Dodaj do ulubionych

projekcje z czego sie biora?

01.09.15, 23:31
Czy wasze matki albo teściowe tworzą jakies projekcje na temat waszego zycia?Wymyslaja cos co nie istnieje albo maja mylny obraz rzeczywistości.Zastanawiam sie od dłuższego czasu z czego cos takiego moze wynikać czy to jest tak ze ten typ poprostu tak ma,czy wynika to z nadopiekuńczości i przyczynia sie do tego brak kontroli zycia dorosłego dziecka ktore np mieszka daleko badz reglamentuje informacje.Czy moze taka mama zakłada że dziecko potyka sie o własna głowę wiec trzeba sie całe zycie o niego martwić nawet jesli jest dorosłe, jesli nie dostaje informacji o problemach i tragediach to je sobie projektuje, tworzy we własnej głowie? Nie potrafię zrozumieć co powoduje ze rodzice dorosłych ludzi doszukują sie problemow tam gdzie ich nie ma. O co tu moze chodzić, ktos ma doświadczenia?
Obserwuj wątek
    • misiekzdzisiek2 Re: projekcje z czego sie biora? 01.09.15, 23:39
      Z braku pełnej informacji smile o wydarzeniach w życiu dziecka smile
      • tezee Re: projekcje z czego sie biora? 01.09.15, 23:56
        Tez mi się tak wydaje, ale jednocześnie mysle ze to mimo wszystko nie jest normalne,poniewaz taka tesciowa czy matka zakłada ze bedzie wiedzieć o życiu dorosłego dziecka wszystko a to jest przeciez niemożliwe jesli z kims sie nie zyje, nie mieszka, ja nie znam nikogo kto opowiada swoje zycie kazdego dnia rodzinie,to chyba naturalne ze matka zna zycie dorosłego dziecka fragmentami, pytanie czemu te przestrzeń pomiędzy wypełnia fantazjami ktore sa negatywne.
    • pade Re: projekcje z czego sie biora? 01.09.15, 23:39
      Czym innym są fantazje, a czym innym projekcje. Ty chyba raczej piszesz o fantazjach.
      Projekcja to przypisywanie innym własnych cech, emocji, poglądów.
      • butch_cassidy Re: projekcje z czego sie biora? 02.09.15, 12:07
        pade napisała:


        > Projekcja to przypisywanie innym własnych cech, emocji, poglądów.
        A myślisz, że w tej sytuacji nie może być mowy o projekcjach? Wg mnie owszem. Stąd być może czasem tarcia...
        • pade Re: projekcje z czego sie biora? 02.09.15, 12:14
          Ja zrozumiałam, ze mama autorki po prostu zmyślasmile Ale pewnie i projektuje, któż to wie co w niej siedzi?smile
    • klamkas Re: projekcje z czego sie biora? 02.09.15, 00:03
      Moja matka wyobraża sobie różne rzeczy. Nawet jak jej powiem co i jak, to z mojego tonu wywnioskuje, że jest inaczej. No i moja córka z nią nie rozmawiała od 24h, więc na pewno nie jest dobrze i ja ją okłamuję, że wszystko ok.

      Niektórzy tak mają. Chcą się martwić, chcą być nieszczęśliwi. Przestałam się przejmować (choć żal mi taty, na którym mama odreagowuje to wszystko, więc staram się minimalizować).
      • tezee Re: projekcje z czego sie biora? 02.09.15, 00:12
        Klamkas uwazasz ze to tylko taki typ, zamartwiajacy sie?
        • pade Re: projekcje z czego sie biora? 02.09.15, 09:03
          Mnie też na taki typ wygląda. Zero własnego życia, zamartwianie się zamiast szczerej troski. Nie pozostaje nic innego jak stawiać takiej osobie granice.
        • klamkas Re: projekcje z czego sie biora? 02.09.15, 11:20
          Oczywiście problem jest bardziej złożony, bo "ten typ" skądś się bierze. U mojej mamy to są różne czynniki, jednym z ważnych jest potrzeba bycia nieszczęśliwą (skąd się ona bierze to może powinien ocenić psycholog).
    • solejrolia Re: projekcje z czego sie biora? 02.09.15, 08:49
      u mojej mamy projekcje biorą się z tego, ze jest osobą niedojrzałą (chociaz bardzo wiele przeszła w swoim życiu, i jest mądra życiowo, inteligentna) oraz lubi byc w centrum, w centrum wydarzeń, w centrum uwagi, lubi wiedzieć i kontrolować. lubi poczuć swoją sprawczość. tak to przynajmniej stwierdziłyśmy z moim psychologiem.
      >Zastanawiam si
      > e od dłuższego czasu z czego cos takiego moze wynikać czy to jest tak ze ten ty
      > p poprostu tak ma,czy wynika to z nadopiekuńczości i przyczynia sie do tego bra
      > k kontroli zycia dorosłego dziecka ktore np mieszka daleko badz reglamentuje in
      > formacje.
      u nas nie ma braku informacji, i braku kontaktu, wręcz przeciwnie, u nas jest zbyt blisko fizycznie (jeden dom, w sensie jeden budynek). natomiast faktycznie staram sie nie wdawać w szczegóły, i nie pozwalać na nadmiar kontroli. inaczej bym zwariowała.

      mogę podac bardzooooo ....wieleeee... przykładów na projekcje i mylny obraz rzeczywistości (w którym najważniejsza jest moja mama, w centrum, i ona musi: wiedzieć, dopilnować, nakrzyczeć etc ) i czasem jej zachowanie jest tak głupie, że nawet nie chce się dyskutować, opad rąk i totalne zniechęcenie.
      a niektóre są do pośmiania się.
      ale bywają tez takie, że ... naprawdę naszarpie nam nerwy i w ogóle skóra cierpnie na plecach. i to już jest bardzo trudne.
      • ola_dom Re: projekcje z czego sie biora? 02.09.15, 11:07
        solejrolia napisała:

        > u mojej mamy projekcje biorą się z tego, ze lubi byc w centrum, w centrum wydarzeń, w
        > centrum uwagi, lubi wiedzieć i kontrolować.

        Cytuję, bo dokładnie to samo dotyczy mojej.
        Nie z zamartwiania, a raczej z zamartwiania się, że nie ma już nade mną pełnej kontroli. Nie wie, co się faktycznie dzieje w moim życiu - więc sobie nawyobraża, oj, co tam sobie nawyobraża... Oczywiście - wszystko złe, wiadomo. Ale to nie z troski, o nie big_grin. Choć tak to oczywiście przedstawia.
        • b-b1 Re: projekcje z czego sie biora? 02.09.15, 11:30
          Oj tak-jak najbardziej! Na swój temat wiem niewiele, ale na temat rodziny brata-całe mnóstwo big_grin
          Podejrzewam, że w odwrotną stronę to tez działa-czyli oni na nasz temat... Powód prozaiczny-brak swoich zmartwień, spokojna emerytura i brak częstej pełnowymiarowej informacji. Czasami mam wrażenie, że wypowiedziane jedno zdanie jest dla niej tytułem do wypracowania. Tylko dlaczego te wypracowania są zawsze w pesymistycznych opcjach i nie mają nic wspólnego z prawdą.
          • angiz Re: projekcje z czego sie biora? 02.09.15, 12:09
            hehe, moja wyraźnie się ożywia, jak podejrzewa, że któreś dziecko ma "problem" - w wyobraźni zrobi z tego straszną tragedię i biczuje się wymysłami jak strasznie z tej okazji ona musi cierpieć, przeżywać, koniecznie ratować, emocjonować się, szlochać do słuchawki jakie to nieszczęście na jej głowę spada, jej rodzina krzywdzona albo wydzwaniać do znajomych ciężko oburzona, że na_pewno_ktoś_tam (kogo na co dzień nie lubi) się_do_tego_przyczynił.. Czasem strach cokolwiek powiedzieć, bo jedno wypowiedziane zdanie skutkuje kilku tomami wymyślonych opowieści wokoło tego tematu.
            W ten sposób rodzina woli jej nic nie mówić, więc tym bardziej wymyśla własną wersję na temat życia innych.. a jak się nie ma czymś zająć bo żadnego "problemu rodzinnego" nie ma na tapecie, to zapętla się na histerii wokoło swojego zdrowia i z byle pierdoołki robi "raka" i wpada w depresję, że nikt się nią nie zajmuje jak ona tak ciężko chora.
            Trzeba przyjąć jako normę, że ten typ tak ma, bo przejmując się tym co jest w stanie wymyślić można by oszaleć.
            Z opowieści znajomych - wile osob ma podobnie.
            Koleżankę szlag trafił, bo kuzyni zapraszali ich rodzinę na wesele. Kuzynka wstępnie powiedziała jej matce, a matka bez konsultacji z kimkolwiek (dwie zamężne corki mieszkające oddzielnie) w ich imieniu kuzynce odmówiła, opowiadając przy tym, że córkom się strasznie źle powodzi, długi mają, mężowie nieudani , na dzieci wydatki, i że na wesele się wybierać nie będą bo nie mają kasy tongue_out Koleżanka musiała dzwonić do kuzynki i prostować, że na wesele właśnie bardzo chętnie pójdą bo chcą i mogą wink

          • angiz Re: projekcje z czego sie biora? 02.09.15, 12:13
            >Oj tak-jak najbardziej! Na swój temat wiem niewiele, ale na temat rodziny brata-całe mnóstwo big_grin >Podejrzewam, że w odwrotną stronę to tez działa-czyli oni na nasz temat..


            I jeszcze ten aspekt jakże częsty... mama mieszka obok brata. Ja 150km dalej. I mama dzwoni do mnie, pytając z "troską" w głosie: co tam u brata, czy z nim rozmawiałam i o czym rozmawiałam.. tongue_out
    • pitahaya1 Re: projekcje z czego sie biora? 02.09.15, 11:30
      Tak, mają i tworzą. Porównują swoje życie małżeńskie do mojego zakładając, że nie może być lepiej niż u nich. A potem to już o krok od stwierdzenia, że jeśli nie mogę wpaść wieczorem na kawę to z pewnością mąż mi klucze zabrał ew. ma coś przeciwko niej i zrobił mi awanturę z tego powodu big_grin
      Najgorzej, że te projekcje na myśleniu się nie kończą. Potem jest żalenie się na mój biedny los, opowiadanie sąsiadom i znajomym, jak to mam źle. Potem człowiek przyjeżdża do takiej rodziny i czuje, że coś jest nie tak big_grin
      A sprawdzić, komu oni głupot naopowiadali, odwracać i tłumaczyć, nie ma sensu.
      • butch_cassidy Re: projekcje z czego sie biora? 02.09.15, 12:10
        pitahaya1 napisał:

        > Porównują swoje życie małżeńskie do mojego zakładając, że n
        > ie może być lepiej niż u nich.
        Też to odnotowałam. Jej małżeństwo jako jedyny słuszny punkt odniesienia. No cóż... wink
        • solejrolia Re: projekcje z czego sie biora? 02.09.15, 12:41
          A propos jedynego słusznego punktu odniesienia (= bycia w centrum wszechświata):

          rozmowy wyglądają mniej więcej tak:
          Mama: co tak źle wyglądasz? (z troską w głosie, ot takie luźne pytanie)
          ja: Nie, tylko jestem zmęczona bo...
          Mama: Ty zmęczona? to co ja mam powiedzieć!!!!

          To po chusteczkę mówić jej cokolwiek?!
          Nie mówię. To ma pretensje, że nie mówię. Powiem coś- rozpowiada po znajomych, rodzinie i pracownicach, wszystko co zostanie jej powiedziane (nawet najbardziej intymne) staje się sprawą publiczną. Więc nie mówię. To sobie wymyśla, dopowiada.
          Zwariować idzie, bo tak źle, tak niedobrze.
          A najgorsze co KIEDYKOLWIEK usłyszałam:
          zmarło dziecko w rodzinie: "DLACZEGO BÓG MI TO ROBI !!!"
          Rozumiecie? Nie dziecku, nie rodzicom tego dziecka, czy rodzeństwu tego dziecka- dlaczego mojej mamie bóg to robi?
          Zaliczyłam największy opad szczęki w całym swoim życiu.
          • pitahaya1 Re: projekcje z czego sie biora? 02.09.15, 12:50
            solejrolia napisała:

            > A propos jedynego słusznego punktu odniesienia (= bycia w centrum wszechświata)
            > :
            >
            > rozmowy wyglądają mniej więcej tak:
            > Mama: co tak źle wyglądasz? (z troską w głosie, ot takie luźne pytanie)
            > ja: Nie, tylko jestem zmęczona bo...
            > Mama: Ty zmęczona? to co ja mam powiedzieć!!!!
            >

            Już wiem, gdzie ja to słyszałam big_grin
            Zawsze to samo i tak samo.

          • tezee Re: projekcje z czego sie biora? 02.09.15, 13:04
            Jak to możliwe ze te babki, dzisiejsze matki emerytki sa do siebie tak podobne w zachowaniu i skąd tak duży wysyp tego typu kobiet?Oczy otwieram ze zdziwienia bo to jakiś atak klonów nie chce mi sie wierzyć ze to przypadek.
            • pitahaya1 Re: projekcje z czego sie biora? 02.09.15, 13:09
              Moim zdaniem to pokolenie "dzieci i ryby głosu nie mają", które teraz jest w wieku emerytalnym. I tak, jak my kiedyś będziemy zbierali żniwo wychowania swoich dzieci, tak oni zbierają rykoszetem dorosłość dzieci, którymi ktoś wiecznie dyrygował.
              Tam, gdzie nie było takich zachowań, nie trzeba teraz tego zbierać.

              Zdarza mi się przypomnieć rodzicom, że mam ponad 40 lat i pewne rzeczy mogliby sobie darować, do portfela przestać zaglądać i pouczać niczym dzieciaka w podstawówce.
              Ja mówię a oni i tak swoje robią.
              • tezee Re: projekcje z czego sie biora? 02.09.15, 13:47
                Pewnie ze jeśli ktoś jest takim a nie innym typem osobowości, wyniósł takie a nie inne wychowanie, cos go uksztaltowalo wlasnie tak a nie inaczej to on sie nie zmieni,juz tak ma sformatowany mózg i koniec. Dobijajace bo one nie bedą nigdy poprostu żyły dając żyć innym.
                • iskierka3 Re: projekcje z czego sie biora? 02.09.15, 13:54
                  Moja mama tez to robi - uwaza, ze w ogole nie gotuje lub gotuje z gotowcow i biedna rodzina glodna i niedozywiona. Niczego bledniejszego o mnie nie moglaby wymyslic. Nie mam pojecia skad jej sie to wzielo bo mieszka ponad 300km i raczej rzadko bywa. Mysle, ze to mieszanka jej potrzeby zeby miec racje i zawsze byc lepsza od wszystkich innych oraz ostatnia deska ratunku oraz jej wyobrazen o mnie, ktore zostaly jej z czasow gdy mieszkalam w domu i - faktycznie, nie gotowalam. Tylko wyprowadzilam sie majac 18 lat i troche sie zmienilo - to jej umykawink
                  • tezee Re: projekcje z czego sie biora? 02.09.15, 17:15
                    O a o tym nie pomyslałam,faktycznie dochodzą jeszcze wyobrażenia albo jakies prawdy na nasz temat z czasów szkolnych albo nastoletnich, tak jakby umykał gdzieś fakt ze minęło lat 20 i jestesmy innymi ludzmi,a przede wszystkim ludzmi dorosłymi. I jak faktycznie bedac na studiach mieszkając w domu rodzinnym raczej mało ktora z nas gotowała normalne obiady dla rodziny to juz lata pózniej gdy same mamy dzieci robimy to, nawet jestesmy do tego zmuszone okolicznościami zycia.
            • owmordke Re: projekcje z czego sie biora? 02.09.15, 17:44
              Trauma powojenna? Moja babcia ewidentnie miala nerwice, dziadek pil i byl duchowo nieobecny. Ich dzieci nie mialy szczesliwego dziecinstwa.
    • plater-2 Re: projekcje z czego sie biora? 02.09.15, 17:39
      To dziala tez w odwrotna strone.

      Moja synowa snuje fantazje na temat życia mojego i mego męża, choc zna je fragmentaryznie, bo dzieci z nami nie mieszkaja, a o kłopotach i problemach dzieciom nie opowiadam.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka