Dodaj do ulubionych

Kobiety - instynkt samozachowawczy...

08.06.15, 15:03
Trochę na bazie wątku o macierzyństwie i o tym, że faceci nie chcą, odkładają moment zostania ojcem, nie myślą w danej chwili o tym, często ''wpędzają kobietę w lata'' i odchodzą...
Ja mam takie obserwacje, że pewne rzeczy należałoby stawiać jasno i dobierać sobie partnerów, którzy mają podobne do nas priorytety.
Jeśli dla kobiety ważne jest małżeństwo, macierzyństwo - to wybiera faceta, dla którego to też jest ważne. I nie, nie chodzi tu o deklaracje, że kiedyś, że w przyszłości, że może itd.
Jasne, że w przypadku związków bardzo młodych ludzi czasem tego nie da się zweryfikować, bo po prostu 20 letni chłopak nie zdaje sobie sprawy, jakim wyzwaniem jest małżeństwo/ojcostwo i mu się po prostu może odmienić.
Ale facet w pobliżu 30., który ma plany na wszystko, ale nie na małżeństwo i zostanie ojcem, nie jest żadnym kandydatem dla kobiety, która chce ślubu i dziecka.
I nie, żadnej kampanii nie potrzeba, żeby facetom uświadomić, że kobiety mają mniej czasu - oni to wiedzą. I albo biorą pod uwagę, bo chcą mieć potomstwo z tą kobietą, albo po prostu zakładają, że oni mają czas i jeśli nie ta, to inna.
Obserwuj wątek
    • iwoniaw Zgadzam się - i nie tylko dzieci to dotyczy 08.06.15, 15:33
      Niestety, boleśnie prawdziwe jest powiedzenie "widziały gały co brały" - wszelkie historie o Panach Którzy Boleśnie Zaskoczyli Swe Żony Po Ślubie (w kwestii dowolnej), to najczęściej historie pań mocno zamykających oczy na wszelkie symptomy preferencji/ priorytetów/ skłonności/ planów pana, które nie pasują do wizji pani. Naprawdę mały procent to oszuści z premedytacją dorabiający sobie życiorys, by skłonić do związku panią z powodów finansowych/prestiżowych.
      • 3-mamuska Re: Zgadzam się - i nie tylko dzieci to dotyczy 08.06.15, 15:55
        widziały gały co brały" -

        Nie prawda. Ja znam takich facetów którzy sie doskonale kryli. Dopóki np. Pani nie zaszła w ciąże , pan pokazał swoje oblicze, bo pani juz "ugotowana."
        Np. Maź mojej siostry oszukał nie tylko ja ale i grono wspólnych znajomych.

        Nie jestes w stanie poznać faceta Np. Jaki bedzie po urodzeniu dziecka.
        Dopóki oboje są wolni , wyjścia ,wyjazdy, hobby, imprezy nikt nikogo nie ogranicza związek partnerski, to w jaki sposób dowiedzieć sie jak pan sie zachowa gdy pojawi sie ograniczenie w postaci dziecka. Kobieta sie szybciej dostosuje "zmieni zainteresowania"

        Często faceci mowi i robią to co kobieta chce usłyszeć a jak tylko pani znika z pola widzenia to ... Niestety często towarzystwo ukrywa wyskoki pana "bo jest dorosły wtrącać sie nie bede" i moze słusznie , ale uważam ze lepiej sie wtrącić niż pozwolić żeby facet zniszczył życie fajnej dziewczyny.

        Ja uważam ze "tyle o sobie wiemy ile nas sprawdzono"
        • princesswhitewolf Re: Zgadzam się - i nie tylko dzieci to dotyczy 08.06.15, 15:58
          swieta Prawda 3-mamuska. Zalozenie, ze faceci sa uczciwi a rodzina wokol niego szczera jest nieco naiwne.
        • dziennik-niecodziennik Re: Zgadzam się - i nie tylko dzieci to dotyczy 09.06.15, 12:08
          > Nie jestes w stanie poznać faceta Np. Jaki bedzie po urodzeniu dziecka.
          > Dopóki oboje są wolni , wyjścia ,wyjazdy, hobby, imprezy nikt nikogo nie ograni
          > cza związek partnerski, to w jaki sposób dowiedzieć sie jak pan sie zachowa gdy
          > pojawi sie ograniczenie w postaci dziecka. Kobieta sie szybciej dostosuje "zmi
          > eni zainteresowania"

          a to fakt. deklaracje deklaracjami, a zycie zyciem.
      • princesswhitewolf Re: Zgadzam się - i nie tylko dzieci to dotyczy 08.06.15, 16:00
        Naprawdę mały procent to oszuści z premedytacją dorabiający sobie życio
        > rys, by skłonić do związku panią z powodów finansowych/prestiżowych.


        iwonia, w zyciu niewiele spotkalam kobiet jakie nie narzekalyby na mezow. A rozmawiam z kobietami roznymi non stop. Tu nie chodzi o udawanie, ale o to ze kobiety sa dosc naiwne i czlowiek ma tendencje do usprawiedliwiania drugiej strony.
        • iwoniaw Re: Zgadzam się - i nie tylko dzieci to dotyczy 08.06.15, 16:06
          No i o tym właśnie mówię - w większości przypadków panowie wcale niczego nie udają ani nie składają kłamliwych obietnic. Za to paniom nader często się zdaje, że "drobne wady" pana skorygują sobie szybko i bezboleśnie - po czym są ciężko zawiedzione, że owe "drobne wady" okazują się w praniu "problemami-nie-do-przeskoczenia", potrafiącymi skutecznie co najmniej uprzykrzać codzienność, a w wersji skrajnej spieprzyć życie.
      • bi_scotti Re: Zgadzam się - i nie tylko dzieci to dotyczy 08.06.15, 16:03
        iwoniaw napisała:

        > historie pań mocno zamykających oczy na wszelkie sympt
        > omy preferencji/ priorytetów/ skłonności/ planów pana, które nie pasują do wizj
        > i pani.

        To troche prawda a troche nie do konca smile Bo mimo wszystko sie zmieniamy i nasze poglady/priorytety/sklonnosci/plany tez ewoluuja z latami a czasem wrecz z predkoscia swiatla gdy cos sie w zyciu dzieje, jest jakies nowe doswiadczenie, jakis zwrot etc. I naprawde niemozliwym jest wszystko zaplanowac w kwestii wlasnych pogladow i przekonan a coz dopiero odnosnie drugiego czlowieka. Ja tam np. wiem, ze wyszlam za maz za faceta nieprzywiazujacego zadnej wagi do pieniedzy, idealiste, marzyciela z glowa w chmurach a po kilku latach przekonalam sie, ze sypiam z nudno-odpowiedzialnym oszczednisiem, ktory jak financial advisor i pan bog przykazali odklada 10% z kazdego czeku tudziez sprawdza ceny kazdego produktu zeby nie przeplacic nawet centa. Okropne rozczarowanie - gdzie sie podzial moj free man? Trzeba bylo zaczac szukac jakiegos punktu porozumienia, jakiegos wyposrodkowania - bywalo trudno. Z wiekiem znow jest lepiej, thanks god wink I jestem w stanie uwierzyc, ze wiele kobiet (i mezczyzn) przezywa podobne zaskoczenia po miesiacach badz latach wspolnego zycia, na roznych polach, w roznych sprawach - czasem naprawde waznych, czasem drobnych ale np. mocno wkurzajacych. Uczciwie tez musze przyznac, ze wiem jak bardzo sama sie zmienilam - ja tez nie jestem juz ta kobieta, z ktora zwiazal sie moj maz w XX wieku - pozmienialy sie moje plany/priorities/preferencje ... Niektore pozmienialy na sie wespol-zespol i wtedy jest swietnie ale czesc sie nam totalnie rozjechala wymuszajac szukanie kompromisow i oparcia we wzajemnej zyczliwosci i cierpliwosci. Life.
    • iskierka3 Re: Kobiety - instynkt samozachowawczy... 08.06.15, 15:36
      Ale tak samo nie potrzeba kobietom kampani - rodzcie wczesniej bo potem mozecie miec problemy. One tez to wiedza.
    • iskierka3 Re: Kobiety - instynkt samozachowawczy... 08.06.15, 15:47
      Priorytety powinny byc wspolne, prawda. Jest jednak kilka ale. Po puerwsze znam sporo par, gdzie facet oczywiscie chcial - przed slubem. Potem spieszyc mu sie nagle przestalo. Po drugie, zwiazek to jednak nie kupno roweru, wchodza w gre emocje. Jesli partner zdecydowanie mowi - dzieci nigdy w zyciu to jest jasny komunikat, sklaniajacy do refleksji, ale partner zwykle tak nie mowi. I po trzecie - w Polsce czesto jeszcze kobieta jest cos warta jesli ma chlopa wiec ze statusu dziewczyny tez pewnie trudno zrezygnowac.
    • princesswhitewolf Re: Kobiety - instynkt samozachowawczy... 08.06.15, 15:56
      Jeśli dla kobiety ważne jest małżeństwo, macierzyństwo - to wybiera faceta, dla którego to też jest ważne

      Moja droga azile.oli, wybacz ale twoje myslenie jest nieco naiwne. Faceci nie stoja w sklepie z przyczepkami na szyi deklarujacymi co chce i co wazniejsze do czego bedzie sie nadawal. Kobiety bynajmniej nie maja takiej mozliwosci wyboru. Ponadto moze dzieci chciec, ale do tego byc totalnym leniem jaki do pracy nie pojdzie i coz z tego...

      Czlowiek mysli, Pan Bog kresli . tyle o tego typu oderalnionych radach...
    • antypomidorowa Re: Kobiety - instynkt samozachowawczy... 08.06.15, 15:57
      Problem tylko w tym, że wielu facetów nie jest jest w stanie postawić sprawy jasno. Jak mają posprzątane, ugotowane, uprane, d..y dane, to nie będą przepędzać dziewczyny tylko za to, że ona od czasu do czasu bąką coś nieśmiało o ślubie i dzieciach. Pacyfikuje się ją tekstem, że przecież nie mamy jeszcze umowy o pracę/własnego mieszkania/samochodu/ itp. i tak można sobie wygodnie zyć długie lata.
      • iwoniaw Re: Kobiety - instynkt samozachowawczy... 08.06.15, 16:02
        Pozostaje jeszcze kwestia, kto się czym daje "zbywać" i jakie "usługi" jest gotów świadczyć bez jakiejkolwiek wzajemności z drugiej strony.
        No trudno, żeby ktoś odrzucał dobra rozmaite, które dostaje za darmo i rewanżować się nie musi - wysnuwanie na podstawie faktu, że je przyjmuje, wniosku, iż na pewno odwzajemni się "kiedyś tam" zgodnie z oczekiwaniami jest tylko myśleniem życzeniowym, a nie trzeźwą oceną faktów.
      • azile.oli Re: No i chodzi o to... 08.06.15, 19:19
        Chodzi o to, żeby się nie dać spacyfikować takimi tekstami. Na dodatek - takiego faceta, który dostaje pełną obsługę bez żadnych zobowiązań, niesłychanie trudno rozszyfrować.
        Bo on może za jakiś czas będzie dzieci chciał, albo się wymiksuje, jak mu będzie wygodnie.
        Tak, czy siak - tu nie chodzi o to, co facet mówi, ale o to, co robi.
    • mgla_jedwabna Re: Kobiety - instynkt samozachowawczy... 08.06.15, 16:02
      Problem polega na tym, że postawienie sprawy jasno ("szukam kandydata na partnera w poważnym związku i ojca dzieciom") sprawia, że kobieta wychodzi na zdesperowaną samiczkę bądź na egoistkę, która po urodzeniu dziecka zepchnie faceta do roli bankomatu, okazjonalnie z opcją pogrzebania przy samochodzie.

      A facet, który naprawdę chce tego poważnego związku z dziećmi w pakiecie, w obawie przed desperatką/egoistką też nie ujawni się do końca, tylko będzie przedstawiał wersję "ewentualnie może kiedyś". Wersję "tak, na pewno i w ciągu najbliższych dwóch/trzech lat" przedstawia się po upewnieniu się, że to z tą panią akurat pan chce się rozmnożyć - a taką pewność można mieć dopiero po dłuższym czasie. Coming out od razu może niestety poskutkować, że przez dwa lata kobieta będzie w wersji "demo" - tak, instynkt potrafi dać kobiecie siły, by tak długo i skutecznie ukrywać prawdziwą naturę wink
      • agaja5b Re: Kobiety - instynkt samozachowawczy... 08.06.15, 16:28
        W sumie tak, kobieta stawiająca sprawę jasno jest zwykle odbierana negatywnie jako naciskająca, jeśli trafi na faceta który wciąż testuje, to niestety. Prosta rozbieżnośc potrzeb i aspiracji, facet raczej nie ugnie pod presją, bo i nie o to chodzi by była presja i ktokolwiek sie pod nią uginał. Myślę też że trafiłaś z tą pewnością faceta co do kobiety z którą chce się rozmnożyć, to połowa sukcesu druga połowa to zbieżnośc pragnień partnerki, niekoniecznie już i teraz ale zbieżność.. Mój mąz, jak jeszcze nie był moim mężem dawał do zrozumienia, że ma pewność, że będę matką jego dzieci. Jednak coś w tym jest wink
      • azile.oli Re: Nie zgodzę się... 08.06.15, 19:25
        Facet, który chce ślubu, rodziny dzieci, zazwyczaj nie bawi się w ''może kiedyś''.
        Co do kobiet - moim zdaniem powinny jasno komunikować, jakie mają priorytety - nie odstraszą mężczyzny, który ma takie same, nie ma obaw.
        Poza tym, jeśli kobieta w czasie rozmowy mówi, że chce ślubu, dzieci, to na początkowym etapie znajomości wcale nie oznacza, że akurat z tym facetem. Ona stwierdza, że z odpowiednim i tyle.
    • agaja5b Re: Kobiety - instynkt samozachowawczy... 08.06.15, 16:17
      Moim zdaniem prawda to jest fakt ze wciąz wielu facetów zostało ojcami bo się stało, nawet ci będący w dłuższych związkach. Nie chodzi o to że zostali "wrobieni" w dziecko tylko o brak myslenia kategorią " a teraz zrobimy dziecko", raczej chodzi im o doraźną przyjemność z seksu a tę czerpać można długo. Oczywiście pewna liczba kobiet też została matkami " przypadkowo" ale jednak to kobieta w sytuacji seksu jest tą, która ma świadomość i mysli o ewentualnej konsekwencji.
      Mój mąż od początku związku właściwie mówił o dzieciach, ja nie, tzn nie myslałam wtedy tą kategorią poważnie, tzn wiedziałam ze chciałabym miec dzieci ale były to dla mnie plany nieokreślone w czasie, ale w sumie myslę że to jego podejście min do tego tematu było dla mnie ważne w momencie podejmowania decyzji o małżeństwie.
    • shell.erka ameryki nie odkryłaś 09.06.15, 15:06
      Wiedziałam to mając 22 lata i jak mi narzeczony po trzech latach chodzenia za łapkę powiedział że ślub przewiduje BYĆ MOŻE koło 30 a dziecko to dla niego abstrakcja, po czym dodał że nie jest gotowy nawet na wspólne wynajęcie kawalerki, bo mama zostałaby sama w domu, podziękowałam mu uprzejmie.
      Choć cała rodzina ubolewała i zakumać noe mogła co on takiego zrobił, że z nim zerwałam, bo to taki dobry chłopak.
      Po tej 30 go spotkałam i nadal niegotowy ani na slub ani na dziecko, ktore jednak ma - cytuję: laska go wrobiła. On nadal mieszka z mamą. Alimenty traktuje jako kase dla matki dziecka i uwaza, ze ta przegina z wydatkami, bo na co jej tysiak miesięcznie?!

      Obecnemu mężowi bardzo szybko (trzecia, czwarta randka jasno powiedziałam, że chce mieć dzieci przed 30, on z kolei natychmiast chciał ze mną zamieszkać, a nie bawić się w randki na mieście. I jest najlepszym ojcem i mężem, jakiego mogłabym sobie wymażyć.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka