Dodaj do ulubionych

Wyniki badań -proszę o interpretecję.

09.02.05, 20:46
Właśnie odebrałam wyniki badań.Wizytę u lekarza mam dopiero 15 lutego,a sama
to guzik z tego rozumię,więc bardzo proszę o interpretację.
A więc tak.Badania wykonane w 3dc.
LH-9.48 mlU/ml(norma na wyniku w faza folikularna min 1,1 max11,6)
FSH-5 mlU/ml(norma min 2,8 max 11,3)
E2-22.7 pg/ml (norma min 12 max 160)
Testosteron-1.68 nmol/l(norma min 0,69 max 2,8)
Test z metoclopramidem
PRL 0 min.-936 mlU/l (norma min 40 max 530 H)
po zażyciu tabletki
PRL 60min-4631 mlU/l
Dobrze myślę,że tylko to PRL do bani,hiperprolaktynemia mnie dopadła?
Jeszcze raz proszę o pomoc w interpretacji.
Z góry dziękuję.
Pozdrawiam.



Obserwuj wątek
      • incrediblesound Re: Wyniki badań -proszę o interpretecję. 10.02.05, 08:22
        A jaki masz obraz jajników w USG? Jakie masz cykle?
        Stosunek LH do FSH powinien być 1, Ty masz blisko 2 co w tej fazie cyklu nie
        jest dopuszczalne. Jeżeli masz jeszce inne onjawy to być może to PCOS. Czy masz
        cechy nadmiernej androgenizacji (włoski w nietypowych miejscach?) Wysoka
        prolaktyna często idzie wraz z PCOS - ja jestem tego przykładem - łatwo jednak
        ją obniżyć, więc akurat prolaktyna nie jest tu problemem.
        • agnes59 Re: Do Incrediblesound 10.02.05, 10:09
          Dzięki za reakcję.
          No niestety moje cykle to porażka.Dość,że bezowulacyjne( w 22dc progesteron
          5.98) to jeszcze długie i nieregularne (od 30 do 40 dni).PCOS to raczej nie.Mój
          gin podejrzewa u mnie endometriozę.Na USG widoczne 2 cm zmiany na lewym
          jajniku,CA-125 podwyższone.@ długie i obwite,plamienia przed @,czasami w środku
          cyklu.Lekarz nic nie mówił o powiększonych jajnikach.Idę na konsultację do
          innego gin,bo ten jak narazie tylko obserwuje i faszeruje mnie duphastonem.Za
          długo to wszystko trwa.W marcu poroniłam,a on te swoje obserwacje prowadzi od
          września.Najwyższy czas,żeby zaczoł konkretną diagnostykę,a on od laparoskopi
          się wstrzymuje i nawet jak go pytałam o badania hormonów to też nie kazał
          narazie robić.Tylko dzięki temu,że na każdej wizycie go o to męczyłam wreszcie
          mi zlecił.I niby chodzę do fachowców,bo do Invicty w Gdańsku.
          Pozdrawiam.
            • jam_30 Re: Ja to mam pecha. 10.02.05, 18:42
              ja ci mogę coś napisać, ale niestety nie na interesujący nas temat. u mnie
              problem z M. Słabe plemniki, 0 progresywnego ruchu. Za 2 tyg idę do nowego gin,
              bo już mnie coś trafia. A 6 lat się staram ( no, z różną intensywnością)smile
              • agnes59 Re: Ja to mam pecha. 10.02.05, 19:07
                Czyli powinno być my mamy pecha.Nie mam jeszcze takiego stażu w staraniach,ale
                też powoli mnie szlak trafia.Też Ci nic nie napiszę mądrego,bo na temat
                żołnierzyków marną mam wiedzę.Dobrze,że zdecydowałaś się na innego
                lekarza,zawsze to jakiś krok do przodu,może akurat ten okarze się
                cudotwórcą,czego Ci życzę.Mam nadzieję,że ten Twój nowy gin jest też
                andrologiem,bo to podstawa przy słabych nasionkach.
                Ja też czekam na wizytę do nowego lekarza i też mam co do niego wielkie
                nadzieje.
                Pozdrawiam i życzę by Twoje 6 letnie zmagania zakończyły się jak najszybciej
                sukcesem(zafasolkowaniem).

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka