych nie wypaczy córce światopoglądu ani nie zniechęci jej do pogłębiania duchowości-z księdzem jest tak jak z nauczycielem-nie każdy umie dobrze tłumaczyć pewne kwestie, ale dziecko naprawdę zainteresowane tematem będzie dociekać sedna gdzie indziej- u rodziców, innych nauczycieli itp.
          Tłumaczyłabym sama wątpliwości dziecka, bo raczej nie wydaje mi się,że ksiądz nawet, gdy mu powiesz o problemie nagle przestawi się na dziecięcy sposób obrazowania, skoro do tej pory tego nie umiał.
          • priszczilla Re: Taka sytuacja kościelna... 15.10.14, 11:56
            A jak byś wyjaśniła tą konkretną ewangelię, tak żeby król/bóg nie wyszedł na osobę okrutną?
    • heca7 Re: Taka sytuacja kościelna... 14.10.14, 18:42
      W takim razie pozostaje czekać na zmianę księdza. U nas w parafii księża się zmieniają co dwa lata.
    • plater-2 Bog - cukiereczek ! 15.10.14, 10:31
      Czyli z Ewangelii nie wynika, ze Bog jest slodki jak cukiereczek, przeciwnie.

      Zaproszeni na uczte weselna, czyli do przyjaźni z Bogiem, zlekcewazyli zaproszenie na wesele, nie przybyli, chociaz byli zapraszani dwukrotnie. Uwazali widocznie, ze wazniejsze sa sprawy doczesne niz dobre stosunki z Królem- Bogiem.

      Gorzej - pozabijali tych, ktorzy zaproszenie zaniesli !!!!

      Okazuje sie, ze Krol nie pozostawil tego wystepku przeciw swoim slugom - kazał wytracić owych zabójców, a miasto ich spalić.

      A tego ostatniego (nie wiadomo dobrego czy zlego ! , ktory dostal szanse, a okazal sie tak bezczelny, ze nawet nie zadal sobie trudu, by zalozyc szate, przygotowana przez krola - nie zabił , wyrzucił na zewnatrz, w ciemności.



    • priszczilla Re: Taka sytuacja kościelna... 15.10.14, 11:52
      IMHO ewangelie miały straszyć, więc nic dziwnego, że dzieci się boją.
    • plater-2 Re: Taka sytuacja kościelna... 15.10.14, 12:55
      Ciekawe - wytracil nie tych, ktorzy zlekcewazyli zaproszenie, ale zabojcow swych sług.
    • nowi-jka Re: Taka sytuacja kościelna... 15.10.14, 13:05
      im wczesniej sie dowie ze to nie o zrozumienei człwoieka chodzi w kosciele tym mniejsze rozczarowanie
    • myfaith Re: Taka sytuacja kościelna... 15.10.14, 13:30
      Tak jak radziły ematki - porozmawiać z księdzem. Jesli nie to moze skłonić osobę prowadząca schole zeby porozmawiała z księdzem ( jesli są w dobrych układach)
      Pozostaje jeszcze wyjaśnienie córce ze są różni ludzie ( duchowni tez) którzy moga i mieć wiedzę ale nie zawsze potrafią rozmawiać czy przekazywać jej innym ludziom tak zeby zrozumieli i ze wy ( rodzice) zawsze jesteście obok zeby jak bedzie miała problemy ze zrozumieniem - postaracie sie jej wyjaśnić ( ale pewnie już to robisz smile
    • mgla_jedwabna Re: Taka sytuacja kościelna... 15.10.14, 13:34
      Twoja córka właśnie przeżywa zderzenie swojej ufnej wizji z rzeczywistością KK A.D. 2014 w Polsce. Poinformuj ją, że przypowieść niedobry król palący obejścia to wstęp do późniejszych "nie dostaniesz rozgrzeszenia za czytanie Harry'ego Pottera", "zapłać 800zł za półgodzinną ceremonię", "dzieci z in vitro to pomiot szatana".
    • plater-2 zageszcza sie... 22.10.14, 18:21
      Ewangelia wg św. Łukasza 12,39-48.
      Jezus powiedział do swoich uczniów: «To rozumiejcie, że gdyby gospodarz wiedział, o której godzinie złodziej ma przyjść, nie pozwoliłby włamać się do swego domu.
      Wy też bądźcie gotowi, gdyż o godzinie, której się nie domyślacie, Syn Człowieczy przyjdzie".

      Wtedy Piotr zapytał: "Panie, czy do nas mówisz tę przypowieść, czy też do wszystkich?"
      Pan odpowiedział: «Któż jest owym rządcą wiernym i roztropnym, którego pan ustanowi nad swoją służbą, żeby na czas rozdawał jej żywność?

      Szczęśliwy ten sługa, którego pan powróciwszy zastanie przy tej czynności.
      Prawdziwie powiadam wam: Postawi go nad całym swoim mieniem.
      Lecz jeśli sługa ów powie sobie w duszy: "Mój pan ociąga się z powrotem", i zacznie bić sługi i służące, a przy tym jeść, pić i upijać się, to nadejdzie pan tego sługi w dniu, kiedy się nie spodziewa, i o godzinie, której nie zna; każe go ćwiartować i z niewiernymi wyznaczy mu miejsce.
      Sługa, który zna wolę swego pana, a nic nie przygotował i nie uczynił zgodnie z jego wolą, otrzyma wielką chłostę.

      Ten zaś, który nie zna jego woli i uczynił coś godnego kary, otrzyma małą chłostę. Komu wiele dano, od tego wiele wymagać się będzie; a komu wiele zlecono, tym więcej od niego żądać będą».
      • kolter Re: zageszcza sie... 22.10.14, 18:33
        Ew Jana 17,11
        "(11) Już nie jestem na świecie, ale oni są jeszcze na świecie, a Ja idę do Ciebie. Ojcze Święty, zachowaj ich w Twoim imieniu, które Mi dałeś, aby tak jak My stanowili jedno."

        Jedno mnie od lat nurtuje ,czy Jezus w ten sposób informuje ze udaje sie do Watykanu do papieża ?
        Czy może ma na myśli nieśmiertelnego ponoć boga w niebie ?
        • plater-2 Re: zageszcza sie... 22.10.14, 18:37
          Zajrzyj do tekstu greckiego.

          (1) tauta elalhsen o ihsouv kai ephren touv ofyalmouv autou eiv ton ouranon kai eipen pater elhluyen h wra doxason sou ton uion ina kai o uiov sou doxash se (2) kaywv edwkav autw exousian pashv sarkov ina pan o dedwkav autw dwsh autoiv zwhn aiwnion (3) auth de estin h aiwniov zwh ina ginwskwsin se ton monon alhyinon yeon kai on apesteilav ihsoun criston (4) egw se edoxasa epi thv ghv to ergon eteleiwsa o dedwkav moi ina poihsw (5) kai nun doxason me su pater para seautw th doxh h eicon pro tou ton kosmon einai para soi (6) efanerwsa sou to onoma toiv anyrwpoiv ouv dedwkav moi ek tou kosmou soi hsan kai emoi autouv dedwkav kai ton logon sou tethrhkasin (7) nun egnwkan oti panta osa dedwkav moi para sou estin (8) oti ta rhmata a dedwkav moi dedwka autoiv kai autoi elabon kai egnwsan alhywv oti para sou exhlyon kai episteusan oti su me apesteilav (9) egw peri autwn erwtw ou peri tou kosmou erwtw alla peri wn dedwkav moi oti soi eisin (10) kai ta ema panta sa estin kai ta sa ema kai dedoxasmai en autoiv (11) kai ouk eti eimi en tw kosmw kai outoi en tw kosmw eisin kai egw prov se ercomai pater agie thrhson autouv en tw onomati sou ouv dedwkav moi ina wsin en kaywv hmeiv (12) ote hmhn met autwn en tw kosmw egw ethroun autouv en tw onomati sou ouv dedwkav moi efulaxa kai oudeiv ex autwn apwleto ei mh o uiov thv apwleiav ina h grafh plhrwyh (13) nun de prov se ercomai kai tauta lalw en tw kosmw ina ecwsin thn caran thn emhn peplhrwmenhn en autoiv (14) egw dedwka autoiv ton logon sou kai o kosmov emishsen autouv oti ouk eisin ek tou kosmou kaywv egw ouk eimi ek tou kosmou (15) ouk erwtw ina arhv autouv ek tou kosmou all ina thrhshv autouv ek tou ponhrou (16) ek tou kosmou ouk eisin kaywv egw ek tou kosmou ouk eimi (17) agiason autouv en th alhyeia sou o logov o sov alhyeia estin (18) kaywv eme apesteilav eiv ton kosmon kagw apesteila autouv eiv ton kosmon (19) kai uper autwn egw agiazw emauton ina kai autoi wsin hgiasmenoi en alhyeia (20) ou peri toutwn de erwtw monon alla kai peri twn pisteusontwn dia tou logou autwn eiv eme (21) ina pantev en wsin kaywv su pater en emoi kagw en soi ina kai autoi en hmin en wsin ina o kosmov pisteush oti su me apesteilav (22) kai egw thn doxan hn dedwkav moi dedwka autoiv ina wsin en kaywv hmeiv en esmen (23) egw en autoiv kai su en emoi ina wsin teteleiwmenoi eiv en kai ina ginwskh o kosmov oti su me apesteilav kai hgaphsav autouv kaywv eme hgaphsav (24) pater ouv dedwkav moi yelw ina opou eimi egw kakeinoi wsin met emou ina yewrwsin thn doxan thn emhn hn edwkav moi oti hgaphsav me pro katabolhv kosmou (25) pater dikaie kai o kosmov se ouk egnw egw de se egnwn kai outoi egnwsan oti su me apesteilav (26) kai egnwrisa autoiv to onoma sou kai gnwrisw ina h agaph hn hgaphsav me en autoiv h kagw en autoiv

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka