Dodaj do ulubionych

Być jak (przeciętny) facet

04.11.14, 20:22
Garść przemyśleń po wątku brzuchowym i makijażowo-porodówkowym .

Nie macie wrażenia,że na kobietach ciągle wywierana jest presja idealności? Ciało musi być perfekt : nie za gruba, nie za chuda, duży biust ale nie za duży bo za duży jest wulgarny, etc. Ciążą, poród, upływ czasu, zmęczenie- to wszystko ma 'przejść bez echa'. Masz doła i chcesz zjeść tabliczkę czekolady? UTYJESZ! Masz ochotę na nicnierobienie, dzień bez makijażu i w , o zgrozo, rozciągniętych dresach? MĄŻ CIĘ ZDRADZI- NIE JESTEŚ ATRAKCYJNA! Nie wolno zachorować, utyć, schudnąć , pomarszczyć się, oglądać telenoweli (wszak trzeba rozwijać intelekt żeby on nie odszedł do seksbomby z pięcioma doktoratami). Nie umiesz gotować? Mąż znajdzie taką, która umie. Nie masz ochoty na pejcze i maski z zamkiem? Inna będzie miała. Zdradził cię? Bo zapuściłaś się po porodzie i zamiast w seksownej bieliźnie podawać mu wołowinę Wellington ty mieszasz jaglankę dla dziecka. I tak dalej , w kółko, karuzela obłędu napędzana przez kolorowe pisemka, tv i same kobiety. A gdzie chwila oddechu, odpoczynku, luzu i pozwolenia sobie na bycie sobą?

Facet ( na przykładzie mojego męża) jak ma ochotę na paczkę chipsów nie rozmysla przez godzinę ile to kalorii i jak bardzo po tym utyje. Dba o siebie na tyle, na ile jemu się chce (prysznic, mani, pedi, fryzjer, golenie) i za żadne skarby świata nie zrobi sobie peelingu 'bo tak trzeba'. Facet w szpitalu? Wygodny dres, ulubiona lektura i dużo swiętego spokoju ( gdybym powiedziała 'kochanie a może założyłbyś białą polówkę bo przyjdzie Zosia z mężem w odwiedziny?' to zabiłby mnie śmiechem). Facet tyje, facet się starzeje i ma do tego zdrowy dystans (najwyżej pochodzi na rower i na basen a na zmarszczki najlepszy jest seks). Facet nie wymaga od siebie i innych aby zawsze byli na tip top (choć potrafi się 'odstawić' gdy okazja tego wymaga). Facet daje sobie prawo do słabości i nie panikuje jak mu omlet klapnie a okna są brudne. Facet nie bierze za siebie całej odpowiedzialności za podagrę teścia, katar psa i źle napisaną klasówkę syna. Facet oddycha.

Czy nie możemy być choć trochę jak faceci?

I nie, nie propaguję życia w brudzie, karmienia rodziny gotowcami i leżenia całymi dniami na kanapie oraz zaniedbania swojego ciała i umysłu.
Obserwuj wątek
    • fadilla Re: Być jak (przeciętny) facet 04.11.14, 20:29
      Bo tylko kobieta potrafi stworzyć rodzinę, facet robi wokół siebie grajdoł.
      • chocolatemonster Re: Być jak (przeciętny) facet 04.11.14, 20:34
        A ja myślałam ,że rodzina to dwoje (a jak się uda to dwoje plus...).
      • chocolatemonster Re: Być jak (przeciętny) facet 04.11.14, 20:34
        I np. u Kalafiora (pardon za uzycie do przykładu) nie ma kobiety a rodzina jest.
    • cauliflowerpl Re: Być jak (przeciętny) facet 04.11.14, 20:31
      Jestem facetem, jeno nie tyję, No nie da się za cholerę, mimo, że gotować umiem doskonale. W dodatku wykonuję męski zawód w męskim środowisku.
      Mój facet też jest facetem.

      Wychodzi na to, żeśmy geje. Przeciętne geje wink
      • chocolatemonster Re: Być jak (przeciętny) facet 04.11.14, 20:33
        No, mój facet też jest facetem i ja bardzo lubię facetówsmile Wychodzi na to, że też jestem gejemwink
        • cauliflowerpl Re: Być jak (przeciętny) facet 04.11.14, 20:40
          Niee! Ja w przenośni facetem jestem wink
          Z wyglądu babka, chuda jak patyk, poza tym w normie.
          Reszta - jak w opisie "przeciętnego faceta".
          Po prostu razem z chłopem pozbyliśmy się kołków z tyłków i tak żyje się przyjemniej. Życie pokazuje (niestety coraz częściej i niestety na przykładzie dobrych znajomych) że istnieją większe problemy niż brak makijażu, zmarszczki, czy kocie noski na szybach. Obyśmy w życiu mieli tylko takie "zmartwienia".

          Pozdrawiam wink
          • cauliflowerpl Re: Być jak (przeciętny) facet 04.11.14, 20:41
            Znaczy się kobietą z krwi i kości jestem wink nie to, że tylko z wyglądu.
            • chocolatemonster Re: Być jak (przeciętny) facet 04.11.14, 20:45
              O raju! smile a już myślałam,że na emamie jest sympatyczny gejsmile

              I właśnie o tym piszę, równiez pozdrawiam i gratuluję bezkołkowego życia!
          • fadilla Re: Być jak (przeciętny) facet 04.11.14, 20:50
            Zgaduję: nie macie dzieci, za to macie panią do sprzątania i jadacie na mieście
            • cauliflowerpl Re: Być jak (przeciętny) facet 04.11.14, 20:55
              A FSZYCIU!

              Zauważ to zdanie: "I nie, nie propaguję życia w brudzie, karmienia rodziny gotowcami i leżenia całymi dniami na kanapie oraz zaniedbania swojego ciała i umysłu."

              Gotujemy, sprzątamy, nie mamy dzieci. Ale nie sprzątamy na błysk, jak się nam dziś nie chce sprzątać to sprzątamy "jutro", a gotowanie jest fajne, tak się akurat złożyło.
              Co nie zmienia faktu, że w życiu nie byłam u kosmetyczki, u fryzjera byłam dwa razy w życiu, nigdy nie pofarbowałam włosów a po domu chodzę w tym, w czym mi wygodnie.
    • inguszetia_2006 Re: Być jak (przeciętny) facet 04.11.14, 20:50
      Witam
      No... ja się uczyłam od moich braci, jak robić i się nie narobić. Mam to opanowane do perfekcji.
      Ale to wyuczone jest. Natura moja mówi mi: weź odkurzacz, bo jest piasek. A natura mojego męża mówi: jaki piasek? To mężowi i jego naturze przyklaskuję, bo jak nie ma piasku, to po co odkurzać?;-P
      Pzdr.
      Ing
      • chocolatemonster Re: Być jak (przeciętny) facet 04.11.14, 20:54
        Natura czy nakaz społeczny (że musi byc czyściutko)? Oto jest pytaniesmile Ale dobrze,że ta mężowska zwyciężasmile
      • fadilla Re: Być jak (przeciętny) facet 04.11.14, 21:16
        A ja nie potrafię, mój wewnetrzny chaos jest wystarczająco silny, żeby jeszcze sie przytłaczać chaosem na zewnątrz. Przestrzeń musi być uporządkowana, zwłaszcza mała w której łatwo o bałagan- papiery, kubki i okruchy na stole, ubrania na oparciach krzeseł, osad na wannie, resztki z talerzy w zlewie, ... muszę gonić, upominać i wskazywać palcem, mamy przez to wiele sporów. I to ja mam wyluzować? Nie! niech on po prostu nie robi syfu lub sprząta na bieżąco.
        Z wyglądem większych problemów nie mam, nie czuje się brzydko i staro.
        • totorotot Re: Być jak (przeciętny) facet 05.11.14, 10:38
          >Przestrzeń musi być uporządkowana, zwłaszcza mała w której łatwo o bałagan- papiery, kubki i okruchy na stole, ubrania na oparciach krzeseł, osad na wannie, resztki z talerzy w zlewie, ... muszę gonić, upominać i wskazywać palcem, mamy przez to wiele sporów.

          To przestań. Maz kiedys probował mnie o to gonic, ale szczesliwie mu przeszło.
    • mejerewa Re: Być jak (przeciętny) facet 04.11.14, 21:04
      Tak nas wychowali. Dobrze się uczyć, ładnie pisać, pomagać w domu - słowem być WZOROWĄ. Nikt nie mówił o byciu szczęśliwą. Widzę, że teraz inaczej się podchodzi do dzieci, do dziewczynek również. Mówi się o pasjach, o pracy w kontekście realizowania kariery, a o rodzinie w kontekście szczęścia osobistego. Już nie tylko obowiązki i powinności.
      Dodajmy do tego współczesny nacisk na młodość i to, co lansują media, czyli szczupła, gładka i modna.

      Wracając do różnicy płci, to mężczyzna został wychowany tak, że poczucie własnej wartości czerpie z siebie. Jest przekonany o swojej wyjątkowości i wspaniałości. Kobieta poczucie wartości czerpie z zewnątrz, czyli zależy ono od oceny innych, zaś samoocena najczęściej jest poniżej rzeczywistości.
      • chocolatemonster Re: Być jak (przeciętny) facet 04.11.14, 21:09
        100/100 (niestety).
      • cauliflowerpl Re: Być jak (przeciętny) facet 04.11.14, 21:20
        No właśnie, tylko jak to się ma do życia pod jednym dachem z człowiekiem, który (teoretycznie) zna nas od podszewki? Człowiekiem, na którego pomoc mamy liczyć w sytuacjach skrajnych (naprawdę skrajnych! gdy na przykład zły los przemieni nas - oby tylko na chwilkę - w sikającą pod siebie roślinkę), Nagle to biedne chłopisko dowie się, że jego niepełnosprawna małżonka też puszcza bąki bo do tej pory wolała się nabawić rozstroju żołądka, niż jakby się jej miało "wypsknąć"?

        Nie, nie jestem zwolenniczką totalnego rozmemłania, nie toleruję brudnych czy dziurawych ubrań, nieświeżego oddechu, lubię wyglądać stosownie do okoliczności, myję się, zęby ale na miłość boską, nie będę biegać po domu w szpilkach w obawie, że mnie chłop rzuci jak włożę w zimie pluszowe kapcie - niech go diabli wezmą, jakby miał być taki durny, a im wcześniej, tym lepiej.

        Jestem człowiekiem, a nie jakąś qwa lalką Barbie,.
        • chocolatemonster Re: Być jak (przeciętny) facet 04.11.14, 21:23
          Amen!
        • fadilla Re: Być jak (przeciętny) facet 04.11.14, 21:25
          cauliflowerpl napisała:
          Nagle to biedne chłopisko dowie się, że jego niepełnosprawna małżonka też puszcza bąki bo do tej pory wolała się nabawić rozstroju żołądka, niż jakby się jej miało "wypsknąć"?

          Że co? Takie rzeczy to na etapie wczesnego narzeczeństwa, nie pod wspólnym dachem. Chyba nie powiesz mi, że się postrzymywalaś
          • cauliflowerpl Re: Być jak (przeciętny) facet 04.11.14, 21:28
            "Chyba nie powiesz mi, że się postrzymywalaś"


            A napisałam coś takiego? Gdzie? wink
            • elf1977 Re: Być jak (przeciętny) facet 05.11.14, 16:47
              Moja bratowa się powstrzymuje:-=)
        • lafiorka2 Re: Być jak (przeciętny) facet 05.11.14, 09:50
          cauliflowerpl napisała:

          > No właśnie, tylko jak to się ma do życia pod jednym dachem z człowiekiem, który
          > (teoretycznie) zna nas od podszewki? Człowiekiem, na którego pomoc mamy liczyć
          > w sytuacjach skrajnych (naprawdę skrajnych! gdy na przykład zły los przemieni
          > nas - oby tylko na chwilkę - w sikającą pod siebie roślinkę), Nagle to biedne c
          > hłopisko dowie się, że jego niepełnosprawna małżonka też puszcza bąki bo do tej
          > pory wolała się nabawić rozstroju żołądka, niż jakby się jej miało "wypsknąć"?
          >
          > Nie, nie jestem zwolenniczką totalnego rozmemłania, nie toleruję brudnych czy d
          > ziurawych ubrań, nieświeżego oddechu, lubię wyglądać stosownie do okoliczności,
          > myję się, zęby ale na miłość boską, nie będę biegać po domu w szpilkach w oba
          > wie, że mnie chłop rzuci jak włożę w zimie pluszowe kapcie - niech go diabli we
          > zmą, jakby miał być taki durny, a im wcześniej, tym lepiej.
          >


          otóż to smile
          >
      • anorektycznazdzira Re: Być jak (przeciętny) facet 04.11.14, 21:22
        >Tak nas wychowali.

        Kogo wychowali, tego wychowali. Mnie na przykład nie.
      • konsta-is-me Re: Być jak (przeciętny) facet 04.11.14, 22:00
        Jak mnie wkurzaja takie cierpietnicze wypowiedzi jak to biedna kobieta nie ma zadnego poczucia wartosci, w przeciwienstwie do facetow, ktorzy jasnueja blaskiem wlasnego ego.
        Dziekuje opatrznosci i rodzicom, ze mnie inaczej wychowano.
        Nie znam zadnej z takich kobiet ktore opisujesz.
        Ani w rodzinie ani otoczeniu.
        I roznie bywalo, wcale nie wszystkie musialy byc "silne i niezalezne",a jakos swietnie sobie radzily
        Pewnie dlatego ze nie czerpaly takiej satysfakcji z bycia "gorsza i nie posiadajacej wlasnego "ja",ach.
        W praktyce "silna" dzisiaj oznacza pracujaca na 2 etaty, plus domowy, "niezalezna"utrzymujaca siebie, dzieci, a czesto i.meza, i jeszcze dumna i blada z tego powodu !
        Ale nie, to wasze matki sa cierpietnicami, wy to zupelnie co innego...
        • chocolatemonster Re: Być jak (przeciętny) facet 04.11.14, 22:15
          I fajnie,ze tak cie wychowano. Przynajmniej nie bedziesz zlych wzorcow przekazywala.
      • elf1977 Re: Być jak (przeciętny) facet 05.11.14, 16:46
        Mnie nauczono (albo sama się nauczyłam), żeby dbać o własne dobre samopoczucie. Wygląd dla mnie nigdy nie był priorytetem.
    • kkalipso Re: Być jak (przeciętny) facet 04.11.14, 21:12
      Opisałaś mojego męża!
    • anorektycznazdzira Re: Być jak (przeciętny) facet 04.11.14, 21:18
      chocolatemonster napisał(a):
      > Nie macie wrażenia,że na kobietach ciągle wywierana jest presja idealności? Cia
      > ło musi być perfekt : nie za gruba, nie za chuda, duży biust ale nie za duży bo
      > za duży jest wulgarny, etc. Ciążą, poród, upływ czasu, zmęczenie- to wszystko
      > ma 'przejść bez echa'. Masz doła i chcesz zjeść tabliczkę czekolady? UTYJESZ! M
      > asz ochotę na nicnierobienie, dzień bez makijażu i w , o zgrozo, rozciągniętych
      > dresach? MĄŻ CIĘ ZDRADZI- NIE JESTEŚ ATRAKCYJNA! Nie wolno zachorować, utyć, s
      > chudnąć , pomarszczyć się, oglądać telenoweli (wszak trzeba rozwijać intelekt ż
      > eby on nie odszedł do seksbomby z pięcioma doktoratami). Nie umiesz gotować? Mą
      > ż znajdzie taką, która umie. Nie masz ochoty na pejcze i maski z zamkiem? Inna
      > będzie miała. Zdradził cię? Bo zapuściłaś się po porodzie i zamiast w seksownej
      > bieliźnie podawać mu wołowinę Wellington ty mieszasz jaglankę dla dziecka.

      Tak? mam dla Ciebie receptę: mniej czytaj ematki.
      • chocolatemonster Re: Być jak (przeciętny) facet 04.11.14, 21:22
        Myslisz,ze moje przemyslenia tylko forum dotycza? Niestety... 'taki mamy klimat' iw 'realu'.
      • semihora Re: Być jak (przeciętny) facet 04.11.14, 21:26
        Ale to nie tylko na ematce są takie kwiatki...
    • cosmetic.wipes Re: Być jak (przeciętny) facet 04.11.14, 22:05
      > Nie macie wrażenia,że na kobietach ciągle wywierana jest presja idealności?

      Kto na ciebie wywiera presję i dlaczego jej ulegasz?
      • gazeta_mi_placi Re: Być jak (przeciętny) facet 04.11.14, 22:11
        Kolorowe gazety, inne Panie, inni Panowie, społeczeństwo, reklamy, życie.
      • chocolatemonster Re: Być jak (przeciętny) facet 04.11.14, 22:13
        To,ze ja nie jestem eskimosem nie oznacza,ze eskimosow nie masmile
        • cosmetic.wipes Re: Być jak (przeciętny) facet 05.11.14, 10:08
          Dobrze, to inaczej:
          Kto wywiera presję na kobiety?
          Na które kobiety?
          I które jej się poddają?

          Bo o ile rozumiem, że dziewczynka wychowana przez matkę neurotyczkę cierpiąca na ostrą sprzątawicę, może w dorosłym życiu czuć przymus czyszczenia fug szczoteczką do zębów, o tyle kwestia chudości modelek w kolorowych gazetach na dorosłe kobiety raczej nie działa?
          Czy jednak działa? wink
    • gazeta_mi_placi Re: Być jak (przeciętny) facet 04.11.14, 22:18
      Wyobraźcie sobie Waszego męża po trudnej operacji jak wyciska sobie wągry i depiluje brwi bo nie zdążył tego zrobić przed pobytem w szpitalu oraz resztką sił piłuje paznokcie i wycina skórki, po czym zastanawia się czy ubrać koszulkę w szare paski czy bardziej twarzowa byłaby gładka popielata.
      Kilka dni po operacji jak już doszedł do siebie loguje się na forum męskie i pyta się jak radzą sobie z wyglądem mężczyźni w szpitalu po operacji, czy też układają włosy na żel jak i on, czy wybierają do szpitala szczególnie twarzowe koszule (te pielęgniarki wink ) i czy nie zapominają o swoim kuferku z kosmetykami bo taki jeden z łóżka obok zapomniał, a innego w ogóle wzięli go z ulicy w jakimś nietwarzowym T-shircie i bez wydepilowanej klaty, na szczęście on miał planowaną operację i choć nie musiał (rzecz dotyczyła bowiem kolana) wydepilował sobie woskiem klatę u kosmetyczki by czuć się zadbanym. Zaliczył też lekki piling twarzy i fryzjera.
    • feel_good_inc Och, te biedne kobiety i ci mężczyźni... 05.11.14, 08:45
      ...co mają tak lekko w życiu.
      Ciekawe tylko dlaczego sześć razy więcej z nich popełnia samobójstwa, skoro bycie facetem to taki luz i w żadnej dziedzinie nie trzeba się starać?
      • totorotot Re: Och, te biedne kobiety i ci mężczyźni... 05.11.14, 09:26
        wiele kobiet chetnie by popełniło samobojstwo gdyby nie fakt posiadania dzieci i niemoznosci ulzenia sobie, bo kto sie nimi zajmie
        • aneta-skarpeta Re: Och, te biedne kobiety i ci mężczyźni... 05.11.14, 10:05
          Mój jakoś przesadnie o siebie nie dba ale ma zakodowany inny obciaznik . Mimo że oboje pracujemy to ma przeświadczenie ze musi utrzymać rodzinę i to jest wymiar jego męskość. Czy jest w stanie zaopiekować się swoją rodziną. Depilacja klasy to pikuś.
        • feel_good_inc Re: Och, te biedne kobiety i ci mężczyźni... 05.11.14, 10:36
          totorotot napisała:
          > wiele kobiet chetnie by popełniło samobojstwo gdyby nie fakt posiadania dzieci
          > i niemoznosci ulzenia sobie, bo kto sie nimi zajmie

          Dlatego dużo częściej wśród kobiet trafia się samobójstwo rozszerzone.
      • morgen_stern Re: Och, te biedne kobiety i ci mężczyźni... 05.11.14, 10:08
        Bo jesteście słabsi psychicznie, to nie jest żadna tajemnica.
        • feel_good_inc Re: Och, te biedne kobiety i ci mężczyźni... 05.11.14, 10:40
          morgen_stern napisała:
          > Bo jesteście słabsi psychicznie, to nie jest żadna tajemnica.

          Też byś była, gdybyś się musiała całe życie z babami użerać.
          • dziennik-niecodziennik Re: Och, te biedne kobiety i ci mężczyźni... 05.11.14, 12:23
            przeciez sie użera. i to w wiekszym wymiarze niz chłop, ktory zawsze moze wyjsc z domu. a baba ze swoją wewnętrzna babą jest i zostanie zawsze big_grin
          • morgen_stern Re: Och, te biedne kobiety i ci mężczyźni... 05.11.14, 13:00
            Czyli jak zwykle - gdzie się facet nie obróci, tam czyha niedobra, zła BABA, która mu życie niszczy. Wszystko nasza wina - wymówka każdego słabego, leniwego samca - tchórza smile wymyślcie nową śpiewkę, bo to już nudne jest albo przyssij się do innego samca, będziecie się smyrać pindolkami i żyli długo i szczęśliwie tongue_out
            • feel_good_inc Re: Och, te biedne kobiety i ci mężczyźni... 05.11.14, 13:48
              morgen_stern napisała:
              > Czyli jak zwykle - gdzie się facet nie obróci, tam czyha niedobra, zła BABA, k
              > tóra mu życie niszczy. Wszystko nasza wina - wymówka każdego słabego, leniwego
              > samca - tchórza smile wymyślcie nową śpiewkę, bo to już nudne jest albo przyssij s
              > ię do innego samca, będziecie się smyrać pindolkami i żyli długo i szczęśliwie
              > tongue_out

              No, to teraz zamień płcie i masz mniej-więcej obraz ematki.
              Dasz radę? big_grin
              • morgen_stern Re: Och, te biedne kobiety i ci mężczyźni... 05.11.14, 13:49
                Dawałam sobie radę bardziej, niż sobie to jesteś w stanie wyobrazić big_grin
                • feel_good_inc Re: Och, te biedne kobiety i ci mężczyźni... 05.11.14, 13:52
                  morgen_stern napisała:
                  > Dawałam sobie radę bardziej, niż sobie to jesteś w stanie wyobrazić big_grin

                  Rzeczywiście ciężko mi jest sobie wyobrazić, że potrafisz wyjść poza jednowymiarowe postrzeganie świata.
                  • morgen_stern Re: Och, te biedne kobiety i ci mężczyźni... 05.11.14, 14:16
                    Chyba nie do końca zrozumiałeś, o czym piszę smile
    • totorotot Re: Być jak (przeciętny) facet 05.11.14, 09:25
      >I nie, nie propaguję życia w brudzie, karmienia rodziny gotowcami i leżenia całymi dniami na kanapie oraz zaniedbania swojego ciała i umysłu.

      To może czas popropagować? Mnie szczerze mówiąc wku...ają te wszystkie posty rozkminiające włos na szesnaście. Po prostu poki nie zaczełam czytac forum w zyciu bym nie wpadła aby pewne rzeczy zauważac, a samo zauwazanie i przemyslenia niektorych zagadnien uwazam za przejaw idiotyzmu w najczystszej postaci. Np. właśnie te brudne okna
      • lafiorka2 Re: Być jak (przeciętny) facet 05.11.14, 09:53
        totorotot napisała:


        >
        > To może czas popropagować? Mnie szczerze mówiąc wku...ają te wszystkie posty ro
        > zkminiające włos na szesnaście. Po prostu poki nie zaczełam czytac forum w zyci
        > u bym nie wpadła aby pewne rzeczy zauważac, a samo zauwazanie i przemyslenia ni
        > ektorych zagadnien uwazam za przejaw idiotyzmu w najczystszej postaci. Np. właś
        > nie te brudne okna
        >
        >

        mam dokładnie to samo!!! i czasem żałuję na to forum się natknęłam.Tak to człowiek zył by w spokoju i harmonii a nie ..
      • elf1977 Re: Być jak (przeciętny) facet 05.11.14, 16:50
        Ja mam podobnie, pewne rzeczy mnie nie obchodzą i dziwię się, że inni je zauważają:_)
    • afro.ninja Re: Być jak (przeciętny) facet 05.11.14, 09:39
      Zyjemy w patriarchalnym świecie, czego wy oczekujecie, ze będziecie miały lzej? To mezczyzni maja lepiej, a kobiety gorzej w kazdej sferze zycia.
      Nawet jak kobieta wrzuci na luz, to wlasnie zle spojrzenie, uwaga innej kobiety, ma ja sprowadzic do pionu, zeby znala swoje miejsce. Albo takie watki na ematce, czemu sie nie malujecie po porodzie...
      • cosmetic.wipes Re: Być jak (przeciętny) facet 05.11.14, 10:11
        Polecam ćwiczenie umiejętności wdupiemania. Bardzo przydatna na "złe spojrzenia innych kobiet" big_grin
        • kozica111 Re: Być jak (przeciętny) facet 05.11.14, 11:25
          Złe spojrzenia będą zawsze zarówno jak się źle wygląda jak i wtedy gdy wygląda się za dobrze.
          • cosmetic.wipes Re: Być jak (przeciętny) facet 05.11.14, 11:52
            Na jedne i drugie świetnie działa wdupiemanie tongue_out
      • totorotot Re: Być jak (przeciętny) facet 05.11.14, 10:41
        >Nawet jak kobieta wrzuci na luz, to wlasnie zle spojrzenie, uwaga innej kobiety, ma ja sprowadzic do pionu, zeby znala swoje miejsce

