Dodaj do ulubionych

Mistrzostwa świata w nadinterpretacji

01.12.14, 12:16
Po dłuższym czasie nieodzywania się (z miesiąc) zadzwoniła do mnie matka, zapytać co słychać i od słowa do słowa wyłożyła mi, co wymyśliła - otóż nie odzywałam się do niej (nigdy nie dzwonię częściej niż raz na dwa tygodnie, miesiąc też mieści się w granicach normy) oraz nic nie wrzucam na FB ponieważ... bankowo jestem w ciąży. W podtekście - ciąża w wieku 29 lat i w stałym związku to taki dramat, że człowiek zawija się w emocjonalny kokon i przestaje kontaktować z rodziną. Zabiło mnie to big_grin

Z jakimi przypadkami ciężkiej nadinterpretacji zupełnie błahych wydarzeń zdarzyło się Wam spotkać?
Obserwuj wątek
    • echtom Re: Mistrzostwa świata w nadinterpretacji 01.12.14, 13:33
      Kiedy przyjechałam do pracy na wieś sama z dwójką dzieci, wieś intensywnie rozkminiała, dlaczego bez chłopa (eks odwiedzał nas czasem w weekendy). No i niania usłyszała kiedyś w sklepie rozmowę zakończoną konkluzją, że "mąż anglistki pewnie w więzieniu siedzi i na przepustki do niej przyjeżdża" tongue_out
      • ewa_mama_jasia Re: Mistrzostwa świata w nadinterpretacji 01.12.14, 16:03
        Kiepsko wieś wymyśliła. Lepsza wersja byłaby taka, ze masz dzieci z księdzem i on was czasami odwiedza smile
        • skarolina Re: Mistrzostwa świata w nadinterpretacji 01.12.14, 17:30
          Ksiądz by odwiedzał w tygodniu, nie w weekendy tongue_out
          • echtom Re: Mistrzostwa świata w nadinterpretacji 01.12.14, 18:25
            big_grin
    • aandzia43 Re: Mistrzostwa świata w nadinterpretacji 01.12.14, 15:12
      Byłam kiedyś w knajpie ze znajomą, dosiedli się jej znajomi, com ich pierwszy raz w życiu widziała. Luzna, leniwa rozmowa przy sałatce i piwie zeszła na jakieś prawne kwestie okołorozwodowe. Otworzylam dwa razy gębę w temacie, bez entuzjazmu i nic odkrywczego do powiedzenia nie mając. Następnego dnia rano stary ze sluchawką w dłoni, wytrzeszczem oczu i zmierzwioną resztką włosów pyta mnie: "Czy my się rozwodzimy?!" Otóż drodzy państwo: jedna pani, jednemu panu, a ten pan drugiemu i tak ludzie, których w ogóle nie znałam poinformowali naszego wspólnego znajomego, że otóż właśnie, z całą pewnością rozwodze się ze starym big_grin No i znajomy zadzwonił, bo zwietrzył sensacyjkę i przyprawil o dysonans poznawczy mojego chłopa. A mówi się, że faceci nie plotkują tongue_out
      • gauad Re: Mistrzostwa świata w nadinterpretacji 01.12.14, 15:30
        > A mówi się, że faceci nie plotkują

        wielokrotnie udowodnione kłamstwo tongue_out
    • gulcia77 Re: Mistrzostwa świata w nadinterpretacji 01.12.14, 15:24
      Była ostatnio parę dni u przyjaciół moich rodziców. Mąż przyjaciółki nieopatrznie poskarżył się, że po zabiegu boli go kolano. Wieść po wsi rozlazła się w wersji "jesteśmy za starzy na ten domek, sprzedajemy, ogłoszenie jest już w internecie". Ostatnio odwiedzili ich sąsiedzi, że oni już na pniu domek i las dla córki kupują big_grin Nie muszę chyba wspominać, jak bardzo zdziwieni byli sami zainteresowani big_grin
      • karme-lowa Re: Mistrzostwa świata w nadinterpretacji 01.12.14, 15:31
        Kiedyś mój mąż pojechał z naszą córką do moich rodziców "na kawę". Ja zostałam w domu bo trochę źle się czułam. Po wyjściu męża z ich domu, mamusia do mnie zadzwoniła i zapytała czy bardzo się pokłóciliśmy i czy dojdzie do rozwodu😁?
        No bo jak to? Chłop bez baby w odwiedziny?
      • antychreza Re: Mistrzostwa świata w nadinterpretacji 02.12.14, 11:20
        I tam, takie wiejskie kupowanie domu na pniu (ale chyba za guziki) to standard, mama na średnio ze 3 oferty co roku.
    • morgen_stern Re: Mistrzostwa świata w nadinterpretacji 01.12.14, 15:31
      Kiedyś już to tu opowiadałam. Może nie tyle nadinterpretacja, co skrajne plotkarstwo.
      Koleżanka dostała pierwszą pracę i z tej okazji ojciec zaprosił ją do miejscowej restauracji na obiad. Krótko po tym zdarzeniu do jej matki doszły dwie plotki:
      - córka prowadza się po knajpach ze starymi gachami
      - stary Kowalski przygruchał sobie jakąś młódkę smile
      • goodnightmoon Re: Mistrzostwa świata w nadinterpretacji 01.12.14, 15:39
        morgen_stern napisała:

        > - córka prowadza się po knajpach ze starymi gachami
        > - stary Kowalski przygruchał sobie jakąś młódkę smile

        To ja tak kiedys poszlam z mezem swojej cioci kupowac prezenty swiateczne.
        Rzecz sie dziala w centrum Kijowa!!! 2 godziny pozniej mojej mamie doniesiono, ze jej corka wloczy sie po sklepach z jakims Arabem, on mi kupuje wszystko, co zechce i to sie na pewno skonczy w lozku big_grin
        Musze dodac, ze maz cioci to 100% Rosjanin, tyle ze czarnowlosy i brazowooki smile
        • aandzia43 Re: Mistrzostwa świata w nadinterpretacji 01.12.14, 15:55
          A w jakim miejscu świata znajdowała się twoja zastrzelona tą sensacją mama? Smaczku by nabrała historia, gdyby mama była np. w Warszawie big_grin
          • goodnightmoon Re: Mistrzostwa świata w nadinterpretacji 01.12.14, 16:00
            Mama znajdowala sie rowniez w Kijowie, tylko ze mieszkalismy w jednej z dzielnic, nieco oddalonych od centrum miasta. Jednak w tlumie ludzi ktos nas wyczail ... zreszta dobra nauczka - nigdy nie wiesz, kto ciebie wlasnie widzi wink
      • szamanta Re: Mistrzostwa świata w nadinterpretacji 02.12.14, 13:09
        > - córka prowadza się po knajpach ze starymi gachami
        > - stary Kowalski przygruchał sobie jakąś młódkę smile

        U mnie podobnie tylko ,że głowni bohaterowie mąż i córka
        Rok temu we dwoje pojechali do Szczecina w tam swoich sprawach i od razu skoczyli Kaskady ( C.H) buszując po sklepach , a ojciec z portfela wyskakiwał.
        W dniu otwartej szkoły wych. się mnie zapytala ,czy wiem o tym,ze córka w Szczecinie ma starszego od siebie faceta , mnie wcięło i z racji mojej niewyraźnej miny dokończyła ,ze miesiąc temu ktoś z kadry ped. widział ją w Kaskadzie na zakupach z starszym mężczyzną ściskając się za ręce . No to już wiedziałam o co chodzi i do czego nawiązała. Rozśmieszyło mnie to całkiem, w tym ze wych. wie jak mąż wygląda i faktycznie to musiało wyjść od innego nauczyciela, wtenczas takie insynuacje snuł. A nawet jeśli to co kogo to obchodzi z kim uczennica się spotyka ? to są sprawy poza szkolne
    • gauad Re: Mistrzostwa świata w nadinterpretacji 01.12.14, 15:34
      Do siostry przyszła koleżanka i gdzies pojechały. Mama która to widziala (nie rozmawiała o tym z corką) dzwoni do mnie z informacją, że pojechały do miejscowości X, na pewno do lekarza, a ten lekarz to Y, od takich chorób, i co to za straszna tragedia będzie. Nieistotne zupełnie, że dziewczyny faktycznie pojechały na lody do knajpy...
    • gauad Re: Mistrzostwa świata w nadinterpretacji 01.12.14, 15:37
      A, jeszcze- zaczęliśmy budowę domu, dosc nietypowego jak na okolicę, wyróżniającego się wyglądem. Nikt nas o nic nie pytał, a po kilku miesiacach cała wieś trąbiła, że nasze działki kupili jacyś bogacze z Warszawy i to oni się budują... tongue_out
      • capa_negra Re: Mistrzostwa świata w nadinterpretacji 01.12.14, 22:09
        O to podobnie jak u mnie, tyle że poszło o dach.
        Zrobiliśmy grafitowy w czasach gdy był to jeden grafitowy w całej gminie.
        Po jakimś czasie ktoś miejscowy wypytywał mnie gdzie mieszkam.
        Zbyłam go, ze "tam" na końcu wsi.
        I dowiedziałam się, że tam na końcu w takim dużym domu z czarnym (!!!) dachem to cyganie mieszkają.
        Mina pana gdy dowiedział się, ze rozmawia z właścicielem bezcenna
    • aandzia43 Re: Mistrzostwa świata w nadinterpretacji 01.12.14, 16:03
      Tak mi jeszcze przyszło do głowy, że mając do czynienia z mniej lub bardziej szaloną plotką trudno czasem wyczuć czy przyczyna leży w mechanizmie gluchego telefonu, złośliwości któregoś ogniwa czy w objawach wytwórczych pierwszego ogniwa tongue_out
    • goodnightmoon Re: Mistrzostwa świata w nadinterpretacji 01.12.14, 16:06
      Urzadzajac z exem mieszkanie, postanowilismy nie kupowac telewizora. Z 2-ch powodow:
      - duzo pracowalismy i nie bardo mielismy czas na ogladanie
      - ex jest maniakiem telewizyjnym, ogladalby wszystko jak leci, wiec wyeliminowalismy zrodlo uzaleznienia.

      Moja mamunia grzecznie wysluchala naszych powodow i, wydawalo sie, ze przyjela do wiadomosci.

      Az kiedys wzielam sobie super platna fuche i musialam przez 2 tygodnie zostawac w pracy po godzinach. Akurat w tym czasie goscila u nas mama.
      No i ktoregos dnia mowi rozmarzonym glosem: "Sluchaj, moze teraz, jak dostaniesz te ekstra pieniadze, to bedzie was stac na to, zeby kupic telewizor?" big_grin
      • melancho_lia Re: Mistrzostwa świata w nadinterpretacji 01.12.14, 18:44
        Mialam tak samo tyle ze ze strony tesciowej- ze ona nam doliny do Tv smile
      • antychreza Re: Mistrzostwa świata w nadinterpretacji 02.12.14, 11:29
        Jak wyprowadziłam się z domu, to mama przez pól roku truła mi, że jak chcemy, to ona nam da na ten telewizor. Nieważne, że świetnie wiedziała, że w naszym poprzednim mieszkaniu nie było ani kawałka ściany, ani stolika albo szafki żeby ten telewizor upchnąć.
        Teraz jest na etapie, że jak nie odbieram telefonu dłużej niż 5 sekund, to z pewnością pojechałam na porodówkę. Tłumaczenie, ze gdybym pojechała, to chłop by do niej zadzwonił nie trafia, wg tego powinnam już urodzić z 10 razy.
    • guderianka Re: Mistrzostwa świata w nadinterpretacji 01.12.14, 17:17
      Nie napisałam sms przez tydzień.
      Mama napisała , że jest chora, a ja się nią nie interesuję, że mam nową rodzinę i ona się usuwa z mojego życia.
      I się usunęła
      • wielkafuria Re: Mistrzostwa świata w nadinterpretacji 01.12.14, 19:21
        ale na tamten swiat, czy sie po prostu obraziła?
        • guderianka Re: Mistrzostwa świata w nadinterpretacji 01.12.14, 19:26
          obraziła się na amen
    • wittchen89 Re: Mistrzostwa świata w nadinterpretacji 01.12.14, 19:14
      Wyszłam za mąż, ślub był cywilny, bez wesela, tylko najbliższa rodzina. Miesiąc później zepsuł mi się rower, którym dojeżdżałam do pracy, a że nie mogłam znaleźć do niego jednej części, jeździłam dłuższy czas do pracy autobusem. Następnie odmówiłam koleżance z pracy chodzenia razem na fitness, bez podania wyraźnego powodu. I pewnego dnia zostałam zapytana, w którym miesiącu ciąży jestem.
    • czere-pach Re: Mistrzostwa świata w nadinterpretacji 01.12.14, 19:18
      Poprosiłam szwagra o pomoc w wyborze nowego laptopa. Pojechaliśmy do sklepu, po drodze jeszcze do marketu. Spotkaliśmy kolegę siostry i szwagra, szwagier przywitał się z nim, chwilę pogadał. Pięć minut później dzwoni moja siostra. Kolega doniósł jej, że jej mąż prowadza się po sklepie z jakąś lafiryndą i nawet specjalnie się z tym nie kryje!
      • pieskuba Re: Mistrzostwa świata w nadinterpretacji 01.12.14, 19:27
        Gafa szwagra. Powinien był przedstawić Ci kolegę, kolega przy okazji dowiedziałby się, że spotkana osoba to nie anomalia ortopedyczna szwagra lecz siostra żony.
    • heca7 Re: Mistrzostwa świata w nadinterpretacji 02.12.14, 08:40
      Moja matka jest mistrzynią nadinterpretacji. Ale są na tyle pokręcone, że szkoda gadać uncertain

      Za to u teściów wesoło. Parę lat temu odnawiali pokój w domu. Mąż pomagał im kupować farby a na koniec przywiózł nowy dywan. Wniosek sąsiadów wyłuszczony teściowej- coo? J (mój mąż) się z powrotem wprowadza? big_grin
    • beataj1 Re: Mistrzostwa świata w nadinterpretacji 02.12.14, 08:54
      Moje osobiste osiągnięcie. Zadzwoniła koleżanka że nie wpadnie na kawę bo syn jej partnera wbił sobie patyczek w gardło i ma operacje.

      Moja wersja - dziecko dostało kijem lub kamieniem w gardło i ma ciężkie operacje.

      Prawda zaś wygląda tak że dzieciak wbił sobie (nie wiem jakim cudem) patyczek od lizaka w policzek od środka i miał zabieg - fakt, został na noc w szpitalu.

      Później odkręcałam i przepraszałam za tworzenie plotki. Co nie dosłysze to dowymyślam - nie wiem jak to mi sie udało ....
    • stacie_o Re: Mistrzostwa świata w nadinterpretacji 02.12.14, 09:03
      Przy staraniu o ciąże dostawałam końskie dawki hormonów, co skutkowało m.in. wzmożonymi nudnościami. Byłam posądzana o alkoholizm.
      Teraz mam cukrzycę, kupuję strzykawki i igły na insulinę, potem zanoszę do miejscowej apteki w celu utylizacji, sąsiadka zrobiła ze mnie morfinistkę. Jaki narkoman kupowałby igły i strzykawki na receptę a potem grzecznie odnosił do pojemnika?
      • majenkir stacie 02.12.14, 14:19
        Nie lepiej przejsc na peny niz sie pieprzyc ze strzykawkami?
    • stacie_o Re: Mistrzostwa świata w nadinterpretacji 02.12.14, 09:13
      Upiorna babunia:
      -widziała mnie jak jem pączka na mieście, na pewno mam bulimię (byłam wtedy nastolatką wink)
      -moje rodzeństwo wybrało technikum, na pewno mają zielone papiery, które przed nią ukrywamy
      - tata przeszedł na wcześniejszą emeryturę (bał się, że jak nie przejdzie, to go zwolnią), na pewno ma raka
      - mamie się buty rozwaliły, musiała zanieść do szewca, to na pewno ojciec jej pociął (?!)
    • default Re: Mistrzostwa świata w nadinterpretacji 02.12.14, 09:24
      Mistrzem świata w nadinterpretacji była zawsze moja mama. W końcu nauczyłam się opowiadać jej wyłącznie rzeczy neutralne, bez znaczenia - a i tak potrafiła sobie coś z tego wykoncypować. Poczynając od tego, że sam brak telefonu do niej (a dzwoniłam codziennie) do godziny ok. 16-17, był dla niej równoznaczny z jakimś wypadkiem, nieszczęściem.
      Kiedyś zrobiła aferę, że jestem uzależniona od leków, wniosek ten wysnuła ze zdawkowej, mimochodem rzuconej w rozmowie telefonicznej informacji, że mojego męża akurat nie ma w domu, bo pojechał do apteki. Potem od córki dowiedziałam się, że babcia płakała jej w telefon, że "matka bierze jakieś leki, jest uzależniona, bo M. musi nawet po nocy (?) do apteki jeździć".
    • premeda Re: Mistrzostwa świata w nadinterpretacji 02.12.14, 11:34
      Moja mama kupiła sobie kiedyś starego Opla, po wsi poszła plotka, że samochód był z .... przemytu.
      • echtom Re: Mistrzostwa świata w nadinterpretacji 02.12.14, 11:48
        Dyrektorka wiejskiej szkoły, w której uczyłam, kupiła samochód na kredyt niedługo po objęciu stanowiska - po wsi poszła plotka, że kupiła go z pierwszej dyrektorskiej pensji smile
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka