Dodaj do ulubionych

tortury w SPA

14.11.14, 18:22
Po goracym okresie w robocie wybralam sie na kilka dni do SPA w Kolobrzegu. Cieszylam sie jak glupia, ze w koncu porzadnie odpoczne. Wykupilam pakiet z kilkoma zabiegami, reszte mialam zamiar dokupic na miejscu. No i fajnie. Przychodze na pierwszy zabieg - kapiel relaksacyjna. Rozbieram sie, wchodze do wanny, zamykam oczy i prawie schodze na zawal. Ktos mi wlaczyl muzyke i to nie bynajmniej delfini spiew, czy cos w ten desen, ale najbardziej chamska disco-rabanke, w dodatku na caly regulator. Mialam jeszcze plonna nadzieje, ze przez pomylke i zaraz wylacza, nic z tego. Gola nie chcialam latac po korytarzach i szukac personelu, wiec prztrwalam prawie pol godziny zatykajac uszy. Zamiast relaksu - totalny wk...w.
Przychodzi w koncu pani i prosze, zeby przy nastepnych zabiegach puscic duuuzo spokojniejsza muzyke, duzo ciszej, a najlepiej wcale. Dowiedzialam sie, ze... sie nie da. Bo maja taki system, ze puszczaja do wszystkich pokoi to samo i nie da sie w jednym wyciszyc ani wylaczyc. wtf?! W koncu obiecali cos spokojniejszego. Okazalo sie, ze tym razem byl to pop a la Katy Perry przez 15 min, potem polecial agro-hip hop. Znowu reklamacja i tym razem duzo mniej uprzejma odpowiedz, ze przeciez klienci sie nie skarza. Ja, ze w takim razie zrezygnuje z reszty zabiegow, bo tych warunkach nie ma dla mnie mowy o relaksie. Oczywiscie moge zrezygnowac, ale pieniedzy mi nie zwroca. Odpuscilam. W koncu chcialam odpoczac a nie wdawac sie w klotnie z personelem SPA. Reszte czasu spedzilam w saunie i na plazy.
Spotkalyscie sie z czyms takim? Faktycznie nikomu nie przeszkadzalo?
Obserwuj wątek

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka