Pamieęta ktos mój wątek ?
Ten o świdrującym spojrzeniu szefa i moich uginających się kolanach ?
Sytuacja nie zmieniła się,chyba tych spojrzeń jest coraz więcej.
Ma dużego focha,gdy przez kilka godzin udaję ,że nie zwracam na niego uwagi,olewam go i skupiam sie na pracy..

Jak mały chłopczyk
No i problem jest taki,że ja po prostu się w nim zabujałam,ręce mi sie trzęsą,nogi uginają,serce bije jak oszalałe ,no po prostu nie do wytrzymania,w pracy mam chyba cismienie 200/150... Codziennie o nim myślę,w dodatku śni mi sie po nocach...
Jak sie odkochac-drogie brawo ????
Zmiana pracy nie wchodzi w grę,gdyż zarabiam bardzo dobrze. .....