Dodaj do ulubionych

Jak pomóc?

25.09.15, 19:07
Spróbuję w skrócie, pracujemy w niewielkim, zgranym zespole, rzadko zdarzają się zgrzyty, od jakiegoś czasu jedna osoba zachowuje się....dziwnie. Zawsze była bardzo wrażliwa, nadwrażliwa nawet ale ogrom pozytywnych cech sprawiał że było dobrze. Od pewnego czasu wykazuje zachowania hmmm paranoiczne? Uważa, ze wszyscy sprzysięgli się przeciw niej, ze rozsiewane są jakieś straszne plotki na jej temat, że dziwnie na nią patrzymy, ze się zmawiamy.
Zdarzają się incydenty trzaskania drzwiami, mówienia głosem nabrzmiałym łzami, jest źle. Mam wrażenie, ze na skraju wybuchu.
Pytania wprost były, nic nie dają. Wyraźnie się męczy i cierpi, męczą się też inne osoby bo atmosfera w pracy staje się ciężka.
Co robić?
Myślałyśmy o kontakcie z osobą z rodziny ale jeśli rodzina postrzega ze jest ona przez nas prześladowana to może uznać ze to dalszy ciąg znęcania się i tylko wyjdzie, ze spiskujemy.
Czekać aż nastąpi wybuch? I co? Dalej znosić taką atmosferę? Pracujemy często w zespole, nie da się zamknąć u siebie i robić swoje, taka praca.
Pytania o co dokładnie chodzi, kogo z grupy oskarża, co się stało konkretnie ,NIC nie dają.
Nie mamy pojęcia co zrobić, bo ona nie widzi, ze zachowuje się jak osoba chora, siłą do lekarza nie wyślemy.
Błagam, poradźcie coś.
Obserwuj wątek
    • kamunyak Re: Jak pomóc? 25.09.15, 20:43
      czemu od razu chora, może rozstala się z facetem i przeżywa? może ma romans z szefem i boi się, że się wyda? (żart).
      Nie wiem co znaczy "od jakiegos czasu", miesiac? rok?
      Najwyraźniej ma jakies problemy i niekoniecznie chce o nich mówić. Ja też nie lubię takiej wiwisekcji, tez pewnie nie powiedziałabym.
      Moze zorganizujcie jakąs imprezę po pracy, pod byle pretekstem, jak sie rozluźni to może powie.
      Poza tym traktowałabym normalnie i żadnych pytań "co się stało".
      • maj18-98 Re: Jak pomóc? 25.09.15, 20:59
        żle opisałam chyba, pewnie ze musi się wywnętrzać, ja sama jak mi coś doskwiera muszę przetrawić zanim omówię z kimś. Chodzi o to ze ona uważa ze jest prześladowana przez nas, że w każdym geście widzi drugie dno, nie przywitasz sie jak trzeba (nie ten uśmiech) to spyta czy uważasz ją za złodziejkę i dlatego unikasz, skąd ta złodziejka? piszesz przy biurku, jak wejdzie a ty nie powitasz, nie podsuniesz krzesła nie dosc szybko oderwiesz wzrok od kompa to pretensja ze pewnie masz o coś zal,i czym cię skrzywdziła itpi za jakiego człowieka ją uważasz itd
        sytuacja trwa od miesięcy, ale ostatnio nastąpiła kumulacja,
        sensowna byłaby wspólna rozmowa, konfrontacja, karty na stół, boimy się ze będzie to dla niej potwierdzenie ze jesteśmy w zmowie
        romansu z szefem nie ma na pewno
        • kamunyak Re: Jak pomóc? 25.09.15, 21:07
          jeśli jest to dla was tak męczące to, faktycznie, zorganizujcie wspólną rozmowę. Może na gruncie prywatnym, może przy szklaneczce wina.
          Nawet jeśli umocni sie w twierdzeniu, że jesteście w zmowie to chyba gorzej już nie będzie.
          A próbowaliscie obracać wszystko w żart?
          Można jeszcze ignorować, po prostu, i tylko służbowo rozmawiać.
          • maj18-98 Re: Jak pomóc? 26.09.15, 09:28
            Próbujemy służbowo, tylko problem polega na tym ze zapalnikiem jest wszystko, np rozmowa na temat służbowy, tracisz na chwilkę kontakt wzrokowy, ona zrywa sie z miejsca, nie chce przeszkadzać, mówi ze widocznie nadużywa cierpliwości a ty nie życzysz sobie jej obecności, wychodzi w szybkim tempie trzaskając drzwiami,
            wina nie pija, zastanawiam sie czy da się zaprosić na kawę, ale nie sądzę, pewnie grzecznie podziękuje i odmówi, myślałyśmy żeby wejść do jej gabinetu i powiedzieć parę słów, zapewnić ze nie rozsiewamy plotek i pomówień, problemem jest to że nie wiemy czy w takim przypadku nie wywoła to jakiejś reakcji (wybuch agresji, załamanie)nie chcemy zaszkodzić,
        • sanrio Re: Jak pomóc? 26.09.15, 12:16
          to wygląda na schizofrenię
    • lady-z-gaga Re: Jak pomóc? 25.09.15, 20:51
      A jest tam jakis szef? to chyba dla niego/niej zadanie - rozmowa w 4 oczy i bez ogródek.
      • maj18-98 Re: Jak pomóc? 25.09.15, 21:06
        szef jest, problem widzi, też nie wie co zrobić,
        kurcze, rozumiecie ze nie mogę podać szczegółow ale naprawde wygląda mi to na jakieś zaburzenie,
        i z jednej strony niech szef coś zrobi-ok,
        ale nie chcemy żeby było że się skarżymy i jesteśmy przeciw,
        jak pomóc?
        pracujemy razem od lat, to bardzo wartościowa osoba, gdybym wiedziała że przezywa kryzys i potrzebuje trochę wsparcia, ulgowego traktowania to ok,
        ale to nie to, nasila sie jej przekonanie, że uważamy ją za złodziejkę(????????) i wszystko co najgorsze,
        • aga.doris Re: Jak pomóc? 26.09.15, 08:46
          Szef nie wie co robić, to co to za szef? Powinien wezwać panią, spytać jakie ma problemy i jak można jej pomóc. Jednocześnie delikatnie acz stanowczo dać do zrozumienia , że nie będzie tolerować rozwalania atmosfery w zespole jej urojonymi pretensjami. Praca to jest praca, a wy nie jesteście ani psychoterapeutami, ani osobami upoważnionymi do angażowania psychiatry w problemy tej pani. Bardzo często osoby tzw "wrażliwe" uzurpują sobie specjalne prawa do specjalnego traktowania i tyranizują otoczenie.
          • maj18-98 Re: Jak pomóc? 26.09.15, 09:11
            Myślę, ze masz sporo racji, i rada jest rozsądna, do nadwrażliwości która była przez lata przywykłyśmy, wypracowałyśmy metody i było ok, plusy przeważały (choć teraz myślę sobie że prawdę piszesz o tych specjalnych prawach), a teraz już nie da się normalnie funkcjonować, zwłaszcza, ze wrzesień to dla naszej placówki ciężki czas (nie wyrabiamy, niepłatne nadgodziny itp)
            jeśli szef zrobi tak jak mówisz to pewnie nie wrócą już normalne relacje, będzie stan wyjątkowy,
            ehhh, chyba trzeba się pogodzić ze nie damy rady bez strat,
            • aga.doris Re: Jak pomóc? 26.09.15, 09:42
              Normalne relacje, czyli dotychczasowe nienormalne relacje, do których przywykliście i je zaakceptowaliściewink Dla Was to żadna strata, a jest duża szansa że kubeł zimnej wody w postaci zagrożenia utraty pracy podziała na jej "wrażliwość" leczniczo... lub nakłoni do prawdziwego leczenia.
    • tmk123 Re: Jak pomóc? 25.09.15, 21:23
      Zróbcie zrzutę i zainwestujcie w psychiatrę. ktoś z was, najlepiej dwie osoby idą opisują sytuację ze szczegółami. Fachowieć rozpozna sytuację i powie co możecie zrobić
      • maj18-98 Re: Jak pomóc? 25.09.15, 21:27
        Dzięki, to jakaś myśl.
        • jaskiereczka Re: Jak pomóc? 26.09.15, 09:47
          Jaki normalny wink psychiatra postawi diagnozę z wywiadu z dwiema obcymi dla potencjalnego pacjenta osobami??? A nawet jeśli ktoś coś Wam powie to co? Pójdziecie i powiecie Grazynko pan doktor taki nasz znajomy stwierdził że masz paranoje i manię przesladowczą? Dopiero wtedy bedzie miała pewności w swej chorobie że zmawiacie się przeciwko niej.

          Praca to praca. Za chwilę sami wpadniecie w nerwicę, że nie tak patrzycie na nią, albo będziecie się bali odezwać, nie odezwiecie się w rezultacie i będziecie rozmyslac co sobie pomyśli jak zareaguje na to, że się nie odzywacie. To moze jednak się odezwę... Trzeba się udać do szefa żeby przypomniał że praca to praca. Tu się prywatnych jazd nie wnosi. Przestańcie się jej tłumaczyć niee to nie tak jak myślisz.... bo tylko nakręca się sprawa. Jak zacznie bredzić , wychodzic- konczycie rozmowę przypominajac" nie utrudniaj pracy swoimi prywatnymi jazdami WYKONUJMY SWOJĄ PRACĘ "
      • aquella Re: Jak pomóc? 26.09.15, 09:41
        psychiatra który przyjmie koleżanki osoby i wyda opinię na podstawie ich relacji też zasługuje na psychiatrę
    • aquella Re: Jak pomóc? 26.09.15, 09:47
      szef umywa ręce a szkoda bo mógłby pomóc skonfrontować wasze relacje z opinią o koleżance jaką ma w rodzinie. Tylko rodzina ma prawo zastanawiać się jak zaciągnąć taką osobę do lekarza
      • maj18-98 Re: Jak pomóc? 26.09.15, 10:08
        Nie liczyłam na diagnozę psychiatry, tylko na poradę czy konfrontować, reagować asertywnie, czy pomijać i czego sie możemy spodziewać, dzięki za wypowiedzi, coś mi się zdaje ze chciałyśmy zjeść ciastko i mieć ciasto a to się niestety nie da, musimy chyba przestać sie kryć po krzakach,
        • jaskiereczka Re: Jak pomóc? 26.09.15, 10:15
          Dokładnie tak z tym ciastkiem. Albo przyjmiecie stan jaki jest i bedziecie wkrótce miały lęki przed przyjściem do pracy ( o ile już ich nie macie ) albo zadzialacie z ryzykiem że z osobą tą już nigdy nie będzie jak dawniej. Nie wczuwajcie się w tłumaczenia Waszych intencji. Jak sie zbiera i wychodzi w trakcie rozmowy - lodowatym tonem w 3 slowach przypomnij po co sie tymu spotykacie. Jak ucieknie trzasnie drzwiami- jak sie znow pojawi glosno i wyraznie poinformuj: Grazynko nie życzę sobie żebyś w trakcie odmawiania spraw służbowych wybuchala i wybiegała z sali bo utrudnia nam Twoje zachowanie PRACĘ! I TE same komunikaty do szefa.
      • jaskiereczka Re: Jak pomóc? 26.09.15, 10:08
        Ale skąd szef ma wiedzieć jaką opinię ma pracownica w rodzinie? ??
        • aquella Re: Jak pomóc? 26.09.15, 10:17
          a jak pracownik ulega wypadkowi to szef zawiadamia jego koleżanki z pracy czy rodzinę? Fajnie zareagowałaś na pomysł z psychiatrą jednak jeśli jest tu faktycznie jakieś zaburzenie osobowości na tle chorobowym to samo ustawienie do pionu nie wystarczy.
          • jaskiereczka Re: Jak pomóc? 26.09.15, 10:21
            Dlatego podpowiedziałam ze jak ktoś jest z nią bliżej to może zagadać. Ale szef? Do rodziny dzwonic bo pani ma humory ( ja wiem ze to moze byc zaburzenie ale wygladac moze też jak paskudny charakter) Nie wiem czy to zgodne z prawem.
            • aquella Re: Jak pomóc? 26.09.15, 10:39
              humory a paranoje to jednak co innego. Szef powinien zareagować wziąć panią na rozmowę ustalić co zaburza pracę w zespole jednocześnie wysłuchując jej i zapewniając ją o tym, że jak najbardziej jej dobro też jest na uwadze.
    • dziennik-niecodziennik Re: Jak pomóc? 26.09.15, 10:12
      a powiedziec jej po prostu nie mozecie co i jak?
      • jaskiereczka Re: Jak pomóc? 26.09.15, 10:17
        Jak ktoś ma Z nią dobre stosunki to może zagadać. Słuchaj może poszlabus do lekarza wziąć coś na nerwy... Ale istnieje opcja ze tą osobą stanie się wrogiem nr 1. Niech będzie na to gotowa.
        • dziennik-niecodziennik Re: Jak pomóc? 26.09.15, 10:22
          nie, nie tak. tak normalnie, po ludzku. "o co Ci chodzi, czemu uwazasz ze Cie przesladujemy, co się stało, ktora z nas Cie jakos żle potraktowala, to że na Ciebie nie spojrzę w ułamku sekundy nie znaczy że Cie nienawidze, przestan tworzyc problemy tam gdzie ich nie ma, coraz trudniej pracowac w takiej atmosferze, nie szantażuj nas swoimi emocjami" itd.
          moze babka akurat ma cos bardzo konkretnego do powiedzenia?
          • jaskiereczka Re: Jak pomóc? 26.09.15, 10:28
            Może. Może ja jestem przewrazliwiona bo pracowałam z jedną wredna albo chorą. Siedzialam tylem do drzwi. Ona cichutko te drzwi otwierala po czym robiła awanturę ze jak nękam i przesladuje bo się D..upą odwracam jak ona wchodzi! I takie tam.
            • maj18-98 Re: Jak pomóc? 26.09.15, 11:21
              Były próby rozmowy osoba z którą ma dobry kontakt próbowała na gruncie prywatnym,nie dało rady,
              dziękuję wam za bardzo, cenne są uwagi osób z boku, jest tak jak któraś napisała, ryzyko ze nie damy wrócić do dobrych relacji nas paraliżuje, gdyby to był nowy pracownik który wykazywałby takie zachowania to bysmy sobie poradziły, problem własnie tkwi w tym ze relacje między nami są głębsze, znamy się od lat, chyba czas ustalić wspólny front i wspólne komunikaty, bo ja na przykład to unikam jak mogę a jedna z nas jakoś najbardziej stawiana przed ściana już ma problemy z przyjściem do pracy (stres)
              • dziennik-niecodziennik Re: Jak pomóc? 26.09.15, 12:00
                Jeeeeeju, alez sie dałyscie wkrecic big_grin
                problemy z przyjsciem do pracy bo koleżanka sie dąsa?...
                • maj18-98 Re: Jak pomóc? 26.09.15, 12:25
                  Dąsa jak dąsa, zapewniam ze to spory kaliber, stres ma osoba która najsilniej odczuła problem i nie wie czego się spodziewać, co to się dzis wydarzy,pewnie ze do pracy przychodzi, swoje robi ale lekko nie jest,
                  ja w sumie jakoś szczególnie nie oberwałam ale lekko nie jest,
                  no, dałyśmy sie wkręcić, zawsze jak pisałam była drażliwa, nasiliło się, ok, każdy ma problemy, coś niezręcznego sie zrobi, coś nietaktownego powie, trzeba wybaczyć , ale niestety jest coraz gorzej,
                  chyba chciałabym dąsy,
                  zamiast tego na pytanie czy nie widziała jakiegoś dokumentu (może był jej potrzebny, moze ostatnio miała w ręku)ona odpowiada: a co ci się wydaje? ukradłam? do domu wzięłam i ci schowałam?
                  takie to dąsy, nawet jak odpowie się prawidłowo to krwi napsuje
                  • dziennik-niecodziennik Re: Jak pomóc? 26.09.15, 12:38
                    > zamiast tego na pytanie czy nie widziała jakiegoś dokumentu (może był jej potrz
                    > ebny, moze ostatnio miała w ręku)ona odpowiada: a co ci się wydaje? ukradłam? d
                    > o domu wzięłam i ci schowałam?

                    to odpowiadasz "nie rzucaj sie bez sensu, nie mowie ze ukradłas, pytam sie czy widzialas - widzialas czy nie?"
                    • maj18-98 Re: Jak pomóc? 26.09.15, 15:50
                      OOO, to my znacznie delikatniej, nie rzucaj się pewnie wywołałoby burzę, odpowiedź brzmiała:o nic takiego cię nie oskarżam, spytałam tylko czy nie widziałaś, generalnie wszystkie odpowiadamy bardzo grzecznie, nie wiem czy słusznie, pewnie twoja wersja zadziałałaby trzeźwiąco a moze wywołała burzę,
    • sasanka4321 Re: Jak pomóc? 26.09.15, 11:14
      Psychoza. Nic nie zrobisz. Jesli mieszka z rodzina, to rodzina tez juz to wie. Jesli mieszka sama, to rodzina najpierw mysli, ze dziewczyna rzeczywscie jest przesladowana. Po jakims czasie zawsze zauwaza, ze problem jest w glowie dziewczyny - to wychodzi w codziennych sytuacjach - ona sie czuje przesladowana nie tylko w pracy. Nic nie zrobicie. Najblizsza rodzina - ludzie naprawde jej blscy, ktorym ufa bezgranicznie - moze probowac namowic ja na wizyte u psychiatry.Male szanse, ale moze zrobi to dla nich. Wy nic nie jestescie w stanie zrobic.
      • maj18-98 Re: Jak pomóc? 26.09.15, 11:22
        Tak zdecydowanie piszesz o psychozie, spotkałaś się juz z taką sytuacją? co robić? czekać aż się rozwinie? wejść na drogę służbową?
        • sanrio Re: Jak pomóc? 26.09.15, 12:21
          znam 2 przypadki osób ze schizofrenią, obie mają manie prześladowcze - ciągle ktoś je chce zabić, ktoś je podsłuchuje, oskarża o niecne czyny, odcina im prąd, nie korzystają z netu bo są śledzone, wszyscy chcą im zrobić krzywdę. To co opisujesz, zwłaszcza z tą złodziejką, mi niestety wygląda na początki lub zaostrzenie choroby. Osoby, które się nie leczą miesiącami czy latami (bo lekarze chcą je otruć) po jakimś czasie uderzają ze zdwojoną siłą. Moim zdaniem skontaktować się z rodziną, może oni wiedzą o czymś o czym wy nie wiecie. Leczona schizofrenia nie jest powodem do utraty pracy.
          • maj18-98 Re: Jak pomóc? 26.09.15, 12:27
            W życiu byśmy nie chciały żeby straciła pracę, dlatego własnie zastanawiamy się jak reagować żeby nie nasilić problemu,
            • sanrio Re: Jak pomóc? 26.09.15, 14:57
              no więc dlatego piszę, że ta choroba nie powoduje niezdolności do pracy. Idzie się na L4 na czas leczenia potem wraca kiedy się nie ma urojeń i pracuje bez zakłóceń z zaświadczeniem od lekarza, że nie ma przeciwwskazań. Ale po pierwsze trzeba chcieć się leczyć (co u schizofreników bywa trudne) a po drugie mieć świadomość istnienia choroby.
              To chcecie jej pomóc czy tak sobie tylko piszesz, bo wynika z tego, że w najbardziej prawdopodobnej opcji jednak wolisz umyć ręce.
            • zona_mi Re: Jak pomóc? 26.09.15, 15:25
              > W życiu byśmy nie chciały żeby straciła pracę,

              W sytuacji, jaką opisujesz, najszybciej chyba straci pracę ta osoba, która najtrudniej znosi zachowanie koleżanki.
              Więc może to kwestia wyboru - stawiacie panią pod ścianą, bo nikt, tylko ona sama może naprawdę coś zrobić w swojej sprawie, albo gimnastykujecie się i wykruszacie powoli, nie dając rady znieść takiej atmosfery i normalnie funkcjonować służbowo.
        • sasanka4321 Re: Jak pomóc? 26.09.15, 13:53
          > Tak zdecydowanie piszesz o psychozie, spotkałaś się juz z taką sytuacją? co rob
          > ić? czekać aż się rozwinie? wejść na drogę służbową?

          Tak, spotkalam sie. Tzw epizod psychotyczny. Nie wiem, co zrobic. Mysle, ze nic sie zrobic nie da. Zadne rozmowy, tlumaczenia, ze to nie tak, ze jej sie przywidzialo, ze to zupelnie bez sensu, nic nie wniosa, bo ona te wszystkie sytuacje dokladnie tak widzi, jak Wam przedstawia i widzi to z ogromna wyrazistoscia. Tak w tej chwili dziala jej mozg, takie obrazy jej przedstawia, tak je interpretuje. Pomoc moga neuroleptyki. Ale sila jej do psychiatry nie zawleczecie - gdybyscie nawet zawlekli, uznalaby, ze jest jeszcze gorzej niz myslala, bo jestescie w jednej klice z lekarzami.
          • maj18-98 Re: Jak pomóc? 26.09.15, 14:08
            No, to tylko wypada zadbać o siebie, i czekać aż się sypnie, ehhhhhh
            • sasanka4321 Re: Jak pomóc? 26.09.15, 14:26
              > No, to tylko wypada zadbać o siebie, i czekać aż się sypnie, ehhhhhh

              I zyczyc jej jak najlepiej - ale w ciszy. I rozumiec, ze to ani jej wina ani jej zly charakter - ot mozg potrafi splatac czlowiekowi taki glupi figiel... Po miesiacu brania dobrze dobranych lekow moze byc znow zupelnie normalna i smiac sie razem z Wami ze swojego dzisiejszego zachowania. Mowisz ze zawsze byla "przewrazliwiona" - czasem jest tak, ze trzeba najpierw upasc na twarz, zeby pierwszy raz w zyciu zaczelo byc calkiem normalnie. I tak sie u niektorych dzieje. A u innych zaczyna byc zupelnie zle. Nie przewidzisz.
              Jesli ktos z Was ma kontakt z jej matka, mezem, czy kogo ona tam ma bliskiego... wtedy pewnie ma sens porozmawiac, opowiedziec, jak to wyglada w pracy, i ze sie martwicie.
              • jaskiereczka Re: Jak pomóc? 26.09.15, 14:46
                Trudna sytuacja. A jeśli nie znaczenie się leczyc? Jak zapobiegać sytuacji w której pozostawił pracownicy będą się czuli wykonczeni ( jak warunki w pracy kiepskie z powodu nieslusznych podejrzeń i histerii ciężko krzesac w sobie wciąż empatię) i sami będą musieli lękać leki przed przyjściem do pracy? Jak czytaliśmy jedna Z pań odczuwa już duży stres przed przyjsciem do pracy.
              • maj18-98 Re: Jak pomóc? 26.09.15, 14:53
                My naprawdę rozumiemy, nikt jej nie odpowiada opryskliwie, nie wyklucza, nie obwinia, widzimy jak sie męczy i bardzo nam przykro, tylko raz ze coraz trudniej to znosić, dlatego założyłam ten wątek, ze by poznać opinie innych
                • mozambique Re: Jak pomóc? 28.09.15, 12:44
                  to teraz szczerze sie przyznaj - od jakiego czasu ją ostro mobbingujecie ?

                  bo wasze zachowanie ( udawanie ze nie wiecie o co chodzi, podejrzenia o chorobe psychiczną osoby , ktora sie was wyraźne boi ) ) spelnia znamiona wlasnie mobbingu w pracy
                  • dziennik-niecodziennik Re: Jak pomóc? 28.09.15, 12:51
                    ??????????????
    • mynia_pynia Re: Jak pomóc? 28.09.15, 13:07
      A może ma dość, bo wszyscy w pracy uważają że jej coś jest?
      Może miała jakieś swoje problemy o których nie chciała rozmawiać a tu nagle wszyscy rwą się do pomocy a jak "obdarowany" nie reaguje jak powinien.
      Chwilowo olać, jak nastąpi poprawa to znaczy że posunięcie było dobre, jak nie to niech szef wezwie na rozmowę.
      Nie życzyłabym sobie, żeby moi współpracownicy chcieli mnie ratować i dyskutowali o moim stanie psychicznym.
      A może coś się wydarzyło w pracy, zmiana miejsca w pokoju, źle odebrana zmiana/przydzielenie obowiązków, może brak jakiejś premii/ nagrody, niedostrzeżone przez szefa starania o awans, odmowa szkolenia, urlopu, itp - może warto na tym skupić uwagę ... Bo co do spiskowania to pani ma rację ;P.
    • mgla_jedwabna Re: Jak pomóc? 28.09.15, 13:13
      Jak pomóc? Pomóc sobie. Zadbać o atmosferę i efektywność pracy, wyraźnie wyznaczając granice niedopuszczalnych zachowań. Jak pani jeszcze raz zrobi aferę bez powodu, wybiegnie w pół zdania, przyczepi się o nie taki uśmiech, przypomnieć, że macie zadania do wykonania, że jej bezpodstawne podejrzenia utrudniają współpracę, że nie spotykacie się, by robić dobrze sobie nawzajem itd. Że trzaskanie drzwiami itd. to zachowania nie do przyjęcia na gruncie zawodowym. Bo na razie to wygląda tak, że pani sobie pozwala na robienie scen, a wy się zastanawiacie, co zrobiliście nie tak. Trzeba jej wyraźnie dać do zrozumienia, kto tu stwarza problemy, to może być dla niej pierwszy krok do uświadomienia sobie, że to z nią jest coś nie tak.
      • catroux Re: Jak pomóc? 28.09.15, 13:19
        Sorry, ale jeśli kobieta ma zaburzenia i pogłębiającą się chorobę (a na to wszystko wskazuje), to dbanie o atmosferę i próby wyznaczania granic guzik dadzą, bo potrzebny jest lekarz. Bo ona NIE WIDZI tego racjonalnie.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka