Dodaj do ulubionych

Na komfort chorowania

13.11.15, 18:52
i spokojnego siedzenie na chorobowym L-4 w domu i nie pracowaniu przez ten czas (tu piszę akurat o realnym i zasłużonym, nie - ciążowym) mogą pozwolić sobie tylko etaciarze i etatówki, a nie właściciele firm, zgadzacie się z tym? Ja niestety tak, mogę sypać przykładami jak z rękawa.
Obserwuj wątek
    • lola211 Re: Na komfort chorowania 13.11.15, 18:56
      Ja sie nie zgadzam.Wlasnie choruje i siedze sobie spokojnie na L4.Nie jestem etatowcem.
      Bedac na etacie 2 razy się zastanowiłam, czy isc na zwolnienie i szłam tylko wówczas jak mocno juz niedomagałam.Kazde L4 pracownika było komentowane przez zespól i czlowiek czuł sie jak obibok.Teraz mam luz.
      • kaz_nodzieja Re: Na komfort chorowania 13.11.15, 19:05
        Gdybym miał żonę - rentierkę też bym sobie siedział w spokoju pod kocykiem, ale nie każdy właściciel firmy ma takie szczęście.
        • iwoniaw Re: Na komfort chorowania 13.11.15, 20:11
          No ale przecież ty nie masz ani żony, ani firmy, ani etatu, to co się martwisz?
          • kaz_nodzieja Re: Na komfort chorowania 13.11.15, 20:15
            Mam pierwsze dwa punkty.
            • iwoniaw Re: Na komfort chorowania 13.11.15, 20:15
              Jasne big_grin
            • rosapulchra-0 Re: Na komfort chorowania 14.11.15, 23:12
              kaz_nodzieja napisał(a):

              > Mam pierwsze dwa punkty.

              W wyobraźni big_grin
    • najma78 Re: Na komfort chorowania 13.11.15, 18:59
      Tiaaa, jesli kogos rozlozy grypa albo zapalenie opon mozgowych to nie wazne czy ma etat czy nie pracowac nie bedzie w stanie.




      • kaz_nodzieja Re: Na komfort chorowania 13.11.15, 19:04
        Piszesz z innego kraju, być może w nim mali przedsiębiorcy nie mają tak ciężkiego życia jak w Polsce.
        • najma78 Re: Na komfort chorowania 13.11.15, 19:11
          kaz_nodzieja napisał(a):

          > Piszesz z innego kraju, być może w nim mali przedsiębiorcy nie mają tak ciężkie
          > go życia jak w Polsce.

          Nie ma znaczenia jakim sie jest przedsiabiorcom. Naprawde chore osoby nie bedace w stani wykonywac pracy nie beda tego robic bez wzgledu czy beda na etacie czy nie. A 'choroba' jako dodatkowy urlop to wiadomo ze wystepuje u ludzi na etatach,chyba ze im sie to ograniczy placac mniej.
          • kaz_nodzieja Re: Na komfort chorowania 13.11.15, 19:31
            W stanie nieprzytomnym lub prawie nieprzytomnym - tak, takim jak większość zachorowań - wybierze obowiązki w pracy. Na jakim świecie Ty żyjesz? Taki przykład (prosty by dotarło do większości) - jak idziesz do piekarni i widzisz napis "z powodu choroby dziś nieczynne" darujesz sobie zakup pieczywa czy idziesz do konkurencji, choćbyś wiedziała i rozumiała, że ludzie chorują i to normalne? I tak działa wszędzie, rynek jest klienta, klient nie zastanie dobrej oferty, zastanie punkt nieczynny pójdzie do konkurencji i nie będzie rozkiminiał czy właściciel chory czy poszedł z kochanką w tango.
          • kk345 Re: Na komfort chorowania 13.11.15, 20:00
            > A 'choroba' jako dodatkowy urlop to wiadomo ze wystepuje u ludzi na eta
            > tach,chyba ze im sie to ograniczy placac mniej.
            Ja tak w kwestii formalnej- za chorobowe płaci sie mniej...
          • iwi.k1 Re: Na komfort chorowania 14.11.15, 11:24
            Ja jestem na etacie i co? i staram się nie chorować, bo raz - zwolnienia są bardzo źle widziane, dwa - poza pensją podstawową mam premię, która zależy od wyników. Tak jest w całej firmie, zatrudniającej ok 200 osób. Także ten tego, to nie jest tak, że na etacie co miesiąc leżysz w domu po kilka dni, legalnie.
            • kaz_nodzieja Re: Na komfort chorowania 14.11.15, 11:28
              > dwa - poza pensją podstawową mam premię, która zależy od wyników.

              Czyli podobnie jak u pracodawcy, dodatkowe pieniądze zależą od wyników czyli pracy.
              • iwi.k1 Re: Na komfort chorowania 14.11.15, 13:19
                Czyli nie zawsze na etacie jest tak jak Ci się wydaje.
        • rosapulchra-0 Re: Na komfort chorowania 14.11.15, 23:13
          kaz_nodzieja napisał(a):

          > Piszesz z innego kraju, być może w nim mali przedsiębiorcy nie mają tak ciężkie
          > go życia jak w Polsce.

          To po co mieszkasz w takim nieprzyjaznym kraju?
    • asia-loi Re: Na komfort chorowania 13.11.15, 19:00
      Jak się jest właścicielem firmy, która zatrudnia kilka, kilkanaście i więcej pracowników, to właściciel jak najbardziej może sobie pozwolić na L4. Przecież opłaca składki, i dostanie zasiłek chorobowy z ZUS-u, a pracownicy normalnie pracują.
      • kaz_nodzieja Re: Na komfort chorowania 13.11.15, 19:03
        >Jak się jest właścicielem firmy, która zatrudnia kilka, kilkanaście i więcej pracowników, to właściciel jak najbardziej może sobie pozwolić na L4.

        Ha ha ha ha ha.....
        A kto ogarnie za niego spotkania, kontrakty i inne sprawy firmowe za które nie mogą być odpowiedzialni pracownicy bo to nie należy do ich obowiązków? Prowadziłaś kiedyś firmę większą niż dwie osoby?
        • lola211 Re: Na komfort chorowania 13.11.15, 19:06
          Spotkania sie przeklada w takich sytuacjach najczesciej.
        • asia-loi Re: Na komfort chorowania 13.11.15, 19:07
          kaz_nodzieja napisał(a):

          > A kto ogarnie za niego spotkania, kontrakty i inne sprawy firmowe za które nie mogą być odpowiedzialni pracownicy bo to nie należy do ich obowiązków? Prowadziłaś kiedyś firmę większą niż dwie osoby?


          Spotkanie się po prostu przełoży. Najczęściej tacy szefowie/właściciele mają w firmach swoich zaufanych ludzi tzw. "prawe ręce". Polecenia taki szef może wydawać z domu.
          • kaz_nodzieja Re: Na komfort chorowania 13.11.15, 19:32
            Ha ha ha..... Prawe ręce... A co mi tam, zapytam wprost, najwyżej nie odpowiesz - ile firm prowadziłaś, ile osób zatrudniałaś jako właściciel firmy, ile utrzymały się na rynku?
            • asia-loi Re: Na komfort chorowania 13.11.15, 19:45
              kaz_nodzieja napisał(a):

              > Ha ha ha..... Prawe ręce... A co mi tam, zapytam wprost, najwyżej nie odpowiesz - ile firm prowadziłaś, ile osób zatrudniałaś jako właściciel firmy, ile utrzymały się na rynku?


              Nigdy nie prowadziłam żadnej firmy, natomiast od 24 lat pracuję w małej prywatniej firmie - 14 osób na etacie, na zlecenie ponad 100 (praca taka, że można ją w domu wykonywać).
              Mój szef/właściciel ma jak najbardziej prawą rękę, pracownicy obowiązki, działy kierowników.
              Mój szef/właściciel jak najbardziej choruje i jeździ na wakacje/urlopy, a firma w tym czasie działa, bo pracownicy pracują. Widuję średnio raz w roku, swojego szefa/właściciela firmy.
              • kaz_nodzieja Re: Na komfort chorowania 13.11.15, 19:51
                Jeden wyjątek nie potwierdza reguły, poza tym firmy zakładane 15 lat temu i więcej od obecnych dzieli przepaść. To tak jakby porównać dwulatka dopiero stawiającego pierwsze kroki do 10 latka i dziwić się, że jest jeszcze słabszy.
                • iwi.k1 Re: Na komfort chorowania 14.11.15, 11:27
                  kaz_nodzieja, śmiem zauważyć, że jedną ze zdolności dobrego szefa i przywódcy powinna być zdolność do delegowania zadań i zatrudnienia zaufanej "prawej ręki". Nikt nie jest w stanie, jeśli oczywiście firma się rozwija w pożądanym kierunku, ogarniać wszystkiego bez uszczerbku na zdrowiu.
                  • kaz_nodzieja Re: Na komfort chorowania 14.11.15, 11:43
                    Gorzej jak prawa ręka okaże się lewą ręką. Ale oczywiście błędy może popełniać wyłącznie pracownik, jak pracodawca podejmie złą decyzję (na przykład zaufa nieodpowiedniemu wspólnikowi, który na początku mógł się wydawać w porządku, znam takie przypadki, patrz ile jest choćby zbrodni na tle "nieporozumień wspólników") to znaczy, że nie nadaje się do niczego i jest nieudacznikiem. Pracodawca ma być idealny - nigdy nie popełniać błędów, zawsze zatrudniać odpowiednich pracowników, zawsze mieć zaufanego wspólnika i nigdy się nie pomylić. Prawo do błędów i porażek mają tylko pracownicy.
                    • iwi.k1 Re: Na komfort chorowania 14.11.15, 13:24
                      Jakieś schizy chyba masz. Każdy może się mylić, jesteśmy tylko ludźmi. Fakt - pomyłka pracodawcy może mieć bardziej dotkliwe skutki, ale tak to już jest - większa decyzyjność to większa odpowiedzialność.

                      Jeśli Ci to nie odpowiada, to może nie dla Ciebie bycie właścicielem firmy, znajdź sobie robotę na etat, pracuj 8h dziennie, chodź na zwolnienia i już.
                      A tak to wylewasz tu swoje żale, że świat jest urządzony tak jak jest i jak to masz ciężko. Nikt Cię chyba nie zmusza do bycia pracodawcą, jeśli nie dajesz rady.
                      • rosapulchra-0 Re: Na komfort chorowania 14.11.15, 23:22
                        iwi.k1 napisała:

                        > Jeśli Ci to nie odpowiada, to może nie dla Ciebie bycie właścicielem firmy, zna
                        > jdź sobie robotę na etat, pracuj 8h dziennie, chodź na zwolnienia i już.
                        > A tak to wylewasz tu swoje żale, że świat jest urządzony tak jak jest i jak to
                        > masz ciężko. Nikt Cię chyba nie zmusza do bycia pracodawcą, jeśli nie dajesz ra
                        > dy.
                        >
                        Przecież gazeciarz nigdzie nie pracuje. No dobra, od czasu do czasu na zmywak jedzie do UK, ale i tak większość czasu spędza na forum i utrzymuje się z zasiłków, które idą m.in. z twoich podatków.
            • rosapulchra-0 Re: Na komfort chorowania 14.11.15, 23:18
              kaz_nodzieja napisał(a):

              > Ha ha ha..... Prawe ręce... A co mi tam, zapytam wprost, najwyżej nie odpowiesz
              > - ile firm prowadziłaś, ile osób zatrudniałaś jako właściciel firmy, ile utrzy
              > mały się na rynku?

              Oczywiście nie przyszło ci na myśl, gazeciarzu, że asia-loi jest taką właśnie prawą ręką, co? suspicious
        • maslova Re: Na komfort chorowania 13.11.15, 20:10
          > Ha ha ha ha ha.....
          A kto ogarnie za niego spotkania, kontrakty i inne sprawy firmowe za które nie mogą być odpowiedzialni pracownicy bo to nie należy do ich obowiązków?

          A kto ogarnie sporządzenie list płac albo zrobi raporty do ZUS, jeśli jedyna kadrowa w firmie jest na zwolnieniu? A kto zastąpi jedyną księgową w firmie?
          • kaz_nodzieja Re: Na komfort chorowania 13.11.15, 20:19
            To już problem znowu - właściciela firmy, etaciarz tam pracujący ma to gdzieś czy księgowa jest zdrowa czy chora, pensję na czas i tak musi dostać i choroba księgowej interesuje go tyle co zeszłoroczny śnieg.
            • maslova Re: Na komfort chorowania 13.11.15, 21:03
              Ale choroba przeważnie interesuje przykładową księgową czy kadrową, bo nikt pracy za nie nie wykona.
            • iwi.k1 Re: Na komfort chorowania 14.11.15, 11:30
              Okropnie upraszczasz, czyżby jakieś problemy z pracownikami? smile IMO to nie od sposobu zatrudnienia zależy, jak pracownik pracuje. Znam takich, co na etacie zasuwają więcej, niż kiedykolwiek ich szefowie pracowali.
              • rosapulchra-0 iwi.k1, OT 14.11.15, 23:24
                Bardzo podoba mi się twoja sygnaturka. Mogę ukraść?
                • iwi.k1 Re: iwi.k1, OT 15.11.15, 11:52
                  A proszę. Mam ją od lat, ale mogę się podzielić wink
        • heca7 Re: Na komfort chorowania 13.11.15, 21:49
          Mój mąż rzadko choruje. Ale w zeszłym roku miał problem z kręgosłupem. 5 dni go nie było w firmie. Sprawy nie cierpiące zwłoki załatwiał telefonicznie , na maile odpowiadał. W firmie byli dwaj inni wspólnicy. Co niby miało się w tym czasie stać? Spotkania były do przełożenia ale poszli wspólnicy. Firma zatrudnia ponad 20 osób.
          Z urlopem też nie ma problemów. W tym roku nie było nas 3 tygodnie. Co jakiś czas telefon kontrolny od wspólników. I tyle. Ale pamiętam pierwszy wyjazd. Ledwośmy odjechali z kraju a coś się spieprzyło i ważny klient chciał zrezygnować ze współpracy. Taki chimeryczny mocno. Na rozmowy z nim z zagranicy poszło ponad 1000zł w tydzień. Ale się uspokoił.
          • anorektycznazdzira Re: Na komfort chorowania 13.11.15, 22:03
            "Sprawy nie cierpiące zwłoki załatwiał telefonicznie , na maile odpowiadał"
            Czyli pracowałsmile
            • kaz_nodzieja Re: Na komfort chorowania 13.11.15, 22:23
              Nie, pracuje tylko pracownik, właściciel po prostu sobie dzwoni, po prostu coś tam pisze, generalnie nie przepracowuje się.
            • alsk9 Re: Na komfort chorowania 14.11.15, 23:20
              Większość pracowników na odpowiedzialnych stanowiskach również na urlopach musi "trzymać rękę na pulsie" i w razie czego być pod telefonem. Jak jesteś pracownikiem szeregowym to możesz się spokojnie urlopować. Najwyżej sobie zatrudnią kogoś innego z tymi samymi kompetencjami.
              • rosapulchra-0 Re: Na komfort chorowania 14.11.15, 23:47
                Gazeciarz, jako stale bezrobotny, nie ma zielonego pojęcia co to znaczy być odpowiedzialnym pracownikiem, a tym bardziej nie ma pojęcia co to znaczy być pracodawcą.
                Aż dziw, że też się nabieracie na jego trollowanie.
                • menodo Re: Na komfort chorowania 15.11.15, 14:48
                  rosapulchra-0 napisała:

                  > Gazeciarz, jako stale bezrobotny, nie ma zielonego pojęcia co to znaczy być odp
                  > owiedzialnym pracownikiem, a tym bardziej nie ma pojęcia co to znaczy być praco
                  > dawcą.
                  > Aż dziw, że też się nabieracie na jego trollowanie."

                  O - widzę, że dla pani krytykantki kolejny dzień bez bez hejtu to dzień stracony.
                  W temacie oczywiście nic, jak zwykle klepie trzy po trzy, pluje jadem bez opamiętania - a moderacja patrzy i udaje, że nie widzi.
        • rosapulchra-0 Re: Na komfort chorowania 14.11.15, 23:17
          kaz_nodzieja napisał(a):

          > Ha ha ha ha ha.....
          > A kto ogarnie za niego spotkania, kontrakty i inne sprawy firmowe za które nie
          > mogą być odpowiedzialni pracownicy bo to nie należy do ich obowiązków? Prowadzi
          > łaś kiedyś firmę większą niż dwie osoby?

          Gdybyś miał swoją firmę, gazeciarzu, to wiedziałbyś, że każdy pracodawca ma swoich zaufanych pracowników od takich spraw i może sterować firmą z domu.
    • solejrolia Re: Na komfort chorowania 13.11.15, 19:00
      Zgadzam się.
    • aurinko Re: Na komfort chorowania 13.11.15, 19:58
      Wiecej na zwolnieniach siedze odkad zalozylam dg niz jak pracowalam na etacie. Na dg mam ten komfort ze moge nawet kilka mcy ciagiem lezec na l4 i nikt mi zlego slowa nie powie.
      • kaz_nodzieja Re: Na komfort chorowania 13.11.15, 20:02
        Jak Cię na to stać bo masz jakieś pieniądze spoza tych od DG to pewnie tak.
        • aurinko Re: Na komfort chorowania 13.11.15, 20:04
          Stac mnie bo dg funkcjonuje normalnie tyle ze bez mojego udzialu i dochody z dg sa. Dodatkowo dostaje zasilek chorobowy z zusu.
          • nenia1 Re: Na komfort chorowania 13.11.15, 20:11
            Zdradź branżę, z ciekawości.
            • kaz_nodzieja Re: Na komfort chorowania 13.11.15, 20:14
              Kobitka dorabia sobie na waciki w DG, a cały majdan utrzymuje mąż, to sobie może chorować.
              • aurinko Re: Na komfort chorowania 13.11.15, 20:19
                Nie mam meza, dziubdziusiu.
              • rosapulchra-0 Re: Na komfort chorowania 14.11.15, 23:51
                Waciki w DG? No, no.. tanie nie są tongue_out
      • alsk9 Re: Na komfort chorowania 13.11.15, 23:06
        aurinko napisała:

        > Wiecej na zwolnieniach siedze odkad zalozylam dg niz jak pracowalam na etacie.
        > Na dg mam ten komfort ze moge nawet kilka mcy ciagiem lezec na l4 i nikt mi zle
        > go slowa nie powie.

        hehehe, moja znajoma podobnie. Jak jej się nie chce płacić zus bo ma inne wydatki to od razu na L4. Nie dość że zus nie płaci to jeszcze dostanie zasiłek. A działa normalnie, wolny zawód. Przez ostatnie lata tyle chorowała, że gotowi jej rentę zdrowotną przyznać tongue_out Pokrzywdzony przedsiębiorca jak nic.
        • aurinko Re: Na komfort chorowania 14.11.15, 11:54
          No to nie ma podobnie, skoro na zwolnienie idzie nie z powodu choroby a po to aby uniknac placenia skladek. Mnie czekaja co najmniej dwie operacje, a choroby czesto uniemozliwiaja mi normalne funkcjonowanie.
    • nenia1 Re: Na komfort chorowania 13.11.15, 20:10
      Tu się nie ma co zgadzać ani co nie zgadzać, dane mówią wyraźnie, że grupą zawodową najdłużej pracującą i najrzadziej korzystającą ze zwolnień lekarskich są osoby prowadzące działalność gospodarczą.
      • kaz_nodzieja Re: Na komfort chorowania 13.11.15, 20:18
        Bo są po prostu najzdrowsi big_grin Zdrowsi od etaciarzy, których tylko gnębią stąd ci ostatni bardziej chorowici big_grin
      • asia-loi Re: Na komfort chorowania 13.11.15, 20:21
        nenia1 napisała:

        > Tu się nie ma co zgadzać ani co nie zgadzać, dane mówią wyraźnie, że grupą zawodową najdłużej pracującą i najrzadziej korzystającą ze zwolnień lekarskich są osoby prowadzące działalność gospodarczą.


        W firmach jednoosobowych zgadzam się, że tak jest. Najczęściej jest tak: nie pracujesz, nie masz kasy, jedziesz na wakacje - nie zarabiasz. Zasiłek choroby z ZUS-u jest śmieszny. Natomiast w firmach, gdzie właściciel zatrudnia pracowników wierzę, że właściciel dużo pracuje, ale wcale nie musi siedzieć w firmie, tylko wydaje polecenia z domu, z podróży służbowej. Natomiast co do zwolnień ktoś, kto zatrudnia ludzi, a jest chory, może po prostu nie brać L4 i kurować się w domu, ponieważ nikomu nie musi się tłumaczyć ze swojej nieobecności w pracy.
        • kaz_nodzieja Re: Na komfort chorowania 13.11.15, 20:26
          > Natomiast co do zwolnień ktoś, kto zatrudnia ludzi, a jest chory, może po prostu nie brać L4 i kurować się w domu, ponieważ nikomu nie musi się tłumaczyć ze swojej nieobecności w pracy.

          big_grin big_grin big_grin A klienci po prostu odejdą z kwitkiem. Do zdrowej (lub przynajmniej dostępnej na daną chwilę) konkurencji.
          • asia-loi Re: Na komfort chorowania 13.11.15, 20:39
            kaz_nodzieja napisał(a):

            >
            > big_grin big_grin big_grin A klienci po prostu odejdą z kwitkiem. Do zdrowej (lub przynajmniej dostępnej na daną chwilę) konkurencji.


            Klienci nie odejdą, bo pracownicy pracują.
            • kaz_nodzieja Re: Na komfort chorowania 13.11.15, 20:41
              Pańskie oko konia tuczy.
              • asia-loi Re: Na komfort chorowania 13.11.15, 20:43
                kaz_nodzieja napisał(a):

                > Pańskie oko konia tuczy.


                Jakbyś pracownikom płacił jak trzeba, to nie musiałbyś ich pilnować na każdym kroku.
                • kaz_nodzieja Re: Na komfort chorowania 13.11.15, 20:53
                  Czyli jak Tobie ktoś nie płaci tyle ile byś chciała, ale tyle ile wynosi umowa, którą podpisywałaś to znaczy, że możesz tego kogoś okradać lub nie starać się?
                  • asia-loi Re: Na komfort chorowania 13.11.15, 21:04
                    kaz_nodzieja napisał(a):

                    > Czyli jak Tobie ktoś nie płaci tyle ile byś chciała, ale tyle ile wynosi umowa,
                    > którą podpisywałaś to znaczy, że możesz tego kogoś okradać lub nie starać się?


                    Gdzie ja tak napisałam? W umowie zapisz ile będziesz płacił za pracę i płać tyle ile na umowie.
                    Jak od razu i jasno powiesz ile będziesz płacił, to i Ty i pracownik będzie wiedzieć na czym stoicie. A najczęściej jest tak: co innego na rozmowie o pracę, co innego na umowie, a co innego w praktyce.
                    • kaz_nodzieja Re: Na komfort chorowania 13.11.15, 21:20
                      Ale widzisz zawsze znajdą się tacy którzy jak Ty będą twierdzić, że szef nie płaci tyle trzeba bo na umowie 10 zł na godzinę i tyle też dostają, a chcieliby więcej i dla nich to więcej jest to tyle ile według nich trzeba, a skoro szef tyle nie płaci to znaczy, że kanalia i można się spokojnie rozgrzeszyć z okradania go lub nie przykładania się do pracy.
                      • maslova Re: Na komfort chorowania 13.11.15, 21:52
                        A jednocześnie zawsze znajdą się tacy szefowie, którzy uważają, że skoro płacą pracownikowi 5 zł za godzinę, to mają prawo wymagać od niego pełnego zaangażowania w pracę, dyspozycyjności, lojalności i dodatkowo udzielą mu urlopu wyłącznie bezpłatnego. A jak się nie podoba... itd.
                        • kaz_nodzieja Re: Na komfort chorowania 13.11.15, 22:16
                          Chyba w obozie koncentracyjnym pracowałaś.
                          • maslova Re: Na komfort chorowania 13.11.15, 22:51
                            Haha, Marceli Szpak dziwi się światu big_grin
                • rosapulchra-0 Re: Na komfort chorowania 14.11.15, 23:55
                  asia-loi napisała:

                  > Jakbyś pracownikom płacił jak trzeba, to nie musiałbyś ich pilnować na każdym k
                  > roku.

                  Jakby w ogóle miał pracowników, którym musiałby płacić, to może miałby choć blade pojęcie, na czym polega prowadzenie własnej firmy. Póki co, to bardzo dobrze wie, gdzie się znajduje kasa w MOPS-ie w Krakowie.
          • heca7 Re: Na komfort chorowania 13.11.15, 21:59
            Nie każda firma to warzywniak tongue_out U nas poza pierwszymi spotkaniami klienci jako tacy się nie pojawiają osobiście. Albo robią to sporadycznie w celu omówienia jakiejś ważnej sprawy i im u nas pasuje. Ale rzadko.I się umawiają dużo wcześniej. Wysyłają pytania mailem. Raz mieliśmy takich przyszłych klientów. Chcieli zobaczyć biuro i księgowość. Bo jedna z pań była księgową i chciała sprawdzić jak u nas jest prowadzona. Poszła ze wszystkimi do księgowości gdzie są ogromne szafy wysokie na 3m z dokumentami. Pokazała paluszkiem jeden , wybrany z setek na chybił- trafił segregator i zajrzała do niego. Nie miała zastrzeżeń i umowę podpisano. Ale to był raz.
            • aurinko Re: Na komfort chorowania 13.11.15, 22:17
              Obca baba grzebała w dokumentach innej firmy, oglądała dokumenty księgowe/rozliczeniowe/dane osobowe??
        • nenia1 Re: Na komfort chorowania 13.11.15, 20:29
          asia-loi napisała:


          > Natomiast w firmach, gdzie właściciel zatrudnia pracownikó
          > w wierzę, że właściciel dużo pracuje, ale wcale nie musi siedzieć w firmie, tyl
          > ko wydaje polecenia z domu, z podróży służbowej.


          Zarządzanie firmą to też praca, często trudniejsza od wykonywania poleceń.
          Natomiast co do zwolnień ktoś,


          > kto zatrudnia ludzi, a jest chory, może po prostu nie brać L4 i kurować się w
          > domu, ponieważ nikomu nie musi się tłumaczyć ze swojej nieobecności w pracy.

          A dlaczego miałby nie brać L-4 skoro w Polsce jest płatne?
          • kaz_nodzieja Re: Na komfort chorowania 13.11.15, 20:33
            Mnie śmieszy to "nie tłumaczenie się nikomu", bo właściciel firmy nikomu się tłumaczyć (jeżeli jest chory) nie musi, ani urzędom, ani klientom, ani pracownikom, ani kontrahentom. Ot bierze, menda jedna druk od lekarza, wyłącza telefony i siedzi spokojnie w domu, po powrocie zastaje zadowolonych klientów, kontrahentów, pracowników, wszystko zrobiło się w tym czasie samo, bez jego udziału.
          • asia-loi Re: Na komfort chorowania 13.11.15, 20:42
            nenia1 napisała:

            > Zarządzanie firmą to też praca, często trudniejsza od wykonywania poleceń.
            > Natomiast co do zwolnień ktoś,
            >
            Zgadzam się.

            > > kto zatrudnia ludzi, a jest chory, może po prostu nie brać L4 i kurować się w domu, ponieważ nikomu nie musi się tłumaczyć ze swojej nieobecności w pracy.
            >
            > A dlaczego miałby nie brać L-4 skoro w Polsce jest płatne?


            A to już jego sprawa czy bierze L4 czy nie. Ja jako pracownik jak jestem chora to muszę prosić szefa o urlop lub niestety brać L4. Inaczej jest bumelka. Nie mogą sobie nie przyjść do pracy, bo jestem chora nie mając L4 lub urlopu.
            • nenia1 Re: Na komfort chorowania 13.11.15, 20:51
              No oczywiście, że jego sprawa czy bierze L-4 czy nie, jednak idiotyczne byłoby nie branie gdy jest się chorym, bo to jakby wyrzucać pieniądze przez okno. L-4 jest płatne.
              • lola211 Re: Na komfort chorowania 13.11.15, 22:25
                Ja czesto nie biorę.Choruje sobie bez wizyty u lekarza. Bo na mysl, ze w takim stanie mam sie czolgac do przychodni, odsiedziec swoje itd to mi sie odechciewa.Faktem jest, ze choruje raczej krótko, kilka dni i po zawodach.
                Pewnie dlatego przedsiebiorcy niby mniej choruja.Oni po prostu nie zawsze chodza do lekarzy i biora zwolnienie.Etatowiec musi.Poza tym dochodzi jeszcze sprawa absurdalnych przepisów- spoznisz sie jeden dzien ze skladka ZUS i nie zaplaca ci przez kolejne 3 m-ce chorobowego.Chocbys do tej pory płaciła regularnie i raz sie poslizgnęła.
                • nenia1 Re: Na komfort chorowania 14.11.15, 11:06
                  lola211 napisała:

                  > Poza tym dochodzi jeszcze sprawa
                  > absurdalnych przepisów- spoznisz sie jeden dzien ze skladka ZUS i nie zaplaca
                  > ci przez kolejne 3 m-ce chorobowego.Chocbys do tej pory płaciła regularnie i r
                  > az sie poslizgnęła.

                  Kiedyś tak było, teraz wystarczy jednozdaniowe pisemko z prośbą o przywrócenie terminu i ZUS rozpatruje pozytywnie.
                  • lola211 Re: Na komfort chorowania 14.11.15, 22:39
                    A od kiedy tak jest? Bo znam sytuacje sprzed 3 miesiecy, gdzie niestety, ale odmówiono wypłaty zasiłku.
                    • nenia1 Re: Na komfort chorowania 14.11.15, 22:47
                      Odmawiają lola, ale wtedy trzeba napisać pismo o tzw. przywrócenie terminu (potoczna nazwa), czyli "Wniosek ubezpieczonego o wyrażenie zgody na opłacenie składek po terminie" -wzory znajdzie bez problemu w internecie. Pisałam wielokrotnie w imieniu moich klientów i nie zdarzyło mi się, żeby kiedykolwiek ZUS nie uwzględnił mi wniosku, zawsze się przychylali.
                      • nenia1 Re: Na komfort chorowania 14.11.15, 23:07
                        miało być "wzory znajdziesz" smile
                        Wklejam linka, może się kiedyś przyda

                        www.biuro505.pl/wp-content/uploads/2014/07/Wniosek-do-ZUS-o-przywr%C3%B3cenie-terminu.pdf
              • z_lasu Re: Na komfort chorowania 14.11.15, 11:37
                > jednak idiotyczne byłoby nie branie gdy jest się chorym,

                No, nie do końca. Po pierwsze, to żeby dostać L-4 trzeba iść do lekarza, a to oznacza zmarnowany cały dzień - nie stać mnie na to. Po drugie, pomijając jakieś szczególnie ciężkie przypadki zawsze mam nadzieję, że to tylko chwilowa niedyspozycja, że jeszcze tylko dzień-dwa, a potem już wrócę do normalnego trybu, więc nie warto iść do lekarza. I tak to czasem trwa półtora tygodnia. Po trzecie - co zostało wielokrotnie powiedziane w tym wątku - ja w tym czasie i tak muszę pracować (nawet jeśli nie wychodzę z domu). Ale na L-4 mi nie wolno. Nie wiem czy wiesz, ale w czasie chorobowego nie wolno nawet zrobić przelewu składek do ZUS (sic!), bo to już jest praca, nie mówiąc o wystawieniu faktury za usługi wykonane przed rozpoczęciem zwolnienia. Więc dodatkowo tworzy się fikcje typu umowa zlecenie z własnym mężem, żeby chociaż te składki do ZUS przelać i odpowiedzieć na najpilniejsze emaile. Zleceniodawcę trzeba oczywiście zgłosić do ZUS, potem wyrejestrować itd. Przy dłuższych problemach zdrowotnych ma to sens, przy infekcji nie opłaci się skórka za wyprawkę.
                • nenia1 Re: Na komfort chorowania 14.11.15, 15:20
                  z_lasu napisała:

                  > No, nie do końca. Po pierwsze, to żeby dostać L-4 trzeba iść do lekarza, a to o
                  > znacza zmarnowany cały dzień - nie stać mnie na to.

                  Ja do lekarza umawiam się telefonicznie i idę na określoną godzinę. W Polsce. Czasem jest lekkie opóźnienie do pół godziny i to wszystko. Po drugie, odpowiadałam na innym post, gdzie sugerowano, że przedsiębiorca jest u lekarza ale nie bierze L-4, bo nie potrzebuje "usprawiedliwienia".


                  Po trzecie -
                  > co zostało wielokrotnie powiedziane w tym wątku - ja w tym czasie i tak muszę
                  > pracować (nawet jeśli nie wychodzę z domu).

                  Twierdzę, to samo i poniekąd taka jest teza wątku.

                  > Nie wiem c
                  > zy wiesz, ale w czasie chorobowego nie wolno nawet zrobić przelewu składek do Z
                  > US (sic!), bo to już jest praca, nie mówiąc o wystawieniu faktury za usługi wyk
                  > onane przed rozpoczęciem zwolnienia.

                  Nie wiem, ale to dlatego, że to nieprawda. Nie możesz wykonywać pracy zarobkowej, ale uregulowanie zobowiązań podatkowych nie jest pracą zarobkową i nie powinno tak być traktowane, na co są zresztą jako dowód orzeczenia sądowe.
                  • z_lasu Re: Na komfort chorowania 15.11.15, 10:34
                    > uregulowanie zobowiązań podatkowych nie jest pracą zarobkową i nie powinno tak być
                    > traktowane, na co są zresztą jako dowód orzeczenia sądowe.

                    Otóż to. Orzeczenia sądowe. Jakoś niespecjalnie mam ochotę szarpać się z ZUS-em o kilkaset złotych aż do instancji Sądu Najwyższego. Mój ulubiony wyrok: Podpisywanie faktur. Sprawa dotyczyła wyłącznie podpisania faktur wystawionych przez pracownika! I na ten fakt (sporządzenia dokumentów przez inną osobę) powołuje się sąd. Tymczasem nie mając pracownika musiałabym przelew nie tylko podpisać, ale też przygotować (cokolwiek to dla ZUS-u znaczy) osobiście. Nie ma w przepisach jednoznacznej definicji ani pracy zarobkowej, ani czynności formalno-prawnych, do których to pojęć odwołują się orzeczenia sądów, więc pole do popisu dla ZUS jest ogromne. Sam fakt, że spraw o podpisywanie dokumentów sporządzonych przez inne osoby było w Sądzie Najwyższym co najmniej kilka świadczy o tym, że ZUS-owi te wyroki w niczym nie przeszkadzają.
                    • nenia1 Re: Na komfort chorowania 15.11.15, 14:11
                      z_lasu, ale pomyśl logicznie, osoba prowadząca działalność gospodarczą, nawet jeśli jest cały miesiąc na L-4 musi zapłacić składkę zdrowotną, bo tak wynika z przepisów. Nie może być tak, że ustawodawca z jednej strony nakłada obowiązek na osoby chorujące zapłaty składki a z drugiej strony każe je za realizację tego obowiązku. Prawo wielu rzeczy nie definiuje jednoznacznie dlatego posługujemy się różnymi wykładniami i od tego są też również orzeczenie sądowe, z których wynika że nie stanowi pracy zarobkowej podpisywanie dokumentów finansowych sporządzanych przez inne osoby.
            • kaz_nodzieja Re: Na komfort chorowania 13.11.15, 20:51
              Ale jak jesteś naprawdę chora żaden lekarz nie ma prawa odmówić Ci L-4.
        • anorektycznazdzira Re: Na komfort chorowania 13.11.15, 22:11
          Asia, błagam: "tylko wydawanie poleceń" spod pierzyny z gorączką albo z podróży, która miała być w założeniu urlopem wypoczynkowym wymaga analizowania danych, wiadomości etc a więc PRACOWANIA.
          Ja wiem, że każdemu, kto otrzymuje od szefa polecenie wydaje się, że ten szef to sobie z sufitu bierze a jesli z głowy, to on to w tej głowie "ma". A jednak wydanie polecenia, które na dobre wyjdzie firmie zatrudniajacej 20 ludzi wymaga czegoś więcej niż walenia co pierwsze do łba wpadnie. A praca to nie jest tylko wtedy, jak się dotrze pod adres firmy i usiądzie przy wskazanym biurku. Odbieranie e-maili, czytanie co tam jest, sprawdzanie co trzeba, a następnie odpisywanie i oddzwanianie to PRACA.
    • alsk9 Re: Na komfort chorowania 13.11.15, 20:27
      Nie. Jedynie właściciele nie umiejący zarządzać firmą muszą siedzieć w niej non-stop by działała.
      • kaz_nodzieja Re: Na komfort chorowania 13.11.15, 20:30
        Jasne, jak etatowiec siedzi non stop w pracy albo po jednej pracy ma jeszcze drugi etat czyli pracuje na dwa etaty - to znaczy, że szef go dręczy lub płaci tak mało, że biedak musi pracować na drugi etat, taka osoba wzbudza podziw i współczucie. Jak właściciel siedzi tyle samo w swojej własnej firmie - to znaczy, że nieudacznik i nie nadaje się do niczego big_grin
        • asia-loi Re: Na komfort chorowania 13.11.15, 20:47
          kaz_nodzieja napisał(a):

          > Jasne, jak etatowiec siedzi non stop w pracy albo po jednej pracy ma jeszcze drugi etat czyli pracuje na dwa etaty - to znaczy, że szef go dręczy lub płaci tak mało, że biedak musi pracować na drugi etat, taka osoba wzbudza podziw i współczucie. Jak właściciel siedzi tyle samo w swojej własnej firmie - to znaczy, że nieudacznik i nie nadaje się do niczego big_grin


          Przede wszystkim to właściciel firmy, nie zarabia tyle co pracownik.
          • kaz_nodzieja Re: Na komfort chorowania 13.11.15, 20:50
            Bo ma i większe ryzyko i większe obciążenia oraz odpowiedzialność, coś za coś.
          • anorektycznazdzira Re: Na komfort chorowania 13.11.15, 22:17
            Bo w przeciwieństwie do pracownika musiał zaryzykować swoim majątkiem aby tę firmę rozkręcić i rozkręcając pracować za frajer a nawet gorzej (statystycznie co najmniej 2 lata do firmy się dokłada a nic nie zarabia).
            • kaz_nodzieja Re: Na komfort chorowania 13.11.15, 22:21
              Ciekawe kto płaci właścicielowi nadgodziny? Bo, że pracownik za nadgodziny musi mieć płacone to każde wie. Nawet do PiP właściciel nie może się zgłosić, że tyra po 15 godzin na dobę bo musiałby donieść na siebie i sam ze swojego samemu sobie wypłacić karę.
              • anorektycznazdzira Re: Na komfort chorowania 13.11.15, 22:29
                Ale co za nadgodziny, żeby mieć nadgodziny, to trzeba w ogóle wykonywac jakąś pracę, a ten co: poczyta sobie raporty nad którymi się inni namęczyli czy tam sobie podzwoni po klientach, powydaje polecenia i inni robią.
      • nenia1 Re: Na komfort chorowania 13.11.15, 20:31
        Ależ wy macie pojęcie o firmach. A co to jest zarządzanie firmą, wolne od pracy?
        • alsk9 Re: Na komfort chorowania 13.11.15, 20:53
          Ty masz zerowe pojęcie o pracy w firmie. Każdy mający w miarę samodzielne stanowisko w pracy -musi w razie swojej choroby zorganizować swoją działkę tak, żeby była zrobiona i żeby miał do czego wracać. A bardzo często leży w domu na L4 a równocześnie pracuje zdalnie.
          Pracownicy to nie tylko najniższa tępa masa oderwana od pługa, którą można w godzinę z jednego zamienić na drugiego i tak straaaaaaaaasznie się od szefa różną.
          • nenia1 Re: Na komfort chorowania 13.11.15, 21:06
            alsk9 napisała:

            > Ty masz zerowe pojęcie o pracy w firmie.

            Ja mam firmę.

            > Pracownicy to nie tylko najniższa tępa masa oderwana od pługa, którą można w go
            > dzinę z jednego zamienić na drugiego

            A kto tak twierdzi?
            • maslova Re: Na komfort chorowania 13.11.15, 21:53
              > A kto tak twierdzi?
              kaznodzieja
            • rosapulchra-0 Re: Na komfort chorowania 15.11.15, 00:14
              nenia1 napisała:

              > > Pracownicy to nie tylko najniższa tępa masa oderwana od pługa, którą możn
              > a w go
              > > dzinę z jednego zamienić na drugiego
              >
              > A kto tak twierdzi?

              Gazeciarz.
      • memphis90 Re: Na komfort chorowania 14.11.15, 13:36
        > Nie. Jedynie właściciele nie umiejący zarządzać firmą muszą siedzieć w niej non
        > -stop by działała.
        Hmm, ja mam działalność 1-osobową, jak bym nie zarządzała personelem- kiedy choruję firma nie działa, ja nie zarabiam, a zasiłek jest śmiesznie niski big_grin To naprawdę zabawne co piszesz.
        • alsk9 Re: Na komfort chorowania 14.11.15, 23:10
          To twoja "Firma" bez pracowników to raczej zwykłe samozatrudnienie. A jak chcesz mieć wyższy zasiłek w razie choroby to opłacaj składki zus od wyższej kwoty a nie od najniższej z możliwych.
    • anorektycznazdzira Re: Na komfort chorowania 13.11.15, 21:58
      Oczywiście, że tak.
      Podobnie jak na urlop w normalnym lub choćby zbliżonym do normalnego wymiarze, jak "wybranie" wszystkich świąt których mamy w roku pińcet i gwarantowane wolne weekendy.
      Nie może sobie również pozwolić kadra zarządzajaca nawet, jeśli bezpośrednio właścicielem nie jest.
    • 18lipcowa3 Re: Na komfort chorowania 13.11.15, 22:06
      zazdroscisz?
    • klubgogo Re: Na komfort chorowania 13.11.15, 22:22
      I to jest bzdura, bo jestem na etacie i to w budżetówce i robię wszystko, żebym nie musiała. Dzień urlopu to u nas masakra, przed dłuższym urlopem siedzimy po godzinach, żeby nadrobić wszystko, a nagłe zwolnienie to jakiś koszmar.
      Więc jeśli czuję, że coś mnie bierze, robię wszystko, żeby choroba się nie rozwinęła.
    • madzioreck Re: Na komfort chorowania 13.11.15, 23:38
      Pewnie zależy od firmy, wiesz... Ja spokojnie ogarniam wszystkie sprawy, jak szefowa choruje i nie przychodzi, albo jak idzie na urlop. Ja również nie muszę przychodzić do pracy chora, podpierając się nosem. Jak coś potrzeba to obie jesteśmy pod telefonem. Żaden armagedon się nie wydarzył w związku z nieobecnością szefowej w pracy z jakiegokolwiek powodu.
      • alsk9 Re: Na komfort chorowania 13.11.15, 23:49
        Mój znajomy, szef zatrudniający kilku pracowników, nawet chory chodzi do firmy, bo ... woli tam być niż siedzieć w domu i słuchać trajkoczącej żony tongue_out Pracownicy wściekli, bo tylko ich zaraża i potem to oni mają zaległości i wydatki na laki (szef nie ma za dużo do roboty w robocie, mógłby być na pół etetu)
        • larrisa Re: Na komfort chorowania 13.11.15, 23:55
          Ja się zawsze zastanawiam, jak czytam takie historie, dlaczego tak mało ludzi jest właścicielami firm, a tak wielu pracownikami, skoro szef najczęściej nie dość że głupi to na dodatek praktycznie nic nie robi.
          • alsk9 Re: Na komfort chorowania 14.11.15, 00:12
            Nie robi bo nie musi. Tak trudno zrozumieć? Biznes ma rozkręcony. Musi od czasu do czasu podziałać żeby to trwało, ma swoją wąską działkę za którą odpowiada, a na co dzień- dzień w dzień to muszą pracownicy i zatrudnieni specjaliści. Od tego ich ma.
            • larrisa Re: Na komfort chorowania 14.11.15, 01:09
              Wcale nie trudno zrozumieć, przeciwnie. Dziwi że tak łatwe życie wybierają nieliczni.
          • kaz_nodzieja Re: Na komfort chorowania 14.11.15, 10:51
            I jeszcze za to niewiele robienie ma full kasy, której oczywiście skąpi pracownikowi.
    • ga-ti Re: Na komfort chorowania 14.11.15, 11:42
      Całe życie pracuję na etacie. Zwolnienie na siebie nieciążowe brałam RAZ, gdy straciłam głos i miałam temp. Ciążowych też nie nadużywałam. Opiekę na dzieci mogę na palcach ręki policzyć, gdy miały wysoką temp. i babcina opieka nie wchodziła w grę. Czasem jakiś jeden dzień, który odpracowywałam albo wcześniej się zwalniałam (też odpracowane), bo do lekarza musiałam iść.
      Także wiesz, na etacie też raczej zwolnień się nie bierze nagminnie.
      Ale nie, koleżanka brała, zwolnili przy pierwszej nadarzającej się okazji uncertain
    • memphis90 Re: Na komfort chorowania 14.11.15, 13:39
      Pracując na etacie mogłam iść na L4 - co prawda otrzymywałam 80% wynagrodzenia, ale liczyły się również soboty i niedziele, więc wychodziłam na zero. Mając DG - jednoosobową- nie pracując- nie zarabiam. Zasiłek z ZUS jest żenująco niski. Nie mam płatnego urlopu ani dnia wolnego za święto wypadające w weekend. O tym, jaki jest wymiar zasiłku macierzyńskiego już nawet nie wspominam.
      • alsk9 Re: Na komfort chorowania 14.11.15, 23:13
        zasiłki masz takie od jakich kwot odprowadzasz składki zus! prowadzisz działalność a nie zauważyłaś tej prawidłowości??
    • figrut Re: Na komfort chorowania 14.11.15, 22:26
      Jestem na etacie i nie mogę sobie pozwolić na chorowanie. Przez 5 i pół roku z powodu choroby wzięłam dwa dni urlopu , bo jak się choruje w firmie w której pracuję, to jest się pierwszym do odstrzału, kiedy zaczyna brakować pracy i trzeba zwolnić kilka osób. Pierwszy raz dzień urlopu wzięłam jak skręciłam stopę, bo nie miałam jeszcze kuli, drugi dzień urlopu przy jelitówce, bo cały dzień w pracy spędziłabym z głową w muszli klozetowej. Nie oznacza to wcale, że nie miałam gorączki, zapalenia oskrzeli i innych nieciekawych przypadłości, z którymi jednak pracować resztką sił się da.
      • maslova Re: Na komfort chorowania 14.11.15, 22:34
        Jakieś bajki tu wciskasz, tak się dzieje tylko w obozach koncentracyjnych wink
    • pelissa81 Re: Na komfort chorowania 14.11.15, 22:46
      Proszę cię...pójście na prawdziwe zwolnienie lekarskie nie jest zależne od formy zatrudnienia, ale przede wszystkim od własnego subiektywnie pojętego poczucia 'odpowiedzialności' i delegowania uprawnień.
      Mąż miał firmę, ale nie umiał/nie chciał delegować uprawnień i nawet z zapaleniem płuc pracował (chociaż miał pracowników). Ja w pracy w sumie nie choruję nigdy, ale w ciąży byłam do 7 miesiąca, robiłam to dla siebie i poprzedniego szefostwa, które lubiłam bardzo (co mi się zwróciło z nawiązką). Teraz mamy nową, inną korpokulturę i tu bym się nie cackała już z własnym L4 przy chorobie, myślę że poziom zrozumienia też byłby inny.
    • ladnyusmiech Re: Na komfort chorowania 14.11.15, 23:20
      W byłej pracy na etacie zaczęłam brać L4 na chore dzieci. Jak zaczął się sezon jesienno-zimowy. Niedługo później złożyłam wypowiedzenie. I jak się okazało i tak w końcu poszłabym do zwolnienia, bo przez częste L4 nie wykonałabym nałożonych planów.

      Tak najczęściej kończy się korzystanie na etacie z L4 wtedy kiedy się powinno. Czyli na dzieci, albo przy stanach zapalnych dróg oddechowych. Do dzisiaj się też dziwie klientom, że nawet raz nie złożyli reklamacji, że Pani Krysia na nich kicha i ciągle smarka i jest ewidentnie chora i zamiast siedzieć w domu przychodzi do pracy i zaraża.

      Poza tym różni się specyfika. Przy etacie albo jesteś 8h dziennie w pracy albo na L4. Przy DG jest bardziej elastyczne. Możesz czasem gdzieś wyskoczyć jak coś pilnego wyskoczy, pomimo choroby. Co innego coś załatwić przez 1h a co innego cały dzień pracować.
    • kamunyak Re: Na komfort chorowania 15.11.15, 13:46
      mogą pozwolić sobie
      > tylko etaciarze i etatówki, a nie właściciele firm, zgadzacie się z tym? Ja nie
      > stety tak, mogę sypać przykładami jak z rękawa.

      w wielu miejscach pracy, w budżetówce, (np. u mnie) zwolnienie jest bardzo źle widziane bo skutkuje duzymi klopotami dla bezpośredniego kierownika/szefa/menagera, otoż musion znaleźc zastępstwo i to z godziny na godzinę wręcz. Oczywiscie, dla osoby nadużywającej zwolnień, wiąże się to z gorasza pracą, taką, gdzie brak pracownika "jutro", nie zagrozi samej pracy. Sa to więc zadania posledniejsze, tak to nazwijmy, oczywiście gorzej platnej.
      Chciałabym tez dodać, że wszystkie zwolnienia maja swoje odzwierciedlenie w przyszłej emeryturze, zeby nie było. Obniżając ją oczywiście. Jest to zbyt zawile dla mnie (jako nie-pracownika ZUS) ale wszystkie te skladki są odliczane.
      • nenia1 Re: Na komfort chorowania 15.11.15, 14:15
        kamunyak napisała:

        > Chciałabym tez dodać, że wszystkie zwolnienia maja swoje odzwierciedlenie w prz
        > yszłej emeryturze, zeby nie było. Obniżając ją oczywiście. Jest to zbyt zawile
        > dla mnie (jako nie-pracownika ZUS) ale wszystkie te skladki są odliczane.

        Po prostu id wynagrodzenia chorobowego nie odprowadza się składek emerytalno-rentowych, jest to okres bezskładkowy.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka