maj18-98
25.09.15, 19:07
Spróbuję w skrócie, pracujemy w niewielkim, zgranym zespole, rzadko zdarzają się zgrzyty, od jakiegoś czasu jedna osoba zachowuje się....dziwnie. Zawsze była bardzo wrażliwa, nadwrażliwa nawet ale ogrom pozytywnych cech sprawiał że było dobrze. Od pewnego czasu wykazuje zachowania hmmm paranoiczne? Uważa, ze wszyscy sprzysięgli się przeciw niej, ze rozsiewane są jakieś straszne plotki na jej temat, że dziwnie na nią patrzymy, ze się zmawiamy.
Zdarzają się incydenty trzaskania drzwiami, mówienia głosem nabrzmiałym łzami, jest źle. Mam wrażenie, ze na skraju wybuchu.
Pytania wprost były, nic nie dają. Wyraźnie się męczy i cierpi, męczą się też inne osoby bo atmosfera w pracy staje się ciężka.
Co robić?
Myślałyśmy o kontakcie z osobą z rodziny ale jeśli rodzina postrzega ze jest ona przez nas prześladowana to może uznać ze to dalszy ciąg znęcania się i tylko wyjdzie, ze spiskujemy.
Czekać aż nastąpi wybuch? I co? Dalej znosić taką atmosferę? Pracujemy często w zespole, nie da się zamknąć u siebie i robić swoje, taka praca.
Pytania o co dokładnie chodzi, kogo z grupy oskarża, co się stało konkretnie ,NIC nie dają.
Nie mamy pojęcia co zrobić, bo ona nie widzi, ze zachowuje się jak osoba chora, siłą do lekarza nie wyślemy.
Błagam, poradźcie coś.