Dodaj do ulubionych

Uciekający kot

28.02.15, 19:22
Moja przyjaciółka mieszkająca w bloku ma kotka. Rysio ma niespełna rok. Wzięła go gdy miał około 5-6 tygodni. Od jakiegoś czasu za wszelką cenę stara się wyjść z mieszkania. Ucieka, jak tylko nadarzy się okazja. Wyskakuje tez przez balkon z 1 piętra. Biega wtedy po trawce, goni ptaki, a nawet bawi się z innymi kotami. Jeśli się go nie puści, to drze się w niebogłosy i po prostu nie da się go nie wypuścić, zwłaszcza, gdy taki koncert urządzi nocą. Rano wraca pod balkon i czeka na właścicielkę. I tak ciągle. Nie ma dnia bez ucieczki.
Co robić w takiej sytuacji? Czemu jej kot ucieka?
Obserwuj wątek
    • e-kasia27 Re: Uciekający kot 28.02.15, 19:27

      Bo wiosna idzie, a kot już dojrzał do rozrodu.
      Kota trzeba wykastrować, jeśli się chce mieć spokój (zamiast wrzasków) i leniwego kota na kanapie.
      • zebra12 Re: Uciekający kot 28.02.15, 19:38
        Aaa nie dodałam: jest od kilku miesięcy wykastrowany. Więc nie tutaj tkwi problem.
      • azile.oli Re: Uciekający kot 28.02.15, 19:40
        Zgadzam się. Kota trzeba wykastrować i będzie spokój w kwestii jego wyrywania się do natury.
        Miałam kiedyś kota i bardzo dobrze pamiętam, jakie brewerie wyczyniał, gdy dojrzał.
        A wiosną to już w ogóle kocie serenady .
    • naplaze Re: Uciekający kot 28.02.15, 19:42
      > Co robić w takiej sytuacji?

      Można kupić szelki i wyprowadzać.
      • zebra12 Re: Uciekający kot 28.02.15, 19:44
        Próbowała, ale to nie zmniejsza chęci ucieczek i wrzasku. On by chętnie cały czas był na zewnątrz i przychodził tylko na jedzenie.
        • naplaze Re: Uciekający kot 28.02.15, 20:26
          A to akurat normalne, przyzwyczaił się, to teraz chce wychodzić. Pozostaje kupić dom z ogródkiem smile
    • kota_marcowa Re: Uciekający kot 28.02.15, 19:44
      "Wyskakuje tez przez balkon z 1 piętra. "

      Przepraszam za dosadność, ale twoja koleżanka, to skończona idiotka, a już pozwalanie kotu na skoki z balkonu z wysokości (wypuszczaniu nocą) świadczą o debilizmie do kwadratu. Niech se koleżanka na główkę z tego balkonu skoczy, może zacznie myśleć.
      • zebra12 Re: Uciekający kot 28.02.15, 19:45
        No to coś jej poradź. Ja się nie bardzo znam na kotach, a mój nie sprawia takich problemów.
        • kota_marcowa Re: Uciekający kot 28.02.15, 19:53
          Choćby osiatkować balkon żeby nie mógł skoczyć. Ja nie jestem przeciwniczką wychodzenia kotów, ale kot skacząc z balkonu może zrobić sobie krzywdę. A już wypuszczanie go w tym celu jest lekkomyślne.
          • zebra12 Re: Uciekający kot 28.02.15, 20:02
            Wypuszcza go drzwiami... na balkon sam wyskakuje przy lada okazji.
            Osiatkowanie zmieni tylko to skakanie, ale nie rozwiąże problemu wrzasku i uciekania przy okazji wchodzeniu domowników do domu - zwiewa od razu przed blok, jak drzwi otwarte lub do piwnicy i przez okienko na zewnątrz.
            Dlaczego on tak robi? Też mieszkam na 1 piętrze i mój kot nosa za drzwi nie wyściubi, a i przez okno nie wyskakuje.
            • kota_marcowa Re: Uciekający kot 28.02.15, 20:30
              Przynajmniej karku nie skręci, no i jednak trochę ukróci ucieczki. Koleżanka musi się zdecydować czy chce mieć kota wychodzącego, czy nie. Bo jeżeli chce kota domowego, to musi przeczekać, takie okazjonalne wypuszczanie tylko pogarsza sprawę. A jak wychodzącego, to wypuszczać normalnie drzwiami.
              • falundafa Re: Uciekający kot 01.03.15, 08:36
                wg mnie przesadzasz pisaniem, że kot skręci kark skacząc z I-go piętra, to musiałby być jakiś niepełnosprawny lub zaburzony kot, i absolutnie nie popieram skoków kotów z balkonu ale widziałam skoki z większej wysokości i to w sposób nawet nie z parapetu tylko kot odbijał się z podłogi przeskakiwał okno i lądował na ziemi a odległość to było jakieś drugie piętro, przy skokach zagrożeniem nie tyle jest wysokość tylko podłoże i to co tam się znajduje
                • mandolinka.bramborova Re: Uciekający kot 01.03.15, 15:33
                  Też uważam, że to przesada. Pani weterynarz powiedziała nam, żeby uważać z naszym kotem, skoro mieszkamy na 3 piętrze, bo ta wysokość MOGŁABY BYĆ NIEBEZPIECZNA. 3 piętro. 1 to dla kota pikuś.
                  • falundafa Re: Uciekający kot 01.03.15, 16:44
                    dla dachowca fakt pikuś, to są mega sprawne koty z instynktem pierwotnym, natomiast 3piętro dla persa jest już zagrożeniem
    • nangaparbat3 Re: Uciekający kot 28.02.15, 20:06
      Miałam kotke, ktora tak funkcjonowala przez 13 lat. Zmarla na raka, we wlasnym lózku.
      • nangaparbat3 Re: Uciekający kot 28.02.15, 20:08
        Sterylizacja nie odwiodla jej od wychodzenia z domu.
    • ganesza Re: Uciekający kot 28.02.15, 20:14
      pozwolić kotu na odrobinę wolności,wiem, wiem, niepoprawne politycznie. wiele lat temu mieliśmy takiego kota na ósmym piętrze w blokach (jeszcze w moich czasach szkolnych). włóczył się jak chciał. w dzień wylegiwał się na trawniku przed balkonem. na wołanie ( z owego balkonu) reagował na dwa sposoby podnosił się i ruszał w stronę klatki - znaczy: proszę zejść po mnie, bo chcę do domu. druga wersja - spoglądał w gorę, znaczy słyszy, że go wołamy, i uwalał się na trawce - znaczy - jeszcze nie pora. to w porze dziennej. jak szedł na noc i chciał wróci do domu do czekał po klatką na ojca, który szedł na szóstą do pracy. nie był wykastrowany.
      mój osobisty (wykastrowany) kot, na parterze wychodził kiedy chciał. w dzień trzymał się blisko okna, by dać znać, że chce wrócić. gonił wszystkie okoliczne kundle. nawet nauczył swoja bezdomną (z wyboru, bo ja bym ją przygarnęła) przyjaciółkę, że przed tymi osiedlowymi kundlami się nie ucieka. trzeba się tylko nastroszyć i jak z jazgotem pędzą na ciebie to nie uciekasz tylko spokojnie idziesz w ich stronę. tylko raz w swoim osiemnastoletnim życiu uciekł na drzewo przed psem, ale to faktycznie był killer i wtedy to ja musiałam ustawić do pionu właściciela. jak wychodził wieczorem, wracał rano. fakt w obu przypadkach spokojne osiedle, z jednej strony spokojna okolica, z drugiej ruchliwa droga. oba koty mądre, żaden nie zginął pod kołami.
      jak kot jest mądry i wychodzący, to nie należy go tłamsić, tylko wykorzystać jego mądrość i dopasować się do jego zachowań. oczywiście wykastrować należy, ale to nie gwarantuje, że nie będzie wychodził.
      • andaba Re: Uciekający kot 28.02.15, 20:22
        Niektóre koty tak mają.
        Kastracja nie ma na to wpływu.

        Mam jednego takiego, od lat wykastrowany, dostaje szału, jak chce wyjść, a sie go nie wypuszcza.

      • zebra12 Re: Uciekający kot 28.02.15, 20:27
        no ja doradziłam koleżance, żeby zrobiła drabinkę z tego balkonu, żeby mógł schodzić i wchodzić, ale ona mówi, że za wysoko na drabinkę. Moim zdaniem spokojnie da się zrobić.
        Ja bym się bała samochodów i trutek na myszy.
        • kota_marcowa Re: Uciekający kot 28.02.15, 20:31
          Aha, na drabinkę za wysoko, ale na połamanie się przy skoku już nie.
          • b-b1 Re: Uciekający kot 28.02.15, 20:44
            Natura wzywa i nawet jak kastrat chce na powietrze-tam nowe przyjemne zapachy i zapolować można.
            Wchodzi w okres dojrzewania , uspokoi się (może) jak będzie starszy.
            Założenie siatki naprawdę nie jest skomplikowane-nie trzeba wzywać specjalnej firmy-ja kupiłam z Trixie, docinałam i sama zakładałam na 4 okna i na taras. Wystarczy wiertarka i wkręty z "dzyndzelkiem" big_grin Kot nie wypadnie nawet jak po niej chodzi-u mnie siatka jest już 3 lata.
            • chocolate_cake Re: Uciekający kot 28.02.15, 20:58
              Moja kotka też tak ma - po prostu musi wyjść i już. Tylko ja mieszkam nisko więc nie ma problemu, wychodzi sto razy dziennie wink
    • ardzuna Re: Uciekający kot 01.03.15, 02:08
      Ucieka, bo ma niezabezpieczony balkon.
      Poza tym można by mu dokooptować kota rówieśnika, żeby się nie nudził.
    • kliplo Re: Uciekający kot 01.03.15, 15:23
      moi sąsiedzi na 1 piętrze mają drabinkę spuszczoną do ogródka na parter.
      jeśli drabinka będzie np z deski z poprzecznymi lisewkami, umieszczona tuż przy ścianie, to kot sobie spokojnie poradzi, tym bardziej jeśli to dachowiec.
      naprzeciwko mnie jest domek jednorodzinny i widziałam tam kota na szczycie dachu - bagatela to wysokość 3 piętra, siedział zadowolony i oglądał okolicę.
      jesli nie drabinka, to zasiatkowanie całego balkonu i przyzwyczajenie kota, że jak chce wyjść to tylko przez drzwi i np tylko wyniesiony na rękach . Obawiam się, że jak się już nauczył że może sam wyjść, poczuł smak wolności na trawie - to ciężko będzie go odzwyczaić.
      I podstawa i obowiązek - chce, żeby kot zadowolony leżał w domu - to obowiązkowo musi się z nim codziennie bawić, zabawy z gonieniem wędki, aportowaniem, czy różnymi innymi zadaniami, żeby kot aktywnie zmęczył się w domu i wybiegał. Inaczej kot będzie znudzony szukał atrakcji gdzie indziej.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka