Dodaj do ulubionych

10 stopni w pokoju

27.11.14, 20:24
Serio?
Ja nawet jak wracam z wakacji zimowych w styczniu, po 2 tygodniach nieogrzewania domu, to mam w nim jakieś 14-15 stopni. Jak to możliwe, żeby mieć w pokoju 10? Czy ten pokój jest jakoś termicznie izolowany, że nie wyziębia innych pomieszczeń?
Obserwuj wątek
    • edelstein Re: 10 stopni w pokoju 27.11.14, 20:26
      Tez nie wiem,przy otwartych oknach na osciez moze.
    • e-milia1 Re: 10 stopni w pokoju 27.11.14, 20:29
      Dom stary, do tego wilgoc.na dodatek ogrzewane sa tylko pomieszczenia na Dole.gora od swieta. Ja jeszcze nie rozpoczelam sezonu grzewczego i mam az niecale 21stopni-tyle mi starczy.
      • a1ma Re: 10 stopni w pokoju 27.11.14, 20:33
        Mój też jest stary, ma ponad 30 lat (czyli najgorszy możliwy wiek, można sobie wyobrazić, jak i z czego budowano w latach '80). A jednak 10 stopni nie jestem w stanie uzyskać. A już w jednym pokoju, kiedy w innych jest normalna temperatura - tym bardziej.
        • e-milia1 Re: 10 stopni w pokoju 27.11.14, 20:47
          Ten dom budowany byl przed druga wojna swiatowa...
    • antyideal Re: 10 stopni w pokoju 27.11.14, 20:34
      MIeszkalam kiedys w starej kamienicy, pokój byl b.duzy, wysoki i przy konkretniejszym mrozie
      temp.wynosila 10 st.mimo ogrzewania.
    • lily-evans01 Re: 10 stopni w pokoju 27.11.14, 21:12
      Mam taką gów,,,ą łazienkę. Mieszkanie w całości prawie pod zaadaptowanym strychem, więc spoko. Łazienka pod samiutkim dachem. Podejrzewam też kiepską izolację dachu. Plus 2 ściany szczytowe. Muszę ją dogrzewać konwektorem. Jak zrobiłam próbę i wyłączałam go na noc, to stanął mi piec dwubiegowy, dobrej firmy i nie stary. W łazience było 13 st. W sąsiednim pomieszczeniu 20 (grube ściany).
      Jeśli całe poddasze jest nie ogrzewane, dom zawilgocony, a dach kiepski, więc są też mostki termiczne, to jest to całkiem realne.
    • jagienka75 Re: 10 stopni w pokoju 27.11.14, 21:23
      ileż już było wątków na forum/forach, która ma zimniej w domu?
      nie wyobrażam sobie mieć 16-18 stopni w domu a co dopiero 10 stopni.
      ale jak się sknerzy, to tak właśnie jest.
      znam z reala babkę, której mąż oszczędza na ogrzewaniu i nawet gdy wychodzi do pracy, kaloryfery mają być pozakręcane a niech spróbuje tylko odkręcić!
      • lily-evans01 Re: 10 stopni w pokoju 27.11.14, 21:36
        Ojciec mojej córki jest taki.
        Chwali mi się, że ma w domu 16 st. wink.
        Biedny nie jest.
        A ja w pewnym momencie miałam te 18 st., bo tak zalecał laryngolog (córka ma powiększony ciutkę migdał, alergię i zawsze obłożony nos). No i dostała jeszcze większego kataru wink.
        Jak mam w domu 20-21, czuję się jak w raju.
        W szkole dziecko ma chyba ze 24 - praktycznie przestała chorować big_grin.
        • slonko1335 Re: 10 stopni w pokoju 28.11.14, 21:13
          Mi przy 20-21 ciągle nie jest komfortowo-23 i już super, powyżej 25 za ciepło.
          • slonko1335 Re: 10 stopni w pokoju 28.11.14, 21:15
            poza sypialnia oczywiście bo w tej takie 20-21 mi wystarcza
    • asia_i_p Re: 10 stopni w pokoju 27.11.14, 21:32
      Ja miałam u taty w domu pokój bez kaloryfera (oczywiście do pierwszego remontu i kilka innych pokoi do wyboru, ale w tym się zakochałam, bo miał pruski mur), który był narożny (dwie ściany zewnętrzne), przy trzeciej ścianie miał balkon, a przy tym skośny dach. Ta czwarta ściana stykała się z klatką schodową, też niespecjalnie ciepłą.

      Kiedy w nocy pojawił się pierwszy mróz, wieczorem zmierzyłam temperaturę, było chyba właśnie 10, dogrzałam piecykiem żelaznym do 12, położyłam się spać, rano spojrzałam na termometr, znowu 10, dogrzałam do 12 i wstałam. Niestety tato nie docenił. jak to fajnie i kazał mi się przenieść.
      • lily-evans01 Re: 10 stopni w pokoju 27.11.14, 21:39
        Uch, przy mega awarii prądu w moim mieście (słupy padły pod ciężarem śniegu w prawie całym województwie) miałam pod koniec dnia chyba z 16 stopni i byłam wqrwiona na cały świat. Na szczęście do wieczora naprawili przynajmniej w centrum miasta.
        • asia_i_p Re: 10 stopni w pokoju 28.11.14, 20:53
          Bo inaczej jest, kiedy pokój jest zazwyczaj ogrzewany, a inaczej, jeżeli nie był ogrzewany nigdy - tamten, na który się uparłam, był na strychu adaptowanym do zamieszkania i akurat on chyba był przeznaczony na komórkę, a nie na pokój.
    • guderianka Re: 10 stopni w pokoju 27.11.14, 21:37
      spałam w ferie z przyjaciółką u mojej babci-na wsi, miałyśmy fantazję spać na strychu, nie palone było tam od lat. rano z ust leciała para a lustro było zamarznięte big_grin
      • hugo43 Re: 10 stopni w pokoju 27.11.14, 22:10
        Pamiętam z dzieciństwa,ze u babci zima,jak się caly dzień w piecu paliło to było 17 stopni pod wieczór.
        • misterni Re: 10 stopni w pokoju 27.11.14, 22:47
          O właśnie, przypomniało mi się, że jak jeździłam w ferie zimowe do dziadka, to w pokoju w którym spałam, jak się rozmawiało, to para leciała z ust big_grin
          Zasypiałyśmy z kuzynką ubrane w pidżamę, dresy, skarpetki wełniane i gruby sweter na to wszystko big_grin
    • misterni Re: 10 stopni w pokoju 27.11.14, 22:38
      Kiedyś mieliśmy awarię pieca, zanim dojechał serwis (około 12 godzin po awarii) w domu zdążyło się schłodzić do 13 stopni. Fakt, był mróz, ale mury grube, stare niemieckie budownictwo z końca XIX wieku.
      • misterni Re: 10 stopni w pokoju 27.11.14, 22:42
        Przypuszczam, że gdyby panowie przyjechali dopiero następnego dnia, to przez noc schłodziłoby się do poniżej 10, no chyba że rozpalilibyśmy w kominkach.
        Kiedyś miałam praktykanta w mojej firmie, opowiadał mi, że rano mają w mieszkaniu nie więcej niż +5 stopni. Rozpalają wtedy w piecu kaflowym i do wieczora nagrzewa się do 17- 18 stopni, przez noc temperatura znowu spada.
    • anula_anka Re: 10 stopni w pokoju 27.11.14, 22:50
      A wiecie, że ja nie mam pojęcia ile ja mam w domu?
      Jestem zimnolubna i mam cały rok otwarte okna, także w nocy.
      Uchylone prawie wszystkie i uchylony balkon, a często otwarte szerzej.
      Ja bym strzelała, że mam z 16, a może 18 stopni.
      No 10 to już przesada oczywiście.


    • kernel.panic Re: 10 stopni w pokoju 27.11.14, 23:01
      a1ma napisała:

      > Jak to możliwe, żeby mieć w pokoju 10
      > ? Czy ten pokój jest jakoś termicznie izolowany, że nie wyziębia innych pomiesz
      > czeń?


      Tak, dom też jest jakoś termicznie izolowany od dworu, że nie wyziębia innych pomieszczeń. Order za spostrzeżenia.
      • a1ma Re: 10 stopni w pokoju 27.11.14, 23:59
        Sugerujesz, że jeden pokój jest oddzielony od innych warstwą styropianu / wełny? Że drzwi do pokoju są równie szczelne co drzwi zewnętrzne?
      • ichi51e Re: 10 stopni w pokoju 28.11.14, 21:30
        To mi przypomina ze u mojej babci byl zwyczaj ogrzewania tylko pokoju dzieciecego i pokoju babci. Nie kuchni i salon jesli tam sie planowala spedzac wiecej czasu niz tylko na posilki. Byla tez sluzbowka oddzielona korytarzem za moich tam wizyt nigdy nie ogrzewana mimo ze miala tez swoj piec. Oczywiscie piece gaszone na noc. Jak w nocy szlo sie na siku przez korytarz to para byla!
    • tryggia Re: 10 stopni w pokoju 27.11.14, 23:01
      Da się.
      Praciwalam kiedyś w takim miejscu.
      Ciemna kamienica, grzanie tylko takim olejiwym kaloryferem i tylko w godz. pracy, czyli od 9 do 17.
      Rano w oracy z ust leciala para, pierwsza godzinę, dwie trzebi przyjmować klientow w kurtkach.
      Ok. 17 termometr podczas siarczystych zim pokazywal 15-16 st.
      NIGDY WIĘCEJ, NIGDY.
    • yuka12 Re: 10 stopni w pokoju 27.11.14, 23:47
      Mozliwe. Taka temperature, a nawet nizsza, zanotowalismy w naszym poprzednim mieszkaniu po powrocie z Polski. Na dworze bylo +5, w domu 8-9 stopni. Mieszkanie srodkowe, nie jakies tam poddasze, ale za to stara i zabytkowa kamienica.
      W naszym obecnym domu jak nie grzejemy w ciagu dnia, temperatura spada do 15-16 stopni. Na razie wystarczaja nam cieple kaloryfery z rana i wieczorem, ale i tak nawet po kilku godzinach grzania nie mamy cie[lej niz 21.5 stopni C. Taki urok starych nieocieplonych domow smile.
      • yuka12 Re: 10 stopni w pokoju 27.11.14, 23:53
        Dodam, ze oba domy sa starsze niz 30 lat, pochodza z XIX w
    • hanti Re: 10 stopni w pokoju 28.11.14, 21:00
      to ja mogłabym przystąpić do konkursu kto ma najcieplej w domu, nie wyobrażam sobie żeby w domu było tak zimno. Najchłodniej mam w sypialni 21-22 st smile
    • ichi51e Re: 10 stopni w pokoju 28.11.14, 21:19
      Mowimy o jesieni?
      Opcji jest kilka - grube mury + niegrzanie nawet stawiam ze moze byc zimniej
      Najzimniej w zyciu w zimie zreszta mialam mieszkajac w drewnianym domku ze sciana szklana - sciana oczywiscie jedna warstwa szkla - rano byl na niej zamroz big_grin piec gazowy (taki pokojowy) pokazywal 4 stopnie. Czasem rano otwieralam okna i zadne powietrze nie wpadalo - na zewnatrz bylo tak samo jak w srodku. big_grin dobre czasy spalam w spiworze -15 rano ze spiwora odpalalam ten piecyk... Zlote czasy... Kiedys znowu tak bede miec big_grin
    • kota_marcowa Re: 10 stopni w pokoju 28.11.14, 21:53
      NIENAWIDZĘ ZIMNA! Mogłabym, jak ktoś już wyżej napisał, brać udział w konkursie kto ma najcieplej w domu.

      Lubię mieć w domu cieplutko, nie wyobrażam sobie siedzenia w dresie swetrze i bóg wie czym jeszcze w zimnie.
    • fomica Re: 10 stopni w pokoju 28.11.14, 21:58
      Można, mój rekord rano po wstaniu z łóżka to +8 stopni w pokoju.
      To dzięki nieszczelnym oknom i wysokiemu pomieszczeniu, akurat był mróz i wiało jak cholera, widać było jak firanki się ruszają.
      • marina2 Re: 10 stopni w pokoju 28.11.14, 23:30
        znałam kiedyś dziewczynę,która mieszkała w starej kamienicy przy rzece.mieszkanie narożne,sciany nieocieplone,dach nieocieplony.podczas remontu zerwała ocieplenie sprzed ponad 100 lat czyli z trzciny.przy kilkunastostopniowych mrozach i braku ogrzewania-piece nieczynne.sporadycznie paliła w tzw.kozie miała w domu 1 /jeden stopień/.
        jak przychodziła do nas- u nas nie mniej niż 21 ściągała z siebie warstwa po warstwie-ubierała się na cebulkę.
        łazienkę ogrzewała jakimś piecykiem typu słoneczko.
    • asia06 Re: 10 stopni w pokoju 29.11.14, 03:19
      Moja mama mieszka w starej kamienicy. Okna szczelne, nowe, ale budynek z jednej strony nieocieplony, bo ma zabytkową elewację. Budynek świeżo po remoncie. Po powrocie do domu w zimie, po miesięcznej nieobecności, ma 8 - 10 stopni. Przed remontem budynku temperatura w takich wypadkach nie przekraczała 5 stopni. Sąsiedzi z dołu, z góry i z jednego boku cały czas grzali u siebie.
      • bei Re: 10 stopni w pokoju 29.11.14, 10:30
        Kiedyś bylam świadkiem jak stomatolog krzyczał do telefonu, ze w gabinecie ma 9 stopni, jak on ma pracować, ze to hibernacjasmile

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka