Czasem pojawiają się takie odpowiedzi przy pytaniach o czytelnictwo.
Czytam dużo. Bardzo dużo. Mam w tej chwili sporo czasu, a nawet brak czasu wykorzystuję na czytanie (zawsze mam przy sobie audiobooka i Kindle). To moja ulubiona rozrywka i zaspokajanie głodu wiedzy (stałam się taka "głodna" dopiero ze 2 lata temu i od tej pory mam permanentny smutek, że tak dużo książek, tak mało czasu).
W tym roku przeczytałam ok. 70 książek, z różnych dziedzin. Były i kryminały, i historyczne, i popularno-naukowe, i podróżnicze. I po prostu nie dałabym rady więcej. Mam sporo czasu, ale żeby czytać więcej, to chyba już nic nie mogłabym robić. Ale czas to czas, bardziej jeszcze chodzi o pomieszczenie tego w mózgu, który i tak mi się czasem przegrzewa.
Pytanie do osób, które tyle czytają - jak to robicie? Nie miesza się wam od tego w głowie? Pamiętacie w ogóle to, co czytacie? Bo ja czasem mam problem z podaniem tytułu książki, którą czytam aktualnie. No bo rozumiem, że to nie chodzi raczej o włączanie w to literatury dziecięcej. Bo tym sposobem to ja wczoraj przeczytałam 6 książek. W tym jedną 3 razy, więc łącznie 8