anoresk
02.04.15, 22:43
Otóż mam problem.Moja córka lat 3,5 ma w przedszkolu kolegę , nazwijmy go Janek , którego zazwyczaj lubi , często się z nim bawi i dobrze współpracuje na zajęciach tematycznych. Co jakiś czas Janek w napadzie złości potrafi dotkliwie córkę uderzyć - zazwyczaj przedmiotem w głowę ( miała już siniaka na skroni , lekko rozciętą skórę na głowie , ostatnio dostała w kącik oka ). Córka systematycznie , praktycznie od początku przedszkola mówi nam , że Janek ją bije.
Janek bija także inne dzieci , potrafi czasem rzucić krzesełkiem , uderzyć panią przedszkolankę . Panie przedszkolanki stosują praktycznie jedną karę - przetrzymywanie na karnym krzesełku. Janek niewiele sobie z kar robi , może dlatego że kary dostaje codziennie i chyba nie robią już na nim wrażenia. Jest także karany przez rodziców za niegrzeczne zachowanie w domu, po przyjsciu z przedszkola.
I ja nie wiem co robić - boję się , że córka w końcu dostanie czymś tak , że skończy się jakimś poważniejszym urazem. Nie chcę też , by czuła , że jest sama , że rodzice jej nie bronią i nie może na nas liczyć. Jednocześnie wiem , że to przedszkole odpowiada za jej i Janka bezpieczeństwo. Rozmawiałam z paniami , które wydają się bezradne - kary jak pisałam , nie działają. Rodzice Janka twierdzą , że w domu nie ma z nim problemów ale znajomi rodziców Janka zauważają podobne zachowania chłopca podczas wizyt.
Co równie ważne - Janek nie jest typowym łobuzem , jest wrażliwym dzieckiem ale bardzo energicznym , które szubko się wzbudza i traci kontrolę nad emocjami ( jeśli w ogóle można pisać o kontroli w przypadku 3,5 latka ). Mam wrażenie że karanie go nie jest dobrą metodą w ogóle a już w szczególności karanie za złe zachowanie w przedszkolu wymierzane w domu - dzieciak pewnie nawet nie pamięta za co te kary dostaje.
Córkę ostatecznie mogę przenieść do innego przedszkola ale na razie nie chcę tego robić - córka chodzi chętnie , mówi że dobrze się bawi , lubi panie. Na pewno byłoby lepiej , gdyby opiekunek było więcej i gdyby rodzice zapłacili po 30-50 pln miesięcznie więcej , można by utworzyć dodatkowy etat( ale pewnie się nie zgodzą ) Mam wrażenie też , że paniom przedszkolankom przydałby się jakiś kurs z postępowania z wymagającymi dziećmi.
Z przedszkolem już rozmawialiśmy - mają trochę dzieciaki separować ale to chyba problemu nie rozwiąże.