Dodaj do ulubionych

Żona jeździ

20.03.15, 07:39
gorszym autem od męża.
Zauważyłyście takie coś?
Moi znajomi twierdzą, ze to reguła. 99% małżeństw tak ma.
Powstał wręcz nowy polski obyczaj: mąż kupuje nowe auto, a żonie zostawia swoje stare, no bo przecież ona nie potrzebuje, no bo po co? Po ziemniaki i marchewkę big_grin?
Jak jest u mnie? Nigdy nie jeździłam autem po mężu big_grin.
Oczywiście nie ma w tym nic złego, skoro żona się na to godzi. Tylko dlaczego się na to godzi?
Wątek luzzzz. Weekend za pasem!
Obserwuj wątek
    • cosmetic.wipes Re: Żona jeździ 20.03.15, 07:42
      Na pięc najlepiej znanych mi rodzin, w tym własną, taki układ jest w jednej. Ale tam akurat rozumiem, bo żona niepracująca, więc faktycznie samochód potrzebny tylko na zakupy.
    • ichi51e Re: Żona jeździ 20.03.15, 07:43
      Nie wiem czym ludzie jezdza ale ostatnio sasiadka machala mi z bezdachowego sportowego autka dwumiejscowego lsniacego zajebistoscia a czym jezdzi jej maz nigdy nie zauwazylam wiec na spojrzenie laika musi jezdzic czyms gorszym.
    • nihiru Re: Żona jeździ 20.03.15, 07:49
      jakiś czas temu był podobny wątek: jakaś forumka się bulwersowała, że znajomy wyraził zdziwienie, że jej mąż godzi się na jeżdżenie gorszym samochodembig_grin i pytała się jak to jest u innych.
      Oczywiście, okazało się że e-mamy w większości jeżdżą lepszymwink

      U nas nie ma tego problemu - mąż ma służbowy, a naszym prywatnym jeżdżę ja. I przyznam się, że chciałabym większy (teraz mamy trzydrzwiowy) ale niekoniecznie lepszej klasy. Nie chcę się przejmować każdą ryskąwink

      ------------------------------------------------------
      forum rządzi, forum radzi, forum nigdy Cię nie zdradzi
    • mamusia1999 Re: Żona jeździ 20.03.15, 07:56
      u mnie osobiście mężowskie jest służbowe, więc wypasione, bo nie za własne pieniądze. jednocześnie to jest rodzinna "limuzyna", i mnie na codzień jest niepotrzebna, wręcz się auriską lepiej wciskam na male parkingi. ale w dłuższe trasy jeżdżę "mężowskim".
      za to w rodzinach z 3 dzieci to po prostu rodzic wożący dzieci ma większe auto.
    • gryzelda71 Re: Żona jeździ 20.03.15, 07:56
      Większość rodzin ma jednak jedno auto.
      • mamaalana1 Re: Żona jeździ 20.03.15, 08:11
        Witamsmile
        Jako, że dopiero od pół roku mam prawko, więc rodzice z tej radości, że zdałam za pierwszym razem dali mi pieniążki na auto. Ojeździliśmy się z mężem za nim i cały czas coś nie tak było. Suma sumarum ja "przejęłam" nasze dotychczasowe auto, a mąż zakupił sobie motocykl. Na razie taki układ nam wystarczysmile No i finansowo korzystniejszy i w zakupie i w utrzymaniu.
        Pozdrawiamsmile
    • tatrofanka Re: Żona jeździ 20.03.15, 08:07
      No, na luzie i na poważnie u nas tak wlasnie jest smile

      Ja jeżdże yariską (pieciodrzwiowa), którą nazywam swoja ukochana czerwoną strzałą.
      A maż o wiele lepszy, większym.

      Dlaczego?
      -Bo ja do pracy jeżdzę 3 km, a on jeździ po Polsce (na południe od W-wy)
      -Bo chciałam małe auto, którym wszedzie zaparkuje
      i najważniejsze

      -Bo mąż jest świetnym kierowcą a ja zaledwie dobrym wink

      Poza tym moje tańsze w utrzymaniu, takie spokojne wink A jego bestia ma 200 KM i rwie jak torpeda
      • pani.jezowa Re: Żona jeździ 20.03.15, 17:47
        Skoro mąż jest świetnym kierowcą a Ty dobrym to Ty powinnaś mieć bezpieczniejszy samochód.
        • setia Re: Żona jeździ 22.03.15, 22:37
          ma bezpieczniejszy smile wyobrażasz sobie początkującego kierowcę w dużym, szybkim aucie?
    • goodnightmoon Re: Żona jeździ 20.03.15, 08:10
      sonniva napisała:

      > Tylko dlaczego się na to godzi?

      Wydaje mi sie, ze kobietom zwyczajnie nie zalezy na "wypasie", tylko na tym, zeby auto bylo niezawodne, latwe w obsludze i mialo ladny kolor smile
    • 18lipcowa3 Re: Żona jeździ 20.03.15, 08:11
      u nas lepszym jedzie ten kto wiezie dzieci
    • 1matka-polka Re: Żona jeździ 20.03.15, 08:13
      Kobieta jeździ gorszym, bo rysuje lakier w czasie parkowania w centrach handlowych tongue_out
    • aknaszilak Re: Żona jeździ 20.03.15, 08:17
      E, gorszym czyli jakim?
      Starszym?
      Tańszym?
      Mniej renomowanej marki?

      Bo to trzeba dopracować. Mąż jeżdzi starszym, większym, kupionym z drugiej ręki, ale bardziej wypasionym autem lepszej marki, ja małym, mniej wypasionym, kupionym w salonie autkiem gorszej marki.
      I weź tu oceń kto ma lepiejsmile Tym bardziej, że oboje zadowolenismile
      • aknaszilak Re: Żona jeździ 20.03.15, 08:18
        'doprecyzować' miało być
    • lilly_about Re: Żona jeździ 20.03.15, 08:24
      U nas prywatnym jeżdżę ja, on ma służbowe, więc siłą rzeczy full nówka nieśmigana wink Prywatne też mamy niezłe, tyle że starsze (2009).
      • bovirag Re: Żona jeździ 20.03.15, 08:27
        U nas jeszcze lepiej. Moj maz wszedzie porusza sie rowerem. Do pracy rowniez (chyba ze sluzbowy wyjazd ma, ale wtedy to samolotem).
        A ja jezdze 3 letnim BMW 5 wink
        • lilly_about Re: Żona jeździ 20.03.15, 09:01
          He he powiedz mężowi, że nie wpisuje się w schemat ematkowy wink
        • bi_scotti Re: Żona jeździ 20.03.15, 14:07
          bovirag napisała:

          > U nas jeszcze lepiej. Moj maz wszedzie porusza sie rowerem. Do pracy rowniez (c
          > hyba ze sluzbowy wyjazd ma, ale wtedy to samolotem).
          > A ja jezdze 3 letnim BMW 5 wink

          Same here. Samochod meza stoi sobie glownie w garazu choc tej zimy troche jednak pojezdzil, bo jak bylo -30C to jakos sie temu mojemu ukochanemu nie palilo na rower wink Ale juz od 2 tygodni rower wrocil do lask i tak pewnie bedzie do grudnia a moze i stycznia 2016, kto wie, co Matka Pogoda zaoferuje.
          Ja nie jezdze BMW (nie jestem ani Chinka, ani Rosjanka tongue_out), od wielu lat kupujemy wylacznie japonskie samochody i staramy sie zeby oba byly zawsze w jak najlepszym stanie, gdy cos zaczyna szwankowac, nastepuje zmiana na nowy. Life.
    • rasowa_sowa Re: Żona jeździ 20.03.15, 08:25
      Większość znanych mi rodzin ma jedno auto.

      A tak w ogóle to my tu wszystkie jeździmy lepszym smile
      • wtop.ek Re: Żona jeździ 20.03.15, 08:28
        rodzny e-matek jak pieski, każde znaczy "swój samochód"

        a przecież można się zmieniać, jakiś problem?
        • cosmetic.wipes Re: Żona jeździ 20.03.15, 08:34
          Ale po co się zamieniać? Ja mam u siebie swój bałagan, chłop swój porządeczek, co się mamy denerwować. Poza tym każde wozi swoje papiery/sprzęt/narzędzia/ciuchy do pracy, a to trochę waży, szkoda się tarabanić z wymianą.
          • rasowa_sowa Re: Żona jeździ 20.03.15, 08:37
            Ooo ten jego porzadeczek smile
            Ja się lubię czasem zamienić bo wiem że mąż nie zdzierży i posprząta trochę w moim (już wyszkoliłam, że papiery są ważne, a stare kubki po kawie może zgarnąć)
          • wtop.ek Re: Żona jeździ 20.03.15, 08:39
            jaki bałagan?

            narządzia pracy? jeśli wozisz betoniarkę i maszynę do szycia to ma trochę sensu big_grin
            • cosmetic.wipes Re: Żona jeździ 20.03.15, 08:48
              Bałagan osobisty.
              Wożę buty robocze, gumiaki, kask, dwie kamizelki odblaskowe, kamerę inspekcyjną, kompresor, drobne narzedzia, 8-10 segregatorów z dokumentami, pudło projektów i lapka. I jeszcze płetwę sterową wożę, ale to chwilowo i nie do pracytongue_out
              • wtop.ek Re: Żona jeździ 20.03.15, 08:50
                więc jaki masz problem? ty jeżdzisz dostawczakiem, mąż czym innym big_grin

                też ma sobie kupić dostawczak?
                • cosmetic.wipes Re: Żona jeździ 20.03.15, 08:56
                  Dostawczakiem?

                  Takim jeżdżę:
                  https://www.truck.man.eu/man/media/content_medien/images/business_website_truck_master/T_tgx_d38_special_flyout.jpg

                  I nie mam problemu big_grin
                • rasowa_sowa Re: Żona jeździ 20.03.15, 09:33
                  wtop.ek napisał(a):

                  > więc jaki masz problem? ty jeżdzisz dostawczakiem, mąż czym innym big_grin
                  >
                  > też ma sobie kupić dostawczak?

                  ale to ty masz problem z tym że ludzie mają swoje auta zamiast się zamieniać codziennie big_grin
                  • wtop.ek Re: Żona jeździ 20.03.15, 10:08
                    dlaczego codziennie?
                    • rasowa_sowa Re: Żona jeździ 20.03.15, 10:15
                      Na tyle często, żeby nie było wiadomo który jest czyj. Ja wiem który jest mój, bo nim jeżdżę do pracy, jak wstaję rano to nie rozmawiam z mężem na ten temat, tylko biorę kluczyki.
                      To ma też inne zalety: nad swoim panuję w 100% - wiem kiedy płynu dolewałam, kiedy zaczyna dziwnie rzęzić, ile mam paliwa w baku, itd.. Wyjście które proponujesz (zamienianie się) byłoby w moim przypadku bardzo niewygodne i mocno na siłę, ale ty oczywiście możesz uważać że to psi atawizm.
                      • wtop.ek Re: Żona jeździ 20.03.15, 10:16
                        Ile paliwa w baku, to chyba widać na wskaźniku?

                        Nsaprawdą u was są takie układy ze każdy sobie rzepkę skrobie?

                        Co jest niewygodnego?
                        • rasowa_sowa Re: Żona jeździ 20.03.15, 10:20
                          Jak wstaję z łóżka to nie widzę wskaźnika i chcę wiedzieć czy mam wyjść wcześniej i zatankować, czy nie dojadę do pracy.

                          Tak, każdy sobie. Nawet szczoteczki do zębów mamy swoje.

                          Napisałam co jest niewygodnego, czego konkretnie nie rozumiesz?
                          • cosmetic.wipes Re: Żona jeździ 20.03.15, 10:24
                            Ojacie, my tez mamy swoje szczoteczki. Dziś zaproponuję chłopu wymianę, na pewno będzie zachwycony big_grin
                            • rasowa_sowa Re: Żona jeździ 20.03.15, 10:27
                              cosmetic.wipes napisała:

                              > Ojacie, my tez mamy swoje szczoteczki. Dziś zaproponuję chłopu wymianę, na pewn
                              > o będzie zachwycony big_grin
                              >

                              Ble, jak pieski!
                              • cosmetic.wipes Re: Żona jeździ 20.03.15, 10:30
                                No, nie osikane jeszcze, ale to da się nadrobić tongue_out
                                • zuleyka.z.talgaru Re: Żona jeździ 20.03.15, 15:49
                                  Wymienicie się DNA big_grin z rana jak śmietana... big_grin
                                  • cosmetic.wipes Re: Żona jeździ 20.03.15, 16:41
                                    DNA już wymienialismy parę razy, dwa z całkiem udanym skutkiem big_grin
                          • pani.jezowa Re: Żona jeździ 20.03.15, 17:50
                            My nawet gacie mamy każde swoje, coś z nami ewidentnie nie tak...
                        • cosmetic.wipes Re: Żona jeździ 20.03.15, 10:23
                          Co jest niewygodnego, to juz zostało parę razy wyłuszczone, ale widzę, że słabo dotarło.

                          Wytłumacz w jakim celu się wymieniać i z jaką częstotliwością?
                          • kalina_lin Re: Żona jeździ 20.03.15, 16:33
                            My na przykład wymieniamy się, bo tylko w jednym samochodzie mamy fotelik dla dziecka. Tak ze 2-3 razy w tygodniu następuje zamiana. Łatwiej się zamienić kluczykami i dokumentami, niż przepinać fotelik.
                        • mia_siochi Re: Żona jeździ 20.03.15, 16:59
                          wtop.ek napisał(a):

                          > Ile paliwa w baku, to chyba widać na wskaźniku?
                          >
                          > Nsaprawdą u was są takie układy ze każdy sobie rzepkę skrobie?
                          >
                          > Co jest niewygodnego?

                          U mnie jest "każdy sobie". Każdy w swoim pilnuje paliwa, przeglądów, ubezpieczeń. Nie mam pojęcia kiedy kończy się i ile kosztuje ubezpieczenie w aucie konkubenta.
          • mamusia1999 Re: Żona jeździ 20.03.15, 08:44
            o to to! volvo ma byc gotowe na przyjecie kanclerz niemiec, a w aurisce lezy sos sweet&sour sprzed miesiaca.
        • rasowa_sowa Re: Żona jeździ 20.03.15, 08:34
          U mnie problem, bo każde ma w swoim aucie swoje graty. Zresztą ja wolę swoim.
          To że biorę z rzadka męża (bo stoi na podjeździe a nie w garażu) a on moje nie znaczy, że nie wiem które jest "moje".
      • cosmetic.wipes Re: Żona jeździ 20.03.15, 08:31
        Ja nie wiem, kto u nas jeździ lepszym. Oba samochody z tego samego rocznika, inne marki, przedział cen podobny, mój ma trochę więcej mocy, męzowy nieco bogatsze wyposażenie, każdy sobie wybierał wedle własnych potrzeb i upodobań i oczywiście kazdy twierdzi, że jego auto jest lepsze big_grin.
    • kalina_lin Re: Żona jeździ 20.03.15, 08:36
      Ja mam nowsze (droższe), małe miejskie autko.
      Mąż jedzi starszym, komfortowym, rodzinnym kombi.
      Jak jadę gdzieś z dzieckiem, to się zamieniamy na auta.
      NIe wiem, które z nas ma "lepsze" auto.
    • mlodyniedowziecia Re: Żona jeździ 20.03.15, 08:37
      Ja nie zauważyłem takiej prawidłowości, chyba że mąż ma samochód służbowy.
      W momencie kiedy pojawiają się dwa samochody (albo i więcej), to zazwyczaj w konkretnym celu (mały do miasta, duży do dowozu dzieci i w trasy, czasem trzeci sportowy). Korzysta się z nich na zmianę i według potrzeby. Tym sposobem moja żona jeździ i miejskim i vanem i kabrioletem.
      W wielu przypadkach jedno z małżonków, np. prowadzące działalność gospodarczą lub mające określony zawód nie może pokazać się autem miejskim, bo jak powiedział mój kolega "nie uchodzi, żeby lekarz jeździł Pandą". Wtedy tą Pandą jeździ druga osoba. Podobnie jest jeśli praca wymaga częstych wyjazdów, a pracodawca nie zapewnia służbowego.
      Mężowie nie wpuszczający żony za kierownicę "swojego" auta to chyba już tylko w starszym pokoleniu.
      • lafiorka2 Re: Żona jeździ 20.03.15, 08:39
        ja jeżdże rowerem...to dopiero mam "gorszy" pojazd
      • anorektycznazdzira Re: Żona jeździ 21.03.15, 12:15
        > Mężowie nie wpuszczający żony za kierownicę "swojego" auta to chyba już tylko w
        > starszym pokoleniu.
        Się zgodzę.
        Też się wymieniamy autami. Mąż ma akurat Transportera, kupionego żeby wozić materiały w firmie i z upodobaniem mi go "daje" jak tylko tak nam z jakiegokolwiek powodu pasuje. Mam wrażenie, że ma frajdę jak tym dostawczakiem jeżdżę po mieście i do pracy.
    • beataj1 Re: Żona jeździ 20.03.15, 08:44
      Chłop jeździ służbowym. Jego ukochany wymarzony SUV stoi u się kurzy. Ja ta krowa jeździć nie będę bo nienawidzę wielkich samochodów. Właśnie rozglądam się za małym zgrabnym miejskim autem. I pewnie postronni uznają że będę jeździć gorszym autem niż stoi w garażu ale ja po prostu nie lubię tej landary.
      Właśnie namawiam chłopa by sprzedać grzmota Bo przydaje nam się 3 razy w roku.
    • aneta-skarpeta Re: Żona jeździ 20.03.15, 08:52
      kupujemy auta zawsze wspolnie, ja jezdze lepszym. obecnie mamy 1 i to ja jezdze, bo maz twierdzi ze musze miec wygodnie

      nie rozumiem tekstu- kupilem auto...kupilismy
    • jak.z.nut Re: Żona jeździ 20.03.15, 08:54
      Sama nie miałabym sumienia władować 3 psow, wózka i fyflajacego niemowlaka do nowego auta, stad jeżdzę gorszym, ale za to nie po mężuwink
    • jak.z.nut Re: Żona jeździ 20.03.15, 08:56
      A serio to nie jest tak, ze kobietom jest wszystko jedno czy auto ma 3 lata czy to nowka sztuka z salonu, ważne zeby było mało kłopotliwe i sprawne?
    • heca7 Re: Żona jeździ 20.03.15, 08:58
      My kupujemy samochody na zmianę. Rok temu w święta dostałam ja. Mąż kupi w przyszłym roku. I tak już parę razy było... Nigdy ani ja ani on nie jeździliśmy starym samochodem "po sobie". Sprzedawaliśmy i kupowaliśmy nowy. Raz mąż kupił używany- dzień kiedy go sprzedaliśmy świętowaliśmy jak zburzenie Muru Berlińskiego. Ilość kłopotów i "niespodzianek" jakie wyszły nawet po dłuższym czasie nas powaliła.
      Oczywiście czasem się wymieniamy samochodami choć ja nie lubię prowadzić męża samochodu bo ma niskie zawieszenie, wpada się głęboko w fotel i odkąd mam swój wyższy to doceniam lepszy widok wink Poza tym drzwi- długie i ciężkie. I jak wiozę swoją matkę nim to muszę ją wypychać z siedzenia big_grin On czasem przejedzie się moim ale twierdzi, że gorzej wchodzi w zakręty (ostatecznie jest wyższy) i jakiś taki... za krótki.
      Jego samochodem jeździmy na wakacje i w dalsze trasy. Mój służy mi w okolicy, po mieście i tyle. Choć w zeszłym roku pojechaliśmy dalej tylko, że mój ma niewielki bagażnik.
      Samochód męża jest większy więc był też droższy. Ale wyposażenie mają podobne. Za to ja mam jakieś wielkie koła z oponami bodajże R 18. Ciężko dostać coś sensownego w normalnej cenie.
      Dzieci mieszczą się oczywiście w obu samochodach.
      Inne znajome różnie. Zwykle jeżdżą mniejszym bo twierdzą, że łatwiej manewrować i zaparkować. Albo nie mają "parcia" na nówkę i jest im obojętne, byli się toczyło.
      • zuleyka.z.talgaru Re: Żona jeździ 20.03.15, 09:35
        W życiu bym nie kupiła nowego auta. Spadek wartości po wyjeździe z salonu złamałby moje poznańskie serce hahaha.
        • heca7 Re: Żona jeździ 20.03.15, 11:59
          Ja z Warszawy. My tu rozrzutne som suspicious
          Zresztą jak mówi stare powiedzenie -nowy musi kupić ktoś aby używany mógł nabyć ktoś big_grin
        • nenia1 Re: Żona jeździ 20.03.15, 17:31
          Wystarczy,że masz swoją firmę, jak ja a wtedy trochę inaczej patrzy się na spadek wartości auta, Szczególnie jak możesz sobie wrzucać w koszty poprzez leasing wartość auta w 3 lata. Po cholerę mam jeździć używanym i płacić wyższe podatki, jak mogę jeździć nowym i podatki mieć niższe.
          • zuleyka.z.talgaru Re: Żona jeździ 20.03.15, 17:34
            Co innego brać auto w leasing a co innego kupować. No nie porównuj tu dwóch skrajnie różnych sytuacji.
            • nenia1 Re: Żona jeździ 20.03.15, 17:50
              Nie porównuję dwóch skrajnych sytuacji, tylko pokazuję, że sa opcje, gdzie KUPOWANIE nowego samochodu (w róznych formach - za gotówkę, na kredyt, leasing operacyjny) ma sens mimo początkowej (z zasady najwyższej) utraty wartości. Np. wtedy gdy masz firmę. Poza tym oczywiście są również inne plusy zakupu nowego samochodu, ale to już temat trochę poza głównym nurtem wątku.
          • mlodyniedowziecia Re: Żona jeździ 20.03.15, 18:10
            Uzywane wrzucasz w koszty przez 2.5 roku.
        • pani.jezowa Re: Żona jeździ 20.03.15, 17:57
          A co wynika z tego spadku wartości skoro nie zamierzasz samochodu natychmiast sprzedać tylko będziesz nim jeździć kilka lat?
          • zuleyka.z.talgaru Re: Żona jeździ 20.03.15, 18:12
            Z mojego punktu widzenia - żal mi wydawać prawie 100k na nowe auto.
    • mas.uka Re: Żona jeździ 20.03.15, 08:59
      u mnie jest odwrotnie, mąż jeździ starym ja nowym smile
    • e-kasia27 Dla mnie wytłumaczenie jest proste 20.03.15, 09:02
      Żonie auto służy do jeżdżenia, a mężowi do szpanowania.
      Jeśli jest odwrotnie, to znaczy, że w tym związku, to żona szpanuje.
      • lilly_about Re: Dla mnie wytłumaczenie jest proste 20.03.15, 09:09
        To znaczy, że ludzie kupują porządne auta, żeby szpanować? Dobre, dobre....
    • joaaa83 Re: Żona jeździ 20.03.15, 09:06
      Ja jeżdżę nowym, mąż starym.
      JA widzę tylko taką regułę, że żona często jeździ tym, którym jej wygodniej , czyli np. mniejszym lub odwrotnie np. SUVem, albo żona starym bo się do niego przyzwyczaiła itd., a facet tym co mu zostaje.


    • mynia_pynia Re: Żona jeździ 20.03.15, 09:06
      Ja jeżdżę starym autem. Ale niedługo będziemy zmieniać mój samochód na nowszy i mniejszy i wówczas to mój będzie nowszy.
      U kolegi zza biurka żona jeździ nowszym u kolejnego kolegi jest podobnie.

    • vi_san Re: Żona jeździ 20.03.15, 09:16
      Nigdy nie jeździłam autem po mężu. Pierwszy samochód, owszem miałam dużo "cieńszy" niż mężowski, ale prawko robiłam już jako żona i było to w ogóle moje pierwsze autko. I było gorsze nie dlatego, że po marchewkę starczy, tylko dlatego, że pierwszy samochód liczyliśmy, że "zarżnę". Zresztą błędnie, bo turlałam się ukochanym fiatkiem - gratkiem przez lata i był "wierny [bezawaryjny, solidny]. Kiedy już zdecydowałam się na zmianę samochodu - kupiliśmy auto zbliżonej wartości jak wóz męża. Oboje uważamy, że to NORMALNE. big_grin

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka