Dodaj do ulubionych

Nie potrafię zrozumieć sytuacji,

05.10.15, 09:36
gdy kobieta lat 46 zachodzi w ciążę, mając już 4 dzieci, najstarsze w tym roku zdaje maturę i szykuje się na studia, wszystkie dzieci ambitne i dobrze się uczące. Wytłumaczcie mi, proszę, bez jechania po mnie, mechanizm działania takiej kobiety. Bo jeśli WIE, że jest ryzyko niechcianej ciąży, (niechcianej, bo w tej rodzinie z kasą krucho, choć nie są żadną patologią), to powinna wystrzegać się seksu. A nie potem narzeka, że jej się przytrafiło, że jej tak źle, że najstarszy na studia nie pójdzie...itp. To taki problem powiedzieć facetowi "sorry, ale JA więcej dzieci mieć nie mogę, bo nie ma kasy, w związku z tym albo TY pomyślisz o antykoncepcji albo ZERO seksu? Wytłumaczcie mi.... bo ona chodzi i narzeka, a ja jedyne na co mam ochotę powiedzieć to "trzeba było się nie pier...".
Obserwuj wątek
    • lauren6 Re: Nie potrafię zrozumieć sytuacji, 05.10.15, 09:40
      Pewnie myślała, że w tym wieku nie zajdzie.
    • zlotarybka_1 Re: Nie potrafię zrozumieć sytuacji, 05.10.15, 09:41
      szczerze mowiac mysle, ze aby zajsc w ciaze w wieku 46 lat trzeba miec prawdziwego pecha. Wiec nie dziwie sie, ze kobieta teraz jeczy. Fakt, mogla pomyslec o zabezpieczeniu ale kurcze nie ona pierwsza i nie ostatnia. Mimo wszystko troche jej wspolczuje.
    • kropkacom Re: Nie potrafię zrozumieć sytuacji, 05.10.15, 09:42
      Nawet mi do głowy nie przyszło aby wystrzegać się seksu. Chyba, ze autentycznie nie chce, a mąż ją zmusza. Zresztą seks nie oznacza penetracji. Że już pominę antykoncepcję.
    • dobrochna00 Re: Nie potrafię zrozumieć sytuacji, 05.10.15, 09:43
      Bez przesady z tymi studiami, jak mają mało kasy to dziecko dostanie miejsce w akademiku i stypendium. Zresztą między maturą a studiami ma tyle wakacji, że może spokojnie na studia trochę zarobić. Że inni mają łatwiej, bo nie muszą pracować i na studia dostaną kasę od rodziców? Trudno, zdarza się, nie wszyscy są dobrze sytuowani. Ale naprawdę w obecnych czasach studiowanie nie jest przywilejem dla bogatych.
    • princesswhitewolf Re: Nie potrafię zrozumieć sytuacji, 05.10.15, 09:43
      Bo jeśli WIE, że jest ryzyko niechcianej ciąży,to powinna wystrzegać się seksu.

      przecudaczne zdanie. Az dziwne ze z XXI wieku pochodzi. Naprawde jakby ksiadz je rzekl....

      Antykoncepcja ma to do siebie ze mozna stosowac kilka metod naraz i zmniejszyc prawdopodobienstwo ciazy do minimum
    • jola-kotka Re: Nie potrafię zrozumieć sytuacji, 05.10.15, 09:44
      A to tak da sie latwo zyc bez seksu? Mowi sie zero i po sprawie? Ciekawe.
      On moze pomyslec o antykoncepcji a ona nie? Zabawny watek.
    • cosmetic.wipes Re: Nie potrafię zrozumieć sytuacji, 05.10.15, 10:00
      Wystrzegać się seksu???
      Jaja sobie robiszbig_grin
      • nowel1 Re: Nie potrafię zrozumieć sytuacji, 05.10.15, 10:06
        Albo ma 20 lat i myśli, że w wieku 46 jest się próchnem, albo wydaje jej się, że przyjemność z seksu może mieć tylko mężczyzna.
        Obie opcje tak samo żałosne smile
    • nevada_r Re: Nie potrafię zrozumieć sytuacji, 05.10.15, 10:05
      Nie potrafię zrozumieć tylko tego, czemu uważasz, że 46-latka to już tylko do grobu się nadaje i seksu uprawiać nie musi? Nie "trzeba się było nie ru...", tylko "trzeba się było zabezpieczać", jeśli już.
      • dobrochna00 Re: Nie potrafię zrozumieć sytuacji, 05.10.15, 10:07
        Ponieważ każde zabezpieczenie może zawieść, jeśli dla kogoś ciąża ma być życiową tragedią to rzeczywiście powinien zrezygnować z seksu. Natomiast kompletnie nie rozumiem, dlaczego tutaj ma być taki dramat. Wychowała czworo, to i piąte wychowa, nie przesadzajmy.
        • kropkacom Re: Nie potrafię zrozumieć sytuacji, 05.10.15, 10:09
          Wy dzieci to chyba nie wiecie czym jest seks big_grin Albo inaczej, co się w tym pojęciu mieści.
          • dobrochna00 Re: Nie potrafię zrozumieć sytuacji, 05.10.15, 10:28
            Ja tam wiem, że są różne formy, ale widocznie oni nie chcieli się powstrzymywac przed tą formą seksu, która prowadzi do poczęcia
            • kropkacom Re: Nie potrafię zrozumieć sytuacji, 05.10.15, 13:11
              Wiesz lub nie. Powstrzymać od seksu po czterdziestce - brzmi dziko.
        • ad.a6 Re: Nie potrafię zrozumieć sytuacji, 05.10.15, 10:26
          Inaczej, jeśli dla mnie akurat TERAZ ciążą miałaby być życiową tragedią to potrafiłabym się wstrzymac jakiś czas, bo każda antykoncepcja może zawieść. To takie dziwne? Mnie to dziwi, że co niektóre nie potrafią bez seksu wytrzymać.
          • landora Re: Nie potrafię zrozumieć sytuacji, 05.10.15, 11:07
            Ano właśnie, na etapie życia, kiedy ciąża byłaby dla mnie katastrofą, powstrzymywałam się od formy seksu, która prowadzi do poczęcia tongue_out Bo bałam się zaufać zabezpieczeniom. Jakoś przeżyłam.
            • ad.a6 Re: Nie potrafię zrozumieć sytuacji, 05.10.15, 11:10
              ....czyli mnie rozumiesz. Ja nie rozumiem właśnie takich osób, oboje wyglądają, na zmarnowanych, spracowanych, przydałby im się odpoczynek zamiast pieluch. Ale nie, uważać nie mogli. I teraz płacz. Płacz pani, bo pan będzie miał gdzieś zapewne, jak pozostałe dzieci.
              • cosmetic.wipes Re: Nie potrafię zrozumieć sytuacji, 05.10.15, 11:24
                Czyli według ciebie ile lat pani powinna się powstrzymywać? 5? 10?
                Niektórzy może nawet 40big_grin
                • ad.a6 Re: Nie potrafię zrozumieć sytuacji, 05.10.15, 11:29
                  Dopóki nie znajdzie alternatywnej formy antykoncepcji. Skoro mąż antykoncepcji nie uznaje - wypad z baru sad
                  • cosmetic.wipes Re: Nie potrafię zrozumieć sytuacji, 05.10.15, 11:39
                    Alternatywnej do czego? Do braku seksu?
                    Nie ma takiej formy, każda antykoncepcja może być zawodna.
                    Czyli pani ma ściskac nogi do usr... śmierci. Bo wiadomo - po menopauzie to fuj i bez sensu big_grin
                    • kotradykcja Re: Nie potrafię zrozumieć sytuacji, 05.10.15, 11:42
                      > Nie ma takiej formy, każda antykoncepcja może być zawodna.
                      > Czyli pani ma ściskac nogi do usr... śmierci. Bo wiadomo - po menopauzie to fuj
                      > i bez sensu big_grin

                      OMFG! faktycznie! yyyyyyyy sad
                • semihora Re: Nie potrafię zrozumieć sytuacji, 05.10.15, 18:48
                  Płodzenie nędznych postów pozwala sądzić, że chyba nadal się powstrzymują, a to już jest niezdrowe big_grin
          • jola-kotka Re: Nie potrafię zrozumieć sytuacji, 05.10.15, 11:19
            A mnie nie dziwi,bylabym bardzo nieszczesliwa,jest tez taka metoda ktora nie zawodzi.
            • ola_dom Re: Nie potrafię zrozumieć sytuacji, 05.10.15, 11:22
              jola-kotka napisał(a):

              > A mnie nie dziwi,bylabym bardzo nieszczesliwa,jest tez taka metoda ktora nie zawodzi.

              Ale w Polsce nielegalna, przypuszczam, że rzeczonej sąsiadki nie stać na wyprawę za granicę w tym celu.
            • minor.revisions Re: Nie potrafię zrozumieć sytuacji, 05.10.15, 15:46
              Owszem zawodzi. Jest to jakiś promil rzędu 1 na 300 kobiet, ale jest.
        • koronka2012 Re: Nie potrafię zrozumieć sytuacji, 05.10.15, 18:13
          Wystarczy wysłać starego na podwiązanie nasieniowodów. Sumarycznie tańsze i skuteczniejsze niż antykoncepcja kobiety.
          • ad.a6 Re: Nie potrafię zrozumieć sytuacji, 06.10.15, 09:08
            Wystarczy wysłać starego na podwiązanie nasieniowodów. Sumarycznie tańsze i sku
            > teczniejsze niż antykoncepcja kobiety.

            Właśnie do tego staram się namówić mojego smile
    • melancho_lia Re: Nie potrafię zrozumieć sytuacji, 05.10.15, 10:06
      Czemu to on ma pomyśleć o antykoncepcji? A ona to co? Opcji jest mnóstwo, wiecej dla niej niz dla niego, nawet nieinwazyjne(dla cierpliwych).
      Ja kobicie współczuję, pewnie nie sądziła ze w tym wieku jeszcze zajdzie.
    • echtom Re: Nie potrafię zrozumieć sytuacji, 05.10.15, 10:15
      Mechanizm jak przy większości wpadek - zawiodło zabezpieczenie. Skoro kobieta w ciągu 19, a prawdopodobnie więcej lat, urodziła tylko 4 dzieci, musiała się jakoś zabezpieczać. Miała pecha, można tylko współczuć. Pomysł, że małżeństwo w wieku 40+ ma się wyrzec seksu, jest dość niepoważny - w dobrych związkach robią to "nawet" 70-latkowie.
      • ad.a6 Re: Nie potrafię zrozumieć sytuacji, 05.10.15, 10:28
        w dobrych związkach robią
        > to "nawet" 70-latkowie. FUJ
        • dobrochna00 Re: Nie potrafię zrozumieć sytuacji, 05.10.15, 10:30
          Poczekaj do 70-tki.
        • echtom Re: Nie potrafię zrozumieć sytuacji, 05.10.15, 10:30
          Czyli jednak masz 20 lat smile
        • jagienka75 Re: Nie potrafię zrozumieć sytuacji, 05.10.15, 10:42
          każdy z nas powinien pracować do 70-tki a nawet usranej śmierci, ale seksu już w tym wieku uprawiać nie wypada?big_grin
          • ad.a6 Re: Nie potrafię zrozumieć sytuacji, 05.10.15, 10:46
            Jak ktoś lubi to niech uprawia. Ale jak dla mnie: FUJ.
            • jagienka75 Re: Nie potrafię zrozumieć sytuacji, 05.10.15, 10:48
              seks w tym wieku FUJ a praca w tym wieku to CACY...
              • ad.a6 Re: Nie potrafię zrozumieć sytuacji, 05.10.15, 10:51
                Seks i praca to dwie różne sprawy. Do pracy jeszcze jakoś można się "zrobić", ubrać, zatuszować "co nieco", zrobić włosy, założyć okulary. Sorry, ale wszystko mi podchodzi, jak sobie wyobrażę seks w tym wieku.
                • ola_dom Re: Nie potrafię zrozumieć sytuacji, 05.10.15, 10:53
                  ad.a6 napisał(a):

                  > Sorry, ale wszystko mi podchodzi, jak sobie wyobrażę seks w tym wieku.

                  Sorry, ale mam wrażenie, że tak reagujesz na seks w ogóle.
                  Więc dość jasne jest, DLACZEGO nie rozumiesz tej sytuacji.
                  W sumie współczuję.
                  • ad.a6 Re: Nie potrafię zrozumieć sytuacji, 05.10.15, 10:58
                    W ogóle nie rozumiem wpadek, a zwłaszcza tych dużo po 40 tce, bo przecież nie o namiętność i atrakcyjność partnerki tu chodzi, tylko o.... właściwie, o co? mus? obowiązek? bo jak baba nie da to się chłop obrazi? Nie rozumiem, co ludzi do siebie ciągnie w pewnym wieku (mam na myśli seks) bo przecież wiadomo, że już nie atrakcyjność. Tak, nie sądzę że po 40tce ktoś MUSI.
                    • marianna72 Re: Nie potrafię zrozumieć sytuacji, 05.10.15, 11:04
                      No to troll albo kobieta z zerowym libido
                      • aandzia43 Re: Nie potrafię zrozumieć sytuacji, 05.10.15, 11:36
                        Albo facet wink
                    • wuika Re: Nie potrafię zrozumieć sytuacji, 05.10.15, 11:07
                      Po 40-tych urodzinach nie ma mowy o namiętności? O atrakcyjności? Niech Ci będzie, że możesz sobie nie wyobrażać, że 70-latki mają potrzeby - I JE ZASPOKAJAJĄ - ale niemożliwość wyobrażenia sobie atrakcyjnej 40-tki to już jakieś kuriozum. Chyba, że masz 15 lat i granica atrakcyjności to jakieś 24, no, może dobrze zrobiona 25-tka wink
                    • rosapulchra-0 Re: Nie potrafię zrozumieć sytuacji, 05.10.15, 13:35
                      ad.a6 napisał(a):

                      > W ogóle nie rozumiem wpadek, a zwłaszcza tych dużo po 40 tce, bo przecież nie o
                      > namiętność i atrakcyjność partnerki tu chodzi, tylko o.... właściwie, o co? mu
                      > s? obowiązek? bo jak baba nie da to się chłop obrazi? Nie rozumiem, co ludzi do
                      > siebie ciągnie w pewnym wieku (mam na myśli seks) bo przecież wiadomo, że już
                      > nie atrakcyjność. Tak, nie sądzę że po 40tce ktoś MUSI.

                      A dlaczego ty w ogóle komuś zaglądasz pod kołdrę? Co cię obchodzi czyjeś życie seksualne? Bez względu na wiek. Sama nie posiadasz własnego, że tak bardzo za kandelabr przy cudzym łóżku chcesz robić? OJP! Co trzeba mieć w głowie, żeby takie akcje odstawiać??
                • bisiek10 Re: Nie potrafię zrozumieć sytuacji, 05.10.15, 10:59
                  Uwazaj zeby Twoj chlop patrzac na Ciebie w wieku 70ciu lat nie powiedzial FUJ.
                  • ad.a6 Re: Nie potrafię zrozumieć sytuacji, 05.10.15, 11:01
                    Niech mówi, przyznam mu rację. Słodka, wiotka i powabna przecież nie będę.
                    • rosapulchra-0 Re: Nie potrafię zrozumieć sytuacji, 05.10.15, 13:37
                      Tylko że musi być spełniony jeden podstawowy warunek - musisz mieć chłopa.
                  • bisiek10 Re: Nie potrafię zrozumieć sytuacji, 05.10.15, 11:01
                    Nie. Moze niech powie juz po 40tce .To moze Ci rozum wroci.Chociaz watpie.
                  • wuika Re: Nie potrafię zrozumieć sytuacji, 05.10.15, 11:08
                    70? Niech do 40-tki poczeka big_grin Wszak wtedy na pewno nie ma mowy o atrakcyjności. Matko, co za baba suspicious Biedny ten jej chłop.
                • kotradykcja Re: Nie potrafię zrozumieć sytuacji, 05.10.15, 11:31
                  ad.a6 napisał(a):

                  > Seks i praca to dwie różne sprawy. Do pracy jeszcze jakoś można się "zrobić", u
                  > brać, zatuszować "co nieco", zrobić włosy, założyć okulary. Sorry, ale wszystko
                  > mi podchodzi, jak sobie wyobrażę seks w tym wieku.

                  Czyli wg Ciebie do seksu mają prawo jedynie ci ludzie, którzy mają idealne młode ciało?
                  Bosz, jak mi Cię żal ...
                  A z mężem rozmawiałaś na ten temat? Czy on wie, że nie akceptujesz swojego ciała, perspektywy starości i nie rozbierzesz się przed niem po 40stce?
                • minor.revisions Re: Nie potrafię zrozumieć sytuacji, 05.10.15, 15:48
                  No, dla niektórych seks to praca...
            • jola-kotka Re: Nie potrafię zrozumieć sytuacji, 05.10.15, 11:21
              Troll,glupia zabawa.
            • kotradykcja Re: Nie potrafię zrozumieć sytuacji, 05.10.15, 11:27
              ad.a6 napisał(a):

              > Jak ktoś lubi to niech uprawia. Ale jak dla mnie: FUJ.

              Oooj... Znaczy co, 50 na karku i kładziemy się do piachu czy jedynie staramy się być użyteczne dla społeczeństwa?
              Bo ja tam mam nadzieję na dziki seks do samej śmierci tongue_out
              Mój mąż takoż.
        • ola_dom Re: Nie potrafię zrozumieć sytuacji, 05.10.15, 10:45
          ad.a6 napisał(a):

          > FUJ

          Ależ nie martw się, rzadko robią to publicznie.
          A im samym zapewne niezmiernie podoba się to, co robią.
          Więc w czym TY masz problem?
        • cosmetic.wipes Re: Nie potrafię zrozumieć sytuacji, 05.10.15, 11:26
          Dziecko, jeśli dla ciebie seks jest fuj, to nie tyle tobie współczuję (bo i tak nie wiesz co tracisz) ale każdemu chłopu, który cię dotknął suspicious
        • rosapulchra-0 Re: Nie potrafię zrozumieć sytuacji, 05.10.15, 13:32
          ad.a6 napisał(a):

          > w dobrych związkach robią
          > > to "nawet" 70-latkowie. FUJ
          Ile masz lat, dziecko?
          • ad.a6 Re: Nie potrafię zrozumieć sytuacji, 05.10.15, 13:45
            Ile masz lat, dziecko? -> 36, babciu smile
            • rosapulchra-0 Re: Nie potrafię zrozumieć sytuacji, 05.10.15, 14:05
              Jeśli jesteś w tym wieku, to musisz mieć coś poprzestawiane w głowie w kwestii seksu. A twoje wypowiedzi świadczą o twoim wielkim infantylizmie i zerowej wiedzy na temat życia seksualnego. FUJ!
              • gulcia77 Re: Nie potrafię zrozumieć sytuacji, 05.10.15, 20:29
                To troll Rosa. To niemożliwe, żeby babka, teoretycznie dwa lata młodsza ode mnie, miała być tak bezbrzeżnie, bezgranicznie głupia. Siedzi troll przed kompem i urządza sobie głupawą zabawę.
                • ad.a6 Re: Nie potrafię zrozumieć sytuacji, 06.10.15, 09:09
                  Bo..? czy powstrzymywanie się z ostrożności jest głupie? Wolę to niż późniejsze męczarnie.
                  • rosapulchra-0 Re: Nie potrafię zrozumieć sytuacji, 06.10.15, 09:27
                    Męczarnie? Myślisz czasem, zanim coś napiszesz? big_grin
                    • ad.a6 Re: Nie potrafię zrozumieć sytuacji, 06.10.15, 10:12
                      Tak, męczarnie. Jak inaczej nazwać biedę? To męczarnia dla kokoś, kto się przyzwyczaił do pewnego poziomu.
                      • makurokurosek Re: Nie potrafię zrozumieć sytuacji, 06.10.15, 11:07
                        Po pierwsze istnieje antykoncepcja nei hormonalna, po drugie jeżeli pojawienie się dziecka oznacza dla ciebie spadek finansowy do poziomu biedy i konieczności życia na zasiłku to znaczy, że w obecnej chwili żyjesz na poziomie poniżej średniej.

