chocolatemonster
04.11.14, 20:22
Garść przemyśleń po wątku brzuchowym i makijażowo-porodówkowym .
Nie macie wrażenia,że na kobietach ciągle wywierana jest presja idealności? Ciało musi być perfekt : nie za gruba, nie za chuda, duży biust ale nie za duży bo za duży jest wulgarny, etc. Ciążą, poród, upływ czasu, zmęczenie- to wszystko ma 'przejść bez echa'. Masz doła i chcesz zjeść tabliczkę czekolady? UTYJESZ! Masz ochotę na nicnierobienie, dzień bez makijażu i w , o zgrozo, rozciągniętych dresach? MĄŻ CIĘ ZDRADZI- NIE JESTEŚ ATRAKCYJNA! Nie wolno zachorować, utyć, schudnąć , pomarszczyć się, oglądać telenoweli (wszak trzeba rozwijać intelekt żeby on nie odszedł do seksbomby z pięcioma doktoratami). Nie umiesz gotować? Mąż znajdzie taką, która umie. Nie masz ochoty na pejcze i maski z zamkiem? Inna będzie miała. Zdradził cię? Bo zapuściłaś się po porodzie i zamiast w seksownej bieliźnie podawać mu wołowinę Wellington ty mieszasz jaglankę dla dziecka. I tak dalej , w kółko, karuzela obłędu napędzana przez kolorowe pisemka, tv i same kobiety. A gdzie chwila oddechu, odpoczynku, luzu i pozwolenia sobie na bycie sobą?
Facet ( na przykładzie mojego męża) jak ma ochotę na paczkę chipsów nie rozmysla przez godzinę ile to kalorii i jak bardzo po tym utyje. Dba o siebie na tyle, na ile jemu się chce (prysznic, mani, pedi, fryzjer, golenie) i za żadne skarby świata nie zrobi sobie peelingu 'bo tak trzeba'. Facet w szpitalu? Wygodny dres, ulubiona lektura i dużo swiętego spokoju ( gdybym powiedziała 'kochanie a może założyłbyś białą polówkę bo przyjdzie Zosia z mężem w odwiedziny?' to zabiłby mnie śmiechem). Facet tyje, facet się starzeje i ma do tego zdrowy dystans (najwyżej pochodzi na rower i na basen a na zmarszczki najlepszy jest seks). Facet nie wymaga od siebie i innych aby zawsze byli na tip top (choć potrafi się 'odstawić' gdy okazja tego wymaga). Facet daje sobie prawo do słabości i nie panikuje jak mu omlet klapnie a okna są brudne. Facet nie bierze za siebie całej odpowiedzialności za podagrę teścia, katar psa i źle napisaną klasówkę syna. Facet oddycha.
Czy nie możemy być choć trochę jak faceci?
I nie, nie propaguję życia w brudzie, karmienia rodziny gotowcami i leżenia całymi dniami na kanapie oraz zaniedbania swojego ciała i umysłu.