Tak przynajmniej słyszałam. Nie będę dementować, a co mi tam.
A wszystko przez spotkanie klasowe po latach. Kolega trochę za dużo wypił, chciał mnie zatrzymać gdy przechodziłam obok, ja się wyrwałam, on nie utrzymał równowagi i sruuu pod stół razem z krzesłem. Generalnie skończyło się na śmiechu. No ale w świat poszło że Chipsi bije ludzi na imprezach.... No patologia pełną gębą