mamkaantka
30.11.14, 15:11
Mój 15 latek miał wypadek na wakacjach i trafił do szpitala (uniwersyteckiego), jakież było moje zdziwienie, kiedy okazało się, że:
- natychmiast się nim zajęto (zanim okazałam jakiekolwiek dokumenty)
- zrobiono mu komplet badań, łącznie z tomografią
- w nocy przychodzili do niego różni specjaliści
- nie było "obchodu" lekarzy (patrz punkt poprzedni)!
- nie było budzenia nad ranem (spaliśmy do godziny 8.00)
- lekarze sympatyczni, przyjaźni, luźne pogawędki były normą (dobrze że syn znał angielski)
- pokoje jednoosobowe z łazienką z łóżkiem regulowanym elektronicznie i wielkim monitorem (dodatkowo płatny tv internet)
- w każdym pokoju łóżko dla rodzica i kanapa dla gości!
- obowiązek spania rodzica (nawet jak młodzian go wygania by spokojnie posiedzieć na FB)
- posiłki do wyboru w pojemnikach
Okazało się, że synowi nic nie jest poza niegroźnymi pęknięciami kości.
Całość bezpłatna na kartę EKUZ i wiecie co sobie pomyślałam, że dziwi mnie NORMALNOŚĆ Kiedy u nas tak będzie?