everglades75
30.07.15, 15:16
Bardzo bym chciała zrozumieć "frankowiczów", serio. Nie od początku interesował mnie ten temat (bo mnie nie dotyczył) doszły do mnie jednak jakieś potężne kłótnie pomiędzy znajomymi na ten temat. Uważałabym, że frankowicze winią banki za to, że im, frankowiczom, nie udała się spekulacja. Ale! Jedną z najbardziej walczących "frnakowiczek" jest znajoma, którą bardzo cenię, więc chciałabym wierzyć, że w poczuciu krzywdy frankowiczów jest coś więcej niż tylko zawód, że się spekulacja nie udała i banki zarobiły na nich, zamiast oni na bankach. Nie chcę jej pytać, bo nie chcę rozdmuchiwać tematu, ale bardzo bym chciała zrozumieć:
1. dlaczego frankowicze uznają, że zostali oszukani (i nie chodzi mi o ten argument, że wcale nie zostały wypłacone we frankach te kredyty, no bo o tym frankowicze wiedzieli wszak od początku),
2. dlaczego nie widzą swojej odpowiedzialności w podjęciu decyzji o ryzykownym kredycie,
3. o jaką pomoc walczą?
Czy możecie mi to powiedzieć? Nie chcę prowokować kłótni, ani nie będę dyskutować, chciałabym tylko poznać argumenty bez konieczności przekopywania się przez propagandowe teksty czy to jednej, czy drugiej strony. Z góry dziękuję.