        Właśnie na złe spojrzenia wynaleziono fakera tudziez ignora
    • hema14 Re: Być jak (przeciętny) facet 05.11.14, 10:13
      Przyklaskuję.
      Na szczęście mój mąż właśnie z tych normalnych i nie ma ode mnie wymagań bym codziennie chodziła w makijażu i elegancko ubrana, a jak w weekend bierze się za mycie okien czy łazienki to wzdycha tylko (z samozadowoleniem jak zauważyłam) "co ty byś beze mnie zrobiła?" a ja odpowiadam "no musiałam ci te okna zostawić, łazienkę bo co ty byś w sobotę robił? po tygodniu pracy za biurkiem przyda ci się trochę fizycznej pracy" smile
      • kariwitch00 Re: Być jak (przeciętny) facet 05.11.14, 10:26
        Facet nie wymaga od siebie idealności bo nie ma presji presji spolecznej na to, co nie znacza ze spoleczestwo nie wyznaczyło facetowi jaki byc powinien i stawia mu nisko poprzeczkę, poprostu chodzi o inne rzeczy, ci ktorzy bardzo chcą sie wpisac w porzadany model zawsze przezywają stres i frustracje. Ty przezywasz bo przyjmujesz te presje na plecy, by byc skrzyżowniem perfekcyjnej pani domu z Małgorzatą Kożuchowską i Chodakowską faceci mają inne rozterki.
        • kariwitch00 Re: Być jak (przeciętny) facet 05.11.14, 10:28
          Proponuje nie oglądaj tyle tych instagramow, nie czytaj blogów bo bedzie jeszcze gorzej big_grin
    • mama.gucia Re: Być jak (przeciętny) facet 05.11.14, 10:22
      Najlepsze jest to, ze panom pasuje i czuja sie pepkiem swiata w tym polozeniu. Podam przyklad na swoim. Jestem 5 dni sama z dwojka maluchow, ojciec nie widzi synow przez ten czas, starszy 4 latek teskni i pyta kiedy tata wroci?..Ide z malym na szczepienie do lekarza mezczyzny. Miedzy wierszami wychodzi, ze tata wraca i co slysze?. Ze dzieci do dziadkow, ja mam robic pyszny obiad i robic sie na bostwo!. Oslabil mnie tym tekstem. Pan sie wydaje, ze swiat sie wokol mezczyzn kreci.
    • beataj1 Re: Być jak (przeciętny) facet 05.11.14, 10:54
      Ale oczywiście że kobiety sobie wdrukowuja mnóstwo "muszę" i "powinnam". Często tak dokładnie sobie to wdrukowują (lub mają wdrukowane) że te wszystkie muszę i powinnam internalizują do tego stopnia że źle się czują jak czegos nie zrobią a napięcie nagle znika jak wszystkie konieczne czynności zostaną wykonane. Jest wewnętrzna nagroda w postaci poczucia bycia dobrą, najlepszą, zasługującą.

      Nie bez powodu jedną z najgorszych obelg w stosunku do kobiety jest - jesteś leniwa.

      Jesteś łatwa, głupia, brzydka czy podobne przejdzie. Kobieta sobie wytłumaczy że osoba to mówiąca nie wie, jest niesprawiedliwa itd.
      Ale "jesteś leniwa" to zupełnie inny kaliber. Natychmiast uruchamia mechanizmy obronne. Potrzebę udowodnienia że to nieprawda. Natychmiast kobieta musi podać milion przykładow że to nieprawda. Albo rozgląda się szalonym wzrokiem dookoła siebie bo musi coś poprawić, wytrzeć lub inaczej udowodnić że to nieprawda.
      • totorotot Re: Być jak (przeciętny) facet 05.11.14, 10:58
        Leniwa kobieta to komplement wink
    • dziennik-niecodziennik Re: Być jak (przeciętny) facet 05.11.14, 11:34
      > Czy nie możemy być choć trochę jak faceci?

      mozemy. i jest to dosc proste - wystarczy po prostu miec serdecznie w DU...IE opinię osob innych niż najbliższe.
      serdecznie polecam.
    • mag1_k Re: Być jak (przeciętny) facet 05.11.14, 12:53
      Oczywiście masz rację, niestety... Chciałabym opanować sztukę wdu...mania, naprawdę zazdroszczę dziewczynom, które tak potrafią i osiągaja wewnętrzny spokój.
      Ja należę do kobiet, którym wydaje się, że zawsze można zrobić coś lepiej i więcej. Na przykład dzisiaj nie miałam nic do roboty po odprowadzeniu dzeci do placówek. Tak się akurat złozyło. No i zrobiłam sobie kawę, włączyłam Gotowe na wszystko i czułam wewnętrzny przymus, aby się czymś zająć. I się zajęłam lodówką. Porządne wymycie i odmrozenie razem z zamrażarką zajęło mi dwie godziny. Później doszłam do wniosku, że podłoga wymaga umycia, bo do piątku ni epowinnam z tą czynnościa czekać. I kolejne pół godzinki w plecy, bo najpierw dokładne odkurzanie, a następnie mycie. W międzyczasie zrobiłam rodzinie obiad, aby po południu mieć w tym zakresie luz. Tak minął mój poranek.
      Juz mam przy sobie jedno z dzieci, którym się zajmuję, mleczko, usypianie, inne jedzonko, zabawy, więc już nic dla siebie nie zrobię.
      Mam tak za każdym razem, kiedy jakaś część kobiet po prostu rozłożyłaby się z książką na kanapie albo przed tv. Dwa dni temu był podobny "wolny" poranek. No to wymyśliłam pranie i prasowanie pościeli. Innym razem porządkowanie apteczki (sprawdzanie terminów ważności leków, mycie szklanych półeczek, układanie tematyczne owych leków), porządkowanie biblioteczki, innych półek czy to z ciuchami, czy kuchennych, czy z papierami, zawsze coś wymyślę. Owszem nie przeczę, że czuję się po takiej pracy lepiej, mam poczucie dobrze zagospodarowanego czasu. Wiem, straszne, ale sporo z nas tak ma. Innymi słowy muszę sobie wewnętrznie zasłużyć na relaks, dopiero po jakiejś pracy.
      • mag1_k Re: Być jak (przeciętny) facet 05.11.14, 12:59
        Nie raz analizowałam i zaczytywałam sie w mądrych poradnikach, dlaczego tak się dzieje. Odpowiedź chyba prosta, bo dot. wychowania perfekcyjnej dziewczynki, wzorowej uczennicy, w czystym perfekcyjnym domu. Obraz mamy pracującej zawodowo dokładnie tyle samo, co ojciec, a po pracy wykonującej samodzielnie wszystkie czynności domowe. Bo przecież ojciec ma męskie zadania jak naprawa samochodu, skoszenie trawy. taaa, tak często jak codzienne prace domowe mamy na powierzchni dwustu metrów......
      • marzeka1 Re: Być jak (przeciętny) facet 05.11.14, 13:13
        Cytat Bo tylko kobieta potrafi stworzyć rodzinę, facet robi wokół siebie grajdoł.

        - a myślałam, ze nic mnie nie zaskoczy, a tu proszę: bo zawsze myślałam, ze dobrą rodzinę to tworzą dwie osoby.
        A mam w rodzinie szwagierkę, która męża sprowadziła tylko do "zarabiacza kasy", za granicą.,a sama odgrywa "matki idealnej".
        • paliwodaj Re: Być jak (przeciętny) facet 05.11.14, 14:05
          >Czy nie możemy być choć trochę jak faceci?

          jak masz jakies kompleksy, problem z tozsamoscia to powinnas to leczyc
          Mnie wcale a wcale nie chce sie byc jak facet, a po co? Ja jestem szczesliwa w swojej skorze , chodze w szpilakach mimo ze nie zawsze to wygodne, maluje sie pol godziny rano, codziennie myje wlosy i nie jest to dla mnie kara boska tylko przyjemnosc
          Skad wogole pomysl?
          • chocolatemonster Re: Być jak (przeciętny) facet 05.11.14, 15:25
            Proponuje nauke czytania ze zrozumieniem.
            • morgen_stern Re: Być jak (przeciętny) facet 05.11.14, 15:33
              Mnie też lekko przytkało smile
    • edelstein Re: Być jak (przeciętny) facet 05.11.14, 16:27
      Moj facet jest zupelnym przeciwienstwem faceta,ktorego opisujesz.Widocznie jest nieprzecietny.
    • redheadfreaq Re: Być jak (przeciętny) facet 05.11.14, 16:51
      Już dawno stwierdziłam, że mimo posiadania macicy i przyległości jestem trochę facetem tongue_out Chociaż ostatnio trochę wzięłam się za siebie, ale nie po to, by wyglądać perfekcyjnie, tylko przestałam się wciskać w swoje ulubione ciuchy i przy podbieganiu do autobusu sapałam jednak trochę za bardzo...

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka