Dodaj do ulubionych

Co o tym myśleć???

15.12.03, 11:51
Z powodu nadmiernego owłosienia i problemów z cerą (mam 24 lata a od 6 lat
walcze z niezbyt nasilonym ale ciągłym trądzikiem) a także nieregularnych
miesiączek (przez ostatnie pół roku) i generalnie złego samopoczucia chciałam
zrobić sobie badania hormonów. Badania te są jednak, jak na moją kieszeń
bardzo drogie, dlatego miałam nadzieje ze dostane na nie skierowanie od
endokrynologa. Zarejestrowałam się więc w przychodni, zrobiłam badanie tsh i
po ponad miesiącu czekania wreszcie udało mi się dostać do ponoć dobrego
endokrynologa. Wynik tsh miałam w normie (2, 85), zbadał tarczyce - ok.
Powiedziałam mu o wszystkich niepokojących mnie objawach co skwitował
stwierdzeniem - to normalne! Po czym dodał ze tylko 20% kobiet regularnie
miesiączkuje ( a mój ostatni cykl trwał 54 dni!). O żadnym skierowaniu na
badania nie mogło być mowy. Jedyną radą jaką mi dał było polecenie mi
tabletek anty, które uregulują cykl i poprawią cerę. No i mam teraz dylemat.
No bo wydaje mi się, że tak naprawde to nie dał mi tych skierowań dlatego, że
jest koniec roku i pewnie im się koncza limity. Ale może rzeczywiście to jest
norma???? Może przesadzam??? Do ginekologa chodze prywatnie więc nawet jeśli
mi powie jakie badania mam zrobić i kiedy to i tak bede musiała za nie
zapłacić. CZy ja przesadzam? Powiedzcie! Boje się że jesli to tak zostawię to
za dwa, trzy lata wyrosnie mi broda ;-) albo, co gorsza skończy się to
problemami z płodnością. Pozdrawiam i proszę o radę.

Obserwuj wątek
    • kaladia Re: Co o tym myśleć??? 15.12.03, 14:32
      Ja myślę, że nie powinnaś lekceważyć swojego przeczucia, że coś jest nie tak.
      Skoro czujesz że coś jest nie w porządku, trzeba się tym zająć. Z tego co piszą
      dziewczyny, lekarze często mówią że taka nasza uroda i lekceważą problem
      nadmiernego owłosienia. Dlatego z tak delikatną i ważną dla nas sprawą nigdy
      nie zwróciłabym się do lekarza w przychodni, bo często są to partacze. Poza tym
      bardzo niechętnie dają skierowanie na badania.
      Ja też mam hirsutyzm. Zaczęło się to ok. siedemnastego roku życia. Jednak
      teraz wydaje mi się że wtedy ten problem był żadnym problemem. Chodzi mi o to,
      że z każdym rokiem owłosienie się zwiększa. Dziś mam 25 lat i problem uważam za
      bardzo duży. Mam bardzo dużo depilowania, nawet na twarzy. Dlatego uważam że
      trzeba to leczyć, przynajmniej zahamować na obecnym etapie, bo za kilka lat
      włosków będzie o wiele więcej.

      Pozdrawiam i życzę powodzenia w leczeniu
    • umarlypoeta Re: Co o tym myśleć??? 30.12.03, 23:52
      Witm Panie. Jestem mężem kobiety z opisaną na forum dolegliwoscią. Proszę, nie
      złośćcie się, że się wypowiadam. Otóż moja żona (w skrytości przede mną) mocno
      cierpi z powodu nadmiernego owłosienia. Wiem, że będąc panną na wszystkie
      możliwe sposoby próbowała pozbyć się tego "paskudztwa" (jak same to nazywacie).
      Niestety, lata mijały, a niewiele się zmianiało. Brała tabletki hormonalne -
      nic dobrago z tego nie wynikło, bo cykl jej się zwichrował i nie wiedziała,
      kiedy jest płodna, a kiedy nie, miała silne depresje, a nawet myśli samobójcze,
      czasami o tym mówiła.Przyglądałem się Jej i nie mogłem uwierzyć, że to takie
      przykre. Powiem Wam Panie, że moją żonę kocham ponad wszystko, niezależnie od
      tego, czy ma wydepilowane nogi, czy nie, czy też kiedy na twarzy pojawiają się
      włoski. Wiem, że czuje moją przychylność i to jej pomaga. Aha, po jej porodach
      następowała zmiana na lepsze. A może była szczęśliwa i promienna i tak mi się
      tylko wydawało? Myślę, że z tym musicie się nauczyć żyć i wierzyć, że spotkacie
      (niekoniecznie umarłego) poetę, który w Was ujrzy swą muzę i dostrzeże tysiące
      dobrych cech. Medycyna idzie do przodu, więc może medycy w końcu coś mądrego
      wymyślą... Pozdrawiam.

      • milk_and_honey Re: Co o tym myśleć??? 02.01.04, 12:10
        Witam :-)
        Aż się ciepło w serduchu robi jak sie czyta takie listy. Wiem że bardzo wielu
        mężczyzn kocha swoje dziewczyny/żony bez względu na ich mniejsze czy większe
        mankamenty czy wady (w koncu któż jest ideałem?). Mój "poeta" też należy do
        takich facetów z klasą. Jednak przewrotna natura kobieca jest czasem bardzo
        okrutna dla siebie samej. Kobiety są mistrzyniami w znajdowaniu u siebie braków
        czy niedoskonałości ;-) Taki nasz los ;-) Ale akceptacja i miłość drugiej osoby
        zawsze pomagają. Może nie sprawią, że przestaniemy dostrzegać nasze mniej lub
        bardziej wyimaginowane braki ale na pewno łatwiej będzie z nimi żyć.
        Pozdrawiam cieplutko i noworocznie

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka