Dodaj do ulubionych

Chodzicie na zabrania?

15.09.15, 17:14
Nie poszłam. Pani powiedziała mojej córce, że to bardzo źle, że nie będę wink.
Zrobiłam dzisiaj multum roboty, zaraz idziemy do drugiej szkoły, m.in. powykłócać się o plan zajęć.
Nie mam siły siedzieć półtorej lub dwie godziny i słuchać o planie pracy, proponowanych wycieczkach, I Komunii itp. itd. W związku z I Komunią pierwsze zebranie w klasie III ponoć jest koszmarnie długie.
Czy naprawdę nie szkoda na to czasu i nauczycieli, i pracujących rodziców? Czy naprawdę nauczyciel nie może wysłać takich rzeczy mailem i też mieć z głowy? Rozumiem indywidualne konsultacje, ale to???

A ja zarobiłam krechę u pani wink.
Obserwuj wątek
    • bergamotka77 Re: Chodzicie na zabrania? 15.09.15, 17:32
      chyb a masz cos z glowa - taki to wysilek przy jednym dziecku? Bylam w zeszlym tygodniu na dwoch i zyje a pracuje 8h dziennie. Nie przesadzaj ze to taki wysilek. Szkole zmieniac trzy razy mialas czas i checi, a na zebranie pojsc raz na 2 mesiace nie?
      • agni71 Re: Chodzicie na zabrania? 15.09.15, 17:34
        ale, bergamotko, to nie kwestia mozliwości, w tym przypadku, tylko raczej priorytetów. Ot, natalie uważa, że zebrania są nieistotne. Jej prawo.
      • mid.week Re: Chodzicie na zabrania? 15.09.15, 17:59
        Nie chodzi o wysiłek tylko bezsensowność takich spotkań. Na ostatnim zebraniu podpisałam 3 oświadczenia z czego dwa okazały się omyłkowe i przez córkę przekazano mi właściwe. Od razu nie można było tak zrobić? Odczytano ze trzy wykazy dotyczące zasad ocen na przedmiotach, po czym okazało się że zostaną przesłane mailem. Co więcej po pierwszym tygodniu miałam je wszystkie w domu bo kolejne nauczycielki rozdawały dzieciom. Nic więcej nie wyniosłam z tego spotkania, niczego sie nie dowiedziałam, niczego szkoła nie dowiedziała sie odemnie. Siedziałam tam 1,5h ze 20 minut przed i po straciłam na dojazdy. Mogłabym w tym czasie przebiec z 10km a pozostaly czas spędzić w wannie.
        • ciociacesia u nas było 2 godziny 15.09.15, 21:31
          bylo tez o szkolnych kasach oszczednosciowych, remoncie lazienki, klubie szachowym, ubezpieczeniu - podali skladke ale nikt nie byl w stanie podac kwoty ubezpieczenia. ale i tak bylo krócej niz w zerówce 2 lata temu
      • natalie_rushman Re: Chodzicie na zabrania? 15.09.15, 19:52
        Kotuniu, dzisiaj w 5 godzin napisałam łącznie 40 stron w 2 językach. Ledwo uderzam w klawiaturę w tej chwili. Za chwilę, jak córka pójdzie spać, biorę się do następnego zlecenia.
        I tak, uważam, że zasłużyłam na odpoczynek po południu, a nie na tłuczenie się po szkołach i słuchanie czegoś, co można by przekazać mailowo.
        Szkoda rodziców i nauczycieli (też będących rodzicami) na gadanie o sprawach ogólnych, odnośnie których można by wysłać po prostu info mailowe. No, ale szkoły wolą inaczej wink.
        • paskudek1 Re: Chodzicie na zabrania? 15.09.15, 20:41
          a ty naprawdę uważasz, że wychowawczyni twojego dziecka jest uszczęsliwiona posiedzeniem z rodzicami PO godzinach jej pracy? posiedzeniem z ludźmi którzy uważają, ze jest darmozjadem, bredzi i wymysla durnoty, chociaz co najmniej 70% z tego co wam przekazuje na zebraniach to jest wymysł dyrekcji albo zwykły du..pochron powstaly w wyniku doświadczen wieloletnich z poprzednimi rocznikami rodzicow, mających pretensje o WSZYSTKO co im sie w szkole nie podoba? A mailem NIE MOŻNA przekazac bo mama Zdzisia ma internet a mama kazia i Zosi internetu nie ma, komputera nie posiada a skrzynki meilowej obslugiwać nie umie. i nie MUSI, i żadna sila jej do tego nie zmusi.
          • natalie_rushman Re: Chodzicie na zabrania? 15.09.15, 20:45
            Nie, sądzę, że w ogóle nie jest uszczęśliwiona.
            I uważam, że reforma szkolnictwa powinna iść też w kierunku usprawnienia kontaktów między rodzicami a nauczycielami - u nas nie ma rodziców nie korzystających z dziennika elektronicznego, bez dostępu do internetu. Nie mam absolutnie pretensji do nauczycielki, robi co jej każą.
            Ale łatwiej i prościej by było nie angażować ani jej, ani pracujących rodziców późnym popołudniem.
          • mgla_jedwabna Re: Chodzicie na zabrania? 16.09.15, 16:40
            To niech wychowawczyni wymaga chodzenia na zebrania od ludzi, którzy są za głupi, by ogarnąc skrzynkę mailową. Reszta może dostawac info elektronicznie, a w pięc osób zebranie odbędzie się szybciej i sprawniej niż w dwadzieścia.

            Podejrzewam, że w tym wypadku to jednak pani wychowawczyni jest za głupia, by ogarnąc skrzynkę mailową.
        • wioskowy_glupek Re: Chodzicie na zabrania? 16.09.15, 13:06
          Kotuniu a ty myślisz, że inni rodzice nie pracują ?
          • natalie_rushman Re: Chodzicie na zabrania? 16.09.15, 14:44
            Panna powyżej zarzuciła mi, że ONA siedziała w pracy 8 godzin., a coś tam robiła. Otóż każdy z nas pracuje, nieważne ile godzin i w jakim miejscu, ważne, na ile intensywnie i ile wysiłku to wymaga w danym momencie.
            Rozumiem, że wypowiadasz się z pozycji zapracowanego rodzica?
            • bergamotka77 Re: Chodzicie na zabrania? 16.09.15, 16:24
              panna nie jestem od kilkunastu lat ale ok wink Tak pracuje intensywnie 8 h i dojezdzam 1h min do pracy w kazda strone. I czas na zebranie mam. A nawet na dwa smile Lily siedzisz glownie w domu wiec nie uzalaj sie tak nad soba wink
    • agni71 Re: Chodzicie na zabrania? 15.09.15, 17:33
      Chodzimy.

      Plan pracy i niektóre inne rzeczy mozna wysłac na maila, ale wycieczki wypadałoby omówić. Później założysz wątek, ze wycieczka nie taka, jak byś sobie życzyła wink
      Jesli to pierwszy rok z danym nauczycielem, to chodzi tez o jakieś wzajemne poznanie się.
      • bergamotka77 Re: Chodzicie na zabrania? 15.09.15, 17:38
        dokladnie i czesto tez przedstawienie problemow w klasie, spraw ktore dotycza wszystkich ale natalie zapewne interesuje tylko jej coreczka - wszystko kreci sie wokol niej. I po co dziecku robic tyly? Dla mnie niepojete takie podejscie i to w roku komunijnym.
        • najma78 Re: Chodzicie na zabrania? 15.09.15, 19:17
          bergamotka77 napisała:

          > dokladnie i czesto tez przedstawienie problemow w klasie,

          Konkretnie jakich?

          spraw ktore dotycza w szystkich

          Czyli co konkretnie?

          ale natalie zapewne interesuje tylko jej coreczka -

          A kto ma ja interesowac? Ciebie interesuja inne dzieci, ktos o nich z toba rozmawia?

          • bergamotka77 Re: Chodzicie na zabrania? 15.09.15, 19:28
            najma
            nie mundrz sie bo wiem ze w uK s atylko indywidualne konsultacje. Na przykald w podstawowce byly pewne problemy wychowawcze z chlopcami, z moim nie na szczescie, ale byly rzeczy ktore przeskrobala cala klasa, omowienie wycieczek i innych waznych zasad, kwoty na RR, podpisanie dokumentow, informacje ogolne o specyfice klasy czy szkoly. Kazdemy z 27 rodzicow ma to osobno powtarzac? Jestescie dziwne.
            Mnie interesuje i moje dziecko i jego klasa bo z nia sie uczy i przebywa pol dnia.
            • najma78 Re: Chodzicie na zabrania? 15.09.15, 19:37
              bergamotka77 napisała:

              W Polsce rodzice tez pracuja i to duzo wiec dobrze by bylo aby szkoly nie zawracaly rodzicom doopy tylko wykonywaly swoja prace.

              >. Na przykald w podstawowce byly pewne problemy wychowawcze z chlopcami, z moim nie na szczescie, ale byly rzeczy ktore przeskrobala cala klasa,

              To sie zdecyduj czy przeskrobala cala klasa czy twoi nie. Takie rzeczy zalatwia sie indyqidualnie jesli jest koniecznosc a nie na forum klasowym a wiekszosc w szkole, metodami jakimi dysponuje.

              omowienie wycieczek i innych waznych zasad, kwoty na RR, podpisanie dokumentow, informacje ogolne o specyfice klasy czy szkoly.

              A to rodzice nie podpisuja dokumentow gdy dziecko szkole zaczyna, to trzeba te dokumenty podpisywac ze 3 razy w roku?wazne zasady, informacje itd to sie przekazuje rodzicom w listach, papierowych albo email. Proste, zaoszczedza sporo czasu nie tylko rodzicom.

              > Mnie interesuje i moje dziecko i jego klasa bo z nia sie uczy i przebywa pol dn
              > ia.
              >
              A coz takiego cie w tej klasie tqojego dziecka interesuje?

              Przestarzale zebrania (za moich czasow tez byly ale myslalam ze sie to zmienilo) nalezaloby wreszcie sobie darowac,zaoszczedzajac rodzicom i sobie czasu.
              • bergamotka77 Re: Chodzicie na zabrania? 15.09.15, 19:51
                Nie podniecaj sie tak angielskimi rozwiazaniami - mnie z kolei wkurzaly miliony swistkow, ktore przynosilo mi dziecko z angielskiej szkoly kazdego dnia. I pomyslalam - czy nie mozna tego zalatwic raz na zawsze na zebraniu? Poza tym mozna poznac rodzicow, wychowawczynie, ustalic pewne kwestie , wybrac trojke klasowa, ustalic wycieczki, zgody na rozne rzeczy wyrazic lub nie. Angielskim system jest inny co nie oznacza lepszy.
                • najma78 Re: Chodzicie na zabrania? 15.09.15, 20:06
                  bergamotka77 napisała:

                  > Nie podniecaj sie tak angielskimi rozwiazaniami - mnie z kolei wkurzaly miliony
                  > swistkow, ktore przynosilo mi dziecko z angielskiej szkoly kazdego dnia

                  Im wiecej piszesz o swoim zyciu w Anglii tym bardziej wyglada to na doswiadzcenia znane z opowiesci😈. Nie pierwszy to raz.
                  Moje dzieci nie przynosza codzienne miliona swistkow, przynosza 1-2 razy q tygodniu newsletter, konkretnie syn z primary, bo corka bardzo rzadko, jakas kinkretna info do podpisania. Takze spokojnie.

                  . Poza tym mozna poznac rodzicow, wychowawczynie, ustalic pewne kwestie , wybrac trojke klasowa, ustalic wycieczki, zgody na rozne rzeczy wyrazic lub nie.

                  😂 och ta trojka klasowa, a po co to komu? Z poznaniem nauczyciela dziecka nie ma problemu, z tym ze nie poznaje ich prywatnie, bo ani ja ani oni nie mielibybna to ochoty, tak jak ja nie mam ochoty poznawac prywatnie rodzocow moich tutees. Wciaz piszesz i ustalaniu pewnych kwestii, a konkrety? Nie wiem jakiez to kwestie rodzice musza ustalac?zgody wyraza sie na biezaco, ja dotaje info, podpisuje (lub nie) odcinam replay i dzieci zabieraja do szkoly. Zaden problem. Szczesliqie nie musze angzowac sie w te rozne kwestie z wycieczkami wlacznie.

                  Angielskim system j est inny co nie oznacza lepszy.

                  Owszem, w tym przypadku jest lepszy.
                  >
                  • bergamotka77 Re: Chodzicie na zabrania? 15.09.15, 20:27
                    za bardzo sie podniecilas tym UK - znalam takie mamy Polki, co zgrywaly bardziej angielskie od Angielek wink Wyjmij kij z tylka big_grin Mam Ci tel. szkoly przeslac abys sprawdzila czy byl tam uczniem? Twoja szkola nie oznacza kazdej innej w UK, w naszej anglikanskiej jakies info od wychowawczyni bylo prawie codziennie i ciagle balam sie ze mlody, wtedy zaledwie 7-latek, cos waznego zgubi i o czyms sie nie dowiem wink
                    • eraz-lilipop Re: Chodzicie na zabrania? 15.09.15, 22:03
                      Codziennie odbiera się dziecko ze szkoły to i z wychowawczynia można zamienić parę słów lub umówić się na konkretny termin. Rozmawia się z rodzicami pod szkołą to się wie jakie światki zostały zagubione przez dziecię.
                      • bergamotka77 Re: Chodzicie na zabrania? 15.09.15, 22:14
                        to w UK. W Polsce nie ma tak dobrze i zazwyczaj nikt o 15:30 nie ma czasu odebrac dziecka ze szkoly i poplotkowac z innymi rodzicami A i nauczyciele chca omawiac sprawy dziecka na ..tadam zebraniach bo ich czas po lekcjach sie konczy i nikt nie ma ochoty na nadgodziny? Tylko ze w PL nie zarabajaj tyle co w UK, wez pod uwage smile
                        • rosapulchra-0 Re: Chodzicie na zabrania? 16.09.15, 07:53
                          A jakie znaczenie tu mają zarobki?
                        • najma78 Re: Chodzicie na zabrania? 16.09.15, 12:09
                          bergamotka77 napisała:

                          > to w UK. W Polsce nie ma tak dobrze i zazwyczaj nikt o 15:30 nie ma czasu odeb
                          > rac dziecka ze szkoly i poplotkowac z innymi rodzicami A i nauczyciele chca om
                          > awiac sprawy dziecka na ..tadam zebraniach bo ich czas po lekcjach sie konczy
                          > i nikt nie ma ochoty na nadgodziny? Tylko ze w PL nie zarabajaj tyle co w UK,
                          > wez pod uwage smile
                          >
                          Pisz wiecej😂

                          Ja nie mam czasu plotkowac z rodzicami bo nie mam czasu stc pod szkola, ale moje dzieci nie maja special needs wiec i niczego nie gubia, jjakos zawsze wszystko podpisane na czas i foinformowana jestem. Jesli ma sie dziecko z problemami to trzeba zglosic to szkole wtedy beda wiedziec i znajda inna droge aby rodzic dostal i wiedzial to co potrzeba.
                        • mid.week Re: Chodzicie na zabrania? 16.09.15, 15:56
                          bergamotka77 napisała:
                          A i nauczyciele chca om
                          > awiac sprawy dziecka na ..tadam zebraniach bo ich czas po lekcjach sie konczy
                          > i nikt nie ma ochoty na nadgodziny?

                          Każdy nauczyciel ma coś takiego jak godziny konsultacyjne, podczas których przyjmuje rodziców i omawia ewentualne problemy danego dziecka.
        • natalie_rushman Re: Chodzicie na zabrania? 15.09.15, 20:02
          Nie gadaj głupot.
          Jeśli masz dziecko w klasie, w której problemy (wychowawcze? z nauką?) dotyczą WSZYSTKICH, radzę zmienić szkołę tongue_out.
          • bergamotka77 Re: Chodzicie na zabrania? 15.09.15, 20:31
            dotyczyly w podstawowce chlopcow. Nie byly powazne ale dotyczyly grupki. Nie tak zeby rozbierali uczennice jak u ciebie, calkiem lajtowe np. wyprawy do pobliskiego spozywczaka wink I nie zmienilam szkoly, teraz zaczal moj syn nowa szkole i chetnie wysluchalam co ma do powiedzenia wychowawczyni i poznalam innych rodzicow mojego dziecka oraz poznalam zasady panujace w nowej placowce.
            • natalie_rushman Re: Chodzicie na zabrania? 15.09.15, 20:42
              Tyle, że znam zasady panujące w placówce i nie muszę słuchać o nich kolejny raz.
              A na zachowanie innych dzieci nie mam najmniejszego wpływu - nie widzę więc za bardzo sensu w takich "ogólnych" podsumowaniach. Postronni rodzice nie są w stanie rozwiązać problemów, które nauczyciel ma przykładowo z częścią klasy - powinien więc omawiać te problemy z rodzicami, których dzieci ewentualnie mają coś za uszami. Zresztą po to są indywidualne konsultacje.
              PS. Co do rozbierania - to akurat była jedna z nielicznych sytuacji, które świetnie nadałyby się dyskusji na szerszym forum na ogólnym zebraniu i porządnego zje...ania mamuśki tego delikwenta. Tu faktycznie widziałabym potrzebę ogólnego omówienia tak niemiłego problemu. Niestety nauczycielka na zabraniu w dzień po przemilczała temat (bo jak to zaatakować koleżaneczkę z pracy?), matka poszkodowanego chłopca nabrała też wody w usta i sprawa umarła śmiercią naturalną.
      • natalie_rushman Re: Chodzicie na zabrania? 16.09.15, 14:45
        Wycieczki narzuca szkoła, więc ja tu nie mam nic do życzenia sobie - i tę decyzyjność szkoły w tym zakresie jak najbardziej popieram.
        To kolejny rok z tym samym nauczycielem.
    • saszanasza Re: Chodzicie na zabrania? 15.09.15, 17:39
      Chodzę, również nie rozumiem tego typu postawy. Nikt ci nie kaźe chodzić co miesiąc, ale spotkanie "otwierające rok" kończące półrocze i zamykające rok, są na tyle istotne, ze dziwię się, że kogoś mogą zwyczajnienie interesować. Masz ADHD że nie możesz wysiedzieć?
      • natalie_rushman Re: Chodzicie na zabrania? 15.09.15, 19:58
        A co w nich jest aż tak istotnego, czego nie dałoby się załatwić mailem z informacją, zaoszczędzając tym samym czasu nauczycielce - która też zresztą ma małe dziecko?
        niby dlaczego mam podniecać się podsumowaniem pracy klasy? I tak każde dziecko pracuje na miarę swoich możliwości/zadbania przez rodziców itp. itd. Jakie znaczenie ma to, gdzie jest na tle tego danego ogółu?
        • najma78 Re: Chodzicie na zabrania? 15.09.15, 20:16
          natalie_rushman napisała:


          > niby dlaczego mam podniecać się podsumowaniem pracy klasy? I tak każde dziecko
          > pracuje na miarę swoich możliwości/zadbania przez rodziców itp. itd. Jakie znac
          > zenie ma to, gdzie jest na tle tego danego ogółu?

          Przede wszystkim to sa sprawy do omawiania z nauczycielem indywidualnie czyli postepy kazdego dziecka no i co najwazniejsze indywidualnie. Nie ma znaczeni jak ani gdzie sie plasuje w klasie bo kazde dziecko jest inne, ma rozne mozliwosci itp.
          To jak klasa swietnie wypadla jako calosc w roznych kategoriach powinno byc dla uczniow, wewnetrznie, po to aby zdopingowac.
          • natalie_rushman Re: Chodzicie na zabrania? 15.09.15, 20:46
            Powiem więcej, w klasie ogólnie słabej/bardzo zdolnej to samo dziecko może plasować się w różnych miejscach. I naprawdę nic z tego nie wynika.
        • paskudek1 Re: Chodzicie na zabrania? 15.09.15, 20:45
          tak trudno zrozumieć, że NIE MA OBOWIĄZKU posiadania internetu, dostepu do niego, umiejętności poslugiwania sie powyższym oraz w szeczgólności szkynka mailową itp? Nie ma i nikt do tego rodziców zmusić nie może. ponadto pierdylion spraw wychowawca MUSI przekazać rodzicom oraz uzyskac potwierdzenie że przekazał. Takoż setki oświadczeń, zgod itp NIE SĄ wymyslem nauczyciela dla samego wymyslu i nie wynikają z naglej i niepohamowanej namiętności do gromadzenia papierzysków przez tegoż. To jest, już pisalam, wynik doświadczń z upierdliwymi do imentu rodzicami, ktorzy przypier....lają sie do szkoły jako takiej i nauczyciela każdego z osobna bo ich dziubdziuś został nie tak potraktowany.
    • kotradykcja Re: Chodzicie na zabrania? 15.09.15, 18:00
      To prowo?
      Pracuję bardzo dużo, ok 60 godz tygodniowo. Mąż podobnie.
      Ale na wszystkie zebrania chodzimy. Razy 3. Plus dodatkowe działania w ramach współpracy ze szkołami.
      Bo jakoś nie szkoda nam czasu dla naszych dzieci.
      • natalie_rushman Re: Chodzicie na zabrania? 15.09.15, 19:54
        Dla dziecka nie szkoda mi czasu.
        Dla generalnego wodolejstwa - owszem.
        • joa66 Re: Chodzicie na zabrania? 16.09.15, 08:08
          a na forum nie szkoda Ci czasu? Szkoda Ci czasu na zebranie, ale na dyskutowanie o nim godzinami masz czas i siłę? Dziwne.
          • rosapulchra-0 Re: Chodzicie na zabrania? 16.09.15, 08:20
            A ciebie ktoś rozlicza z czasu spędzonym na forum? Co cię to obchodzi ile autorka wątku siedzi w necie? Płacisz jej za to? Co za idiotyczna zaczepka.
            • rosapulchra-0 czasu spędzonego * n/t 16.09.15, 08:21

          • kropkacom Re: Chodzicie na zabrania? 16.09.15, 08:30
            No ja uznałam ponad godzinę za stracony czas. No ale młode miały radość, bo same w mieszkaniu big_grin No uczyć się nie uczyły na pewno w tym czasie.
          • natalie_rushman Re: Chodzicie na zabrania? 16.09.15, 14:48
            A wybacz, ale to już moja sprawa, w jaki sposób realizuję moment odpoczynku od pracy w ciągu danego dnia. BTW, siedzę dokładnie w tym samym miejscu, przy tym samym własnym laptopie, nie muszę nigdzie jechać i spędzać po minimum pół godziny na dojazdach w każdą stronę (w perspektywie mojego miasta to nie jest wcale mało).
    • kozica111 Re: Chodzicie na zabrania? 15.09.15, 18:29
      Bywam, ale brakuje mi dobrego moderatora dyskusji, takie lanie wody co dałoby sie streścić w 30 minutach, ale mam wrażenie że niektórym rodzicom to odpowiada, wreszcie mogą pogadać,..
    • heca7 Re: Chodzicie na zabrania? 15.09.15, 18:53
      Chodzę. Ale teraz to mam dwa w jednej szkole i często w tym samym czasie. Czasem jest przesunięcie o pół godziny. I tak jestem trochę tu trochę tam. A do tego roku miałam trzy na raz wink Jak przekraczały przyzwoitą długość to wychodziłam.
    • ga-ti Re: Chodzicie na zabrania? 15.09.15, 19:02
      Chodzę, takich ogólnych dla całej klasy są góra 3 w roku, na początku, na koniec semestru i pod koniec roku (inne to indywidualne konsultacje). Zwykle jest sporo różnych 'papierków' do podpisania, jakieś ustalenia programowe na cały semestr, ustalenia RR co do upominków różnych, składek, ustalenia co do wycieczek itp. na końcowych ogólne podsumowania. U starszego dziecka zebrania trwały max pół godziny w klasach 1-3, w 4 piętnaście minut wink U młodszego troszkę dłużej, ale nigdy godzinę.
      Zawsze też można spotkać się z rodzicami i poplotkować wink
      Zebrania pierwszokomunijne były w kościele. Fakt trwały dłużej, ale to przede wszystkim z winy rodziców wink
    • aurinko Re: Chodzicie na zabrania? 15.09.15, 19:11
      Oczywiście, że chodzę. Ja albo ojciec moich dzieci. Zarówno do szkoły jak i do przedszkola. Nie ma powodów dla których mielibyśmy być nieobecni i nie przyszło mi nawet do głowy takie olewackie podejście do obowiązków związanych z dziećmi.
    • melancho_lia Re: Chodzicie na zabrania? 15.09.15, 19:17
      Chodzę. U nas to ekwilibrystyka bo dwoje dzieci i zebrania jednocześnie. Czasem chodzimy oboje z mężem.
      Tyle, ze u nas nauczycielki prowadzą zebrania bardzo sprawnie.
      • najma78 Re: Chodzicie na zabrania? 15.09.15, 19:30
        Chodze, oczywiscie ale na szczescie szkoly nie robia nasiadowek i piprze...nia o np planie pracy? Serio, z rodzicami? A co oni maja z tym wspolnego, nie pracuja przeciez w szkole. Planowanie to ja jako osoba pracjaca w szkole zalatwiam raz a tygodniu na ok godzinnym spotkaniu i wystarczy, rodzicow sie w to nie wlacza😁
        Wycieczki? A to rodzice decyduja?
        Ide do szkoly u syna w podstaowej 2 razy w roku, spotkanie jest uczen-rodzic-nauczyciel i dotyczy ono postepow w nauce, rozwoju, zachowania itp. U corki szkola ponadpodstawowa to sa 3 spotkania (jedno, czwarte to rozmowa telefoniczna) i jest tak samo czyli uczen-rodzic-nauczyciel. Spotkania sa umawiane na konkretna godzine i w szkole podstawowej to jest jeden nauczyciel wiec jakies 10-20 min a u corki spotykam kilku nauczycieli roznych przedmiotow z tym ze wybieram ktorych chce lub nauczyciel moze nalegac na spotkanie, nie musze spotkac wszystkich. Tez umawiane na konkretna godzine, zajmuje od 30-60 min.
        Zebrania grupowe czyli informacyjne to byly u corki w procesie rekrutacyjnym, potem gdy sie dostala do konkretnej szkoly czyli na samym poczatku. Jeszcze jedno bylo kilka tygodni przed wyjazdem na wycieczke tygodniowa za granice. Inne wycieczki z rodzicami nie sa konsultowane.
    • bluebellll Re: Chodzicie na zabrania? 15.09.15, 19:32
      Jest xXI wiek, wszystko zwykle można załatwić mailem, telefonem itp.
      Skoro jednak nadal istnieją zebrania, to pewnie niektórym są potrzebne.
      Więc bez entuzjazmu i nie kosztem ważniejszych dla mnie spraw, ale uważam, że warto chodzić jeśli jest taka możliwość. W końcu to może 5 godzin w skali roku.
      Zreszta zakładam, ze nauczycielka też wolałaby popołudnie na rowerze czy przed tv.
    • lauren6 Re: Chodzicie na zabrania? 15.09.15, 19:40
      Męża wysyłam. Też uważam, że większość tych spraw można omówić mailowo.
    • kawka74 Re: Chodzicie na zabrania? 15.09.15, 19:41
      Chodzimy, choćby po to, żeby za naszymi plecami nie zapadły jakieś ustalenia, które nam nie odpowiadają.
    • rosapulchra-0 Re: Chodzicie na zabrania? 15.09.15, 19:46
      Byłam raz i podziękowałam. Trzy dziewczyny w jednej szkole. Każda w innej klasie i każda klasa miała zebranie na jedną godzinę. A w tym kłótnie po.. mamusiek na temat dekoracji sali, książek, dlaczego jej dziecko siedzi w trzeciej ławce, a nie w pierwszej i jeszcze większe bzdury. Dziękuję, postoję.
      Wszystkie sprawy załatwiałam indywidualnie z nauczycielkami.
    • anorektycznazdzira Re: Chodzicie na zabrania? 15.09.15, 19:47
      Staram się chodzić, bo wyobrażam sobie, że to uciążliwe i przykre dla nauczycieli, że chcą coś załatwić, przygotowują się, poświęcają swój czas a rodzice to olewają.
      Prawie wszyscy nauczyciele moich dzieci (poza pierwszą wychowawczynią córki w klasach 1-3) szanowali czas i wytrzymałość rodziców. Zebrania trwają 45min-1,5 h, do przeżycia.
      Nie rozumiem kompletnie o co chodzi z omawianiem I komunii na zebraniu klasowym??? Od tego jest kościół i zebranie w kościele albo co najwyżej zebranie z katehetą po zebraniu klasowym. Nawet w naszej szkole, słynnej w województwie z łamania praw osób niechodzących na religię, wychowawca nie prowadził spraw zwiazanych z komunią!
      • natalie_rushman Re: Chodzicie na zabrania? 15.09.15, 19:55
        Specyfika szkoły jest taka, że I Komunia jest jak najbardziej powiązana z nauczaniem - i to akurat świetnie rozumiem wink.
        • anorektycznazdzira Re: Chodzicie na zabrania? 15.09.15, 20:15
          No to ok, ale w takim wypadku jak nie pójdziesz, to połowy się nie dowiesz a o drugiej połowie się nie wypowiesz- będą ustalać masę rzeczy.
          Choć oczywiście współczuję, bo pamiętam jaka byłam wściekła na pierwszą nauczycielkę mojej córki, która była głęboko przekonana, że tak trzeba i robiła 3-4 godzinne zebrania. Poza tym, co robią wszyscy inni w każdej klasie, ona również odczytywała drobiazgowo omawiała podstawę programową, system oceniania, tematy wychowawcze itd, itp, itd. Najgorsze jest to, że ludzie pracują, mają inne dzieci, nie każdy ma opiekę do własnego dziecka w czasie zebrania (praca drugiego rodzica na zmiany, delegacje)- niektóre dzieci (7-8 letnie) chodziły pod klasą te 3-4 godziny czekając na rodziców do 20 wieczorem, moje kiedyś też suspicious Z jednego z takich zebrań wyszłam, nie tylko zresztą ja, a następnie kilka razy z rzędu nie poszłam.
          No ale to było ekstremum, poza tym chodziłam i chodzę na zebrania.
    • fadilla Re: Chodzicie na zabrania? 15.09.15, 19:49
      No chodze, chodzę. Etap podstawowkowy (zwlaszcza wczesnoszkolny) mam juz za sobą i to były najgorsze i najgłupsze zebrania. Teraz gimnazjum, krotko zwięźle i na temat, nie ma juz składek klasowych na dzień chłopaka, mikołaja, dzien dziewczyn i inne tego typu dywagacje na temat wycieczek, imprezek i wyjsc wszelakich. Więc odliczaj czas wink Wytrwałości.
    • koronka2012 Re: Chodzicie na zabrania? 15.09.15, 19:52
      Chodziłam na początku roku i na koniec semestru - mam dokładnie te same odczucia co natalie. 90% czasu poświęcone na absolutne, nic nie wnoszące bzdety, które można przesłać mailem jeśli ktoś faktycznie jest zainteresowany. Jałowe dyskusje o poziomie trudności 2 zadania z ostatniej kartkówki - sorry, najwidoczniej byłam toksyczną matką, bo nie miałam nawet świadomości, że się jakaś kartkówka odbyła... nie widziałam powodu, żeby zaprzątać sobie pamięć takimi sprawami, wychodziłam z założenia, że to dziecko ma się uczyć, nie ja.

      A zebrań komunijnych szczególnie współczuję - wielogodzinne bicie piany o rodzaj wianków, butów, gatunku kwiatków w kościele itd wspominam jako trudny do zniesienia koszmar. Problem polega głównie na tym, że ludzie w szkole nie potrafią tych spotkań prowadzić, ślepo podążają za zaleceniami, zamiast zwyczajnie się streszczać, po drugie - jest masa nawiedzonych mamusiek, które z byle powodu są w stanie rozpętać zażartą dyskusję. 5 osób się włącza, a reszta siedzi i modli się o rychły koniec...
    • agus-ka Re: Chodzicie na zabrania? 15.09.15, 20:19
      jedyną zaletą szkoły dwuzmianowej jest to, że zebrania też odbywają się na dwie zmiany. My zaczynaliśmy o 17:00 i mieliśmy godzinę, skończyliśmy o dziwo przed czasem. Wszystko co dało się wysłać emailem to zostało wysłane. Zgody i oświadczenia rozdano i zebrano na zebraniu bez zbędnego omawiania. Temat komunii był poruszany na zebraniu po mszy dla dzieci, a nie przez wychowawcę.
    • solejrolia Re: Chodzicie na zabrania? 15.09.15, 20:28
      zwykle tak,
      ale czasem nie,
      np jak córka za późno mi powiedziała, a ja po pracy miałam jeszcze spotkania, czy pracę w domu, to nie odwoływałam tego.
      potem dzwoniłam do wychowawczyni lub dowiadywałam się od znajomych rodziców, co było waznego na zebraniu, jakoś żadne informacje mnie nie ominęły, jak trzeba było, to zjawiałam się po zebraniu do konkretnego nauczyciela. świstki z zebrania do podpisania przynosiła mi córka.
    • morekac Re: Chodzicie na zabrania? 15.09.15, 20:35
      zabrania bo się na nich zabrania?
      • natalie_rushman Re: Chodzicie na zabrania? 15.09.15, 20:48
        He he big_grin big_grin big_grin.
        Nikt nie zauważył, ja też nie widzę, co wypisuję.
        Dzięki. Uśmiałam się teraz serdecznie big_grin big_grin big_grin.
    • hermenegilda_zenia Re: Chodzicie na zabrania? 15.09.15, 20:37
      Abstrahując od tego, czy uważasz to za sensowne, czy niesensowne dajesz niestety sygnał córce, że się nią słabo interesujesz, bo nie jesteś w stanie nawet raz na parę miesięcy znaleźć 2 godzin czasu, żeby pójść na zebranie. Założę się, że nie uczestniczysz również w żadnych szkolnych inicjatywach ani nie chodzisz na występy dziecka czy imprezy z udziałem swojego dziecka.
      • natalie_rushman Re: Chodzicie na zabrania? 15.09.15, 20:50
        Bogu dziękować występy klasowe są dość rzadkie wink.
        A poza tym błagam, nie utożsamiajmy wysłuchiwania miliona zbędnych informacji z interesowaniem się dzieckiem, jego postępami, problemami, życiem szkolnym itp. Takie rzeczy u nas wychowawczyni omawia na indywidualnych konsultacjach, na których bywam.
      • purchawkapuknieta Re: Chodzicie na zabrania? 15.09.15, 21:13
        Wtrące się, bo też jestem rodzicem, dla którego zebrania są bezsensowne.

        1. Zebrania maja mało wspólnego z zainteresowaniem dzieckiem. Istnieje coś takiego jak "dzień otwarty", kiedy z każdym nauczycielem mogę porozmawiać indywidualnie o moim dziecku. Zebrania to 2 godziny pierdoł, trajkotania bazarowych przekup i spełniania sie tatusiów frustratów.
        2. Mam dwójkę dzieci. Nie opuściłam ŻADNEGO występu moich dzieci (od żłobka począwszy; córkę mam już w 5 klasie). Na wycieczki jeżdżę przynajmniej 3 razy w roku. I to wszystko zlewając zebrania.
      • rosapulchra-0 Re: Chodzicie na zabrania? 16.09.15, 08:04
        hermenegilda_zenia napisała:

        > Abstrahując od tego, czy uważasz to za sensowne, czy niesensowne dajesz niestet
        > y sygnał córce, że się nią słabo interesujesz, bo nie jesteś w stanie nawet raz
        > na parę miesięcy znaleźć 2 godzin czasu, żeby pójść na zebranie. Założę się, ż
        > e nie uczestniczysz również w żadnych szkolnych inicjatywach ani nie chodzisz n
        > a występy dziecka czy imprezy z udziałem swojego dziecka.

        Nieprawda. Jest szereg innych działań ze strony rodziców świadczących o ich zainteresowaniu dzieckiem i jego sprawami. Uczestnictwo w zebraniach nie jest czynnością świadczącą o zainteresowaniu lub nie rodziców dzieckiem. Osobiście śmiem twierdzić, że spory odsetek rodzicó na zebranie idzie przede wszystkim dla zachowania pozorów.
        • bergamotka77 Re: Chodzicie na zabrania? 16.09.15, 08:24
          rosa co moze o tym wiedziec jakj nie chodzisz? Dla mnie tez niechodzenie oznacza zlewanie dziecka i jego spraw. Bo na manicure czy pedicure wspaniala mamuska znajdzie zawsze czas a na godzine dla dziecka nie ma smile Dla mnie strata czasu to chodzenie do kosmetyczki czy manikiurzystki - trwa godzine glupie nakladanie hybrydy - umieram z nudów!
          • rosapulchra-0 Re: Chodzicie na zabrania? 16.09.15, 09:16
            Nie chadzam do kosmetyczek, więc w moim przypadku trafiłaś kulą w płot. I nie uważam, że niechodzenie na zebrania w szkole są równoważne z nieinteresowaniem się dzieckiem i jego sprawami. Mnie się podoba system angielski - jedno popołudnie i indywidualne spotkania z nauczycielami wszystkich przedmiotów. Inne kwestie szkolno - organizacyjne omawiane są listownie lub e-mailem. To bardzo duża oszczędność czasu po prostu.
    • purchawkapuknieta Re: Chodzicie na zabrania? 15.09.15, 21:06
      Chadzam sporadycznie. Do córki już niemal w ogóle. Pięć lat znamy się z rodzicami, mamy ogarniętą trójkę klasową i świetną komunikację mailową (w tym z wychowawczynią).
      Młody jest w pierwszej klasie. Na zebraniu byłam i zapowiada się powtórka z klasy córki, czyli generalnie kontakt z rodzicami, więc zebrania będzie można sobie darować.

      W zerówce miałam kilku rodziców, którzy wyleczyli mnie z chodzenia na zebrania.
    • gosiaczek1212 Re: Chodzicie na zabrania? 15.09.15, 21:13
      Na zebrania w przedszkolu nie chodzę, w szkole tylko na pierwsze po rozpoczęciu roku, pozostałe to dla mnie strata czasu.
      • niektorymodbija Re: Chodzicie na zabrania? 15.09.15, 21:46
        jako nauczycielka -nie chce zebrań!
        Ale uważam,że ważne jest poznanie środowiska,w którym przebywa moje dziecko. Ważne jest poznanie problemów,z jakimi styka się w klasie,nawet jeśli samo nie rozrabia.
        A kwestia,że w.naszych czasach zebrania mogłyby zostać zastąpione mailami -tak,na tej zasadzie jak relacje z ludźmi zastępuje forum internetowe. Właściwe lepiej.byłoby też rozwinąć e-learning -szkoła w naszych czasach? Po co?
        • natalie_rushman Re: Chodzicie na zabrania? 16.09.15, 00:06
          Hm, nie będąc na każdziuteńkim zebraniu w ubiegłym roku z przyczyn najczęściej niezależnych miałam tak czy inaczej okazję do poznania środowiska, w którym przebywa dziecko - bardzo szybko poznałam większość rodziców, zamieniłam co najmniej parę słów z każdym, z 3 mamami zawsze wymieniałyśmy się aktualnymi informacjami, co nadrobić w wypadku nieobecności itp. itd.
    • slonko1335 Re: Chodzicie na zabrania? 15.09.15, 21:37
      Rany a co ma Komunia do zebrania w szkole? to jakaś katolicka szkoła bo wtedy to rozumiem ale z kolei powinnaś być jak najbardziej zainteresowana-przynajmniej tak mi sie wydaje...

      Tak chodzę na zebrania, zawsze aczkolwiek bardzo prawdopodobne, że to się zmieni bo moja szkoła wymyśłiała idiotyczny zwyczaj robienia zebrań w tym samym dniu o jednej porze-no nie rozdwoję się niestety...
      • agni71 Re: Chodzicie na zabrania? 15.09.15, 22:03
        >Tak chodzę na zebrania, zawsze aczkolwiek bardzo prawdopodobne, że to się zmieni bo moja szkoła wymyśłiała idiotyczny zwyczaj robienia zebrań w tym samym dniu o jednej porze-no nie rozdwoję się niestety...

        Od kilku lat mam tak, że dwa zebrania mi sie pokrywają, na szczęście nie jestem samotną matką i na jedno chadza mąż, ja na drugie.
        -
        Jutro i pojutrze mam pierwsze zebrania w tym roku, chętnie się spotkam z dwoma nowymi wychowawcami, tym bardziej, ze są to również nowi nauczyciele w szkole.
        • slonko1335 Re: Chodzicie na zabrania? 16.09.15, 07:46
          Od kilku lat mam tak, że dwa zebrania mi sie pokrywają, na szczęście nie jestem
          > samotną matką i na jedno chadza mąż, ja na drugie.
          To super tez nie jestem samotną matka i mój mąż siedzi z sześciolatkiem w domu, na zajęciach jego lub zajęciach drugiego dziecka w czasie gdy ja 2 godziny albo dłużej na zebraniu...a jak zebranie wypadnie w dni w które mąż pracuje do 18 a zebranie zaczyna się o 17 to młodsze dziecko musi iść ze mną niestety do czasu aż on wróci z pracy i je zabierze. Nie wyszła Ci ta drobna złośliwośćwink
          • agni71 Re: Chodzicie na zabrania? 16.09.15, 09:09
            Jak nam wypadały dwa zebrania w tym samym czasie, to dzieci zostawały same w domu, w tym sześciolatka, tak, że ten tego, tobie też trochę nie wyszło. Na zajęciach można dziecko zostawić i odebrać po zebraniu (najwyżej z zebrania wcześniej wyjść, żeby się nie spóźnić). Młodsze dziecko może na zajęcia odprowadzić starsze (o ile nie trzeba tam jechać koniecznie samochodem), a starszym to już w ogóle chyba nie trzeba koniecznie towarzyszyć.

            a jak zebranie wypadnie w dni w które mąż pracuje do 18
            > a zebranie zaczyna się o 17, to młodsze dziecko musi iść ze mną niestety do czas
            > u aż on wróci z pracy i je zabierze.

            chcesz powiedzieć, że zebrania wypadają w różne dni tygodnia? dziwne, u nas jest to ustalone raz i niezmienne, np. klasy IV -VI zawsze w środy.

            dziecko sześcioletnie można zostawić chyba w domu pod opieką starszego rodzeństwa?


            • slonko1335 Re: Chodzicie na zabrania? 16.09.15, 09:22
              No ale ja sześciolatka samego w domu na kilka godzin nie zostawiam bez nadzoru, nie jestem kompletnie nieodpowiedzialna...

              Młodsze dziecko może na zajęcia odprowadzić sta
              > rsze
              taaa a nie wiem czy wiesz, ze taki sześciolatek to nie bardzo może się po ulicach poruszać a tym bardziej jeździć komunikacja miejską bez opieki...

              dziecko sześcioletnie można zostawić chyba w domu pod opieką starszego rodzeńst
              > wa?
              no ja uważam, że nie można i niespełna dziewięciolatek nie może stanowić opieki i nadzoru dla sześciolatka, sorry...
              • slonko1335 Re: Chodzicie na zabrania? 16.09.15, 09:23
                >niespełna dziewięciolatek
                niespełna dziesięciolatek miało być
                • agni71 Re: Chodzicie na zabrania? 16.09.15, 09:27
                  No to skoro tak uważasz, to się męczcie wszyscy (przy okazji reszta rodziców, jak zabierasz maluszka sześcioletniego na zebranie).
                  W jakim wieku starsze dziecko zasłuży na taką dawkę zaufania, by zaopiekowało się młodszym rodzeństwem, skoro prawie 10 lat to za wcześnie?
                  • slonko1335 Re: Chodzicie na zabrania? 16.09.15, 09:41
                    No patrz wszyscy się meczą z maluszkiem na zebraniu ale ten sam maluszek może według ciebie zostać sam na kilka godzin w domu i chodzić po ulicach a nadzór nad nim może sprawować niespełna dziesięcioletnie-to ciekawe ...

                    Nie uważam, że dziecko na zebraniu przebywać powinno, zwłaszcza że są sprawy poruszane nie przeznaczone dla jego uszu czasami ale jak nie będę mieć wyjścia to pójdzie ze mną do czasu aż ktoś go będzie mógł zabrać. Nauczycielki obie twierdzą, ze lepiej przyjść z dzieckiem niż wcale i jakoś dziwnie żadna nikomu nie proponuje zostawiania w domu na kilka godzin samych sześciolatków...
                    • agni71 Re: Chodzicie na zabrania? 16.09.15, 09:51
                      slonko1335 napisała:

                      > No patrz wszyscy się meczą z maluszkiem na zebraniu ale ten sam maluszek może w
                      > edług ciebie zostać sam na kilka godzin w domu

                      to chyba logiczne, że jak zostanie w domu, to nie będzie hałasował na zebraniu

                      i chodzić po ulicach a nadzór na
                      > d nim może sprawować niespełna dziesięcioletnie-to ciekawe ...

                      spokojnie przeciętne dziecko sześcioletnie może zostać w domu z przeciętnym dzieckiem dziesięcioletnim, na godzinę do dwóch
                      >
                      Nie odpowiedziałaś na moje pytanie, KIEDY można zostawić młodsze dziecko pod opieką starszego na te 1-2 godziny dziennie? A może powinnam zapytać raczej CZY w ogóle można zostawić rodzeństwo samo w domu?

                      No i parę rzeczy w twojej wcześniejszej wypowiedzi nie trzyma się kupy, bo w tym samym dniu (kiedy są zebrania) twój mąż a to pracuje do 18.00, a to siedzi z dziećmi w domu, a to znów jest z nimi na zajęciach dodatkowych). W znanych mi szkołach zebrania odbywają się zawsze w tym samym dniu tygodnia. Zajęcia dodatkowe również odbywają się w ustalone dni i godziny. Myślę więc, że trochę naginasz rzeczywistość.
                      • slonko1335 Re: Chodzicie na zabrania? 16.09.15, 10:12
                        >to chyba logiczne, że jak zostanie w domu, to nie będzie hałasował na zebraniu
                        Ale czemu miałby hałasować na zebraniu?

                        spokojnie przeciętne dziecko sześcioletnie może zostać w domu z przeciętnym dzi
                        > eckiem dziesięcioletnim, na godzinę do dwóch
                        jako dorosła odpowiedzialna osoba, samego sześciolatka nie zostawiam na dwie godziny lub dłużej , także pod opieką starszej niespełna dziesięcioletniej siostra i nie znam nikogo kto by tak robił...a byty internetowe mogą sobie nawet niemowlaki w łóżeczku-bo cóż im się stanie-przecież w łóżeczku będą-tak ,tak na tym forum i takie rzeczy cyztałam...

                        > No i parę rzeczy w twojej wcześniejszej wypowiedzi nie trzyma się kupy, bo w ty
                        > m samym dniu (kiedy są zebrania) twój mąż a to pracuje do 18.00, a to siedzi z
                        > dziećmi w domu, a to znów jest z nimi na zajęciach dodatkowych).

                        aaa takie problemy masz...to się nie dziwię że nie widzisz problemu w zostawianiu sześciolatka samego na kilka godzin, przemieszczaniu się bez uprawnień po ulicach czy wciskaniu pod nadzór małoletniego rodzeństwa.... żeby takie rzeczy zdawałoby się rozgarniętej dorosłej babie trzeba było tłumaczyć....tam są przecinki i wszystko nie dzieje się w jednym czasie, w czasie zebrania może wypaść, że jedno dziecko, ma zajęcia, może wypaść, ze ma je akurat drugie dziecko, może wypaść, że mąż ma dyżur do 18 a może tak być, ze po prostu będą w domu bo ani zajęć ani dyżuru nie ma w tym czasie-to na serio skomplikowane?-mamy różny plan dnia i pracy i zajęć w różne dni tygodnia-nie wiedziałam, że to cos dziwnego
                        • agni71 Re: Chodzicie na zabrania? 16.09.15, 10:21
                          slonko1335 napisała:

                          > Ale czemu miałby hałasować na zebraniu?

                          bo się bawi zabawkami z klasy ( w mlodszych klasach), albo rozmawia, skarży się na nudę i pyta, kiedy pójdziecie do domu.
                          >

                          > jako dorosła odpowiedzialna osoba, samego sześciolatka nie zostawiam na dwie
                          > godziny lub dłużej , także pod opieką starszej niespełna dziesięcioletniej sio
                          > stra i nie znam nikogo kto by tak robił...

                          no to ja znam

                          > aaa takie problemy masz

                          piszemy o twoich problemach, my nie mamy problemu by dotrzec na zebrania

                          tam są przec
                          > inki i wszystko nie dzieje się w jednym czasie, w czasie zebrania może wypaść,
                          > że jedno dziecko, ma zajęcia, może wypaść, ze ma je akurat drugie dziecko, może
                          > wypaść, że mąż ma dyżur do 18 a może tak być, ze po prostu będą w domu bo ani
                          > zajęć ani dyżuru nie ma w tym czasie-to na serio skomplikowane?-

                          no sorry, ale dalej nie rozumiem - wiesz, że zebrania sa np. we wtorki, a nie wiesz, czy w te dni mąz pracuje do 18.00, czy dzieci mają zajęcia dodatkowe? Kung fu jest raz we wtorek innym razem w piatek i nigdy nie przewidzisz? Zresztą, skoro dzieci samych nie zostawisz, to czy mąż pracuje do 14.00 czy do 18.00, to i tak tylko jedno z was może wyjśc z domu. I praca lub zajęcia nie mają tu znaczenia.

                          Nie odniosłaś się do sugestii zostawienia dzieci na zajęciach (o ile wypadają akurat w dniu i o godzinie zebrań) i pójściu w tym czasie na zebrania.

                          mamy różny plan
                          > dnia i pracy i zajęć w różne dni tygodnia-nie wiedziałam, że to cos dziwnego

                          ale zebrania sa zawsze w tym samym dniu tygodnia, czy u was to jest zmienne?
                          • slonko1335 Re: Chodzicie na zabrania? 16.09.15, 10:52
                            W klasie nie ma zabawek, dzieci rysują, robią jakieś zadania, oglądają książeczki, zdarza się, że przychodzi ktoś z dzieckiem także młodszym i jakoś nigdy nie zakłócało to przeprowadzenia zebrania, jak nawet maluszek jakiś się rozdarł akurat to rodzic zwyczajnie wyszedł żeby go uspokoić, nakarmić, przewinąć albo wychodził wcześniej jak się maluch zniecierpliwił. Starsze dzieci mogą wyjść na hol i się pobawić.

                            >piszemy o twoich problemach, my nie mamy problemu by dotrzec na zebrania
                            byłam na każdym które dotychczas się odbyło wiec znowu ci prztyczka nie wyszła a owszem jak w obu klasach będą się odbywać w tym samym czasie to się nie rozdwoimy....

                            > no sorry, ale dalej nie rozumiem - wiesz, że zebrania sa np. we wtorki,
                            nie wiem bo czasami są we wtorek, czasami w środę a czasami w poniedziałek, w czwartek albo piątek. A mój mąż może mieć dyżur w pracy we wtorek, poniedziałek albo środę, albo czwartek, albo w piątek a jak ktoś zachoruje to i w poniedziałek i wtorek na przykład-to na serio są jakieś dziwy dla Ciebie?

                            Nie odniosłaś się do sugestii zostawienia dzieci na zajęciach (o ile wypadają a
                            > kurat w dniu i o godzinie zebrań) i pójściu w tym czasie na zebrania

                            dzieci nie mają takich zajęć dla dzieci które odbywałyby się dokładnie w czasie trwania zebrań, wiec nijak się nie odnoszę bo nie ma takiej opcji..no chyba ze zakładasz, ze sensei czy jak mu tam od capoeiry będzie się zajmował moim dzieckiem zamiast wracać do domu po zajęciach bo jego rodzice są na zebraniach w szkole a nie zapomnijmy, że musiałby jeszcze przyjechać wcześniej przed zajęciami bo nijak w godzinę się nie wyrobimy.....
                            • agni71 Re: Chodzicie na zabrania? 16.09.15, 11:01
                              W klasie nie ma zabawek, dzieci rysują, robią jakieś zadania, oglądają książecz
                              > ki, zdarza się, że przychodzi ktoś z dzieckiem także młodszym i jakoś nigdy nie
                              > zakłócało to przeprowadzenia zebrania, jak nawet maluszek jakiś się rozdarł
                              ak
                              > urat to rodzic zwyczajnie wyszedł żeby go uspokoić, nakarmić, przewinąć albo wy
                              > chodził wcześniej jak się maluch zniecierpliwił.

                              No i to własnie przeszkadza, zakłóca przebieg zebrania.

                              Starsze dzieci mogą wyjść na h
                              > ol i się pobawić.

                              zazwyczaj głośno, głos się po tych korytarzach nieźle niesie


                              > >piszemy o twoich problemach, my nie mamy problemu by dotrzec na zebrania

                              > byłam na każdym które dotychczas się odbyło wiec znowu ci prztyczka nie wyszła
                              > a owszem jak w obu klasach będą się odbywać w tym samym czasie to się nie rozdw
                              > oimy....

                              napisałam wyżej, że MY (liczba mnoga) nie mamy problemu dotrzeć na zebrania, TY docierasz, ale mąz juz nie

                              > > no sorry, ale dalej nie rozumiem - wiesz, że zebrania sa np. we wtorki,
                              > nie wiem bo czasami są we wtorek, czasami w środę a czasami w poniedziałek, w c
                              > zwartek albo piątek.

                              aha, to to mnie bardzo dziwi. Dlaczego tak jest i czemu to służy, a może inaczej - z czego wynika? Z pewnością i rodzicom i nauczycielom chyba bardziej podpowiadałoby uregulowanie tego, aby zebrania odbywały się zawsze w ten sam dzień tygodnia. Łatwiej zaplanować wtedy obecnośc na zebraniu w połączeniu z innymi życiowymi obowiązkami. Może warto poruszyć to na zebraniu RR w waszej szkole? I tak, to jest dla mnie bardzo dziwne, takie rozwiązanie. Chyba, że zmyslasz na potrzeby wątku.

                              > dzieci nie mają takich zajęć dla dzieci które odbywałyby się dokładnie w czasie
                              > trwania zebrań, wiec nijak się nie odnoszę bo nie ma takiej opcji..no chyba z
                              > e zakładasz, ze sensei czy jak mu tam od capoeiry będzie się zajmował moim dzie
                              > ckiem zamiast wracać do domu po zajęciach bo jego rodzice są na zebraniach w sz
                              > kole a nie zapomnijmy, że musiałby jeszcze przyjechać wcześniej przed zajęciami
                              > bo nijak w godzinę się nie wyrobimy.....

                              nie da sie, to się nie da - współczuję, że macie tak daleko na zajęcia dodatkowe

                              ale o tych dniach zebrań to pomyśl, czy nie da sie czegoś zmienić w organizacji szkoły
                              • slonko1335 Re: Chodzicie na zabrania? 16.09.15, 12:04
                                >No i to własnie przeszkadza, zakłóca przebieg zebrania.
                                najwidoczniej Tobie tylko bo jakoś nauczyciele twierdzą, że wolą rodzica z dzieckiem niż żadnego...ja na zebraniu dowiaduję się wszystkiego także jak ktoś przychodzi z niemowlakiem więc mi tez nie zakłóca...

                                > zazwyczaj głośno, głos się po tych korytarzach nieźle niesie
                                acha.... na jednym z korytarzy odbywają się czasami w trakcie zebrania zajęcia taneczne z muzyką-też póki co nikt tragedii z tego powodu nie robił a ja wszystko słyszałam....

                                napisałam wyżej, że MY (liczba mnoga) nie mamy problemu dotrzeć na zebrania, TY
                                > docierasz, ale mąz już nie
                                no raczej w tamtym roku siedział z dziećmi o rok młodszymi na zajęciach albo w domu czy pięciolatki też powinny ciebie po ulicach i autobusach paradować bez nadzoru albo siedzieć godzinami same w domu...?
                                No i w jakim celu mąż miał siedzieć na tym samym zebraniu na którym ja jestem a dzieciak bez opieki?
                                Jak w tym roku "sprzedamy" młodziaka to będziemy mogli iść oboje na dwa różne zebrania w tym samym czasie ale jak nie sprzedamy a mąż będzie miał dyżur to mogę iść tylko zabierając młodsze dziecko ze sobą na jedno bo się nie rozdwoję.

                                Dlaczego tak jest i czemu to służy, a może inacze
                                > j - z czego wynika?
                                alez ja nie mam pojęcia czemu to ma służyć i uważam to za idiotyczny zwyczaj-zdecydowanie wolałam układ taki jak w tamtym roku, że to nauczyciel z rodzicami ustalał termin zebrania a nie szkoła. Ja to rozumiem gdy chodzi o starsze klasy gdy rodzice chcą się spotkać z przedmiotowcami i dobrze by było gdyby Ci przedmiotowy wtedy byli ale w klasach wczesnoszkolnych to nie widzę takiej potrzeby..

                                > Może warto poruszyć to na zebraniu RR w waszej szkole?
                                oczywiście, ze poruszę ten temat na zebraniu RR w szkole-te szczęśliwie odbywają się o 15.30 kiedy działa jeszcze świetlica...

                                nie da sie, to się nie da - współczuję, że macie tak daleko na zajęcia dodatkow
                                > e
                                nie wiem czy tak daleko ale nijak żadne jakie znam nie trwają przez czas całego zebrania plus dojazd na nie i z niego, nie wiem może to dziwne ale u nas nie występują w tygodniu trzygodzinne zajęcia popołudniowe dla dzieci na takie długie warsztaty czasami wychodzimy w weekendy. najdłuższe zajęcia na jakie chodzi syn trwają 60 minut-za diabła w tym czasie nie ogarnę zebrania wraz z dojazdem ...
                                • agni71 Re: Chodzicie na zabrania? 16.09.15, 12:57
                                  > no raczej w tamtym roku siedział z dziećmi o rok młodszymi na zajęciach albo w
                                  > domu czy pięciolatki też powinny ciebie po ulicach i autobusach paradować bez
                                  > nadzoru albo siedzieć godzinami same w domu...?
                                  > No i w jakim celu mąż miał siedzieć na tym samym zebraniu na którym ja jestem a
                                  > dzieciak bez opieki?

                                  przeciez rozmawiamy o TYM roku, i to w tym roku przewidujesz, że mąż nie będzie mógł byc na zabraniach

                                  > nie wiem czy tak daleko ale nijak żadne jakie znam nie trwają przez czas całego
                                  > zebrania plus dojazd na nie i z niego, nie wiem może to dziwne ale u nas nie
                                  > występują w tygodniu trzygodzinne zajęcia popołudniowe dla dzieci

                                  U nas tez nie, przeważnie 1-1,5 godziny, ale zajęcia są w odległości max. 10 minut rowerem od szkoły (samochodem pewnie krócej)

                                  >za diabła w tym czasie nie ogarnę zebrania wraz z dojazdem

                                  różnice między nami wynikają zapewne z tego, że ja do szkoły mam 5 minut rowerem, podobnie ze szkoły do miejsca, gdzie odbywają sie zajęcia dodatkowe. Więc dla mnie jakies dojazdy półgodzinne samochodem na zajęcia to daleko (jak na tego typu atrakcje).

                                  więc ja zawsze mogłabym dziecko dostarczyc na zajęcia 10 minut wczesniej, najwyżej chwile poczeka, pojechac na zebranie, i jesli nie skończy się na czas, to wyjśc wczesniej by odebrać dziecko (najważniejsze sprawy na zebraniu zapewne do tej pory zostaną omówione).
                                  • slonko1335 Re: Chodzicie na zabrania? 16.09.15, 13:27
                                    Serio?
                                    " byłam na każdym które dotychczas się odbyło wiec znowu ci prztyczka nie wyszła
                                    > a owszem jak w obu klasach będą się odbywać w tym samym czasie to się nie rozdw
                                    > oimy.... "

                                    "napisałam wyżej, że MY (liczba mnoga) nie mamy problemu dotrzeć na zebrania, TY docierasz, ale mąz juz nie "


                                    No więc mąż nie docierał bo był w pracy albo sprawował opiekę and małoletnimi dziecmi.... a co do przyszłości i tego roku to owszem nie będzie docierał na bank jak będzie w pracy, no z uwagi na zebrania raczej się z niej nie zwolni a ja wtedy na któreś zebranie nie pójdę wcale a na drugie będę musiała zabrać dziecko które jest według ciebie raz maluchem który na zebraniu spokojnie posiedzieć nie da rady będąc pod nadzorem a raz wystarczająco dorosłe coby godzinami być same w domu i chodzić sobie po ulicach..

                                    U nas tez nie, przeważnie 1-1,5 godziny, ale zajęcia są w odległości max. 10 mi
                                    > nut rowerem od szkoły (samochodem pewnie krócej)
                                    no ale dzieci w tym wieku ani samochodem sobie nie pojadą przecież same ani rowerem na te zajęcia w czasie zebrania? tylko raczej ktoś musi je zawieźć, i odebrać a to raczej niemożliwe gdy trwają 1-1,5...a zebranie ze 2 przynajmniej...

                                    więc ja zawsze mogłabym dziecko dostarczyc na zajęcia 10 minut wczesniej, najwy
                                    > żej chwile poczeka, pojechac na zebranie, i jesli nie skończy się na czas,
                                    to swietnie a co proponujesz gdy dziecko zajęcia zaczyna o 17.30 albo 18 a zebranie zaczyna się o 16.30 albo 17? mam je zawieźć godzinę wcześniej i zostawić bez opieki, często gęsto na dworze pod zamkniętą salą i pojechać na zebranie?
                                    • agni71 Re: Chodzicie na zabrania? 16.09.15, 14:35
                                      a co do przyszłości i tego roku to owszem nie będzie docierał na
                                      > bank jak będzie w pracy, no z uwagi na zebrania raczej się z niej nie zwolni niektórzy się zwalniają, ale oczywiście to zależy od charakteru pracy

                                      a
                                      > ja wtedy na któreś zebranie nie pójdę wcale a na drugie będę musiała zabrać dzi
                                      > ecko które jest według ciebie raz maluchem który na zebraniu spokojnie posiedzi
                                      > eć nie da rady będąc pod nadzorem a raz wystarczająco dorosłe coby godzinami by
                                      > ć same w domu i chodzić sobie po ulicach..

                                      nie, nie, maluchem to jest wg ciebie

                                      > to swietnie a co proponujesz gdy dziecko zajęcia zaczyna o 17.30 albo 18 a zebr
                                      > anie zaczyna się o 16.30 albo 17? mam je zawieźć godzinę wcześniej i zostawić b
                                      > ez opieki, często gęsto na dworze pod zamkniętą salą i pojechać na zebranie?

                                      nie, nie masz tak zrobić

                                      tylko skąd wiesz, że zebrania będa na tę godzinę? Przeciez u was to się zmienia co miesiąc?

                                      No dobra, nie ma co tłuc w klawiature po próżnicy. U was nie ma opcji, że ktos będzie na obu zebraniach, bo mąz się nie zwolni z pracy, zresztą i tak musiałby się w czasie zebrania zajmowac dziećmi, które nie mogą zostać same w domu. Pozostaje ci chodzić na zebrania raz do jednego dziecka, raz do drugiego, i tyle. W dodatku prawie zawsze z dziećmi, bo mąz w pracy.
                                      • slonko1335 Re: Chodzicie na zabrania? 16.09.15, 14:51
                                        >niektórzy się zwalniają, ale oczywiście to zależy od charakteru pracy
                                        no skoro ma dyżur to znaczy że ktoś ten dyżur pełnic musi a nie iść na zebranie..

                                        O maluchu Ty napisałaś zdaje się w kontekście niewłaściwego zachowania na zebraniu, nie wiem wiec dlaczego uważasz, że skoro sześciolatek będzie się niewłaściwie zachowywał na zebraniu podczas gdy jest pod nadzorem osoby dorosłej to będzie się właściwie zachowywał puszczony samopas na kilka godzin bez żadnej opieki..
                                        Ja napisałam, że jako dorosła odpowiedzialna osoba nie zostawiam dziecka w tym wieku bez opieki na kilka godzin.

                                        tylko skąd wiesz, że zebrania będa na tę godzinę? Przeciez u was to się zmienia
                                        > co miesiąc?
                                        zebranie dotychczas odbywało sie albo o 16.30 albo 17-jak będzie teraz nie wiem ale to nie stanowi żadnej różnicy w przypadku gdy te zajęcia trwają godzinę a zebranie ze dwie..Jakby nie patrzeć godzinne zajęcia nie staną się nagle na czas zebrania ponaddwugodzinnymi i ciągle o tej samej porze będą się zaczynać i kończyć bez względu na godzinę zebrania w szkole, wiec nijak nie zapewnią opieki dziecku...

                                        Poz
                                        > ostaje ci chodzić na zebrania raz do jednego dziecka, raz do drugiego, i tyle.
                                        no dokładnie tak jeżeli mąż akurat będzie miał dyżur i dlatego uważam, że to idiotyczna zasada

                                        > W dodatku prawie zawsze z dziećmi, bo mąz w pracy.
                                        ja nic takiego nie napislam-Ty wyciągnęłaś takie wnioski nie wiem na jakiej podstawie , natomiast póki co nie raczyłaś zauważyć, że na zebraniach wszystkich dotychczas byłam ale natychmiast czepiłaś się, że mąż nie był na wszystkich mimo, że pilnował wtedy pięcio- a wcześniej czterolatka, acha na jedno w zeszłym roku musiałam zabrać moje dziecko, które w tym czasie bawiło się na palcu zabaw przy szkole bo akurat była tam koleżanka ze swoim dzieckiem a jak już poszła to siedziało sobie obok drzwi na holu oglądając trening grupy tanecznej na którym była jego siostra.
                                        • agni71 Re: Chodzicie na zabrania? 16.09.15, 15:12
                                          Widzę, że ciągniesz, więc jeszcze odpowiem.

                                          > O maluchu Ty napisałaś zdaje się w kontekście niewłaściwego zachowania na zebra
                                          > niu, nie wiem wiec dlaczego uważasz, że skoro sześciolatek będzie się niewłaści
                                          > wie zachowywał na zebraniu podczas gdy jest pod nadzorem osoby dorosłej to będz
                                          > ie się właściwie zachowywał puszczony samopas na kilka godzin bez żadnej opieki

                                          No, ja, ja napisałam, było to ironiczne określenie wynikające z twojego podejścia do dziecka. Nie pisałam o swoim maluszku, bo tak nie traktowałam 6-latki, tylko o twoim. Te kilka godzin to maksymalnie 2, i nie samo tylko ze starszym rodzeństwem. Rozmowa prawie jak w tym kawale o rowerze.

                                          > zebranie dotychczas odbywało sie albo o 16.30 albo 17-jak będzie teraz nie wie
                                          > m ale to nie stanowi żadnej różnicy w przypadku gdy te zajęcia trwają godzinę a
                                          > zebranie ze dwie..Jakby nie patrzeć godzinne zajęcia nie staną się nagle na cz
                                          > as zebrania ponaddwugodzinnymi i ciągle o tej samej porze będą się zaczynać i
                                          > kończyć bez względu na godzinę zebrania w szkole, wiec nijak nie zapewnią opie
                                          > ki dziecku...

                                          a u was każde zebranie trwa 2 godziny? Bo u nas akurat czas trwania jest różny, pierwsze zebranie zazwyczaj długo trwa, bo sa te dodatkowe sprawy, typu kryteria oceniania, regulaminy, podpisy pod różnymi zgodami, jakies składki. Kolejne zebrania U NAS sa krótsze, najkrótsze na jakim byłam trwało 30 minut.

                                          > > W dodatku prawie zawsze z dziećmi, bo mąz w pracy.
                                          > ja nic takiego nie napislam-Ty wyciągnęłaś takie wnioski nie wiem na jakiej pod
                                          > stawie ,

                                          Na podstawie tego, co pisałaś: zebrania odbywają się w godzinach, kiedy u was świetlica juz nie działa (swoja drogą dziwne, u nas jest chyba do 18.00), w związku z tym ktoś musi sie opiekowac dziećmi, zwłaszcza najmłodszym dzieckiem.

                                          natomiast póki co nie raczyłaś zauważyć, że na zebraniach wszystkich d
                                          > otychczas byłam

                                          byłaś, bo miałas zebrania u jednego dziecka szkolnego, prawda? Chyba od tego roku pojawił ci się problem, że dwa zebrania będa się odbywały o tej samej porze? Czy nie tak pisałaś?


                                          ale natychmiast czepiłaś się, że mąż nie był na wszystkich

                                          A po co miał być, skoro tobie wygodniej było ogarnąć zebrania? I nie, nie czepiłam się, że w poprzednich latach tylko ty chodziłaś na zebrania - czepiłam się tego, co napisałaś wyżej - że masz W TYM ROKU problem, bo dwa zebrania będa w tym samym czasie. U mnie też są zebrania w tym samym czasie (juz od kilku lat), ale JA z tym nie mam problemu, bo na jedno chodzę ja, a na drugie mąż. No musi sie raz na 2 miesiące zwolnić wczesniej z pracy, na szczęście może i chce.

                                          • slonko1335 Re: Chodzicie na zabrania? 16.09.15, 17:40
                                            No o moim, moim maluszku który na pewno nie będzie potrafił się zachować pod moją opieką na zebraniu ale za to w tym samym momencie będzie potrafił się zachować świetnie sam kilka godzin bez żadnej opieki lub pod opieką małoletniej siostry-nie widzisz jakie bzdury sama wypisujesz?...sorki ale na to jest paragraf, nie jesteśmy patologią, nie łamiemy prawa i nie zostawiamy małych dzieci godzinami bez nadzoru lub pod nadzorem innych nieletnich osób gdy nie ma nas w pobliżu.....

                                            Świetlica u nas działa do godz. 17. Owszem zebrania trwają zazwyczaj ok. 2 godzin.
                                            A konkretnie na podstawie czego wysnułaś ten wniosek?: " W dodatku prawie zawsze z dziećmi, bo mąż w pracy." bo ja napisałam ,ze jak akurat trafi się gdy ma dyżur to i owszem nie będę mogła pójść wcale na jedno z nich bo się nie rozdwoję i będę musiała na drugie zabrać młodsze dziecko, nigdzie nie napisałam, że tak będzie prawie zawsze, mało tego napisałam że dotychczas mąz na czas zebrania dzieckiem nie mógł się zając raz-ciekawe bardzo wnioski wiec wyciągasz na podstawie....czegoś...

                                            Miałam zebrania u dwójki dzieci w szkole, gdy jedno było w szkolnej zerówce a drugie w drugiej klasie ale te zebrania odbywały się w różnych terminach i mąż w czasie gdy byłam na jednym i drugim a on nie był w pracy mógł zając się dzieckiem którego nie musiałam ciągnąc na zebranie, w momencie kiedy na zebranie musza iść dwie osoby w jednym czasie robi się problem raz z opieką na czas zebrania, dwa rozdwojeniem się i opieką gdy mąż musi zostać w pracy..
                                            • agni71 Re: Chodzicie na zabrania? 16.09.15, 20:36
                                              slonko1335 napisała:

                                              > No o moim, moim maluszku który na pewno nie będzie potrafił się zachować pod mo
                                              > ją opieką na zebraniu ale za to w tym samym momencie będzie potrafił się zachow
                                              > ać świetnie sam kilka godzin bez żadnej opieki lub pod opieką małoletniej siost
                                              > ry-nie widzisz jakie bzdury sama wypisujesz?...

                                              ale jakie bzdury, to co przeszkadza na zebraniu, nie przeszkadza w domu, np. rozmawiające dziecko

                                              sorki ale na to jest paragraf, n
                                              > ie jesteśmy patologią, nie łamiemy prawa i nie zostawiamy małych dzieci godzina
                                              > mi

                                              godzinami - dwiema godzinami maksymalnie, uściślijmy

                                              > Świetlica u nas działa do godz. 17. Owszem zebrania trwają zazwyczaj ok. 2 godz
                                              > in.

                                              współczuję
                                              na szczęście w innych szkołach takie długie zebrania są tylko na początku roku

                                              > A konkretnie na podstawie czego wysnułaś ten wniosek?: " W dodatku prawie zaws
                                              > ze z dziećmi, bo mąż w pracy." bo ja napisałam ,ze jak akurat trafi się gdy ma
                                              > dyżur to i owszem nie będę mogła pójść wcale na jedno z nich bo się nie rozdwoj
                                              > ę i będę musiała na drugie zabrać młodsze dziecko, nigdzie nie napisałam, że t
                                              > ak będzie prawie zawsze, mało tego napisałam że dotychczas mąz na czas zebrania
                                              > dzieckiem nie mógł się zając raz-ciekawe bardzo wnioski wiec wyciągasz na pods
                                              > tawie....czegoś...

                                              ty czytasz co sama piszesz?
                                              przeciez własnie potwierdzasz to co napisałam

                                              • slonko1335 Re: Chodzicie na zabrania? 16.09.15, 21:31
                                                No sory ale jednak widze róznice między "w dodatku prawie zawsze z dziećmi, bo mąz w pracy" a okazjonalnie a konkretnie dotychczas raz jak zebranie wypadło w czasie gdy mąz był w pracy...nie przewiduję, że w tym roku tych dyżurów wypadajacych w czasie zebrania będzie 10 razy więcej....
                                                • agni71 Re: Chodzicie na zabrania? 16.09.15, 21:46
                                                  ok
                                          • ciociacesia Re: Chodzicie na zabrania? 16.09.15, 20:33
                                            alez ciebie łatwo zdziwiic kobieto! u nas swietlica dziala do 15:10, zebrania sa na 16-16:30 i zawsze musze sie na nie zwalniac z pracy a dyrekcja czasem roboo nam psikusa i np mamy na poczatek godzinna pogadanke z pani z ppp o tym jak pomagac dziecku odrabiac lekcje pełną bzdur i sprzecznosci a potem jeszcze godzinke w klasach
                                            • agni71 Re: Chodzicie na zabrania? 16.09.15, 20:38
                                              a dyrekcja czasem robo
                                              > o nam psikusa i np mamy na poczatek godzinna pogadanke z pani z ppp o tym jak p
                                              > omagac dziecku odrabiac lekcje pełną bzdur i sprzecznosci a potem jeszcze godzi
                                              > nke w klasach

                                              to sa rzeczy do przedyskutowania i zmiany, u nas też bywają szkolenia dla rodziców, ale jesteśmy o nich informowani zawczasu, na pewno w waszej szkole tez się tak da
                                          • ciociacesia Re: Chodzicie na zabrania? 16.09.15, 20:33
                                            alez ciebie łatwo zdziwiic kobieto! u nas swietlica dziala do 15:10, zebrania sa na 16-16:30 i zawsze musze sie na nie zwalniac z pracy a dyrekcja czasem roboo nam psikusa i np mamy na poczatek godzinna pogadanke z pani z ppp o tym jak pomagac dziecku odrabiac lekcje pełną bzdur i sprzecznosci a potem jeszcze godzinke w klasach
                  • magdalenka79k Re: Chodzicie na zabrania? 16.09.15, 10:01
                    Pozwole się wtrącić: dzieci są różne ja starszego swojego syna w wieku 6-lat spokojnie mogłam zostawić samego w domu, młodszy ma 5,5 roku ale raczej nawet za poł roku nie widzę możliwości żeby został sam w domu na godzine, generalnie mogłabym długo opisywać jego kreatywne sposoby na spędzanie czasu - więc nie, nie będę ryzykować. Co do starszego rodzeństwa to chyba w swietle prawa jest, żeby młodsze dziecko mogło zostac pod opieką starszego to to starsze powinno miec co najmniej 11 lat. A podczas tych wakacji na placach zabaw najbardziej w kość dawały własnie 4-6 latki pozostawione samopas bądź pod opieką starszego rodzeństwa zwykle były to dziewuszki z 3 klasy podstawówki, dzieci uprzykrzał życie innymi bądź stanowiły zagrożenie dla siebie i innych, opieka zajmowała się swoimi sprawami a rodzic pewnie w domu na kanapie przed telewizorem dumny, że ma takie samodzielne dzieci wrrr....
                    • agni71 Re: Chodzicie na zabrania? 16.09.15, 10:11
                      Co do starszego rodzeństwa to chyba w swietle prawa jest, żeby
                      > młodsze dziecko mogło zostac pod opieką starszego to to starsze powinno miec co
                      > najmniej 11 lat.

                      No to, o ile tak faktycznie stanowi prawo, to slonko za rok może zostawić młodsze pod opieka starszego w domu na czas zebrania. Ciekawe, czy sie odważy?

                      A podczas tych wakacji na placach zabaw najbardziej w kość da
                      > wały własnie 4-6 latki

                      Wiesz co, 4 latki a 6 latki to jednak jest spora różnica. Dla mnie również sporą różnicą jest zostawienie dziecka w domu, a na placu zabaw.

                      No, ale OK, slonka mąż akurat w dni zebrań musi pracować do 18.00, a jednocześnie pilnować dzieci w domu i być z nimi (w tym samym czasie) na zajęciach dodatkowych, dlatego nie może udać się na jedno z zebrań, a slonko ma kłopot, bo się nie rozdwoi.

      • natalie_rushman Re: Chodzicie na zabrania? 16.09.15, 00:08
        Co do Komunii szkoła ma dość wypracowane standardy nt. stroju dzieci, kosztów, ewentualnych pamiątek komunijnych itp. itd. - więc ja chcę się tylko grzecznie dostosować do sprawdzonych rozwiązań zamiast bić pianę nt. wyższości torebeczki nad jej brakiem itp. itd.
        • slonko1335 Re: Chodzicie na zabrania? 16.09.15, 07:57
          Ale jak szkoła? no chyba, że to jakaś katolicka? bo my takie kwestie omawialiśmy na zebraniu organizacyjnym w kościele a nie w szkole w czasie zebrania w dodatku..
          • natalie_rushman Re: Chodzicie na zabrania? 16.09.15, 14:53
            To nie jest szkoła świecka smile.
    • black.sally Re: Chodzicie na zabrania? 15.09.15, 21:40
      ja mam jutro dwa zebrania.
      Jedno poza szkołą, w zw z treningami, drugie w przedszkolu.
      Tez sobie pomyslałam,że co tam? wiem o czym bedzie w przedszkolu.
      Powiedziałam Pan,że nie dam rady przyjść.Bo w sumie nie dam.
      No i... no i doopa.Powinnam byc-jak powiedziała "ciocia" w przedszkolu.
      • black.sally Re: Chodzicie na zabrania? 15.09.15, 21:42
        zeby nie było.Na wszystkich zebraniach byłam.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka