A właściwie już rozłożyło. Boli mnie dosłownie wszystko, łącznie z kosteczkami w palcach u rąk i u nóg, o nadwrażliwej skórze nie wspomnę. Oszałamiająco "wysoka" temperatua 37,3 również daje się we znaki, zwłaszcza, że ja nie miewam temperatur.
Zrobiłam dwa ciasta, 3/4 sałatki, oczywiście z przerwami, bo się "zmęczałam"

czeka mnie jeszcze sałatka śledziowa, ogarnięcie dzieciaków i wyszykowanie się na wyjazd do rodziny.
Nie chce mi się. Wzięłam aspirynę i nie mam pomysłu czego jeszcze mam się nałykać. Próbowałam 'zapić' ale bezskutecznie;P Dziewczyny macie może jakieś sprawdzone sposoby na ten stan, bo mój m. musi jeszcze odwiedzić CH a tam apteka na stanie...
Z góry dziękuję i Wesołych, bezchorobowych świąt życzę