triss_merigold6
31.01.15, 16:02
Albo nadal mam zaćmienie z powodu braku nikotyny i coś źle odczytuję, albo teorie snute na forum stają się coraz bardziej absurdalne.
Jakim cudem można z jednej strony wspierać nienajmłodszą i niekoniecznie szczególnie piękną zdradzaną dzieciatą małżonkę tekstami
Rzuć go, wystaw walizki, gad na ciebie nie zasługuje, z pewnością znajdziesz kogoś kto będzie ciebie wart i da emocjonalną gwiazdkę z nieba i jednocześnie 30-letniej ogarniętej, samodzielnej kobiecie z dużego miasta wmawiać, że
powinna trzymać się tego co ma, bo nikt lepszy się nie trafi.
Jakim cudem można wyrażać stanowcze zdanie, że zalecanie usunięcia wpadkowej i niechcianej ciąży u nastolatki, to zbrodnia i nieodpowiedzialność, a decyzja o kasacji nieplanowanej legalnej małżeńskiej ciąży przez dojrzałą żonę i matkę spotyka się z pełnym zrozumieniem.
Skąd, qźwa, niezależne, samorządne, wyedukowane baby, pchające (lub planujące pchać) córki do super liceów i na studia potrafią brać projekcje żywcem z XIX wieku - że jak szukać mężczyzny to zaraz na studiach i starszego, bo stabilny, a jak już jest i się deklaruje, to trzymać, bo lepszego nie będzie albo będzie po przejściach...
OJP i to ja podobno jestem konserwatywna.