singut Re: Nie podryguj, nie podskakuj.. 03.11.15, 11:55 Dziecko nauczyć można tylko tego co się samemu umie. Więc uczenie dziecka by było inne niż ty, przez ciebie- ktora jesteś jaka jesteś, jest z góry skazane na porażkę. Bo nauczysz dziecka TEGO SAMEGO CO PREZENTUJESZ a co najwyżej będącego drugą skrajnością. Czyli np ty byłas przemocowiec bierny a ona czynny. A agresja i brak szacunku do otoczenia taki sam. Odpowiedz Link Zgłoś
arwena_11 Re: Nie podryguj, nie podskakuj.. 03.11.15, 11:58 Niezupełnie, to zależy od charakteru dziecka. Syn jest szczery do bólu, chociaż tłumaczę i daję mu przykład jak ja miałam pod górkę za zbytnią szczerość i ze dopiero na studiach opanowałam trzymanie języka za zębami, więc niech on opanuje to wcześniej - będzie mu łatwiej. I co z tego jak on mówi, że nie będzie się podlizywał? Córka - mistrzyni dyplomacji. Tak potrafi zakręcić, ze nawet jak się nie zgadza to wszyscy nauczyciele ją uwielbiają. Odpowiedz Link Zgłoś
triss_merigold6 Re: Nie podryguj, nie podskakuj.. 03.11.15, 12:10 Bitch pliz, panowanie nad ekspresją szczerości nie musi oznaczać podlizywania się. Bycie szczerym bez ograniczeń wynika albo z głębokiego upośledzenia, albo z deficytów wychowawczych i nie jest powodem do dumy. Odpowiedz Link Zgłoś
vre-sna Re: Nie podryguj, nie podskakuj.. 03.11.15, 12:50 Brak wychowania. Pozwala nie na wszystko w każdych okolicznościach. Mnie osobiście szlag by trafił, gdyby moje dziecko pozwalałoby sobie przekraczać granicę bezczelnosci w stosunku do dorosłych. Znam co prawda takie dziecko ale o dziwo wobec mnie jakoś mu się nie chce. A mama jest osoba o daleko przesuniętej granicy wytrzymalosci moim zdaniem. Odpowiedz Link Zgłoś
arwena_11 Re: Nie podryguj, nie podskakuj.. 03.11.15, 15:04 Wiesz czy to kwestia wychowania? Mam dwoje dzieci i każde inne. Odpowiedz Link Zgłoś
babcia.stefa Re: Nie podryguj, nie podskakuj.. 04.11.15, 13:29 Każde nieupośledzone dziecko da się wychować - więc albo brak wychowania, albo upośledzenie. Wybór należy do Ciebie. Odpowiedz Link Zgłoś
arwena_11 Re: Nie podryguj, nie podskakuj.. 04.11.15, 13:38 Piep...sz, tak powiem delikatnie. Kwestia charakteru. Nie każdy nadaje się na wazeliniarza i hipokrytę. Nawet jak go wsadzisz w ramki to kiedyś i tak natura wyjdzie. Dziecko oczywiście się uczy bycia hipokrytą i to właśnie w szkole. Nie ważne co myśli, będzie grzeczny i układny. Boję się takich fałszywych ludzi. 100 razy bardziej wolę mieć do czynienia z tymi, którzy mówią co myślą. Wtedy nie musisz szukac drugiego dna i nigdy cię nie zaskoczą. Odpowiedz Link Zgłoś
bluebellll Re: Nie podryguj, nie podskakuj.. 04.11.15, 14:10 Jesteś strasznie niespójna w tym, co piszesz. Z jednej strony zgłaszasz na policję, sytuację, gdzie inne dzieci dały wyraz braku sympatii do Twojego syna, czyli uzewnętrzniły swoje o nim zdanie (w dodatku nie zauważając, że chodziło nie tylko o grzeczność). Chętnie korzystasz z "hipokryzji" (choć raczej trzeba mówić o kulturze i profesjonalizmie) nauczyciela, ktory nie wypalił jeszcze w stronę Twojego syna tekstem w stylu "przestań gadać, denerwujący dzieciaki, bo jak otwierasz buzię, to mam ochotę...). Odpowiedz Link Zgłoś
arwena_11 Re: Nie podryguj, nie podskakuj.. 04.11.15, 14:30 Na policję nie zgłosiliśmy my tylko szkoła. I nie chodziło o mówienie sobie prosto w oczy co o sobie myślimy. My się dowiedzieliśmy od szkoły, a sprawa mojego syna dotyczyła w małym kawałku. Inne dzieci zostały dużo bardziej skrzywdzone i z tego co wiem rodzice zdecydowali się na pozwy cywilne przeciwko agresorom i ich rodzicom. Jak się mówi coś prosto w twarz to możesz zareagować i się bronić. Jak coś się dzieje za twoimi plecami to nie masz pojęcia o co chodzi. A głównym problemem było to, że syn na samym początku załapał dobre oceny i uznano go za kujona. Tyle, że on na te oceny nie musiał się nic uczyć, wystarczyło że był na lekcjach. Doszło do takich dziwnych sytuacji, że syn bał się odpowiedzieć dobrze na lekcji. Na szczęście nauczyciele zdążyli go poznać i sami zaczęli zwracać uwagę, że coś jest nie tak. Pierwszy sygnał miałam nie od syna, że coś jest źle, ale od nauczycieli polskiego, która zaniepokoiła zmiana w moim synu o 180 stopni. Na szczęście od czasu załatwienia sprawy z rodzicami głównych winowajców problemów nie ma żadnych, chociaż córki do tej szkoły nie posłałam, bo uważam, że to nie szkoła rozwiązała problem tylko my. A nie tego oczekuję od szkoły Odpowiedz Link Zgłoś
morekac Re: Nie podryguj, nie podskakuj.. 04.11.15, 14:54 >A głównym problemem było to, że syn na samym początku załapał dobre oceny i uznano go za kujona. A trzeba było dziecko posłać do państwowego gimnazjum specjalizującego się w 'kujonach', może nie byłby jedynym nerdem w klasie... ------------------------------------------------------------- "a przecież można pozostać człowiekiem nawet jeśli jest się nauczycielem" by Grave_digger Odpowiedz Link Zgłoś
arwena_11 Re: Nie podryguj, nie podskakuj.. 04.11.15, 15:00 Problem w tym, że do tego gimnazjum były bardzo ciężkie egzaminy. Między innymi angielski na poziomie B1 - to klasa dwujęzyczna. A syn nie jest kujonem. W domu się wtedy w ogóle nie uczył. Wystarczyło mu być na lekcjach. Wiem zaś że niektóre dzieci mają korepetycje z kilku przedmiotów ścisłych, bo rodzice mówią o tym na zebraniach. Jakim cudem dzieci wybitnie humanistyczne trafiły do tej klasy? nie mam pojęcia. Dopiero w trzeciej klasie widzę, że syn w weekendy czegoś się uczy. Ale mają teraz próbne testy gimnazjalne i oceny z nich ma w granicach 100%, wyjątek to polski, którego ewidentnie nie lubi i tam ma coś ok 85 % czyli 4. Odpowiedz Link Zgłoś
morekac Re: Nie podryguj, nie podskakuj.. 04.11.15, 15:36 Zatem sama widzisz, że nawet egzaminy przeprowadzane przez szkołę nie gwarantują doboru wyłącznie osób zmotywowanych do nauki i bardzo zdolnych... ------------------------------------------------------------- "a przecież można pozostać człowiekiem nawet jeśli jest się nauczycielem" by Grave_digger Odpowiedz Link Zgłoś
mamma_2012 Re: Nie podryguj, nie podskakuj.. 04.11.15, 17:46 Chyba zle trafiłaś ze szkola. Tez mam córkę w klasie dwujezycznej, tez w prywatnej szkole, tez po egzaminach. W klasie raczej to słabe wyniki sa powodem do wstydu. Co do korepetycji, to chyba tylko sprawa dzieci i ich rodzicow w jaki sposob trzymają poziom. Wazne, ze nikt nie wstrzymuje klasy, a czy to dzięki wybitnym zdolności czy korepetycjom, to chyba niewazne, przynajmniej mnie nie interesuje. Tez maja duzo wiecej godzin niz w normalnej szkole, ale oprocz tego sa i kółka i zajecia wyrównawcze i konsultacje dla olimpijczyków. Humanisci w klasie językowej raczej nie powinni Cie dziwic. Odpowiedz Link Zgłoś
arwena_11 Re: Nie podryguj, nie podskakuj.. 04.11.15, 20:08 Ale dziwią o tyle, że klasa ma więcej matematyki i przedmiotów ścisłych niż przewiduje siatka men. Ogólnie chyba klasa bardziej ścisła patrząc po ocenach. Odpowiedz Link Zgłoś
morekac Re: Nie podryguj, nie podskakuj.. 04.11.15, 20:22 >klasa ma więcej matematyki i przedmiotów ścisłych niż prz > ewiduje siatka men. Odpowiedz Link Zgłoś
arwena_11 Re: Nie podryguj, nie podskakuj.. 04.11.15, 20:28 Nie no oczywiście że tak. Tylko jak byłam na dniu otwartym, to dyrektor mówił, że planują klasę "dziennikarską" z rozszerzonym programem polskiego. Ale przy zapisie na egzamin trzeba było określić się jaką klasą jest się zainteresowanym - wiecej polskiego czy matematyki. W końcu obie klasy są bardziej ścisłe. Nie ma żadnej z rozszerzonym polskim. Podobno taki rocznik się trafił, że zainteresowanie klasa humanistyczną było nikłe Odpowiedz Link Zgłoś
morekac Re: Nie podryguj, nie podskakuj.. 04.11.15, 18:10 Hm, szkoła zgłosiła ci sprawę (polonistka) i zgłosiła sprawę na policję, a ty uważasz, że to wyłącznie wy, a nie szkoła rozwiązała sprawę? Odpowiedz Link Zgłoś
arwena_11 Re: Nie podryguj, nie podskakuj.. 04.11.15, 20:05 Polonistka zgłosiła nam sprawę w październiku. Wychowawca dowiedział sie o tym od nas, również dyrekcja. Sprawa z zawiadomieniem policji pojawiła się w styczniu i zaczęła się od zawiadomienia szkoły przez innego rodzica, który znalazł zdjęcie swojego dziecka na jakiejś stronie podpiętej do FB. Sprawa została zgłoszona na policję, bo wyszła poza mury szkoły i nie dało się wyciszyć. Dopóki tylko my zgłaszaliśmy problem, niewiele się działo. Zresztą forum czyta dziewczyna, której dziecko miało podobne problemy i już jest w innej szkole. Może będzie chciała i się wypowie Odpowiedz Link Zgłoś
bluebellll Re: Nie podryguj, nie podskakuj.. 03.11.15, 12:47 Dobrą lekcją dla Twojego syna byłoby spotkanie osoby, która wykaże się identyczną szczeroscią wobec niego. Będzie go szczerze i wprost krytykowała, wytykała braki i niedoskonałości. W cieplarnianych szkolnych warunkach, gdzie nauczyciel nie ma możliwości powiedzieć mu, że go wkurza i nie jest nawet w połowie tak wspaniały jak mu się wydaje, bo wybuchłaby afera to żaden nonkonformizm. Odpowiedz Link Zgłoś
arwena_11 Re: Nie podryguj, nie podskakuj.. 03.11.15, 15:56 Wiesz tylko problemem nie jest to, że syn powie komuś wprost, że ten jest głupi. On po prostu zacznie zadawać pytania, dlaczego ma wykonać jakieś zadanie, skoro on już to umie albo po co odpowiadać na pytanie nie mające sensu itd. I potrafi wszystko uzasadnić, argumentów ma 1000. Dla niego odpowiedź masz tak zrobić bo tak, nie jest sensowną odpowiedzią. Tak jest np z matematyki. Łapie temat w lot, i nie widzi powodu robienia w domu 50 zadania. A tłumaczenie nauczyciela, że muszą, bo np. kasia, basia czy jaś nie umieją i muszą robić, jest dla niego bez sensu. Bo on umie. Niech Kasia, Basia i Jaś robią nawet 100 zadań w domu, skoro nie rozumieją. Ale po co on ma tracić czas. I niestety ja jego logikę w tym zakresie rozumiem. Ale widzę, że nauczyciel chyba też już sie do tego przekonuje. Odpowiedz Link Zgłoś
miss_fahrenheit Re: Nie podryguj, nie podskakuj.. 03.11.15, 16:02 Twój syn ma ZA? Odpowiedz Link Zgłoś
arwena_11 Re: Nie podryguj, nie podskakuj.. 03.11.15, 16:30 nigdy go nie diagnozowałam, bo nie było takiej potrzeby. Odpowiedz Link Zgłoś
miss_fahrenheit Re: Nie podryguj, nie podskakuj.. 03.11.15, 17:14 Pytałam, bo to dość charakterystyczne zachowanie dla ZA, często odbierane jako brak kultury i dobrych manier. Dzieci z tym zaburzeniem trudno nauczyć innych zachowań, ale jest to możliwe, jeśli twój syn nie ma ZA, to sądzę, że nauka przyjdzie szybciej. Czego szczerze życzę (wiem ile takie zachowania potrafią przynieść utrapień). Odpowiedz Link Zgłoś
przystanek_tramwajowy Re: Nie podryguj, nie podskakuj.. 03.11.15, 17:41 miss_fahrenheit napisała: > jeśli twój syn nie ma ZA, to sądzę, że nauka przy > jdzie szybciej. Czego szczerze życzę (wiem ile takie zachowania potrafią przyni > eść utrapień). Nie wiadomo, czy nie ma ZA. Jak pisze matka, nie był diagnozowany. Dla mnie dziecko, które nie jest w stanie zrozumieć reguł obowiązujących w szkole i dostosować się do nich, ewidentnie jest w jakiś stopniu zaburzone. --- Kazałam dzieciakowi wysiąść, mówiąc, że ze mną jej rodzice nie ustalali, że wraca z nami. Dzieciak przerażony, bo ona sama autobusami jeszcze nie jeździ i jak ona ma teraz wrócić. Powiedziałam jej by zadzwoniła do rodziców i odjechałam (by beatulek). Odpowiedz Link Zgłoś
arwena_11 Re: Nie podryguj, nie podskakuj.. 03.11.15, 17:53 powiem tak, że mam dwie koleżanki z dziećmi z ZA więc jakąś wiedzę posiadam. Pewnie gdybym poszla z synem do poradni to by mu zdiagnozowali. Ale ponieważ jest dzieckiem towarzyskim o wysokiej inteligencji ( był diagnozowany przez poradnię pp w szóstej klasie szkoły podstawowej, w kierunku wybitnych zdolności matematycznych i dostał opinię i zalecenia dodatkowych zajęć indywidualnych ), więc nie widziałam nigdy potrzeby żadnej diagnozy w kierunku ZA. Gdyby sobie nie radził to pewnie bym poszła. Ja miałam te same problemy, więc zdaję sobie sprawę, że da się pewne rzeczy wyuczyć, i nawet osiągnąć w nich sukcesy. Dlatego syn sobie poradzi Odpowiedz Link Zgłoś
miss_fahrenheit Re: Nie podryguj, nie podskakuj.. 03.11.15, 18:19 arwena_11 napisała: > Pewnie gdybym poszla z synem do poradni to by mu zdiagnozowali. Ale ponieważ jes > t dzieckiem towarzyskim o wysokiej inteligencji Jak wiele dzieci z ZA. > więc > nie widziałam nigdy potrzeby żadnej diagnozy w kierunku ZA. Gdyby sobie nie rad > ził to pewnie bym poszła. Z tego, co piszesz właśnie tak jest. Nie radzi sobie z zachowaniami społecznymi. > Ja miałam te same problemy, więc zdaję sobie sprawę, > że da się pewne rzeczy wyuczyć, i nawet osiągnąć w nich sukcesy. Dlatego syn so > bie poradzi Oczywiście, że tak. Z tym, że jedni uczą się szybciej, a inni wolniej. Jak słusznie, choć niegrzecznie, zauważył twój syn, ci którzy uczą się wolniej, hamują tych którzy uczą się szybciej. Twój syn, ucząc się społecznych zachowań wolniej niż inni też może mieć hamujący wpływ na inne dzieci. Tym niemniej, cieszy twój optymizm. To dobrze wróży na przyszłość Odpowiedz Link Zgłoś
arwena_11 Re: Nie podryguj, nie podskakuj.. 03.11.15, 18:30 wiesz ja widzę problem jeden. Syn jakby miał "papier" to poczułby się zwolniony z pracy nad sobą. A tego chcę uniknąć. Co ciekawe, nie z każdym nauczycielem tak dyskutuje. Są tacy z którymi wie, że nie ma co próbować nawet. A pan od matematyki powiedział mi wprost, że gdyby nie to, że byłoby to dla reszty klasy demoralizujące, to darowałby synowi te prace domowe, bo sam widzi, że on łapie w lot wszystko. Na razie syn dostaje w szkole więcej i nie czeka na inne dzieciaki. Czyli one jedno zadanie a on trzy i ma o te zadania mniej do domu Odpowiedz Link Zgłoś
morekac Re: Nie podryguj, nie podskakuj.. 04.11.15, 12:06 > Syn jakby miał "papier" to poczułby się zwolniony > z pracy nad sobą. Bardzo możliwe, że go jednak krzywdzisz w teb sposób. Sama piszesz o kłopotach z synem w gimnazjum (i te kłopoty są twoim koronnym argumentem za zniesieniem gimnazjum! ) - a bardzo możliwe, że twoje dziecko miałoby opinię dziwadła i pewne kłopoty gdziekolwiek, nawet w przedłużonej i przyjaznej podstawówce. Diagnoza umożliwia niesienie pomocy i ułatwienie funkcjonowania w szkole i w życiu. ------------------------------------------------------------- "a przecież można pozostać człowiekiem nawet jeśli jest się nauczycielem" by Grave_digger Odpowiedz Link Zgłoś
arwena_11 Re: Nie podryguj, nie podskakuj.. 04.11.15, 12:26 Kłopoty z synem w gimnazjum wynikały z zupełnie innych spraw. Koledzy ze starszej klasy mięli ochotę się zabawić. Szkoła zgłosiła sprawę na policję - ofiar był kilkanaście ( chodziło o cyber przemoc ). Syn miał na początku problemy bo "był za grzeczny, nie przeklinał". Wyszedł z katolickiej podstawówki i tam jednak inne dzieci chodziły. Niestety syn bardzo szybko dostosował się do kolegów i okazął się pojętnym uczniem, nad czym osobiście ubolewam. Ale w domu nie przeklina i nie jest arogancki. W sumie arogancji nie zarzucił mu żaden nauczyciel. Raczej mają pretensje, że jak widzi, że ma rację to nie odpuści i będzie drążył temat do końca. Ale nie jest bezczelny czy arogancki. Odpowiedz Link Zgłoś
arwena_11 Re: Nie podryguj, nie podskakuj.. 04.11.15, 12:29 a i przez pół roku syn chodził na terapię poza szkołą w związku z tym co się działo w szkole. Szkolna pani pedagog wykazała się taką ignorancją w załatwieniu sprawy, że im mniej dzieci mają z nią do czynienia tym dla dzieci lepiej. Psycholog nie znalazł winy w synu, ale go wzmocnił i pokazał mu jak się bronić Odpowiedz Link Zgłoś
bluebellll Re: Nie podryguj, nie podskakuj.. 03.11.15, 16:05 Zaraz, ale przecież nie jest jedyna osobą, która potrafi porowadzić długie i męczące dla drugiej strony wywody. Wystarczy pozwolić komuś, żeby zachował się w stosunku do niego w podobny sposób, niech chłopak poczuje jakie to nudne dla rozmówcy. A nauczyciel nie przekonuje się do jego argumentów tylko szkoda mu czasu na jałową dyskusję. Odpowiedz Link Zgłoś
arwena_11 Re: Nie podryguj, nie podskakuj.. 03.11.15, 16:33 Argument nauczyciela - im więcej zadań zrobisz, to się lepiej nauczysz. Syn umie po 10 zadaniach i sztuką dla sztuki jest robienie ich więcej. Są ciekawsze zajęcia. Z tym przegadaniem to jest ciężko. Sama jestem wygadana i argumentów mnie nie brakuje, ale czasami nie jestem w stanie go przegadać i wtedy bierze mnie wk..w i ucinam dyskusję. Tylko ja zdaję sobie sprawę, że de facto przegrałam tę potyczkę. Ale też często jest tak, że syn przyznaje mi rację, jak mu podam racjonalne argumenty Odpowiedz Link Zgłoś
bluebellll Re: Nie podryguj, nie podskakuj.. 03.11.15, 16:41 Na to, że nie masz argumentów, żeby przekonać czy przegadać własne dziecko i w dyskusji to ono sprowadza cię do parteru nic nie poradzę. Nauczyciel, gdyby nie był nauczycielem dyskusję zakończyłby inaczej, szybko i skutecznie. W pracy musi udawać, że to ciekawe. W ostateczności dziecka nadmiernie produkującego się z pseudologicznymi argumentami, normalny człowiek może unikać, bo jest irytujące. Odpowiedz Link Zgłoś
mamma_2012 Re: Nie podryguj, nie podskakuj.. 03.11.15, 18:55 Nauczyciel powinien krótko poinformować syna, że prace domowe są elementem nienegocjowalnym. Jeśli ta jest za łatwa, proszę tu jest trudniejsza. Termin taki jak dla wszystkich, miłego dnia, dziękuje, spieszę się na lekcje w innej klasie. Odpowiedz Link Zgłoś
arwena_11 Re: Nie podryguj, nie podskakuj.. 03.11.15, 22:33 tu nie chodzi łatwa czy trudna. Chodzi o tracenie czasu, który można poświęcić na inny przedmiot np. Ale jak już pisałam mają wypracowany kompromis - dostaje zadania jeszcze na lekcji i robi je po prostu szybciej. Do domu nic właściwie nie zostaje mu. Odpowiedz Link Zgłoś
iskierka3 Re: Nie podryguj, nie podskakuj.. 03.11.15, 19:22 Argument nauczyciela powinien być taki, że jest to obowiązkowe zadanie domowe i jeśli go następnego dnia nie będzie miał to dostanie banię. Niech się cieszy, że proste - zrobienie szybciej mu pójdzie niż bezprzedmiotowa dyskusja. A jak mu nie odpowiada i taki wybitny to może zawsze mieć indywidualny tok nauczania. Albo chodzić na kółko matematyczne. Za dalsze dyskusje dostałby naganę, że utrudnia prowadzenie lekcji. Odpowiedz Link Zgłoś
szamanta Re: Nie podryguj, nie podskakuj.. 03.11.15, 20:08 iskierka3 napisała: > Argument nauczyciela powinien być taki, że jest to obowiązkowe zadanie domowe i > jeśli go następnego dnia nie będzie miał to dostanie banię. Niech się cieszy, > że proste - zrobienie szybciej mu pójdzie niż bezprzedmiotowa dyskusja. A jak m > u nie odpowiada i taki wybitny to może zawsze mieć indywidualny tok nauczania. > Albo chodzić na kółko matematyczne. Za dalsze dyskusje dostałby naganę, że utru > dnia prowadzenie lekcji. Bardzo dobry wpis. Na miejscu danego nauczyciela taką rozmowe z owym uczniem przeprowadziłabym. No ale w szkołach gdzie panuje minimalna dyscyplina nie ma miejsca na totalne samowolki, bo jakiś uczen ma przerośnięte ego czując się lepszym od innch, uwazajac ,ze jest zwolniony od obowiązków szkolnych . Dziecko/ nastek z wygórowanym mniemaniem o sobie może sobie chcieć...to jedno, ale musieć to drugie i nie przeciągać dyskusji oczekując jakiś wyjątkowych praw odstających od reszty, bo zabiera cenny czas Odpowiedz Link Zgłoś
kota_marcowa Re: Nie podryguj, nie podskakuj.. 03.11.15, 21:44 I właśnie dlatego arwena przeniosła syna do szkoły prywatnej, bo tam może sobie pozwolić bez konsekwencji na więcej Sama to napisała, żeby nie było. Czesne ktoś musi płacić Odpowiedz Link Zgłoś
zuleyka.z.talgaru Re: Nie podryguj, nie podskakuj.. 03.11.15, 22:19 A mnie to zastanawia gdzie te wszystkie forumki mieszkają, bo takie tam musi być skupisko idealnych dzieci - pojechałabym popatrzeć Odpowiedz Link Zgłoś
arwena_11 Re: Nie podryguj, nie podskakuj.. 03.11.15, 22:30 Nie przeniosłam, nigdy nie chodził do państwowej. Do prywatnego gimnazjum zdawał ciężkie egzaminy, Odpowiedz Link Zgłoś
kota_marcowa Re: Nie podryguj, nie podskakuj.. 03.11.15, 22:34 Sorry, to nie przeniosłaś, a posłałaś. Odpowiedz Link Zgłoś
arwena_11 Re: Nie podryguj, nie podskakuj.. 03.11.15, 22:47 Moje dzieci jeszcze z państwową edukacją nie miały nic wspólnego. Zobaczymy w liceum dopiero, Odpowiedz Link Zgłoś
bluebellll Re: Nie podryguj, nie podskakuj.. 04.11.15, 08:59 Życie nie kończy się na szkole. Takich osób unika się w życiu prywatnym, a to takiego nastolatka, a później osobę dorosłą może zaboleć najbardziej. W szkole czy pracy można wysilić się na uprzejmą tolerancję, ograniczając kontakty do minimum. Wcześniej napisałaś, że klasa nie wie o co chodzi w dyskusjach, ale o ile nie składa się z samych dzieci z obniżonym iq, to dobrze wie. Tyle, że to żadna przyjemność słuchać wywodów małego narcyza, a potem dostać dodatkową pracę do domu, bo musiał zorganizować show. Odpowiedz Link Zgłoś
przystanek_tramwajowy Re: Nie podryguj, nie podskakuj.. 04.11.15, 09:10 arwena_11 napisała: > Moje dzieci jeszcze z państwową edukacją nie miały nic wspólnego. Zobaczymy w l > iceum dopiero, No to teraz wszystko jasne. Pani trzyma buzię, bo twój upierdliwy syn płaci jej pensję. Jak się na niego wydrze, to mamusia się zeźli i zabierze go do innej szkoły. Trzymaj dalej syna pod kloszem. Jak spod tego klosza wylezie, to dostanie tak po głowie, że się długo będzie zbierał. --- Kazałam dzieciakowi wysiąść, mówiąc, że ze mną jej rodzice nie ustalali, że wraca z nami. Dzieciak przerażony, bo ona sama autobusami jeszcze nie jeździ i jak ona ma teraz wrócić. Powiedziałam jej by zadzwoniła do rodziców i odjechałam (by beatulek). Odpowiedz Link Zgłoś
kaz_nodzieja Re: Nie podryguj, nie podskakuj.. 04.11.15, 09:21 Przypomina mi się scena z "Sali samobójców" gdy rozpuszczony bogaty jedynak po raz pierwszy jedzie komunikacją miejską i asertywnie zwraca uwagę na głośną muzykę dwóm młodzianom. Dostaje w cymbał tak aż nakrywa się nogami, a śliwka pod okiem towarzyszy mu do końcowych scen filmu. Taki jest koniec odważnych, asertywnych, umiejących bronić swojego zdania w prywatnej szkole i wśród bliskich członków rodziny młodzianów (płci żeńskiej też to dotyczy, no może bez śliwki pod okiem). Oto słowo moje. Odpowiedz Link Zgłoś
kaz_nodzieja Re: Nie podryguj, nie podskakuj.. 04.11.15, 09:24 Nie jest siłą obrona zdania wobec osób z racji stanowiska, majątku, wykonywanej pracy itp. podległych nam, siłą jest obrona zdania gdy przeciwnik jest silniejszy. Nauczyciel, w dzisiejszych czasach w zasadzie bez znaczenia czy w szkole państwowej czy prywatnej jest podległy wobec uczniów i ich rodziców. Odpowiedz Link Zgłoś
bluebellll Re: Nie podryguj, nie podskakuj.. 04.11.15, 09:29 W prywatnej zabierze, w państwowej postraszy dyrekcją czy kuratorium, w sumie bez różnicy. Prawdziwą odwagą w tym wieku jest mieć inne zdanie niż rówieśnicy. Odpowiedz Link Zgłoś
arwena_11 Re: Nie podryguj, nie podskakuj.. 03.11.15, 22:34 Ale dyskusja nie toczy się na lekcji tylko na przerwie. Nikomu czasu nie zabiera Odpowiedz Link Zgłoś
kura17 Re: Nie podryguj, nie podskakuj.. 04.11.15, 08:12 > Ale dyskusja nie toczy się na lekcji tylko na przerwie. Nikomu czasu nie zabiera nie no,oczywiscie nikomu. rozmawia z klonem nauczyciela przeciez... Odpowiedz Link Zgłoś
arwena_11 Re: Nie podryguj, nie podskakuj.. 04.11.15, 10:26 Ale dlaczego tak uważasz? Praca domowa zadawana jest na końcu a nie na początku lekcji. I jak najbardziej dyskusje mogą się odbywac na przerwie. To nie państwówka, gdzie nauczyciel równo z dzwonkiem opuszcza klasę i ma przerwę dla siebie. Tutaj większość nauczycieli jest do dyspozycji uczniów na przerwach. I mój syn nie jest jedynym dyskutującym. Odpowiedz Link Zgłoś
bluebellll Re: Nie podryguj, nie podskakuj.. 04.11.15, 10:39 W prywatnych szkołach nauczyciele nie chodzą do toalety, nie maja ochoty napić się kawy, a ich gardła nie potrzebują odpocząć? Od tego jest przerwa, a nie od dyskusji. A normalne dzieci cieszą sie, że mogą w tym czasie porozmawiać z kolegami. Odpowiedz Link Zgłoś
arwena_11 Re: Nie podryguj, nie podskakuj.. 04.11.15, 10:47 A to zależy. Dzieciaki na przerwach najczęściej lecą na boisko ( znaczy chłopcy ) pograć w kosza, oni mają przerwy 10 minutowe i chyba dwie 20. A dyskusje często toczą się większymi grupami. Bo w klasie jest kilka osób bardzo zdolnych i oni negocjują często różne zadania. Odpowiedz Link Zgłoś
bluebellll Re: Nie podryguj, nie podskakuj.. 04.11.15, 10:55 Chyba ten nauczyciel ma duzy problem z asertywnością i ustaleniem reguł. Rozumiem rożne zadania dla rożnych dzieci, ale negocjacje co dzieci łaskawie zrobią to jakaś skrajna nieudolność pedagogiczna. Odpowiedz Link Zgłoś
arwena_11 Re: Nie podryguj, nie podskakuj.. 04.11.15, 11:35 Negocjacje polegały na tym, żeby pan określał na początku lekcji co będzie zadane do domu. Wtedy dzieci zdolne, pracujące szybko zrobią pracę domową na lekcji czekając na tych co jedno zadanie robią długo. Dzięki temu jedni nie mają nic lub prawie nic do robienia w domu inni mogą spokojnie pracować. Wcześniej był problem z dyscypliną, bo część klasy się nudziła czekając aż inni skończy i gadała, więc automatycznie przeszkadzała tym, którzy jeszcze nie zrobili. Teraz tego problemu nie ma, Odpowiedz Link Zgłoś
joaaa83 Re: Nie podryguj, nie podskakuj.. 04.11.15, 09:30 Dla zdolniejszych dzieci zawsze były zadania z gwiazdką. Trzeba było rozwiązać obowiązkowe i jeśli ktoś ma chęci i umiejętności to trudniejsze dodatkowe. Dlaczego nauczyciel mu nie zadaje czegoś ponad program, skoro jest taki zdolny? I to jeszcze w prywatnej szkole?? Może powinnaś porozmawiać z nauczycielem, że motywacją dla chłopca byłby trudniejszy zestaw zadań. Na szczęście to matematyka, więc nauczyciel nie będzie miał problemu aby zadać pracę domową specjalnie dla zdolniejszych. Uważam matematykę za bardzo pożyteczny przedmiot, stanowiący podstawę dla innych dziedzin, bo uczy logicznego myślenia i aż nie dowierzam, że widząc dziecka zdolności pozwalasz wraz z nauczycielem spoczywać mu na laurach (w dodatku w prywatnej szkole). Rozumiem, że rodzicom może być nie po drodze z wyjątkowymi zdolnościami dziecka w sferze np. rysunku, bo nie każdemu rodzicowi marzy się kariera artysty-malarza jako droga życiowa potomstwa, ale matematyka odkrywa wiele dróg i jakbym miała sobie wybrać zdolności swojego, to matematyka chyba byłaby nr 1. Odpowiedz Link Zgłoś
arwena_11 Re: Nie podryguj, nie podskakuj.. 04.11.15, 10:29 No niestety klasa trzecia i szykują się już pod testy. Ale kompromis wypracowali. Syn ma więcej do zrobienia na lekcji ( inaczej robił w minutę zadanie i 5 minut czekał aż zrobią inni ), i wtedy nie ma nic zadane w domu. A czas wolny jest na wagę złota, bo ma 3 razy w tygodniu siatkówkę. Odpowiedz Link Zgłoś
joaaa83 Re: Nie podryguj, nie podskakuj.. 04.11.15, 11:47 Mam nadzieję, że syn zostanie wybitnym sportowcem. Ja bym stawiała na matmę, ale ja raczej z tych mało aktywnych fizycznie. Odpowiedz Link Zgłoś
arwena_11 Re: Nie podryguj, nie podskakuj.. 04.11.15, 11:57 Syna roznosi energia, a w szkole nie ma kółek, są tylko konsultacje dla tych co nie rozumieją tematu. Zresztą ciężko pewnie byłoby je zmieścić skoro kończą codziennie o 16 lub 17 Odpowiedz Link Zgłoś
arwena_11 Re: Nie podryguj, nie podskakuj.. 04.11.15, 10:31 Nie ma kółek. Mają tyle lekcji (8-9 dziennie ), że nie byłoby kiedy ich robić. Odpowiedz Link Zgłoś
kkalipso Re: Nie podryguj, nie podskakuj.. 03.11.15, 12:27 Nie lubię takich dzieci. Sama jako uczennica kłóciłam się z takimi co pyskowali do nauczycieli ( zwłaszcza tych fajnych) na lekcjach i przeszkadzali w nauce. Zawsze takie się uważają za lepszy byt ....i że im wolno. Szkoła to szkoła nie prywatny ring. Współczuję nauczycielom. Odpowiedz Link Zgłoś
joaaa83 Re: Nie podryguj, nie podskakuj.. 03.11.15, 13:15 Ja raczej nie czułam się w obowiązku wychowywać takie osoby, bo i nauczyciele nie dali sobie na głowę wchodzić, ale w duchu sobie myślałam "I po co znów się wychylasz?" Np. gwiazda co drugą-trzecią lekcję była pytana, a reszta klasy 2 razy w semestrze. No ale jak lubiła sterczeć przy tej tablicy, to przecież nie moja sprawa. Reszta klasy myślała podobnie i cieszyła się że nauczyciel "dyskutuje", a raczej kłóci się z jedną osobą, bo to zawsze odwraca uwagę od innych uczniów. Odpowiedz Link Zgłoś
przystanek_tramwajowy Re: Nie podryguj, nie podskakuj.. 03.11.15, 13:32 Niestety, w klasie mojego dziecka taka gwiazda sobie popyszczy, poprzewraca ślepiami, a cała klasa pisze kartkówkę za karę. Nic dziwnego, że gwiazda nie jest lubiana przez klasę. Może córka kocianny to ten sam przypadek? Nic dziwnego, że nie jest lubiana przez rówieśników, o czym nieraz pisała jej matka. No, ale mamusia się cieszy, bo córka taka asertywna. --- Kazałam dzieciakowi wysiąść, mówiąc, że ze mną jej rodzice nie ustalali, że wraca z nami. Dzieciak przerażony, bo ona sama autobusami jeszcze nie jeździ i jak ona ma teraz wrócić. Powiedziałam jej by zadzwoniła do rodziców i odjechałam (by beatulek). Odpowiedz Link Zgłoś
mama303 Re: Nie podryguj, nie podskakuj.. 03.11.15, 17:48 no nie wiem, moja córka z tym dyskutujących. Dzieki niej klasa niejednokrotnie unikała jakichś sprawdzianów, prac domowych itd. Wiele zalezy od charakteru, ona często chlapnie cos a potem pomyśli O dziwo jest lubiana i przez kolegów i nauczycieli Odpowiedz Link Zgłoś
iskierka3 Re: Nie podryguj, nie podskakuj.. 03.11.15, 19:25 Tez nie znosze mały przemądrzał, zazwyczaj mających zakochanych w nich i przedumnych z chamstwa swego małoletniego, rodziców. Zazwyczaj pod takim zachowaniem nie kryje sie wybitna inteligencja tylko, bezpodstawne zwykle, przekonanie o swojej zarąbistości. Odpowiedz Link Zgłoś
mama303 Re: Nie podryguj, nie podskakuj.. 03.11.15, 21:42 iskierka3 napisała: > Zazwyczaj pod takim zachowaniem > nie kryje sie wybitna inteligencja tylko, bezpodstawne zwykle, przekonanie o sw > ojej zarąbistości. a ja myslę że bardziej typ osobowości. Odpowiedz Link Zgłoś
zwariowana_wariatka Re: Nie podryguj, nie podskakuj.. 04.11.15, 00:13 też mnie to irytuje. pomyślcie sobie ematki, że jako nauczycielki w każdej klasie macie takich głupiomądrych synalków arweny dramat Odpowiedz Link Zgłoś
arwena_11 Re: Nie podryguj, nie podskakuj.. 04.11.15, 15:02 a jak ja pomyślę, że w państwowych szkołach moje dzieci miałyby do czynienia z betonem nauczycielskim na poziomie niektórych ematek to mnie zgroza ogarnia. Odpowiedz Link Zgłoś
asia_i_p Re: Nie podryguj, nie podskakuj.. 03.11.15, 12:29 Wspierać nonkonformizm, oduczać taniego popisu, uczyć kultury. Odpowiedz Link Zgłoś
ada1214 Re: Nie podryguj, nie podskakuj.. 03.11.15, 13:24 asia_i_p napisała: > , oduczać taniego popisu Swoja droga, to jest fascynujace. Dziecko Kocianny ma 12 lat tak? Staje sie nastolatka, zaczyna wiec przejawiac typowe dla nastolatkow "wy wszyscy g...o wiecie", a Kocianna sie cieszy, ze ma "asertywna corke". A ponoc tyle ksiazek psychologicznych sie naczytala i wszystkich moziwych coachow zaliczyla. Rece opadaja. Odpowiedz Link Zgłoś
enatealie Re: Nie podryguj, nie podskakuj.. 03.11.15, 14:15 Kocianno, napisałaś: "Młoda jest pyskata, obecnie również arogancka". Arogancja jest niedopuszczalna, nie przejdzie w szkole, w relacjach pozaszkolnych, a tylko uprzykrzy twojej córce życie. Być może ona zaczęła pojmować nonkonformizm właśnie jako pyskówki i bycie arogancką, co zważywszy na jej wiek, jest bardzo prawdopodobne. Trudne przed Tobą zadanie, bo jeśli faktycznie cieszysz się z faktu, że masz "wyszczekaną" córkę, na taką ją wychowałaś, to nie możesz nagle powiedzieć: Nie pyskuj nauczycielom, bo źle na tym wyjdziesz (oceny itp.) To by nakręciło ją jeszcze bardziej, pewnie w nastoletnim mózgu pojawi się myśl: Nie będę potulna tylko ze względu na to, że "to się opłaca". Napisałaś jeszcze: "jak się dzieciak będzie kłócić, zamiast uczyć". To znaczy, że córka wiedzą nie błyszczy, a wdaje się w kłótnie i dyskusje? Źle to wróży, każdy z nas pewnie pamięta ze szkolnych lat "klasowego pyskacza". Takich osób wcale się nie podziwia, uświadom córce, że robi na złość nie tylko nauczycielowi, ale i klasie, która traci lekcję, kiedy ona zajęta jest dyskutowaniem. Ogólnie- ucz swoją córkę, że nie jest pępkiem świata i czasami warto pohamować własne emocje, pomyśleć o odczuciach innej osoby. Daj jej także do zrozumienia, że za arogancję i kontestowanie reguł ponosi się konsekwencje. Chociażby na przykładzie tego dyskutowania z nauczycielami. Przedstaw jej ciąg myślowy- Wykłócasz się z nauczycielami, oni stają się na ciebie wkurzeni, bo przeszkadzasz im w prowadzeniu lekcji, skutkiem może być obniżona ocena z zachowania. Odpowiedz Link Zgłoś
aandzia43 aandzia43 03.11.15, 14:24 Nie ma znaku równości między uczeniem dziecka spokojnej ale wyraźnej pewności siebie i asertywności a docelową arogancją i chamstwem tegoż dziecka w szkole. Moje nie było w szkole aroganckie w słowie i chamskie w mowie ciała. W ogóle było lubiane przez nauczycieli, chociaż gadatliwe, odważne i często niepokorne. Może sama masz problem (albo inni w najbliższym otoczeniu) z zachowaniem balansu między nadmierną uległością a aroganckim "stawianiem się" i dzieciak łapie wzorce? Odpowiedz Link Zgłoś
triss_merigold6 Re: aandzia43 03.11.15, 14:26 Ja bym jednak użyła brzytwy Ockhama i przypuszczała, że dziecko pragnie zwrócić na siebie uwagę dorosłych. Nawet jeśli jest krytykowane, oceniane, analizowane, to i tak ma głaski w postaci uwagi. Odpowiedz Link Zgłoś
kota_marcowa Re: aandzia43 03.11.15, 14:32 Albo może po prostu nikt nigdy nie postawił jej żadnych granic. Z jednej strony kocianna wiecznie użala się jaki to niewychowany bachor, udający ataki astmy na zawołanie, z drugiej strony pozwala jej absolutnie na wszystko, nawet na najgłupsze, czy szkodliwe pomysły. Odpowiedz Link Zgłoś
bi_scotti Re: aandzia43 03.11.15, 14:50 Jest zasadnicza roznica pomiedzy konformizmem czy wrecz hipokryzja a basic savoir-vivre. To po pierwsze. Po drugie zas, zasadnicze pytanie zawsze jest "w jakim celu?" W jakim celu Mloda przewraca oczami i spluwa nadmiarem szczerosci? Co chce osiagnac? Bo jesli jedynym celem jest wyplucie z siebie owej szczerosci, to jest to zwyczajna strata energii. I jesli panna ma IQ wyzsze niz IQ baby panda, to warto jej to uswiadomic. Gdy trzeba o cos walczyc to trzeba o cos walczyc, ale wystrzeliwanie sie ze wszystkich naboi w powietrze ot tak, bo sie naboje ma, to zwyczajnie glupota. Cheers. PS. Podejrzewam, ze Szarsz ma racje: celem Mlodej moze byc rodzierajaca serce chce zwrocenia na siebie uwagi. Life. Odpowiedz Link Zgłoś
agaja5b Re: Nie podryguj, nie podskakuj.. 03.11.15, 14:40 A czemu się kłóci? Nie umie kulturalnie wyrażać swego zdania? Nad tym bym popracowała. To fajnie byc nonkonformistą, ale musisz uświadomić córce konsekwencje, że arogancją daleko nie zajedzie, jesli chce być brana na powaznie, bo to jest wyraz nie jej racji tylko emocji. Nauczyciel może uwzględnić jej racje przedstawione w sposób jasny i konkretny ale już dąsy i strzelanie oczami będą świadczyć tylko i wyłącznie zle o jej manierach. W sumie w nastolęctwie jest to do zrozumienia ale granice w wyrażaniu emocji stawiac sobie trzeba, żeby dorosnąć. Odpowiedz Link Zgłoś
szamanta Re: Nie podryguj, nie podskakuj.. 03.11.15, 16:01 Jeśli mnie dziecko wnerwi swoim tonem glosu ( są temperamentne niestety i szybko da się wyczuć emocje w ich glosie), lub wkurzy malowanym niegrzecznym grymasem na twarzy to wtedy oznajmiam ostro aczkolwiek stanowczo , ze radze im zmienić sposób artykułowania swoich potrzeb, czy tez wygłaszania własnych idei , ponieważ szybciej niż myśli zderzy się boleśnie z ścianą życia, ze się długo nie wyliże z strat jakie niosą ich formy komunikacji, które na mur beton żadnych profitow nie przyniosą . Również te przestrogi wcielam w w czyny pokazując w praktyce, co dziecko uzyska kiedy wysili się na kulturalną dyskusje pomimo sprzecznych poglądów ( bo ma prawo do własnego zdania ,ale ma obowiązek pracować nad odpowiednia formą przekazu treści) , a co uzyska ,a raczej nie uzyska, kiedy którąś zbyt poniesie i się za bardzo zapędzi , bo czasami naprawdę jednej czy drugiej tego hamulca brak, a to się sukcesywnie nie konczy i nic tym sposobem nie wskórają, no jedynie straty Odpowiedz Link Zgłoś
3-mamuska Re: Nie podryguj, nie podskakuj.. 03.11.15, 17:27 Taka arogancja jest dobra do czasu, widzę to u bliskiej osoby przez lata. Zawsze wyszczekana ze spora wiedza, ale co z tego ze swoim zachowaniem zraza ludzi do siebie? Bo nie ma empatii i wyczucia ,kiedy można cos powiedzieć a kiedy dać spokoj, kiedy warto walczyć a kiedy rani sie druga osobę. Brak takim dzieciom inteligencji emocjonalnej i bedą miec cieżko w życiu, bo wiedzę bedą "zabijać" pyskata buzia. Nie bedzie miec przyjaciół bo caly świat sie nie podporządkuje tej jednej osobie. Takie dzieci nie sa lubiane w grupie bo nie potrafią isc na kompromis. I czasami zejść z tonu dla Np . Fajnej zabawy i spędzonego czasu. Mam taka koleżankę ona nie pojdzie na impreze, bo tam bedzie ta osoba i nawet jak jest 20 innych to ona sie bedzie złe bawić bo musi tamta ogladac. Sama sobie zamyka drogę przez swoja arogancję. Bo tamta nie robi jak ona chce, każdego faceta zakrzyczy bo on musi robic tak jak ona chce, i co z tego ze ładna dziewczyna w sumie dosc fajna. Ale na dłuższa metę ciężka we współżyciu. Ja bym sie nie cieszyła, ze moje dziecko jest niewychowanym bachorem pyskatymi i napewno nie nazwałbym to pewnością sobie. Osoba pewna sie je umie nie dać sobie w kasze dmuchać bez obrażania innych. Dla mnie to porażka wychowawcza i brak dobrych wzorców. Odpowiedz Link Zgłoś
mama303 Re: Nie podryguj, nie podskakuj.. 03.11.15, 18:01 kocianna napisała: > ... siedź na d.. i przytakuj o widać że na tym wątku to dośc popularny sposób na życie. Otóż nie, to nie jest dobra postawa. Co jest warty człowiek, który boi sie odezwać? Trzeba tylko popracowac nad formą i bedą z dziecka ludzie. Odpowiedz Link Zgłoś
natalie_rushman Re: Nie podryguj, nie podskakuj.. 03.11.15, 18:17 Ale nikt nie pisał, żeby dziewczynka była obłudna czy konformistyczna, czy cicho siedziała, tylko, żeby właśnie FORMĄ wypowiedzi i mową ciała nie zrażała innych ludzi do siebie... Odpowiedz Link Zgłoś
mama303 Re: Nie podryguj, nie podskakuj.. 03.11.15, 18:31 natalie_rushman napisała: > Ale nikt nie pisał, żeby dziewczynka była obłudna czy konformistyczna, czy cich > o siedziała, tylko, żeby właśnie FORMĄ wypowiedzi i mową ciała nie zrażała inn > ych ludzi do siebie... no ale zawsze lepiej siedzieć cicho, prawda bo jeszcze się komuś podpadnie ? Osoby odważne bronią swojego zdania nie do końca przejmując się tym czy to się podoba czy nie. Ja osobiśvie to cenię Odpowiedz Link Zgłoś
mamma_2012 Re: Nie podryguj, nie podskakuj.. 03.11.15, 18:45 Czy mozesz mi wyjasnic co ma wspólnego pyskowanie (czyli forma agresji słownej) i wysyłanie komunikatów w stylu "mam cie gdzieś" z odwagą i obroną własnego zdania. Wskazuje to raczej na słabość rozmówcy, który w ten sposób maskuje brak rozsądnych argumentów. Odpowiedz Link Zgłoś
natalie_rushman Re: Nie podryguj, nie podskakuj.. 03.11.15, 18:50 Dokładnie. Tyle, że córka kocianny ma jeszcze prawo do zajmowania takiej pozycji, bo jest młodziutką nastolatką przekonaną, że pozjadała wszystkie rozumy. Mama powinna pomóc jej to utemperować i nauczyć, jak dyskutować efektywnie i z poszanowaniem rozmówcy. Odpowiedz Link Zgłoś
kaz_nodzieja Re: Nie podryguj, nie podskakuj.. 04.11.15, 08:14 Z postów na forum wynika, że od 8 lat Kocianna ma nastolatkę w domu. Odpowiedz Link Zgłoś
natalie_rushman Re: Nie podryguj, nie podskakuj.. 03.11.15, 18:48 Ale czy gdziekolwiek tutaj padła sugestia, że ma siedzieć cicho, żeby nie podpaść? Nadinterpretujesz. Ja też sobie cenię szczerość i wyrażanie wprost własnych skarg i problemów - ale znowu cenię sobie sensowną rozmowę i argumentację z kimś, kto ma wobec mnie zarzuty, a nie złośliwe miny i strzelanie oczami. Uważałabym taką uczennicę za małą chamkę. Taką, która dyskutuje, umie udowodnić swoje racje, wykazać błędy w rozumowaniu bez śmieszków i bezczelności - szanowałabym (tak jak i zresztą osobę dorosłą). Odpowiedz Link Zgłoś
mama303 Re: Nie podryguj, nie podskakuj.. 03.11.15, 19:01 natalie_rushman napisała: > Ja też sobie cenię szczerość i wyrażanie wprost własnych skarg i problemów - al > e znowu cenię sobie sensowną rozmowę i argumentację z kimś, kto ma wobec mnie z > arzuty, a nie złośliwe miny i strzelanie oczami. mamy doczynienia nie z dyplomatka po kursie prowadzenia negocjacji tylko z 11 latką Ma prawo byc jesczze nieporadna i niedoskonała i oczywiscie trzeba nad tym pracować ale nie tłumic broń boże. Gdybym sie tak strasznie oburzała strzelaniem min przez moją 12 latkę to bym sie nerwowo wykończyła Odpowiedz Link Zgłoś
natalie_rushman Re: Nie podryguj, nie podskakuj.. 03.11.15, 19:04 Ale nauczyciel ma prawo wymagać przyzwoitego, kulturalnego zachowania w klasie i nie przepadać za taką uczennicą. To nie 2-latka, która mówi: nie lubię cię i wywala język. Odpowiedz Link Zgłoś
mama303 Re: Nie podryguj, nie podskakuj.. 03.11.15, 21:36 natalie_rushman napisała: > Ale nauczyciel ma prawo wymagać przyzwoitego, kulturalnego zachowania w klasie > i nie przepadać za taką uczennicą. a kto mówi, że musi przepadać? Można mieć swoje zdanie, niezależnie od tego czy jeste sie za to lubianym czy nie.No i każdy może miec inne poczucie tzw. przyzwoitego zachowania. Jeden nauczyciel pozwala wyrazic swoje zdanie, inny tego nie dopuszcza.... Odpowiedz Link Zgłoś
iskierka3 Re: Nie podryguj, nie podskakuj.. 03.11.15, 19:30 Średnio inteligentna 12 latka doskonale wie ( a przynajmniej powinna wiedzieć), że strzelanie oczami i pokazywanie min do nauczyciela jest - delikatnie mówiąc - niegrzeczne. Odpowiedz Link Zgłoś
mama303 Re: Nie podryguj, nie podskakuj.. 03.11.15, 21:44 iskierka3 napisała: > Średnio inteligentna 12 latka doskonale wie ( a przynajmniej powinna wiedzieć), > że strzelanie oczami i pokazywanie min do nauczyciela jest - delikatnie mówiąc > - niegrzeczne. pytanie tylko, czy ona o to dba? nie każdemu człowiekowi zalezy aby być grzecznym za wszelka cenę Odpowiedz Link Zgłoś
kota_marcowa Re: Nie podryguj, nie podskakuj.. 03.11.15, 21:47 Owszem, ale wtedy nie należy mieć pretensji, że wszyscy cię uważają za chamskiego bachora, a rówieśnicy nie lubią i nie akceptują. Odpowiedz Link Zgłoś
zuleyka.z.talgaru Re: Nie podryguj, nie podskakuj.. 03.11.15, 22:01 A dlaczego od razu wszyscy? Odpowiedz Link Zgłoś
kota_marcowa Re: Nie podryguj, nie podskakuj.. 03.11.15, 22:07 Piszę o córce kocianny, z tego co pisała na forum, jej córka, delikatnie mówiąc, popularna nie jest. Odpowiedz Link Zgłoś
kota_marcowa Re: Nie podryguj, nie podskakuj.. 03.11.15, 22:08 Off topic, jak tam mały? Odpowiedz Link Zgłoś
zuleyka.z.talgaru Re: Nie podryguj, nie podskakuj.. 03.11.15, 22:15 Gites skutecznie zajmuje mi połowę doby. Na szczęście w drugiej połowie śpi Mały był- teraz to 8kg i 73cm chłopa...a ma niecałe 4 m-ce... a jak Twój bubuś? Zdrów? Odpowiedz Link Zgłoś
kota_marcowa Re: Nie podryguj, nie podskakuj.. 03.11.15, 22:32 Nieźle, choć po tym zapaleniu płuc jeszcze do siebie dochodzi. Mój miesiąc młodszy, a goni twojego, wielki jest Jeżeli cię to pocieszy, to też w dzień nic nie mogę zrobić, dobrze, że chociaż noce przesypia Odpowiedz Link Zgłoś
zuleyka.z.talgaru Re: Nie podryguj, nie podskakuj.. 03.11.15, 22:34 A chustujecie się? U nas chusta i dwie ręce wolne. Odpowiedz Link Zgłoś
kota_marcowa Re: Nie podryguj, nie podskakuj.. 03.11.15, 22:43 Nie, jakoś nie mogę się do chusty przekonać. Albo go noszę albo (zaraz mnie zadziobią i jadem zaleją ) jak już się bardzo drze i nie mam siły, usypiam go w foteliku samochodowym, tym 0-11 dla bobsonów, bo on, nie wiem czemu fotelik uwielbia A najbardziej to sobie lubimy razem poleżeć i się pobyczyć Odpowiedz Link Zgłoś
kaz_nodzieja Re: Nie podryguj, nie podskakuj.. 04.11.15, 08:12 Jak chcesz mieć zrąbany kręgosłup to noś te chusty, baby są głupie, zobaczą w Afryce gdzie nie ma nic babę z chustą (bo tam nie ma wózków, a często i chleba to myślą, że to takie fajne, dobre i zdrowe, puknijcie się w łby z tymi chustami, chyba że chcecie mieć zrąbany kręgosłup. Odpowiedz Link Zgłoś
kota_marcowa Re: Nie podryguj, nie podskakuj.. 04.11.15, 11:48 Ale jak go noszę na rękach, to jeszcze dodatkowo ręce mnie bolą Odpowiedz Link Zgłoś
kaz_nodzieja Re: Nie podryguj, nie podskakuj.. 04.11.15, 13:58 To nie noś, chyba że trzeba go przenieść do samochodu czy coś, popłacze raz i drugi, a potem będziesz mieć spokój. Żadne dziecko nie umarło od braku noszenia. Odpowiedz Link Zgłoś
thank_you Re: Nie podryguj, nie podskakuj.. 05.11.15, 08:33 Ale z nienoszonych wyrastają takie trolle jak ty, gazeto. ☺ Odpowiedz Link Zgłoś
kaz_nodzieja Re: Nie podryguj, nie podskakuj.. 05.11.15, 08:56 Wierzysz w jakieś dziwne plotki rozpowszechniane przez jedną forumowiczkę z Anglii. Odpowiedz Link Zgłoś
thank_you Re: Nie podryguj, nie podskakuj.. 05.11.15, 09:54 To moje osobiste wnioski wysnute po kilku twoich wpisach pod nickiem kaz_nodzieja. Zresztą sorry - ja nie śledzę postów rosy i nie mam pojęcia, co ona pisze o tobie. Odpowiedz Link Zgłoś
natalie_rushman Re: Nie podryguj, nie podskakuj.. 05.11.15, 10:01 No wiesz, styl to człowiek . Nie trzeba czytać postów forumowiczki z Anglii, żeby utożsamiać Cię z konkretnym, hmmm, bytem forumowym. Odpowiedz Link Zgłoś
mama303 Re: Nie podryguj, nie podskakuj.. 04.11.15, 20:57 kota_marcowa napisała: > Owszem, ale wtedy nie należy mieć pretensji, że wszyscy cię uważają za chamskie > go bachora, a rówieśnicy nie lubią i nie akceptują. tyle, że moja córka jest lubiana, chociaż ona o to nie zabiega wcale Odpowiedz Link Zgłoś
kaz_nodzieja Re: Nie podryguj, nie podskakuj.. 05.11.15, 06:13 Nie znam matki, która by twierdziła, że jej dziecko jest nielubiane, niewychowane czy chamskie. Zawsze jest lubiane, a nawet popularne w szkole, dobrze wychowane, asertywne, ale nie chamskie i tak dalej. Odpowiedz Link Zgłoś
mama303 Re: Nie podryguj, nie podskakuj.. 05.11.15, 21:37 kaz_nodzieja napisał(a): > Nie znam matki, która by twierdziła, że jej dziecko jest nielubiane a ja znam, nawet watków było troche na tym forum. Odpowiedz Link Zgłoś
3-mamuska Re: Nie podryguj, nie podskakuj.. 03.11.15, 22:43 mama303 napisała: > natalie_rushman napisała: > > > Ale nikt nie pisał, żeby dziewczynka była obłudna czy konformistyczna, cz > y cich > > o siedziała, tylko, żeby właśnie FORMĄ wypowiedzi i mową ciała nie zraża > ła inn > > ych ludzi do siebie... > > no ale zawsze lepiej siedzieć cicho, prawda bo jeszcze się komuś podpadnie ? ;- > ) Osoby odważne bronią swojego zdania nie do końca przejmując się tym czy to si > ę podoba czy nie. Ja osobiśvie to cenię A ja tego nie cenie, bo ja mam swoje zdanie na chusteczkę mi głupia dyskusja i próba przekonywania siebie wzajemnie skoro każde ma inne zdanie. Tym bardziej w szkole gdzie sa reguły jakies zadania i nauka. Panią nie interesuje jej zdanie panią interesuje wiedza. Swoje zdanie moze wyrażać w grupie rówieśników w luźnych dyskusjach z rodzina. Odpowiedz Link Zgłoś
mama303 Re: Nie podryguj, nie podskakuj.. 04.11.15, 21:02 3-mamuska napisała: > Panią nie interesuje jej zdanie panią interesuje wiedza. czyli szkoła to samo zapodawanie wiedzy? Jezeli pani nie interesuje niczyje zdanie to juz jej problem. Odpowiedz Link Zgłoś
mama303 Re: Nie podryguj, nie podskakuj.. 03.11.15, 18:54 natalie_rushman napisała: > Ale nikt nie pisał, żeby dziewczynka była obłudna czy konformistyczna, czy cich > o siedziała, tylko, żeby właśnie FORMĄ wypowiedzi i mową ciała nie zrażała inn > ych ludzi do siebie... ale tego sie człowiek uczy całe życie..a dzieciak jest dodatkowo w trudnym wieku, kiedy wszyscy w koło głupi . Ważne, że nie boi sie odezwać. To w sumie nie jest częste. Wiekszośc jednak potakuje i siedzi cicho, przy aplauzie mamuś i nauczycieli. Odpowiedz Link Zgłoś
natalie_rushman Re: Nie podryguj, nie podskakuj.. 03.11.15, 19:05 Nie generalizuj. A poza tym, lepiej czasem przemilczeć niż głupio się odzywać . Odpowiedz Link Zgłoś
mama303 Re: Nie podryguj, nie podskakuj.. 03.11.15, 21:37 natalie_rushman napisała: > Nie generalizuj. > A poza tym, lepiej czasem przemilczeć niż głupio się odzywać . a czasem warto jednak powiedzieć co się myśli.....niz dusić w sobie i sie frustrować Odpowiedz Link Zgłoś
3-mamuska Re: Nie podryguj, nie podskakuj.. 03.11.15, 22:47 natalie_rushman napisała: > Nie generalizuj. > A poza tym, lepiej czasem przemilczeć niż głupio się odzywać wink. a czasem warto jednak powiedzieć co się myśli.....niz dusić w sobie i sie frustrować Ale jaka frustracja? Ona ma w szkole sie uczyć robic zadanie i byc w miarę grzecznym uczniem , nie rozwalać lekcji. Frustracje to można wylewać gdzie inndziej. I co jej da powiedzenie głupie pani daje zadanie domowe. Nie bede go robic? Dostanie pałe czy jeszcze inne problemy ,bo klasa moze dostać więcej zadania albo moze miec problemy z obniżona ocena z zachowania i byc nielubiana wsród nauczycieli. Odpowiedz Link Zgłoś
mama303 Re: Nie podryguj, nie podskakuj.. 04.11.15, 21:04 3-mamuska napisała: > Ale jaka frustracja? Ona ma w szkole sie uczyć robic zadanie i byc w miarę grze > cznym uczniem , nie rozwalać lekcji. ale ona jest tez w szkole człowiekiem a nie tylko maszynka do wtłaczania wiedzy Odpowiedz Link Zgłoś
kocianna Re: Nie podryguj, nie podskakuj.. 05.11.15, 10:10 > Ale jaka frustracja? Ona ma w szkole sie uczyć robic zadanie i byc w miarę grze > cznym uczniem , nie rozwalać lekcji. > Frustracje to można wylewać gdzie inndziej. Nie rozwalać lekcji - OK. Ale myśleć chyba powinna, nie zgadzać się na jawną niesprawiedliwość, bronić słabszych, wyrażać swoje zdanie. Mam wrażenie, że wiedza akademicka, którą daje szkoła, jest tylko elementem - i to wcale nie najważniejszym - całej edukacji, zwłaszcza na etapie podstawowym. Na pierwszy plan wychodzą umiejętności - i nie chodzi mi o umiejętność wyszukiwania informacji i krytycznej oceny źródeł, tylko o życie w społeczeństwie. Odpowiedz Link Zgłoś
iwoniaw Re: Nie podryguj, nie podskakuj.. 05.11.15, 10:42 Cytati nie chodzi mi o umiejętność wyszukiwania informacji i kry > tycznej oceny źródeł, tylko o życie w społeczeństwie. Tak też właśnie jest - i jednym z warunków w miarę bezbolesnego funkcjonowania w społeczeństwie jest wiedza, że walcząc o swoje przy pomocy aroganckich odzywek, wywracania oczami i negowania wszystkiego dla zasady, daleko nie zajedziemy, o skuteczności działań nie mówiąc. Kocianna, masz inteligentną córkę, nie rób z niej nie wiadomo po co ograniczonej idiotki. Ona przecież to wszystko świetnie wie i rozumie, a zachowuje się tak a nie inaczej z jakiegoś powodu. Jak ci piszą, że to dziecko całym swym zachowaniem woła głośno o postawienie granic, to akurat te posty kompletnie ignorujesz. Cóż, wolno Ci, weź jednakże pod uwagę, że to Twoje dziecko, a nie nasze, więc nikomu na złość nie zrobisz oprócz siebie i córki. Odpowiedz Link Zgłoś
kocianna Re: Nie podryguj, nie podskakuj.. 05.11.15, 12:05 Dobra kobieto, ależ ja stawiam granice. Moja córka nie neguje też wszystkiego dla zasady (choć wchodzi w wiek, kiedy to normalne). Ale, na przykład, patrzy. Wrogo-kpiąco na druhnę, kiedy ta każe jej z Gruzinami rozmawiać po rosyjsku. Z pogardą, kiedy dostaje uwagę za gadanie, a gadała nie ona. Z wściekłością, kiedy okazuje się, że na klasówce z matmy należy napisać pełne rozwiązanie, a nie tylko wynik, obliczony w pamięci (to było nowe wymaganie, wcześniej nikt tego od niej nie oczekiwał). To, że ktoś wszystko świetnie wie, nie znaczy, że rozumie. Spodobała mi się zasada "nie rób drugiemu, co tobie niemiło", o której ktoś tutaj wspomniał. Muszę jej tłumaczyć, że mowa ciała składa się na 70 proc. przekazu (bo jest zwykle "ale co ja takiego powiedziałam!?"). Ja nie zawsze panuję nad swoimi emocjami, co tu mówić o 10-latce. Mnie bardziej chodzi o to, czy pozwolić jej spierać się z nauczycielem, który działa w sposób niesprawiedliwy albo mówi zwyczajnie głupio, używając dostępnych jej metod (które trzeba temperować, oczywiście, ale to przecież nie jest proste), czy ma siedzieć cicho i zostawić reagowanie mnie. Odpowiedz Link Zgłoś
pade Re: Nie podryguj, nie podskakuj.. 05.11.15, 13:51 Moja córa jest taka sama I ja jestem z niej dumna i guzik mnie obchodzi co ematki na ten temat myślą. Przykład: wychowawczyni kazała córce ustawić się do zdjęcia, które potem pani chciała umieścić na fejsie. Córka powiedziała, że nie chce, żeby jej zdjęcia były umieszczone na FB. Pani na to, że córa jest niekulturalna, jak my ją (rodzice) wychowaliśmy i obniżyła jej ocenę z zachowania. Córka na to, że to jest niesprawiedliwe, pani w krzyk, właściwie to wrzask, córa skomentowała to wzrokiem, pani zobaczyła i znowu podniosła wrzask...Skończyło się na interwencji męża. Wcale się nie dziwię córce, że w takich sytuacjach patrzy wrogo. A jak ma patrzeć? Przymilnie? Jak ma się czuć, kiedy dzieje się jawna niesprawiedliwość, kiedy widzi, że ktoś atakuje słabszego? Moja córka, kiedy się orientuje, że powiedzenie czegokolwiek nic nie da, mówi ciałem. Uważam, że to normalne w tym wieku, zwłaszcza w szkole, jedyna dostępna w tej sytuacji forma samoobrony. Kiedy nie jest na z góry słabszej pozycji potrafi być i asertywna i kulturalna. Kiedy chce, oczywiście I dodam, że córa dzięki swojej postawie jest lubiana przez klasę, została przewodniczącą. I większość nauczycieli też ją lubi, oprócz wychowawczyni oczywiście. Odpowiedz Link Zgłoś
mama303 Re: Nie podryguj, nie podskakuj.. 05.11.15, 21:44 kocianna napisała: > Mnie bardziej chodzi o to, czy pozwolić jej spierać się z nauczycielem, który d > ziała w sposób niesprawiedliwy albo mówi zwyczajnie głupio, używając dostępnych > jej metod (które trzeba temperować, oczywiście, ale to przecież nie jest prost > e), czy ma siedzieć cicho i zostawić reagowanie mnie. oczywiscie że absolutnie nie nalezy uczyc dziecka że zawsze ma siedziec cicho. Juz lepiej niech wywraca tymi oczami /nad tym da sie popracować/ niz siedziec za wszelka cene cichutko. Obawiam sie, że większosc tych cichutkich nie robi tego z dobrego wychowania tylko ze strachu przed wychyleniem się, z niesmiałości, z kompleksów....itd. Odpowiedz Link Zgłoś
natalie_rushman Re: Nie podryguj, nie podskakuj.. 05.11.15, 22:30 Co do ostatniej kwestii, to tak sobie myślę, że trudno, żeby dzieciak wiecznie musiał wdawać się w potyczki z dorosłymi. W dodatku, jak piszesz, niesprawiedliwymi dorosłymi. Dyskutować można z kimś, kto traktuje swoich rozmówców z szacunkiem, ma dla nich życzliwość, wreszcie chce nie tylko wbijać wiedzę do głów, ale i sensownie wychowywać młodzież. Jako matka wolałabym sama ścierać się z tymi "złymi" nauczycielami, jeśli już jest taka potrzeba i konieczność. Odpowiedz Link Zgłoś
black.emma Re: Nie podryguj, nie podskakuj.. 06.11.15, 08:02 W tych przykładach, które podałaś sprawę można załatwić normalnie się odzywając. Naucz córkę komunikacji. Rzucanie głupkowatych spojrzeń w normalnych sytuacjach jest słabe. Odpowiedz Link Zgłoś
szarsz Re: Nie podryguj, nie podskakuj.. 05.11.15, 11:52 > wyrażać swoje zdanie. Wywracanie oczami i wredny ton to nie jest własne zdanie, tylko chamstwo. Własne zdanie jest wtedy, kiedy spokojnie powiesz "nie podoba mi się to, bo ...", "nie zgadzam się, bo...", "uważam, że ..." i dopasujesz odpowiednie, rzeczowe argumenty oraz wysłuchasz drugiej strony. Odpowiedz Link Zgłoś
kaz_nodzieja Re: Nie podryguj, nie podskakuj.. 04.11.15, 08:10 No to niech na przerwie powie do koleżanek, że zadania są głupie i nudne. Odpowiedz Link Zgłoś
natalie_rushman Re: Nie podryguj, nie podskakuj.. 05.11.15, 10:04 No dokładnie, pamiętam, jak się psioczyło na nauczycieli, bo są: za bardzo wymagający/za mało wymagający. mówią za głośno/za cicho, nie potrafią ustawić klasy/terroryzują klasę. To taki szkolny folklor, natomiast normalnie zsocjalizowany człowiek powstrzymuje dla siebie opinię w stylu: mam panię w du... i totalnie panią zlewam. Jeśli nauczyciel jest naprawdę beznadziejny, to za zmiany powinni brać się rodzice, a nie dzieci. Odpowiedz Link Zgłoś
kaz_nodzieja Re: Nie podryguj, nie podskakuj.. 05.11.15, 12:28 Teraz dzieciom wszystko wolno, nowoczesne wychowanie zakłada bardzo wiele szacunku do małego człowieka, ale zapomina o regule wzajemności. Odpowiedz Link Zgłoś
zuleyka.z.talgaru Re: Nie podryguj, nie podskakuj.. 05.11.15, 13:07 Poczytaj Korczaka i zamilcz. Odpowiedz Link Zgłoś
natalie_rushman Re: Nie podryguj, nie podskakuj.. 04.11.15, 11:06 Nauczycielka też może powiedzieć uczniowi, co myśli o jego nieprzygotowaniu albo pomyłce - wywracając oczami i robiąc złośliwe miny. Naprawdę nie widzisz, że to forma jest niefajna i nad tym należałoby popracować w domu, a nie chodzi o zgłuszenie uczennicy, która jest z czegoś niezadowolona czy uważa coś za niesprawiedliwe? Mamuniu, dzieci w V klasie, te nie socjopatyczne, zazwyczaj mają już opanowane reguły życia szkolnego. A jeśli dziewczynka tak wyraźnie i bezsensownie się buntuje, to są w tym jakieś głębsze powody i problemy niż tylko chęć wyrażenia własnej opinii. Widzę zresztą, że masz dokładnie to samo podejście - sprzeczać się, byleby się sprzeczać do upadłego, nieważne, że nieraz całkowicie bezzasadnie... Myślę więc, że nie zrozumiesz i tak, na czym sprawa polega. Odpowiedz Link Zgłoś
arwena_11 Re: Nie podryguj, nie podskakuj.. 04.11.15, 11:29 a myślisz, że nauczyciele tak nie robią? W zeszłym roku koleżanka mi opowiadała o tym co się wydarzyło w klasie jej córki. Pani nawyzywała od głupków dziecko, bo nie umiało zrobić zadania, które robiono dzień wcześniej. Ta sama pani postawiła córce koleżanki 1, bo ta nie przyniosła pracy domowej danego dnia. Tyle, że dziecko było chore i przez 1,5 tygodnia nie chodziło do szkoły. Jak koleżanka poszła na zebraniu do pani to dowiedziała się - że mogła sama przywieźć tą pracę domową. Sprawa oparła się o dyrekcję i jedynka została anulowana. Koleżanka Tylko popukała się w głowe i stwierdziła, że akurat jej zlecać zadań to nauczycielka nie ma prawa. Odpowiedz Link Zgłoś
natalie_rushman Re: Nie podryguj, nie podskakuj.. 04.11.15, 12:08 Od walki z nauczycielami-durniami są po pierwsze rodzice, po drugie odpowiednie urzędy i instytucje - a nie dzieciak, który myśli, że bezczelną miną wiele zwojuje. Jeżeli jest problem z nauczycielem - starasz się go rozwiązać czy raczej po prostu zademonstrować komuś, że jest idiotą? Jeśli nauczyciel traktuje dzieci w sposób naganny, normalny rodzic walczy o konkrety, a nie wymienia się z nim odpowiednimi minami i wywracaniem oczu, no wybacz . Odpowiedz Link Zgłoś
bergamotka77 Re: Nie podryguj, nie podskakuj.. 04.11.15, 12:23 a kocianna znowu zarzuciła temat i sie po angielsku z niego usunęła. Jak jest sens zakładać watek i się w nim nie udzielać? Odpowiedz Link Zgłoś
natalie_rushman Re: Nie podryguj, nie podskakuj.. 04.11.15, 12:30 Zawsze można czytać i wyciągać wnioski. Albo dyskutować tylko z tymi, których poglądy są zgodne z naszymi . Odpowiedz Link Zgłoś
menodo Re: Nie podryguj, nie podskakuj.. 04.11.15, 12:52 A po co ma się udzielać, skoro już od dawna wie, że wątek sam się pięknie rozwinie - wystarczy, że rzuci dzieciaka na pożarcie Odpowiedz Link Zgłoś
kocianna Re: Nie podryguj, nie podskakuj.. 04.11.15, 16:16 Kocianna słucha i się uczy. Większość moich wątków wychowawczych bierze się stąd, że wychowywano mnie w sposób, który dziś wydaje mi się niezupełnie słuszny, a z którym przez lata się identyfikowałam i który stosowałam. Chcę to zmienić. Zarzucam więc temat, żeby poznać jak najwięcej opinii i wyrobić sobie własną, żeby poznać jakieś sposoby na zmianę. Nie mam ochoty się tłumaczyć, że moje dziecko miało problemy z klasą w zeszłym roku, kiedy była nowa, a w tym roku już nie ma, a wręcz odwrotnie - weszła do "grupy trzymającej władzę" i jest jedną z najpopularniejszych dziewczynek w klasie, że przestała być harda w stosunku do mnie, bo relacje zostały ustawione w sposób właściwy, że właśnie przestajemy się ze sobą szarpać i chcę jak najlepiej wykorzystać to krótkie interludium przed radością okresu dojrzewania. Zaraz mnie któraś znów zinterpretuje po swojemu i dokona analizy wstecznej, żądając jednocześnie szczegółów na poziomie dokumentacji medycznej. Nie podryguję, nie podskakuję, siedzę na d.. i przytakuję, w myślach przewracając od czasu do czasu oczami. Odpowiedz Link Zgłoś
scher Re: Nie podryguj, nie podskakuj.. 04.11.15, 22:12 mama303 napisała: > > A poza tym, lepiej czasem przemilczeć niż głupio się odzywać . > a czasem warto jednak powiedzieć co się myśli.....niz dusić w sobie i sie frustrować Głupotę i brak ogłady jednak wypada zdusić w sobie, żeby innych nie frustrować. Odpowiedz Link Zgłoś
natalie_rushman Re: Nie podryguj, nie podskakuj.. 05.11.15, 10:00 Hm, litościwie już nie chciałam tego właśnie pisać . Odpowiedz Link Zgłoś
mama303 Re: Nie podryguj, nie podskakuj.. 05.11.15, 21:35 scher napisał: > Głupotę i brak ogłady jednak wypada zdusić w sobie, żeby innych nie frustrować. to do nauczycieli co niektórych? Odpowiedz Link Zgłoś
mamma_2012 Re: Nie podryguj, nie podskakuj.. 03.11.15, 19:11 Myślisz, ze ten wiek nazywany jest wiekiem buntu, bo jakas niewielka czesc dzieci ma swoje zdanie? Zdecydowana wiekszosc nastolatków ma swoje zdanie (zreszta zwykle idealnie spójne z reszta nastolatków z pewnej grupy i przeciwne do zdania dorosłych). Jednak mieć zdanie, a przekonać do niego otoczenie to dwie inne sprawy. Przekonywaniu otoczenia do swojego zdania nie sluzy np. arogancja. Odpowiedz Link Zgłoś
mama303 Re: Nie podryguj, nie podskakuj.. 03.11.15, 21:39 mamma_2012 napisała: > Myślisz, ze ten wiek nazywany jest wiekiem buntu, bo jakas niewielka czesc dzie > ci ma swoje zdanie? nie, tyle, że u tej częsci młodzieży ten wiek buntu będzie trudniejszy Odpowiedz Link Zgłoś
zwariowana_wariatka Re: Nie podryguj, nie podskakuj.. 04.11.15, 00:17 twoja córka też z tych niewychowanych pyskaczy? Odpowiedz Link Zgłoś
mamma_2012 Re: Nie podryguj, nie podskakuj.. 03.11.15, 18:48 Nikt w tym watku nie twierdził, ze dziewczyna nie powinna miec i bronić swojego zdania. Kluczem jest forma w jakiej je przedstawia i gotowość do przyjęcia informacji, ze jej zdanie niekoniecznie przekonuje druga strone. Nonkonformizm to obrona własnego zdania, bez żądania, żeby spodobało się innym Odpowiedz Link Zgłoś
mamma_2012 Re: Nie podryguj, nie podskakuj.. 03.11.15, 18:40 Pyskowanie, arogancja i lekceważenie rozmówcy poprzez komunikaty niewerbalne ma tyle wspólnego z nonkonformizmem i bronieniem własnego zdania, co jazda autostradą pod prąd. Jak ty sie czujesz, kiedy w ten sposob odnosi sie do Ciebie? Gdyby moja corka próbowała załatwić cos ze mną w ten sposob rozmowa byłaby krótka, bo poinformowalabym ją, ze nie rozmawiam z osobami, ktore próbują mnie obrazić, a już na pewno nie spełniam przekazywanych w tej formie próśb. Nauczyciel powinien zachować się podobnie. Odpowiedz Link Zgłoś
anilka Re: Nie podryguj, nie podskakuj.. 03.11.15, 19:12 w szkole i w szkole... Kocianna napisała, że ona jest pyskata, arogancka i głośno wyraża swoje zdanie RÓWNIEŻ w szkole, co znaczy że wydziera się także, a może przede wszystkim, w domu. Pyskowanie na zewnątrz prędzej czy później ktoś usadzi i ona odczuje tego konsekwencje. A ciekawa jestem jak to wygląda w domu i od tego chyba trzeba zacząć. Ja tu rzadko piszę, ale często czytam , Kociannę pamiętam z czasów Rosji. I rzuca mi się w oczy taka rzecz - trudno coś radzić, bo wątki i problemy są bardzo niespójne , takie jakieś nielogiczne. Odpowiedz Link Zgłoś
iwoniaw Różnica między chamstwem a asertywnością czy 04.11.15, 15:03 między brakiem swojego zdania a kulturą osobistą nie jest aż tak subtelna, żeby sprawna intelektualnie osoba w wieku szkolnym nie była w stanie jej przyswoić. Zatem: socjalizować, socjalizować i socjalizować. Odpowiedz Link Zgłoś
scher Re: Nie podryguj, nie podskakuj.. 04.11.15, 17:10 kocianna napisała: > Młoda jest pyskata, obecnie również arogancka i głośno wyraża swoje zdanie, również > w szkole, kontestując reguły i wkurzając nauczycieli. Nie jest chamska w słowach, ale > postawa, ton głosu, wyraz twarzy, strzelanie oczami... > Z jednej strony - powinnam się cieszyć. Tylko z czego? Z porażki wychowawczej? Odpowiedz Link Zgłoś
pani.asia.z.telefonu Re: Nie podryguj, nie podskakuj.. 12.04.16, 13:18 O, zaciekawiłaś mnie tą dwujęzyczną szkołą - gdzie, co i jak? Bo szukam czegoś, tak na przyszłość, dla mojej córki i wychodzę z założenia, że jeśli mam już płacić, to przynajmniej chciałabym widzieć rezultaty. Odpowiedz Link Zgłoś
kasia180380 Re: Nie podryguj, nie podskakuj.. 29.05.16, 10:02 Przede wszystkim w Academy International stosują metodę daltońską, która kładzie ogromny nacisk do nabywania sztuki uczenia się i umiejętnego funkcjonowania w grupie społecznej czy społeczeństwie, więc śmiało można oczekiwać bardzo dobrych rezultatów... Odpowiedz Link Zgłoś