Nie poszłam. Pani powiedziała mojej córce, że to bardzo źle, że nie będę

.
Zrobiłam dzisiaj multum roboty, zaraz idziemy do drugiej szkoły, m.in. powykłócać się o plan zajęć.
Nie mam siły siedzieć półtorej lub dwie godziny i słuchać o planie pracy, proponowanych wycieczkach, I Komunii itp. itd. W związku z I Komunią pierwsze zebranie w klasie III ponoć jest koszmarnie długie.
Czy naprawdę nie szkoda na to czasu i nauczycieli, i pracujących rodziców? Czy naprawdę nauczyciel nie może wysłać takich rzeczy mailem i też mieć z głowy? Rozumiem indywidualne konsultacje, ale to???
A ja zarobiłam krechę u pani

.