writka
24.01.15, 19:11
Praca nigdy nie dawala mi radości. Zabierala czas. Pieniadze zawsze byly i są. Po studiach zostalam w domu. Poszlam jedynie do jednej pracy na 3m z ktorej mnie wywalili- zasypialam, bylam senns, w koncu bylam tak wku.wiona, że nawrzeszczalam na przelozona zeby sie odwaliła, bo jak widzi bledy to niech je sobie poprawi.. Druga praca trwala pol roku i nic mi sie w niej nie chcialo robić... Chcialam jednak zostac, bo przychodzilam tylko 4 razy w tyodniu, a trudno o taką prace, ktora bylaby na krotszy etat.. Nie przedluzyli ze mna umowy, bo mylilam sie i mialam wolne tempo pracy. Nie psieszylo mi sie, zreszta warunki byly kiepskie, wiec sobie w jakis sposob to rekompnsowalam. Zarobki do 2.000 miesięcznie, praca przez agnecję. W zawodzie.
Niogdy nie bylam tak znudzona pracując... Nie chcialo mi sie wstawac. Chodzilam juzp ozniej niueczesana, bo zwyczajnie bylam cieagl podirytowana.. delikatnie mowiąc. Potem,j ak mi zwracali uwage, bylam wsciekla i niemila..
Czy naprawde musze pracowac? Dodam, ze mam zasilek z MOPSu, biore tez celowe, ale to malo. Do pracy nigdy nie chce wracac.