ira_08 Re: Matka mi umarła. 05.06.15, 11:13 Moja też, prawie 2 lata temu. Najgorzej było jakieś 3 miesiące po wszystkim, wpadła na mnie wielka ściana żalu i smutku. Teraz już jest dobrze, chociaż jak stoję nad jej grobem, to nie dociera do mnie, że to moja mama tam jest. Odpowiedz Link Zgłoś
rasowa_sowa Re: Matka mi umarła. 05.06.15, 11:29 Kubek, nie musisz być bohaterem, daj sobie prawo do rozsypki. A rodzinę od oczekiwanego prezentu pozdrawiam czule.. Odpowiedz Link Zgłoś
kubekwkropki Re: Matka mi umarła. 05.06.15, 11:57 Bardzo wam wszystkim dziękuje. Czytałam i doceniam wasze wpisy. Tylko nie mam siły odpisywać. Dzis kompletnie nie mam siły. Na nic. Leżę. Pies leży i ja leżę. W piżamie. Telefon dzwoni. Niech se dzwoni. Nawet wyciszyć nie mam siły. Dzieci z mężem wysłałam wczoraj na dawno opłacony wyjazd. Chyba upał jest ale mnie w środku trzęsie zimno. A szlafrok w łazience. W dupie z nim. Pies nie jadł. Ale do wieczora noe zdechnie nie? Odpowiedz Link Zgłoś
milka_milka Re: Matka mi umarła. 05.06.15, 11:59 Daj psu jeść i tyle. Albo choćby wodę miał. A Ty rób, co Ci przynosi ulgę. Odpowiedz Link Zgłoś
sofija_biala Re: Matka mi umarła. 05.06.15, 13:04 Bardzo mocno przytulam. bardzo współczuję i bardzo bardzo rozumiem. Masz prawo do załamania i schowania w czarnej dziurze. Trzeba przez to przejść, lepiej nie odkładać. Odpowiedz Link Zgłoś
pade Re: Matka mi umarła. 05.06.15, 13:20 Kurczę, nawet nie wiem jak pomóc... Bardzo współczuję Odpowiedz Link Zgłoś
gaga-sie Re: Matka mi umarła. 05.06.15, 13:39 Bardzo chciałabym Ci ten szlafrok podać. Bardzo Ci współczuję. Odpowiedz Link Zgłoś
yenna_m Re: Matka mi umarła. 05.06.15, 13:46 Cholera. Kubek, trzymaj się dziewczyno. Jest możliwość, żeby się wybrać do lekarza po jakieś leki? Masz się komu tak fizycznie wypłakać w telefon? Kurczę, przydałaby się jakaś dobra przyjaciółka, która by do Ciebie przyjechała i choćby kubek herbaty do łóżka podała... Odpowiedz Link Zgłoś
feniks_z_popiolu Re: Matka mi umarła. 05.06.15, 14:30 Masz w domu kisiel? Musisz coś zjeść. Pamiętam, że to trudne ale taki kisiel ratował mnie wtedy Odpowiedz Link Zgłoś
welldonegirl Re: Matka mi umarła. 05.06.15, 15:24 idz wieczorem na spacer jak bedzie chlodniej...wyplacz sie nie tlum emocji...to pomaga.Idz na cmentarz "porozmawiaj z mama"...bedzie dobrze. Odpowiedz Link Zgłoś
ewa_mama_jasia Re: Matka mi umarła. 05.06.15, 15:46 Wiem, że to trudne, ale spróbuj się na chwilę zmobilizowac i wstać. Psu coś daj, choćby kawałek chleba i wodę. Sama też zjedz przynajmniej kawałek chleba z masłem i wypij choćby kubek wody. I leż. Okryj sie ciepłą kołdrą / kocem. Odpoczywaj, śpij, nie śpij, nie myśl o niczym. Wystarczy. Przyjdzie czas, to wstaniesz. Jak będziesz miała siły, napisz. Daj znac, jak się czujesz. Odpowiedz Link Zgłoś
gulcia77 Re: Matka mi umarła. 05.06.15, 17:27 Nie zdechnie. Daj sobie czas i nic na siłę. Musisz to przeżyć w swoim tempie i w swój sposób. Jak potrzebujesz. Masz kogoś, kto za ciebie ogarnie rzeczywistość? Odpowiedz Link Zgłoś
anorektycznazdzira Re: Matka mi umarła. 05.06.15, 19:43 Nie zdechnie, telefonowi też nic a nic nie będzie. Bardzo dobrze zrobiłaś. Odpocznij, będzie lepiej. Odpowiedz Link Zgłoś
wapaha Re: Matka mi umarła. 05.06.15, 13:35 Współczuję. Pękaj kubek , czasami każdy musi..popłacz, pożal się...napisz na priv,jeśli chcesz- to napiszę Ci coś jeszcze, tu nie mogę.. Odpowiedz Link Zgłoś
owczarkini Re: Matka mi umarła. 05.06.15, 14:45 Po miesiącach czytania forum założyłam sobie konto, żeby Ci napisać... dużo tego. Przytulam. Wiem, co czujesz. Wiem, co będziesz czuła za jakiś czas. Współczuję. Oni, ci od urodzin, są o dwa kroki przed Tobą. Mieli czas się zająć swoimi uczuciami, kiedy Ty działałaś jak automat, żeby to wszystko ogarnąć. Nie wiem, jak u Ciebie, ale mnie tak naprawdę walec rozjechał dopiero właśnie gdy wszystko ucichło. Pogrzeb wszystkim się podobał, poczęstunek był smaczny, przyjezdni goście mieli gdzie odpocząć. I wtedy BUM, cisza i spokój którego już nie da się zapełnić krzątaniem i załatwianiem. Otchłań. Być może i u Ciebie jest właśnie teraz ten najtrudniejszy czas. I jeszcze jedno: jako zaprawiona w przeżywaniu żałoby po różnych członkach rodziny, bliskich osobach uważam, że akurat strata matki jest specyficzna. Jakby się osunęła ściana za plecami, o którą zawsze można było się oprzeć. Człowiek oczywiście świetnie stał na własnych nogach i specjalnie nie korzystał z tego oparcia, ale nagle okazuje się, że za plecami zieje dziura, której nie da się wypełnić. Pamiętam, jakie trudne były moje pierwsze urodziny bez Mamy. Dotarło do mnie, że to taka absolutnie wyjątkowa i pierwotna więź i że nikt mnie nigdy nie będzie kochał tak, jak ona tylko dlatego, że jestem Daj sobie czas i prawo do przeżywania. I olej wygodnych egoistów, teraz to Ty i Twoja rodzina jesteście najważniejsi. Tylko proszę Cię - staraj się wmusić w siebie choćby jakiś jogurt, wystarczy przełknąć. Jestem z Tobą. Jeśli chcesz, to pisz. Odpowiedz Link Zgłoś
kiwaczek69 Re: Matka mi umarła. 05.06.15, 14:54 jestem z Tobą i rozumiem, bardzo, bo miałam tak samo, albo bardzo podobnie to są najtrudniejsze chwile w życiu trzymaj się, dziewczyno Odpowiedz Link Zgłoś
misia_matysia Re: Matka mi umarła. 05.06.15, 15:37 Kubek, jeżeli potrzebujesz pogadać to skieruj się do fundacji naglesami. Uzyskasz tam fachowa pomoc. Poza tym współczuję z całego serca i przytulam. Odpowiedz Link Zgłoś
malowanka06 Re: Matka mi umarła. 05.06.15, 16:37 Kubek jak chcesz wylać żale i pogadać to pisz mam nadzieję, że poradzisz sobie i więcej myśl o sobie! Odpowiedz Link Zgłoś
peonka Re: Matka mi umarła. 05.06.15, 16:49 Kubku, tak mi przykro, tak bym chciała Ci pomóc... Nie napiszę, że czas leczy rany, bo pewnie po śmierci mamy żaden czas nie pomaga. Mam tylko nadzieję, że nauczysz się z tym bólem żyć i jakoś funkcjonować. Jak wszyscy, którzy kogoś tracą. Mam nadzieję,że ktoś poda Ci szlafrok i rosołek. Dbaj o siebie. Odpowiedz Link Zgłoś
myelegans Re: Matka mi umarła. 05.06.15, 16:53 Kubek, Sciskam, przytulam i wysylam wirtualne cieple fluidy. Nie pociesze, bo trudno w zalobie, przez to sie przechodzi i sama juz pewnie wiesz, ze tylko czas tu pomaga. Ja po 5 latach od smierci taty wciaz podswiadomie czekam na jego radosne "aaa czeeesc" jak dzwonie. Odpowiedz Link Zgłoś
wredna1zmija Re: Matka mi umarła. 05.06.15, 17:44 Kubek była twarda ale w końcu pękła i rozsypała się w drobny mak. Przydała by się teraz miotełka żeby ją z powrotem zebrać do kupy. Wypij cokolwiek. Psu daj chociaż wody. I przypominam, że pies ma również drugi koniec więc jeśli się kubek nie ruszysz na spacerek to będziesz musiała sprzątać. A nawet jeśli mu się zdarzy to uważaj tylko by nie wdepnąć. Odpowiedz Link Zgłoś
iwoniaw Kubek, zjadłaś coś dzisiaj? 05.06.15, 20:26 Odespałaś? Wypłakałaś trochę wszystkiego? Szlafroka Ci przez internet nie podamy, ale pisać możesz - ktoś zawsze czyta, a wiele dziewczyn ma dobre słowa na Twoją sytuację, może coś Ci pomoże. Odpowiedz Link Zgłoś
ekaczmarczyk Re: Kubek, zjadłaś coś dzisiaj? 05.06.15, 20:53 Szczere wyrazy współczucia.... Pochowalam Tate 5 lat temu...Mamę 3 lata temu. Przytulam wirtualnie.... Kamilek Galeria Jakub ma już Odpowiedz Link Zgłoś
verdana Re: Kubek, zjadłaś coś dzisiaj? 05.06.15, 22:33 Bardzo Ci współczuję. Trzymaj się jakoś. Jeśli chcesz - pisz na priv. Odpowiedz Link Zgłoś
kremka2014 Re: Kubek, zjadłaś coś dzisiaj? 05.06.15, 22:52 Również współczuję. Teraz Ty najwazniejsza. Nie mysl o innych. Dbaj o siebie Odpowiedz Link Zgłoś
kubekwkropki Re: Kubek, zjadłaś coś dzisiaj? 05.06.15, 23:00 Nie jadłam. Pies jadł. Drzwi miał otwarte to sam sie wyprowadzał do ogrodu. Maż jutro wraca. Podobno mam martwy głos. Nie wiem. Nie umiem płakać. Taka głucha cisza jest we mnie. Bezwład. Zimno. Dziękuje wam bardzo. Jak często sie siusia. Wie ktos? Bo nie pamietam kiedy byłam. Chyba wczoraj. Odpowiedz Link Zgłoś
milka_milka Re: Kubek, zjadłaś coś dzisiaj? 05.06.15, 23:11 Nie musisz jeść, musisz pić! Bo się odwodnisz! Natychmiast nalej sobie szklankę czegoś do picia i popijaj małymi łyczkami cały czas, aż zrobisz siusiu. Dziewczyno, chcesz, pisz na priva, ale lepiej byłoby, gdyby realnie ktoś z Tobą był. Odpowiedz Link Zgłoś
chocolatemonster Re: Kubek, zjadłaś coś dzisiaj? 05.06.15, 23:12 Kubku napij sie jakiegos elektrolitu. Nie mozesz sie odwodnic. Postaraj sie przespac choc na chwile. Ja doskonale ten stan rozumiem. Kiedy wroci Twoj maz musisz pojsc do lekarza. Potrzebujesz spokoju i opieki. Jestes tylko czlowiekiem. Sciskam wirtualnie. Odpowiedz Link Zgłoś
kubekwkropki Re: Kubek, zjadłaś coś dzisiaj? 05.06.15, 23:26 Sama ich wykopałam na ten wyjazd. Myślałam, że dzieciaki odpoczną po wszystkim, ja zbiorę myśli. Samotnik ze mnie. Nie lubię sie odsłaniać. Blokada jakaś. Nie lubie spac z kimś, nie upijam sie, samokontrola level hard. I nagle po prostu nie bylam w stanie nic zrobić. Znalazłam colę. Ale jak pije to boli żołądek. Ale pije. Bo sie chyba zawiesiłam na kilka godzin. Mąż w końcu do sąsiadow zadzwonił. Sąsiadka przyszła i podała mi koc. A psu michę. Dobra dziewczyna z niej. Ciekawe skad wiedziała ze tylnia furtka niezamknięta. Odpowiedz Link Zgłoś
milka_milka Re: Kubek, zjadłaś coś dzisiaj? 05.06.15, 23:29 A masz w domu jakiś vibovit albo visolvit dla dzieci, rozpuszczalny? Mogłabyś wypić z wodą, choć trochę elektrolitów i witamin. Sąsiadka może z Tobą posiedzieć? Odpowiedz Link Zgłoś
kubekwkropki Re: Kubek, zjadłaś coś dzisiaj? 05.06.15, 23:38 Nie chciałam. Nie znamy sie na tyle. Nie wiem czy mam. Jesteście bardzo ciepłe. Ćma mi lata. Mama nie lubiła ja tez nie. Ale niech lata. Myśli tez mi latają. Jak ta ćma. Litr starczy? Bo jeszcze jest tonik chyba. Ale w kuchni. Odpowiedz Link Zgłoś
milka_milka Re: Kubek, zjadłaś coś dzisiaj? 05.06.15, 23:52 Odczekaj chwilę, żeby nie zwymiotować. I pij znów, żeby się wysiusiać. Nie wiadomo, jak długo nie piłaś i czy się nie odwodniłaś. Znam działanie na automacie, miałam tak, jak zmarł mój Tata. A potem pustka i wielkie nic. Nie wiesz, czy jeszcze coś czujesz czy już skamieniałaś. Trzymaj się, wyrzuć z siebie emocje i pisz, żeby było wiadomo, że nic Ci nie jest. Odpowiedz Link Zgłoś
dziennik-niecodziennik Re: Kubek, zjadłaś coś dzisiaj? 06.06.15, 00:05 pij pij. cokolwiek juz, neizdrowe bo niezdrowe ale pij. i trzymaj sie. a jak wróci mąż to się wtul i rozsyp. chociaz na chwile. no nie da sie byc cały czas twarda babka. Odpowiedz Link Zgłoś
yenna_m Re: Kubek, zjadłaś coś dzisiaj? 05.06.15, 23:53 Kubek, MUSISZ coś wypić. Żeby sobie nerek nie rozwalić. Odpowiedz Link Zgłoś
yenna_m Re: Kubek, zjadłaś coś dzisiaj? 05.06.15, 23:59 Ufff... Pijesz. Doczytałam. Dobrze by było, żeby teraz ktoś był z Tobą i się Tobą zaopiekował. Najtwardsze twardzielki czasem też potrzebują takich rzeczy... Odpowiedz Link Zgłoś
kubekwkropki Re: Kubek, zjadłaś coś dzisiaj? 06.06.15, 00:19 Po prostu umarła. Nie chorowała. Rano ojciec dzwoni, ze mamę boli noga. I spuchła. Zanim sie zebrałam w samochód i dojechałam minęło z pół godziny. Mialm ja do Karoliny wieźć. Głupia ja. Jeszcze dziecko na tenis podrzuciłam. Głupia ja. Jak przyjechałam to siedziała i pufie miała ta nogę. Ale juz lepiej wygladała. Ta noga. I nagle duszno i słabo. Karetka szybko była. Chyba. Trzymałam ja siła w fotelu bo sie wyrywała. Krzyczalam do Ireny zamknij kur.wa drzwi, ojciec ma słabe serce. A potem podłoga i charkot. I pół godziny kolejnych adrenalin, ch.uj wie czego, brak tętna, pikajacy aparat, intubacja. Pamietam ze stałam w drzwiach zeby ojca nie wpuścić. Cała podłoga w medycznych śmieciach i lekarz sie pyta czy pale. Bo se mam zapalić. To poszłam ojcu dać relanium. Nikt tego jeszcze nie usłyszał. Komu mam opowiadać. Ojcu? Moje oczy widziały za dużo. Odpowiedz Link Zgłoś
chocolatemonster Re: Kubek, zjadłaś coś dzisiaj? 06.06.15, 00:44 Zrobilas wszystko,co moglas. Dalas rade. Nikt nie jest gotowy zeby zobaczyc smierc najblizszej osoby. Nie powinnas byc teraz sama. Odpowiedz Link Zgłoś
makahopsa Re: Kubek, zjadłaś coś dzisiaj? 06.06.15, 00:51 Kubek.... nie możesz być sama, dobrze że piszesz tutaj, ale musisz mieć kogoś przy kim poczujesz się bezpiecznie, poda szlafrok, dodatkowy koc, wodę. wiem, że boli. potwornie Cię boli. ja po śmierci mamy tabletki na sen popijałam wódką - cudem nie poszłam w ślad za nią. pozwól sobie pomóc - realnie - bo tego potrzebujesz. Odpowiedz Link Zgłoś
milka_milka Re: Kubek, zjadłaś coś dzisiaj? 06.06.15, 07:07 Kubek, okropne. Ale dobrze, że tam byłaś, bo wynika z tego co piszesz, że Twój tata sam nie poradziłby sobie. Mam nadzieję, że choć trochę spałaś. Pisz, jak się czujesz. Odpowiedz Link Zgłoś
yenna_m Re: Kubek, zjadłaś coś dzisiaj? 06.06.15, 09:09 Kubek, są rzeczy, na które NIE MAMY wpływu. I to jest właśnie taka rzecz. Na Twoje "gdybym" odpowiem: najprawdopodobniej ta godzina wcześniej u lekarza nic by nie zmieniła. Ja wierzę, że każdy ma swoje przeznaczenie, swoją świeczkę, która pali się tylko tak długo, jak długo ktoś na górze przewidział. Byłaś wtedy przy mamie. Nie była sama, w bezdusznej przychodni/szpitalnej sali a z kimś z rodziny, we własnym domu. Nie katuj się tym "gdybym". Jesteś bardzo dzielna. Odpowiedz Link Zgłoś
milka_milka Re: Kubek, zjadłaś coś dzisiaj? 06.06.15, 10:39 Kubek, a jak Twój ojciec? Ktoś z nim jest? Odpowiedz Link Zgłoś
dorgaj1 Re: Matka mi umarła. 05.06.15, 22:57 35 lat temu pochowałam Kochanego Tatę,nadal mi Go bardzo brak. 29 lat temu pochowałam 8 - letnią córkę - zginęła tragicznie, w wypadku - boli wciąż tak samo... czas nie leczy ran, tylko je zabliżnia, ale bolą dalej,może trochę inaczej, ale bolą. Współczuję, przytulam mocno...jeśli masz ochotę pisz... Odpowiedz Link Zgłoś
chocolatemonster Re: Matka mi umarła. 05.06.15, 22:59 Wspolczuje. Przyjmij najszczersze kondolencje. Teraz ty powinnas sie wyplakac na czyims ramieniu. Odpowiedz Link Zgłoś
wasp20 Re: Matka mi umarła. 05.06.15, 23:33 Właśnie przeczytałam. Przytulam mocno. Ogromnie mi przykro. Odpocznij. Jesteś bardzo dzielna. Odpowiedz Link Zgłoś
wioskowy_glupek Re: Matka mi umarła. 05.06.15, 23:49 Współczuję Bardzo mi przykro... Odpowiedz Link Zgłoś
aurita Re: Matka mi umarła. 06.06.15, 12:47 trzymaj sie kubku, ja tez nie mam juz mamy... Odpowiedz Link Zgłoś
lady-z-gaga Re: Matka mi umarła. 06.06.15, 13:08 Czytam to wszystko, bardzo Ci współczuję, ale ja tu widzę jedno: sama nie dasz rady przez to przejść - albo ktoś się Tobą zajmie, albo od razu wal do lekarza takie twardzielki jak Ty często nie potrafią pozwolic sobie na rozklejenie się i przeżywanie żałoby sama nie pękniesz, ktoś lub coś musi Ci w tym pomóc - dla Twojego dobra nie powinnaś zbyt długo trwac w takim napięciu, w jakim jestes teraz Trzymam za Ciebie kciuki Odpowiedz Link Zgłoś
rosapulchra-0 Re: Matka mi umarła. 06.06.15, 13:38 Lady ma rację. Idź do lekarza. A w ogóle to się odezwij, proszę. Odpowiedz Link Zgłoś
gemmavera Re: Matka mi umarła. 06.06.15, 14:32 Kubek, bardzo, bardzo Ci współczuję. Odpowiedz Link Zgłoś
karme-lowa Re: Matka mi umarła. 06.06.15, 15:15 Kubek, bardzo Ci współczuję i przytulam. (*). Odpowiedz Link Zgłoś
rhysmeyers22 Re: Matka mi umarła. 06.06.15, 15:35 Z opisu wyglada na zator.wspolczuje.4 lata temu moj Tato wyszedł rano do pracy i 2 godziny pózniej już nie żył.dzien wcześniej normalnie rozmawiał,nic mu nie dolegało.zawal.domyslam sie jak sie czujesz,trzymaj sie. Odpowiedz Link Zgłoś
gazeta_mi_placi Re: Matka mi umarła. 06.06.15, 16:47 Bardzo Ci współczuję Czas leczy rany, choć nie jest to natychmiastowe. pamiętaj, że ulga przyjdzie, ale z czasem. Odpowiedz Link Zgłoś
agra1 Re: Matka mi umarła. 06.06.15, 17:19 Kubku, przykro mi bardzo. Przytulam, niewiele więcej mogę, jak chcesz pogadać, to pisz na priv. To bardzo trudna sytuacja, a takie osoby, które zawsze wszystko zniosą i załatwią, też potrzebują wsparcia... Trzymaj się i pozwól sobie na łzy... Odpowiedz Link Zgłoś
kubekwkropki Re: Matka mi umarła. 06.06.15, 18:23 Bardzo wam dziękuje. Maż wrócił, był lekarz i kroplówki jakieś. Leki. Głównie śpię. Tato ma załatwioną opiekę od początku, i towarzystwo. Zadbany. Kubek żyje. Tez dzięki wam. Ukłony. Pies nie zdechł. Odpowiedz Link Zgłoś
milka_milka Re: Matka mi umarła. 06.06.15, 18:24 Dobrze, że się odezwałaś. I że nie jesteś już sama. Odpowiedz Link Zgłoś
yenna_m Re: Matka mi umarła. 06.06.15, 19:09 Kubek, Bogu dzięki. Odeśpij ten stres. A potem ta nowa rzeczywistość jakoś się powoli poukłada i trauma jakoś z czasem zostanie jakoś oswojona... Przytulam. Odpowiedz Link Zgłoś
agra1 Re: Matka mi umarła. 06.06.15, 21:26 dobrze, że się odezwałaś. Nie walcz z pomocą, nie walcz z zaprzeczaniem, ze łzami, wściekłością, - to są etapy żałoby i trzeba je przejść, zablokowanie tego wydaje sie czasem kusząca opcją, ale to droga donikąd. Na własnym mężu przerabiałam taką niedokończoną żałobę po mamie i wiem, jak to strasznie potrafi zniszczyć, dopiero po paru latach, przy mnie pozwolił jej odejść tak do końca... Ale to bolesny proces, jeśli sie go tak odwlecze - jeszcze bardziej boli. Ptrzytulam mocno, głaszczę po łebku - pamiętaj, że jesteśmy tu wszystkie dla Ciebie. Odpowiedz Link Zgłoś
dziennik-niecodziennik Re: Matka mi umarła. 06.06.15, 21:40 ufff dobrze ze nie jestes sama śpij ile potrzebujesz. życzę Ci przejscia żałoby, do konca. żebys umiała samej sobie dac prawo do słabości. i jeszcze raz przytulam. Odpowiedz Link Zgłoś