olewka100procent
23.10.15, 09:17
syn koleżanki poszedł teraz do 4 klasy, przyszło kilkoro nowych dzieci w tym starszy o 2 lata chłopak. I zaczął się problem w całej klasie bo dziecko jest wyjątkowo trudne. Śmieje się z nauczycieli ( jak mu np. zwracają uwagę ) wyzywa , bije , popycha , kopie plecaki itd. Jest on podobno pod opieką psychologa ale widocznie nic to nie daję . Chłopak ten wybiera sobie,,ofiary" i np. przez tydzień gnębi kogoś z klasy, później zmienia obiekt . Klasa się go boi, bo straszy zabiciem i nosi podobno scyzoryk . No i taka sytuacja: czepił się syna tej koleżanki i ona wpadła w szał i poszła do szkoły ale kiedy zobaczyła go jak wychodził z klasy, to podeszła i go opieprzyła popychając go. Teraz matka tego ucznia straszy, że poda do sądu , koleżanka się trochę przestraszyła, ale rodzice w klasie powiedzieli że będą zeznawać , że dzieciak jest niereformowalny i staje się niebezpieczny . Ogólnie wyszła z tego afera . Co sądzicie ?