                      • edelstein Re: Nie potrafię zrozumieć sytuacji, 06.10.15, 11:49
                        Jaki to poziom skoro drugie dziecko oznacza u ciebie Mops i zasilki?tzn.ze zyjesz na skraju ubostwa.
    • mynia_pynia Re: Nie potrafię zrozumieć sytuacji, 05.10.15, 10:19
      Mam w dalszej rodzinie taką sytuację, z tym ze ludzie dobrze materialnie zabezpieczeni a różnica między rodzeństwem to 26 lat wink.
      Ogólny szok przyszłej mamy wink, bo raczej objawy klimakterium miała i nawet nie spodziewała się ze jest w ciąży wink, dziecię się urodziło i jest super, wszyscy dookoła bawią, bo kobieta ma jednak dość ;P i chętnie oddaje tak licznym ciociom i wujkom który akurat maja już wnuki, a że wszyscy mieszkają blisko to nie jest źle wink - oczywiście to na podstawie obserwacji.
    • marianna72 Re: Nie potrafię zrozumieć sytuacji, 05.10.15, 10:19
      tak to brzmi jakby seks byl tylko dla faceta. Kobiety tez maja z tego przyjemnosc serio wiec w wieku 46 lat trudno zakonczyc te czesc zycia. Nie ma zabezpieczon niezawodnych chyba ze podwiazanie ale z tego co wiem w pl chyba nielegalnie. Przytrafilo sie trudno jakos sobie poradza
    • mamma_2012 Re: Nie potrafię zrozumieć sytuacji, 05.10.15, 10:23
      A skad wiesz, ze sie nie zabezpieczali? Moze antykoncepcja zawiodła, a historia zna takie przypadki, jak pewnie wiesz.
      Wyrzekania sie seksu zawsze, gdy nie chce sie miec dzieci brzmi niedorzecznie.
      A prawie zawsze, gdy jest seks jest i ryzyko ciazy.
      Trzymaj za nią kciuki, zeby urodziła zdrowe dziecko, pozwól pojeczec i oswoić sie z sytuacja, jesli ja lubisz i chcesz pomoc.
    • jolie Re: Nie potrafię zrozumieć sytuacji, 05.10.15, 10:26
      Wyrazy współczucia, bo 46 lat to niestety większe prawdopodobieństwo chorób dziecka, również takich, których nie wykryją badania prenatalne. Zwariowałabym z nerwów.
      A tak w ogóle, to chyba trolling.
      • ad.a6 Re: Nie potrafię zrozumieć sytuacji, 05.10.15, 10:30
        A tak w ogóle, to chyba trolling.

        ...że niby dlaczego? Kobieta jest znajomą z sąsiedniego bloku. Serio przekichane ma.
        • cosmetic.wipes Re: Nie potrafię zrozumieć sytuacji, 05.10.15, 11:29
          Obiektywnie ty masz bardziej przekichane. Fobie się leczybig_grin
          • aandzia43 Re: Nie potrafię zrozumieć sytuacji, 05.10.15, 11:40
            Fobia przed seksem starych czterdziestolatków tongue_out Dobre.
            • ad.a6 Re: Nie potrafię zrozumieć sytuacji, 05.10.15, 11:46
              Nie przed seksem tylko przed ewentualnymi konsekwencjami w postaci nieplanowanej ciąży. Dostrzegasz różnicę?
              • wuika Re: Nie potrafię zrozumieć sytuacji, 05.10.15, 11:49
                To Ty pisałaś, że po 40-tce to już nie ma obowiązku, a na pewno nie ma atrakcyjności i namiętności. To Tobie ile zostało? 4 lata? Jak przez 4 lata nie będziesz miała zapewnionych bezpiecznych warunków, to nici z seksu do końca życia? suspicious
              • cosmetic.wipes Re: Nie potrafię zrozumieć sytuacji, 05.10.15, 11:53
                Już się nie tłumacztongue_out
                Wszyscy wiedzą, że twoje libido leży na dnie rowu Mariańskiego.
              • jola-kotka Re: Nie potrafię zrozumieć sytuacji, 05.10.15, 13:16
                Z nieplanowana ciaza tez da sie cos zrobic.
            • rosapulchra-0 Re: Nie potrafię zrozumieć sytuacji, 05.10.15, 14:58
              aandzia43 napisała:

              > Fobia przed seksem starych czterdziestolatków tongue_out Dobre.
              >
              Dodaj, że takie teorie głosi 36-latka.
              • ad.a6 Re: Nie potrafię zrozumieć sytuacji, 06.10.15, 09:11
                Moja mama też po urodzeniu mnie (czyli w wieku 42 lat) zaczęła spać sama. Twierdziła że to "niehigieniczne" w tym wieku spać z facetem. Małżeństwo się nie rozpadło. Nie pamiętam by były jakieś dąsy i kłótnie.
                • wuika Re: Nie potrafię zrozumieć sytuacji, 06.10.15, 09:13
                  Musiałaś akurat taką głupotę odziedziczyć? Nie, to nie jest normalne, czy higieniczne, żeby zaraz po prokreacji zawieszać seks. Inaczej - bywa, ale nie jest to norma.
                • mag1982 Re: Nie potrafię zrozumieć sytuacji, 06.10.15, 10:20
                  Ale to, że spali osobno nie znaczy, że seksu nie upiawiali. Po narodzinach starszej przez prawie dwa lata spaliśmy osobno a udało nam się drugą zmajstrować tak, że ten tego...
                • bergamotka77 Re: Nie potrafię zrozumieć sytuacji, 06.10.15, 12:35
                  juz widac po kim jestes taka pokrecona - po mamusi. To ile Ci brakuje, 5 lat do tego podeszlego wieku? wink Dlaczego chcesz podwiazac nasieniowody facetowi ktory nie ma swoich dzieci? A jak cie bedzie chcial rzucic to co juz nieplodny bedzie i rodziny nie zalozy bo ty nie chcesz wiecej dzieci? Materialistka i egoistka w jednym! Do tego klasyczne pozne wpadkowe dziecko - zapewne jedynaczka i dlatego masz cos nie tak pod kopula.
                  • ola_dom Re: Nie potrafię zrozumieć sytuacji, 06.10.15, 12:40
                    bergamotka77 napisała:

                    > zapewne jedynaczka i dlatego masz cos nie tak pod kopula.

                    No tak - to już akurat przede wszystkim jej wina big_grin
        • rosapulchra-0 Re: Nie potrafię zrozumieć sytuacji, 05.10.15, 14:07
          To co piszesz zdecydowanie podpada pod trolling.
    • kotradykcja Re: Nie potrafię zrozumieć sytuacji, 05.10.15, 10:27
      Nie potrafię zrozumieć sytuacji gdy ktoś się wypowiada na temat życia seksualnego innych ludzi. No, chyba, że ta pani przyszła do wątkodajki po pomoc finansową?
      Bez jechania po Tobie, ad.a6, spróbuj sama wystrzegać się seksu przez 15-20 lat. Wtedy porozmawiamy.
      Jak Ci przeszkadza jej narzekanie, to powiedz, że nie masz już ochoty słuchać. Reszta to absolutnie nie Twoja sprawa smile
      • ad.a6 Re: Nie potrafię zrozumieć sytuacji, 05.10.15, 10:32
        A właśnie wystrzegam się, bo wolę wyeliminować KAŻDE ryzyko, w moim wykonaniu ciąża oznaczałaby zasilenie szeregów petentów MOPSu.
        • echtom Re: Nie potrafię zrozumieć sytuacji, 05.10.15, 10:37
          Singlom łatwiej, małżeństwo bez seksu to jednak trochę nieoptymalna opcja.
        • kotradykcja Re: Nie potrafię zrozumieć sytuacji, 05.10.15, 10:42
          ad.a6 napisał(a):

          > A właśnie wystrzegam się, bo wolę wyeliminować KAŻDE ryzyko, w moim wykonaniu c
          > iąża oznaczałaby zasilenie szeregów petentów MOPSu

          Przez ostatnie 15-20 lat dorosłego życia? OMG... Współczuję serdecznie sad
          • ad.a6 Re: Nie potrafię zrozumieć sytuacji, 05.10.15, 10:45
            Nie 15-20 lat tylko parę miesięcy. Do tej pory brałam (skuteczne jak widać) pigułki. Wolę nie robić tego wcale niż sterczeć po zapomogi. Gdyby co niektóre tak myślały, nie byłoby MOPSów.
        • jola-kotka Re: Nie potrafię zrozumieć sytuacji, 05.10.15, 11:24
          O matko.
          • ad.a6 Re: Nie potrafię zrozumieć sytuacji, 05.10.15, 11:33
            Co? smile
    • makurokurosek Re: Nie potrafię zrozumieć sytuacji, 05.10.15, 10:28
      " Bo jeśli WIE, że jest ryzyko niechcianej ciąży, (niechcianej, bo w tej rodzinie z kasą krucho, choć nie są żadną patologią), to powinna wystrzegać się seksu.

      Ty rozumiem, że z tych kobiet co libido od zawsze równało się zero i na stanie faceta co to kobiecie przyjemności nie potrafi dać. Nie wiem komu bardziej współczuć tej kobiecie czy tobie.
      • ad.a6 Re: Nie potrafię zrozumieć sytuacji, 05.10.15, 10:35
        Moje libido a finanse rodziny to dwa różne tematy. Nie mam 20 lat, mam 36 i odpowiednio ustawione priorytety. Czyli byt rodziny ważniejszy niż chwila przyjemności.
        • echtom Re: Nie potrafię zrozumieć sytuacji, 05.10.15, 10:38
          No to lipa, 15 lat bez seksu. Może warto zainwestować w jednorazową sterylizację?
          • ad.a6 Re: Nie potrafię zrozumieć sytuacji, 05.10.15, 10:43
            Nie powiedziałam, że cały ten czas było bez. Parę miesięcy temu odstawiłam pigułki, pisałam nawet o tym wątek, a teraz się cholernie boję że zajdę. Po prostu nie ma seksu ze strachu. To moja decyzja, i wiem, że gdybym finansowo stała pod krechą to tym bardziej.
            • cosmetic.wipes Re: Nie potrafię zrozumieć sytuacji, 05.10.15, 11:31
              Rozumiem, że Twój facet ma pozwolenie na bzykanie innych pań ?big_grin
            • rosapulchra-0 Re: Nie potrafię zrozumieć sytuacji, 05.10.15, 14:58
              ad.a6 napisał(a):

              > Nie powiedziałam, że cały ten czas było bez. Parę miesięcy temu odstawiłam pig
              > ułki, pisałam nawet o tym wątek, a teraz się cholernie boję że zajdę. Po prostu
              > nie ma seksu ze strachu. To moja decyzja, i wiem, że gdybym finansowo stała po
              > d krechą to tym bardziej.

              W takim razie nie zdziw się, gdy przyjdzie moment, że twój mąż zacznie zbyt często zostawać "po godzinach" w pracy.
        • kotradykcja Re: Nie potrafię zrozumieć sytuacji, 05.10.15, 10:43
          ad.a6 napisał(a):

          > Moje libido a finanse rodziny to dwa różne tematy. Nie mam 20 lat, mam 36 i odp
          > owiednio ustawione priorytety. Czyli byt rodziny ważniejszy niż chwila przyjemn
          > ości.

          A jak się czuje z tym Twój mąż? To wspólna decyzja?
          • makurokurosek Re: Nie potrafię zrozumieć sytuacji, 05.10.15, 10:54
            Pan albo ma również libido na poziomie zerowym, albo zaspokaja swoje potrzeby poza domem.
        • makurokurosek Re: Nie potrafię zrozumieć sytuacji, 05.10.15, 10:45
          Czyli tak jak przypuszczałam zerowe libido. Chyba jednak bardziej współczuję tobie.
        • natalie_rushman Re: Nie potrafię zrozumieć sytuacji, 06.10.15, 11:53
          Czyli byt rodziny ważniejszy niż chwila przyjemności.

          Rozumiem, że już znalazłaś pracę ze stałymi dochodami, lepszą niż korepetycje - i wykopałaś z domu darmozjada z egzekucją komorniczą na karku?
          • pade Re: Nie potrafię zrozumieć sytuacji, 06.10.15, 12:53
            akuratbig_grin
    • lilly_about Re: Nie potrafię zrozumieć sytuacji, 05.10.15, 10:35
      Może czas panią uświadomić, że istnieją gumki.
      • ad.a6 Re: Nie potrafię zrozumieć sytuacji, 05.10.15, 10:37
        Gumki też potrafią pękać. Ja tego nie doświadczyłam, ale słuchałam "zwierzeń" więc wolę potem nie latać po pigułkę PO.
        • ola_dom Re: Nie potrafię zrozumieć sytuacji, 05.10.15, 10:50
          ad.a6 napisał(a):

          > Gumki też potrafią pękać. Ja tego nie doświadczyłam, ale słuchałam "zwierzeń" więc wolę
          > potem nie latać po pigułkę PO.

          Kurna, to ja bym jednak wolała. W RAZIE CZEGO - zwłaszcza jak już można ją łatwo dostać. Bo w końcu nie pęka co druga ani nawet co dziesiąta. A przynajmniej można pobzykać.
        • lilly_about Re: Nie potrafię zrozumieć sytuacji, 05.10.15, 11:04
          Acha, teraz mam pewność, trolliszcze z ciebie.
          • ad.a6 Re: Nie potrafię zrozumieć sytuacji, 05.10.15, 11:07
            Bo...? to taki problem się powstrzymać żeby wyeliminować jakiekolwiek ryzyko? Jeśli większość tak na mnie najechała, to ja się tych kolejek w MOPSIE nie dziwię. Swoją drogą za cholerę bym nie mogła tam pracować.
            • cosmetic.wipes Re: Nie potrafię zrozumieć sytuacji, 05.10.15, 11:57
              Twoja logika jest porażająca - wszyscy, którzy uprawiają seks zasilają szeregi korzystających z MOPSu.
              Spadlam z krzesła i nie moge wstaćbig_grin
            • arwena_11 Re: Nie potrafię zrozumieć sytuacji, 05.10.15, 21:11
              a jak doszłaś do tak wiekopomnych wniosków? Sex koło 50 = klient MOPSU?

              Qrcze meandry jakimi krążą myśli niektórych są dla mnie nie do ogarnięcia tongue_out
              • ad.a6 Re: Nie potrafię zrozumieć sytuacji, 06.10.15, 09:14
                a jak doszłaś do tak wiekopomnych wniosków? Sex koło 50 = klient MOPSU?

                a czy ja napisałam dosłownie coś takiego? napisałam że U MNIE by tak było. Gdybym nie daj Boże zaszła w nieplanowaną ciążę. Pracuję od 7 miesięcy na etacie oraz prowadzę DG. Akurat TERAZ ciąża oznaczałaby totalną klęskę.
                • cosmetic.wipes Re: Nie potrafię zrozumieć sytuacji, 06.10.15, 09:20
                  Krecisz.
                  Ponoć żyjesz na wydokim poziomie. Przy dodatkowym dziecku z wysokiego poziomu ewentualnie schodzi się na dobry/średni. A nie od razu do MOPSu. No chyba, że obawiasz się piecioraczkow? big_grin
                  • ad.a6 Re: Nie potrafię zrozumieć sytuacji, 06.10.15, 10:16
                    Słuchaj, prowadzę dg. Uważasz, że klienci czekaliby na mnie łaskawie, aż zdecyduję się wrócić do pracy po roku? Przy moich klientach (takich co chcą tu i teraz) po roku przerwy nie byłoby co zbierać.
                    • rosapulchra-0 Re: Nie potrafię zrozumieć sytuacji, 06.10.15, 10:19
                      A twój partner nie może się dzieckiem zająć? W końcu istnieje tacierzyński, prawda?
                      • dziennik-niecodziennik Re: Nie potrafię zrozumieć sytuacji, 06.10.15, 10:37
                        rosa, wez sie stuknij na oprzytomnienie smile
                        przeczytaj jeszcze raz co ona o nim pisze i odpowiedz sobie szczerze - czy zostawiłabyś dziecko z takim chłopem?...
                        • rosapulchra-0 Re: Nie potrafię zrozumieć sytuacji, 06.10.15, 11:10
                          Dziennik, dla mnie to zwykłe trollisko jest. Miesza w tych swoich opowieściach, zero spójności. A oprócz tego nawet pół słowa na temat dziecka nie pisze, tylko najważniejsze są dla niej relacje z partnerem. A gdzie w tym wszystkim jej 12-letnia córka? Kiedyś pisała, że partner źle traktuje jej córkę. A ona, matka nic z tym nie robi.
                          • cosmetic.wipes Re: Nie potrafię zrozumieć sytuacji, 06.10.15, 11:34
                            No co chcesz?
                            Portki w chaupie najważniejsze, a dziecko jest tylko kosztem.
                          • dziennik-niecodziennik Re: Nie potrafię zrozumieć sytuacji, 06.10.15, 11:41
                            moim zdaniem tez, ale... smile
                • arwena_11 Re: Nie potrafię zrozumieć sytuacji, 06.10.15, 09:22
                  zastanawia mnie czy ty w ogóle nie znasz swojego organizmu? Bo przecież jak się nie chcesz truć ( co rozumiem jak najbardziej ), to są metody naturalne. Nie trzeba rezygnować z sexu.
                  A skoro masz etat to masz roczny macierzyński, jak wrócisz do pracy po nim na 7/8 to masz 36 miesięcy ochrony ( jeżeli nie skorzystasz z wychowawczego ).

                  Ciąża to nie tragedia, chociaż dziecko z takim facetem tragedią może się wydawać. Ale to twój wybór bycie z takim facetem, który nie nadaje sie na ojca i który nie daje ci poczucia bezpieczeństwa. Nie ma co sąsiadce współczuć, bo ty nie jesteś w lepszej sytuacji.
                  • wyyznawczyyniwielkiegoczerwia Re: Nie potrafię zrozumieć sytuacji, 06.10.15, 09:27
                    Skoro ematulki uważają, że nie da się zrezygnować z seksu nie powinny się dziwić fali gwałtów dokonywanych przez migrantów, w końcu nie da się zawiązać na supeł.
                    • rosapulchra-0 Re: Nie potrafię zrozumieć sytuacji, 06.10.15, 09:31
                      Przylazła następna mundra uncertain Co mają imigranci do problemów z partnerem ady?
                    • wuika Re: Nie potrafię zrozumieć sytuacji, 06.10.15, 09:37
                      Da się. Np. jak się nie jest w związku. Ale brak seksu w niby normalnym związku, pomijając skrajnie rzadkie przypadki białych małżeństw, oznacza, że coś z tą normalnością jest nie halo.
                    • ad.a6 Re: Nie potrafię zrozumieć sytuacji, 06.10.15, 10:22
                      ...święta racja.
                  • ad.a6 Re: Nie potrafię zrozumieć sytuacji, 06.10.15, 10:22
                    Właśnie dlatego powstrzymuję się od seksu bo znam swój organizm. Okres baaaaardzo nieregularny, występował, kiedy chciał, po wielu badaniach ginekolog w końcu rozłożył ręce i stwierdził że najlepiej jednak jeśli przepisze pigułki, bo nie był w stanie stwierdzić przyczyny tej nieregularności. Jestem w lepszej sytuacji niż sąsiadka, po potrafię nad tym zapanować i nie doprowadzić do gorszej biedy.
    • jagienka75 Re: Nie potrafię zrozumieć sytuacji, 05.10.15, 10:40
      no tak, bo ONA zaszła w ciąże sama, bez udziału małżonka/partnera.
      zastanawiałaś się nad mechanizmem JEGO działania?
      jak zwykle kobieta wszystkiemu winna.
      • ad.a6 Re: Nie potrafię zrozumieć sytuacji, 05.10.15, 10:49
        No właśnie nie ONA wszystkiemu winna, tylko skoro facet myśli tylko o przyjemnościach a nie o konsekwencjach, w prezencie za takie myślenie dostałby ode mnie bana. Może wtedy zacząłby myśleć nie tylko o sobie.
        • ola_dom Re: Nie potrafię zrozumieć sytuacji, 05.10.15, 10:52
          ad.a6 napisał(a):

          > No właśnie nie ONA wszystkiemu winna, tylko skoro facet myśli tylko o przyjemnościach

          Czyli dla niej także (bo rozumiem, że i dla Ciebie) to wyłącznie obowiązek?
          • ad.a6 Re: Nie potrafię zrozumieć sytuacji, 05.10.15, 10:55
            NIe, to przyjemność, bez której mogę się obejść. Czekoladę i lody też jesz wtedy gdy Cię najdzie ochota?
            • wuika Re: Nie potrafię zrozumieć sytuacji, 05.10.15, 11:06
              No, od tego są takie małe przyjemności. Człowiek chce zjeść lody -> idzie jeść lody. Człowiekowi chce się seksu (co jest jeszcze naturalniejszą potrzebą niż chęć zjedzenia lodów), ma partnera, który też ma ochotę na seks -> idą uprawiać seks. Naprawdę suspicious
              • ad.a6 Re: Nie potrafię zrozumieć sytuacji, 05.10.15, 11:08
                U mnie jest najpierw analiza. Przynajmniej od kiedy nie jestem na pigułkach. I wiem, że od kiedy nie biorę, nie mogę sobie pozwolić na spontan.
                • makurokurosek Re: Nie potrafię zrozumieć sytuacji, 05.10.15, 11:17
                  Można tylko współczuć, twoje wywody świadczą, że nigdy nie miałaś orgazmu, pytanie czy dlatego że jesteś oziębła czy dlatego że twój partner jest kiepskim i egoistycznym kochankiem.Nie potrafiłabym, żyć traktując sekst tak przedmiotowo i ozięble.
                  • ad.a6 Re: Nie potrafię zrozumieć sytuacji, 05.10.15, 11:21
                    Mylisz się. Orgazmy miewałam, dziecko mam. Co nie zmienia faktu, że nie dopuszczam do wpadki. I skoro JA wytrzymam, inni też. Nie, nie rozumiem co to znaczy fiksować z braku czegoś tam.
                    • wuika Re: Nie potrafię zrozumieć sytuacji, 05.10.15, 11:28
                      No tak, skoro Ty, z wybujałymi potrzebami i możliwościami (orgazmy wszak MIEWAŁAŚ) potrafi się powstrzymać, to co za problem dla reszty ludzkości. Marceli Szpak dziwi się światu smile
                      • ad.a6 Re: Nie potrafię zrozumieć sytuacji, 05.10.15, 11:36
                        Co w tym dziwnego. Chyba potrzeba wyżywienia kilku gąb w rodzinie jest ważniejsza niż orgazm kobiety/mężczyzny? IMO nie uważam go za konieczność.
                        • makurokurosek Re: Nie potrafię zrozumieć sytuacji, 05.10.15, 11:42
                          Istnieje wiele sposobów aby nie dopuścić do niechcianej ciąży
                          - spirala
                          - prezerwatywa
                          - środki plemnikobójcze
                          - sterylizacja

                          Ale no właśnie po co skoro ma się libido zerowe, swój obowiązek się spełniło i dziecko się spłodziło.
                          • arwena_11 Re: Nie potrafię zrozumieć sytuacji, 06.10.15, 09:26
                            możliwe też że jej libido zeszło do zera, przez tabletki. Ja brałam tabletki może przez rok i sex mógłby dla mnie wtedy nie istnieć. Dochodziłam do siebie z pół roku po tym. Jak ona brała kilka lat czy dłużej to może organizm potrzebuje więcej czasu na powrót do równowagi? No chyba że ona zawsze miała małe potrzeby.
                    • kotradykcja Re: Nie potrafię zrozumieć sytuacji, 05.10.15, 11:29
                      ad.a6 napisał(a):

                      > Mylisz się. Orgazmy miewałam (ciach).

                      Czas przeszły? Miewałam? Przez 36 lat życia. Kurczę sad Przykre sad
                      • ad.a6 Re: Nie potrafię zrozumieć sytuacji, 05.10.15, 11:38
                        Piszę miewałam bo dawniej z racji brania pigułek seks był dla mnie mniejszym stresem. Tak, dla mnie. Mój facet ma gdzieś myślenie o antykoncepcji, więc cała odpowiedzialność spadłaby na mnie. Bo wiem, że zarobkowo nie dałby rady nas wszystkich utrzymać na przyzwoitym poziomie. Więc jeśli chce...niech ruszy głową i pomyśli.
                        • wuika Re: Nie potrafię zrozumieć sytuacji, 05.10.15, 11:46
                          Wychodzi więc na to, że Twój facet Twój komfort i poczucie bezpieczeństwa ma w nosie, Ty z kolei masz w nosie jego potrzeby. No fajny związek, nie ma co.
                          • ola_dom Re: Nie potrafię zrozumieć sytuacji, 05.10.15, 11:48
                            wuika napisała:

                            > Wychodzi więc na to, że Twój facet Twój komfort i poczucie bezpieczeństwa ma w nosie

                            Jak pamiętamy wcześniejsze wątki ad.y, to on ma w nosie generalnie wszystko - poza sobą samym big_grin
                            I prawdę mówiąc, to całe szczęście, że ad.a ma zerowe libido - dla wszystkich lepiej, żeby państwo się już nie rozmnażali.
                    • makurokurosek Re: Nie potrafię zrozumieć sytuacji, 05.10.15, 11:34
                      Posiadanie dziecka nijak ma się do czerpania przyjemności z seksu, użycie tego argumentu świadczy o tym jaki masz stosunek do seksu. Twoje wywody przypominają mi " Życie według Monty Pythona".

                      "I skoro JA wytrzymam, inni też

                      To jak często ktoś potrzebuje seksu i rozładowania zależy od jego libido, ty zawsze miałaś małe teraz prawdopodobnie masz zerowe dlatego nie potrafisz zrozumieć kogoś kto ma libido większe i kto nie traktuje seksu jako obowiązku.
                    • edelstein Re: Nie potrafię zrozumieć sytuacji, 06.10.15, 09:31
                      Masz zerowe libido,nie ma z czego sie cieszyc.Pan zerowego libida nie ma i albo juz seksi sie na boku albo niedlugo zacznie.
                      W sumie po co byc z kims kto nie zadowala nas materialnie i lozkowo?zyjesz w patologicznym ukladzie,a sasiadka jest ci sola w oku bo przypomina o tym czego ty nie masz.
            • ola_dom Re: Nie potrafię zrozumieć sytuacji, 05.10.15, 11:06
              ad.a6 napisał(a):

              > NIe, to przyjemność, bez której mogę się obejść.

              Właśnie o tym piszę.
              Że nie rozumiesz, że ktoś NIE MOŻE się obejść, bo fiksuje.
              Ale jak się nie rozumie, to się nie da wytłumaczyć.
            • marianna72 Re: Nie potrafię zrozumieć sytuacji, 05.10.15, 11:06
              ale widzisz roznice miedzy czekolada a seksem w zwiazku. ..
        • jagienka75 Re: Nie potrafię zrozumieć sytuacji, 05.10.15, 10:56
          ale w swoim pierwszym poście najeżdżasz na panią a o panu nie piszesz prawie nic.
          • ad.a6 Re: Nie potrafię zrozumieć sytuacji, 05.10.15, 11:00
            Bo słabo pana znam, wiem tylko że pracuje jako rzeźnik i lubi wypić. Może nie jest pijaczkiem, ale jednak. Za to kobieta jest jakaś taka biedna, smutek od niej bije, żal mi jej.
            • ola_dom Re: Nie potrafię zrozumieć sytuacji, 05.10.15, 11:07
              ad.a6 napisał(a):

              > Za to kobieta jest jakaś taka biedna, smutek od niej bije, żal mi jej.

              Więc może seks to jej jedyna pociecha i radość w życiu?
              Wiem, nie rozumiesz.
              • ad.a6 Re: Nie potrafię zrozumieć sytuacji, 05.10.15, 11:18
                Jeśli jest się finansowo pod taką krechą to powinno się kontrolować swoje potrzeby. Wszak to różni nas od zwierząt.
                • ola_dom Re: Nie potrafię zrozumieć sytuacji, 05.10.15, 11:21
                  ad.a6 napisał(a):

                  > Jeśli jest się finansowo pod taką krechą to powinno się kontrolować swoje potrzeby.

                  Głód też kontrolujesz?
                  I wydalanie?
                  Da się - do pewnego momentu i stopnia.
                  Ja wiem, że nie "rozumiesz", ale postaraj się uwierzyć - to jest POTRZEBA ORGANIZMU - nie zachcianka, przyjemność, czy fanaberia.
                  Tzn. - u niektórych jest. Niektórzy są jej pozbawieni, dlatego pisałam, że współczuję.
                • makurokurosek Re: Nie potrafię zrozumieć sytuacji, 05.10.15, 11:23
                  - Może ma tyle do powiedzenia co kot napłakał. Nachlany pan przychodzi i ma ochotę, a pigułki traktuje jako sygnał zdrady.
                  -Może obydwoje mają podobne libido i nie traktują seksu tak jak ty czyli jako małżeński obowiązek, tylko jako przyjemność.
                  • ad.a6 Re: Nie potrafię zrozumieć sytuacji, 05.10.15, 11:28
                    Pozwól, że się odniosę:
                    - tym bardziej "pozwolenie" od pana działałoby na mnie jak płachta na byka, czyli u mnie miałby z miejsca odstawkę
                    - przyjemności kosztują. ja nie traktuję seksu jako małżeński obowiązek, lecz potrafię oszacować ryzyko, zyski i straty, w wypadku niechcianej ciąży niepowetowaną stratę.
                    • makurokurosek Re: Nie potrafię zrozumieć sytuacji, 05.10.15, 11:37
                      "> Pozwól, że się odniosę:
                      > - tym bardziej "pozwolenie" od pana działałoby na mnie jak płachta na byka, czy
                      > li u mnie miałby z miejsca odstawkę

                      Kobiety tkwią w związkach toksycznych z wielu powodów.

                      "> - przyjemności kosztują. ja nie traktuję seksu jako małżeński obowiązek, lecz p
                      > otrafię oszacować ryzyko, zyski i straty, w wypadku niechcianej ciąży niepoweto
                      > waną stratę.

                      Idąc twoim tokiem myślenia, ludzie powinni uprawiać seks tylko i wyłącznie w celach prokreacyjnych i tylko do momentu pojawienia się potomstwa. Smutne jest to twoje życie

    • triss_merigold6 Re: Nie potrafię zrozumieć sytuacji, 05.10.15, 10:53
      Naprawdę, ematkę stać na lepszego trolla.
      • ola_dom Re: Nie potrafię zrozumieć sytuacji, 05.10.15, 12:02
        triss_merigold6 napisała:

        > Naprawdę, ematkę stać na lepszego trolla.

        Jeśli patrzeć po ilości wpisów w zakładanych przez ad.ę wątkach - spisuje się całkiem nieźle big_grin
        • ad.a6 Re: Nie potrafię zrozumieć sytuacji, 05.10.15, 12:08
          Naprawdę tak trudno uwierzyć że ktoś powstrzymuje się od seksu by wpadki nie zaliczyć? Na pomocnych e-mamach też co niektóre uważają że ważniejsze od niedożywionych dzieci są orgazmy ich rodziców? Masakra normalnie. Aha, dziwi mnie jeszcze co ten pijaczek widzi w tej biednej, zaniedbanej, pomarszczonej kobiecie, częściowo bezzębnej. Bo chyba nie ma mowy o wielkiej namiętności, atrakcyjności, miłości i motylach w brzuchu....
          • wuika Re: Nie potrafię zrozumieć sytuacji, 05.10.15, 12:15
            Jeśli ktoś się powstrzymuje od seksu np. w dni płodne, to uważam go za dziwaka, skoro są też inne metody antykoncepcji, ale ok, skoro ktoś chce się umartwiać, na zdrowie. Ale całkowita rezygnacja z seksu, bo co będzie, jak się przydarzy wpadeczka, to raczej kuriozalne podejście do tematu. Aczkolwiek uzupełniane przez "po 40 to już nie ma po co, a po 70 to już ohyda totalna" jakoś wskazuje na całokształt: seks tylko do robienia dzieci i na co to komu w ogóle.
          • makurokurosek Re: Nie potrafię zrozumieć sytuacji, 05.10.15, 12:16
            Aha, dziwi mnie jeszc
            > ze co ten pijaczek widzi w tej biednej, zaniedbanej, pomarszczonej kobiecie, cz
            > ęściowo bezzębnej.

            Dziwi czyżby dlatego, że twój nic w tobie nie widzi.
            Czy zdajesz sobie sprawę z istnienia feromonów ? To, ze dla kogoś w bezpośrednim kontakcie jesteś atrakcyjna wbrew twoim oczekiwaniom ma niewiele wspólnego z twoją twarzą czy zadbaniem ale z twoimi kształtami ciała i feromonami.
          • kotradykcja Re: Nie potrafię zrozumieć sytuacji, 05.10.15, 12:28
            ad.a6 napisał(a):

            > Naprawdę tak trudno uwierzyć że ktoś powstrzymuje się od seksu by wpadki nie za
            > liczyć?

            Trudno uwierzyć, że ktoś z własnej woli, bez podbudowy np. religijnej, powstrzymuje się od seksu mając stałego partnera, zwłaszcza męża / żonę, zwłaszcza, jeśli oboje nie podjęli takiej decyzji (są osoby aseksualne, które żyją w białych małżeństwach świadomie i dobrowolnie z obu stron, to rozumiem).

            > Na pomocnych e-mamach też co niektóre uważają że ważniejsze od niedożyw
            > ionych dzieci są orgazmy ich rodziców? Masakra normalnie.

            Wiesz, można mieć orgazm nie ryzykując zapłodnienia smile

            > Aha, dziwi mnie jeszc
            > ze co ten pijaczek widzi w tej biednej, zaniedbanej, pomarszczonej kobiecie, cz
            > ęściowo bezzębnej. Bo chyba nie ma mowy o wielkiej namiętności, atrakcyjności,
            > miłości i motylach w brzuchu....

            To, że ktoś dla Ciebie nie jest atrakcyjny nie oznacza jeszcze, że nie jest atrakcyjny dla nikogo.
            Mój mąż na przykład mało jest atrakcyjny zapewne dla większości kobiet (siwiejący, z brzuszkiem, itd.). Ale mnie kręci niesamowicie, bo jest świetnym człowiekiem, którego bardzo kocham (znasz to uczucie??) oraz jest fantastyczny w łóżku i takie cuda wyczynia, że... nooo... właśnie.
            Nie jestem żadnym wampem, mogę się obejść bez seksu, zresztą, obywałam się. Ale mam takiego partnera, że byłoby mi autentycznie szkoda nas obojga.
            I uwierz, zmarszczki, siwizna o miejscowe zwisy nie mają nic wspólnego z chęcią by brać i dawać.
            Twoje podejście jest... Twoje. Ale przeklejanie go na każdego człowieka to nieporozumienie.
            I tak sobie myślę, że gdybyś miała satysfakcjonujące życie seksualne, nie założyłabyś tego wątku wink
          • bergamotka77 Re: Nie potrafię zrozumieć sytuacji, 05.10.15, 19:31
            ada kazdy ma prawo do orgazmu big_grin
    • kozica111 Re: Nie potrafię zrozumieć sytuacji, 05.10.15, 10:58
      Wszystko ok, ale zamieniłabym twoje "wystrzegać się seksu" na wystrzegać się seksu poza dniami niepłodnymi - po co zaraz tak ostro smile Większość kobiet jeśli chce może ogarnąć swój cykl.Nie jest to ani trudne a ni nie wymaga długiego studiowania a jedynie pewnej systematyczności.
    • szmytka1 Jesteś tą najstarszą g..ą co na studia nie pójdzie 05.10.15, 11:53
      ?

      Tak mi coś tu pasuje. Trudno taki lajf. Studia się odwleką, to nie tragedia, naprawdę.
      • ad.a6 Re: Jesteś tą najstarszą g..ą co na studia nie pó 05.10.15, 12:00
        Nie trafiłaś. Ja już dawno po studiach.
        • szmytka1 Re: Jesteś tą najstarszą g..ą co na studia nie pó 05.10.15, 15:17
          a nie wygląda na to. Poziom licealnej siksy reprezentujesz.
    • angiz A jak masz zrozumieć jeśli 05.10.15, 12:06
      z tego co napisałaś w wątku- wyraźnie wynika, że z zasady nie lubisz seksu (bywają osoby aseksualne, nie przepadające za tymi sprawami) , a najpewniej nawet nie masz faceta by seks praktykować big_grin
      • cosmetic.wipes Re: A jak masz zrozumieć jeśli 05.10.15, 12:11
        Podobniez ma faceta. Tylko wybrała sobie wybrakowany egzemplarz, który ma ją w zadzie.
        Niestety z takim podejściem do seksu nic lepszego się jej nie trafitongue_out
      • ola_dom Re: A jak masz zrozumieć jeśli 05.10.15, 12:12
        angiz napisała:

        > z tego co napisałaś w wątku- wyraźnie wynika, że z zasady nie lubisz seksu

        Gadka z ad.ą to mniej więcej tak, jakby próbować wytłumaczyć daltoniście, że ten kolor Ci się bardziej podoba od innego.
    • echtom A ta baba na pewno 05.10.15, 12:45
      z własnym, a nie z Twoim chłopem zaszła, że tak Cię to wk...? tongue_out
      • ad.a6 Re: A ta baba na pewno 05.10.15, 12:57
        Echtom, ona mnie nie wk..., mi jej po prostu żal, dlatego piszę, że nie mogę zrozumieć, co powoduje niektórymi ludźmi, że wyłącza się myślenie.... Co do mnie jeszcze: owszem, po którejś z kolei masakrycznej migrenie spowodowanej pigułkami zbuntowałam się. NORMALNE pary rozmawiają o antykoncepcji, dobierają wspólnie metody. U mnie było: ja się trułam na maksa i bez przerwy - pan korzystał, no przecież PO CO on ma myśleć. Odstawiłam piguły, seksu zero. Może się obudzi. Tak wiem, moja wina. Trzeba było się dalej truć i być posłuszną. Ciekawe co poniektóre tu jeszcze napiszą. Nie, nie miałam/nie mam atrakcyjnego życia seksualnego, bo gdy myślę o zagrożeniu wpadką, nie potrafię się wyłączyć, bo u mnie wpadka byłaby KATASTROFĄ.
        • kotradykcja Re: A ta baba na pewno 05.10.15, 13:05
          > U mnie było: ja się trułam na maksa i bez przerwy - pan korzystał

          Ale po cholerę związałaś się z takim człowiekiem i zrobiłaś sobie dziecko (świadomie!!!!) w takim układzie? Bo po co? I co to za podejście cierpiętnicze?

          > Trzeba było się dalej truć i być posłuszną.

          Buahahaha.
          Nie. Trzeba było dziecka nie robić z facetem, który ma takie podejście do Ciebie.

          > Nie, nie miałam/nie mam atrakcyjnego życia seksualnego, bo gdy myślę o zagrożeniu
          > wpadką, nie potrafię się wyłączyć

          Nieprawda. Nie miałaś i nie masz atrakcyjnego życia seksualnego, ponieważ oboje z mężem macie to tego niewłaściwe podejście. A przede wszystkim macie złe podejście do siebie na wzajem.
          • ad.a6 Re: A ta baba na pewno 05.10.15, 13:14
            Córka jest dzieckiem z poprzedniego małżeństwa. Mielibyśmy o wiele bardziej udane życie seksualne, gdyby partner był gotów ponieść odpowiedzialność za ewentualną "wpadkę". Córka ma 12 lat, mieszkanie duże, 90m2, logistyka nie byłaby problemem. Problemem byłoby to, że partner nie byłby w stanie nas utrzymać na poziomie taki, na jakim ja nas utrzymuję. Miałam ostatnio kilka dni złego samopoczucia (zbyt wysokie ciśnienie). Po powrocie do domu wybuchnęłam płaczem, że ja nigdy nie będę zdrowa skoro nie mogę sobie pozwolić na kilkudniowy odpoczynek, że nikt nic nie zrobi za mnie, że on nie zarobi równowartości mojej kasy. Jego reakcja? - "zmień faceta". Wymiękam. Ale od seksu odstawka. Chociaż od obaw mam spokój, bo chyba bym wykorkowała.
            • ola_dom Re: A ta baba na pewno 05.10.15, 13:19
              ad.a6 napisał(a):

              > Jego reakcja? - "zmień faceta".

              Może choć w tym zgódź się z nim.
              • ad.a6 Re: A ta baba na pewno 05.10.15, 13:25
                Co dziwne, nawet jak się z nim zgadzam - nie chce odejść. A poza tym założyłam wątek o sąsiadce, nie o mnie. Jestem ciekawa, czy tak samo napisałabyś na pomocnych, żeby uprawiać radośnie seks, w doopie ze wszystkim innym. Właśnie ta sąsiadka na taką mi wygląda. Najbardziej dba o pana i władcę. W doopie z nią, tym bardziej z dziećmi. najważniejsze co na obiad i seksik.
                • dziennik-niecodziennik Re: A ta baba na pewno 05.10.15, 13:29
                  > Co dziwne, nawet jak się z nim zgadzam - nie chce odejść.

                  eeeeeeeeeeee
                  nie rozumiem. naprawde.
                  wytłumacz mi to jakos jasniej, bo poki co nie widze w czym niby miałabyś być mądrzejsza od sasiadki.
                  • ad.a6 Re: A ta baba na pewno 05.10.15, 13:34
                    W tym, że mam jedno dziecko (chciane, planowane), temu dziecku potrafię zapewnić przyzwoity poziom życia, to pierwsze co mi przyszło na myśl.
                    • dziennik-niecodziennik Re: A ta baba na pewno 05.10.15, 13:45
                      mhm
                      poza tym masz faceta ktory ma w nosie Twoje potrzeby (pozwalał Ci brac piguły mimo iz zle sie po nich czułas bo PO CO on ma cos robic - tu praktycznie cytat z Ciebie), nie pomaga Ci za bardzo w prowadzeniu normalnego domowego życia i Twoje watpliwości bytowe kwituje tekstem "zmień faceta", czego zresztą nie pozwala Ci przeprowadzić.
                      SERIO uwazasz ze masz lepiej??
                      • ad.a6 Re: A ta baba na pewno 05.10.15, 13:48
                        Mam, bo robię co chcę. Nikt mi nic nie każe. Żaden facet nade mną nie stoi. Ostatnio powiedział, że się pogodził z tym, co jest. Mam lepiej niż tamta kobieta bo nie dam się stłamsić. Wiem, że wpadka w naszej sytuacji to byłby dla niego triumf.
                        • ola_dom Re: A ta baba na pewno 05.10.15, 13:53
                          ad.a6 napisał(a):

                          > Wiem, że wpadka w naszej sytuacji to byłby dla niego triumf.

                          No "życie rodzinne" udane jak jeden ch...., normalnie big_grin
                        • dziennik-niecodziennik Re: A ta baba na pewno 05.10.15, 13:54
                          "Miałam ostatnio kilka dni złego samopoczucia (zbyt wysokie ciśnienie). Po powrocie do domu wybuchnęłam płaczem, że ja nigdy nie będę zdrowa skoro nie mogę sobie pozwolić na kilkudniowy odpoczynek, że nikt nic nie zrobi za mnie, że on nie zarobi równowartości mojej kasy. Jego reakcja? - "zmień faceta"."

                          JAKIE "robie co chce"?? nie mozesz liczyc na jego pomoc, nikt nic za Ciebie nie zrobi, nie mozesz odpocząć - mimo iż masz bardzo dobry powód, bo sie źle czujesz - ale twierdzisz ze ROBISZ CO CHCESZ??
                          no chyba ze chcesz sie zapracowac na śmierć, to ok. co kto lubi.
                        • dziennik-niecodziennik Re: A ta baba na pewno 05.10.15, 13:55
                          > Wiem, że wpadka w naszej sytuacji to byłby dla niego triumf.

                          fejspalm.
                          tak, tak z pewnością wygląda UDANE życie rodzinne.
                        • cosmetic.wipes Re: A ta baba na pewno 05.10.15, 14:03
                          Po wuj ci ten facet? Do seksu niepotrzebny. Dziecka z nim nie chcesz. Kasy nie ma.
                          Co ty? Święta meczennica chcesz zostać?big_grin
                          • klamkas Re: A ta baba na pewno 05.10.15, 14:07
                            Jest z kim pójść do znajomych i na wycieczkę zabierze... reszta to nieistotne drobiazgi wink.
                          • echtom Re: A ta baba na pewno 05.10.15, 15:08
                            Niektórzy potrafią wiele poświęcić ze strachu przed samotnością.
                            • arwena_11 Re: A ta baba na pewno 06.10.15, 09:38
                              ale ona jest samotna, tylko tego nie widzi. Na wycieczki wystarczyłby samotny kolega, po co jej facet mający gdzieś ją i jej potrzeby. Nie dający poczucia bezpieczeństwa?
                              • rosapulchra-0 Re: A ta baba na pewno 06.10.15, 09:40
                                Bo to prawdopodobnie jest tak, że te wysokie dochody i wielkie mieszkanie są, ale.. w strefie marzeń.
                        • makurokurosek Re: A ta baba na pewno 05.10.15, 15:53
                          Mam lepiej niż tamta kobieta
                          > bo nie dam się stłamsić.

                          Raczej starasz się pocieszać, ze masz lepiej niż tamta kobieta, a prawda jest taka że kasa nie świadczy o udanym związku czego jesteś najlepszym przykładem. Co z tego, że masz mieszkanie, żyjesz na pewnym poziomie jeżeli nie masz ani miłości ani wsparcia w partnerze, nawet nie masz z kim przeżywać radości i smutków, nie ma kto sie tobą opiekować w chorobie. Ot takie życie obok siebie.
                          Dla tamtej rodziny właściwie sytuacja się nie zmieni, jedno dziecko za chwile odejdzie w dorosłe życie i przestanie być na ich utrzymaniu drugie się pojawi.
                          Szczerze ci współczuje twojego życia, tego że tak naprawdę jesteś sama.
                        • rosapulchra-0 Re: A ta baba na pewno 05.10.15, 18:47
                          ad.a6 napisał(a):

                          > Mam, bo robię co chcę. Nikt mi nic nie każe. Żaden facet nade mną nie stoi. Ost
                          > atnio powiedział, że się pogodził z tym, co jest. Mam lepiej niż tamta kobieta
                          > bo nie dam się stłamsić. Wiem, że wpadka w naszej sytuacji to byłby dla niego t
                          > riumf.

                          I ty masz lepiej niż sąsiadka?? shock
                          Kobieto, miotasz się, manipulujesz (najpierw sąsiadki rodzina jest OK, żadna patologia, teraz mąż chleje wódę, a ona nie ma zębów i jeszcze ta bieda do tego - no czysta patologia..), a nieplanowaną ciążę sąsiadki traktujesz jako pociechę wobec twojego jakże miałkiego życia. To musi być trolling. Bo naprawdę trudno mi uwierzyć jak można być tak pustym, żeby porównywać cudze życie ze swoim tylko po to, aby się pocieszyć.. To jakiś koszmar senny.
                          • ad.a6 Re: A ta baba na pewno 06.10.15, 09:17
                            Heh, dobre.
                            Za to Ty masz zayebiste życie. Trzymasz się faceta niemal na siłę, bo jakby Cię zostawił (chociaż zdradzał), to wracałabyś z tych wysp do Polski w trymiga. I to z torbami. Nie masz wyboru zatem, tylko trzymać się tych męskich portek i podcierać teściowej tyłek.
                            • makurokurosek Re: A ta baba na pewno 06.10.15, 10:15
                              Póki co to ty się trzymasz się usilnie faceta który nawet nie jest dla ciebie wsparciem, czyli nie ważne jaki ważne że ma spodnie. Jesteś zwyczajnie żałosna, tak samo jak żałosne jest twoje życie
                    • makurokurosek Re: A ta baba na pewno 05.10.15, 15:13
                      Sama masz ch...owe życie prywatne, trwasz w związku nie tylko bez miłości, w waszym związku brakuje nawet przyjaźni i zrozumienia, ale uważasz się za eksperta od związków. Nie potrafiłaś sobie ułożyć życia ale układasz życie innym. To nie kasa świadczy o jakości związku ale ludzie którzy go tworzą
                • ola_dom Re: A ta baba na pewno 05.10.15, 13:36
                  ad.a6 napisał(a):

                  > najważniejsze co na obiad i seksik.

                  No widzisz - być może ona po prostu lubi się bzykać.
                  Nie sądź wszystkich swoją miarką.

                  A co do Twojego - nie chce się wynieść od Ciebie???
            • dziennik-niecodziennik Re: A ta baba na pewno 05.10.15, 13:22
              > Jego reakcja? - "zmień faceta".

              i super. wykonac. skoro sam Ci to proponuje?...
            • kotradykcja Re: A ta baba na pewno 05.10.15, 13:35
              ad.a6 napisał(a):

              > Córka jest dzieckiem z poprzedniego małżeństwa.
              plus poniższe... tym bardziej nie ogarniam Twojej motywacji sad
        • wuika Re: A ta baba na pewno 05.10.15, 13:05
          No i właśnie z powodu jakości życia intymnego, jakie tu opisałaś, oczywistym jest, że dla Ciebie rezygnacja z seksu jest co najwyżej delikatną zmianą w życiu: było coś tam, nie ma, no ok, niech będzie. A dla innych to jest problem, bo seks stanowi ważną część ich życia. Nie dodatek, nie obowiązek do odbębnienia, nie sposób na kolejną niekomunikację w związku, tylko ważny jego kawałek. Z którego się nie ryzykuje na wszelki wypadek, tylko się z niego czerpie.
          • ad.a6 Re: A ta baba na pewno 05.10.15, 13:17
            Wuika: jak seks może być ważną częścią życia osoby, która nie ma dzieciom za co kupić butów na zimę? Nie przespałabym ani jednej nocy. A z nadmiaru energii poszłabym do sadu jabłka zbierać. Ważne jest co jeść i w co się ubrać, rachunki, itp a seks......na końcu zupełnie.
            • wuika Re: A ta baba na pewno 05.10.15, 13:22
              No widzisz, u Ciebie na końcu potrzeb, u innych nie. Inna sprawa - tak, jak to opisujesz, to się nie dziwię, że seks akurat w takim związku może nie być specjalnie ważny. Też by mi się nie chciało, mając kogoś takiego u boku. No ale hello, z łapanki go wzięłaś, czy jak? I nie projektuj tego na wszystkich innych - nie wszyscy mają nieudane związki, w których czy seks jest, czy nie ma, nie robi wielkiej różnicy, bo i tak dno, dno i kilo mułu. Wyobraź sobie, że ludzie miewają udane życie rodzinne, ale ono rzadko kiedy stwarza się samo.
              • ad.a6 Re: A ta baba na pewno 05.10.15, 13:31
                Ja też ma udane życie rodzinne, ale po odstawieniu pigułek seksu jak na razie unikam jak ognia, bo na wpadkę nie mogłabym sobie pozwolić. Dlatego dziwię się tej kobiecie, bo w obliczu TAKICH problemów jakie ma ta rodzina odechciałoby mi się łóżkowych igraszek, a i mężowi bym je skutecznie obrzydziła.
                • dziennik-niecodziennik Re: A ta baba na pewno 05.10.15, 13:33
                  > Ja też ma udane życie rodzinne

                  o rly?
                  • kotradykcja Re: A ta baba na pewno 05.10.15, 13:37
                    >> Ja też ma udane życie rodzinne

                    > o rly?

                    No też mnie to zastanowiło wink
                  • ad.a6 Re: A ta baba na pewno 05.10.15, 13:37
                    Mam na myśli udane życie rodzinne (wyjazdy, wycieczki, spotkania z ludźmi) a nie seks, bo wiem, co myślisz w tej chwili, że jak nie ma życia seksualnego to nie powinno istnieć życie rodzinne. Wbrew pozorom jako 3-osobowa rodzina dogadujemy się całkiem fajnie. A z partnerem jest też OK gdy nie rozmawiamy o seksie (od kiedy odstawiłam pigułki) i o pieniądzach. Wolę pominąć temat wysokości jego wynagrodzenia, bo każdy komentarz kończy się kłótnią. nauczyłam się już nie poruszać tego tematu.
                    • echtom Re: A ta baba na pewno 05.10.15, 13:41
                      To też tak nie do końca fajnie omijać w rozmowach dwie podstawowe sprawy w związku.
                      • echtom PS 05.10.15, 13:44
                        Ja rozstałam się z mężem prawie 20 lat temu, mamy troje dzieci i też dobrze funkcjonujemy w relacjach rodzinnych, ale nie nazwałabym tego związkiem.
                    • dziennik-niecodziennik Re: A ta baba na pewno 05.10.15, 13:47
                      nie, nie mam tu na mysli seksu. napisałam Ci ciut wyżej co myslę o jakości Twojego życia codziennego.
                      sorry, nie mam dzis dnia na delikatnośc.
                    • dziennik-niecodziennik Re: A ta baba na pewno 05.10.15, 13:48
                      a przekleję Ci nawet, niech bedzie

                      "mhm
                      poza tym masz faceta ktory ma w nosie Twoje potrzeby (pozwalał Ci brac piguły mimo iz zle sie po nich czułas bo PO CO on ma cos robic - tu praktycznie cytat z Ciebie), nie pomaga Ci za bardzo w prowadzeniu normalnego domowego życia i Twoje watpliwości bytowe kwituje tekstem "zmień faceta", czego zresztą nie pozwala Ci przeprowadzić.
                      SERIO uwazasz ze masz lepiej??"
                    • ad.a6 Re: A ta baba na pewno 05.10.15, 13:52
                      A mogłoby być inaczej gdyby o tylko chciał (zmienić pracę na lepiej płatną). Chciałabym tak jak wiele innych kobiet mieć wielkie wsparcie finansowe w mężczyźnie, że jak po porodzie nie będę miała do czego wrócić, że on nas utrzyma, chociażby w najgorszym okresie. Ale u nas nie mogę na to liczyć. Dlatego odstawiłam go od seksu. Nie chcę mieć tak jak sąsiadka.
                      • dziennik-niecodziennik Re: A ta baba na pewno 05.10.15, 13:57
                        prędzej sobie chłop znajdzie kochankę niz Ty sie czegokolwiek od niego doczekasz.
                        • ad.a6 Re: A ta baba na pewno 05.10.15, 13:59
                          bo...?
                          • ola_dom Re: A ta baba na pewno 05.10.15, 14:01
                            ad.a6 napisał(a):

                            > bo...?

                            Bo to akurat dość oczywiste jest.
                            Facet musi sobie pobzykać - jakby nie musiał, to byś nie musiała przez 10 lat brać antykoncepcji.
                            Może wtedy zrozumiesz, że niektórzy muszą. Tak jak np. muszą jeść, bo są głodni.
                          • dziennik-niecodziennik Re: A ta baba na pewno 05.10.15, 14:07
                            BO
                            przyzwyczaiłaś faceta do seksu bezrefleksyjnego. nie musial o niczym myslec, chciał to miał, antykoncepcją się nie przejmował, jak sama napisałaś. w temacie seksu prowadzicie jakąs dziwną przepychankę - piszesz ze Twoja wpadka bedzie jego triumfem - zapewniam Cie ze koniecznosc stosowania antykoncepcji odbierze jako swoją porażkę. poniewaz jak wynika z tego co piszesz pan swoje samopoczucie stawia ponad Twoje i raczej nie zgodzi się żebyś Ty triumfowała - na antykoncepcję się nie zgodzi. seksu wiec nie bedzie - a skoro żona nie daje tego co "sie nalezy", to da kochanka, koleżanka albo prostytutka.
                            • ad.a6 Re: A ta baba na pewno 05.10.15, 14:18
                              A to tak da za darmo? Wypłata wszak wpływa na moje konto.... Poza tym naprawdę nie rozumiem Twojego myślenia, jakby nie można było usiąść i porozmawiać, co z tym fantem zrobić..
                              • ola_dom Re: A ta baba na pewno 05.10.15, 14:23
                                ad.a6 napisał(a):

                                > A to tak da za darmo? Wypłata wszak wpływa na moje konto....

                                No to teraz już nie mam wątpliwości, że jesteś trollem.
                                • arwena_11 Re: A ta baba na pewno 05.10.15, 21:35
                                  akurat w tym bym trolingu nie szukała. Pensja mojego męża też wpływa na moje konto, bo tak nam wygodniej
                                  • ola_dom Re: A ta baba na pewno 06.10.15, 09:38
                                    arwena_11 napisała:

                                    > akurat w tym bym trolingu nie szukała. Pensja mojego męża też wpływa na moje konto, bo
                                    > tak nam wygodniej

                                    I to za tę pensję mężowi "dajesz"?
                                    Bo to o tym było big_grin
                                    • arwena_11 Re: A ta baba na pewno 06.10.15, 09:48
                                      a nie nie niesmile. Zdecydowanie nie za pensję, bo i bez pensji "bym dawała" wink.
                              • dziennik-niecodziennik Re: A ta baba na pewno 05.10.15, 19:09
                                nie no mozna porozmawiac, to bym doradzała, ale co chcecie omawiac jak wy nie rozmawiacie?
                                ty mu powiesz "zabezpieczaj sie", on ci powie "zmien faceta". pozamiatane...
                                • wuika Re: A ta baba na pewno 05.10.15, 19:13
                                  Byle na takiego, co się będzie zabezpieczał wink
                              • rosapulchra-0 Re: A ta baba na pewno 05.10.15, 19:20
                                ad.a6 napisał(a):

                                > A to tak da za darmo? Wypłata wszak wpływa na moje konto.... Poza tym naprawdę
                                > nie rozumiem Twojego myślenia, jakby nie można było usiąść i porozmawiać, co z
                                > tym fantem zrobić..
                                Z tego co piszesz, to nie rozmawiasz ze swoim partnerem, tylko od niego wymagasz i oczekujesz. Raczej trudno tu o kompromis..
                    • makurokurosek Re: A ta baba na pewno 05.10.15, 16:02
                      > Mam na myśli udane życie rodzinne (wyjazdy, wycieczki, spotkania z ludźmi) a ni
                      > e seks, bo wiem, co myślisz w tej chwili, że jak nie ma życia seksualnego to ni
                      > e powinno istnieć życie rodzinne.

                      Życie rodzinne to nie są wyjazdy i spotkania to są ludzie którzy są dla siebie wsparciem. Wy co najwyżej żyjecie obok siebie, nie potraficie nawet ze sobą rozmawiać a co tu mówić o wzajemnym wsparciu.
                    • arwena_11 Re: A ta baba na pewno 06.10.15, 09:42
                      wyjaśnij mi, bo nie rozumiem.

                      Jak można mówić, że ma się udane życie rodzinne, jeżeli jesteś z kimś kto cię nie szanuje, nie dba o ciebie, ma gdzieś twoje potrzeby i nie daje ci poczucia bezpieczeństwa? Na wycieczki można jeździć z pierwszym lepszym facetem poznanym w necie. Nie trzeba do tego mieszkać z nim.
                • makurokurosek Re: A ta baba na pewno 05.10.15, 15:59
                  życie koło siebie nie świadczy o udanym życiu tylko o totalnej porażce życiowej
              • rosapulchra-0 Re: A ta baba na pewno 05.10.15, 19:15
                Wuika, a zauważyłaś tę rozbieżność? Najpierw pisze, że jeśli zajdzie w ciążę, to będzie klientką MOPS-u, a później, że ma 90 m2 mieszkanie i żyje na wysokim poziomie. Nie zgrzyta ci tu coś? Bo mnie bardzo.
                • wuika Re: A ta baba na pewno 05.10.15, 19:21
                  Dużo mi zgrzyta. Ale wolę się powstrzymać, bo dzisiaj po dentyście i mnie będzie bolało od zgrzytania wink
                  • rosapulchra-0 Re: A ta baba na pewno 05.10.15, 19:24
                    To nie zgrzytaj! Współczuję serdecznie. Mnie te 'przyjemności' czekają w najbliższym czasie smile
                • bergamotka77 Re: A ta baba na pewno 05.10.15, 19:29
                  ada plodzila kiedys watki jak to za malo zarabia, choc chce miec wysoki poziom zycia, ale haruje non stop na corke i mlodszego kochasia, ktorego wziela golego i bosego wink Nic dziwnego ze zazdrosci i ludziom i pod koldre im zaglada - nie ma z kim miec drugiego dziecka wiec zolc jej sie uszami wylewa wink
                • ad.a6 Re: A ta baba na pewno 06.10.15, 09:19
                  Żyję na wysokim poziomie bo pracuję na etacie 7-15 i 16-20 na DG. W razie nieplanowanej ciąży zostaje nam dochód partnera, czyli najniższa krajowa. Co tu rozumieć. Jak jestem w stanie zapier...ać to mam. Przestaję pracować=idziemy na dno.
                  • cosmetic.wipes Re: A ta baba na pewno 06.10.15, 09:26
                    Z etatu masz zasiłek macierzyński. Jeśli twoja pensja jest tak niska, że będąc na zasiłku (+ pensja faceta) musialabys korzystać z pomocy spolecznej, to rzuć etat.
                  • rosapulchra-0 Re: A ta baba na pewno 06.10.15, 09:38
                    I jeszcze do tego posiadasz dziecko? Pracujesz całymi dniami, dziecko niezaopiekowane, partner twojej córki nie szanuje i źle się do niej odnosi (pisałaś o tym), zarabia najniższą krajową i niczego nie ma zamiaru zmieniać w swoim życiu - no po prostu czysta patologia. Aż dziw bierze, że jeszcze ci dzieciaka nie odebrano. Poziom życia ważniejszy od dziecka i jego potrzeb? Mamusia prima sort!
            • echtom Re: A ta baba na pewno 05.10.15, 13:25
              Ja rozumiem, że może się odechcieć seksu w związku, który nie zaspokaja innych potrzeb. Ale trudno projektować własne doświadczenia na innych ludzi i ich relacje. A niechciana ciąża zawsze jest dramatem, niezależnie od wieku i sytuacji życiowej.
    • rosapulchra-0 Re: Nie potrafię zrozumieć sytuacji, 05.10.15, 13:20
      Antykoncepcja to nie wchodzi w grę? Po co od razu brak seksu? Nie wystarczy założyć sobie spiralkę albo brać tabsy?
      • ad.a6 Re: Nie potrafię zrozumieć sytuacji, 05.10.15, 13:42
        Rosa, brałam tabsy 10 lat, przetestowałam ileś rodzajów i było z dnia na dzień gorzej. Migreny, skoki ciśnienia, jednym słowem nie są dla mnie. Namawiam partnera na wazektomię...niech teraz on się "dla dobra sprawy" pomęczy.
        • rosapulchra-0 Re: Nie potrafię zrozumieć sytuacji, 05.10.15, 19:25
          Spiralę sobie załóż. Miedziankę albo mirenę - ta przynajmniej da ci ten komfort, że okresu mieć nie będziesz. A spokój na pięć lat, bo co tyle się ją wymienia.
          • cosmetic.wipes Re: Nie potrafię zrozumieć sytuacji, 05.10.15, 19:46
            Co ty, co ty? Źle jej radzisz. Przecież stosowanie antykoncepcji przez kobietę jest według niej forma męskiego ucisku big_grin
            • rosapulchra-0 Re: Nie potrafię zrozumieć sytuacji, 05.10.15, 21:09
              Ona ma chyba uciśnięty musk, bynajmniej nie przez mężczyznę..

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka