Dodaj do ulubionych

Zniszczony przedmiot przez obce dziecko w szkole

09.01.15, 19:08
Taka sytuacja.
wasze dziecko ma jakąś rzecz-nie napiszę co to jest,bo w sumie niewazne,czy to telefon czy pióro czy cokolwiek innego-oczywiscie rzecz ,którą Wasze dziecko może i w sumie MUSi mieć w szkole. Inne dziecko rzuca złośliwie plecak-rzecz zniszczona,nie do naprawienia.
Pani zgłasza sytuacje-włącza się pani pedagog,rodzice (dziecko z innej,wyzszej klasy) obiecują ową rzecz odkupić.
I..nie odkupują. Ok,były święta,ale juz jest po świętach,a sprawa-ucichła...
Co byście zrobily ?
Od razu mówię,że napiszę o co chodzi ,o jaki przedmiot-ale ciekawi mnie Wasze zdanie.
Obserwuj wątek
    • gryzelda71 Re: Zniszczony przedmiot przez obce dziecko w szk 09.01.15, 19:12
      Przypomniałabym się.
      • stara-a-naiwna Re: Zniszczony przedmiot przez obce dziecko w szk 09.01.15, 22:06
        egzekwować do skutku

        albo faktycznie w czasie świąt byli zajęci czymś innym albo rżną głupa i liczą właśnie że sprawa ucichnie i się rozmyje


    • marychna31 Re: Zniszczony przedmiot przez obce dziecko w szk 09.01.15, 19:13
      Jeśli rodzice zgodzili się pokryć stratę to przy najbliższej okazji pytam spokojnie, kiedy mogę się spodziewać odkupienia bo dziecko potrzebuje do szkoły.
      • aka10 Re: Zniszczony przedmiot przez obce dziecko w szk 09.01.15, 19:15
        Jesli obiecali odkupic, to maja to zrobic. Wg. mnie takie rzeczy powinny byc jasne od samego poczatku- co wolno miec w szkole i za co mozna sie domagac "odszkodowania".
    • pomidorpomidorowy Re: Zniszczony przedmiot przez obce dziecko w szk 09.01.15, 19:18
      skoro to rzecz niezbedna w szkole to powinni pokrycz koszt...jesli np zabawka/gadzet nie-szkony to wg mnie ryzyko ponosi przynoszacy...chyba ze rodzice poczuwaja sie do odpowiedzialnosci za syna.
      • t.tolka Re: Zniszczony przedmiot przez obce dziecko w szk 09.01.15, 19:22
        Jesli to rzecz niezbedna I wymagana przez szkole to.szkola ponosi odpowiedzialnosc I wystarczy napisac pismo do dyrektora o pokrycie kosztow zniszczenia - nauczyciel nie dopilnowal I dzieciak rzucil niszczac czyjas wlasnosc. Szkola spokojnie wyedzekwuje kase od niszczyciela.
        Ale telefon na przyklad nie jest niezbedna rzecza I szkola nie ponosi odpowiedzialnosci.
        Najpierw jednak przypomnialabym o sobie temu, kto zobowiazal sie do pokrycia kosztow.
        • kota_marcowa Re: Zniszczony przedmiot przez obce dziecko w szk 09.01.15, 19:33
          > Ale telefon na przyklad nie jest niezbedna rzecza I szkola nie ponosi odpowiedz
          > ialnosci.

          Pytam niezłośliwie, z czystej ciekawości, są jakieś przepisy na to co dziecku wolno przynosić do szkoły?
        • slonko1335 Re: Zniszczony przedmiot przez obce dziecko w szk 09.01.15, 19:55
          Jesli to rzecz niezbedna I wymagana przez szkole to.szkola ponosi odpowiedzialn
          > osc I wystarczy napisac pismo do dyrektora o pokrycie kosztow zniszczenia - nau
          > czyciel nie dopilnowal I dzieciak rzucil niszczac czyjas wlasnosc. Szkola spoko
          > jnie wyedzekwuje kase od niszczyciela.
          > Ale telefon na przyklad nie jest niezbedna rzecza I szkola nie ponosi odpowiedz
          > ialnosci.
          a to zależy, dla wielu jest to niezbędna rzecz-bo chcą mieć kontakt z dziekciem...dla jednych pióro za 50-100 złotych to normalne piróro dla innych fanaberia, ktoś inny może mieć takie za 300 kto ustala do jakiej kwoty jest ok a od jakiej nie?
          • t.tolka Re: Zniszczony przedmiot przez obce dziecko w szk 09.01.15, 20:18
            W Polsce, w szkole do.ktorej chodzily moje dzieci byl zakaz przynoszenia telefonow do szkoly. Jak sie to komus nie podobalo to nie musial posylac tam dziecka.
            Na wycieczki zielona szkole tez nie wolno bylo brac telefonu.
            Mnie sie nie podobalo. Ale szkola miala prawo ustalic takie zasady.
            • t.tolka Re: Zniszczony przedmiot przez obce dziecko w szk 09.01.15, 20:22
              Nie ma przepisow co kozna przynosic do szkoly. Ale szkola moze zapisac w statucie, ze nie bierze odpowiedzialnosci za sprzet elektroniczny I inne cenne przedmioty zbedne w procesie edukacji.

              W obecnej szkole moich dzieci mozna przyniesc telwfon, ale musi on byc wylaczony I schowany w szafce. Wlaczyc go mozna po opuszczeniu szkoly.
              • droch Re: Zniszczony przedmiot przez obce dziecko w szk 10.01.24, 19:22
                Od pandemii stwierdzenia, że „telefon nie jest niezbędny w procesie edukacji” bawią mnie do łez big_grin
                • kocynder Re: Zniszczony przedmiot przez obce dziecko w szk 10.01.24, 19:56
                  Droch, ale to wątek z 2015, pięć lat przed pandemią. Znów ktoś odkopał trupa... wink
                • asia_i_p Re: Zniszczony przedmiot przez obce dziecko w szk 10.01.24, 19:56
                  Mnie bardziej zafascynowały ceny. Dziecko zniszczyło okulary za 270 zł. A to raptem 9 lat minęło.
        • semihora Re: Zniszczony przedmiot przez obce dziecko w szk 09.01.15, 22:50
          Od kogo, przepraszam, wyegzekwuje? Główka nie boli?
        • scher Re: Zniszczony przedmiot przez obce dziecko w szk 10.01.15, 09:06
          t.tolka napisała:

          > I wystarczy napisac pismo do dyrektora o pokrycie kosztow zniszczenia -
          > nauczyciel nie dopilnowal

          Nieprawda. Tu nic nie można orzec z automatu. Może nie być winy nauczyciela.

          > Szkola spokojnie wyedzekwuje kase od niszczyciela.

          Nieprawda.

          > Ale telefon na przyklad nie jest niezbedna rzecza I szkola nie ponosi
          > odpowiedzialnosci.

          Nieprawda.
      • kota_marcowa Re: Zniszczony przedmiot przez obce dziecko w szk 09.01.15, 19:25
        Nie zwalaj winy na ofiarę, co innego jak taki gadzet spadnie na podłogę niechcący w czasie zabawy, a co innego jak mały wandal złośliwie rzuci nim o glebę.
    • lafiorka2 Re: Zniszczony przedmiot przez obce dziecko w szk 09.01.15, 19:20
      Pani nauczycielka wie o sprawie? no to zapytać jej.
    • kota_marcowa Re: Zniszczony przedmiot przez obce dziecko w szk 09.01.15, 19:20
      Moralnie powinni odkupić, ale według przepisów nie jest to wcale takie oczywiste. Oto co znalazłam w necie

      Odpowiedzialność materialna rodziców za szkody wyrządzone przez dzieci

      Osoby zobowiązane do nadzoru nie muszą go jednak przez cały czas wykonywać osobiście i zwolnią się od odpowiedzialności jeśli oddadzą podopiecznego pod nadzór innej osoby lub instytucji starannie wybranej. Oznacza to, że np. rodzice nie ponoszą odpowiedzialności za szkody wyrządzone przez małoletnie dzieci w czasie, gdy znajdowały się one pod opieką nauczyciela w szkole,

      Ja zrozumiałam, że według przepisów w takiej sytuacji, to szkoła ponosi odpowiedzialność.
      • t.tolka Re: Zniszczony przedmiot przez obce dziecko w szk 09.01.15, 19:23
        Dokladnie wyzej to napisalam.
    • demonii.larua Re: Zniszczony przedmiot przez obce dziecko w szk 09.01.15, 19:23
      Upomnieć się, podpytać pedagog która brała udział, poprosić o kontakt z rodzicami.
      Nie wiem, nigdy nie byłam w takiej sytuacji. Na pewno szukałabym sposobu, by przypomnieć że się zobowiązali do naprawienia szkody wyrządzonej przez dziecko.
      • t.tolka Re: Zniszczony przedmiot przez obce dziecko w szk 09.01.15, 19:25
        Niemniej szkoly zgodnie z prawem maja czesto zapisane w statucie, ze np telefony, tablety I inne cenne I zbedne rzeczy dzieci przynosza do szkoly na wlasna odpowiedzialnosc I szkola nie odpowiada finansowo za zniszczenie czy zgubienie.
        • demonii.larua Re: Zniszczony przedmiot przez obce dziecko w szk 09.01.15, 19:29
          A to tak, u moich dzieciaków jest w statucie szkoły taki zapis.
    • sonniva Re: Zniszczony przedmiot przez obce dziecko w szk 09.01.15, 19:24
      Jakiś czas temu był tu taki wątek. To ciągle ta sama sprawa? Jeżeli tak to pamiętam, ze to odkupienie nie było takie oczywiste. Może dlatego temat przepadł? Mam rację?
    • mamaemmy Re: Zniszczony przedmiot przez obce dziecko w szk 09.01.15, 19:26
      chodzi o bidon sad
      Dośc drogi.
      To co-po raz trzeci dzwonic do nauczycielki ?
      Pierwszy raz dzwoniłam,zeby ja powiadomic o tym-ale juz wiedziała.
      drugi,po tygodniu-by sie przypomniec.
      zadzwonic trzeci raz i powiedziec ze musze napisac pismo do dyrekcji,skoro bidonu wciąż nie ma?
      • t.tolka Re: Zniszczony przedmiot przez obce dziecko w szk 09.01.15, 19:31
        Mozesz.
        Abidon jest rzecza wymagana przez szkole? Maja gdzies zapisane, ze dziecko musi go miec? Sprawdz statut czy nie ma zapisu, ze za cenne niekonieczne dziecku do nauki rzeczy szkola nie ponosi odpowiedzialnosci finansowej.
        To nie znaczy, ze szkoly to nie obchodzi. To znaczy, ze koszty ma poniesc sprawca zniszczenia, ale szkola nie ma na to wplywu.
        • aka10 Re: Zniszczony przedmiot przez obce dziecko w szk 09.01.15, 19:33
          t.tolka napisała:
          To znaczy, ze koszty ma poniesc spraw
          > ca zniszczenia, ale szkola nie ma na to wplywu.
          Problem tylko, CO zrobisz, jesli nie beda chcieli odkupic?
          • t.tolka Re: Zniszczony przedmiot przez obce dziecko w szk 09.01.15, 19:36
            Teoretycznie masz.droge prawna jakkolwiek to brzmi.
            Praktycznie nic nie zrobisz.

            Jesli szkola tej rzeczy nie wymaga, a jeszcze ma zapis w statucie, o ktorym pisalam, to co? Zgloszeni na policje o zniszczeniu mienia?
        • edelstein Re: Zniszczony przedmiot przez obce dziecko w szk 09.01.15, 20:44

      • mruwa9 Re: Zniszczony przedmiot przez obce dziecko w szk 09.01.15, 19:58
        bidon- bylo nie kupowac drogiego, tylko zwykla butelke z woda za zlotowke czy dwa.
        Jesli sie bedziesz dopominac odkupienia takiej pierdolki,, wyjdziesz na malostkowa.
        • mamaemmy Re: Zniszczony przedmiot przez obce dziecko w szk 09.01.15, 20:02
          mruwa9 napisała:

          > bidon- bylo nie kupowac drogiego, tylko zwykla butelke z woda za zlotowke czy
          > dwa.
          > Jesli sie bedziesz dopominac odkupienia takiej pierdolki,, wyjdziesz na malostk
          > owa.

          w doopie mam czy wyjdę na małostkową.
          A jak zniszczy ktos jej buty,ecco za 300zł to napiszesz "mogłaś jej kupić w Lidlu za 50zł kozaki zimowe"?
          No błagam Cię smile
          • najma78 Re: Zniszczony przedmiot przez obce dziecko w szk 09.01.15, 20:14
            mamaemmy napisała:

            > w doopie mam czy wyjdę na małostkową.
            > A jak zniszczy ktos jej buty,ecco za 300zł to napiszesz "mogłaś jej kupić w Lid
            > lu za 50zł kozaki zimowe"?
            > No błagam Cię smile
            >

            big_grin a w jaki sposob ktos jej zniszczy buty, nasika do nich? Racja ze trzeba bylo kupic zwykly bidon a nie jakis drogi (pozalacany?) zwlaszcza do szkoly, tak samo jak nie ma sensu dzieciom kupowac drogich ubran zwlaszcza do szkoly a potem sie trzasc nad nimi, no chyba ze o pokazanie na co mnie stac chodzi.
            • mamaemmy Re: Zniszczony przedmiot przez obce dziecko w szk 09.01.15, 20:17
              to chyba moja sprawa jakie rzeczy kupuje własnemu dziecku,nie ty będziesz o tym decydować smile
              A jakby był to bidon za 15 zł to dlaczego JA mam wydawać kolejne 15 złotych,dlatego,że inne dziecko CELOWO go zepsuło ?
              Cena nie ma nic do rzeczy-dlatego nie napisałam od razu o co chodzi.
              • najma78 Re: Zniszczony przedmiot przez obce dziecko w szk 09.01.15, 20:23
                mamaemmy napisała:

                > to chyba moja sprawa jakie rzeczy kupuje własnemu dziecku,nie ty będziesz o tym
                > decydować smile

                alez kupuj, twoja sprawa, a potem placz bo zniszczone.

                > A jakby był to bidon za 15 zł to dlaczego JA mam wydawać kolejne 15 złotych,dla
                > tego,że inne dziecko CELOWO go zepsuło ?
                > Cena nie ma nic do rzeczy-dlatego nie napisałam od razu o co chodzi.

                a ja na miejscu rodzicow tamtej dziewczynki zrobilabym tak, dziecko powinno przeprosic twoje, obiecac poprawe a bidon owszem kupilabym ale najtanszy, bo drogie rzeczy konieczne do szkoly nie sa, skoro rodzic daje drogie to na wlasna odpowiedzialnosc. W szkole zawsze jest ryzyko jakiegoc incydentu wiec trzeba brac pod uwage ze cos sie zniszczy.
                • mamaemmy Re: Zniszczony przedmiot przez obce dziecko w szk 09.01.15, 20:27
                  czyli jakby koleżanka w pracy rzuciałaby o podłogę ci twoim smartfonem za 1500zł i stwierdziła,że odkupi stara nokie(najtańszą )-bo po co ci taki drogi telefon-to byloby ok wg ciebie ?
                  Bo do tego zmierzamy smile
                  • atena12345 Re: Zniszczony przedmiot przez obce dziecko w szk 09.01.15, 20:50
                    mamaemmy napisała:

                    > czyli jakby koleżanka w pracy rzuciałaby o podłogę ci twoim smartfonem za 1500z
                    > ł i stwierdziła,że odkupi stara nokie(najtańszą )-bo po co ci taki drogi telefo
                    > n-to byloby ok wg ciebie ?
                    > Bo do tego zmierzamy smile

                    nie do końca trafne porównanie.
                    dorosły ma jednak inną świadomość czynów niż dorosły.
                    Sytuacje typu rzucanie plecakiem zdarzają się w szkole i nie trzeba być jasnowidzem, by to przewidzieć. Równie dobrze, ktoś mógł zniszczyć ten bidon przypadkowo.
                    • mamaemmy Re: Zniszczony przedmiot przez obce dziecko w szk 09.01.15, 20:52
                      atena12345 napisała:

                      >
                      > nie do końca trafne porównanie.

                      bardzo trafne-punkt widzenia zależy od punktu siedzenia wink
                      > dorosły ma jednak inną świadomość czynów niż dorosły.
                      dziewczynka z 6 klasy to nie jest 7letni pierwszak..

                      > Sytuacje typu rzucanie plecakiem zdarzają się w szkole i nie trzeba być jasnowi
                      > dzem, by to przewidzieć. Równie dobrze, ktoś mógł zniszczyć ten bidon przypadko
                      > wo.

                      Juz pisałam,gdyby to było przypadkiem,machnełabym ręką i po prostu kupiłabym drugi.ale to nie było przypadkowo i nie jest to pierwsza akcja tej dziewczynki...
                      • atena12345 Re: Zniszczony przedmiot przez obce dziecko w szk 09.01.15, 21:07
                        dorosły, to jednak nie to samo co dziecko wink
                      • murwa.kac Re: Zniszczony przedmiot przez obce dziecko w szk 09.01.15, 21:09
                        mamaemmy napisała:

                        Cytatgdyby to było przypadkiem,machnełabym ręką i po prostu kupiłabym drugi.ale to nie było przypadkowo i nie jest to pierwsza akcja tej dziewczynki...

                        czyli po prostu jestes małostkowa.


                    • baltycki Re: Zniszczony przedmiot przez obce dziecko w szk 09.01.15, 21:19
                      > dorosły ma jednak inną świadomość czynów niż dorosły.
                      I wlasnie dlatego dorosly zawiera ubezpieczenie OC w zyciu prywatnym (obejmujace rowniez szkody wyrzadzone przez dziecko) np. na sume 100.000zl kosztujace ok 8 zl miesiecznie.

                      > Równie dobrze, ktoś mógł zniszczyć ten bidon przypadkowo
                      Samochod zarysowany przypadkowo rowerkiem Twojego dziecka nadal pozostaje samochodem porysowanym z winy Twojego dziecka.
                      • murwa.kac Re: Zniszczony przedmiot przez obce dziecko w szk 09.01.15, 21:28
                        baltycki napisał:


                        Cytat Samochod zarysowany przypadkowo rowerkiem Twojego dziecka nadal pzostaje samochodem porysowanym z winy Twojego dziecka.

                        nie pozwalam dziecku jezdzic rowerkiem po parkingach.
                        wlasnie ze wzgledu na to ryzyko.

                        natomiast jezeli samochod stoi na chodniku - nie jest to moim problemem, a nawet dziecku za tę rysę przyklasnę.
                        nastepnym razem ćwok zaparkuje na parkingu.
                        • baltycki Re: Zniszczony przedmiot przez obce dziecko w szk 09.01.15, 21:35
                          Wybacz, nie podam 57.839 mozliwosci wyrzadzenia szkody przez dziecko, bo na kazdy przyklad odpowiesz..
                          A moje dziecko nie..
                          • murwa.kac Re: Zniszczony przedmiot przez obce dziecko w szk 09.01.15, 21:47
                            nie muszisz, naprawde.

                            oczywiscie, ze moje dziecko niszczy tez rzeczy, cudow nie ma.
                            ale sa sprawy, ktorych pilnuje.
                            w przykladzie, ktory podales pilnuje.
                            tak samo jak pilnuje, zeby sie nie bawil elektronika zadna, nie rzucal kamieniami etc.

                            ale wszystkiego nie upilnuje.

                            jak syn mial jakies 10 miesiecy poszliszy do kumpla w odwiedziny.
                            kumpel - maniak palnszowek.
                            pozyczyl od swojego innego kolegi gre planszowa, droga bardzo, ponad 400 zl chyba kosztowala.
                            i zaczal rozkladac na podlodze, prezentowac, pokazywac etc.
                            mowie - schowaj teraz, bo Mlody rozwali. gwarantuje Ci to. pojdzie spac, zagramy, wtedy wyciagniesz.
                            on, ze nie ze spoko, bo co dziecko moze popsuc.
                            ok.
                            poszlam do kuchni, po jakims czasie wraca, plansza glowna rozdarta. oj bo nie dopilnowalismy

                            no sorry - wykladac za to nie zamierzalam i nie wykladalam.

                            bo bywa, ze dzieci niszcza i tyle.
                        • slonko1335 Re: Zniszczony przedmiot przez obce dziecko w szk 09.01.15, 21:43
                          kurka dzisiaj parkowałam akurat, był taki znak:
                          https://www.znakidrogowe.eu/pliki_dr/dr86=321.jpg

                          Twoim zdaniem zgodnie z prawem stałam na chodniku czy nie?
                          • murwa.kac Re: Zniszczony przedmiot przez obce dziecko w szk 09.01.15, 21:51
                            na chodniku.

                            i skoro parkujesz na chodniku - bierz na klate ewentalne rysy. bo obok chodza ludzie, nosza siaty, jezdza rowery, rowerki, hulajnogi etc.

                            albo parkuj na parkingu.
                            • slonko1335 Re: Zniszczony przedmiot przez obce dziecko w szk 09.01.15, 21:56
                              O mistrzyni, tam nie ma parkingu...mało tego stoi tam parkomat i są to miejsca postojowe płatne-wyznaczone-tak, tak na chodniku i moje auto ma prawo tam stać , zgadnij kto byłby winien gdyby twoje dzieciątkoo wjechało w moje stojące tam zgodnie z prawem auto? możesz sie jakeigoś prawnika poradzić w tej kwestii jak sama masz problem...
                              • murwa.kac Re: Zniszczony przedmiot przez obce dziecko w szk 09.01.15, 21:58
                                absolutnie nie zamierzalabym sie tematem przejmowac i poszlabym dalej smile
                                • slonko1335 Re: Zniszczony przedmiot przez obce dziecko w szk 09.01.15, 22:00
                                  nie wątpię.....
                                  • slonko1335 Re: Zniszczony przedmiot przez obce dziecko w szk 09.01.15, 22:04
                                    rozumiem, że jak łamanie prawa ci nie obce to z kradzieżą też nie masz problemu? dzieciaczkiem sie wtedy też wysługujesz? w końcu ten batonik tak leżał na wierzchu...no nie dziwota, że dzieciaczek wział ...no co siedf ziwić tak smao jak temu, że wjechał rowerkiem w prawidłowo, zgodnei z prawem zaparkowane auto ale jasne to wina kierowcy który to auto prawidłowo zaprakował...cóż to świadczy o tobie a nie zmienia faktu, że tam parkując ja prawa w żaden sposób nie złamałam.
                                    • murwa.kac Re: Zniszczony przedmiot przez obce dziecko w szk 09.01.15, 22:08
                                      ja rozumiem, ze jak argumetow brakuje, to sie wymysla niestworzone rzeczy, ale teraz to poplynelas na calego smile

                                      co ma wspolnego przypadkowe zniszczenie samochodzu zaprakowanego na CHODNIKU z kradzieza batona w sklepie?

                                      podpowiem.
                                      nic.
                                      • slonko1335 Re: Zniszczony przedmiot przez obce dziecko w szk 09.01.15, 22:12
                                        ja rozumiem, ze jak argumetow brakuje, to sie wymysla niestworzone rzeczy, ale
                                        > teraz to poplynelas na calego smile
                                        mi brakuje argumentów? mój samochód stoi PRAWIDŁOWO zaparkowany a Twój dzieciak wyrządza szkodę i niszczy cudze mienie
                                        co ma wspólnego? gdybyś sobie po prostu poszła? złamałabyś prawo, w obu wypadkach - JEST ŁAMANE PRAWO a to dla ciebie widzę żaden problem przecież....
                                        • murwa.kac Re: Zniszczony przedmiot przez obce dziecko w szk 09.01.15, 22:18
                                          nie, nie zlamalabym prawa w momencie kiedy moje dziecko przypadkowo niszczy samochod poruszajac sie prawidlowo po chodniku.

                                          nie twierdze, ze samochod zaparkowany NIEPRAWIDLOWO. prawidlowo.
                                          ale skoro parkujesz na CHODNIKU - bierz na klate konsekwencje. i tyle.
                                          • slonko1335 Re: Zniszczony przedmiot przez obce dziecko w szk 09.01.15, 22:21
                                            Oczywiście, że tak jeżeli Twój dzieciak zniszczy moje mienie a ty sobie pójdziesz z miejsca wypadku. Moje auto tam stoi zgodnie z prawem, Twój dzieciak niszczy czyjeś mienie a ty udajesz ze nic się nie stało niezgodnie z tym prawem, więc jakiż problem wziąć batonika? przeież to tez tylko łamanie parwa z czym jak widac nie masz najmniejszego problemu przecież a w końcu moja naprawa auta będzie droższa niż batonik, nieprawdaż?
                                            • murwa.kac Re: Zniszczony przedmiot przez obce dziecko w szk 09.01.15, 22:27
                                              no sorry, ale jednak nie smile

                                              a w interpretacje tego naciaganego Twojego postu juz nawet nie chce mi sie bawic...
                                              • slonko1335 Re: Zniszczony przedmiot przez obce dziecko w szk 09.01.15, 22:31
                                                oczywiście, że tak, łamiesz prawo odchodząc z miejsca zdarzenia, nazwijmy rzecz poi imieniu, zdałam Ci pytanie kto by odpowiadał za szkodę jakby Twoje dziecko wjechało w mój prawidłowo zaparkowany samochód(powiedzmy że stałaby tam akuart policja-kogo by ukarała? mnie, parkującą parwidłowo? kto musiałby naprawić skzodę ja? czy może jednak TY) i odpowiedziałaś, że nie zmaierzałabyć się nawet przejąć i zatrzymać-no i czym to się różni od ukradzenia komuś jego rzeczy-to zwykłe złodziejstwo bo to ja musiałabym ponieśc koszty jakbyś sobie poszła ale jak widać to dla ciebie zaden problem...
                                                • murwa.kac Re: Zniszczony przedmiot przez obce dziecko w szk 09.01.15, 22:35
                                                  i rozumiem, ze rodzice dziewczynki, ktora potlukla bidon tez zlamali prawo?
                                                  bo nie zaplacili za bidon uszkodzonu przypadkiem przez dziecko?
                                                  i policja ich w kajdanki zakuje?

                                                  mnie tez w kajdanki zakuje, bo dziecko pryzpadkowo wjechalo jadac rowerkiem na CHODNIKU w samochod?


                                                  cieeeeeekawe...
                                                  musze brata spytac ile takich aresztowan dokonal big_grin
                                                  • slonko1335 Re: Zniszczony przedmiot przez obce dziecko w szk 09.01.15, 22:44
                                                    to zapytaj tego brata kto powinien ponieśc skzodę w sytuacji gdy twoje dziecko będąc pod twoją opieką wjedzie w czyjś prawidłowo zaparkowany samochód? i czy opuszczenie miejsca wypadku to uczciwość czy łamanie prawa jednak?
                                                    a jak myśłisz jakby tak był tam monitoring i udało by się ciebie i dziecko zidentyfikować po twoim odejściu-to dalej ten kierowca musiałby tą szkodę sam pokryć bo śmiał stanąć w wyznacoznym miejscu?
                                                  • miliwati Re: Zniszczony przedmiot przez obce dziecko w szk 09.01.15, 22:53
                                                    murwa.kac napisała:

                                                    > i rozumiem, ze rodzice dziewczynki, ktora potlukla bidon tez zlamali prawo?
                                                    > bo nie zaplacili za bidon uszkodzonu przypadkiem przez dziecko?
                                                    > i policja ich w kajdanki zakuje?
                                                    >
                                                    > mnie tez w kajdanki zakuje, bo dziecko pryzpadkowo wjechalo jadac rowerkiem na
                                                    > CHODNIKU w samochod?

                                                    Debilne próby "ironii" nie zmieniają faktu że z własnej woli przyznałaś, że uciekłabyś z miejsca, w którym dokonałabyś szkody - zamiast zadbać o jej naprawianie. A sadzenie pierdół o zakuwaniu w kajdanki (Nie, nie zakują. Spiszą z dowodu, na menelkę wystarczy.) świadczą wyłącznie o łapaniu się najrachityczniejszych sposobów odwrócenia uwagi od istoty sprawy.

                                                    > cieeeeeekawe...
                                                    > musze brata spytac ile takich aresztowan dokonal big_grin

                                                    Jeżeli brat ma takie podejście do prawa jak ty, to jest zwykłym szajsem, a nie policjantem, więc żaden z niego autorytet.
                                                  • mandolinka.bramborova Re: Zniszczony przedmiot przez obce dziecko w szk 10.01.15, 11:03
                                                    ty chyba nie rozumiesz, co się do ciebie pisze:

                                                    - po pierwsze nie kajdanki, a mandat - brat krawężnik nigdy nie wystawiał? nie wiesz, co to jest?

                                                    - po drugie bidon został zniszczony nieprzypadkowo, bo dziewczynka rzuciła plecakiem złośliwie, więc po co kłamiesz, że przypadkowo?

                                                    - po trzecie - gdy coś się zniszczy, to się za to odpowiada, trudne słowo - odpowiedzialność - na tym polega dorosłość, ale ty jak widać masz z tym problem, skoro wypisujesz durnoty o bezkarnym rysowaniu samochodu tylko dlatego, że stoi na chodniki (jak rozumiem nie masz prawka albo nie stać cię na samochód, bo szybko byś się dowiedziała, że w mieście często jest możliwość zaparkowania na chodnikach i jest to DOZWOLONE i jak najbardziej PRAWIDŁOWE i ani ty, ani żaden niegrzeczny dzieciak nie może bezkarnie niszczyć czyjegoś mienia)
                                                  • ichi51e Re: Zniszczony przedmiot przez obce dziecko w szk 10.01.15, 13:01
                                                    Skup sie:
                                                    Dziecko zlosliwie rzucalo plecakiem - nie rzucalo zeby specjalnie termos rozwalic. Sa takie dzieci ktore nie rozumieja niestety ze jak czegos nie widac to to ciagle istnieje i nie sa w stanie wyobrazic sobie ze akcja pociaga reakcje. Dzieci.
                                                    Odkupienie przez rodzicow niczego nie nauczy - chyba ze wsciekli za wydatek rodzice spuszcza jej manto.
                                      • miliwati Re: Zniszczony przedmiot przez obce dziecko w szk 09.01.15, 22:48
                                        murwa.kac napisała:

                                        > ja rozumiem, ze jak argumetow brakuje, to sie wymysla niestworzone rzeczy, ale
                                        > teraz to poplynelas na calego smile
                                        >
                                        > co ma wspolnego przypadkowe zniszczenie samochodzu zaprakowanego na CHODNIKU z
                                        > kradzieza batona w sklepie?
                                        >
                                        > podpowiem.
                                        > nic.

                                        G*wno prawda. Parkowanie na chodniku jest legalne, więc wszelkie twoje zaznaczania tej okoliczności możesz sobie wsadzić. Strata jest stratą - czy z powodu kradzieży w wykonaniu twojego rozpuszczonego bachorka, czy wgniecenia karoserii w wykonaniu tegoż.
                                • edelstein Re: Zniszczony przedmiot przez obce dziecko w szk 09.01.15, 22:08
                                  Juz jeden tez sie nie przejmowal,na dobre mu to stanowczo nie wyszlo,ale ja sie z takimi jak ty nie cackam.
                                  • murwa.kac Re: Zniszczony przedmiot przez obce dziecko w szk 09.01.15, 22:09
                                    noooo ja sie z takimi pieniaczami jak Ty tez nie cackam smile
                                    • miliwati Re: Zniszczony przedmiot przez obce dziecko w szk 09.01.15, 22:54
                                      murwa.kac napisała:

                                      > noooo ja sie z takimi pieniaczami jak Ty tez nie cackam smile

                                      Pieniacz nie pieniacz - takie "twarde suki" jak ty zawsze potem w sądzie cichutko skuczą żeby im odpuścić, bo one nie wiedziały.
                            • joaaa83 Re: Zniszczony przedmiot przez obce dziecko w szk 09.01.15, 22:01
                              Chyba nie po kolei masz w główce. Jeśli można parkować na chodniku, to oznacza że jest on dostatecznie szeroki i żaden pieszy nie ma prawa go zarysować.

                              Moje dziecko też korzysta z rowerku, czy hulajnogi, ale jej pilnuję i przy szeregu zaparkowanych aut, pilnowałabym jeszcze bardziej.
                              • murwa.kac Re: Zniszczony przedmiot przez obce dziecko w szk 09.01.15, 22:04
                                nie zawsze sa wystarczajaco szerokie.
                                nie zawsze.

                                ja swoje dziecko tez pilnuje, nie puszczam kurde z gwozdziem w reku miedzy te auta.
                                ale jezeli by sie zdazylo - trudno.
                                chodnik nie parking.
                                • edelstein Re: Zniszczony przedmiot przez obce dziecko w szk 09.01.15, 22:09
                                  Czego nie rozumiesz w zdaniu "wyznaczone miejsca parkingowe ma chodniku"?
                                  • murwa.kac Re: Zniszczony przedmiot przez obce dziecko w szk 09.01.15, 22:11
                                    czego nie rozumiesz w slowie CHODNIK?

                                    a wiec ludzie tam sie poruszaja?

                                    i ryzyko uszkodzenia auta jest wieksze?

                                    nie chcesz ryzykowac? parkuj na parkingu.
                                    no ale pewnie problem jest przejsc na pieszo 50 metrow, to trzeba na CHODNIKU, prawda?
                                    • slonko1335 Re: Zniszczony przedmiot przez obce dziecko w szk 09.01.15, 22:17
                                      >nie chcesz ryzykowac? parkuj na parkingu.
                                      wiesz jakby ci to wytłumaczyć bo widzę, ze ni w ząb nie kumasz, skoro jest wyznaczone miejsce postojowe/parkingowe to właśnie to jest parking, ba dodatkowo ten był płatnym parkingiem, nawet napis był "parking płatny"..
                                      • murwa.kac Re: Zniszczony przedmiot przez obce dziecko w szk 09.01.15, 22:21
                                        ale w dalszym ciagu na chodniku, wiec bierz na klate.

                                        rozumiem, ze zaparkowalas przed swoja firma. na parkingu, na chodniku.
                                        moje dziecko zarysowalo rowerkiem auto.
                                        i ja mam teraz stac 8 czy 10 godzin i czekac jak wyjdziesz z pracy?
                                        chyba zart smile

                                        parkuj na parkingu - parkingu, nie parkingu - chodniku bedzie spokoj smile
                                        • slonko1335 Re: Zniszczony przedmiot przez obce dziecko w szk 09.01.15, 22:23
                                          i ja mam teraz stac 8 czy 10 godzin i czekac jak wyjdziesz z pracy?
                                          > chyba zart smile
                                          wiesz, ja w takiej sytuacji po prostu zostawiłam numer telefonu/można te zgłosić się do najbliższego budynku i tam zostawić informację ale to ja, cóż do tego trzeba być p opostu uczciwym, batonika też nie biorę...


                                          > parkuj na parkingu - parkingu, nie parkingu - chodniku bedzie spokoj smile
                                          ależ ja zaparkowałam na parkingu, który akurat mieścił się na chodniku...
                                          • murwa.kac Re: Zniszczony przedmiot przez obce dziecko w szk 09.01.15, 22:29
                                            no ja nie zostawiam numerow telefonow.
                                            i batonikow bez placenia tez nie biore.

                                            i tyle smile
                                            • slonko1335 Re: Zniszczony przedmiot przez obce dziecko w szk 09.01.15, 22:33
                                              ależ nie wątpię, że nie zostawiasz, nie czekasz-cóż tak robią tylko Ci uczciwi ludzie...nie murwa.kac bo ta do takich nie należy i łamanie prawa jej nie obce przecież....lepiej podwinąć ogon i uniknąć odpowiedzialności czyimś kosztem....
                                              • murwa.kac Re: Zniszczony przedmiot przez obce dziecko w szk 09.01.15, 22:38
                                                nie podwijam ogona.
                                                po prostu ide dalej.

                                                Twoja tworcza nadinterpretacja wszystkich moich slow swiadczy tylko o tym, ze juz z nerwow nie panujesz nad soba.
                                                get real. to tylko forum.

                                                wylacz forum, napij sie winka, zlap kilka oddechow i usmiechnij sie - piekny weekend sie przeciez zaczyna! smile

                                                spokojnego wypoczynku

                                                • slonko1335 Re: Zniszczony przedmiot przez obce dziecko w szk 09.01.15, 22:50
                                                  > nie podwijam ogona.
                                                  > po prostu ide dalej.

                                                  czyli podwijasz ogon i uciekasz z miejsca wypadku

                                                  "Zgodnie z orzeczeniem Sądu Najwyższego ucieczka z miejsca zdarzenia ma miejsce wówczas, gdy sprawca oddala się z miejsca wypadku w zamiarze uniknięcia odpowiedzialności, w szczególności uniemożliwienia lub utrudnienia ustalenia jego tożsamości, okoliczności zdarzenia i stanu nietrzeźwości lub także pozostawania pod wpływem środków odurzających (wyrok Sądu Najwyższego z dnia 15.03. 2001, III KKN 492/99)."

                                                  Twoja tworcza nadinterpretacja wszystkich moich slow swiadczy tylko o tym, ze j
                                                  > uz z nerwow nie panujesz nad soba.
                                                  aaa moja twórcza interpretacja...no tak, przecież ty tylko idziesz dalej i nie przejmujesz sie właścicielem prawidłowo zaparkowanego auta w które wjechał twój dzieciak...no jasne przecież wszyscy uczciwi ludzie tak robią i to wcale nie jest łamanie prawa zgodnie z twoim kodeksem moralnym tylko całkowicta normalka..
                                                • miliwati Re: Zniszczony przedmiot przez obce dziecko w szk 09.01.15, 23:00
                                                  murwa.kac napisała:

                                                  > wylacz forum, napij sie winka, zlap kilka oddechow i usmiechnij sie - piekny we
                                                  > ekend sie przeciez zaczyna! smile

                                                  Taaa... Jak problem - to łap się za winko. Jaki ładny, menelski sposób na życie.

                                                  > spokojnego wypoczynku
                                                  >
                                                  >
                                                • slonko1335 Re: Zniszczony przedmiot przez obce dziecko w szk 09.01.15, 23:45
                                                  > napij sie winka

                                                  nie piją alkoholu ale widzę, że ci się dzisiaj zdrowo chlapnęłosmile
                                            • miliwati Re: Zniszczony przedmiot przez obce dziecko w szk 09.01.15, 22:56
                                              murwa.kac napisała:

                                              > i batonikow bez placenia tez nie biore.

                                              Akurat.
                                        • miliwati Re: Zniszczony przedmiot przez obce dziecko w szk 09.01.15, 22:56
                                          murwa.kac napisała:

                                          > ale w dalszym ciagu na chodniku, wiec bierz na klate.

                                          Parkowanie na chodniku (z zachowaniem paru zasad) jest absolutnie legalne w Polsce. Bierz to na klatę, żulówo.
                                • slonko1335 Re: Zniszczony przedmiot przez obce dziecko w szk 09.01.15, 22:14
                                  masz pojecie o czym piszesz? skoro jest tam wyznaczone miejsce parkingowe-to jest wystarczajaco szerokie przejście...taki są przepisy...a no taaak przepisy to jest ci obce, przecież można je łamac..trudnosmile
                                  • mamameg Re: Zniszczony przedmiot przez obce dziecko w szk 09.01.15, 22:39
                                    Ale co ty tłumaczysz osobie, która jest dumna z tego, że udaje samotną matkę po to, żeby dziecko dostało się do państwowego przedszkola.
                                • naomi19 Re: Zniszczony przedmiot przez obce dziecko w szk 10.01.15, 09:07
                                  ale jezeli by sie zdazylo - trudno.
                                  chodnik nie parking.

                                  ale menelstwo...
                                • mandolinka.bramborova Re: Zniszczony przedmiot przez obce dziecko w szk 10.01.15, 11:07
                                  jakby dziecko wjechało w starszą osobę, która się przewróciła, to pewnie też byś poszła, bo przecież skoro się tak zdarzyło - trudno, było obchodzić dzieciaczka szerokim łukiem.

                                  i chodnik to jednak czasem parking, zrób sobie prawko, to zaczniesz rozumieć przekaz umieszczony na tych wszystkich kolorowych, tajemniczych znakach.
                              • jolunia01 Re: Zniszczony przedmiot przez obce dziecko w szk 10.01.15, 09:36
                                joaaa83 napisała:

                                > ,,,Jeśli można parkować na chodniku, to oznacza
                                > że jest on dostatecznie szeroki

                                To, że można parkować na chodniku nie zwealnia z przestrzegania WSZYSTKICH przepisów - w tym tego mówiącego ile miejsca ma być na przejście (czyli 1,5 m). Widziałam kiedyś efekt pięknej akcji wychowywania chamów parkujących na chodniku, ale nie zostawiających wystarczająco dużo miejsca dla pieszych. Ktoś utrącił lusterka i jakimś zmywaczem lakieru namalował linię po maskach oraz przykleił karteczki z napisem (trzeba było zostawić przejście 1,5 m). Jak nadeszłam to tam akurat było kilkoro wściekłych chamów i policja, więc nie stanełam, żeby posłuchać komentarzy, czego nawet żałuję.

                                > i żaden pieszy nie ma prawa go zarysować.
                                • joaaa83 Re: Zniszczony przedmiot przez obce dziecko w szk 10.01.15, 09:52
                                  Jak nie zostawisz miejsca, to jest to nieprawidłowo zaparkowany samochód, a nie samochód zaparkowany na chodniku. Piszemy o tym drugim przypadku.
                                • mandolinka.bramborova Re: Zniszczony przedmiot przez obce dziecko w szk 10.01.15, 11:09
                                  Co nie zmienia faktu, że zniszczenie cudzego mienia jest niezgodne z prawem i osoba na tym złapana będzie odpowiadać za swój czyn niezależnie od motywacji. Jak auto jest nieprawidłowo zaparkowane to wzywasz staż miejską lub policję, a nie puszczasz w ruch dzieciaka z rowerkiem lub gwóźdź.
                  • ichi51e Re: Zniszczony przedmiot przez obce dziecko w szk 09.01.15, 21:01
                    Doeosli to nie dzieci. Zawsze trzeba brac poprawke.
                    • edelstein Re: Zniszczony przedmiot przez obce dziecko w szk 09.01.15, 21:14
                      Czyli do 18moga niszczyc cudza wlasnosc,bo sa dziecmi?Piekne.
                      Kiedy zamierzacie uczyc dzieci szscunku do wlasnosc szczegolnie cudzej wlasnosci?jak odbiora dowod?
                      • ichi51e Re: Zniszczony przedmiot przez obce dziecko w szk 10.01.15, 07:38
                        Moze nie do 18 ale 8 latki jeszcze tak. Zwroc uwage ze w sytuacji kiedy rodzice tej dziewczynki odkupia zniszczona rzecz dzieciak i tak nie dostaje zadnej nauczki. Co innego jakby np mamaemmy chciala zeby oddalo wlasny bidon.
                      • naomi19 Re: Zniszczony przedmiot przez obce dziecko w szk 10.01.15, 09:09
                        Czyli do 18moga niszczyc cudza wlasnosc,bo sa dziecmi?Piekne.
                        Tak, dokladnie tak jest, nie poniosa odpowiedzialnosci karnej, bo sa dziecmi, rodzice maja jednak obowiazek zadoscuczynienia strat.
                  • mruwa9 Re: Zniszczony przedmiot przez obce dziecko w szk 09.01.15, 23:48
                    mamaemmy napisała:

                    > czyli jakby koleżanka w pracy rzuciałaby o podłogę ci twoim smartfonem za 1500z
                    > ł i stwierdziła,że odkupi stara nokie(najtańszą )-bo po co ci taki drogi telefo
                    > n-to byloby ok wg ciebie ?
                    > Bo do tego zmierzamy smile

                    denne porownanie.
                    Dorosly ma zdolnosc przewidywania konsekwencji swoich czynow i bierze za nie odpowiedzialnosc (jesli komus uszkodze jego wlasnsoc, bede musial za to zaplacic/odkupic).
                    Dorosly potrafi przewidywac zdarzenia i zapobiegac tym niekorzystnym (nie stawiam kawy na laptopie, bo wiem, ze moge go niechcacy zalac)

                    Dziecko ma ograniczone zdolnosc przewidywania i zapobiegania zdarzeniom.
                    Ale od tego ma doroslych rodzicow, zeby to rodzice umieli przewidziec, ze w szkole, w grupie dzieci rozne sytuacje sie zdarzaja i wiaza sie z ofiarami w sprzetach. I to dorosly ma przewidziec, ze wartosciowych, cennych rzeczy dziecku do szkoly/przedszkola sie nie daje, jesli chce sie uniknac strat i zniszczen. Szkoly zwykle-i dobrze- maja jasne zasady: za cenne przedmioty nie ponosi odpowiedzialnosci. Jesli dziecko je zabiera do szkoly, to na wlasne (i rodzicow) ryzyko, a za ewentualne zniszczenia moze winic samego siebie.
                    Zjezdzajac z gorki na tylku ,kurtke za 100zl niszczy sie tak samo latwo jak te za 1000 zl. To rodzicow sprawa, czy biora na siebie ryzyko takich strat, czy wola je ograniczyc, wybierajac tansze warianty.
                    Jesli chcesz dziecko stroic w bidony za 50 zlotych-droga wolna. Ale nie licz na to, ze ktos z tego powodu bedzie ten bidon traktowal z czcia .
                    Nie chcesz ryzykowac strat finansowych, kup zwykla pollitrowa mineralke w butelce, a butelke mozna bedzie uzyc kilkakrotnie. W razie zniszczenia nikt plakac nie bedzie.

                    Ot, robisz z igly widly.

                    • araceli Re: Zniszczony przedmiot przez obce dziecko w szk 10.01.15, 00:07
                      mruwa9 napisała:
                      > Dziecko ma ograniczone zdolnosc przewidywania i zapobiegania zdarzeniom.
                      > Ale od tego ma doroslych rodzicow, zeby to rodzice umieli przewidziec, ze w sz
                      > kole, w grupie dzieci rozne sytuacje sie zdarzaja i wiaza sie z ofiarami w sprz
                      > etach. I to dorosly ma przewidziec, ze wartosciowych, cennych rzeczy dziecku do
                      > szkoly/przedszkola sie nie daje, jesli chce sie uniknac strat i zniszczen.

                      Nie - dorosły ma nauczyć dziecko, że nie niszczy się rzeczy innych ludzi. Nie ma znaczenia czy rzecz kosztuje 5 czy 500zł. Jeżeli dziecko coś zniszczy to powinno ponieść konsekwencje niezależnie czy zniszczyło za 5 czy za 500zł.

                      I wybacz ale robienie z dziecka w 6 kl szkoły podstawowej (czyki 12-13 letniego) idiotki, która nie jest w stanie pojąć, że pizg..cie plecakiem może spowodować szkody jest po prostu śmieszne.

                      Widać niektórzy zamiast wychowywać wolą demoralizować.
                • edelstein Re: Zniszczony przedmiot przez obce dziecko w szk 09.01.15, 20:47
                  Ja na moejscu mamy emmy piz..labym ci tym tanim bidonem w leb.
                  • mamaemmy Re: Zniszczony przedmiot przez obce dziecko w szk 09.01.15, 20:49
                    edelstein napisała:

                    > Ja na moejscu mamy emmy piz..labym ci tym tanim bidonem w leb.

                    make my day smilesmilesmile
                    • edelstein Re: Zniszczony przedmiot przez obce dziecko w szk 09.01.15, 21:00
                      No sorry,nie wyobrazam sobie by dzieciak zniszczyl mojemu cos specjalnie,a rodzice odkupili tani szajs w ramach rekompensaty,bo drozszy sie nie nalezy.To bylaby obelga dla mnie.
              • annajustyna Re: Zniszczony przedmiot przez obce dziecko w szk 09.01.15, 20:24
                Poza tym dziecko ponad 10-letnie powinno rozumiec, czym jest szacunek do cudzych rzeczy. To nie przedszkolak, ze sobie ot tak z gluüpoty rzucil czyims plecakiem...
              • gryzelda71 Re: Zniszczony przedmiot przez obce dziecko w szk 09.01.15, 22:04
                Myślę,że jednak cena ma zasadnicze znaczenie. Nie robiłabyś afery gdyby zniszony został pet z cisowianką.
              • alewcale Re: Zniszczony przedmiot przez obce dziecko w szk 10.01.24, 20:16
                ... może ananasek uczony był mataczyć, gdy komuś coś zniszczy. A pani dyr. ma w de no i nauczyciel też nie zawsze ma jak użerać się i o to. Niech te mądre co każą kupować tanie rzeczy kupują swojemu dziecku tani bidon i potem jak sie wyleje nowe książki (no bo bidon był tani i się zalało)/
            • edelstein Re: Zniszczony przedmiot przez obce dziecko w szk 09.01.15, 20:46
              No coz nie kazdy chce by jego dziecko wygladalo jak menel.Nie wyobrazam sobie by kupowac tani dzajs tylko dlatego,ze cudzy bachor nie umie szanowac rzeczy.
            • demonii.larua Re: Zniszczony przedmiot przez obce dziecko w szk 09.01.15, 20:58
              W szkole moich jeden drugiemu pomazał buty markerem. Można zniszczyc buty jak najbardziej.
            • araceli Re: Zniszczony przedmiot przez obce dziecko w szk 09.01.15, 22:28
              najma78 napisała:
              > Racja ze trzeba byl
              > o kupic zwykly bidon a nie jakis drogi (pozalacany?) zwlaszcza do szkoly, tak s
              > amo jak nie ma sensu dzieciom kupowac drogich ubran zwlaszcza do szkoly a potem
              > sie trzasc nad nimi, no chyba ze o pokazanie na co mnie stac chodzi.

              Cwaniacto-buractwo do granic możliwości! Jak Cię nie stać na drogie rzeczy to tak sobie tłumaczysz zazdrość?

              ---
              Gdzie wszyscy myślą tak samo - nikt nie myśli zbyt wiele.
            • ewcia1980 Re: Zniszczony przedmiot przez obce dziecko w szk 11.01.15, 12:36
              > big_grin a w jaki sposob ktos jej zniszczy buty, nasika do nich?

              naprawdę aż tak brakuje ci wyobraźni?

              > Racja ze trzeba bylo kupic zwykly bidon a nie jakis drogi (pozalacany?)

              ale rada! - szczególnie po fakcie.
              a po drugie niektórzy zwracają uwagę na jakość i ... mają do tego prawo.
              ja kupując dziecku rzeczy do szkoły nie kupuję najtańszego badziewia zakładając, że cudzy , złośliwy dzieciak może to zepsuć i jeśli tanie to będzie mniej żal.
          • jakw Re: Zniszczony przedmiot przez obce dziecko w szk 10.01.15, 13:49
            mamaemmy napisała:
            > A jak zniszczy ktos jej buty,ecco za 300zł to napiszesz "mogłaś jej kupić w Lid
            > lu za 50zł kozaki zimowe"?
            Jeśli buty można zniszczyć za pomocą rzucania workiem , rzucania tymi butami czy kopania tych butów to buty nie nadają się do szkoły. Pewnie wogóle do niczego się nie nadają - co najwyżej do reklamacji...
        • kwiat_w_kratke Re: Zniszczony przedmiot przez obce dziecko w szk 09.01.15, 20:05
          > bidon- bylo nie kupowac drogiego, tylko zwykla butelke z woda za zlotowke czy dwa.

          Najlepiej w ogóle używać worka pokutnego zamiast ubrania i drugiego wora zamiast plecaka czy tornistra. uncertain
          Jakie to w ogóle ma znaczenie, czy rzecz była droga czy tania?! Została zniszczona, a więc rodzice sprawcy powinni ja odkupić. I tyle.
        • edelstein Re: Zniszczony przedmiot przez obce dziecko w szk 09.01.15, 20:41
          Rozumiem,ze ktos rozwali plecak z biedronki za 50zl to ok.Jak plecak lego za 700 zl to juz nie ok?bo za drogi?za drogi wg kogo?kto ma to oceniac?
        • undoo Re: Zniszczony przedmiot przez obce dziecko w szk 10.01.15, 03:30
          No ale dobry bidon jest wykonany z tworzywa, które nie jest tak szkodliwe, jak to, z którego robią butelki, w których sprzedawana jest woda.
          Każdy rodzic ma prawo tak dbać o zdrowie swojego dziecka, ja uznaje za stosowne i na ile go stać. Skoro drogi bidon został zniszczony, osoba odpowiedzialna powinna pokryć stratę. Proste. Zwlekanie zalatuje nieładnie.
          Gdyby moje dziecko zniszczyło, natychmiast bym odkupiła i dała z przeprosinami. Wypadki się zdarzają, ale nie ma powodu, by się za nimi ciągnął smród niedotrzymanego słowa. B nieładnie. I niehonorowo.
      • czar_bajry autorko 11.01.15, 02:05
        weź wyluzuj i wyjmij kij z tyłka, dzieci do szkoły poszły 7 stycznia a Ty już raban urządzasz?
        Może rodzice tamtego dziecka czekają na wypłatę a swoją drogą ile może kosztować dość drogi bidon? 30 zł?
        • mamaemmy Re: autorko 11.01.15, 08:31
          sama wyjmij swój kij tongue_out
          Bidon został zniszczony grubo przed świetami,naprawdę mieli spooro czasu-zaraz bedzie ponad miesiąc.
          A dziewczynka jest ogólnie znana,w klasie Emki i innych zastrasza dzieci(młodsze), dokucza im, chce je spychać ze schodów,rzucanie cudzymi rzeczami to nie byl jej pierwszy raz.
          Ot takie małe psoty i figle..
          Gdzie ja raban urządzam ?Dobrze się czujesz,czar_bajry ? Nie pomyliły Ci się wątki ?
          • najma78 Re: autorko 11.01.15, 10:32
            mamaemmy napisała:


            > A dziewczynka jest ogólnie znana,w klasie Emki i innych zastrasza dzieci(młod
            > sze), dokucza im, chce je spychać ze schodów,rzucanie cudzymi rzeczami to nie b
            > yl jej pierwszy raz.

            I naprawde w takiej sytuacji odkupienie bidonu jest najwazniejsze? Ja na twoim miejscu zazadalabym od szkoly zapewnienia bezpieczenstwa dzieciom, bo z tym jest jak widac ogromy problem.
    • oqoq74 Re: Zniszczony przedmiot przez obce dziecko w szk 09.01.15, 19:30
      Skoro zobowiązali się do odkupienia, to domagać się tego i tyle. Kwestia co to jest, jest drugorzędna.
      • mamaemmy Re: Zniszczony przedmiot przez obce dziecko w szk 09.01.15, 19:34
        No wszystkie dzieci maja bidony..Moja jest od 7 do 15 czasem w szkole..nie może NIE PIĆ wtedy wink
        • agni71 Re: Zniszczony przedmiot przez obce dziecko w szk 09.01.15, 19:36
          Serio wszystkie? U nas noszą zwykłe butelki z wodą lub sokiem.
          • t.tolka Re: Zniszczony przedmiot przez obce dziecko w szk 09.01.15, 19:38
            Moje tez albo mialy jakis tani bidon, albo plastikowa butelke. Wlasnie ze wzgledu na ryzyko zniszczenia nawet przypadkowego.
            • t.tolka Re: Zniszczony przedmiot przez obce dziecko w szk 09.01.15, 19:42
              Ja mialam taka sytuacje:
              klasa 1 SP. Moj syn z kolega weszli na przerwie do szatni z wf, syn wlanal kolege piornikeim w glowe (obaj zgodnie twierdzili, ze to taka zabawa byla wrrrrr), koledze spadly okulary I pekly. Nie da sie naprawic, koszt nowych 270 zl. Pamietam jak dzis, bo to bylo przed swietami I az mnie zatchnelo.
              Pierwsze moje pytanie - jak chlopcy znalezli sie w tej szatni SAMI I to w czasie przerwy. Okazalo sie, ze nauczyciel zapomnial zamknac drzwi, a potem zamknal I nie sprawdzil, ze ktos tam jest.
              Szkola poniosla koszt kupna nowych okularow, choc chetni na.poczatku nie byli.
            • slonko1335 Re: Zniszczony przedmiot przez obce dziecko w szk 09.01.15, 19:58
              a u nas są takie co noszą termos z ciepłą herbatą/wodą-moje na przykład-wolno im? czy musza pić z plastikowej butelki zimną wodę?
              • t.tolka Re: Zniszczony przedmiot przez obce dziecko w szk 09.01.15, 20:03
                Pewnie, ze wolnobig_grin
                Tylko jak ktos zniszczy to szkola nie pokryje strat tylko ewentualnie winowajca.
                • slonko1335 Re: Zniszczony przedmiot przez obce dziecko w szk 09.01.15, 20:19
                  ale kto określa co jest komuś zbędne a co nie w szkole i ile to co jest niezbędne może kosztować? na jakiej podstawie i kto może to zrobić? kto określi czy dane dziecko ma pióro za drogie? bo poinno mieć innej formy, tańsze a ak tak to jaka może być najwyżej i w jakiej wratosci? a pelcak, a buty? gdzie są jakieś wartości minimalne w których powinno isę to zmieścić? jak ktoś mi rozwali plecak za 500 to zuanja, że za drogi? a za 200 dobry będzie? czy tylko taki a 100 pokryją?
                  • z_lasu Re: Słonko, to jest bardzo proste. 10.01.15, 07:30
                    Ty określasz, zakładając z góry, że przedmiot może zostać zniszczony (choćby przez własne dziecko) i że będziesz musiała kupić drugi (trzeci, czwarty). Jeśli stać mnie na to, żeby kupić i stracić plecak za 500 zł, to taki kupuję. Jeśli absolutnie mnie nie stać na utratę plecaka za 500 zł to takiego dziecku do szkoły nie daję. Daję taki za 150, żeby w razie czego móc kupić jeszcze drugi i trzeci. Bo wiem, że ryzyko zniszczenia jest duże, a odzyskania pieniędzy małe. Choćby dlatego, że może być problem z ustaleniem sprawcy.
                    • atena12345 Re: Słonko, to jest bardzo proste. 10.01.15, 13:41
                      mam podobne zdanie
                    • slonko1335 Re: Słonko, to jest bardzo proste. 10.01.15, 18:58
                      Nie o to mi chodzi bo generalnie się z Tobą zgadzam. Muszę założyć, że trafię na takiego buraka jak murwa i jak jej dzieciak coś zniszczy mojemu to pieniędzy nie odzyskam, ale także zakładam, że moje dziecko też ciągle jest dzieckiem i także przedmiot może zniszczyć lub zgubić samo i też z tego powodu nie dostanie pióra za kilka stów.
                      Chodziło mi o to, że t.tolka twierdzi, że jak szkołą uzna, że przedmiot jest niezbędny to zwróci a jak za drogi i zbędny to nie zwróci i dlatego pytam kto określa jaki to za drogi a za jaki zwrócą.
                      A tak nawiasem mówiąc niespecjalnie miałabym ochotę kupować drugi plecak choćby i za 50 zeta jakby ktoś taki celowo zniszczył mojemu dziecku. Ostatnio natomiast jakiemuś dziecku na plecak mojej córki wylał się kubuś i oczywiście nie było sprawy bo przecież to zwykły przypadek, plecak dał się doczyścić wiec w ogóle nie ma problemu.
                  • ichi51e Re: Zniszczony przedmiot przez obce dziecko w szk 10.01.15, 07:40
                    Pytanie czy sa maksymalne? Bo przeciez rodzice moga kupic dziecku buty pioro czy plecak za kilka tysiecy...?
          • troompka Re: Zniszczony przedmiot przez obce dziecko w szk 09.01.15, 19:49
            wg mnie powiedzieli, że odkupia, ale wcale nie mieli zamiaru tego zrobic. Licza ze sprawa ucichnie, a Ty sie nie bedziesz upominac. Moje dziecko w swej karierze szkolnej raz popisal dlugopisem teczke taka papierowa na np. rysunki, powiedziala nam o tym wych. i teczke dziewczynce odkupilismy, mimo ze jej wartosc pewnie duzo nizsza byla, potem strącił z biurka pióro kolezanki (podobno niechcacy), zadzwonil jej tata i nas poinformowal o tym (twierdzil, że nie chodzi mu o odkupienie, tylko zebym porozmawiala z synem), pioro odkupilismy. Synowi z kolei kolega zniszczyl bidon, pewnie w podobny sposob (usiadl na jego plecaku), ale nie odkupil, a ja sie nie upomnialam, inny zas podarł spodenki na wf....ale tym razem jego mama zadzwonila i spytala jakie to byly spoenki itd....za pare dni odkupila. Jak ktos chce, to bez proszenia poczuje sie w odpowiedzilanosci do pokrycia straty, kto ma to w nosie, to chocbys dzwonila i zglaszala, to tego nie zrobi. Szkoda twoich nerwow, kup inny, najlepiej tanszy bidon i tyle.
            • bei Re: Zniszczony przedmiot przez obce dziecko w szk 09.01.15, 20:12
              Mój w pierwszej klasie narysowal dziewczynce na nodze (noga w rajstopach) serduszko- i zrobił dziuę.
              Dziewczynka w płaczsad
              Mały o wszystkim opowiedział w domu, wieczorem pojechaliśmy kupic rajstopy- dwie rozne pary, jedne gładkie, druga para we wzorki-dziewczynka wniebowziętasmile
              Mama dziewczynki, ze nie trzeba było i takie tam grzecznościowe smile

              Mój tez często nosi bidon, no i taki lepszy- by nie ciekł- bo często wodę gazowaną pije, ale częściej używa termosowych kubków na cieple napoje.
              ja bym starala się szybko zrekompensować szkodę, gdybym jednak miała kłopot w odkupieniu takiego samego przedmiotu odezwałabym się do rodzicow by wytłumaczyć zwłokę...
            • atena12345 Re: Zniszczony przedmiot przez obce dziecko w szk 09.01.15, 21:09
              wszystko fajnie, ale nie każdy może wyskoczyć tak ot! i wydać stówę na bidon.
              • edelstein Re: Zniszczony przedmiot przez obce dziecko w szk 09.01.15, 21:17
                To ich problem,trzeba bylo nauczyc dziecko ze rzeczy sie szanuje.Nie nauczyli,to trudno.Niech sie ciesza,ze trafilo na bidon za 100zl a nie plecak za 700zl.
                • atena12345 Re: Zniszczony przedmiot przez obce dziecko w szk 09.01.15, 21:21
                  edelstein napisała:

                  > To ich problem,trzeba bylo nauczyc dziecko ze rzeczy sie szanuje.Nie nauczyli,t
                  > o trudno.

                  No właśnie: trudno smile zdarza się.
                  A dziecko, to osoba w trakcie procesu wychowania, więc konsekwencje jak najbardziej, ale bez przesady.


                  >Niech sie ciesza,ze trafilo na bidon za 100zl a nie plecak za 700zl.

                  edel....nie podniecaj się tak.
                  Niewiele osób kupuje plecaki za 700 zł na szczęście i bidony za 100 smile
                  • edelstein Re: Zniszczony przedmiot przez obce dziecko w szk 09.01.15, 22:13
                    Znam sporo takich ktorzy kupuja.Wiekszosc rzeklabym.Dobry plecak to wydaje 100-180euro.
                    • naomi19 Re: Zniszczony przedmiot przez obce dziecko w szk 10.01.15, 09:16
                      o matko znowu te przeliczniki. 100zl to bardzo przecietna kwota za pleak, nie podniecaj sie tak.
                      • edelstein Re: Zniszczony przedmiot przez obce dziecko w szk 10.01.15, 20:05
                        Nie wiem jak ty przeliczasz,ale 100zl nie rowna sie 100euro
                        • naomi19 Re: Zniszczony przedmiot przez obce dziecko w szk 10.01.15, 21:44
                          no wlasnie, ze sie rowna....
                • baltycki Re: Zniszczony przedmiot przez obce dziecko w szk 09.01.15, 21:24
                  O Haftpflichtversicherung dostepnym przeciez i w Polsce zapomonasz?smile)
                  • atena12345 Re: Zniszczony przedmiot przez obce dziecko w szk 09.01.15, 21:31
                    baltycki napisał:

                    > O Haftpflichtversicherung dostepnym przeciez i w Polsce zapomonasz?smile)

                    w sumie większość chyba ma, tylko może są nieświadomi
                  • edelstein Re: Zniszczony przedmiot przez obce dziecko w szk 09.01.15, 22:14
                    A jak nie maja?tun mi to osobiscie zwisa,mam inny sposob sciagania naleznosci niz bulke przez bibulke.
                • murwa.kac Re: Zniszczony przedmiot przez obce dziecko w szk 09.01.15, 21:25
                  mi to by zwisalo kalafiorem czy za 100 czy za 700.
                  bo bym nie odkupila i tyle.

                  tak samo jak nie wymagam zeby mi odkupowac cokolwiek zniszczone przez inne dziecko.
                  • edelstein Re: Zniszczony przedmiot przez obce dziecko w szk 09.01.15, 22:12
                    Mysle,ze odkupilabys b.szybko chyba,ze lubisz wizyty panow o odpowiedniej posturze,za zwloke chetnie do liczaja odsetki.Taka wersja bo mi sie po sadach ganiac nie chce.
                    • murwa.kac Re: Zniszczony przedmiot przez obce dziecko w szk 09.01.15, 22:16
                      mi tez sie po sadach ganiac nie chce.

                      Ci panowie najpierw musieliby wiedziec gdzie mieszkam smile

                      i wyobraz sobie, nie jestes jedyna, ktora takich panow zna wink

                      wiec spoko - mozemy sie powizytowac nawzajem big_grin
                  • araceli Re: Zniszczony przedmiot przez obce dziecko w szk 09.01.15, 22:31
                    Jesteś burakiem i tyle.
              • araceli Re: Zniszczony przedmiot przez obce dziecko w szk 09.01.15, 22:30
                atena12345 napisała:
                > wszystko fajnie, ale nie każdy może wyskoczyć tak ot! i wydać stówę na bidon

                To należy uczyć dziecko, że nie należy NICZEGO niszczyć kolegom. Mówimy o działaniu celowym a nie wypadku.
                • atena12345 Re: Zniszczony przedmiot przez obce dziecko w szk 09.01.15, 22:40
                  araceli napisała:

                  > To należy uczyć dziecko, że nie należy NICZEGO niszczyć kolegom. Mówimy o dział
                  > aniu celowym a nie wypadku.
                  >

                  oczywiście, że należy uczyć. Tylko jak wyegzekwować rekompensatę od kogoś, kto nie chce odkupić z własnej woli? Albo go nie stać?
                  Ja dzieci uczę i wyciągam konsekwencje, co nie znaczy, że zawsze skutkuje.
                  Zdarzyło mi się zapakować kurtkę córki do worka i zanieść mamie kolegi córki z prośbą o wypranie. Chłopcy mieli taka fajną zabawę, polegającą na zrzucaniu rzeczy z wieszaka i deptaniu ich. Raz ich przyłapałam i ostrzegłam, że jak się powtórzy, to zaniosę rodzicom do wyczyszczenia.
                  Powtórzyło się i zaniosłam.
                  Mamę znałam. Wyjaśniłam, że nie chodzi mi o ten dodatkowy cykl prania, ale o zasadę wink
                  Udało się osiągnąć efekt, co nie znaczy, że zawsze się uda
          • lily-evans01 Re: Zniszczony przedmiot przez obce dziecko w szk 09.01.15, 20:04
            Moja nosi herbatę owocową w termosie Contigo za stówkę.
            Nie wolno? tongue_out
        • miliwati Re: Zniszczony przedmiot przez obce dziecko w szk 09.01.15, 23:02
          mamaemmy napisała:

          > No wszystkie dzieci maja bidony..Moja jest od 7 do 15 czasem w szkole..nie może
          > NIE PIĆ wtedy wink

          Jakoś mnóstwo ludzi, w tym dzieci, daje i dawało radę nie pić przez kilka godzin, więc nie rozśmieszaj mnie.
          • baltycki Re: Zniszczony przedmiot przez obce dziecko w szk 09.01.15, 23:08
            > Jakoś mnóstwo ludzi, w tym dzieci, daje i dawało radę
            A jakie to ma znaczenie?
            • miliwati Re: Zniszczony przedmiot przez obce dziecko w szk 10.01.15, 10:26
              baltycki napisał:

              > > Jakoś mnóstwo ludzi, w tym dzieci, daje i dawało radę
              > A jakie to ma znaczenie?

              Ano takie, że jakkolwiek za zniszczenie cudzej rzeczy należy odpowiedzieć, to kupowanie pusiaczkowi supertermoaktywnoergonomicznoekologicznego "bidonu" (co za nazwa w ogóle, bidon to prosta butelka na rower, a to co mamaemmy opisuje to pewnie jakiś termos) bo dziubdziuś musi popić źródlanej wody co pół godziny to bezsensowna fanaberia.
              • slonko1335 Re: Zniszczony przedmiot przez obce dziecko w szk 10.01.15, 10:34
                no, no, no....ale teraz sprowadziłes sie do poziomu murwy i używasz identycznej argumentacji...moje dziecko ma prawo mieć termos z ciepłą woda w szkole tak samo jak ja mam prawo zaparkować auto w wyznaczonym do tego miejsu i tak samo jak mam prawo mieć drogi samochód zamiast trzydziestoletniego rzęchu coby mi nie było skzoda jak jakiś dzieciak mi w niego wjedzie i porysuje....mercedes to fanaberia-możesz jeździć rozpadającym się polonezem przeciez i nie przejmować się żadnymi wjeżdżającymi w niego rowerkami i łamiącymi prawo mamusiami które uciekają z miejsca zdarzenia...
          • kwiat_w_kratke Re: Zniszczony przedmiot przez obce dziecko w szk 09.01.15, 23:11
            miliwati napisała:


            > Jakoś mnóstwo ludzi, w tym dzieci, daje i dawało radę nie pić przez kilka godzi
            > n, więc nie rozśmieszaj mnie.

            Jest też mnóstwo takich, które dają radę nie jeść przez cały dzień, bo kochani rodzice leżą od rana zalani w trupa. I co w związku z tym?
            • naomi19 Re: Zniszczony przedmiot przez obce dziecko w szk 10.01.15, 09:17
              stad wniosek, ze jedzenie i pice to zbedny luksus
    • najma78 Re: Zniszczony przedmiot przez obce dziecko w szk 09.01.15, 20:08
      Skad wiesz ze placak zostal rzucony zlosliwe? Bylas swiadkiem tej sytuacji? Poza tym ktos chcial zniszczyc bidon? Skoro nikt w szkole nie dba o to gdzie i w jaki sposob zostawia sie torby/plecaki i sa one rzucane, to wiadomo ze rozne rzeczy w srodku jak i same torby moga ulec zniszczeniu. Na twoim miejscu nie domagalabym sie odkupienia przedmiotu od rodzicow a oczekiwalabym (zadala?); od szkoly aby wprowadzono jasne zasady co do miejsca na torby i wprowadzenia jakiegis nadzoru nad tym.
      A tak poza tym to ile moze kosztowaco...bidon?
      • mamaemmy Re: Zniszczony przedmiot przez obce dziecko w szk 09.01.15, 20:12
        Tak,został rzucony złosliwie-świadkiem była prawie cała klasa smile
        Został wyszarpnięty z ręki mojej córki i rzucony zlosliwie.Moja jest w 3 klasie a tamta dziewczynka w 6 klasie-jest po prostu silniejsza.
        Ile kosztował ?
        kilkadziesiąt zlotych.
        • najma78 Re: Zniszczony przedmiot przez obce dziecko w szk 09.01.15, 20:19
          mamaemmy napisała:

          > Tak,został rzucony złosliwie-świadkiem była prawie cała klasa smile
          > Został wyszarpnięty z ręki mojej córki i rzucony zlosliwie.Moja jest w 3 klasie
          > a tamta dziewczynka w 6 klasie-jest po prostu silniejsza.

          To pretensje do szkoly przede wszystkim. Bidon pal licho ale to pod bullying podchodzi wiec to szkola daje ciala zwlaszcza ze to podstawowa.

          > Ile kosztował ?
          > kilkadziesiąt zlotych.

          big_grinbig_grinbig_grin bidon za kilkadziesiat zlotych dziecku do szkoly? Po co? Zwykly, za kilka zlotych nie wystarczylby? Drogich rzeczy sie do szkoly nie daje, powinnas to wiedziec.

          • mamaemmy Re: Zniszczony przedmiot przez obce dziecko w szk 09.01.15, 20:24
            najma78 napisała:



            >
            > big_grinbig_grinbig_grin bidon za kilkadziesiat zlotych dziecku do szkoly? Po co? Zwykly, za k
            > ilka zlotych nie wystarczylby? Drogich rzeczy sie do szkoly nie daje, powinnas
            > to wiedziec.

            Moja nosiła w nim herbatkę-ciepłą.Bidon tani nie ma funkcji termosu...
            Poza tym nie ma to znaczenia ile kosztował,dla ciebie drogo,dla mnie nie-ale to przeciez nie o to chodzi. Są jakies kryteria ile moge wydać na bidon dla dziecka,na buty czy na tornister smile ?
            >
            • najma78 Re: Zniszczony przedmiot przez obce dziecko w szk 09.01.15, 20:32
              mamaemmy napisała:

              > Moja nosiła w nim herbatkę-ciepłą.Bidon tani nie ma funkcji termosu...
              > Poza tym nie ma to znaczenia ile kosztował,dla ciebie drogo,dla mnie nie-ale to
              > przeciez nie o to chodzi. Są jakies kryteria ile moge wydać na bidon dla dziec
              > ka,na buty czy na tornister smile ?


              Ty wydasz ile chcesz ale nie jest to konieczne, bo nawet termos mozna kupic tanszy a poza tym dziecko nie musi pic herbatki (co to?) cieplej moze pic wode, nie przesadzajmy. Drogie rzeczy dajesz do szkoly na wlasna odpowiedzialnosc. Wlasnie o to chodzi zeby nie przesadzac bo ryzyko zniszczenia w szkole istenieje chocby i bez intecji, zwykle wypadki.
              • mamaemmy Re: Zniszczony przedmiot przez obce dziecko w szk 09.01.15, 20:35
                najma78 napisała:


                >
                >
                > Ty wydasz ile chcesz ale nie jest to konieczne, bo nawet termos mozna kupic tan
                > szy a poza tym dziecko nie musi pic herbatki (co to?) cieplej moze pic wode, ni
                > e przesadzajmy. Drogie rzeczy dajesz do szkoly na wlasna odpowiedzialnosc. Wlas
                > nie o to chodzi zeby nie przesadzac bo ryzyko zniszczenia w szkole istenieje ch
                > ocby i bez intecji, zwykle wypadki.

                Ale co za roznica za ile kupuje ? To nie jest przedmiotem sporu,że tak się wyrażę.
                W sumie po co ma pić herbatkę (tak,zdrobniale od herbaty,jakbys nie znała tongue_out ) skoro może pić wodę z kałuży-nie przesadzajmy tongue_out
              • lily-evans01 Re: Zniszczony przedmiot przez obce dziecko w szk 09.01.15, 20:36
                No halo, nie każdy lubi w zimie zalewać się lodowatą mineralną, która w smaku bliska jest tak naprawdę kranówce. Dla mnie woda to nie napój, chyba, że w spore upały, a wtedy i tak wolę smakową wink.
                • bbkk Re: Zniszczony przedmiot przez obce dziecko w szk 09.01.15, 21:35
                  lily-evans01 napisała:

                  > No halo, nie każdy lubi w zimie zalewać się lodowatą mineralną, która w smaku b
                  > liska jest tak naprawdę kranówce. Dla mnie woda to nie napój, chyba, że w spore
                  > upały, a wtedy i tak wolę smakową wink.
                  >
                  Nie wiesz że jedyny odpowiedni napój dla dziecka to woda? big_grin
                  • lily-evans01 Re: Zniszczony przedmiot przez obce dziecko w szk 10.01.15, 10:36
                    Zwisa mi to, mówiąc szczerze wink.
                    Młoda pije to, co jej smakuje - a jako że mamy do szkoły daleko, wcale mnie nie dziwi, że w zimie woli w miarę ciepłą herbatę malinową niż odpowiednik kranówy, zdąży zmarznąć po drodze.
          • bbkk Re: Zniszczony przedmiot przez obce dziecko w szk 09.01.15, 20:31
            najma78 napisała:

            > big_grinbig_grinbig_grin bidon za kilkadziesiat zlotych dziecku do szkoly? Po co? Zwykly, za k
            > ilka zlotych nie wystarczylby? Drogich rzeczy sie do szkoly nie daje, powinnas
            > to wiedziec.

            Taki za kilka złotych nadaje się do użytku dużo krócej. Z reguły nie nadaje się w ogóle bo śmierdzi i przecieka. Ale jak kogoś nie stać na coś porządnego to się niby z tego śmieje ...
            • najma78 Re: Zniszczony przedmiot przez obce dziecko w szk 09.01.15, 20:39
              bbkk napisała:

              > Taki za kilka złotych nadaje się do użytku dużo krócej. Z reguły nie nadaje się
              > w ogóle bo śmierdzi i przecieka. Ale jak kogoś nie stać na coś porządnego to s
              > ię niby z tego śmieje ...
              >
              OJP dla was naprawde pokazac sie na co was stac to najwazniejsza rzecz.

              Moje dzieci zabieraja wode w bidonie do szkoly od lat, kupuje zwykle, plastikowe, place £ 1-2 nie wiecej, maja w nich wode i ani nie przeciekaja ani nie smierdza. Po przyjsciu ze szkoly reszte wody wylewam a bidon zostawiam otwarty wiec nie ma prawa smierdziec. Oczywiscie myje go codziennie. Syn ma bidon ten sam juz 3.5 roku.
              • edelstein Re: Zniszczony przedmiot przez obce dziecko w szk 09.01.15, 20:52
                To swietnie,bo mój syn ma juz piaty i wszystkie do d...y.Wlasnie tanie (tanie bidon q de kosztuja ökologische 6-8euro.Teraz dostanie porzadny.
              • ichi51e Re: Zniszczony przedmiot przez obce dziecko w szk 10.01.15, 07:44
                Bo wode dajesz smile nie mam doswiadcznia z bidonami za to wszystkie niekapki do ktorych sie wlalo cokolwiek po za woda zaczynaly smierdziec niemozebnie i rosl grzyb mimo mycia.
          • demonii.larua Re: Zniszczony przedmiot przez obce dziecko w szk 09.01.15, 21:12
            OJP. Termobidon nie kosztuje 10zł, moje dzieciaki też takich używają.
          • kwiat_w_kratke Re: Zniszczony przedmiot przez obce dziecko w szk 09.01.15, 21:31
            najma78 napisała:


            > big_grinbig_grinbig_grin bidon za kilkadziesiat zlotych dziecku do szkoly? Po co? Zwykly, za k
            > ilka zlotych nie wystarczylby? Drogich rzeczy sie do szkoly nie daje, powinnas
            > to wiedziec.


            Piramidalna głupota niektórych mamusiek jest porażająca. Co ma tu do rzeczy wartość zniszczonego przedmiotu? Nie on jest tematem wątku. Najma, twoje dzieci mogą chodzić do szkoły w szmatach, żeby było jak najtaniej, twoja sprawa. Ale wątek jest przecież nie o tym. Może po prostu naucz się czytać?
            • ichi51e Re: Zniszczony przedmiot przez obce dziecko w szk 10.01.15, 07:45
              Ma znaczenie. Bo gdyby to byl bidon za 500 pln juz by sprawa inaczej wygladala nie?
      • bei Re: Zniszczony przedmiot przez obce dziecko w szk 09.01.15, 20:18
        bidon ile by nie był wart
        fabrykaform.pl/szukaj/produkt/bidon
        to wypadaloby odkupić.
        Nawet taki za 4 pln
      • grzalka Re: Zniszczony przedmiot przez obce dziecko w szk 09.01.15, 20:18
        Ale jak udowodnić, że ktoś złośliwe rzuca swój plecak celem zniszczenia bidonu? Moim zdaniem bez sensu. Tamci i tak są uprzejmi, że zgodzili się odkupić, ale może zobaczyli ile kosztuje i zmienili zdanie.
        • mamaemmy Re: Zniszczony przedmiot przez obce dziecko w szk 09.01.15, 20:29
          grzalka napisała:

          > Ale jak udowodnić, że ktoś złośliwe rzuca swój plecak celem zniszczenia bidonu?
          > Moim zdaniem bez sensu.
          jakies 18 dzieci było świadkami..więc raczej nie ma opcji,żeby nie udowodnić.

          Tamci i tak są uprzejmi, że zgodzili się odkupić, ale
          > może zobaczyli ile kosztuje i zmienili zdanie.

          ależ bardzo uprzejmi smilesmile

          wymiękam smilesmile
        • baltycki Re: Zniszczony przedmiot przez obce dziecko w szk 09.01.15, 20:35
          Zlosliwie rzucono plecakiem, zniszczenie bidonu nie bylo celem.
          Czy to cos zmienia?
          • mamaemmy Re: Zniszczony przedmiot przez obce dziecko w szk 09.01.15, 20:41
            baltycki napisał:

            > Zlosliwie rzucono plecakiem, zniszczenie bidonu nie bylo celem.
            > Czy to cos zmienia?

            Plecak był dużo drozszy,to juz w ogóle tongue_out
            a tak szczerze,to jak sie dowiedziałam,że jakaś X zniszczyła ten bidon to machnęłam ręką,bo myslałam,że po prostu przypadkiem,no coż ,zdarza się..Dopiero jak wszystko "wyszlo na jaw"-zadzwoniłam do nauczycielki. Ona od razu z miejsca-czekalam na pani telefon,domyslałam się,że będzie opani dzwonić. Niestety pracujemy w tych samych godzinach-czyli do 14-tej,nie mam jak się z nia spotkać.
        • t.tolka Re: Zniszczony przedmiot przez obce dziecko w szk 09.01.15, 20:35
          Sprawa jest ewidentnie jasna: rodzice winowajczyni powinni odkupic przedmiot obojetnie czy zrobila to zlosliwie czy nieumyslnie.
          I caly problem to ich uczciwosc.
          Ktorej byc moze tutaj brak.
          Bo co? Zlozysz skarge na policji o umyslne zniszczenie? Mozesz oczywiscie, bo to twoje prawo.
          Wtedy dostana wezwanie I pewnie odkupia. A moze taki chwyt przyniesie efekt na przyszlosc? I zlosliwe dziewcze zastanowi sie zanim komus cos zniszczy?
          • kota_marcowa Re: Zniszczony przedmiot przez obce dziecko w szk 09.01.15, 20:39
            > Bo co? Zlozysz skarge na policji o umyslne zniszczenie? Mozesz oczywiscie, bo t
            > o twoje prawo.

            I może niektórym dobrze by zrobiło, jak by dostali taką nauczkę.
          • niktmadry Re: Zniszczony przedmiot przez obce dziecko w szk 09.01.15, 20:46
            I wtedy rodzice powiedzą, że w tym czasie nadzór nad dzieckiem sprawowała szkoła i wszelkie roszczenia należy kierować pod jej adresem. Piszę o dzieciach młodszych niż 13-latki.
            • edelstein Re: Zniszczony przedmiot przez obce dziecko w szk 09.01.15, 20:56
              Moze naucza dziecko,ze sie nie niszczy.Osobiscie jesli nie odkupia to zlapalabym dziewczynke,zabrala jej plecak i walnela nim tak by sie rozwalil.
        • edelstein Re: Zniszczony przedmiot przez obce dziecko w szk 09.01.15, 20:53
          Uprzejmi?z ich zasrany obowiazek odpowiada za szkody wyrzadzone przez dziecko.
          • niktmadry Re: Zniszczony przedmiot przez obce dziecko w szk 09.01.15, 20:57
            edel.... nie odpowiada. Jeśli rzecz działa się w szkole to za szkody spowodowane przez dziecko odpowiada szkoła. Co gorsze taki zapis jaki przytoczyłaś jest w statucie pewnego... żłobka.... sorki ale to nauczyciele odpowiadają za dzieci.

            Ja rozumiem, że w celach wychowawczych niszczyciel moze a nawet powinien odkupić zniszczoną rzecz żeby ponieść konsekwencje swojego czynu. Ale to nie zwalnia szkoły z obowiązku nadzoru.
            • edelstein Re: Zniszczony przedmiot przez obce dziecko w szk 09.01.15, 21:05
              Za umyslne spowodowanie szkody powinni odpowiadac rodzice.To oni tak dziecko wychowali.
        • kwiat_w_kratke Re: Zniszczony przedmiot przez obce dziecko w szk 09.01.15, 21:26
          > Ale jak udowodnić, że ktoś złośliwe rzuca swój plecak celem zniszczenia bidonu?

          Jesteś głupia, czy tylko taką udajesz? Przecież nikt nie rzucał plecaka celem zniszczenia bidonu. Podobnie jak nikt nie prowadzi samochodu po pijaku celem spowodowania wypadku, Wyszarpała jej plecak, rzuciła go złośliwie, bidon się zbił. Jakie ma znaczenie, czy chciała zbić bidon, czy komórkę, czy co innego?
    • niktmadry Re: Zniszczony przedmiot przez obce dziecko w szk 09.01.15, 20:44
      Moim zdaniem odpowiedzialność za wszystko co się dzieje w szkole ponosi szkoła. Odkupywanie celowo zniszczonych przez dziecko rzeczy ma walor wychowawczy, szczególnie gdy niszczyciel sam ponosi konsekwencje finansowe np. dokładając się z własnego kieszonkowego. Jednak jako matka poszkodowanego dziecka ie dochodziłabym kto kiedy mojemu dziecku coś zniszczył. Szkoła ma mi dzieciaka dopilnować i reagować gdy ktoś dziecku coś niszczy !!!! Gdyby moje dziecko zniszczyło cos komuś przypadkowo odesłałabym rodziców do osoby, która nad dziećmi sprawowała nadzór, gdyby zniszczyło celowo - odkupilibyśmy, żeby wychować własne dziecko a nie zrekompensować straty innemu.
      • mamma_2012 Re: Zniszczony przedmiot przez obce dziecko w szk 10.01.15, 09:47
        Nie rozumiem takiego podejścia, choćby dlatego, ze wymagałoby tego, aby dzieci chodziły parami, za rączkę i nie znikały z pola widzenia nauczyciela. W życiu nie puscilabym dziecka do takiej szkoły.
        Jak mozna zapobiec zdarzeniu, ktore trwa czasem kilka sekund (dzieci bywają impulsywne), a dyżurujący nauczyciel stoi choćby kilka metrów dalej?

    • ichi51e Re: Zniszczony przedmiot przez obce dziecko w szk 09.01.15, 20:57
      Biore na klate a dziecko dostaje opieprz za nie bronienie plecaka. Po czym odkupuje sobie z kieszonkowego
      • iwoniaw Żartujesz? 09.01.15, 21:07
        Chuliganka 3 lata starsza przemocą wyrwała dziecku plecak i zniszczyła bidon, a ty byś je jeszcze "opieprzyła za nie bronienie plecaka"?
        • baltycki Re: Żartujesz? 09.01.15, 21:12
          O odkupieniu z kieszonkowego zapomnialasbig_grin
          • iwoniaw Re: Żartujesz? 09.01.15, 21:18
            A po co ma odkupywać, wszak wyżej już dostała złote rady, że picie zimnej wody z jednorazówki jest wręcz o tej porze roku lepsze od noszenia ciepłej herbaty w bidonie big_grin
            • burina Re: Żartujesz? 10.01.15, 07:37
              iwoniaw napisała:

              > A po co ma odkupywać,

              Po to, żeby następnym razem dzieciak lepiej pilnował plecaka.
              • jakw Re: Żartujesz? 10.01.15, 13:52
                burina napisała:

                > iwoniaw napisała:
                >
                > > A po co ma odkupywać,
                >
                > Po to, żeby następnym razem dzieciak lepiej pilnował plecaka.
                Pewnie, lepiej żeby dzieciak następnym razem sam naraził się na skopanie czy rzucanie...
                • burina Re: Żartujesz? 11.01.15, 10:24
                  Wyczuj ironię: bardziej wychowawcze wobec dziecka, które jest ciapą, bo nie broniło plecaka jest odkupienie mu nowego i drogiego oczywiście potrącając z kieszonkowego a nie zastąpienie drogiego bidonu zwykłą butelką.
                  Pociągnięcie logiki ichi51e ad absurdum.
                  Radzę czytać całe drzewka smile
            • jakw Re: Żartujesz? 10.01.15, 13:51
              iwoniaw napisała:

              > A po co ma odkupywać, wszak wyżej już dostała złote rady, że picie zimnej wody
              > z jednorazówki jest wręcz o tej porze roku lepsze od noszenia ciepłej herbaty w
              > bidonie big_grin
              O tej porze roku herbata w bidonie i tak będzie zimna...
              • lily-evans01 Re: Żartujesz? 10.01.15, 14:12
                Bidon za kilkadziesiąt zł to raczej coś w rodzaju kubka termicznego niż zwykła plastikowa butelka. Mamy taki "bidon" za stówkę, nazwany bidonem przez producenta - jednocześnie ma dołączone info, że trzyma ciepło do 7 godzin wink. (i zresztą faktycznie tak jest).
            • agni71 Re: Żartujesz? 10.01.15, 20:22
              co wy z tą zimną wodą? Woda w szkole ma temperaturę pokojową przecież. W domu zimą nie pijecie nic w temp. pokojowej?
              • annajustyna Re: Żartujesz? 10.01.15, 20:28
                Moze mineralke tez podgrzewaja? wink
                • agni71 Re: Żartujesz? 10.01.15, 21:32
                  he he, no mnie się zdarzyło, ząb mi reagował przeszywającym bólem na wszystko, co nie było w temp. mojego ciała, więc mineralną musiałam sobie podgrzewać wink
      • misterni Niektórych chyba zdrowo 09.01.15, 21:30
        popie...ło big_grin
        Ichi, ty się dobrze czujesz?
      • araceli Re: Zniszczony przedmiot przez obce dziecko w szk 09.01.15, 22:36
        ichi51e napisała:
        > Biore na klate a dziecko dostaje opieprz za nie bronienie plecaka. Po czym odku
        > puje sobie z kieszonkowego

        Czyli ofiara winna i ma odpokutować? Na łeb upadłaś?????
        • ichi51e Re: Zniszczony przedmiot przez obce dziecko w szk 10.01.15, 07:48
          Nastepnym razem bedzie bronic jak lew. Jak znam zycie bidon dziecko mialo w glebokim powazaniu.
          • lily-evans01 Re: Zniszczony przedmiot przez obce dziecko w szk 10.01.15, 10:40
            I starsze o trzy lata, większe i złośliwe dziewuszysko wybije jej ząb albo rozwali kość policzkową...
            Chyba zapomniałaś, jak wyglądają dziewczątka z VI klasy, w szkole widzę panny prawie mojego wzrostu (a ja mam 175 cm - właśnie od 6 klasy SP, więcej już nie urosłam).
            Trzeba naprawdę być bez wyobraźni, żeby zachęcać dzieciaka bodajże z III klasy do szarpania się z najstarszymi w szkole.
          • misterni Z kim ty się na rozum zamieniłaś Ichi? Takie 11.01.15, 01:49
            farmazony opowiadasz, że aż żal.
            Jak za kilkanaście lat przyjdzie ci do domu zgwałcona córka, to też opieprz że cnoty nie broniła dość wytrwale. A za nowe majtki i psychoterapię potrąć z kieszonkowego.
      • ichi51e Re: Zniszczony przedmiot przez obce dziecko w szk 10.01.24, 19:36
        O matko! Byłam potworem!
        Btw wątek mi przypomniał o istnieniu forumki murwy.kac - niech moc będzie z tobą gdziekolwiek jesteś.
    • atena12345 Re: Zniszczony przedmiot przez obce dziecko w szk 09.01.15, 21:04
      powiem tak:
      JA odkupiłabym rzecz zniszczoną przez moje dziecko. Kiedyś mój syn zniszczył rekwizyty w przedszkolu i odkupiłam, chociaż nikt tego ode mnie nie wymagał. Dodatkowo w ramach kary, musiał oddać do przedszkola jedną ze swoich ulubionych zabawek.
      Będąc z drugiej strony..hmm, to zależy:
      po pierwsze od reakcji rodziców i od sytuacji.
      Jednak chyba nie wymagałabym od każdego odkupienia pióra wartości 300zł, czy bidonu za ponad 100..
      Rodzice "niszczyciela" nie zachowują się też w porządku, przeczekując sytuację.
    • murwa.kac Re: Zniszczony przedmiot przez obce dziecko w szk 09.01.15, 21:04
      bez przesady, dlaczego mieliby cokolwiek odkupywac?
      bywa, jak to miedzy dziecmi.
      • mamaemmy Re: Zniszczony przedmiot przez obce dziecko w szk 09.01.15, 21:08
        amurwa.kac napisała:

        > bez przesady, dlaczego mieliby cokolwiek odkupywac?
        > bywa, jak to miedzy dziecmi.
        >
        > a jak dzieci sąsiadów wybiją ci szybę w oknie w pokoju dziecięcym-to tez napiszesz,bywa,jak to między dziecmi tongue_out ?
        • murwa.kac Re: Zniszczony przedmiot przez obce dziecko w szk 09.01.15, 21:21
          mamaemmy napisała:

          Cytat a jak dzieci sąsiadów wybiją ci szybę w oknie w pokoju dziecięcym-to tez napiszesz,bywa,jak to między dziecmi tongue_out ?

          jakim cidem mieliby to zrobic??

          zakladam, ze w domu pilka sie bawia?
          nie pozwalam na zabawy w domu pilka.
          skoro nie upilnowalam i jednak sie bawili - biore na klate, trudno.
          tak, bywa.
      • edelstein Re: Zniszczony przedmiot przez obce dziecko w szk 09.01.15, 21:08
        Co to znaczy bywa?nigdy umyslnie nie zniszczylam nikomu rzeczy.Aaa zapomnialam,juz bylo w ktoryms watku,ze dzieci nie powinno uczyc sie szacunku do rzeczy,bo to tylko rzeczy i nie nalezy wspominac,ze cos kosztuje,bo to obowiazek rodzica zapewnic wszystko.
        Swiat staje na glowie.
        • murwa.kac Re: Zniszczony przedmiot przez obce dziecko w szk 09.01.15, 21:23
          bywa, ze dzieci niszcza rzeczy.
          umyslnie, nieumyslnie - niszcza i tego nie przeskoczysz.

          i uczenie/nieuczenie szacunku nie ma tu nic absolutnie do rzeczy.

          ale spoko, mozesz sie pienic o popsuty dlugopis, zlamana ekierke czy popsuty bidon. to Ty wyjdziesz na wariatke i tyle.
          • baltycki Re: Zniszczony przedmiot przez obce dziecko w szk 09.01.15, 21:31
            > bywa, ze dzieci niszcza rzeczy.
            > umyslnie, nieumyslnie - niszcza i tego nie przeskoczysz.

            I wlasnie dlatego rodzic zawiera ubezpieczenie OC w zyciu prywatnym (obejmujace rowniez szkody wyrzadzone przez dziecko) np. na sume 100.000zl kosztujace ok 8 zl miesiecznie.
            • murwa.kac Re: Zniszczony przedmiot przez obce dziecko w szk 09.01.15, 21:39
              baltycki napisał:

              CytatI wlasnie dlatego rodzic zawiera ubezpieczenie OC w zyciu prywatnym

              nie znam nikogo.
              NIKOGO.

              nawet jesli bym miala - watpie zebym odkupowala cokolwiek uszkodzenie przez dziecko. szczerze watpie.
          • edelstein Re: Zniszczony przedmiot przez obce dziecko w szk 09.01.15, 22:20
            Ma do rzeczy,jesli dzieciak wyrywa innemu plecak i rzuca nim o podloge to jest niewychowanym bachorem.Cos czuje,ze twoje potomstwo do tej grupy sie zalicza.Jak mu sie kuku na osobnosci wydarzy,to nie zapomnij swoich slow "tego nie przeskoczysz".Ja tam sie nie patyczkuje ani z debilami ani z ich potomstwem.
            • murwa.kac Re: Zniszczony przedmiot przez obce dziecko w szk 09.01.15, 22:25
              edelstein napisała:

              CytatCos czuje,ze twoje potomstwo do tej grupy sie zalicza.

              of kors! co tylko pasuje do Twojego naciaganego ideolo smile
              az sie pocisz byle tylko cos umyslic big_grin

              CytatJak mu sie kuku na osobnosci wydarzy,to nie zapomnij swoich slow "tego nie przeskoczysz".

              juz sie wydarzylo i to nie raz.
              mialam piane toczyc i rozkrecac afery, bo mu sie kuku wydarzylo, co u dzieci jest norma?

              sorry, ale jestem zdrowa psychicznie smile
              • edelstein Re: Zniszczony przedmiot przez obce dziecko w szk 09.01.15, 22:39
                No of kors,bachory wdaly sie w mamuske,która pozwoli na zarysowanie auta i bedzie miala to w d...e.Widocznie za slabo dostalo.Jak go oklepia porzafnie to cie to moze czegos nauczy.
          • araceli Re: Zniszczony przedmiot przez obce dziecko w szk 09.01.15, 22:38
            murwa.kac napisała:
            > bywa, ze dzieci niszcza rzeczy.

            Twoje dziecko umyślnie niszczy rzeczy innych? W sumie czytając Twoje burackie wypowiedzi to się nie dziwię - dzieciak niszczy a mamuśka usprawiedliwia to niszczy dalej.
            • murwa.kac Re: Zniszczony przedmiot przez obce dziecko w szk 09.01.15, 22:40
              a gdzie wyczytalas, ze umyslnie?

              dzieci RZADKO niszcza umyslnie.
              nie spotkalam i nie slyszalam o dziecku, ktore niszczy cos umyslnie.
            • edelstein Re: Zniszczony przedmiot przez obce dziecko w szk 09.01.15, 22:41
              No przeciez czytasz,ze tak.
        • kostruszka Re: Zniszczony przedmiot przez obce dziecko w szk 09.01.15, 21:29
          Naprawdę uważacie, że to szkoła ma odkupować rzeczy CELOWO zniszczone koledze/koleżance przez inne dziecko???
          Nie chodzi mi tu o kasę, ale właśnie o ten walor wychowawczy - przecież takie działanie to sygnał, że nie trzeba ponosić konsekwencji za swoje czyny. A potem się dziwicie, skąd demoralizacja wśród młodzieży - w końcu czym skorupka za młodu nasiąknie...
          Uważam, że jeśli rodzice takiego "niszczyciela" raz i drugi zostaliby trzepnięci po kieszeni za wybryki dziecka, to szybko postawiliby je do pionu i akty niszczenia by się skończyły.
          A co do postulatów, że "szkoła ma dopilnować dzieciaka i tego, by nikt mu nic nie niszczył" - taaaaaa.... nauczyciel na pewno jest w stanie przewidzieć zachowanie kazdego ucznia, zwłaszcza tego, który w jednej sekundzie wymyśli coś głupiego, w drugiej to zrealizuje...Takie życzenie, jakie wyraziła niktmądry, bywa często po prostu niemożliwe do spełnienia, chyba żeby każdemu dziecku przydzielic osobistego ochroniarza, który pilnowałby jego rzeczy non stop wink

          • araceli Re: Zniszczony przedmiot przez obce dziecko w szk 09.01.15, 22:40
            Dokładnie tego słowa mi brakowało - DEMORALIZACJA.

            Dziecko niszczy a jemateczki:
            - twierdzą, że nic się nie stało, bo przecież to dzieci
            - zrzucają odpowiedzialność na szkołę
            - zrzucają odpowiedzialność na zaatakowane dziecko, że się nie obroniło
            - zrzucają odpowiedzialność na rodziców ofiary, bo kto to widział drogie rzeczy dziecku kupować.

            Wszyscy winni a winowajczyni cacy. Aż przecieram oczy ze zdumienia, że takie głupoty można wypisywać!
            • lily-evans01 Re: Zniszczony przedmiot przez obce dziecko w szk 10.01.15, 10:43
              Ale niestety był tu kiedyś podobny wątek, chyba o okularach, i bardzo podobnych odpowiedzi udzielano.
              Nic się nie zmieniło od tamtej pory jak widać.
              PS. Taki bidonik moja córka by odkupiła z własnego kieszonkowego, i tyle, na drugi raz obchodziłaby się ostrożniej z cudzymi rzeczami.
              • baltycki Re: Zniszczony przedmiot przez obce dziecko w szk 10.01.15, 11:27
                O butach w szafce, ktore ktos nie odlozyl gdzie powinien tez bylsmile
    • mary_lu Re: Zniszczony przedmiot przez obce dziecko w szk 09.01.15, 21:14
      A Tobie dalej nie przeszło obwieszane się firmówkami za ostatnie pieniądze?

      Daj spokój, w szkole rzeczy się niszczą, dzieciaki psocą, nie ma sensu wyposażać dzieci w rzeczy, o które będzie afera.
      • edelstein Re: Zniszczony przedmiot przez obce dziecko w szk 09.01.15, 21:21
        A jakby padlo na bezrobotna ktora kupila najtanszy bidon,a ktos ten bidon dziecku zniszczyl,a nie ma na nowy to bylaby afera czy nie?Tylko bogaci dostaja po d...e,co by im za dobrze nie bylo.
        • mary_lu Re: Zniszczony przedmiot przez obce dziecko w szk 09.01.15, 21:25
          Którzy bogaci? Ty z Mamąeemmy?

          I pracująca i bezrobotna ma wyposażać własne dziecko do szkoły, nastawiając się na jakieś straty. Biedna może wystąpić o zapomogę.
          • iwoniaw Re: Zniszczony przedmiot przez obce dziecko w szk 09.01.15, 21:40
            Nadal nie widzisz różnicy pomiędzy chamskim i celowym wandalizmem a przypadkowym zniszczeniem czegoś? Gdyby ta chuliganka nie niszczyła celowo rzeczy młodszych dzieci, tylko wymuszała od nich np. pieniądze czy kradła im śniadania to też byś to podciągała pod "konieczność nastawienia się na jakieś straty"?
            • mary_lu Re: Zniszczony przedmiot przez obce dziecko w szk 09.01.15, 21:47
              Od kiedy to rzucenie plecakiem jest wybrykiem chuligańskim porównywalnym do wymuszania haraczy? Przecież to sztandarowa szkolna przepychanka, moim kiedyś rzucał mój obecny mąż z dzisiejszym doktorem prawa.

              Obwieśmy dzieciaki ajfonami, niech każde popchnięcie na korytarzu skutkuje płaceniem kilku tysięcy.
              • iwoniaw Re: Zniszczony przedmiot przez obce dziecko w szk 09.01.15, 22:11
                Tak, zaiste, bidon jest ajfonem, a przemoc wobec 3 lata młodszego dziecka porównywalna z końskimi zalotami rówieśników. Rozkoszne.
                • mary_lu Re: Zniszczony przedmiot przez obce dziecko w szk 09.01.15, 22:19
                  To przemoc może być zalotami? I co za różnica, które niepotrzebnie drogie przedmioty wymieniamy?
          • edelstein Re: Zniszczony przedmiot przez obce dziecko w szk 09.01.15, 22:27
            Nie nastawiam sie na wandalizm,ale ja sie nie zadaje z patolami dla ktorych normalne jest wyrywanie plecaka i rzucanie nim.
            • mary_lu Re: Zniszczony przedmiot przez obce dziecko w szk 09.01.15, 22:30
              Zdaje się, że nawet w tym wątku pisałaś jak to byś komuś przyłożyła, więc juź nie wymyślaj głupot, milejdi.
              • edelstein Re: Zniszczony przedmiot przez obce dziecko w szk 09.01.15, 22:34
                Oczywiscie,ze tak,niestety w przypadku takich patoli jak ty czy mu wa trzeba zjesc do wasze go poziomu,bo byscie zagryzli.Z patolami sie nie certole.
                • mary_lu Re: Zniszczony przedmiot przez obce dziecko w szk 09.01.15, 22:47
                  To już znudziła Ci się rola etatowego patola ematki?
                  • edelstein Re: Zniszczony przedmiot przez obce dziecko w szk 09.01.15, 23:43
                    Wymysl cos lepszego.
                    • mary_lu Re: Zniszczony przedmiot przez obce dziecko w szk 09.01.15, 23:50
                      Sorry, ale się nie da. Twoje wymysły zawsze, nomen omen, pobiją wszystko.
                      • edelstein Re: Zniszczony przedmiot przez obce dziecko w szk 10.01.15, 08:50
                        Twoje rojenia jakos malo interesujace sa.
      • iwoniaw Firmówkami za ostatnie pieniądze? 09.01.15, 21:22
        No coraz lepsze posty w tym wątku...
        Wyobraź sobie, że moje dzieci też noszą do szkoły ciepłe picie w termicznych bidonach. Które, niecieknące i spełniające swą funkcję (trzymanie ciepła) oraz dające się domyć bez ekwilibrystyki, nie chcą jakoś kosztować 10 zł. Zresztą nawet gdyby kosztowały 5 zł, to nie oznacza, że z powodu jakiegoś chuligana ja mam ponosić ten koszt ponownie - bez względu na to, czy mnie na to stać codziennie, czy są to "ostatnie pieniądze" I byłabym naprawdę wkurzona, gdyby ktoś to CELOWO zniszczył.
        • mary_lu Re: Firmówkami za ostatnie pieniądze? 09.01.15, 21:28
          Ale to dziecko nie rzuciło bidonem o ścianę, tylko trzepnęło plecakiem. Tak, w szkole rzuca się plecakami. Dlatego nie wkładamy dzieciom do plecaków drogich, podatnych na uszkodzenia przedmiotów.
          • iwoniaw Chyba w twoim matriksie 09.01.15, 21:37
            w szkole rzuca się plecakami. W moim dzieci (zwłaszcza w wieku, w którym docierają do VI klasy) wiedzą zarówno, do czego służy plecak, jak również potrafią odróżnić swoją własność od cudzej. Oraz mają świadomość, czym jest wyrywanie przemocą właścicielowi i niszczenia dowolnego przedmiotu.
            • mary_lu Re: Chyba w twoim matriksie 09.01.15, 21:50
              Najwyraźniej jednak rzuca się plecakami również w matriksie Mamyemmy, może tylko w Twoim nie. Naprawdę wierzysz w szkołę bez przepychanek i psot?
              • iwoniaw Re: Chyba w twoim matriksie 09.01.15, 22:10
                Nie, nie wierzę. Natomiast w normalnej szkole nie pozostawia się takich zachowań bez konsekwencji i nie nazywa chuligaństwa "przepychankami i psotami".
                • murwa.kac Re: Chyba w twoim matriksie 09.01.15, 22:14
                  iwoniaw napisała:

                  Cytat. Natomiast w normalnej szkole (...) i nie nazywa chuligaństwa "przepychankami i psotami".

                  w dziewietnastowiecznej pensji masz na mysli, tak?

                  big_grin big_grin big_grin
                  • iwoniaw Re: Chyba w twoim matriksie 09.01.15, 22:25
                    Nie.
              • edelstein Re: Chyba w twoim matriksie 09.01.15, 22:31
                W szkole gdzie chuliganstwa nie nazywa sie psotami wierze.W szkole gdzie chuliganstwo jest na porzadku dziennym tez wierze,ale trzymam sie od takiej patologii z daleka i dziecko tez od takich zer tez separuje.
              • lily-evans01 Re: Chyba w twoim matriksie 10.01.15, 14:16
                Moje dziecko jest już w trzeciej szkole, a w drugiej klasie SP, bo niestety bardzo wcześnie zaczęło karierę szkolną. I muszę powiedzieć jedno, że rzeczy nigdy nikt nikomu nie zniszczył, nie rzucał nimi, nie zabierał itp. O przypadkowym niszczeniu też nie słyszałam, dzieci najwyraźniej były nauczone, że się plecaki nosi, a nie rzuca wink. Sorry, jeden chłopczyk zamiast znosić swój plecak po schodach, rzucał go na dół (ale SWÓJ) - jak się rozwalił, matka wychowawczo kupiła mu byle jaki z marketu, choć lekkim twistem było ją stać na taki za 700 zł tongue_out.
                Niszczenie cudzych rzeczy to nie żadne psoty, to wandalizm i tyle.
          • edelstein Re: Firmówkami za ostatnie pieniądze? 09.01.15, 22:25
            W szkole rzuca sie plecakami?za moich czasow plecakami rzucala patologia,na szczescie to byly jakies pojedyncze osobniki,moze zmien okolice.
            • mary_lu Re: Firmówkami za ostatnie pieniądze? 09.01.15, 22:33
              Przestań, zakwasy na brzuchu mam, przecież wiem, gdzie mieszkałaś big_grin
              • edelstein Re: Firmówkami za ostatnie pieniądze? 09.01.15, 22:36
                Niby gdzie mieszkalam?

                "...Bezkompromisowa,nie ma nic do stracenia.Nikogo nie kocha i zdania nie zmienia.Sto procent szaleństwa-tak,to jest jej opcja.Wie,jak zapominać,dobrze zna sie na chłopcach.Gryzie tak,jak suka,jest łagodna tak,jak owca,jest bliska jak siostra i wciąż tak bardzo obca..."
              • iwoniaw Re: Firmówkami za ostatnie pieniądze? 09.01.15, 22:39
                Że niby gdzie mieszkałam?
          • araceli Re: Firmówkami za ostatnie pieniądze? 09.01.15, 22:42
            'Tylko trzepnęło plecakiem' a mogło przecież zabić nie? 'Tylko'!
      • bbuziaczekk Re: Zniszczony przedmiot przez obce dziecko w szk 09.01.15, 21:22
        Przypomnialabym się po raz kolejny ze czekam na odkupienie. Kazalabym odkupić taki sam bidon.
    • valtho Re: Zniszczony przedmiot przez obce dziecko w szk 09.01.15, 21:48
      Miałam podobną sytuację w szkole moich dzieci - moje dziecko zniszczyło innemu lunchbox - odkupiłam podobny (nauczyciel napisał do mnie uwagę - x zepsuł lunchbox koledze, proszę odkupić). Dziecko przyniosło ten zniszczony lunchbox, więc wiedziałam co mniej więcej odkupić. Nie był drogi, jakby był pewnie starałabym się odkupić podobny.
      Mojej córce ktoś zniszczył pióro - po kilku dniach koleżanka odkupiła identyczne.
    • rosapulchra-0 Re: Zniszczony przedmiot przez obce dziecko w szk 09.01.15, 23:35
      Mamoemmy, bardzo mocno trzymam kciuki, żeby udało się odzyskać nowy bidon.
      Całkowicie i tylko i wyłącznie jest twoją sprawą, ile on kosztował. Jedno jest pewne - doszło do zniszczenia, więc powinno dojść do poniesienia odpowiedzialności.
      Dzwoń i upominaj się, to twoje święte prawo.
    • z_lasu Re: Szanowne Panie, macie rację. 10.01.15, 07:58
      Tylko co z tego, skoro nie jesteście w stanie jej wyegzekwować? Oczywiście, macie prawo dawać dziecku do szkoły drogie przedmioty - nikt nie może Wam zabronić. Oczywiście, to sprawca powinien Wam zadośćuczynić - nie ma co do tego wątpliwości. Ale szanse, że tak się stanie są minimalne. A ryzyko, że w szkole coś się uszkodzi - ogromne. Sprawcę nie zawsze da się ustalić. Sprawca może być podopiecznym MOPS-u i wtedy nawet oddanie sprawy do komornika Wam nie pomoże. No i czy na pewno chcecie w sprawie butów, bidonu, plecaka chodzić po sądach? Najbardziej prawdopodobne jest, że same poniesiecie wszystkie koszty. Właśnie dlatego, dla własnego dobra, nie powinno się dawać dzieciom do szkoły drogich przedmiotów. Drogich, czyli takich, które są drogie dla nas. Jeśli dla mnie plecak za 200 zł jest drogi, to kupuję za 100, bo zakładam, że w razie Niemca to ja będę musiała kupić drugi.
      • edelstein Re: Szanowne Panie, macie rację. 10.01.15, 08:55

        • z_lasu Re: Szanowne Panie, macie rację. 10.01.15, 09:05
          Za to stać Cię, żeby wymieniać taki za 700 zł, tak? Bo ten za 700 zł też się psuje, bo nikt się z nim w szkole nie obchodzi jak za jajkiem.
          • burina Re: Szanowne Panie, macie rację. 10.01.15, 09:33
            Taki paradoks logiczny: stać mnie na to, żeby sobie kupić torebkę za 700zł, a nie stać mnie na to, żeby sobie odkupić torebkę za 70zł, jak jakiejś zazdrosnej koleżance przyjdzie do głowy mi tę torebkę lakierem do paznokci pomazać. Stać mnie na bilet lotniczy na Bali, ale nie stać mnie na to, żeby ktokolwiek sobie bez pytania mój rower przywłaszczył. Stać mnie na kwiaty z kwiaciarni, a nie stać mnie na to, żeby chuligani przyszli sobie moje wypielęgnowane róże z ogródka poobrywać. Stać mnie na sprzątaczkę, ale nie stać mnie na to, żeby jej płacić za sprzątanie mojego podjazdu po psie sąsiadów.
            • baltycki Re: Szanowne Panie, macie rację. 10.01.15, 09:47
              burina napisała:

              > Taki paradoks logiczny: stać mnie na to, żeby sobie kupić torebkę za 700zł,
              > a nie stać mnie na to, żeby sobie odkupić torebkę za 70zł,

              Porysuj Kulczykowi samochod i.. tak mu tlumacz.


              • burina Re: Szanowne Panie, macie rację. 10.01.15, 09:53
                Yyyyy, a po co?

                Choć myślę, że Kulczyk doskonale by się zgadzał ze mną w tej kwestii i też się upierał, że to jednak ja za swoją kasę mam jego Kulczykowe auto, które porysowałam naprawiać bo on dla swoich pieniędzy jakieś lepsze zastosowanie znajdzie.
                • z_lasu Re: Szanowne Panie, macie rację. 10.01.15, 10:14
                  Tak, ale Ty jesteś dorosła i w pełni władz umysłowych, stąd założenie, że jesteś w stanie przewidzieć konsekwencje swoich działań. Dzieci nie są w stanie. I nikt nie jest w stanie ich w 100% upilnować.
                  • lily-evans01 Re: Szanowne Panie, macie rację. 10.01.15, 14:22
                    Myślę, że 12-latki są w stanie spokojnie przewidywać konsekwencje tego typu działań... Zauważ, że już 13-latki mogą zawierać niektóre rodzaje umów cywilno-prawnych, mogą też dokonać zakupów samodzielnie do kwoty rzędu kilkuset zł.
                    A w tym wypadku działanie było umyślne i celowe, w dodatku chamstwo wobec młodszej, która nie była w stanie przywalić w odwecie starszej i większej. Jakby moja córka się tak zachowała, i to jeszcze wobec młodszego dzieciaka, oddawałaby mi z kieszonkowego, choćby do końca świata - a ja bym odkupiła tę rzecz jak najszybciej albo negocjowała termin oddania pieniędzy stosownie do moich możliwości finansowych (bo np. termokubek za stówkę mogę odkupić od razu tego samego dnia, ale plecak za 800... tu już musiałabym się trochę sprężyć).
                    • annajustyna Re: Szanowne Panie, macie rację. 10.01.15, 16:53
                      Jakie rodzaje umow cywilnoprawnych masz na mysli (oprocz zakupow)?
            • z_lasu Re: Szanowne Panie, macie rację. 10.01.15, 10:19
              > Stać mnie na sprzątaczkę, ale nie stać mnie na to, żeby jej płacić za sprzątanie mojego
              > podjazdu po psie sąsiadów.

              Widzisz różnicę między działaniem ciągłym, a sytuacją jednorazową? Między dorosłą sąsiadką, a gromadą dzieci w szkole? A jak taka gromada wpadnie na górę plecaków leżących pod ścianą ścianą to kto będzie winny? Po prostu dla własnego dobra lepiej założyć, że zwrotu kosztów nie będzie. Oczywiście, jeśli jest winny to wypada go potarmosić. Ale kupując przedmiot lepiej zakładać, że będzie testowany w warunkach bojowych bez taryfy ulgowej, a winnego może po prostu nie być.
              • burina Re: Szanowne Panie, macie rację. 10.01.15, 11:39
                A znasz przysłowie "Czego Jaś się nie nauczy, tego Jan nie będzie umiał"? Albo "Czym skorupka za młodu nasiąknie, tym na starość trąci"? Poza tym kto powiedział, że z tym psem to nie była tylko jednorazowa akcja, że przyszedł sobie reklamówki ze zużytymi pampersami do mnie rozwlec? Albo że normalnie się załatwia gdzie indziej, ale akurat tego dnia miał rozwolnienie. Uruchom wyobraźnię smile

                Wszystkiego nie przewidzisz, nie ubezpieczysz się na każdą okoliczność. Moim zdaniem lepszym przeciwdziałaniem stratom materialnym liczonym w plecakozłotówkach nie jest kupowanie często taniego (choćby dlatego, że wiem iż plecak droższy wytrzyma normalne codzienne tarmoszenie, turlanie się po podłogach, szarpanie z zamkami), a uczulanie dzieci, że nie wolno niszczyć cudzej własności. Może głupio, ale nie zakładam, że mojemu dziecku jakaś koleżanka będzie celowo wyszarpywać plecak i rzucać nim o ściany. Po prostu nie chcę żyć w świecie, w którym się ciągle wszystkiego boję i uważam, że w razie czarnego scenariusza nie mogę liczyć na cywilizowane rozwiązanie sprawy.


                I ostatnie zadanie na wyobraźnię dla Ciebie: co w przypadku, jeśli bidon byłby tani, ale byłby pamiątką z upragnionej wycieczki do Legolandu? Też mam nie dawać dziecku do szkoły? W domu w sejfie trzymać? Nadal dziecko nie ma prawa do tego, żeby nikt tym bidonem celowo w ścianę nie rzucał?
                A jakby był to była i zwykła butelka, to nadal się upierasz, że ktoś może po prostu sobie wziąć własność Twojego dziecka i trzasnąć tym o ścianę? Relacje między dziećmi oceniasz tylko na podstawie zminimalizowanych szkód?
                • z_lasu Re: Szanowne Panie, macie rację. 10.01.15, 14:03
                  > A jakby był to była i zwykła butelka, to nadal się upierasz, że ktoś może po prostu sobie wziąć
                  > własność Twojego dziecka i trzasnąć tym o ścianę?

                  Dobrze się czujesz?
      • burina Re: Szanowne Panie, macie rację. 10.01.15, 09:02
        A najbardziej to chcemy, żeby nasze dziecko, które ktoś zaatakował albo złośliwie coś zniszczył widziało, że nie reagujemy. Albo żeby się nauczyło, że kupujemy dziadowskie przedmioty, bo co jak nam podopieczny mopsu zniszczy.
        I uczymy, że jak ktoś inny ma kaprys być wandalem i niszczyć, to naszym zakichanym obowiązkiem jest odkupowanie sobie zniszczonych rzeczy, coby na pieniaczy nie wyjść.
        • ichi51e Re: Szanowne Panie, macie rację. 10.01.15, 09:23
          Tu madrze napisane. Pal szesc bidon wazne zeby dopilnowac zeby tamta dziewczynka przeprosila i zadeklarowala odwalenie sie.
        • z_lasu Re: Szanowne Panie, macie rację. 10.01.15, 09:26
          Nigdzie nic nie wspominałam o pieniaczach. Oczywiście, że reagujemy, próbujemy ustalić sprawcę, próbujemy coś wyegzekwować itd. Ale przyjmujemy do wiadomości rzeczywistość! A rzeczywistość jest taka, że rzeczy w szkole łatwo się niszczą, a zwrot trudno wyegzekwować. Czego właśnie mamaemmy jest przykładem.

          > kupujemy dziadowskie przedmioty, bo co jak nam podopieczny mopsu zniszczy

          Do szkoły dajemy dziecku takie przedmioty, których nie będzie nam bardzo żal, gdy się zniszczą, bo w tych okolicznościach ryzyko zniszczenia jest duże. Tak samo jak nie bierzesz drogiej elektroniki na małą mieczową żaglówkę. Wyjątkiem są rzeczy, które są absolutnie niezbędne i nie mogą być tańsze np. okulary. Jeśli nie będzie Ci żal plecaka za 3000 to kup dziecku taki. Ale nie licz, że w razie zniszczenia ktoś Ci tyle odda.
          • burina Re: Szanowne Panie, macie rację. 10.01.15, 09:44
            Kiedyś policjant, któremu zgłaszałam włamanie do auta miał autentyczny problem, czy przyjąć zgłoszenie ,bo ukradziono mi radio. "No przecież wiadomo, że radio się wyjmuje, a tak to jakby pani sama się prosiła". Pan w ogóle nie słyszał, że ktoś w biały dzień, w centrum miasta mnie w jakieś 15min musiał namierzyć i obrobić, że więcej zaparkowanych wokół aut miało powybijane szyby, tylko w kółko 'lepiej niech pani się mężowi nie przyznaje, że pani taką głupotę zrobiła'.
            • slonko1335 Re: Szanowne Panie, macie rację. 10.01.15, 09:46
              to na bank brat murwy.kac był- identyczna logika-to musi być rodzinnesmile
            • z_lasu Re: Szanowne Panie, macie rację. 10.01.15, 10:11
              Policjant - idiota. Ale z drugiej strony... Czy zostawiasz na plaży drogiego laptopa + wypasiony aparat fotograficzny na widoku bez opieki i idziesz sobie popływać? Oczywiście, że jedynym winnym w tej sytuacji będzie złodziej, ale to Ty poniesiesz konsekwencje jego działań, więc w Twoim interesie jest tego nie robić. A jeśli tak robisz (zostawiasz sprzęt) to musisz się liczyć z tym, że go stracisz i nikt Ci za niego nie odda.
              • annajustyna Re: Szanowne Panie, macie rację. 10.01.15, 16:55
                A ja mam auto niewyjmowane w audicy, ba, nawet alarmu nie mam (w Niemczech wlasciwie nikt go nie ma, w Austrii ubezpeiczenie auta alarmem jest nawet drozsze) i co?
                • annajustyna Re: Szanowne Panie, macie rację. 10.01.15, 16:55
                  radio niewyjmowane, nie auto wink.
              • burina Re: Szanowne Panie, macie rację. 11.01.15, 10:16
                No tak, ja głupia zostawiłam radio, a zamknięte szyby samochodu nie były dla kogoś dostatecznym znakiem, że to radio ma właściciela i jest mu potrzebne.


                A co do plaży: wyobraź sobie, że mieszkam w mieście z plażą. I normą jest to, że na przykład po pracy (z której wraca się na rowerze) zatrzymuje się na 'szybkie pływanko'. Nie, nie ma sejfów na plaży. Ludzie zostawiają torby z całym pracowym dobytkiem na plaży, robią co trzeba, i jak wracają to te torby na nich czekają. Też mi się początkowo w głowie nie mieściło, ale już się tak do tego luksusu przyzwyczaiłam, że do głowy by mi nie przyszło się obwiniać za to, że jak człowiek chciałam z plaży skorzystać.

                Z resztą w Polsce też nie jest tak źle: raz udało mi się zostawić torbę z laptopem w kawiarni. Skończyłam pić kawę, zapłaciłam, wyszłam i dopiero po 50 metrach przypomniało mi się że idę z jednym klamotem za mało. Laptopa już nie było w kawiarni. Policja przyjęła zgłoszenie kradzieży - tym razem usłyszałam, że fakt iż zostawiłam bez opieki, ale to jeszcze nie uprawnia nikogo, żeby sobie ot tak wziąć, ostrzegli jednak, że będzie raczej trudno odnaleźć złodzieja. Ubezpieczenie zwróciło mi 80% kwoty, na którą był ubezpieczony, bo zakwalifikowali to jako 'kradzież z wkładem własnym', czyli że mogłam jednak zrobić więcej by ustrzec się przed kradzieżą.
                Według prawa nadal to Ty jesteś złodziejką, jeśli sobie taki leżący na plaży aparat weźmiesz, a nie ja ostatnią naiwną, która ten aparat tam zostawiłam i której należy się terefere na nosie zamiast zadośćuczynienia. Jaki był mój interes, czy zemdlałam gdzieś obok, czy pobiegłam ratować tonącego, nie złodziejowi oceniać.
                • z_lasu Re: Szanowne Panie, macie rację. 11.01.15, 13:22
                  Jezu... Przecież napisałam wprost, że jedynym winnym jest złodziej. Słowem nie wspomniałam o naiwności czy winie ofiary. Po raz kolejny imputujesz mi rzeczy, których cień nawet nie przemknął przez moje posty. Jeśli ryzyko zostania ofiarą jest duże, to warto we własnym interesie to ryzyko zminimalizować. Po to żeby nie stać się ofiarą. Nie winnym, tylko ofiarą.

                  > Według prawa nadal to Ty jesteś złodziejką

                  Wypraszam sobie.
    • kropkacom Re: Zniszczony przedmiot przez obce dziecko w szk 10.01.15, 09:19
      Na co można zrobić? Skoro mieli odkupić i się na to zgodzili, a ty nadal chcesz aby odkupili to się z nimi skontaktuj. Jeśli ci przestało zależeć i nie chcesz to odpuść. Wszystko zależy co ty chcesz. Osobiście jestem zdania, że zamierzony wandalizm trzeba gnębić. Jeśli ktoś na umyślnie i celowo zniszczył by mojemu dziecku to nie ma przebacz. Co innego przypadkiem. Zdarza się. Raz tobie, raz mi (czy mnie smile ). Nie jesteśmy ubezpieczeni i niestety odkupywanie wszystkiego w tym momencie jest problemem.
      • z_lasu Re: Zniszczony przedmiot przez obce dziecko w szk 10.01.15, 09:29
        > Jeśli ktoś na umyślnie i celowo zniszczył by mojemu
        > dziecku to nie ma przebacz. Co innego przypadkiem.

        Tylko, że najczęściej bardzo trudno jest to udowodnić. Sprawca twierdzi, że niechcący, ofiara, że celowo, a zeznania świadków są sprzeczne albo w ogóle świadków brak.
        • kropkacom Re: Zniszczony przedmiot przez obce dziecko w szk 10.01.15, 09:38
          Mi wystarczyłaby opinia mojego dziecka. Jednak tutaj z tego co rozumiem rzucono plecakiem, a zniszczony został drogi bidon. Czy ta dziewczyna chciała zniszczyć ten bidon? Można się kłócić, prawda? Oczywiście w plecaku mogło być jeszcze tysiące innych cennych, czy podatnych na zniszczenie przedmiotów. Jednak oprócz wandalizmu i przypadku jest jeszcze zniszczenie czegoś w afekcie. Niektóre ematki powinny to obczajać, bo nie raz pisały, że dzieci w szkole nie zachowują się idealnie i maja prawo do pewnego eskalowania konfliktów. Tylko, ze to zazwyczaj o chłopcach było smile Dlatego cała kwestia pozostaje na autorce wątku czy chce nadal aby bidon odkupiono.
          • burina Re: Zniszczony przedmiot przez obce dziecko w szk 10.01.15, 09:47
            A kiedy jak nie w szkole, dzieci mają się nauczyć, że jeśli sobie pozwalamy na 'w afekcie', to konsekwencje mogą nas przerosnąć?
            • kropkacom Re: Zniszczony przedmiot przez obce dziecko w szk 10.01.15, 09:50
              A czy ja twierdzę, że nie powinny się nauczyć? Pisze tylko, że nie jest to czysty wandalizm.
    • jakw Re: Zniszczony przedmiot przez obce dziecko w szk 10.01.15, 13:54
      Skoro były uzgodnienia co do odkupienia to nie odpuszać. Może jakaś interwencja u dyrekcji?
      • little_fish Re: Zniszczony przedmiot przez obce dziecko w szk 10.01.15, 21:01
        A jak dziecko działa celowo, ale nie złośliwie w celu zniszczenia czegokolwiek a i tak coś się zniszczy, to co? Moje dziecko w pierwszej klasie wpadło na pomysł "super zabawy" - przewracanie się na stos plecaków i kurtek złożonych pod drzwiami do szatni. Działał "celowo", tzn nie wywrócił się przypadkiem (i to kilkukrotnie), ale nie miał zamiaru nic niszczyć. Pech chciał, że w stosie znajdował się plecak koleżanki z usztywnianym dnem, które się złamało i uszkodziło tkaninę plecaka - co wtedy drogie mamy? smile
        • kota_marcowa Re: Zniszczony przedmiot przez obce dziecko w szk 10.01.15, 21:03
          Wypadałoby odkupić.
        • araceli Re: Zniszczony przedmiot przez obce dziecko w szk 10.01.15, 21:13
          little_fish napisała:
          > co wtedy drogie mamy? smile

          Kasę zwrócić, dziecku potrącić z kieszonkowego i wytłumaczyć, że czasem nawet jak się nie chce zrobić nic złego to głupie zabawy prowadzą do zgubnych efektów. W sumie to cenna lekcja.
        • baltycki Re: Zniszczony przedmiot przez obce dziecko w szk 10.01.15, 21:22
          Dla odsoby poszkodowanej nie ma zadnego znaczenia, czy sprawca uszkodzil celowo, czy niechcaco.
          Strate nalezy wyrownac w kazdym przypadku, celowosc lub nie ma znaczenie wylacznie gdy chodzi o ukaranie sprawcy.
        • slonko1335 Re: Zniszczony przedmiot przez obce dziecko w szk 10.01.15, 21:53
          Pech chciał, że w stosie znajdowa
          > ł się plecak koleżanki z usztywnianym dnem, które się złamało i uszkodziło tkan
          > inę plecaka - co wtedy drogie mamy? smile

          No niestety za głupotę/bezmyślność się płaci. Moje dziecko poniosło by konsekwencje oczywiście całkowicie inne niż wtedy gdyby plecak zniszczyło celowo albo gdyby był to zwykły wypadek.
          • little_fish Re: Zniszczony przedmiot przez obce dziecko w szk 11.01.15, 10:05
            Oczywiście za plecak zapłaciłam, choć do śmiechu mi nie było bo kosztował dwa razy tyle co plecak mojego dziecka. Dla dziecka konsekwencją była oczywiście pogadanka na temat konsekwencji naszych zachowań oraz przepadek jakiejś przyjemności, która była płatna. Działanie skuteczne - więcej zniszczeń nie było smile , a minęło już pięć lat
    • saszanasza Re: Zniszczony przedmiot przez obce dziecko w szk 11.01.15, 12:11
      Przekleję z innego wątku, bo tu moja wypowiedź lepiej pasuje.

      "Osoby zobowiązane do nadzoru nie muszą go jednak przez cały czas wykonywać osobiście i zwolnią się od odpowiedzialności jeśli oddadzą podopiecznego pod nadzór innej osoby lub instytucji starannie wybranej. Oznacza to, że np. rodzice nie ponoszą odpowiedzialności za szkody wyrządzone przez małoletnie dzieci w czasie, gdy znajdowały się one pod opieką nauczyciela w szkole, czy wychowawcy na koloniach, ale już w przypadku powierzenia opieki nad młodszym rodzeństwem starszemu (nie pełnoletniemu) nie zwolni rodziców (opiekunów) z odpowiedzialności odszkodowawczej"

      źródło: www.infor.pl/prawo/dziecko-i-prawo/wladza-rodzicielska/89551,Odpowiedzialnosc-materialna-rodzicow-za-szkody-wyrzadzone-przez-dzieci.html

      Tak więc sytuacja jasna. Dziecko jest traktowane jako osoba małoletnia, odpowiada więc opiekun.

      Moim zdaniem szkoła odpowiada również za zniszczenie telefonu czy tabletu, pomimo wprowadzania zakazu używania go w szkole, bowiem zakaz taki sam w sobie jest niezgodny z prawem. Dzieci mają prawo przynosić do szkoły tego typu urządzenia. Szkoła ma obowiązek pilnowania dzieci.

      serwisy.gazetaprawna.pl/edukacja/artykuly/834448,szkoly-zakazuja-uzywania-telefonow-podczas-przerw-to-bezprawne.html
      Jeżeli natomiast szkoła udowodni, że szkoda nastąpiła pomimo sprawowania właściwej opieki nad dziećmi, za szkodę odpowiadają rodzice "agresora".

      W sytuacja autorki wątku, to szkoła wraz z rodzicami agresora powinni ustalić kto "zawinił" i albo solidarnie pokryć szkodę, albo ustalić kto ponosi całkowitą winę.

      Nie wyklucza to zastosowania innej kary dla dziecka (jako metody wychowawczej).
      • mamma_2012 Re: Zniszczony przedmiot przez obce dziecko w szk 11.01.15, 14:31
        Wyobraź sobie, ze takiego zakazu nie ma, wiec bogaty Jasio Kowalski przynosi do szkoły swój laptop o wartości waszego samochodu.
        Twoje dziecko potyka sie o własne sznurówki i niszczy laptop kolegi. Jako, ze winy szkoły nie ma w tym żadnej, to ty ponosisz konsekwencje.

        Szkola jest miejscem, gdzie ryzyko wszelkich wypadkow jest bardzo duże. Nie wyobrażam sobie, zeby nauczyciele zabezpieczali diamentowe kolczyki, elektronikę i torby LV.
        • saszanasza Re: Zniszczony przedmiot przez obce dziecko w szk 11.01.15, 16:18
          Na to jest tylko jedna rada: wykupienie ubezpieczenia na wypadek tego typu wypadków, bowiem z punktu widzenia prawa, Jasio może sobie do szkoły przynieść wszystko (no może za wyjątkiem broni), natomiast nawet nieumyślna szkoda jest szkodą (z punktu widzenia prawa, odpowiada się za nieumyślne spowodowanie wypadku, czy nieumyślne spowodowanie śmierci), kwestia tylko ustalenia "winnego" i okoliczności i ewentualnej sumy zwrotu (która powinna zależeć od okoliczności a nie od samego faktu zniszczenia danej rzeczy), bo jeżeli Jasiu Kowalski pieprznie teczkę na środku korytarza, to "normalne", że inne dziecko może jej nie zauważyć i potknąć się, upaść i rzecz zniszczyć. Ale inaczej wyglądałaby sytuacja, w której dziecko z premedytacją kopie w taką teczkę, a jeszcze inna sytuacja, gdy potyka się niegnąc korytarzem, po tym jak nauczycielka zakazuje biegania. Jeszcze inna sytuacja, kiedy to nauczycielka widząc pieprznięty plecak nie nakazuje Jasiowi jego usunięcia.
          W zależności od okoliczności zmieniają się granice odpowiedzialności i osoby odpowiedzialne,
          ale nie zmienia to faktu, że ta rzecz została zniszczona i szkodę należy zrekompensować.
    • britkabandytka Re: Zniszczony przedmiot przez obce dziecko w szk 10.01.24, 19:18
      z art. 427 Kodeksu cywilnego, który wprost stanowi, że za szkody wyrządzone przez małoletniego odpowiadają osoby, które z mocy ustawy lub umowy są zobowiązane do nadzoru nad taką osobą. W czasie, gdy małoletni przebywa w szkole nadzoru nad nim nie sprawują rodzice, ale nauczyciele.
      • asia_i_p Re: Zniszczony przedmiot przez obce dziecko w szk 10.01.24, 19:44
        O, rycerz na białym koniu z opcją podróży w czasie!

        Ale się napatrzyłam na stare nicki i zrobiło mi się łyso, że tyle ludzi poznikało.
    • olpa7 Re: Zniszczony przedmiot przez obce dziecko w szk 10.01.24, 19:39
      U nas w szkole była sytuacja że dzieci (12 lat) zniszczyły innym dzieciakom rzeczy w plecakach pozostawionych w szatni (wf). Szkody na kilka tysięcy. Wiem że obciążeni zostali rodzice, mówicie że to nauczyciele powinni płacić?
    • dwa_kubki_herbaty Re: Zniszczony przedmiot przez obce dziecko w szk 11.01.24, 08:24
      Odkupowałam termos gdy ponoć mój syn zniszczył koledze, ogólnie się wq... i to mocno, bo moje dziecię z tych nieruszajacych rzeczy innym, ale dla świętego spokoju odkupiłam, bo mamuśka tego kolegi znana jest z akcji "bijom mi synka".
      Później, po fakcie "woźny" mówił, że ten "zepsuty" termos to tamten zgubił na boisku i się znalazł kilka dni później - nie wnikałam.
      Z tym chłopakiem było kilka podobnych akcja, no w każdym razie mój syn od 2 lat nie koleguje się z nim, bo tamten zawsze pokrzywdzony a ja na "sieroty życiowe" mam alergię i dziecku chyba też brak cierpliwość do takich osób.

      • dwa_kubki_herbaty Re: Zniszczony przedmiot przez obce dziecko w szk 11.01.24, 08:25
        Kto wyciąga ostatnio stare wątki !!!
        Bana mu!!!!!!!!!!!!!!!!

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka