Dodaj do ulubionych

narty - obowiązkowo?

    • kropkacom Re: narty - obowiązkowo? 03.02.15, 06:42
      Tak, na forum. I może w jakiś kręgach. Tylko tyle.
      • milka_milka Re: narty - obowiązkowo? 03.02.15, 08:10
        Jakich kręgach? 90% znanych mi osób jeździ na nartach, a zapewniam Cię, że ani specjalnie zamożni ani snobowaci nie są.
        • kropkacom Re: narty - obowiązkowo? 03.02.15, 08:15
          W moich nawet nie wiem ile big_grin I co?
        • gazeta_mi_placi Re: narty - obowiązkowo? 03.02.15, 08:25
          Ona kasjerka w Tesco - on magazynier w hipermarkecie?
        • edelstein Re: narty - obowiązkowo? 03.02.15, 13:33
          Znam tylko trzy osoby,ktore jezdza na nartach w tym 2 nieregularnie.Nart nigdy na nogach nie mialam i nie zaluje,bo nie cierpie zimy i gor
    • depompadur Re: narty - obowiązkowo? 03.02.15, 08:00
      Nie lubię zimy, a więc siłą rzeczy wszystkich zimowych sportów. Syn idzie dzielnie w moje ślady, bo mimo starań męża narciarza/snołbordzisty/łyżwiarza ma głęboko w nosie sporty zimowe. Może poza sankami i lepieniem bałwana.

      • bogusia1231 Re: narty - obowiązkowo? 03.02.15, 08:10
        Dorzuć jeszcze jazdę konną, grę na instrumencie, tenis, drugi język, uniwersytet dziecięcy dla poszerzenia horyzontów itd. Nie zapomnij jeszcze o tym co dziecko lubi robić. Coś trzeba wybrać (najlepiej uwzględniając .
        • bogusia1231 Re: narty - obowiązkowo? 03.02.15, 08:11
          za szybko kliknęłam wyślij
          w nawiasie miało być "najlepiej uwzględniając upodobania dziecka".
    • babsee Re: narty - obowiązkowo? 03.02.15, 08:27
      Teza mam ostatnio takie wrażenie, ja nie cierpie zimna wiec sie nie rwalam do tej pory ale w dziecinstwie jezdzilam i pewnie cos tam pamietam.Maz uwielbia wiec to raczej nieuiknione ale to cholernie drogi sport wiec narazie mnie nie stac.
      I szlag mnie trafia jak widze cenniki na stokach.
      • triss_merigold6 Re: narty - obowiązkowo? 03.02.15, 09:13
        Mogę Ci dać namiary (w Wiśle) gdzie jest cenowo w porzo i przyzwoite warunki na wyjazd rodzinny.
        • babsee Re: narty - obowiązkowo? 03.02.15, 12:20
          Dzieki wielkie ale ja z Wroclawia jestem, wiec Wisla troche daleko sad
          zamierzam jednak w tym roku pojechac na biegowki, to tansze smile
    • beverly1985 Re: narty - obowiązkowo? 03.02.15, 08:39
      usłyszałam ostatnio od koleżanki że tak musi nauczyć się jeździć na nartach bo inaczej nie dziecko będzie jakiś ułomne. No co za bzdura. Nie jezdzilam jako dziecko na nartach, bo to bardzo drogi sport. Potem wolalam jeździć w cieple kraje w zimie. Byłam raz na nartach. Kilka di w gorach+sprzęt (wypożyczony)+ubranie+ instruktor kosztowały tyle co wyjazd do Tajlandii. Dziękuje, wole Tajlandię.
      Poza tym nie znam osoby, ktoraby dużo jeździła i nie miała czegoś złamanego.
      • swiezynka77 Re: narty - obowiązkowo? 03.02.15, 08:57
        ja dużo jeżdzę i nigdy nie miałam nic złamanego smile za to kiedyś złamałam rękę na łyżwach.
      • lilly_about Re: narty - obowiązkowo? 03.02.15, 09:09
        Ale sprzętu, ubrań i instruktora nie kupujesz co roku. Jedno wolą się nudzić na plaży, inny wolą aktywnie spędzać czas.
        • memphis90 Re: narty - obowiązkowo? 03.02.15, 10:35
          Jak masz małe dzieci, to kupujesz co roku smile Od biedy da się przetrzymać 2 sezony, o ile weźmiesz większe buty, trochę za duży kombinezon i nieco dłuższe narty. Ryzykujesz tyle, że sprzęt za duży w jednym sezonie będzie za mały w kolejnym.
          • triss_merigold6 Re: narty - obowiązkowo? 03.02.15, 10:40
            A po gwint kupować narty i buty dzieciom?! No chyba że ktoś jeździ wyczynowo i zawodowo, a nie tydzień czy dwa rekreacyjnie w ferie.
            • agni71 Re: narty - obowiązkowo? 03.02.15, 10:45
              buty ze względów higienicznych

              Kupiłam uzywane, wkładki porządnie wyprałam i dzieci mają swoje

              narty wypozyczamy, choc kupowanie, sprzedawanie i dokładanie do nowych wyszłoby chyba niewiele drożej od wypozyczania
          • agni71 Re: narty - obowiązkowo? 03.02.15, 10:44
            memphis90 napisała:

            > Jak masz małe dzieci, to kupujesz co roku smile

            Kurtke zimową i tak trzeba kupić co roku, więc równie dobrze może to byc narciarska uzywana też na codzień. Jeśli kogoś stac tylko na jedną kurtke zimową dla dziecka na dany sezon, lub z innych powodów nie chce kupowac dwóch, to taka narciara akurat jest świetnym wyborem; nie przemoknie nawet na deszczu, jest niezbyt gruba, więc sie dziecko nie zapoci, na zimniejsze dni mozna założyć pod spód chocby polar) Spodnie narciarskie, fakt, uzywane są mniej, ale po sezonie mozna odsprzedać i tym samym zminimalizowac koszt (a u mnie np. dzieci nosza te ciuchy po sobie, więc ubrania się "zamortyzują" smile

            Kasku uzywa się kilka lat, buty mozna wypożyczać lub kupic niedrogo uzywane i gdy dziecko wyrośnie - sprzedac dalej.

            Narty mozna wypożyczyć lub robic jak wyżej z ciuchami i butami.
          • lilly_about Re: narty - obowiązkowo? 03.02.15, 10:46
            Jak masz małe dzieci to sprzęt wypożyczasz, za 6 dób znajomi zapłacili w tym roku 80 zł za narty. Wypozyczalnia 10 km od mojego miasta.
        • beverly1985 Re: narty - obowiązkowo? 03.02.15, 23:50
          Nie powiedzialam, ze nudzę się na plaży. Napisałam, ze wole Tajlandię. Nie bylam tam jeszcze nigdy na plazy. Uwielbiam wycieczki objazdowe po Azji i jezdze tam przynajmniej raz na 2 lata.

          Aby nauczyc się jezdźić musiałabym zainwestować sporo kasy w instruktor (ok 80 zł za godzine) + kupic sprzęt i ubranie (kilka tysiecy zł) lub wypozyczać caly czas (róznie, w zaleznsci od sprzętu. Na pewno nie 80 zl za 6 dób jak ktos sugerował). za kazdym razem płacić za skipass (kilkaset zlotych).
          Dojazd i noclegi to już nic,
          • ola Re: narty - obowiązkowo? 04.02.15, 09:19
            Tydzień temu zapłaciłam 150 zł za dwa komplety dziecięcego sprzętu (2 x narty, 2x buty, 2x kije, 2x kaski) na 6 dni plus 45 zł za całodzienny skipas w ośrodku narciarskim (4 trasy) od osoby. Przesłać ci rachunki na dowód?
    • marianna1960 Re: narty - obowiązkowo? 03.02.15, 08:46
      Nie chodzę na basen nie jeżdżę na nartach nie czuję takiej potrzeby.
    • lilly_about Re: narty - obowiązkowo? 03.02.15, 08:46
      A tenis? A piłka nożna? Powinnaś zapewnić dziecku jakąś formę aktywności. My jeździmy na nartach, więc siłą rzeczy córka też zaczęła jeździć.
    • swiezynka77 Re: narty - obowiązkowo? 03.02.15, 08:56
      obowiązku nie ma. ale fakt, w "pewnych kręgach" wszyscy jeżdzą. z tym że są to raczej zamożniejsze kręgi. jeżdzę od 30 lat, wiem że można różnie,niekoniecznie w Szwajcarii, ale nikt mi nie wmówi że to tani sport. chyba że ktoś mieszka w samych górach, wtedy tak, faktycznie wiejskie dzieciaki jeżdzą na starych nartach niemal bezkosztowo. ale dla reszty - nocleg blisko wyciągów, dojazd, karnety, ubrania, wypożyczenie sprzętu, ew instruktor - to kosztuje sporo nawet w Polsce.
      ja kocham narty, mąż też i zaraziliśmy pasją dzieci, jedno teraz przerzuciło się na snowboard. a czy będą w przyszłości jezdzić to się okaże. mój ojciec uczył mnie i brata i ja jeżdzę a brat nie.
    • mia_siochi Re: narty - obowiązkowo? 03.02.15, 09:07
      Nie jeździmy na nartach- ja bo nie umiem, a nie umiem to nie lubię takich rozrywek. Chłop to ma uraz kolana i mu nie wolno.
      Nie jeźdzmy nawet zimą w góry, bo byśmy skisli z nudów. Natomiast jeśli nasz syn sobie zażyczy i będzie chciał- nie ma problemu. Ale ambicji nie mamy. Podobnie podchodzimy do gry na instrumentach- nie rozumiem idei szkół muzycznych. Co innego kształtowanie muzycznego geniusza, a co innego rzępolenie przeciętniaka. Jak przeciętniak chce, to może to traktować jako hobby. Ale męczyć go drugą szkołą? W życiu.
    • heca7 Re: narty - obowiązkowo? 03.02.15, 09:08
      Jeździmy wszyscy. Ja bardzo rekreacyjnie wink Nie lubię jechania jak wariata na krechę w dół. Mężowi tłumaczę, że jeżdżę ekonomicznie- on płaci i za chwilę znów jest na dole i znów musi wydać punkty. Ja jadę wolno, delektuję się widokami i na dłużej mi starcza karnet big_grin My mamy swoje narty- dzieciom wypożyczamy. Na te góra dwa tygodnie w roku nie warto kupować gdy dzieci rosną. Trzeba zainwestować w kombinezony, kaski, ubrania termiczne, rękawice itd. U mnie o tyle dobrze, że po starszym wszystkie rzeczy przejmuje młodszy. Można ubrać się taniej, można drożej. Nie zmienia to faktu, że to zabawa dla osób nie mających problemu z brakiem pieniędzy.
      Rower i pływanie to rzeczy dla mnie naturalne. Ale moja mama próbowała się nauczyć pływać kilka razy i nic wink
      Za to nienawidzę łyżew. W dzieciństwie rodzice mnie brali na lodowisko. Ale ja nie chcę, buty są ohydne , zimne i ciasne. Boję się wywrotek na zimny , twardy lód. Odkąd nie muszę to nie chodzę.
      -
      Dzieciaki 2002
      forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=21428
    • triss_merigold6 Im więcej potrafi, tym lepiej 03.02.15, 09:11
      Wyłamię się z chórku piejącego, że narty/inne sporty zimowe to snobizm, nic potrzebnego i w ogóle jeśli rodzicom się nie chce, to nie mają żadnego obowiązku etc.

      Jestem dziko dumna z faktu, że mój 10-letni syn w tym roku zaczął jeździć lepiej ode mnie i pięknie, płynnie radzi sobie na stokach. W te ferie starszak miał też pierwsze lekcje nauki na snowboardzie, poobijał się, ale był cały zadowolony jak zaczął łapać o co chodzi. W tym roku też zaczęliśmy oswajać z nartami 3,5-latkę, jeżdżeniem trudno to jeszcze nazwać.

      Nie wiem czy narty są normą, wśród moich znajomych większość jeździ z dziećmi zimą albo wysyła młodzież na obozy w ferie i robią to także osoby, które same w dzieciństwie na nartach nie jeździły. Ja nauczyłam się jako dorosła, na studiach dopiero, moim rodzicom się nie chciało (mimo że sami w młodości jeździli).
      Im więcej umiejętności sportowych, na poziomie rekreacyjnym, tym więcej możliwości fajnego spędzenia czasu. Nie tylko z rodzicami ale też później, z rówieśnikami. Naprawdę, wolę, żeby syn nie był takim nerdem, który do wody nie wejdzie bo się boi, na nartach też nie i tylko będzie patrzył smętnie jak koledzy lansują się przed pannami i śmigają.

      Obowiązku nie ma, na razie jeszcze to dość drogi sport, ale też bez przesady. Fajniej jest coś umieć i móc z tego korzystać.
      • olewka100procent Re: Im więcej potrafi, tym lepiej 03.02.15, 09:13
        na ematce to oczywista oczywistość smile jak tego nie zrobisz, to znaczy ze zaniedbujesz swoje dzieci i w ogóle powinnaś się zastanowić wcześniej przed ich posiadaniem
        • triss_merigold6 Re: Im więcej potrafi, tym lepiej 03.02.15, 09:15
          W takim razie mam wokół siebie rodziny z ematki. tongue_out
        • iwoniaw No a nie jest tak? 03.02.15, 09:24
          Nie zaproponowanie (zaproponowanie, pokazanie, zachęta by spróbowało, nie zmuszanie) dziecku jakiejś aktywności (niekoniecznie fizycznej, zamiast nart/pływania/roweru/łyżew można wstawić grę na instrumencie, bywanie w muzeum/operze/na festiwalu tego czy owego, dzierganie na drutach, szycie, majsterkowanie), która leży w zakresie możliwości rodziców to dla mnie, owszem, jest zaniedbanie dziecka. Wiadomo, że nie wszystko dany rodzic może, ale jeśli świadomie odpuszcza sobie minimum wysiłku, by dziecko miało możliwość, by chociaż spróbować tego, co on otrzymał od życia, to owszem, olewa dziecko i szkoda, że jednak nie przemyślał lepiej jego sprowadzania na świat.
          • agni71 Re: No a nie jest tak? 03.02.15, 09:28
            może byc tez tak, że ma się zastrzeżenia do danej aktywności

            Mnie np. jazda konna wydaje się bardziej urazowa od nart, córki kolezanka co chwilę ma a to ręke na temblaku albo kuleje, albo jeszcze coś, bo spadła z konia...

            I chociaż sam sport mi się podoba, i mamy w poblizu stajnię, to jak dotąd nie pozwoliłam córkom na poważnie zacząć nauki, i chyba juz nie pozwolę....
            • triss_merigold6 Re: No a nie jest tak? 03.02.15, 09:43
              Jeżdżę konno. Też nauczyłam się jako dorosła, dzieci oswajam z końmi jeśli tylko jest okazja. Urazowy sport, jasne, ale bez przesady.
              • przystanek_tramwajowy Re: No a nie jest tak? 03.02.15, 09:46
                triss_merigold6 napisała:

                > Jeżdżę konno. Też nauczyłam się jako dorosła, dzieci oswajam z końmi jeśli tylk
                > o jest okazja. Urazowy sport, jasne, ale bez przesady.

                Jazdy konnej, jazdy na nartach, jazdy na łyżwach można się nauczyć w każdym wieku. Dwóch rzeczy dorosły nie nauczy się na 99% - jeździć na rowerze i pływać. I dla mnie brak tych dwóch umiejętności to jest kalectwo.

                ---
                Kazałam dzieciakowi wysiąść, mówiąc, że ze mną jej rodzice nie ustalali, że wraca z nami. Dzieciak przerażony, bo ona sama autobusami jeszcze nie jeździ i jak ona ma teraz wrócić. Powiedziałam jej by zadzwoniła do rodziców i odjechałam (by beatulek).
                • annajustyna Re: No a nie jest tak? 03.02.15, 09:50
                  No to ja jestem kaleka, bo plywac nie umiem wink. Ale umiem unosic sie na wodzie, tylko po co? wink
                  • memphis90 Re: No a nie jest tak? 03.02.15, 10:39
                    A jak się poślizgniesz idąc do jaccuzi i wpadniesz do takiego głębokiego basenu....? Albo spadniesz z roweru wodnego na środku jeziora (mi się zdarzyło- w kwietniu!!! ale ta woda była zimna!)?
                • triss_merigold6 Re: No a nie jest tak? 03.02.15, 09:52
                  Sądziłam, że jazda na rowerze i pływanie to taka oczywista oczywistość, przynajmniej teraz. Bo z mojego pokolenia znam sporo osób, które nie pływają, od biedy utrzymają się na wodzie ale nie pływają sprawnie. Wcześniej, w pokoleniu moich rodziców więcej osób nie potrafiło pływać niż potrafiło.
                • agni71 Re: No a nie jest tak? 03.02.15, 09:58
                  Nauczyłam się pływac jako dorosła. Może to pływanie to takie trochę stylem rozpaczliwym, ale przynajmniej jestem w stanie utrzymac się na wodzie i nie iść od razu na dno smile
                • dziennik-niecodziennik Re: No a nie jest tak? 03.02.15, 10:11
                  iiii tam. moj brat nauczył sie pływac przed trzydziestką big_grin co prawda mistrzem stylu i techniki nie jest, ale przypuszczam że dopłynie o wiele dalej niz ja, z racji większej ogólnej wydolności.
                • gazeta_mi_placi Re: No a nie jest tak? 03.02.15, 15:15
                  Moja siostra nauczyła się pływać jako Pani w średnim wieku. Wcześniej nie umiała. Teraz regularnie chodzi na basen, nie wiem po co, chyba żeby grzybicy dostać uncertain Nienawidzę publicznych basenów. Nie wiem co ludzie widzą w pływaniu.
            • iwoniaw Re: No a nie jest tak? 03.02.15, 09:51
              W życiu wszystko jest urazowe mniej lub bardziej wink
              Nie chodzi mi o to, żeby zmuszać kogoś, kto boi się wejść do wody, by skoczył do oceanu, ale pielęgnowania schiz (czy to swoich, czy dziecka) nie popieram. Nie musi być mistrzem świata czy nawet w ogóle uprawiać danej aktywności dla rozrywki, ale umiejętność przepłynięcia paru metrów przyzwoitym stylem, brak histerii przy zbliżaniu się do konia i umiejętność przebycia na grzbiecie spokojnego zwierzęcia choćby krótkiego dystansu czy utrzymanie się na nartach i zjazd (niekoniecznie po czarnej trasie) na dół to nie są jakieś wielkie wymagania ani niebezpieczne bardziej niż wymóg, by umieć przejść przez jezdnię w ruchu wielkomiejskim czy skorzystać z komunikacji publicznej.
              • triss_merigold6 Re: No a nie jest tak? 03.02.15, 09:55
                Do koni bym nie zmuszała, głównie ze względu na dobrostan koni - to dość reaktywne emocjonalnie zwierzęta i panikarskie zachowania je płoszą i denerwują.
            • dziennik-niecodziennik Re: No a nie jest tak? 03.02.15, 10:07
              eeee
              ale spadanie co chwile z konia nie jest standardem. ona te konie ujeżdza czy jak?
              przez wszystkie lata jazd spadłam z konia raz. a i to własciwie sie z niego ześlizgnęłam, a nie rypnęłam z całej siły o glebę.
              • agni71 Re: No a nie jest tak? 03.02.15, 10:32
                nie mam pojęcia, córka tylko mówi, że koleżanka często zwolniona z WF, bo ma jakiś uraz po jeździe konnej

                korcą mnie te konie, ale dopóki córki bardzo nie męczą o to, to sama nie wychodzę z inicjatywą (wbrew pozorom, jazda w pobliskiej stadninie byłaby dla mnie trudniejsza logistycznie od corocznego wyjazdu całą rodziną w góry na narty).
                • dziennik-niecodziennik Re: No a nie jest tak? 03.02.15, 10:46
                  polecam konie. doskonale uczą zarówno stanowczości, jak i pokory. a wspołpraca z żywym, madrym zwierzęciem jest o wiele bardziej satysfakcjonująca niż używanie przedmiotów.
                  • mozambique Re: No a nie jest tak? 04.02.15, 15:47
                    bzdura -
                    z konmi spedzialm pól zycia i calkowiecie odpowiedizlanie powiem , ze bezpieczne to moze byc truchtanie w kolko ujezdzalni na zamulonym do betonu rekreancie , gdzie wspolpracy nie ma mowy ,
                    dzieci sie cieszą z miziania i czyszczenia konika owszem ale nie mówmy tu o współparcy bo to śmieszne

                    kazde wyjsce z tego schematu - czyli np wyjazd w teren na obcym koniu , w obcym terenie z "kreatywnym" instruktorem w polskich warunkach grozi nieobliczalnymi konsekwencjami
                    i mowi to baba która na róznych koniach , w rozncyh stajniach i w różnym terenie wyjezdziłą tysiace godzin

                    o wspolpracy mozez mówic utzrymując walsnego konia i uczac siebie i jego u rozumnego trenera
                    a to przelicozne na potzreby rodziny ( powiedzmy razy 2) daje poważną sumę
                • mozambique Re: No a nie jest tak? 04.02.15, 15:51
                  nie mam pojęcia, córka tylko mówi, że koleżanka często zwolniona z WF, bo ma ja
                  > kiś uraz po jeździe konnej
                  >

                  calkiem mozliwe - poziom rekreacji konnej w POlsce woła o pomste do nieba , o dzieci w szkólkach nikt nie dba i nikt sie nimi nie przejmuje
              • mozambique Re: No a nie jest tak? 04.02.15, 15:49
                przez wszystkie lata jazd spadłam z konia raz. a i to własciwie sie z niego ześlizgnęłam, a nie rypnęłam z całej siły o glebę. '

                wożenie dupy w siodle to nie jeździectwo
          • triss_merigold6 O toto 03.02.15, 09:49
            O toto.
            Spróbuj, pokaż, zachęć, daj możliwość. Rusz d..ę. Jeśli nie matka, to ojciec niech ruszy, są sporty które fantastycznie można uprawiać rodzinnie i akurat narciarstwo do nich należy.
            Bez napinki, że dzieciak zaraz wystartuje w kadrze młodzików, ale choćby po to żeby dziecko miało więcej możliwości aktywnego spędzania czasu z rówieśnikami jak już zacznie wyjeżdżać samodzielnie.
            • edelstein Re: O toto 03.02.15, 13:40
              Czy ty pojmujesz, ze sa ludzie ktorzy nie lubia zimna i gor.Nie zamierzam psuc sobie wolnego spedzajac go w miejscu;ktorego nie znosze.
      • kropkacom Re: Im więcej potrafi, tym lepiej 03.02.15, 11:10
        Chyba nikt nie ma wątpliwości, że im człowiek więcej umie tym lepiej. Dla niego lepiej. Co nie zmienia tego, że sportów zimowych jest kilka a życie długie. Moja córka jeździ na rolkach (wiem, nie zimowe) i na łyżwach. Mamy w domu dwie pary sanek. To tak jak ja bym teraz wymyśliła, ze narty to nic, ale jak na łyżwach nie jeździsz to dziad jesteś. Trochę rozsądku... I poczucia jakiegoś wstydu w tym co piszecie.
      • myelegans Re: Im więcej potrafi, tym lepiej 03.02.15, 12:52
        Tez tak uwazam, wiec ucze i narazam, bo kiedys sie przyda, a teraz jest frajda. Tuttaj mlodziez jezdzi paczka na narty, w weekend na jeden dzien, bo blisko do stokow rozmaitefo kalibru, wiec wieksze mozliwosci towarzyskie.
        Sport nie tani, ale przyjemny, czasami bywa kontuzjogenny, np we wszelakich ski parkach, ale mlody na razie bardzo rozwaznie podchodzi do tematu trickow narciarskich i ciagnie go jak pszczole do miodu, wiec mu to po prostu umlzliwiam.
        Przez kilka lat jezdzil z instruktorem, nawet mial przygode ze ski team i scigal sie na bramkach, wiec jezdzi
        jak na 10latka, lepiej ode mnie w tej chwili, a ja o dziecka jezdze.

    • clio_1 Re: narty - obowiązkowo? 03.02.15, 09:16
      Starszy jeździ na nartach, młodszy zacznie w tym roku. Obydwoje z mężem jeździmy i lubimy ten rodzaj aktywności.
      Co do cen sprzętu - synowie mają narty używane, po starszym zostawiamy dla młodszego. Kupienie takiego używanego kompletu dla starszego to wydatek ok 300 zł, przy czym buty i narty wystarczały na 2 lata. Dla młodszego komplet to ok. 200 zł, po młodszym mam zamiar sprzedać (starszemu przez pierwsze dwa lata wypożyczyliśmy sprzęt). Jak chłopcy przestaną rosnąć - na pewno kupimy im buty, narty mogą wypożyczać, jeśli bedą chcieli to kupimy nowe.
      W tym roku znow lansiarsko zamontujemy box na samochodzie i pojedziemy te 1200 km poszusować. Dlaczego tak daleko? Bo uważamy ze ceny w Polsce sa za wysokie i za niewiele większe pieniądze spędzimy fantastyczny tydzień we Włoszech - bez dąsów ze strony górali, bez kolejek, z piękną pogodą. Dzieci pójdą do szkółki, na 3 do 6 godzin dziennie, a nie na godzinkę do instruktora. Szkolka za tydzien kosztuje mniej niz 10 godzin z instruktorem w Polsce.
      Nie jest to sport tani (jak całe mnóstwo innych sportów) ale jeżeli ktoś ma możliwości i chęci to nie widzę powodu żeby dziecku nie pozwolić.
    • mynia_pynia Re: narty - obowiązkowo? 03.02.15, 09:16
      My nie jeździmy na nartach, ja w młodości jeździłam. Syn w tym roku miał pierwszy raz narty na nogach, tak na chwilę - ma 3 lata. Od przyszłego roku wszyscy się zaczynamy uczyć a to dlatego, że chce dziecko wysyłać na ferie na zimowiska a jedyne sensowne to takie narciarskie.
      Poza tym mamy babcie w górach gdzie w odległości 10 km są dobre stoki do nauki a następnie jest porządna trasa narciarska już dla dobrze jeżdżących - szkoda nieskorzystanie, zwłaszcza że mam wujostwo aktywnie uprawiające narciarstwo.
    • madame.nui Re: narty - obowiązkowo? 03.02.15, 09:19
      Ja na narty zjazdowe nigdy się nie wybiorę. Potem leczyłabym kolana rowerem i basenem przez długi czas. Nigdy z tego względu nart nie próbowałam, bo problem kolanowy miałam już w wieku 15 lat, a rodzina nienartowa.
      Za to z wielką chęcią wybrałabym się na biegówki. Mąż nie jeździ i na zjazdy też by się nie wybrał, ale biegówki - dlaczego nie? Tylko dzieci muszą mi podrosnąć.
      Niestety zauważyłam, że w moim otoczeniu nartowym biegówki uchodzą za sport dla emerytów. Liczy się tylko zjazd z wysokiej góry na nartach albo snowboardzie. No cóż. Ja próbowałam w swoim życiu wielu urazowych sportów, mam już sztuczne zęby, miałam połamane nogi, moje ciało nosi wiele dużych blizn, szyta byłam 5 razy. Wystarczy. Mam nadzieję, że moje dzieci mi wybaczą, że biegówki to jedyna rodzinna opcja nartowa. Jeśli w ogóle kiedyś się na nie wybierzemy.
      • agni71 Re: narty - obowiązkowo? 03.02.15, 09:34
        Ja tez bym chętnie popróbowała jazdy na biegówkach - niestety, o ile na zjazdowych mozna pojeździć na sztucznie naśnieżonym stoku, o tyle do biegówek musi być po prostu snieg...
        • memphis90 Re: narty - obowiązkowo? 03.02.15, 10:41
          U mnie się biega po parku krajobrazowym- ale śniegu nie ma od 3 lat, więc ten tego....
      • kochamruskieileniwe Re: narty - obowiązkowo? 03.02.15, 10:20
        są jeszcze śladowe, do telemarku się nadają. One sa takie bardziej turystyczne niz biegówki.
        W moich mazowieckich lasach sporo narciarzy turystów widuję smile
        • agni71 Re: narty - obowiązkowo? 03.02.15, 10:33
          a w moich mazowieckich lasach nie ma po czym jeździć, bo śniegu nie ma

          jak tylko więcej napada, to narciarzy biegowych lub śladowych (nie rozpoznaję) widuję, jest chyba w okolicy nawet wypozyczalnia
          • kochamruskieileniwe Re: narty - obowiązkowo? 03.02.15, 10:48
            to zapraszam do azjatyckiej czesci mazowsza, a właściwie Warszawy suspicious
            Sniegu nie ma oszałamiająco duzo, ale na biegówki wystarcza smile
    • lilly_about ubawiły mnie odpowiedzi: 03.02.15, 09:19
      Ja nie jeździłam jak byłam dzieckiem, to moje dziecko też nie musi, ludzie w jakim świecie wy zyjecie?
      • annajustyna Re: ubawiły mnie odpowiedzi: 03.02.15, 10:00
        ja wychidze z zalozenia, ze jak mnie cos w zyciu obeszlo, to neich dziecko ma okazje sprobowac.
        • lilly_about Re: ubawiły mnie odpowiedzi: 03.02.15, 10:30
          No i bardzo dobrze. Ja tez nie jeżdżę od dziecka, a od czasów studenckich, więc niech dziecko ma okazję jeździć "od zawsze".
          • agni71 Re: ubawiły mnie odpowiedzi: 03.02.15, 10:35
            ja w ogóle nie jeżdżę, a chcę żeby dzieci spróbowały, równiez właśnie dlatego, że mnie nie było dane (teraz nie zacznę, bo mam chore kolana)

            mąż zaczął się uczyć kilka lat temu, w tym samym czasie, co dzieci
      • edelstein Re: ubawiły mnie odpowiedzi: 03.02.15, 13:43
        No coz wychodzenia z zalozenia,ze nie musze kosztem swojego komfortu spedzac ferii.
    • ciri_77 Re: narty - obowiązkowo? 03.02.15, 09:22
      Mieszkam prawie w górach, tu jeżdza praktycznie wszyscy i brak tej umiejetności skutkuje wykluczeniem towarzyskim
      • kietka Re: narty - obowiązkowo? 03.02.15, 09:35
        niestety narty, to sport drogi i uznawanie go za norme jest snobizmem, co nie przeczy temu, ze sport jest fajny.
        Ja juz nie jezdze ze wzgledu na kontuzję. Dziecim tez nie narzucam tego sportu, moze dlatego, ze w gory mamy na prawde daleko i jest to cała wyprawa smile
        nie jest to tez jedyna forma aktywnosci, jaka mozna zaproponowac dzieciom.
        ja raczej zadłabym pytanie, czy zeglarstwo to norma? bo wokol mnie wiecej dzieciaków z patentami zeglarskimi, niz narciarzy, mieszkam na polnocy Polski.
        tak, jak ja nie wyobrazam sobie wakacji bez łodki, tak pewnie wiele z was nie wyobraza sobie zimy bez nart.
        nie ma sie co napinac.
        • triss_merigold6 Re: narty - obowiązkowo? 03.02.15, 09:45
          Kiedy byłam nastolatką mnóstwo moich rówieśników robiło patenty żeglarskie na obozach, to nie było drogie.
          • cosmetic.wipes Re: narty - obowiązkowo? 03.02.15, 09:59
            Samo zrobienie patentu (teraz to tylko dla lansu chyba) nie jest drogie. Ale uprawianie żeglarstwa już bywa.
        • sonniva dla mnie 03.02.15, 09:48
          obowiązkowo to jest: tenis ziemny i squash.
          Nie wyobrażam sobie jak można nie nauczyć się w to grać. big_grin tym bardziej dzieci.
          Jeżdżenie na nartach w naszych polskich warunkach (chodzi mi głównie o trasy, zaplecze itd.)to masochizm. Na narty to tylko za granicę.
          A ponieważ w okresie zimowym za granicę wyjeżdżamy tylko raz - więc zawsze wybieramy ciepłe kraje, bo tak lubimy. big_grin.
          Bez bicia przyznaję się, ze na nartach potrafimy jeździć, nawet byliśmy parę razy na takim wypadzie, ale w związku z powyższymi względami uznaliśmy to za stratę czasu - godzina stania żeby zjechać z górki w ciągu 5-10 min. cyknąć fotkę na fejsa, żeby znajomi widzieli ... i o co to wielkie halo?big_grin
          • triss_merigold6 Re: dla mnie 03.02.15, 09:49
            Może nie wybieraj Zakopanego?
            • sonniva Re: dla mnie 03.02.15, 12:16
              Na narty do Zakopanego jeździsz?
              Ja myślałam że do Zakopanego to się jedzie przejść z nartami po Krupówkach big_grin
              • triss_merigold6 Re: dla mnie 03.02.15, 13:23
                Jeszcze nie oszalałam, żeby jeździć do Zakopanego, zwłaszcza na narty.
          • lilly_about Re: dla mnie 03.02.15, 09:53
            A Czechy? Dobre warunki i blisko
            • triss_merigold6 Re: dla mnie 03.02.15, 09:56
              Słowacja!
        • ciri_77 Re: narty - obowiązkowo? 03.02.15, 14:26
          Narty i zagle nie wykluczają sie - sama zima zjezdzam, latem pływam. I czesto usportowione rodziny robia właśnie jedno i drugie.
        • agaja5b Re: narty - obowiązkowo? 04.02.15, 11:59
          Dokładnie tak. Tez mieszkamy na północnym wschodzie Polski i stąd pochodzimy więc ludzi z patentami żeglarskimi znam mnóstwo. Dla wielu droga 1,5 do 2 godzin nad jeziora to co weekendowa norma i tak spędzaja swój wolny czas na łódkach. Mój mąż tez z patentem zeglarskim, kiedys wolne chwile zawsze spędzal na żaglach, mój brat tez często jeździ, dodatkowo wędkuje ( i na to hobby wydaje mnóstwo kasy, a wydawałoby się co tam wielkiego wędkę zarzucic).
    • mozambique Re: narty - obowiązkowo? 03.02.15, 09:57
      nie wiem czy norma ale ja teraz jako stara baba bardzo sobie winszuję i chwalę sobei to ze nigdy w zyciu nie zachcialo mi sie uczyc jezdzic na nartach
      bo gdybym kiedys tam sie nauczyła ( i dodatkowo kupiła sprzęt) to w kazda zimę czułabym wewnętrzny przymus ze trza jechac no bo przeciez narty sie zmarnują
      i trzeba placic i jechać ... koszmar .. smile
      • 3-mamuska Re: narty - obowiązkowo? 03.02.15, 20:17
        mozambique 03.02.15, 09:57
        nie wiem czy norma ale ja teraz jako stara baba bardzo sobie winszuję i chwalę sobei to ze nigdy w zyciu nie zachcialo mi sie uczyc jezdzic na nartach
        bo gdybym kiedys tam sie nauczyła ( i dodatkowo kupiła sprzęt) to w kazda zimę czułabym wewnętrzny przymus ze trza jechac no bo przeciez narty sie zmarnują
        i trzeba placic i jechać ... koszmar .. smile

        Lubie to hihi
    • dziennik-niecodziennik Re: narty - obowiązkowo? 03.02.15, 09:57
      dla mnie prędzej obowiazkowe byłoby nauczenie dziecka jazdy na koniu, niz na nartach. wszystko jest kwestią priorytetów.
      ja dziecka uczyc jezdzic na nartach nie bede, bo sama nie jezdze. probowałam, nawet jakos szło, ale nie polubiłam, a wręcz sie troche boje. nie ciągnie mnie do tego w żaden sposób. wiec jak dziecko bedzie chciało to mzoe sobie samo pojechac na obóz narciarski, ja nie pomoge.
    • kochamruskieileniwe Re: narty - obowiązkowo? 03.02.15, 09:57
      U mnie, na nizinach będą obowiązkowe.
      Biegowe, a w zasadzie śladowe smile
      • wtopeq Re: narty - obowiązkowo? 03.02.15, 10:11
        Sami jeździmy, dzieci uczymy wysyłamy na obozy, ale bez jakiegoś parcia. Będą starsze same zdecydują czy zintensyfikować. Mamy 5 niezłych stoków w promieniu 30 km, więc z logistyką nie ma problemu. Jednak na specjalne wyjazdy zimowe w dalsze rejonie się nie piszemy, wolimy nurkowanie na rafie smile
    • jolie Re: narty - obowiązkowo? 03.02.15, 10:09
      Dla mnie to żaden obowiązek. Narty (zjazdówki) to jak najbardziej sport lanserski i drogi. Mąż (krakus) umie jezdzić na zjazdówkach, ale miłością pała do nart biegowych i tym chce zarazić moich chłopaków. Biegówki są bezpieczniejsze i zdrowsze (nie tak snobistyczne i mniej okazji do lansu w towarzystwie). Ja na nartach nie umiem jezdzić i jest mi z tym bardzo dobrze (a mieszkam blisko Tatr).
      • wtopeq Re: narty - obowiązkowo? 03.02.15, 10:11
        Jakiego lansu?
        • triss_merigold6 Re: narty - obowiązkowo? 03.02.15, 10:13
          O, też chciałam zapytać, jakiego lansu?
          Snobistyczne, to jest, qrde polo.
          • naomi19 Re: narty - obowiązkowo? 03.02.15, 10:22
            moze dla niektorych pozjezdzanie na uzywanych/ wypozyczonych nartach w wisle to jest lans buahahahaha
            • wtopeq Re: narty - obowiązkowo? 03.02.15, 10:27
              Dla dzieci i okazjonalnego jeżdżenia jak najbardziej wskazany jest sprzęty wypożyczany lub używany, no chyba że ktoś chce co rok czy dwa kupować nowe narty, buty, kombinezon itd...
              • naomi19 Re: narty - obowiązkowo? 03.02.15, 10:56
                wiem, sama wypozyczam dla corki big_grin
          • jolie Re: narty - obowiązkowo? 03.02.15, 10:25
            Na ematce to żaden lans tylko norma i oczywistość (stąd jak rozumiem zdziwienie i pytanie). Dla mnie to lans.
            • wtopeq Re: narty - obowiązkowo? 03.02.15, 10:27
              Jeszcze raz zadam pytanie: co mają narty do lansu i to jeszcze w kontekście ematki?
            • triss_merigold6 Re: narty - obowiązkowo? 03.02.15, 10:31
              Albowiem gdyż?
              Narciarstwo zjazdowe było elitarnym sportem w czasach kiedy wypożyczalni sprzętu niemal nie było i własny był koniecznością, w dodatku dostępność do w/w sprzętu była mocno ograniczona.
              Teraz można wypożyczać właściwie wszędzie, skipassy są w przeróżnych wersjach, ceny wjazdów też przeróżne, w zależności od miejsca.
              Wśród dzieci faktycznie niewiele może jeździ, ale wśród nastolatków całkiem sporo, wielu wybiera snowboard jako bardziej młodzieżowy.
            • lilly_about Re: narty - obowiązkowo? 03.02.15, 10:32
              Dla ciebie to lans, bo nie potrafisz i w dodatku swoją niechęć na dzieciaka chcesz przenieść. Lans to może był 20 lat temu. Teraz narty to w zasadzie porządek dzienny w wielu polskich domach.
              • jolie Re: narty - obowiązkowo? 03.02.15, 10:45
                Porządek dzienny w wielu zamożnych domach. Na pewno nie w większości polskich domów. Cieszę się, że ty potrafisz, wszystkiego dobrego!
                • wtopeq Re: narty - obowiązkowo? 03.02.15, 10:47
                  Nie wiem czy w większości, ale w bardzo wielu Co zresztą widać na stokach. Wystarczy to aby stwierdzić, że obecnie narty to ani sport lansiarski, ani elitarny.
                • lilly_about Re: narty - obowiązkowo? 03.02.15, 10:48
                  Bzdura kompletna, widać, że mało wiesz jednak o nartach. Ale jeśli od początku chodziło ci o to, ze cię nie stać, to trzeba było tak napisać, zdarza się.
                  • jolie Re: narty - obowiązkowo? 03.02.15, 10:55
                    Mnie stać jak najbardziej, przeciętnej rodziny w Polsce, która nie mieszka w pobliżu gór raczej nie.
                    • wtopeq Re: narty - obowiązkowo? 03.02.15, 10:57
                      A co to jest "przeciętna rodzina" i dlaczego ty jesteś "nieprzeciętna"?
                    • lilly_about Re: narty - obowiązkowo? 03.02.15, 11:01
                      A ty jesteś pod jakim względem wyjątkowa? I czemu wypowiadasz się w imieniu innych?
                      • jolie Re: narty - obowiązkowo? 03.02.15, 11:23
                        Pod żadnym. Łatwiej byłoby mi (a przez to taniej), bo mieszkam w Krakowie. Przeczytaj moje odpowiedzi w kontekście.Wyraziłam wątpliwość, że narciarstwo zjazdowe to powszechny sposób spędzania czasu przez większość polskich rodzin - MOIM zdaniem wymaga to nakładów finansowych. Reszty nie chce mi się tłumaczyć, bo odpowiadasz w napastliwy sposób. Miłego dnia!
                        • lilly_about Re: narty - obowiązkowo? 03.02.15, 11:35
                          Ale ty nie musisz nic tłumaczyć. Wyraźnie napisałaś, ze masz blisko, stać cię, ale mimo tego nie korzystasz i dziecku też tej rozrywki nie zapewniasz. Nie bo nie.
                          • wtopeq Re: narty - obowiązkowo? 03.02.15, 11:41
                            No i nieprzeciętna przedstawicielka nieprzeciętnej polskiej rodziny zamknęła dyskusje big_grin
                          • kk345 Re: narty - obowiązkowo? 03.02.15, 12:35
                            lilly_about napisała:

                            > Ale ty nie musisz nic tłumaczyć. Wyraźnie napisałaś, ze masz blisko, stać cię,
                            > ale mimo tego nie korzystasz i dziecku też tej rozrywki nie zapewniasz.
                            Gdzie to napisała?
      • sumire Re: narty - obowiązkowo? 03.02.15, 10:55
        Lansem jest snucie się po Krupówkach w najnowszym modelu narciarskiej kurtki, choć nie umie się jeździć na nartach.
        Narciarstwo to niesamowicie przyjemny i dający dużo frajdy sport, ot i wszystko. Ani obowiązek, ani lans. Nie ma sensu dorabiać ideologii.
    • kalina_lin Re: narty - obowiązkowo? 03.02.15, 10:46
      Nie umiem jeździć na nartach, nie lubię zimy, ani sportów zimowych. NIe czuję się w obowiązku zapewnić im tej umiejętności. Jak będą chcieli mogę dać pieniądze na jakiś obóz narciarski.
      • naomi19 Re: narty - obowiązkowo? 03.02.15, 10:58
        zima jest dluga. co robisz cala zime? chodzisz chociaz na spacery? czy nie, bo zimy nie lubisz?
        p/s sporty zimowe to najlepszy sposob na polubienie zimy...
        • wtopeq Re: narty - obowiązkowo? 03.02.15, 11:06
          Chodzenie na spacery w temp. +0C, w błocie i roztopionejkbrei, w zacinającym deszczu ze śniegiem, nie jest zbyt atrakcyjne. Nie wspominając o sportach zimowych.

          A ostatnie zimy mamy takie pogodowo.
        • kalina_lin Re: narty - obowiązkowo? 03.02.15, 11:20
          Nie chodzę na spacery zimą, bo to żadna przyjemność, a umartwiać się nie zamierzam. Ze sportów zimowych toleruję łyżwy, ale po pierwsze w hali, żeby nie lało i nie wiało. A poza tym jakoś możliwość pojeżdżenia ze trzy razy w ciągu sezonu nie powoduje, że zima staje się znośna.
          • naomi19 Re: narty - obowiązkowo? 03.02.15, 17:29
            no dobrze, ale cala zime w ogole nie wychodzisz na dwor? i twoje dzieci tez?
            • kalina_lin Re: narty - obowiązkowo? 03.02.15, 20:04
              Wychodzę do pracy, do sklepów. Do kina, na basen, do znajomych i rodziny. Czasem jakiś koncert.
              Dziecko chodzi na spacery z opiekunką lub dziadkiem.
              • naomi19 Re: narty - obowiązkowo? 04.02.15, 15:49
                czyli nie wychodzisz. nie mam pytan.
        • edelstein Re: narty - obowiązkowo? 03.02.15, 13:48
          Co tu lubic,0stopni,deszcz i wiatr?
      • quilte Re: narty - obowiązkowo? 03.02.15, 11:04
        Nie obowiązkowo, bez przesady. Narty to naprawdę drogi i trudny logistycznie sport. Ale uważam, że jeśli się da to ogarnąć finansowo i logistycznie - no i jeśli dziecko to lubi, to warto. W ogóle - warto umieć jak najwięcej. Różne rzeczy się w życiu mogą przydać.
    • tiuia Re: narty - obowiązkowo? 03.02.15, 12:00
      Zależy gdzie się mieszka/ile się zarabia. Jakbym mieszkała w górach, to na 100% wszyscy jeździlibyśmy na nartach. Jakbyśmy nie musieli spłacać kredytu mieszkaniowego, to prawdopodobnie też. A tak to jeździmy na łyżwach (ew. dzieci zjeżdżają z górki osiedlowej na sankach). I dobrze mi z tym.
    • tol8 Re: narty - obowiązkowo? 03.02.15, 12:20
      U nas tak, obowiązkowo. Nie wyobrażam sobie wyjazdu na narty i zostawienia dzieci w tym czasie w domu...
    • julita165 Re: narty - obowiązkowo? 03.02.15, 14:07
      Jeśli rodzice albo chociaż jedno z nich jeździ to oczywiście. Ja jeżdżę od 3rż więc nauczenie tego mojego synka to oczywista oczywistość, będzie zaczynał za 3 tygodnie ( 3l 5m-cy )
      Jeśli natomiast rodzice nie jeżdżą to po pierwsze pomimo konieczności skorzystania z instruktora będzie to znacznie trudniejsze i pewnie dziecko zacznie później. Ale dobrze choć trochę z tym sportem otrzaskać bo jest bardzo popularny, dziecku będzie łatwiej jak już będzie chciało jeździć z własnym towarzystwem, czy to na jakieś obozy czy zupełnie już samopas.
    • beatazet Re: narty - obowiązkowo? 03.02.15, 15:46
      Narty nie, basen też nie, rower może trochę.
      Nie umiem jeździć na nartach ( nie jeździłam) , słabo pływam.
      Na rowerze nauczyliśmy w wieku 6-7 lat, na basen chodzą od 6 roku życia regularnie uczą się pływać
      ( starsza 4 rok).
      Na narty je nie wyślę, boję się właśnie urazów. Będą starsze, będą chciały, będą próbowały.

      Moim zdaniem narty nie obowiązkowo jeszcze z powodów ekonomicznych. Własny sprzęt to wydatek.
      • 3-mamuska Re: narty - obowiązkowo? 03.02.15, 20:26
        . Teraz narty to w zasadzie porządek dzienny w wielu polskich domach.


        No nie wiem skad to wytrzasnąłeś, mija rodzina spora, od strony mamy 8 rodzeństwa od ojca 6, każde ma po 2/3 dzieci i na tyle kuzynostwa jeździ 2 rodziny bo akurat mężowie kuzynek jeździli.

        Z poza rodziny znam następnie 2 osoby.

        Za to na koniach jeździ o wiele wiecej, a "naszej stadninie" jest z 10 cioro polskich dzieci, w Polsce na wsi gdzie mieszka teściowa facet ma 10 koni i wypożycza do przejażdżek i czesc rodziny korzysta.

        Basen i jazda na rowerze to jest to co dziecko powinno umieć.
        To sa tanie i bardziej dostępne sporty.
    • anika772 Re: narty - obowiązkowo? 04.02.15, 09:34
      Nie jest to "obowiązek", ale jeśli można, to warto pokazać dzieciom. Może im się spodoba i będą miały na liście kolejną fajną możliwość spędzania wolnego czasu?
      Ja się nie uczyłam jako dziecko, rodzice nie jeździli, mieszkaliśmy daleko od jakichkolwiek zniesień terenu. Spróbowałam rok temu, z instruktorem, było ok, ale pasją i miłością bym tego nie nazwała. Może w tym roku się zakocham. Dzieciakom się spodobało.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka