do tej pory myslałam, że to przesada. Ale właśnie dzis dał ciała mój najnowszy depilator, czyli dokłanie ten, Silk-épil 7 wet & dry epilators - Braun
Depilator dostałam w prezencie od męża, zamówiony na gwiazdkę "od Mikołaja", +/- 2 lata temu.
No i wlaśnie dzis odmówil współpracy.
Mój mąz to typowy samiec, czyli taki co potrafi (prawie) wszystko naprawić więc dałam mu go ze słowami "zrób coś".
Rozebrał wszystko na części, co łatwe nie było, więc wszystko przebiegało w cięzkiej atmosferze, czesto pośród słów powszechnie uznawanych za obelżywe, które były skierowane pod adresem projektantów owego urządzenia.
Koniec końców okazało się, że winny jest silnik, który zawiera 2 szczotki, dla mniej zorientowanych, 2 części, identyczne. Tzn.identyczne byc powinny ale nie są. Jedna szczotka jest w porządku, jak nowa. Druga starta do imentu, wykonana z zupełnie innego materiału, choc nie powinna. Prwdopodobnie z premedytacją, właśnie w tym celu, żeby przestała dzialać w odpwiednim czasie, innego wytłumaczenia nie ma.
W ten oto sposób szlag trafił +/- 400 zł, bo raczej trudno będzie dokupic identyczny silniczek. Oczywiście, nietypowy, dedykowany tylko temu depilatorowi.
Dlatego przestrzegam potencjalne uzytkowniczki tego sprzętu, zastanówcie sie bo to tylko na 2 lata!
Osobiście Brauna juz nigdy nie kupię, niczego.