Tacy jedni chcą pozbyć się kota, bo dziecko im się ma urodzić. Głupota kompletna, ale co poradzić, odporni są na argumenty, tak postanowili i już. Ja oczywiście nie muszę tego kota brać, oczekują raczej pomocy w znalezieniu innych chętnych, ale kota mi żal, bo słyszałam, że persy bardzo się przywiązują i źle znoszą zmiany. Więc gdzieś tam w środku, po cichu rozważam, czy taki pers w ogóle odnalazłby się w takim domu jak nasz, czyli 4 psy, 3 koty i ogród. Czy jego odmienny wygląd nie wywoła zwiększonej agresji ze strony moich kotów (które tak czy owak nie byłyby zachwycone przybyszem). Czy nie przyjdzie mu do łba pójść na daleką wycieczkę (dalszą niż do ogrodu) i się zgubi. Czy faktycznie takiego delikwenta trzeba codziennie czesać i jeszcze do tego kąpać co jakiś czas.
Nie znam takich kotów i zastanawiam się na ile są odmienne od "normalnych"