Dodaj do ulubionych

Która to zadzwoniła? ;)

28.04.15, 14:08
wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,138764,17822860,Wilanow__14_miesieczne_dziecko_pozostawione_w_samochodzie_.html?lokale=poznan#BoxNewsLink
Nadgorliwość jest gorsza od faszyzmu...
Obserwuj wątek
    • kk345 Re: Która to zadzwoniła? ;) 28.04.15, 14:13
      > Nadgorliwość jest gorsza od faszyzmu...

      Idiotyczny komentarz
      • welldonegirl Re: Która to zadzwoniła? ;) 28.04.15, 14:17
        autorka watku zapewne by przeszla spokojnie obok...bardzo dobrzez ze znieczulica jest juz passe ze tak sie wyraze.
      • misiu-1 [...] 28.04.15, 14:37
        Post niedostępny ze względu na naruszenie prawa lub regulaminu.
    • chipsi Re: Która to zadzwoniła? ;) 28.04.15, 14:25
      Jaja sobie robisz czy tylko się mocno uderzyłaś w łeb?
      • shell.erka Re: Która to zadzwoniła? ;) 28.04.15, 14:31
        Artykul napisany jest tendencyjnie:
        - bmw (dobrze ze nie napisali luksusowy suv )
        - wilanów
        - i wszystko jasne...

        Wczoraj bylam umowiona w centrum (25 stopni bylo) i przyjechalam 30 minut przed czasem, a ze znalazlam miejsce w strefie pod samm miejscem spotkania, to postanowilam nadrobic zaleglosci mailowe nie wysiadajac z auta. Poczatkowo chcialam otworzyc szybe, ale ruch tam straszny wiec stwierdzilam, ze sobie odpuszcze. Po 30 minutach siedzenia w zamknietym aucie nie poczulam znaczacej roznicy wychodzac na zewnatrz.
        Przypominam - mamy kwiecien, nie lipiec.

        Sytuacji opisanej nie widzialam, dziecka 14 miesiecznego JA bym nie zostawila samego,...
        Ale jakos tak mimo wszystko....
        • chipsi Re: Która to zadzwoniła? ;) 28.04.15, 14:35
          Masz BMW i mieszkasz w Wilanowie? Swoją drogą znam tylko stereotypy o BMW. O Wilanowie wiem tyle co pewnie Ty o Marklowicach big_grin Tak więc nie rozumiem wywodu.
          Co do dziecka, naprawdę muszę tłumaczyć jak niebezpieczne jest pozostawianie małego dziecka w samochodzie? Nawet gdy niema upału?
          • nowi-jka Re: Która to zadzwoniła? ;) 28.04.15, 14:47
            chipsi napisała:

            > Co do dziecka, naprawdę muszę tłumaczyć jak niebezpieczne jest pozostawianie ma
            > łego dziecka w samochodzie? Nawet gdy niema upału?

            moze nie tłumacz ale wymień te niebezpieczeństwa gdy chłodno
            • owianka Re: Która to zadzwoniła? ;) 28.04.15, 14:53
              Było niedawno, ale przypomnę Ci.

              www.gazetakrakowska.pl/artykul/3485007,tragedia-w-lomnicy-5letnia-madzie-udusily-pasy-bezpieczenstwa,id,t.html

              www.tvn24.pl/krakow,50/2-latek-udusil-sie-w-aucie-wlozyl-glowe-w-uchylone-okno,441553.html

              wiadomosci.wp.pl/kat,1342,title,Wiadomo-czemu-dzieci-plonely-zywcem-w-samochodzie,wid,12824960,wiadomosc.html?ticaid=114c4e
            • chipsi Re: Która to zadzwoniła? ;) 28.04.15, 14:53
              O rany... no ale ok:
              dziecko się obudzi i mocno wystraszy (wersja lajt), dziecko się zsunie z wybudzeniem lub bez) i udusi pasami, zadławi się czymś, ktoś je skrzywdzi, porwie, inny samochód uderzy w nasz. Mało?
              • shell.erka Re: Która to zadzwoniła? ;) 28.04.15, 15:06
                Wczoraj chlopiec udusil sie na zjezdzalni... Rodzice byli obok. Trzezwi...
                • mozambique Re: Która to zadzwoniła? ;) 28.04.15, 15:07
                  czym ?
        • premeda Re: Która to zadzwoniła? ;) 28.04.15, 15:43
          No to jakieś dziwy, bo u mnie wszyscy na parkingu narzekali solidarnie, że auta nagrzane i każdy albo włączał klimę albo wietrzył auto. Dziecko jak najbardziej mogło się przegrzać.
        • sanrio Re: Która to zadzwoniła? ;) 28.04.15, 19:07
          Poczatkowo chcialam
          > otworzyc szybe, ale ruch tam straszny wiec stwierdzilam, ze sobie odpuszcze. Po
          > 30 minutach siedzenia w zamknietym aucie nie poczulam znaczacej roznicy wychod
          > zac na zewnatrz.
          > Przypominam - mamy kwiecien, nie lipiec.

          bredzisz dziewczyno. Byłam w niemal identycznej sytuacji, samochód stał w umiarkowanym słońcu, zlewał mnie pot a miałam na sobie spodnie i krótki rękaw. W drodze powrotnej (ok. godz 17), temp. 23 stopnie a ze mnie i córki nadal się lało.
    • oqoq74 Re: Która to zadzwoniła? ;) 28.04.15, 14:29
      Czyżby o Ciebie chodziło?
      • goodnightmoon Re: Która to zadzwoniła? ;) 28.04.15, 14:32
        oqoq74 napisał(a):

        > Czyżby o Ciebie chodziło?

        Pewnie autorka byla w dziecinstwie czesto narazona na przegrzanie,co niezbyt dobrze wplynelo na jej rozwoj sad
    • lilly_about Re: Która to zadzwoniła? ;) 28.04.15, 14:34
      Żartujesz? 14-miesieczne dziecko zostało pozostawione bez opieki.
      • shell.erka Re: Która to zadzwoniła? ;) 28.04.15, 14:35
        Bo spało?
        • chipsi Re: Która to zadzwoniła? ;) 28.04.15, 14:37
          A to trzeba było tak od razu pisać. Przecież wiadomo że śpiącym dzieciom nieszczęście się nie przytrafia.
          • memphis90 Re: Która to zadzwoniła? ;) 28.04.15, 16:25
            I w żadnym razie nie są nieprzytomne!
        • rosapulchra-0 Re: Która to zadzwoniła? ;) 28.04.15, 14:37
          A przyszło ci do głowy, że mógłby się trafić jakiś świr, wybić szybę i dziecko sobie po prostu zabrać?
          • mozambique Re: Która to zadzwoniła? ;) 28.04.15, 14:40
            raczej predzej by zwinąl brykę , z maluchem z tyłu
            • rosapulchra-0 Re: Która to zadzwoniła? ;) 28.04.15, 14:54
              To też. A potem dziecko by wylądowało w rowie..
              • shell.erka Re: Która to zadzwoniła? ;) 28.04.15, 15:00
                No co ty! Zazadalby okupu. Dziecko jednak by mu zwialo. Weszloby na palac kultury raczkujac miedzy nogami przypadkowych nieczulych przechodniow i skoczyloby z tarasu widokowego, ale uratowalby je paralotniarz i odstawil na dach zlotych tarasow, skad zesliGneloby sie po rynnie wprost na plandeke przejezdzajacej ciezarowki. Zajechalby na niej do krakowa. Gdzie zjadlby go smok.
        • lilly_about Re: Która to zadzwoniła? ;) 28.04.15, 14:46
          Zostawiasz dziecko samo pod marketem, bo spi? Decydujesz się na trzecie dziecko mając w poważaniu jego bezpieczeństwo?
          • shell.erka Re: Która to zadzwoniła? ;) 28.04.15, 14:53
            1. Ja nie - co juz napisalam
            2. To nie byl chyba market...
            • lilly_about Re: Która to zadzwoniła? ;) 28.04.15, 15:01
              A co za różnica: market, poczta czy kościół? Fakt się dokonał. Jakoś nie chce mi się nadal wierzyć, ze piszesz serio.
              • shell.erka Re: Która to zadzwoniła? ;) 28.04.15, 15:07
                Taka, ze marketowe zakupy trwaja dluzej. Na poczte wpada sie na chwile.
                • kropkacom Re: Która to zadzwoniła? ;) 28.04.15, 15:08
                  I stoi w kolejce...
                  • shell.erka Re: Która to zadzwoniła? ;) 28.04.15, 15:12
                    To juz insza inszosc... Ale ponownie nie znamy kontekstu, a tak latwo przychodzi nam ocenianie, co?
                    Moze dziecko chore bylo i matka wracala z nim od lekarza, po drodze chciala kupic leki i nie chciala ciagac go do apteki? Tym bardziej, ze spalo...

                    Moze jest samotna matka i nie mogla liczyc na pomoc kogos z rodziny?

                    Nie... Jest wilanow, jest bmw (moze 25 letnie) jest sensacja.
                    • antyideal Re: Która to zadzwoniła? ;) 28.04.15, 15:21
                      Była w drogerii smile pól godziny.
                      wiadomosci.radiozet.pl/Wiadomosci/Kraj/Warszawa-Dziecko-bez-opieki-w-samochodzie-w-pelnym-sloncu-00004379
                      • kropkacom Re: Która to zadzwoniła? ;) 28.04.15, 15:24
                        Znaczy dzieciak został w samochodzie, który to samochód stał na słońcu? A nie pisałam niedawno, że do ludzi nie dociera i zawsze znajdzie się pacjent co zostawi swoje dziecko w rozgrzanym aucie.
                      • przystanek_tramwajowy Re: Która to zadzwoniła? ;) 28.04.15, 15:25
                        Pół godziny, bo ją po tych 30 min. znaleźli. Nie wiadomo, ile zamierzała tam sobie kremiki i balsamiki oglądać.

                        ---
                        Kazałam dzieciakowi wysiąść, mówiąc, że ze mną jej rodzice nie ustalali, że wraca z nami. Dzieciak przerażony, bo ona sama autobusami jeszcze nie jeździ i jak ona ma teraz wrócić. Powiedziałam jej by zadzwoniła do rodziców i odjechałam (by beatulek).
                        • kropkacom Re: Która to zadzwoniła? ;) 28.04.15, 15:28
                          Oh, no może robiła zakupy starej sąsiadce. To nie jest ważne...
                        • shell.erka Re: Która to zadzwoniła? ;) 28.04.15, 15:39
                          Ok. Laska przegiela smile
                          • shell.erka Re: Która to zadzwoniła? ;) 28.04.15, 15:39
                            Przyznaje wam racje. Dobrze, ze ktos sie tym zajal.
                      • shell.erka Re: Która to zadzwoniła? ;) 28.04.15, 15:32
                        Swiadkowie mowia.... wink a co maja mowic?
                • lilly_about Re: Która to zadzwoniła? ;) 28.04.15, 15:09
                  Tak? A co za róznica. Ty naprawde nie łapiesz, że takiego dzieciaka się nie zostawia samego? Ktoś zdążył wezwać policję, policja zdążyła przyjechać i zdążyła panią szukać. Duuuuużo czasu minęło.
                  • shell.erka Re: Która to zadzwoniła? ;) 28.04.15, 15:13
                    Podobno 20 minut.
            • joa66 Re: Która to zadzwoniła? ;) 28.04.15, 15:18
              shell.erka napisała:

              > 1. Ja nie - co juz napisalam


              A dlaczgo Ty byś nie zostawiła?
              • shell.erka Re: Która to zadzwoniła? ;) 28.04.15, 15:29
                Bo w aucie wozilam zawsze stelaz, a wpiecie w niego fotelika zajmowalo mi 3 sekundy.
                Bo tak planowalam zakupy, ze albo z dzieckiem, albo bez wogole,
                Bo mam 1000 schiz na minute i balabym sie ze sie obudzi i pomysli ze je zostawilam na zawsze,
                Bo mialam takie dzieci, ze zasypialy rowno z odpaleniem silnika i budzily sie natychmiast po zatrzymaniu.

                Ale...

                Rozumiem ze sa w zyciu rozne sytuacje...

                Szczerze? Popatrzylabym, czy dziecko oddycha - to widac po ruchach klatki piersiowej i jesli bym sie martwila o jego bezpieczenstwo, zaczekalabym przy aucie z 15 minut a po tym czasie dzwonila ewentualnie na policje.

                (Chyba ze bylby upal - w takiej sytuacji po policje dzwonilam nawet kiedy zobaczylam na parkingu psa zamknietego w aucie).

                W opisanej sytuacji straz miejska byla obok - byla na miejscu zaraz po wezwaniu. I zaraz potem policja. Ciekawe ze do zdarzen typu napad rabunkowy tak im nie spieszno...
                • joa66 Re: Która to zadzwoniła? ;) 28.04.15, 15:35
                  Bo mam 1000 schiz

                  No to teraz pomyśl, że pewnie 10% Twoich schiz nie jest schizami tylko rozsądkiem i masz odpowiedź na swoje pytanie.
                  • shell.erka Re: Która to zadzwoniła? ;) 28.04.15, 15:38
                    Nadal uwazam, ze postawa obywatelska nie polega na natychmiastowym wykrecaniu 112, tylko racjonalnej ocenie sytuacji....
                    • antyideal Re: Która to zadzwoniła? ;) 28.04.15, 15:44
                      Dziecko sie nie ruszalo, bo spało. Trudno przez szybe stwierdzic, czy to sen czy omdlenie.
                      Zachowali sie bardzo rozsadnie i racjonalnie, pogratulowac postawy. Chcieli przede wszystkim pomóc dziecku a nie wrabiac głupią matkę. Gdyby byl prawdziwy upał pewnie bez wahania wybiliby szybe i to byloby wlasciwe w takiej sytuacji.
                      Tutaj ocenili, ze byc moze z dzieckiem cos jest nie tak, ale nie wybijali w panice szyby tylko
                      zadzwonili po słuzby.
                      • shell.erka Re: Która to zadzwoniła? ;) 28.04.15, 15:48
                        Ok przekonalyscie mnie. Moze jestem nadal pod wplywem tej dyskusji o panikarze, ktora chciala robic afere z 5 latkiem w aucie...
                        Ponioslo mnie...
            • agrypina6 Klamiesz. 28.04.15, 15:39
              Zostawiasz same dzieci w samochodzie, o czym niedawno pisałaś. zresztą nie Ty jedna na emamie.
              • shell.erka Re: Klamiesz. 28.04.15, 15:40
                Tak, zostawiam 6 i 9 letniesmile)))
    • kropkacom Re: Która to zadzwoniła? ;) 28.04.15, 14:51
      Mam tylko jedno wytłumaczenie dlatego co napisałaś - przeczytałaś głuptasku czternastoletnie dziecko. Prawda?
    • kropkacom Re: Która to zadzwoniła? ;) 28.04.15, 14:53
      No to zastanówcie się, w ilu innych wątkach, przyznałyście jej rację. Na przykład: kierowcy kontra piesi.
      • shell.erka Re: Która to zadzwoniła? ;) 28.04.15, 14:57
        No teraz pojechałaśsmile))))
        To jak napiszę ze trawa jest zielona, to maja sie ze mna nie zgadzac?big_grin

        I oto wlasnie zaprezentowalas przepieknie specyfike tego forum smile))))

        Brawo dla tej pani!!!! smile)))
        • kropkacom Re: Która to zadzwoniła? ;) 28.04.15, 15:07
          Ty nie piszesz, że trawa jest zielona. Może tu leży problem, a nie w forum.
          • shell.erka Re: Która to zadzwoniła? ;) 28.04.15, 15:09
            Chyba jednak pisze, a ciebie to wkurza i wychodza ci takie idiotyczne babole wink
            • kropkacom Re: Która to zadzwoniła? ;) 28.04.15, 15:17
              Wybacz, nie nadążam jednak za twoja logiką big_grin Zresztą nie tylko ja, ale zawsze możesz zmienić nick. Będziemy udawać, że cię nie poznajemy...
    • misterni Re: Która to zadzwoniła? ;) 28.04.15, 15:05
      Ja bym zadzwoniła.
      Ktoś, kto zostawia dziecko w aucie (nie ważne czy w lipcu, czy w kwietniu), jest kompletnym idiotą.
    • shell.erka Re: Która to zadzwoniła? ;) 28.04.15, 15:15
      Ne bronie i nie popieram zostawiania w aucie / bez opieki tak malego dziecka.
      Nie podoba mi sie jednakowoż zycie w panstwie donosicieli.
      • shell.erka Re: Która to zadzwoniła? ;) 28.04.15, 15:15
        Oraz nie podoba mi sie pochopne ocenianie innych...
        • kropkacom Re: Która to zadzwoniła? ;) 28.04.15, 15:18
          Zawsze najpierw zrób rachunek własnego sumienia.
        • memphis90 Re: Która to zadzwoniła? ;) 28.04.15, 16:29
          Rozumiem, że po straż pożarną też nie zadzwonisz- bo to donosicielstwo i niech się pali? Jak grupa dresów pod oknem skatuje jakiegoś dzieciaka o komórkę, to też nie zadzwonisz, bo to donosicielstwo? Jak zobaczysz nieprzytomnego człowieka leżącego w krzakach, to też nie zadzwonisz po karetkę, bo może pijany i po co mu fundować izbę wytrzeźwień?
          • shell.erka Re: Która to zadzwoniła? ;) 28.04.15, 16:37
            Nie przesadzaj. Wlasnie takie sytuacje wymagaja natychmiastowej interwencji. Dziwnym trafem policja do naparzajacych sie karkow przyjezdza z mocnym ociaganiem...
            • laquinta Re: Która to zadzwoniła? ;) 28.04.15, 16:43
              Czyli, ze do dzieci w samochodach policja nie przyjezdza z mocnym ociąganiem? Bardzo dobrze.
              • shell.erka Re: Która to zadzwoniła? ;) 28.04.15, 16:46
                Bardzo... Jak cie napadna (tfu tfu) i bedziesz czekala na przyjazd policji to może sie tak cieszyc nie bedziesz...
                • laquinta Re: Która to zadzwoniła? ;) 28.04.15, 16:51
                  Nie zmieniaj tematu. Teraz widze, ze policja winna, bo do karkow się ociąga, a do dzieci w samochodach nie. big_grin
                  • shell.erka Re: Która to zadzwoniła? ;) 28.04.15, 17:04
                    ??? Gdzies winie policje?... Nie zmieniam tematu. Zakonczylam go przyznajac wam racje. Na co jeszcze liczysz?... Idz do watku o podkladach. Tam tez sie naparzaja i im sie to podoba. Wpasujesz sie w klimat ze swoim bunczucznym nastrojem. Niech zgadne - okres?
                    • laquinta Re: Która to zadzwoniła? ;) 28.04.15, 17:11
                      shell.erka napisała:

                      > ??? Gdzies winie policje?...

                      Ciesz się, ze policja do dzieci zamkniętych w samochodach przyjezdza szybko, nawet gdy do karkow się ociąga. Tylko tyle.

                      Na co jeszcze liczysz?... Idz do watku o podkladach. Tam tez sie napar
                      > zaja i im sie to podoba. Wpasujesz sie w klimat ze swoim bunczucznym nastrojem.
                      > Niech zgadne - okres?

                      Wszystko co piszesz na mój temat dotyczy przede wszystkim Ciebie, nie zauwazylas? big_grin
                      • shell.erka Re: Która to zadzwoniła? ;) 28.04.15, 17:13
                        No przykro mi, nie zauwazylam. Daze do zakonczenia dyskusji w zgodzie...
                        Na tym bunczucznosc nie polega...
                        • laquinta Re: Która to zadzwoniła? ;) 28.04.15, 17:26
                          shell.erka napisała:

                          Daze do zakonczenia dyskusji w zgodzie...

                          big_grin, mnie nie zależy na 'zgodzie' z Toba. Mnie zależy na tym, bys zrozumiala, ze dziecka w samochodzie bez opieki nie zostawiamy NIGDY, w zadnej sytacji.
                          • shell.erka Re: Która to zadzwoniła? ;) 28.04.15, 17:28
                            Nigdy nie mow nigdy.
      • iskierka3 Re: Która to zadzwoniła? ;) 28.04.15, 15:21
        Jakich donosicieli?? A jakby dziecko umarlo to wszyscy by krzyczeli - i slusznie - ze znieczulica, ze ludzie widzieli i nic.
        • afro.ninja Re: Która to zadzwoniła? ;) 28.04.15, 15:24
          Nie dogodzisz...
          • shell.erka Re: Która to zadzwoniła? ;) 28.04.15, 15:33
            Napisalam wyzej, co bym zrobila.... I napisalam tez ze wczoraj spedzilam 30 minut w tym " skwarze"
            • pitahaya1 Re: Która to zadzwoniła? ;) 28.04.15, 16:49
              Wczoraj odbierałam dzieciaka koleżanki, czyli nie, że ja marudzę i wydziwiam. Dziecko od razu poprosiło o otworzenie okna. Duchota w samochodzie była niemiłosierna, choć nie było mnie w nim kilka minut. Tak się pięknie małpa nagrzała.

              Pamiętaj, że w takich sytuacjach bywa, że jeśli nie zareagujesz przed to później może być za późno. Nigdy nie miałaś takiej sytuacji "gdybym wiedziała..."?
      • afro.ninja Re: Która to zadzwoniła? ;) 28.04.15, 15:23
        Wyjatkowo cie pos...ło!

      • nanuk24 Re: Która to zadzwoniła? ;) 28.04.15, 15:28
        A mowi sie, ze czlowiek z wiekiem madrzeje.
    • owianka Re: Która to zadzwoniła? ;) 28.04.15, 15:54
      Straszne jest to, co napisałaś, i emotikon, który umieściłaś. Zastanów się nad sobą.
      • zuleyka.z.talgaru Re: Która to zadzwoniła? ;) 28.04.15, 15:56
        Zastanów się nad tym jak można wsadzić zjeżdżalnię do paszczy. Potem przeczytaj słownik a potem tu wróc.
        • m.cam Re: Która to zadzwoniła? ;) 28.04.15, 16:20
          Udusić się można na różne sposoby, nie tylko wsadzając sobie coś do paszczy...
        • kozica111 Re: Która to zadzwoniła? ;) 28.04.15, 19:01
          Podłe to co napisałaś Zuleyka.
    • olinka20 Re: Która to zadzwoniła? ;) 28.04.15, 16:11
      Nie wiem ile stopni było wczoraj w Wawie, ale u mnie ( pd Polski) było 23 w cieniu i auto stojące w słoncu było ohydnie rozgrzane po 20 minutach.
    • laquinta Re: Która to zadzwoniła? ;) 28.04.15, 16:12
      shell.erka napisała:

      > Nadgorliwość jest gorsza od faszyzmu...

      Ta 'nadgorliwość' być może uratuje czyjes zycie.

      A Ty, no coz, musisz mieć cos na sumieniu. Mam nadzieje, ze znajdzie się jakiś 'nadgorliwiec', który uratuje Twoje dziecko.
      • shell.erka Re: Która to zadzwoniła? ;) 28.04.15, 16:15
        Ja mam nadzieje, ze nie bedzie takiej potrzeby ani w przypadku moich, ani twoich dzieci. I zycze sobie i wam wszystkim, zebyscie nie byly zmuszone / postawione w sytuacji, w ktorej trzeba zrewidowac to swoje "ja to bym nigdy...."...

        EOT
        • laquinta Re: Która to zadzwoniła? ;) 28.04.15, 16:22
          Nigdy nie zostawiłabym dziecka w samochodzie i nigdy nie zostawiłam, żeby nie wiem w jakiej potrzebie była. Biore dziecko pod pache i ide. Zostawienie dziecka w samochodzie rowna się pozostawieniem go na ulicy, bez opieki. Jeżeli Tobie by się cos stało i zabraloby Cie pogotowie, to dziecku grozilaby smierc. Nie masz wyobraźni? To samo w domu. Zostaw dziecko w lozeczku, wyskocz na chwile do sklepu, niech Cie auto potraci, albo ceglowka spadnie na glowe.
          • shell.erka Re: Która to zadzwoniła? ;) 28.04.15, 16:48
            Uwazam, ze dalsza dyskusja do niczego nie prowadzi. Przyznalam, ze w zaistnialej sytuacji mialyscie racje. Wymyslanie teraz argumentow i dalsze zaczepki stanowia tylko o waszym poziomie i checi poujadania.
            Zegnam.
            • laquinta Re: Która to zadzwoniła? ;) 28.04.15, 17:02
              shell.erka napisała:

              Przyznalam, ze w zaistniale
              > j sytuacji mialyscie racje

              Nie ma "zaistniałej sytuacji". Sytacja jest jedna - pozostawienie dziecka w samochodzie bez opieki. I nie ma znaczenia, czy matka wyskoczyla do apteki, siuku, czy kupuje permumy.

              Bardzo nieładnie się wyrazasz. To nie chec "ujadania", tylko przekanaia Ciebie i innych, ze dziecka, nigdy i z zadnego powodu, nie zostawia się w samochodzie bez opieki. Ale to Ty ciagle wynajdujesz jakies "ale', czyli uzywajac Twoich slow, można uznac, ze to Ty "ujadasz" na rozsądek i przepisy.
              • shell.erka Re: Która to zadzwoniła? ;) 28.04.15, 17:07
                Rozsadek nakazuje mi nie byc w 100 % pewnym, ze "ja nigdy..."
                Tobie go najwyrazniej brakuje.
                Wyrazenia w tym watku poczytaj sobie raz jeszcze : epitety polecialy pod moim adresem, mimo ze ja ńikogo personalnie nie obrazilam.

                Ja wiem, ze chetnie bys sie jeszcze poprzepychala, ale to juz moze nie ze mna.
                Pozdrawiam.
                • laquinta Re: Która to zadzwoniła? ;) 28.04.15, 17:22
                  shell.erka napisała:

                  > Rozsadek nakazuje mi nie byc w 100 % pewnym, ze "ja nigdy..."
                  > Tobie go najwyrazniej brakuje.

                  Czyli co? Rozsadzek nakazuje Ci nie być w 100% pewna, ze nie podasz swojemu dziecku swiadomie trucizny? Zostawienie dziecka w samochodzie nie jest porywnywalne do poczęstowania go coca-cola czy ciastkami, jest porównywalne do podania mu swiadomie trucizny. Jeśli to zrozumiesz, nasza rozmowa będzie zakonczona. smile
                  • shell.erka Re: Która to zadzwoniła? ;) 28.04.15, 17:27
                    Rozsadek nakazuje mi przyjac zalozenie, ze nie wiem, co sie zdarzy w moim zyciu... Moze bede musiala wejsc sama do apteki, bo bede bez pomocy a dziecko bedzie cierpialo na chorobe zakazna, moze bede musiala rzucic sie ratowac czyjes zycie i dziecko bedzie bezpieczniejsze zamkńiete w aucie niz ze mna przy pozarze, wypadku itp.

                    Zycie jest przewrotne. Poprostu. Jesli to zrozumiesz, to moze sie odczepisz....

                    • laquinta Re: Która to zadzwoniła? ;) 28.04.15, 17:34
                      shell.erka napisała:

                      dziecko bedzie
                      > cierpialo na chorobe zakazna, moze bede musiala rzucic sie ratowac czyjes zyci
                      > e i dziecko bedzie bezpieczniejsze zamkńiete w aucie niz ze mna przy pozarze

                      Powinnas jeszcze wziąć pod uwagę, potop, trzęsienie ziemi oraz uderzenie w Ziemie planetoidy sredniej wielkości.

                      Wiesz co? Wlasciwie jestem teraz prawie już pewna, ze dziecka w samochodzie nie zostawisz. big_grin
                • pitahaya1 Re: Która to zadzwoniła? ;) 28.04.15, 17:56
                  shell.erka napisała:

                  > Rozsadek nakazuje mi nie byc w 100 % pewnym, ze "ja nigdy..."

                  Ja nigdy nie jeżdżę po alkoholusmile
                  Rozsądek czy jego brak?
                • sanrio Re: Która to zadzwoniła? ;) 28.04.15, 19:20
                  shellerka, co ty pier....sz, nie ma sytuacji, w której można zostawić małe dziecko samo w aucie! Nie ma i już. Więc z całą stanowczością ja i pewnie wszystkie dziewczyny z tego wątku możemy powiedzieć "ja nigdy nie zostawiłabym dziecka w aucie". To jest tak oczywiste jak oddychanie.
          • gryzelda71 Re: Która to zadzwoniła? ;) 28.04.15, 17:08
            Bedąc w domu z dzieckiem też możesz stracić przytomność. Jesteś na taką ew przygotowana?
            • laquinta Re: Która to zadzwoniła? ;) 28.04.15, 17:13
              Oczywiście, ale wychodząc z domu zwiększam ryzyko.

              To bardzo dziwne myslenie.
              • gryzelda71 Re: Która to zadzwoniła? ;) 28.04.15, 17:21
                Mnie tez dziwi wymyślanie co może się zdarzyć.
                To jak jesteś zabezpieczona w razie ew utraty przytomności?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka