Dodaj do ulubionych

Ma któraś persa ?

09.01.15, 10:30
Tacy jedni chcą pozbyć się kota, bo dziecko im się ma urodzić. Głupota kompletna, ale co poradzić, odporni są na argumenty, tak postanowili i już. Ja oczywiście nie muszę tego kota brać, oczekują raczej pomocy w znalezieniu innych chętnych, ale kota mi żal, bo słyszałam, że persy bardzo się przywiązują i źle znoszą zmiany. Więc gdzieś tam w środku, po cichu rozważam, czy taki pers w ogóle odnalazłby się w takim domu jak nasz, czyli 4 psy, 3 koty i ogród. Czy jego odmienny wygląd nie wywoła zwiększonej agresji ze strony moich kotów (które tak czy owak nie byłyby zachwycone przybyszem). Czy nie przyjdzie mu do łba pójść na daleką wycieczkę (dalszą niż do ogrodu) i się zgubi. Czy faktycznie takiego delikwenta trzeba codziennie czesać i jeszcze do tego kąpać co jakiś czas.
Nie znam takich kotów i zastanawiam się na ile są odmienne od "normalnych" wink
Obserwuj wątek
    • morgen_stern Re: Ma któraś persa ? 09.01.15, 10:32
      Jezuuuuu przeczytałam "która z was ma PENISA" big_grin big_grin big_grin
      • default Re: Ma któraś persa ? 09.01.15, 10:51
        No, penisa to pewnie większość emam ma, tyle że nie własnego ale do dyspozycji wink
    • beauty_agadir Re: Ma któraś persa ? 09.01.15, 10:36
      Trzeba czesać codziennie, bo się kołtuni i kąpać regularnie. Z dbaniem o szatę jest więc trochę roboty. Z natury to koty przyjazne, pogodne, lubiące ruch i zabawę. Mój nawet po drzewach chodził. Żył z dachowcem, który był chory psychicznie. Pers po prostu zlewał go zupełnie, choć zdarzały się bójki "do pierwszej krwi". Koty miałam od zawsze, ale pers był najlepszym i najsłodszym, jakiego miałam. Kochał też dzieci.
    • dziennik-niecodziennik Re: Ma któraś persa ? 09.01.15, 10:41
      źle za mną.
      przeczytalam "ma ktoras PENISA?"...
      • dziennik-niecodziennik Re: Ma któraś persa ? 09.01.15, 10:46
        czesac na pewno trzeba, nie wiem, czy codziennie, ale regularnie na bank.
        ogród persowi nie przeszkodzi, one raczej domowe są, nie zapuszczają się daleko od domu. jak pers jest typowo domowy to moze w ogole nie chciec wychodzic poza mury.
        co do współżycia ze zwierzakami - ktoś dostanie po pysku, ktos oberwie w ucho i za jakis czas ustalą hierarchię ważności.
        nie spotkalam niemiłego persa. wszystkie ktore znałam były typowymi przytulakami.
    • princy-mincy Re: Ma któraś persa ? 09.01.15, 10:58
      Charatkeru persow nie znam, ale czekać trzeba regularnie, jak każdego długowłosego kota.
      Miałam dwa lata norweskiego leśnego, ktory nie ma sierści a wlasnie włosy- nieczesany regularnie przeksztalcal sie od razu w kupę kołtunów.
      Gdy wyjechaliśmy na dwa tygodnie i kot był czesany w tym czasie raptem trzy razy, jego futro tak sie skołtunilo, ze musiał zostać wystrzyzony, bo żaden furminator, trymer i inne bajery nie dały rady go odkoltunic.
      • mirmunn Re: Ma któraś persa ? 09.01.15, 11:42
        Nie mam persa- ale koleżanka masmile.
        Jej kot egzystuje z kilkoma innymi - w różnym wieku, różnych ras. Na stanie zawsze jest też pies - obecnie drugi, z pierwszym też nie było problemu.
        Dom z ogrodem, pers w młodości lubił przebywać na zewnątrz, ale nie był "ucieczkowy". Jednak przed kastracją, gdy chciał w lecie do ogrodu, na wszelki wypadek koleżanka przywiązywała go do drzewa na długiej smyczy i szelkach (dom przy ruchliwej drodze). Chodził sobie p ogrodzie, drzemał w słońcu, nie było problemu. Teraz już jest kotem starszym i dostojnym, więc szelek już chyba nie trzebasmile.
    • default Re: Ma któraś persa ? 09.01.15, 11:34
      Uuu, skoro z tym czesaniem to prawda, to nie zdecyduję się. Czeszę moje koty, ale okazjonalnie, w ramach pieszczot, bo to lubią (jeden to nawet lubi "czesanie" odkurzaczem i podkłada mi się pod ssawkę, gdy odkurzam smile), czesania regularnego w ramach codziennego obowiązku nie wyobrażam sobie.
      Czyli dalej się rozglądam i zamartwiam losem biednego kociny, tak bezdusznie skazanego na wygnanie....
      • mirmunn Re: Ma któraś persa ? 09.01.15, 11:45
        Wiesz, persa można też strzyc w salonie- np. "na lwa". Sierść krótka, zostawiają tylko grzywęsmile
      • kota_marcowa Re: Ma któraś persa ? 09.01.15, 11:57
        Miałam persa, to była niezwykle łagodna, najmilsza, przyjazna przytulanka. Nie lubiła odchodzić od domu, jak było ciepło to wychodziła przed dom wygrzać się na słońcu, dalej nie odchodziła. Faktycznie trzeba czesać, bo zrobią się dredy, choć ja właśnie swoją strzygłam "na lwa" smile bo i mi i kotu było wygodniej, choć wtedy nie jest już tak okazały, ale przynajmniej czesać nie trzeba smile Trzeba też przemywać oczka, bo przy płaskim pysku często im ropieją. Do innych zwierząt była przyjaźnie nastawiona. Jeżeli masz warunki, możesz wziąć kota na próbę, jak się nie zasymiluje, to znalezienie domu dla rasowca chyba nie będzie trudne.
    • triismegistos Re: Ma któraś persa ? 09.01.15, 11:52
      Nie mam persa, ale mój przyjaciel ma. Fajne koty, sympatyczne, chociaż miewają humorki (ale jaki kot ich nie ma). Są dosyć przyziemne, raczej nie wyrywają się di wspinaczek i spacerów. A ta twoja koleżanka to durna baba, niech się nie zdziwi jak z takim podejściem wychowa dziecko a ono ją porzuci przy pierwszej lepszej okazji sad
      • default Re: Ma któraś persa ? 09.01.15, 12:19
        Nie moja koleżanka, tylko znajomy męża z jego poprzedniej pracy. Poinstruowałam męża co i w jakich słowach ma im przekazać w kwestii naszej oceny ich decyzji, ale nie podziałało. Zła jestem jak diabli, bo nowego kota wcale nie chcę, ale ponieważ wciągnięto mnie w temat, to poczułam się współodpowiedzialna za los zwierzaka i martwię się o niego. Mnie się w głowie nie mieści, by swoje własne zwierzę, domownika, tak po prostu wyeksmitować. Czy oni przez moment się zastanowili, co ten kot będzie czuł, jak będzie cierpiał. Ostatecznie mogę zrozumieć sytuację, gdy już się coś zadziało, czyli jest kot i jest dziecko ze zdiagnozowaną silną alergią. Ale profilaktycznie ???? Masakra.
        • nevada_r Re: Ma któraś persa ? 09.01.15, 13:07
          Czesać nie trzeba, wystarczy zainwestować w maszynkę i strzyc raz na parę miesięcy. Albo odwiedzać kociego fryzjera.
      • beauty_agadir Re: Ma któraś persa ? 09.01.15, 13:25
        No właśnie szkoda,że oddaje.Do dzieci to mega cierpliwe zwierzęta,da się za ogon złapać,jest pobłażliwy.Szkoda że koleżanka nawet szansy nie chce kotu dać.
    • jolunia01 Re: Ma któraś persa ? 09.01.15, 12:04
      Moja mama miała persiczkę prawie 15 lat. Kota była bardzo domowa, na spacer wychodziła, owszem, w szeleczkach i na smyczce, przez całe życie może z 5-6 razy zachciało jej się wspinać na drzewo (niewysoko i ostrożnie). Była czesana co 3-4 dni dokładnie, zwłaszcza "pod pachami" a codziennie tylko trochę. Nie lubiła być kąpana, niestety, i w zasadzie tylko była myta gąbką w misce co jakiś czas. Nawet jak się pobrudziła na spacerze, to się ją dokładnie wycierało i wyczesywało staranniej. Arystokratycznie grymasiła przy jedzeniu, miała wymagania, co do miejscu spoczynku, żadała natychmiastowej obsługi przy kuwecie (nigdy nie zagrzebała tego, co zrobiła, tylko wzywała personel głośnym miauczeniem i waleniem pazurkami w kafelki), ale wszystko nadrabiała czułościami.
      • default Re: Ma któraś persa ? 09.01.15, 13:55
        jolunia01 napisała:

        > żadała natychmiastowej obsługi przy kuwecie (nigdy nie zagr
        > zebała tego, co zrobiła, tylko wzywała personel głośnym miauczeniem i waleniem
        > pazurkami w kafelki

        Nieźle smile Moje koty generalnie są wychodzące, ale mam w domu kuwetę na wszelki wypadek, przydaje się zwłaszcza teraz zimą, gdy nie zawsze chce im się wystawiać tyłek na mróz. Ale one zupełnie nie robią problemów, nawet jeden po drugim mogą się do tego samego żwirku załatwić, nie przeszkadza im to. To proste, wsiowe koty wink
        Więc pers-arystokrata miałby ciężko z takimi burasami, co mu sr.. do jego kuwety smile
    • heca7 Re: Ma któraś persa ? 09.01.15, 13:17
      Miałam w młodości sześć persów. Czesania co nie miara. Charaktery różne- od anielskiego po wściekły i gryzący. Moje wychodziły do ogródka ale zupełnie nie umiały chodzić po płocie. Nie umiały też wspinać się na drzewo. Świat za siatką oglądały jak przez szybę. Raz jedna z kotek jakimś cudem przedostała się na drugą stronę i stała przytulona do siatki drąc się głośno ze strachu.
    • majenkir Re: Ma któraś persa ? 09.01.15, 13:20
      Mielismy kiedys persa - Kicie smile, byla super, bardzo spokojna I grzeczna. Lubila wychodzic do ogrodka, ale nie wloczyla sie po okolicy, siedziala sobie pod choinka I obserwowala ptaszki. Nie chodzila po blatach w kuchni, w zasadzie nic zlego nie mozna bylo o niej powiedziec. Problem byl z sierscia (na starosc byla strzyzona, nawet fajnie wygladala) I ze lzawiacymi oczami (bardziej wylupiaste niz u "normalnych" kotow, krotki nosek).
      Nasze dachowce odnosily sie do niej z szacunkiem wink.
    • mamameg Re: Ma któraś persa ? 09.01.15, 13:22
      Ja mam persa i potwierdzam to co było napisane wyżej- bardzo łagodne zwierzę, dopasowuje się z łatwością do innych zwierząt(trzeba tylko uważać, żeby go nie odganiały od jedzenia). Wada to częste czesanie i przemywanie oczu. Ja czeszę 2-3 w tygodniu, jak się mimo tego sierść zaczyna kołtunić, to wycinam w tym miejscu(futra ma dużo, ubytków nie widać). Jest rewelacyjnym zwierzęciem dla dzieci, tylko trzeba pilnować, żeby go nie męczyły- nie drapie, nie gryzie. U weterynarza przypomina szmatkę, nie broni się, tylko bezwładnie zwisa z rąk smile
      Persy mogą mieć poważne problemy zdrowotne z nerkami i kanalikami łzowymi/nosem, więc może dopytajcie czy na pewno chodzi tylko o pozbycie się przed urodzeniem dziecka.
    • gazdzinazdaleka Re: Ma któraś persa ? 09.01.15, 13:41
      Dorzucę się do innych - mam persa-znajdę. Nie wie, co to agresja, za to głośno domaga się uwagi i pieszczot. Przytulanka z niego cudowna. Za wysoko nie skacze, bo mu się chyba nie chce, a może d... ma za ciężką. Na stół, o dziwo, nie wchodzi prawie wcale, nawet, jak stoi tam jedzenie. Ten nasz dodatkowo nie lubi ryb, pod żadną postacią. Pierwszy raz w życiu spotkałam taki egzemplarz, wszystkie inne za kawałek ryby dałyby się pokroić. Skrócony nos i kanaliki łzowe to jest dla niego problem - oczy łzawią i trzeba je przemywać w zasadzie codziennie. Co do sierści - zakupiłam furminator i rzeczywiście bardzo ułatwia to mnie i kotu życie. Po ogrodzie lubi się przechadzać, najchętniej w naszym towarzystwie. Jest zaprzyjaźniony z dwoma naszymi sąsiadami i ich kotami i czasem wybierze się do nich na coś dobrego wink

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka