Dodaj do ulubionych

Wszystko na odwrót :(

04.09.15, 10:14
Dwie obserwacje. Pierwsza, z wczoraj:

Malutkie dziecko (na oko niespełna dwa lata) stoi na środku uliczki, która prowadzi do dużego wielopoziomowego parkingu i garażu osiedla. W uliczkę skręca samochód. Kierowca czeka chwilę, zastanawia się, lekko naciska klakson (dziecko nawet się nie wystraszyło, nie płacze, stoi nadal). Od stolika na zewnątrz znajdującej się nieopodal pizzerii podrywa się pożywiająca się dotąd młoda kobieta, podbiega do dziecka i zaczyna rugać kierowcę z użycie klaksonu, zamiast go przeprosić i podziękować mu. Ordynarnie wrzeszczy za nim jeszcze, gdy ten odjeżdża.

Sytuacja z dziś:

Wsiadłam do autobusu. Zobaczyłam wolne miejsce, może nie do końca wolne, bo siedział na nim plecak młodzieńca siedzącego obok. Młodzieniec (wiek gdzieś na przełomie gimnazjum i liceum) miał słuchawki w uszach, więc nieco na migi dałam mu znać, że chcę usiąść tam, gdzie jego plecak. Nie byłam pewna czy odebrał sygnały niewerbalne, więc usiadłam na wolnej połówce sądząc, że plecak zostanie zabrany. Nie został. Siedziałam chwilę na połówce, lecz nie było mi wygodnie, więc zwróciłam się do chłopaka głośno z prośbą o zabranie plecaka, nie zareagował, chociaż patrzył na mnie. Wzięłam plecak i podałam mu, wtedy obrzucił mnie spojrzeniem, w którym były wszystkie obelgi świata.

Skąd to się bierze, kto tych ludzi wychowuje?
Obserwuj wątek
    • jesienna.nuta Re: Wszystko na odwrót :( 04.09.15, 10:18
      Jak to kto ich wychowuje?
      Niektóre ematki.
      • ha-ya Re: Wszystko na odwrót :( 04.09.15, 10:41
        ??
    • melancho_lia Re: Wszystko na odwrót :( 04.09.15, 10:34
      Buraków spotkałaś. Zdarza się, choć na szczęście nie tak często.
      Mnie kiedys potrąciła na pasach pewna pańcia (miałam zielone, pańcia postanowila wyprzedzić samochód, który sie zatrzymał, bo ona w prawo skręca, zdążyłam na szczęście zepchnąć wózek na chodnik, pancia tez wyhamowala, ale mnie stuknęła). W szoku wstałam, weszłam na chodnik a paniusia obrzuciła mnie obelgami i odjechała. Pomógł mi kierowca innego samochodu (na szczęście nic poważnego mi sie nie stalo poza potłuczeniami). Nie zapisałam numerów tej laski, więc pozostała bezkarna...
      Debili nie brakuje.
      • niktmadry Re: Wszystko na odwrót :( 04.09.15, 10:37
        O tak - mnie kiedyś ochrzanił facet za to, że szłam chodnikiem. On MUSI przejechać przez chodnik, zeby dojechać na parking (znaczy na trawnik pod blokiem gdzie parkują samochody) więc ja MUSZĘ idąc chodnikiem zejść na trawę bo "on się za mną 20 metrów ślimaczył a przecież trąbił na mnie, żebym się przesunęła".
        • blaszany_dzwoneczek Re: Wszystko na odwrót :( 04.09.15, 10:45
          A mnie zbluzgał kiedyś rowerzysta, który potrącił mnie na chodniku, podczas gdy równolegle biegła ścieżka rowerowa.
      • kira02 Re: Wszystko na odwrót :( 05.09.15, 07:43
        A może wychwyciła to jakaś kamera (może miejski monitoring czy coś)? Paniusi powinni bezwzględnie odebrać prawko. Jestem w szoku.
        • melancho_lia Re: Wszystko na odwrót :( 05.09.15, 08:03
          To bylo 6 lat temu, nie bylo monitoringu, to małe skrzyżowanie... Mam nadzieję że karma ją dosięgła.
    • thank_you Re: Wszystko na odwrót :( 04.09.15, 11:17
      Mnie kiedyś opieprzył rowerzysta zjeżdżający ze ścieżki rowerowej na chodnik - że którędy idę. Gdybym nie była z dzieckiem, to bym go chyba znokautowała - bo kretyn nie dość, że prawie we mnie wjechał to jeszcze jakieś uwagi miał (a nie powinien).
      • kurdesz35 Re: Wszystko na odwrót :( 04.09.15, 11:39
        thank_you napisała:
        Gdybym nie była z dzieckiem, to bym go chyba znokautowała


        Uważaj, bo rowerzysta może oddać. No chyba że trenujesz sztuki walki albo ten rowerzysta był w wieku mocno małoletnim big_grin
        • thank_you Re: Wszystko na odwrót :( 04.09.15, 12:36
          No tak - kretyn na rowerze rozjeżdżający ludzi na chodniku - faktycznie mógłby oddać. Przecież myślenia u niego: 0 (słownie: zero).
          • kurdesz35 Re: Wszystko na odwrót :( 04.09.15, 12:47
            thank_you napisała:
            > No tak - kretyn na rowerze rozjeżdżający ludzi na chodniku - faktycznie mógłby
            > oddać.

            No ale gdybyś go chciała znokautować, to on powinie stać i nie bronić się czy uciekać?
            Przecież wtedy pokazałby, że kobieta jest słabsza i nie ma zdolności honorowej do pojedynku i w ten sposób poniżył cię. No a poza tym jest równouprawnienie big_grin
            • thank_you Re: Wszystko na odwrót :( 04.09.15, 12:53
              Oj gazeta, gazeta ty i twoja logika. wink
              • kira02 Re: Wszystko na odwrót :( 05.09.15, 07:45
                Gazeta miał jednak więcej finezji.
                • kurdesz35 Re: Wszystko na odwrót :( 05.09.15, 08:30
                  kira02 napisał(a):
                  > Gazeta miał jednak więcej finezji.


                  Oj, to nie dla mnie.
                  https://www.belvedere.pl/images_user/Finezje_m.jpg
    • lola211 Re: Wszystko na odwrót :( 04.09.15, 12:08
      Tak, naprawde w realu istnieja tacy ludzie, mam wrazenie ze jest ich coraz wiecej.
      Matka durna, ale kierowca nie powinien trąbic.Ja osobiscie wrzucilabym awaryjne, wysiadła i rozglądnela sie za kims dorosłym głosno pytajac, kto jest opiekunem dziecka.Ten klakson mogl je wystraszyc.
      • melancho_lia Re: Wszystko na odwrót :( 04.09.15, 12:09
        Wystraszyłby i co? Zawału dziecko dostanie? Traumy?
        • lola211 Re: Wszystko na odwrót :( 04.09.15, 13:13
          Małymi dziecmi trzeba sie opiekowac i o nie troszczyc, a nie je straszyc, myslalam, ze to oczywiste dla doroslego myslacego czlowieka.
      • pieskuba Re: Wszystko na odwrót :( 04.09.15, 12:15
        Matka siedziała kilkanaście metrów dalej, wśród innych ludzi. Wcale nie pilnowała swojego dziecka, siedziała tyłem. Najwyraźniej nie miała sobie nic do zarzucenia, kierowcy natomiast dużo...
        • angiz Re: Wszystko na odwrót :( 04.09.15, 12:39
          Czasem szkoda czasu na kłotnie z takimi osobnikami, jesli widać że to jakiś typ co i tak nie zrozumie bo winni są zawsze inni. Bo kierowca mógł jej powiedzieć, że zaraz zadzwoni na policję bo naraża życie dziecka i go nie pilnuje. Pewnie szybko by się uspokoiła.

          Ostatnio szlam deptakiem, układ był : pas zieleni-ścieżka rowerowa-ścieżka dla pieszych. Po ścieżce dla pieszych szla matka z pustym wózkiem, dziecię ok 2,5 letnie dreptało pasem zieleni tuż przy ścieżce rowerowej. I tak sobie szli równolegle, a między matką a dzieckiem bardzo ruchliwa ścieżka rowerowa... niektóre rowery jechały naprawdę szybko. Dziecię się bawi chodząc nóżka na zielonym, nóżka na rowerowym, giba się raz tu raz tam, podbiega... nie wiadomo w którym momencie się zdecyduje podbiec dalej do mamusi wprost pod koła rozpędzonego roweru. Patrzyłam na to ze zdumieniem, bo matka idzie zadowolona z siebie jakby nie widziała tych rowerów pomiędzy nimi, niektórzy rowerzyści zwalniali i omijali ich, jeden się zatrzymał i stał kilka minut bo nie wiedział czy dziecko na skraju jego ścieżki zechce isc na trawkę czy mu przetnie zaraz drogę, co naciskał na pedał -to dziecię się giba w stronę mamusi, więc rowerzysta znowu stoi, a dziecię postało na asfalcie i leci na trawkę... a mamunia stoicki spokoj i nie zamierza nic zmieniać. Noż kurde...bezmyślnośc i nieliczenie się z innymi ani bezpieczenstwem dziecka. Mijając ich mówię jej, że lepiej by było żeby dzieco ze ścieżki rowerowej zabrała, chyba ją zatkało że ktos uwagę zwraca. Na szczęście za chwilę dziecko zabrała na swoją stronę ścieżki rowerowej.
        • black.sally Re: Wszystko na odwrót :( 05.09.15, 08:28
          pieskuba napisała:

          > Matka siedziała kilkanaście metrów dalej, wśród innych ludzi. Wcale nie pilnowa
          > ła swojego dziecka, siedziała tyłem. Najwyraźniej nie miała sobie nic do zarzuc
          > enia, kierowcy natomiast dużo...
          >

          czasem ludzie durnie sie zachowują.
          Sama pamiętam( w zeszłym roku) jechaliśmy z synem rowerami, miał 7 lat i wołałam,żeby się zatrzymał przed ulicą, ale wiedziałam, że na nią nie wjedzie, bo skręci na chodnik.Nagle wyprzedza mnie szybko jakiś młody chłopak na rowerze, myślę sobie "debil zapierd...a jak dzikus", po czym okazało sie,że on tak szybko jechał do mojego syna, bo myślał że wjedzie na te ulicę.
          Z tego szoku...nie powiedziałam nic, jak dojechałam.Nie wiem dlaczego,Nie podziękowałam za reakcję...Pewnie, że pluję sobie w brodę, nie wiem nawet czy jechał i tak, czy wyskoczył z jakiejś firmy...Nie podziękowałam, bo doznałam jakiegoś "szoku".
          Czekam, kiedy i on opisze mnie w internetach tongue_out
      • default Re: Wszystko na odwrót :( 04.09.15, 12:33
        lola211 napisała:

        > Ten klakson mogl je wystraszyc.

        No i chyba o to chodziło - żeby się wystraszyło i uciekło z tej uliczki.
        • lola211 Re: Wszystko na odwrót :( 04.09.15, 13:14
          Mowa o niespełna dwulatku.
          Raczej sie przestraszy, rozplacze i bedzie stalo w miejscu.
      • przeciwcialo Re: Wszystko na odwrót :( 05.09.15, 08:35
        No i oberwało sie kierowcy.
    • kurdesz35 Re: Wszystko na odwrót :( 04.09.15, 12:30
      pieskuba napisała:
      > Malutkie dziecko (na oko niespełna dwa lata) stoi na środku uliczki, która prow
      > adzi do dużego wielopoziomowego parkingu i garażu osiedla. W uliczkę skręca sam
      > ochód. Kierowca czeka chwilę, zastanawia się, lekko naciska klakson


      A nie było tam strefy zamieszkania?
      W strefie tej pieszy korzysta z całej szerokości drogi i ma pierwszeństwo przed pojazdem.
      W strefie zamieszkania dziecko korzystające z drogi nie musi być pod opieką.

      Wtedy mamusia tego dziecka może myśleć, że w strefie zamieszkania można puszczać niespełna dwuletnie dziecko samopas i się niczym nie przejmować.
      • pieskuba Re: Wszystko na odwrót :( 04.09.15, 12:41
        Nie było. Droga na zewnątrz ogrodzonego osiedla, będąca również drogą ewakuacyjną ze szpitala.
    • beata985 Re: Wszystko na odwrót :( 04.09.15, 12:37
      dorosło pokolenie wychowywane bezstresowo, którzy są roszczeniowi i klękajcie narody przed nimi bo to oni są pępkiem świata....
    • gaskama Re: Wszystko na odwrót :( 04.09.15, 12:49
      Kretynów nie brakuje na świecie. Moja ukochana historyjka jest niestety bardzo trudna do opisania, mimo, że wszystko trwało 3-4 minut.
      Jadąc w gigantycznym korku przez warszawskie lemingowe osiedle musieliśmy zatrzymać się na czerwonym świetle. Przez pasy, takie z wysepką na środku, zaczęła się przechadzać rodzinka z dwójką małych dzieci: na oko czteroletnia dziewczynka na hulajnodze i dwuletni chłopczyk na rowerku bez pedałów. Rodzina wlokła się spacerkiem, jedząc lody. Dziewczynka z przodu, za nią rodzice a dwulatek za nimi samopas. Zmieniło się światło dokładnie wtedy, gdy rodzice z dziewczyną przeszli a dwulatek został sam na wysepce. Nam zrobiło się zielone, ale nie ruszyliśmy od razu, bo z pierwszego rzędu obserwujemy akcję i wiadomo, że dwulatek może mieć różne pomysły. Dziecko zaczęło krzyczeć. Rodzice się obejrzeli i razem wbiegli na wysepkę po młodego. Logiczne, ja też nie miałabym odwagi tak małemu dziecku kazać samemu czekać na wysepce. Ale czemu wrócili razem, czemu jedno nie zostało z drugim dzieckiem. Dookoła duży korek, po drugiej stronie wysepki auta już dawno ruszyły. My stoimy i obserwujemy, za nami ludzie już trąbią, bo nie wiedzą, co się dzieje. A tu nagle dziewczynka wróciła na ulicę na tej hulajnodze do rodziców (przypominam, my już od kilkunastu sekund mamy zielone światło). A tu mądrzy rodzice nagle mając już od dawna czerwone wracają z tej wysepki przez pasy ciągnąć jedno i drugie dziecko, młody się wyrywał. Wtedy ktoś za nami zatrąbił mocno, bo w międzyczasie nam już zaczęło mrygać zielone światło. I tu nagle i mamusia i tatuś stanęli na środku drogi pokazując wszystkim kierowcom środkowe palce.
      Szczerze mówiąc kopary nam opadły.
      • ewa_mama_jasia Re: Wszystko na odwrót :( 05.09.15, 07:15
        Ostatnio jak byliśmy we Wroclawiu, przechodzila rodzina z 2 dzieci przez ulice. Pasy i swiatla. Rodzice skupili sie na pilnowaniu młodszego, starszy - na oko jakies 6 czy 7 lat - szedł sam obok. Żadne z nich nie zareagowali, kiedy starszy wszedł na czerwony świetle na jezdnię. Odwroceni do młodszego nawet nie zauważyli. Ogólnie ostatnio widuje wiele przykładów małżeństw papuzek- nierozlaczek, robiących to samo, bez podziału zadan, który przy dzieciach wydaje się niezbędny.
    • hema14 Re: Wszystko na odwrót :( 04.09.15, 12:49
      Nie mam pojęcia, ale dla pocieszenia i dla celów statystycznych wink powiem, że ja się tak nie zachowuję i nie tak wychowuję dzieci. Będzie paru porządnych obywateli na tym świecie.
      • angiz Re: Wszystko na odwrót :( 04.09.15, 12:52
        big_grin
      • thank_you Re: Wszystko na odwrót :( 04.09.15, 12:56
        Ja również chciałam napisać, że jednak w większości przypadków spotykam się z miłymi zachowaniami, np. gdy przekraczam drzwi pociągu metra z synem - od razu ktoś się zrywa i ustępuje miejsca; gdy byłam w ciąży - także ustępowali; ba - nawet kilka razy stojąc w kolejce z jedną czy dwiema rzeczami ktoś mnie przepuszczał.

        Chamy są po prostu lepiej widoczne i łatwiej zapamiętać, jednak ludzi miłych i kulturalnych jest więcej.
        • angiz Re: Wszystko na odwrót :( 04.09.15, 13:00
          To fakt, statystycznie częściej spotykam się z miłymi reakcjami na rożne życiowe okoliczności niż z chamskimi. Ale sporadyczne chamskie reakcje się zapamiętuje mocniej bo "na tle" normalności bardziej szokują.
      • pieskuba Re: Wszystko na odwrót :( 04.09.15, 13:11
        smile Ja też się staram. smile
    • pelissa81 Re: Wszystko na odwrót :( 04.09.15, 13:10
      heh,
      u nas jest wewnetrzna uliczka, która biegnie równolegle do dużej. Niestety prosto pod koła wskoczył kierowcy mały dzieciak. Matka była dalej, chyba w sklepie bo facet zdąrzył wyskoczyć z samochodu do dziecka a matka dobiegla z RYJEM, że POTRACIŁ DZIECKO na chodniku!!! A ludzie naokolo co? NA NIEGO! Dodam, ze moja mama widziala sytuacje i jako jedyna mowila, ze on jechał wolno i nie mial szansy zadnej nie wpasc na chlopca.

      Na szczescie obok byla przychodnia i nic sie nie stalo oprocz kilku siniakow
      • pelissa81 Re: Wszystko na odwrót :( 04.09.15, 13:11
        A dodam, że nie jest to zadna uliczka osiedlowa, nie ma znaków wewnętrznej - to zwykla drga dojazdowa, mozna na niej jezdzic i 50 na godzine
    • demonii.larua Re: Wszystko na odwrót :( 04.09.15, 13:15
      > kto tych ludzi wychowuje?
      Nikt i w tym jest cały problem.
    • default Re: Wszystko na odwrót :( 04.09.15, 13:56
      pieskuba napisała:

      > zaczyna rugać kierowcę

      No właśnie. Teraz jakoś mnóstwo ludzi lubi "rugać" i można by pomyśleć, że za punkt honoru bierze sobie "postawienie się" komuś, czy pouczenie w ostrym tonie - nieważne, czy ma rację, czy nie ma, czy sprawa jest warta publicznej słownej przepychanki, czy nie.
      Przerost źle rozumianej "asertywności" ? Głębokie przekonanie o swojej wyższości nad innymi ? Frustracja i brak życzliwości dla innych ? Brak wychowania ? Wszystko naraz ?
      Mnie wczoraj zrugała pani, idąca po drugiej stronie ulicy. Uznała za konieczne, by przez całą szerokość jezdni i chodnika wykrzyczeć mi, że źle prowadzę psy na smyczy i mam natychmiast te smycze skrócić... Hm, przyznam, że najpierw w ogóle nie załapałam, o co ta kobieta się drze. Tak naprawdę, to nie załapałam do tej pory smile
      • mrs.petronela Re: Wszystko na odwrót :( 05.09.15, 00:13
        Ja dziś zostałam zrugana w metrze, bo grzecznie zwróciłam facetowi uwagę, że siedzi na 2 miejscach. Zaczęłam siadać na wolnym, a ten z gęba, że nie ma miejsc, z to są siedzenia za małe na tyle osób, po chwili wstał i jeszcze sobie pod nosem mruczał...A wystarczyło, żeby nóg na boki tak nie rozstawial.

      • black.sally Re: Wszystko na odwrót :( 05.09.15, 08:34
        default napisała:


        > Mnie wczoraj zrugała pani, idąca po drugiej stronie ulicy. Uznała za konieczne,
        > by przez całą szerokość jezdni i chodnika wykrzyczeć mi, że źle prowadzę psy n
        > a smyczy i mam natychmiast te smycze skrócić... Hm, przyznam, że najpierw w ogó
        > le nie załapałam, o co ta kobieta się drze. Tak naprawdę, to nie załapałam do t
        > ej pory smile

        default nie wiem, jak Ty, ale mnie strasznie wk.....wia jak idzie ktoś z psem z 10m smyczą, rozciągniętą na całą jej długość w poprzek chodnika czy ścieżki rowerowej.
        Wieć czasem i 5m mnie wk..wia wink
        • default Re: Wszystko na odwrót :( 07.09.15, 07:27
          black.sally napisała:

          > > default nie wiem, jak Ty, ale mnie strasznie wk.....wia jak idzie ktoś z psem
          > z 10m smyczą

          No własnie, tak Cię bezinteresownie wku..wia - ani nie idziesz tą samą stroną drogi, ani w żaden sposób ta luźna smycz Ci nie zawadzi - ale czemu się nie przyp...olić.
          Właśnie o to mi chodzi, o takie czepialstwo - nijak osobiście mnie dana sytuacja nie dotyka, ale się wymądrzę i obsztorcuję. A co.
          • lola211 Re: Wszystko na odwrót :( 07.09.15, 12:26
            To sa ludzie z misja, takie obsztorcowanie pozwala im myslec, ze przysługuja sie spoleczenstwu.Daje im komfort.
    • morgen_stern Re: Wszystko na odwrót :( 05.09.15, 13:06
      Proszę bardzo, z wczoraj. Kupiłam książkę, stoję jeszcze przy kasie i chowam kartę do portfela. Zaznaczam, że jestem szybka i energiczna, absolutnie się przy tej kasie nie grzebałam, chciałam tylko schować kartę z rachunkiem. Nagle koło mojej twarzy wyrasta stos przyborów szkolnych (zeszyty, kredki) trzymanych przez kobietę gdzieś w moim wieku, która mówi do kasjerki coś w rodzaju "ale proszę pani, tu mi się nic nie zgadza" (pewnie kupiła to i nie zgadzał jej się rachunek). Prawie mi na to na głowie położyła. Mówię do niej z uśmiechem, że może poczekałaby, aż odejdę od kasy. Najpierw zrobiła wielkie oczy i zdziwioną minę, a potem mówi "no przepraszam, ale ja tu niosę rzeczy..." (?!)
      Machnęłam ręką i poszłam, buc i egoista jest ciężko uleczalny.
      Jestem daleka od narzekania "za moich czasów", ale zauważyłam wysyp ludzi, którzy wszędzie są jednymi panami i władcami - na parkingu, na drodze, przy kasach, na chodniku. Mają całe otoczenie kompletnie gdzieś, są ekstremalnymi egoistami i reagują autentycznym zdziwieniem i agresją przy nawet uprzejmej próbie zwrócenia im uwagi. Nie wiem, czy jest jeszcze dla nich nadzieja, bo oni nie rozumieją kompletnie, co jest z nimi nie tak.
      • iwoniaw Re: Wszystko na odwrót :( 07.09.15, 12:20
        Cytat Jestem daleka od narzekania "za moich czasów"

        Ja też, zwłaszcza że świeżutko taka oto sytuacja mnie spotkała: Odstawiłam dziecko do szkoły i akurat korzystając z wolnego przedpołudnia udałam się na większe zakupy spożywcze do marketu. Podchodzę do kasy z wózkiem dość wyładowanym, wykładam towary na taśmę, kiedy za mną staje facet, na oko ze dwie dekady starszy ode mnie (a więc wychowany w mitycznej przeszłości, kiedy to rzekomo poziom kultury i edukacji wszelkiej stał na poziomie Mount Everestu) z kilkoma rzeczami. I ani me ani be, zero jakiegoś zagajenia czy prośby o przepuszczenie, bo mu się spieszy albo co, tylko obrzucił ponurym spojrzeniem moje zakupy (fakt, sugerujące swą ilością, że w dwie minuty ich nie skasuję) i bez słowa... władował się przede mnie podając kasjerce do czytnika swoje rzeczy. No aż mnie zatkało na taką bezczelność, ale myślę sobie - no dobra, nie spieszy mi się jakoś tragicznie, nie chce mi się robić afery w sklepie w ten poniedziałkowy poranek. W sumie gdyby poprosił to bym go wpuściła do tej kasy przede mnie, no ale chodzi właśnie o to, że jemu nawet to w głowie nie postało. I w sumie mam wrażenie, że źle zrobiłam nie wszczynając awantury, bo pewnie gość żyje w przekonaniu, że robi dobrze, skoro w tej kolejce nie dostał w łeb.
    • tryggia Re: Wszystko na odwrót :( 05.09.15, 13:30
      Ci sami, którzy uważają, że jest w porządku przyjść na egzamin w japonkach, dla których zasady zachowania przy stole to niepotrzebne sztywniactwo, a wielopokoleniowe normy kulturowe, które ułatwiały komunikację i wspólne życie to śmieszne i odbierające wolność wymysły.
      Nie, nie twierdzę, że "kiedyś to było lepiej". Brak kultury jest naturalny, to tzw. obycie jest cywilizacyjną zdobyczą. Ale żałuję, że tak modne jest uwstecznianie się w kierunku zwierząt.
      • morgen_stern Re: Wszystko na odwrót :( 05.09.15, 14:42
        Myślę tak samo.
    • koronka2012 Re: Wszystko na odwrót :( 05.09.15, 13:45
      Bez urazy, ale reakcja kierowcy w pierwszej sytuacji jest skrajnie głupia i świadczy o wyjątkowej bezmyślności.

      Nie przyszłoby mi do głowy trąbić na malucha na środku jezdni. Sygnał z zewnątrz jest bardzo ostry, po co straszyć dziecko, które nie wie jak ma się zachować w takiej sytuacji? mogło wybiec komus innemu pod koła. Myślący człowiek by wysiadł i odprowadził malucha gdzieś na bok, szukając opiekunów.

      Kierowca zachował się tak, jakby ważniejszy był szybszy przejazd, niż bezpieczeństwo tego malucha. Bo o ile on je zobaczył, to kolejny mógł już nie zauważyć.

      A opitolenie mamuśki to osobna kwestia.
      • tryggia Re: Wszystko na odwrót :( 05.09.15, 14:25
        "skrajnie głupia, wyjątkowa bezmyslność" - wyjątkowa egzaltacja, powiedziałabym.
    • setia Re: Wszystko na odwrót :( 05.09.15, 15:02
      Ja też mam wrażenie, że takich ludzi jest coraz więcej, zwłaszcza młodzież jest oderwana od rzeczywistości i egoistyczna. Przykład sprzed kilku dni; podjeżdżam na stację benzynową, gdzie tłum niesamowity i radością znajduję dystrybutor przy którym jest tylko jeden samochód. Przyglądam się bliżej i widzę, że młody człowiek z ekipą podjechał tylko umyć szybę, a przy okazji uciąć sobie pogawędkę i stanął tak, że nikt inny nie mógł skorzystać z dystrybutora. Daję mu znak, żeby podjechał 1 metr do przodu, a on nic. Wysiadłam wreszcie, podeszłam do niego i pytam czy gdyby mył tę szybę metr dalej to byłby jakiś problem i czy nie widzi ile samochodów czeka w kolejce. Gość zaskoczony, bo nie przyszło mu to do głowy, powoli, wcale się nie spiesząc skończył myć szybę i odjechał. No załamka.
      • lola211 Re: Wszystko na odwrót :( 07.09.15, 10:52
        Jesli nie przyszło mu do głowy to nie mialabym pretensji, nie zrobil tego celowo.A naturalnym odruchem czlowieka na zwrócenie mu uwagi jest obrona, opór (w tym pasywne zachowanie, tu:kontynuacja powolnego mycia szyby) chocby nie mial racji.Dlatego ja nikogo nie obsztorcowuję,nie "zwracam uwagi" tylko próbuje znalezc sposób na uzyskanie pozadanego przeze mnie efektu- to naprawde działa.Bo zalezy mi na szybkim zatankowaniu a nie na tym, by gosc poczul sie jak głupek.Uprzejma prosba, usmiech,czasem udawana bezradnosc- to skutkuje.
        Ja daje ludziom pozwolenie na błędy, bo sama tez je popełniam.Nie lubię jak ktos zwraca mi wyniosle uwage, chocby mial racje-bo te błedy wynikaja z nieswiadomosci, nieuwagi,zaabsorbowania głowy czym innym,a nie celowego zlosliwego zachowania.Wszystko zalezy od uzytej formy.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka