Dodaj do ulubionych

Zdradzilam ...

01.01.16, 22:24
Tak to nowy nick na potrzebe tego postu.
Zwyczajnie musze sie chyba wygadac, bo zaczynaja mnie dreczyc powazne wyrzuty sumienia.

Poznalam Go kiedy bylismy na kontrakcie. Po roku od naszego pobytu ( maz i dwojka maloletnich dzieci ) przyjechal On z rodzina- zona plus dwojka nastoletnich dzieci .
Byl moim bezposrednim przelozonym. Specyfika naszej pracy wymagala bardzo regularnych zebran zespolu, wiec widywalismy sie naprawde czesto. Moj maz pracuje w tej samem branzy wiec cala trojka bylismy kolegami z pracy.
Poniewaz jako expaci wszyscy mieszkalismy w jednym kampusie bardzo czesto widywalismy sie rowniez po pracy. CZasami wspolna kolacja albo wyjscie na jakies piwo ( wowczas jego dzieci zostawaly z naszymi maluchami )
CZasami mialam wieczorne dyzury ( ktore jak mi pozniej powiedzial ustawil pod swoj grafik ) na ktore on lubil wpadac. Bardzo mnie to krepowalo , bo myslalam, ze On zwyczajnie kontroluje jakosc mojej pracy. Pozniej kilka razy poprosil mnie o jakies drobne przyslugi, ktore sprawialy, ze spedzalismy ze soba dodatkowo wolny czas po pracy. Chetnie wozil mnie tez na lotnisko, kiedy mialam wyjazd sluzbowy. Po dwoch latach kontraktu wrocil do swojego kraju ( glowym powodem bylo ciagle niezadowolenie jego niepracujacej zony ) . My zdecydowalismy sie zostac na kolejne lata.Zostalismy jednak w ciaglym kontakcie . Gadalismy codziennie na Facebooku, czy what's appie. Wtedy mi tez powiedzial, ze sie zaduzyl. POczulam sie jak prawdziwa kobieta i z usmiechem na twarzy przyjelam wyznanie do wiadomosci, tym bardziej, ze od zawsze uwazalam sie za srednioatrakcyjna, z lekka nadwaga matka kwoka. A On byl idealem mojego mezczyzny.
Po roku od wyjazdu przyjechal na killudniowa wizytacje naszej firmy. Poszlismy na przyslowiowe piwo. Tanczylismy do bialego rana, wtedy tez pierwszy raz calowalismy sie naj napalone dzieciaki.
On wrocil do siebie, czestotliwosc kontaktu sie nie zmienila.
POdczas naszych wakacji w Polsce zaproponowal ze nas odwiedzi. Zapytal, czy nie dalabym rady wymyslec czegos zebysmy spedzili razem kilka nocy. Wowczas pierwszy raz oklamalam swojego meza. Spotkalismy sie w Warszawie. Spedzilismy ze soba dwa dni. Wtedy tez pierwszy ( i ostatni )raz uprawialismy seks. Ja wrocilam do domu a on dojechal na spotkanie " prosto z lotniska"
Na poczatku nie mialam wyrzutow sumienia. Wiedzialam, ze ani On ani ja nie zostawimy rodziny.
W ciaglym kontakcie pozostajemy do dzis . W naszych rozmowach nie ma zadnych podtekstow seksulanych. Rozmwiamy jak para bardzo bliskich przyjaciol, chociaz mowia, ze przyjazn miedzy kobieta a mezczyzna nie jest mozliwa. Byc moze.
On na dzien dzisiejszy jest po rozwodzie. Nie ja jestem jego podowem , ale numer jaki przez lata wywijala mu zona. Pisze ze nieraz czuje sie samotny, ale dzieci, ktore zostaly pod jego opieka , nie sa gotowe na " macoche" Pol zartem wtraca, ze ja zostalabym z pewnoscia zaakceptowana.
Moj maz jest naprawde dobrym czlowiekiem. Wiem, ze rutyna, ktora dopadla nasze malzenstwo nie jest usprawiedliwieniem mojej zdrady. Wiem tez ze nigdy mu o tym nie powiem, bo to oznaczaloby nasz koniec.
Pozostaja tylko wyrzuty sumienia, z ktorymi przyszlo mi zyc ...
A czy Wy w chwilach slabosci przyznalybyscie sie do zdrady???
Obserwuj wątek
    • memphis90 Re: Zdradzilam ... 01.01.16, 22:35
      On, Go, On, On, i On - uważaj, bo Bóg ma zdolnośc poczynania dzieci nawet bez kontaktu fizycznego! Ale masz gwarantowany poród naturalny w stajence na NFZ i dary od 3 mędrców (becikowe, pińcet złoty, odroczenie ze szkoły).
      • moofka Re: Zdradzilam ... 01.01.16, 22:37
        A o co ci teraz chodzi? Chcesz spokojne zycie przy niekochanym mężu? Czy dalsze porywy w ramionach ideału?
        • view-wiorka Re: Zdradzilam ... 01.01.16, 22:44
          Przeciez nie bede operowac imionami . ON czy Go w zupelnosci wystarczy.
          Nie napisalam o zyciu u boku niekochanego meza, tylko o zwiazku do ktorego wkradla sie rutyna.
          • moofka Re: Zdradzilam ... 01.01.16, 22:47
            Czyli nie taki zly ten twój stary? I uczucie jest? Czyli chcesz dalej z nim byc i dzieci wychowywać?
          • moofka Re: Zdradzilam ... 01.01.16, 22:48
            view-wiorka napisał(a):

            > Przeciez nie bede operowac imionami . ON czy Go w zupelnosci wystarczy.
            -------------

            Jasne, ze nam wystarczy, tylko to nieortograficznie jest wink
            Zaimki w 3 osobie piszemy mała litera



            > Nie napisalam o zyciu u boku niekochanego meza, tylko o zwiazku do ktorego wkra
            > dla sie rutyna.
            • memphis90 Re: Zdradzilam ... 01.01.16, 23:04
              Może to jednak Bóg był....? Albo ON rzeczywiście był tak wielki, że zasługiwał na Wielką Literę, chociaż to podobno aż tak fajne nie jest, bo łatwo o otarcia i urazy.
              • view-wiorka Re: Zdradzilam ... 01.01.16, 23:13
                memphis90 napisała:

                > Może to jednak Bóg był....? Albo ON rzeczywiście był tak wielki, że zasługiwał
                > na Wielką Literę, chociaż to podobno aż tak fajne nie jest, bo łatwo o otarcia
                > i urazy.

                Bog, Bog ,stajenka. Masz jakas obsesje czy co ?
                • memphis90 Re: Zdradzilam ... 01.01.16, 23:33
                  Ale to przecież Ty uparcie piszesz On, Go itd. W języku polskim tak pisze się o Bogu, nie o kochankach.
      • kira02 Re: Zdradzilam ... 02.01.16, 03:12
        O wlasnie! Ja sie wypowiem zupelnie niemerytorycznie, ale skad wziela sie ta glupia maniera zaczynania zaimkow osobowych od wielkiej litery? Bo raczej autorka nie ma na mysli Boga?

        • cosmetic.wipes Re: Zdradzilam ... 02.01.16, 07:46
          Widocznie autorka czci swojego gacha big_grin
          • rosapulchra-0 Re: Zdradzilam ... 02.01.16, 08:27
            Tylko że nie ona jedna tak pisze, podobnie jak przymiotniki pochodzące od nazw państw też połowa forum pisze wielką literą, o interpunkcji (częściej braku niż nadmiaru) to nawet nie chce mi się wspominać. A ja guru ortograficznym i gramatycznym zdecydowanie nie jestem.
        • lauren6 Re: Zdradzilam ... 02.01.16, 09:49
          Z nieznajomości ortografii.
        • conena Re: Zdradzilam ... 02.01.16, 10:03
          To wyraz Wielkiego Szacunku dla Osoby, która jest niezwykle ważna w życiu Autorki.
      • estelka1 Re: Zdradzilam ... 02.01.16, 15:45
        smile piękny komentarz
    • mamaemmy Re: Zdradzilam ... 01.01.16, 22:37
      zamień slowo rutyna na stabilizacja.NIby to samo-a jednak oddzwięk inny smile
      MOtyle w brzuchu fajne...ale to Ty musisz zadecydować-stabilizacja czy te motylki. Powiem tylko jedno-za chwile motylki się skończą i będzie ta Twoja rutyna (którą ja nazywam cudowną stabilizacją )
      • moofka Re: Zdradzilam ... 01.01.16, 22:40
        Ni nie do końca. Ja rozumiem siłę nlp, ale nazywamy rzeczy po imieniu. Sa po prostu beznadziejnie nudne związki i to jest ta rutyna, człowiek w desperacji rzuca sie na jakakolwiek iskierkę przygody, czego dowodzi ten wątek. Stabilizacja nie wyklucza motylkow i zachwytów nad własnym udomowionym
        • memphis90 Re: Zdradzilam ... 01.01.16, 22:43
          Gorzej, jak ta "jakakolwiek iskierka przygody" ostatecznie okaże się bucem z tendencją do śmierdzących stóp i niemycia zębów w weekendy. Tego nie sprawdzisz gaworząc na fejsiuniu czy po jednej upojnej nocy w hotelu.
      • jola-kotka Re: Zdradzilam ... 02.01.16, 09:57
        Może być rutyna czy jak pięknie to nazwalas cudowna stabilizacja i może być fajnie,ale wtedy gdy oboje z takiego układu zaspakajają się emocjonalnie,kiedy wiesz,ze jesteś dla niego naj,naj,czujesz się kochana itd. Kiedy ludzie w związku nie patrza na siebie jak na staly element krajobrazu,Tutaj zdecydowanie tego zabrakło,laska nie jest dowartosciowana przez sama ,slaba samoocena itd.,no i stało się poszla tam gdzie ja zaspokojono i nie o seks glownie jej chyba chodzilo tylko o to aby uslyszec,ze jest naj. Niepodlewana zwiedla.
        • jola-kotka Re: Zdradzilam ... 02.01.16, 09:58
          przez pana.sory
    • drinkit Re: Zdradzilam ... 01.01.16, 22:39
      > Pozostaja tylko wyrzuty sumienia, z ktorymi przyszlo mi zyc ...
      > A czy Wy w chwilach slabosci przyznalybyscie sie do zdrady???

      to spróbuj się przyzwyczaić do tych wyrzutów sumienia, zresztą za jakiś czas samo przejdzie. Nie przyznawaj się do zdrady, bo i po co.
      Przestań się karmić tym co było, kubeł zimnej wody na twarz, nie podsycaj sytuacji kontaktami, skup się na mężu i rodzinie, nie rozpamiętuj, nie pielęgnuj wspomnień. Tyle.
    • capa_negra Re: Zdradzilam ... 01.01.16, 22:39
      Zdradziłaś wiec albo się otrzep i żyj dalej, albo żyj z tym.
      Ale w jakim celu chcesz o tym fakcie informować męża?? Bo tobie jest z tym złe ( chyba?) wiec niech i jemu będzie??
    • bei Re: Zdradzilam ... 01.01.16, 22:40
      Latwo jest pisac " na Twoim miejscu"- na Twoim miejscu milczalabym jak grob, wykasowala wszystkie slady zazylosci i wychlodzilabym znajomosc. Wymaz ten epizod z pamieci, wyprzyj i juz.
      Na swoim nie chcialabym takiej sytuacji nawet we snie.
      To juz nie o sama lojalnosc chodzi, tylko o swiadomosc, ze moglabym poniesc konsekwencje.
      • view-wiorka Re: Zdradzilam ... 01.01.16, 22:59
        Kasuje, ale bardzo ciezko jest mi zerwac znajomosc.
        Ta sytuacja w ogole nauczyla mnie, zeby nigdy nie mowic " nigdy". Bo jeszcze dzien przed naszym spotkaniem dalabym sobie reke uciac, ze nie jestem zdolna do zdrady.
        I konsekwencji tez sie boje, ze po latach wszystko zwyczajnie sie rypnie.
        • aquella Re: Zdradzilam ... 02.01.16, 12:21
          umowiliscie się na spędzenie kilku nocy czysto po koleżeńsku na grę w karty prawda? Zaplanowana akcja to akcja wyczekiwana więc nie ma co robić z tego spontanu w stylu przyciągnął mnie do kserokopiary i jakoś tak wyszło. Wyrzuty sumienia zatem sie należą, wg mnie Ty się jeszcze chcesz się spotkać na karty z przyjacielem
    • asmarabis Re: Zdradzilam ... 01.01.16, 22:41
      Zdradzilas lata temu i DOPIERO TERAZ nam o tym piszesz??????
      Ciezko cos doradzic na taki odgrzewany kotlet...
      • anilka Re: Zdradzilam ... 01.01.16, 22:59
        a jak zdradziłaś lata temu, to dlaczego chcesz się przyznać teraz?
        Planujesz ciąg dalszy? bo nie rozumiem
        Ale chyba jakieś plany macie, skoro rozważacie jaką byłabyś macochą.
        A jak plany tak daleko idące, to i pytanie chyba ma być inne - nie czy powiedzieć, tylko czy
        opuścić
        • anilka Re: Zdradzilam ... 01.01.16, 23:05
          a jak jednak nie zamierzasz opuścić, to nie zwalaj na biednego człowieka twojego wyskoku.
          W czym to ma pomóc teraz? Chcesz by mąż podjął decyzję za ciebie?
      • 3-mamuska Re: Zdradzilam ... 01.01.16, 22:59
        Jakie wyrzuty sumienia???
        Chciałaś tego umówiłas sie okłamałas meza i nie był spontan po alko i tańcach , tylko przemyślała zaplanowana sytuacja wiec nie moze byc mowy o wyrzutach sumienia.

        Zakop wszystko związane z tym facetem na dnie serca i nigdy więcej nie wracaj.
        Skup sie na mężu, na rozpaleniu w waszym życiu troche szaleństwa , motylków, przełam rutynę i nudę w związku.
        Bo stabilizację można miec finansowa domowa, ale moza zadbać o to zeby w związku miedzy żona a mężem nie było nudy i rutyny.

        Nie zaradziłas meza przez rutynę, brak miłości. Po prostu przytrafiło ci sie cos innego nowego cos co połechtało twoje ego stabilnej mamuśki i zony. Chciałaś przeżyć odrobine szaleństwa.
        I nigdy przenigdy nie mow o tym mężowi.
    • obrus_w_paski Re: Zdradzilam ... 01.01.16, 22:55
      Ee tam, przyznaj sie mężowi i koniecznie opowiedz na forum co sie działo
    • nenia1 Re: Zdradzilam ... 01.01.16, 22:56
      view-wiorka napisał(a):

      > Moj maz jest naprawde dobrym czlowiekiem.

      Oj jak to okropnie brzmi sad Zastanawiam się co jest w niektórych kobietach, że wychodzą za mąż, rodzą dzieci, tworzą rodzinę z facetem, o którym, jedyne co fajnego napiszą, to że jest dobrym człowiekiem. Taka poczciwina, fajnie się takiego dyma na boku, wygodne to to. Nie ma namiętności, nie ma fascynacji, nie ma ekscytacji, nie ma nawet przyjaźni ani lojalności. Jest frajer, który się nadał na męża, bo "jest naprawdę dobrym człowiekiem". Bałaś się zostać starą panną i napatoczyła się poczciwina? Oszczędź temu człowiekowi swoich dylematów i potrzebę zrzucenia z siebie ciężaru. Uszanuj to, że jest dobrym człowiekiem a nie jedynie wykorzystuj. Skoro nie potrafisz prawdziwie kochać, to przynajmniej to szanuj i załatw swoje sprawy we własnym sumieniu, ewentualnie idź do spowiedzi, albo z koleżanką na wódkę.
      • view-wiorka Re: Zdradzilam ... 01.01.16, 23:05
        >Oj jak to okropnie brzmi sad Zastanawiam się co jest w niektórych kobietach, że wychodzą za mąż, rodzą dzieci, tworzą rodzinę z facetem, o którym, jedyne co fajnego napiszą, to że jest dobrym człowiekiem. Taka poczciwina, fajnie się takiego dyma na boku, wygodne to to. Nie ma namiętności, nie ma fascynacji, nie ma ekscytacji, nie ma nawet przyjaźni ani lojalności. Jest frajer, który się nadał na męża, bo "jest naprawdę dobrym człowiekiem". Bałaś się zostać starą panną i napatoczyła się poczciwina? Oszczędź temu człowiekowi swoich dylematów i potrzebę zrzucenia z siebie ciężaru. Uszanuj to, że jest dobrym człowiekiem a nie jedynie wykorzystuj. Skoro nie potrafisz prawdziwie kochać, to przynajmniej to szanuj i załatw swoje sprawy we własnym sumieniu, ewentualnie idź do spowiedzi, albo z koleżanką na wódkę.

        Na jakiej podstawie wysunelas takie wnoski?
        • moofka Re: Zdradzilam ... 01.01.16, 23:09
          No ma tez takie wyszukać z twojego opisu. Nudne kapcie przy których czułas sie nieatrakcyjna, ale za to człowiek dobry.
          • moofka Re: Zdradzilam ... 01.01.16, 23:10
            Korekta - tez takie wysnulam, miało byc
      • kandyzowana3x Re: Zdradzilam ... 01.01.16, 23:06
        dla wielu bycie dobrym człowiekiem to najwyższy komplement. nigdy nie skojarzylabym tego z byciem frajerem i poczciwina.
        • nenia1 Re: Zdradzilam ... 01.01.16, 23:14
          W innym kontekście to oczywiście może być najwyższy komplement. Jednak czy ty uznałabyś za najwyższy komplement, gdyby twój ukochany w jednym i tym samym wywodzie opisywał namiętny romans z inną kobietą a ciebie skwitowałby jednym zdaniem "bo to dobra kobieta jest"? No fajnie, komplement, ale taki jakiś pozbawiony ekscytacji, namiętności, fascynacji, czymś co czyni cię tą wyjątkową, tą jedyną. Jest dobrym człowiekiem, ale wolałam bzyknąć się z kimś innym - nie zdecydowanie to nie jest najwyższy komplement.
          • moofka Re: Zdradzilam ... 01.01.16, 23:16
            No otóż, bardzo ładnie ujęte smile
          • view-wiorka Re: Zdradzilam ... 01.01.16, 23:27
            " Dobry czlowiek " to bardzo duze ugolnienie, fakt.
            Moj maz jest miloscia mojego zycia. Nie wyszlam za maz z obawy przed staropanienstwem.
            Nigdy nie mielismy tez wiekszego kryzysu, dlatego z ta moja zdrada jest mi zwyczajnie zle.
            Jak sie okazuje z czasem jest coraz gorzej.
            I nie biore pod uwage zycia u boku tamtego faceta.
            Byc moze historia jakich miliony tylko w tej to ja gram glowna role i wcale mi z tym dobrze nie jest.A zerwanie kontaktu jakos ciezko mi przychodzi.
            • moofka Re: Zdradzilam ... 01.01.16, 23:29
              Taka, masz w domu milosc życia i umawiają sie z obcym facetem po hotelach. Bądź szczera ze sobą
            • kandyzowana3x Re: Zdradzilam ... 01.01.16, 23:32
              no to do psychoterapeuty czy innego . tylko kiepskiego, takiego, żeby się wygadać i żeby życia do góry nogami nie wywrocil. wink.
              I dać sobie prawo do błędów, czasu się nie cofnie.
            • memphis90 Re: Zdradzilam ... 01.01.16, 23:36
              Taaa, taka miłość życia, ze zdradzasz go po hotelach? A i teraz nie potrafisz odciąć kochanka i gaworzycie sobie rozkosznie o byciu macoszką.... Miodzio.
              Wiesz co- mojemu chłopu wybaczyłabym pewnie jakiś zawrót głowy, jakiś skok w bok w hotelu - ale wielomiesięcznego rozkminiania na fejsiku tematu bycia zastępczym tatusiem dla dzieci rzekomej "pomyłki" - nigdy.
            • cosmetic.wipes Re: Zdradzilam ... 02.01.16, 08:07
              > Moj maz jest miloscia mojego zycia.

              Oczywiście big_grin
            • lauren6 Re: Zdradzilam ... 02.01.16, 10:14
              No to żyj z informacją, że jesteś zdradliwą ..., która oszukała miłość swojego życia, faceta który jest dla ciebie dobrym mężem i dobrym ojcem dla waszych dzieci. Siedź cicho, bo na miejscu męża odebralabym dzieci takiej, która biega za obcymi portkami, gdy tylko ją między nogami zaswędzi.
              • najma78 Re: Zdradzilam ... 02.01.16, 10:18
                lauren6 napisała:

                Siedź cicho, bo na miejscu męża odebralabym dzieci takiej, która biega za obcymi portkami, gdy tylko ją między nogami zaswędzi.


                Na swedzenie to pomaga canesten zazwyczaj a po to to do apteki albo sueprmarketu.
                • view-wiorka Re: Zdradzilam ... 02.01.16, 10:31

                  > lauren6 napisała:
                  >
                  > Siedź cicho, bo na miejscu męża odebralabym dzieci takiej, która biega za obcym
                  > i portkami, gdy tylko ją między nogami zaswędzi.

                  Zdrada byla jednorazowa wiec teoria troche od czapy
                  • lauren6 Re: Zdradzilam ... 02.01.16, 10:57
                    Jednorazowa zdrada to ons, z kolesiem poznanym w klubie i po numerku już wiecej nie widzianym.

                    Ty jesteś od dawna zaangażowana emocjonalnie w związek z innym facetem: jakieś internetowe flirty, spotkania w rl, macanki, w końcu seksy. Nadal nie ukrocilas tej znajomości, więc podswiadomie liczysz na kontynuację romansu. W twoim przypadku okazja czyni złodzieja.
      • antyk-acap2.0 Re: Zdradzilam ... 01.01.16, 23:22
        Pisałem dziś o pociągającym badassie. To o mało mnie nie zagryzły że lepszy samiec beta. Teraz okazuje się że jednak jest nudny i lepiej go zamienić na lepszy model. Czy naprawdę tak trudno przyznać się że kobiety też nie myślą mózgiem?
        • cosmetic.wipes Re: Zdradzilam ... 02.01.16, 08:09
          Nie projektuj zachowań jakiejś zakompleksionej, samookłamującej się hipokrytki na całą populację.
    • madi138 Re: Zdradzilam ... 01.01.16, 23:03
      Przrabiam właśnie podobną sytuację w bliskiej rodzinie. Tylko tu pani nie była zbyt ostrożna, lubiła błysnąć w towarzystwie i mąż się w końcu dowiedział. Bilans, jak dla niej wyszedł zdecydowanie ujemny. Idealizowany ukochany nie zostawił rodziny, za to zrobił sobie dziecko na boku, z jeszcze kimś innym. Mąż czekał, aż pani się opamięta, aż stracił cierpliwość i właśnie się wyprowadził. Pani robi z siebie ofiarę ich obu, zaczęła imprezować, jak nastolatka i znalazła nowego pocieszyciela- starszego o 20 lat i zonatego.... I tylko trójki małych dzieci żal w tym wszystkim.
      Karma wraca. Współczuje ci. Albo będziesz szczera i rozwalisz sobie życie, albo zachowasz swój sekret dla siebie, ale już do końca życia będziesz żyć w poczuciu winy i strachu, czy się nie wyda. IMO żadne motylki w brzuchu nie są tego warte!
      • moofka Re: Zdradzilam ... 01.01.16, 23:26
        Oj wraca, wraca
        mam przykład przyjaciółki - która rok temu odchodzila, czy raczej odfruwala od męża niesiona motylkami do ideału. Po kilkanastu miesiącach ideał powrócił do starego życia, ona została samotna matka bez mieszkania. Nadal sa para z ideałem, ale na jego zasadach i raczej bez zobowiązań. Porzucony maz szybciutko znalazł nowa milosc, wiec i powrotu nie ma. Ja wiem, ze warto sie rozwijać i chcieć wiciaz wiecej i lepiej, ale w przypadku ustabilizowanej rodziny m
        Byc moze najlepsze jest to, co juz mamy i sami wypracowaliśmy, to co innego niz nowe buty, tych nigdy dość
    • jola-kotka Re: Zdradzilam ... 01.01.16, 23:08
      Przyznalabym sie. Tylko dla mnie zdrada ma sens gdy wiem,ze zwiazek juz sie konczy i chce zmian ale stalych zmian zaden z zona nie wchodzi w gre,zdrada dla samej zdrady a potem powrot na stare smieci i wyrzuty sumienia po co cos takiego sie robi? No rozumiem po pijaku chwila bum stalo sie,ale tak na zimno ?
      • moofka Re: Zdradzilam ... 01.01.16, 23:11
        No dokładnie. Tez rozumiem chwile zapomnienia po butelce wina z daleka od domu. Ale tak? Na zimno, z umawianiem, z kalkulowaniem, korespondowaniem? A jedyny powód dla którego tkwi przy dobrym człowieku to to, ze ideal jej nie chce?
      • memphis90 Re: Zdradzilam ... 01.01.16, 23:39
        > Przyznalabym sie.
        Ale po co, skoro nie planuje odejść od męża? Żeby chłop dostał silnie po łbie, poczuł się jak ścietrka- ale ostatecznie dał rozgrzeszenie, żeby nie musiała czuć się winna i mogła dalej ćwierkać z kochankiem na fejsbuku?
        • jola-kotka Re: Zdradzilam ... 02.01.16, 02:04
          Jak to po co? Bo na kłamstwie się nie buduje przyszłości,i z takim ciężarem nie ma już prawdziwego związku nie ma szczerości. Chyba,ze lasce zależy na jakimkolwiek związku bo on dobry człowiek jest to ok. Oklamywac kogos do końca zycia slabe jest ona niszczy temu facetowi zycie. powinna powiedzieć i jemu pozwolić podjąć decyzje. Nie wierze w super związki z tajemnicami,sory.
          • kandyzowana3x Re: Zdradzilam ... 02.01.16, 11:10
            Jola uczy prawdomownosci big_grin paradne
            • jola-kotka Re: Zdradzilam ... 02.01.16, 11:38
              Czytaj dobrze nie osmieszaj sie,meza/zony sie nie oszukuje,reszte mozesz do woli.
              • kandyzowana3x Re: Zdradzilam ... 02.01.16, 11:45
                toż przecież pisze , ze paradne.
                ps. a niby skąd mam wiedzieć, że mówisz prawdę, że męża nie oszukujesz wink.
                • jola-kotka Re: Zdradzilam ... 02.01.16, 16:45
                  A dla mnie to mozesz sobie wiedziec co chcesz lata mi to ,jakis z du... Wyjety ten twoj komentarz.
                  • view-wiorka Re: Zdradzilam ... 02.01.16, 17:47
                    Wlasnie chodzi o to ze nie planujemy przeciez wspolnej przyszlosci. I tak ,moj problem polega na tym, ze zaangazowalam sie emocjonalnie nie tyle w zwiazek z nim, co w ta znajomosc.
                    Wiem, jak banalnie to brzmi, ale przez te lata mieszkania bardzo blisko siebie i przebywania ze soba wiekszosc czasu wiem,ze nie jest zwyklym zdadliwym misiem, i gdybym byla osoba bez zobowiazan to widzialabym takiego faceta u swojego boku. NIe wiem na ile on zawinil w swoim zwiazku, ale wina jego bylej zony jest bezsporna ( bez zaglebiania sie w szczegoly znam dokladnie powody rozstania )
                    Nasze spotkanie oczywiscie bylo zaplanowane i zrobilabym z siebie idiotke, gdybym powiedziala, ze nie wiedzialam czego sie spodziewac. Najbardziej wlasnie boli mnie wlasna glupota, ze przyszlo mi to z taka latwoscia. Nie szukamy okazji do spotkania. Nie wiem czy w swoim kraju rzeczywiscie nikogo nie ma ale wierzcie mi lub nie ,wcale nie jestem zazdrosna
                    Mezowi o zdradzie nie powiem na bank. Wiem, ze nie zasluguje na taki dodatkowy cios.
                    Chcialam to wszystko tylko z siebie w koncu wyrzygac bo jak juz pisalam z nikim nie rozmawialam o moim wyskoku.
                    I nigdy nie postrzegalam siebie jako wzor cnot tylko zwyczajnie sadzilam, ze do zdrady sie nie posune.
                    • memphis90 Re: Zdradzilam ... 02.01.16, 21:45
                      > Wiem, jak banalnie to brzmi, ale przez te lata mieszkania bardzo blisko siebie
                      > i przebywania ze soba wiekszosc czasu wiem,ze nie jest zwyklym zdadliwym misiem
                      Ach, oczywiście, że nie jest zwykłym, zdradliwym misiem, jak tysiące innych, tylko niezwykłym zdradliwym misiem, prawda? I zdradził wyłącznie dlatego, że spotkał oto taką jedyną, wyjątkową miłość życia, jak Ty - ale Ciebie nigdy, przenigdy by nie zdradził - bo nie jest wszakże zwykłym zdradliwym misiem. Trafiłam?

                      > o spotkania. Nie wiem czy w swoim kraju rzeczywiscie nikogo nie ma ale wierzcie
                      > mi lub nie ,wcale nie jestem zazdrosna
                      Dziwi mnie, że w ogóle rozkminiasz fakt bycia/niebycia zazdrosną o zupełnie obojętnego Ci faceta. Ja mam mnóstwo kolegów płci męskiej i nigdy nie przyszło mi do głowy, żeby rozważać, czy jestem zazdrosna o ich związki.
    • kandyzowana3x Re: Zdradzilam ... 01.01.16, 23:13
      Historia jakich miliony, a pan cie nadal uwodzi i flirtuje. widać taki typ co jeśli nawet wie, że z tego nic nie będzie lubi podrywać. na twoim miejscu średnio bym wierzyła, że jesteś jedyna.
    • nangaparbat3 Re: Zdradzilam ... 01.01.16, 23:20
      Cóż, na początku wiedziałaś, że "ani on, ani ja nie opuscimy rodziny", a tu on sie rozwiódł, sytuacja sie zmienila, wydaje sie, że wciąz jest Tobą zainteresowany, to chyba ozywilo i wspomnienia, i emocje.
      Może sie myle, ale wydaje mi sie, ze Twoje prawdziwe pytanie, to czy rozstać się z męzem, czy nie.
      • volta2 Re: Zdradzilam ... 01.01.16, 23:48
        prawdziwe pytanie to czy pan naprawdę jest rozwiedziony? czy tylko na potrzeby popisania z panią i wybadania gruntusmile

    • vessss Re: Zdradzilam ... 01.01.16, 23:41
      Wiem tez ze nigdy mu o tym
      > nie powiem, bo to oznaczaloby nasz koniec.


      A pomyślałaś o tym, że ten 'dobry człowiek' ma prawo do prawdy i podjęcia ew. decyzji, być może i o rozstaniu?
      • jola-kotka Re: Zdradzilam ... 02.01.16, 02:05
        10/10
    • bistian Re: Zdradzilam ... 01.01.16, 23:44
      view-wiorka napisał(a):
      > Wtedy tez pierwszy ( i ostatni )raz uprawialismy seks. Ja wrocilam do
      > domu a on dojechal na spotkanie " prosto z lotniska"
      > Na poczatku nie mialam wyrzutow sumienia. Wiedzialam, ze ani On ani ja nie zost
      > awimy rodziny.


      Ale o badaniach czy nie zarażę męża dziadostwem, już nie pomyślałam?
      Kwarantanna, badania i dopiero seks z mężem. Jeśli ktoś tak nie robi, to ma zwyczajnie w czterech swojego męża czy swoją żonę. Na pewno nie jest to miłość, bo miłość to przede wszystkim troska o drugiego.
    • moofka Re: Zdradzilam ... 01.01.16, 23:45
      Zakladamy ze nie chcesz zostawic meza milosci swojego zycia
      Opcje widze dwie - mowisz lub nie mowisz
      Jesli mowisz - opcje widze dwie
      Dobry czlowiek maz kopie cie w dupe, zostajesz sama, dzieci ci nie wybacza, ze rozbilas bezmyslnie dobra jak twierdzisz rodzine
      Lub wybacza i ciagniecie dalej a to jak trup z szafy lub gpwno w basenie zawsze wyplynie i bedzie psuc kazda chwile
      W koncu i tak sie znienawidzlcie, a dzieci ci nie wybacza, ze rozbilas dobra, jak twierdzisz rodzine
      Lub nie mowisz, zyjecie dalej w szczesciu i zgodzie z nudna miloscia swojego zycia, a ty czujesz sie jak pstatnia lachudra i ńosisz swoja tajemnice
      W drugim przypadku nalezaloby jednak bezwglednie usunac ideal ze znajomych na fejsie
      • konwalka Re: Zdradzilam ... 02.01.16, 00:01
        pewnie dostaniesz milion odpowiedzi, ale i tak wszyscy czekaja na to, że sie zapomnisz przelogować

        ps. nie idź tą drogą (nie mówie o logowaniu)
        • bergamotka77 Re: Zdradzilam ... 02.01.16, 00:17
          no wlasnie ciekawe ktora to forumka? big_grin
          • nangaparbat3 Re: Zdradzilam ... 02.01.16, 00:26
            Która by nie byla, to oczywiscie wyjątek, czarna owca, zawsze mnie bawiły watki, w ktorych tuziny ematek skladaly deklaracje malżeńskiej wierności i zarzekaly się, że "one by nigdy".
            • kropkacom Re: Zdradzilam ... 02.01.16, 07:06
              Wiadomo. Z drugiej strony są takie co nigdy. Rozumiem, że one tylko okazji nie miały.
              • nangaparbat3 Re: Zdradzilam ... 02.01.16, 08:54
                No co Ty, nie to mialam na mysli - śmieszy mnie tylko takie obnoszenie się z wlasną wiernością połączone z potępieniem tych, co zdradziły. Wkurza brak refleksji i tego, co mój najmadrzejszy nauczyciel nazywał "pokorą wobec rzeczywistosci". W dodatku jestem pewna, że wsrod tych, co tak głosno krzyczą, są i takie, co to niejedno maja na sumieniu (to wynika chocby ze statystyki), i takie, ktorym za chwile powinie sie noga. I nie chce zachwalać zdrady, nic dobrego z niej nie wynika na ogół, wkurzają mnie tylko tylko takie egzaltowane manifestacje wlasnej cnoty, jakie tu od czasu do czasu mają miejsce.
                • najma78 Re: Zdradzilam ... 02.01.16, 09:12
                  nangaparbat3 napisała:

                  wkurzają mnie tylko tylko takie egzaltowane manifestacje wlasnej cnoty, jakie tu od czasu do czasu mają miejsce.


                  😊 i nie tylko wlasnej cnoty ale i mezow /partnerow, malowanie zwiazkow bez skazy itd a pozniej 'pisze pod zmienionym nickiem bo maz mnie zdradza/poejrzewam ze zdradza itd.😊
                  • rosapulchra-0 Re: Zdradzilam ... 02.01.16, 09:37
                    A jak ktoś pod swoim stałym nickiem opisze swój problem, to jest to mu za każdym razem wyrzygiwane do bólu uncertain
                    • najma78 Re: Zdradzilam ... 02.01.16, 10:00
                      rosapulchra-0 napisała:

                      > A jak ktoś pod swoim stałym nickiem opisze swój problem, to jest to mu za każdy
                      > m razem wyrzygiwane do bólu uncertain
                      >
                      Zalezy co sie pisze 😃
                  • ofelia1982 Re: Zdradzilam ... 02.01.16, 11:09
                    Pamiętam jak na zamkniętym forum matek rówieśników mojego synka jedna dziewczyna napisała, ze mąż ja zdradza i nie wie co robic. I jedna jej odpisała, ze ona nigdy ale to nigdy nie wybaczyłaby zdrady i tak dalej. Kilka miesięcy później mąż ja zdradził i ona go przyjęła z powrotem...ostatecznie sie rozwiedli, ale zrobiła dokladnie tak samo jak tamta dziewczyna....Pokora wobec rzeczywistości to cenny atrybut, nigdy nie wiemy co nas spotka...
                • kropkacom Re: Zdradzilam ... 02.01.16, 09:56
                  Rozumiem. smile Pełna zgoda.
          • kropkacom Re: Zdradzilam ... 02.01.16, 07:04
            Tak, bo starczy napisać, że to nowy nick...
    • rosapulchra-0 Re: Zdradzilam ... 02.01.16, 01:19
      Jeśli chcesz śmiertelnie zranić męża i rozwalić swoje dotychczasowe życie, to tak - powiedz.
      • jola-kotka Re: Zdradzilam ... 02.01.16, 02:13
        Rosa z perspektywy czasu wolalabys nie wiedzieć? Ja ciesze się,ze wiem,ok nie przezylam tego tak dotkliwie jak Ty inny charakter inne podejście do zycia wow bardzo inne,ale sadze,ze lepiej wiedzieć i ewentualnie naprawiac ,zapomnieć jak kto woli niż zyc w kłamstwie i udawac ze jest ok
        Zdrada to nie jest wina jednej strony i nie mowie o takiej po butelce jak mojego meza ale o takiej przemyślanej zaplanowanej,jest oznaka ze cos nie gra czyli tez szansa na lepsze na naprawę. ok może skonczyc się rozstaniem,ale tak robia ludzie slabi,którzy nie potrafią rozkminic co i jak widza wine tylko w tej zdradzającej stronie. Dla kochających się ludzi może być bodźcem do działania i lepszego jutra. Facetowi należy się prawda.A jeżeli jedyne co pani ma do powiedzenia o mezu -bo to dobry człowiek jest-powinna powiedzieć mu zaraz i pozwolić mu albo ratować to malzenstwo albo odejść bo laska niewiele do faceta czuje i za jakiś czas i tak będzie po ich malzenstwie.
        • rosapulchra-0 Re: Zdradzilam ... 02.01.16, 08:18
          Jolu, teraz, biorąc pod uwagę moje doświadczenie w tej kwestii, to zdecydowanie wolałabym nie wiedzieć.
          Owszem, udało się nam skleić ten dzban, ale rysa zostanie na nim już do samego końca, choćby nie wiem, jak bardzo by się ją polerowało.
          • jola-kotka Re: Zdradzilam ... 02.01.16, 10:04
            Tutaj ta rysa tez będzie bo ona do końca zycia nie będzie dobrze się czula z tym i będzie to miało wpływ na ich związek czy pani tego chce czy nie. zycie w kłamstwie,slabo. Można oklamac caly swiat ale nie kogos z kim się co rano budzimy i z kim co wieczor zasypiamy,moja dewiza,no chyba,ze to już tak jesteśmy przy nim ale planujemy odejść wtedy ok,klamac zdradzać do bolu,żeby za miesiąc dwa być szczesliwsza.
            • view-wiorka Re: Zdradzilam ... 02.01.16, 10:25
              Ale przeciez nie pisalam o byciu ewentualna macocha i rozwalaniu swojej rodziny. Czasami w rozmowach zwyczajnie wychodzilo, ze czuje sie samotny i chcialby sobie ulozyc sobie na nowo zycie,ale dzieci nie sa gotowe na macoche. Nie ma i nie bylo zadnych planow odnosnie mojej w tym roli.
              Nie mam w zywczaju forumowego ekshibicjonizmu i dlatego pisze pod jednorazowym nickiem. Pod starym funkcjonuje od przeszlo 10 lat i w zyciu nie pisalam o swoim zyciu osobistym.
              I oczywiscie nie spodziewam sie poblazliwych komentarzy,ale zwyczajnego otrzezwienia, bo widze, ze cala sytuacja zmierza do nikad. Z nikim wczesniej o tym nie rozmawialam i po prostu dusze w sobie od samego poczatku.
              Gdybym nie kochala meza i nie zdawala sobie sprawy jakie swinstwo mu zrobilam to latwiej byloby mi olac i zyc jak dawniej.

              • szpil1 Re: Zdradzilam ... 02.01.16, 10:35
                view-wiorka napisał(a):

                > Ale przeciez nie pisalam o byciu ewentualna macocha i rozwalaniu swojej rodziny
                > . Czasami w rozmowach zwyczajnie wychodzilo, ze czuje sie samotny i chcialby s
                > obie ulozyc sobie na nowo zycie,ale dzieci nie sa gotowe na macoche. Nie ma i n
                > ie bylo zadnych planow odnosnie mojej w tym roli.

                > I oczywiscie nie spodziewam sie poblazliwych komentarzy,ale zwyczajnego otrzezw
                > ienia, bo widze, ze cala sytuacja zmierza do nikad.

                A jakby nie zmierzała do nikąd to b yś wyrzutów sumienia nie miała tylko kontynuowała romansik?

                > Gdybym nie kochala meza i nie zdawala sobie sprawy jakie swinstwo mu zrobilam t
                > o latwiej byloby mi olac i zyc jak dawniej.

                To po wuja utrzymujesz kontakt z tym "przyjacielem"? Jakby ci naprawdę zależało na mężu to byś już dawno pana odsunęła. No, ale to tak fajnie mieć takiego "przyjaciela", nie to co ten stary nudny mąż.
            • minor.revisions Re: Zdradzilam ... 05.01.16, 02:47
              ale tylko autorka tę rysę widzi. Jeśli komuś pęknie ulubiony dzbanek i uda się go skleić, to nikt normalny go nie ustawi rysą do przodu, żeby się codziennie jej widokiem katować, to znaczy, że nie jest do końca normalny. Albo ustawia rysą do tyłu, żeby jej nie było widać, albo wypieprza dzbanek.
              • minor.revisions Re: Zdradzilam ... 05.01.16, 02:49
                urwalo mi, miało być "bo jeśli tak ustawi to znaczy, że nie jest do końca normalny"
          • asia_i_p Re: Zdradzilam ... 02.01.16, 10:39
            Autorka wątku nie decyduje o tym, czy mąż się dowie. Decyduje o tym, czy się dowie od niej. Jej kochanek jest żonaty, więc są przynajmniej dwa możliwe inne źródła tej informacji. To też trzeba brać pod uwagę, decydując, czy powiedzieć czy nie.
            • jola-kotka Re: Zdradzilam ... 02.01.16, 10:40
              kochanek już jest po rozwodzie.
        • 2robert1 Re: Zdradzilam ... 02.01.16, 08:21
          Nie mow nic. Zranisz meza na cale zycie. Zerwij znajomosc bo inaczej bedziesz to ciagnela w nieskonczonosc. Tymbardziej ze pan jest wolny i bedzie nalegal na darmowy sex. Szkoda meza bo jest oklamywany. Ciezko cos doradzic ale jesli zalezy Ci na malzenstwie to sie skup i nie mysl o tym co zrobilas.
          Mialam kiedys taka sytuacje. Ale bylam mloda i mialam chlopaka ktory ze mna zerwal. Ale w miedzyczasie poznalam mojego meza. Jednak poprzedni ciagle do mnie chcial wrocic i zzdradzilam jeszcze nie meza. Do dzis zaluje. Ale nie bylismy po slubie i tym sobie tlumacze. Chociaz bylam z obecnym mezem to niestety byla zdrada. Bardzo zaluje ale zapomnialam, nie chce pamietac, bylam glupia i mloda. A zwiazek z moim mezem dopiero sie zaczynal i nie byl jakis zaawansowany.
          • najma78 Re: Zdradzilam ... 02.01.16, 09:31
            2robert1 napisał(a):

            Tymbardziej ze pan jest wolny i bedzie nalegal na darmowy sex.

            A gdyby byl w zwiazku to placilby za sex?

            Szkoda meza bo jest oklamywany.

            Maz nie jest oklamywany bo nie ma o tym pojecia.
        • najma78 Re: Zdradzilam ... 02.01.16, 09:28
          jola-kotka napisał(a):

          Facetowi należy się prawda

          A dlczego i po co? Jaki cel ma miec to powiedzenie pdawdy? Efektem bedza problemy, pan poczuje sie zle najprawdopobniej i ta prawda bedzie skaza relacjach miedzy nimi. A jesli maz autorki z tych ktorzy z powodu tego ze ich zona bzyknela sie z kims innym beda chcieli sie rozstac to ucierpia jeszcze dzieci.
        • memphis90 Re: Zdradzilam ... 02.01.16, 21:49
          > Rosa z perspektywy czasu wolalabys nie wiedzieć? Ja ciesze się,ze wiem,ok nie p
          > rzezylam tego tak dotkliwie jak Ty inny charakter inne podejście do zycia wow b
          > ardzo inne,ale sadze,ze lepiej wiedzieć i ewentualnie naprawiac ,zapomnieć jak
          > kto woli niż zyc w kłamstwie i udawac ze jest ok
          Nie jestem Rosą, ale ja wolałabym nie wiedzieć o takim jednorazowym skoku w bok. Jeśli któreś z nas ma być nieszczęśliwe i się latami zadręczać- to niech się zadręcza winowajca, a nie zdradzony.
    • minor.revisions Re: Zdradzilam ... 02.01.16, 02:23
      a dlaczego piszesz o gościu z wielkiej litery?
      • rosapulchra-0 Re: Zdradzilam ... 02.01.16, 08:19
        Wyjaśniła to przeca.
    • szpil1 Re: Zdradzilam ... 02.01.16, 09:23

      view-wiorka napisał(a):


      > On na dzien dzisiejszy jest po rozwodzie. Nie ja jestem jego podowem , ale nume
      > r jaki przez lata wywijala mu zona.

      No, wiadomo, ze to żona zawsze ta zła kobieta. On jak ta niewinna lelija. Może nie tyle nie jesteś powodem rozwodu ile jednym z powodóww. Nie wierzę, ze pan się nie "zaprzyjaźniał" także z innymi.

      Pisze ze nieraz czuje sie samotny, ale dzie
      > ci, ktore zostaly pod jego opieka , nie sa gotowe na " macoche" Pol zartem wtr
      > aca, ze ja zostalabym z pewnoscia zaakceptowana.

      Ciekawe ile jeszcze ma takich przyjaciółek jak ty.
    • triss_merigold6 Re: Zdradzilam ... 02.01.16, 09:43
      Geee... raz się bzyknęłaś z gościem i od lat z nim gawędzisz, podtrzymując jego dobre samopoczucie. O czym chcesz (nie) mówić małżonkowi, bo nie bardzo widzę co tu rozkminiać.
      • lady-z-gaga Re: Zdradzilam ... 02.01.16, 09:48
        bo ona bzyknęła się dawno, ale wyrzuty sumienia dopiero teraz się zaczynają big_grin
    • edelstein Re: Zdradzilam ... 02.01.16, 09:59
      Jednorazowy skok w bok,a wy rozkminacie o "byciu macocha"?swedzi cie by wejsc w nowy zwiazektongue_out
    • marycha1433 Re: Zdradzilam ... 02.01.16, 10:11
      Zawsze wiedziałem ze kobiety tylko po to pracują by się puszczać.
      • jola-kotka Re: Zdradzilam ... 02.01.16, 10:14
        OJP
      • anilka Re: Zdradzilam ... 02.01.16, 14:51
        zawsze wiedziałam, ze istnieję indywidua płci męskiej, które nadają sobie nick Marycha i piszą na forum dla matek big_grin
    • kocianna Re: Zdradzilam ... 02.01.16, 10:13
      Nie warto obarczać męża swoją winą. To Twój problem, jego tylko w tym stopniu, że jest nudno w związku. Spróbuj ograniczyć kontakty, a energię zaangażować w małżeństwo, postarać się przełamać rutynę. Możesz pojechać np. na Spotkania Małżeńskie (moja sygnaturka), które znakomicie odświeżają związek (ale nawet tam się nie przyznawaj do zdrady, choć atmosfera bardzo skłania), albo po prostu - jakiś urlop bez dzieci, wyjście na randkę (bez dzieci) i tak dalej.
      O swoich wyrzutach sumienia pogadaj z mądrym księdzem (lepiej zakonnikiem), psychologiem, przyjaciółką, matką - kogo tam masz bliskiego. Zdziwisz się, ale w szczerej rozmowie sam na sam (a nie na forum) raczej nikt cię nie potępi, bo krew nie woda i zdrady się zdarzają. O wiele częściej, niż nam się wszystkim wydaje. Bardzo wiele ludzi takie doświadczenie ma. Historie, które słyszałam w środowisku ekspackim w ogóle stawiały włos na głowie, bo tam ludzie szczególnie potrzebują bliskości, docenienia itd.

      A jakiekolwiek rozkminy, że może z nowym byłoby fajniej... motylki w brzuchu skończą się po roku-dwóch i znów będzie rutyna, tyle że ze świadomością krzywdy wyrządzonej porzuconemu mężowi i rozwalonej rodziny dzieci.
      • najma78 Re: Zdradzilam ... 02.01.16, 10:26
        kocianna napisała:

        > A jakiekolwiek rozkminy, że może z nowym byłoby fajniej... motylki w brzuchu sk
        > ończą się po roku-dwóch i znów będzie rutyna, tyle że ze świadomością krzywdy w
        > yrządzonej porzuconemu mężowi i rozwalonej rodziny dzieci.
        >
        Zgadza sie.
        Dodam ze lepiej dac sobie spokoj z wyrzutami sumienia, zyce ma sie jedno i lepiej brac z niego co najlepsze a nie zadreczac sie z powodu seksu od czasu do czasu i flirtu na messenger. Maz nie wie i niech tak zostanie. A ty autorko watku nie mysl o macochowaniu, masz swoje dzieci a od cudzych lepiej trzymac sie z daleka. Facet tak - po to zeby miec fun i excitement ale nic wiecej.
      • asia_i_p Re: Zdradzilam ... 02.01.16, 10:55
        Psycholog albo duchowny OK, mają silne poczucie tajemnicy zawodowej, przy tym duchowny najczęściej nie zna personaliów; matka albo przyjaciółka tylko wtedy, gdyby jednak planowała powiedzieć mężowi.
        Kiedy komuś coś powiemy, to to już nie należy do nas, nie mamy nad tym żadnej kontroli. Możemy matce czy przyjaciółce ufać na 100%, a one mogą być godne tego zaufania, a i tak im więcej osób wie, tym groźniej. Są pomyłki - nawiążą do już odbytej rozmowy, a telefon będzie na głośnomówiącym, będą myślały, że autorka jest sama w domu, a będzie z mężem. Są też stany, w których nie odpowiada się za siebie - czegoś, co ma pozostać tajemnicą nie należy opowiadać innym.
    • mynia_pynia Re: Zdradzilam ... 02.01.16, 12:04
      Ależ jesteśmy różne od mężczyzn.
      My po jednym seksie planujemy już rozwody, układamy sobie w myślach nasze nowe życie u boku kochanka - cudownie.
      Czy myślisz, że on po rozwodzie to w celibacie żyje i czeka na ten mityczny seks z tobą?
      Ogarnij się dziewczyno, bądź dobrą żoną i kochanką. Jak nie wiesz co robić to zostaw wszystko jak jest. Po co wywalać wspólnego znajomego z fb, dla mnie jakbym była "2 połówką" to by było podejrzane, że przez X lat taka zażyłość i nagle koniec.
      Może dla swojego wewnętrznego spokoju zacznij myśleć o nim jako o facecie z którym miałaś udany jeden seks a nie jak o partnerze na resztę życia.

      • snakelilith Re: Zdradzilam ... 02.01.16, 13:17
        mynia_pynia napisała:

        > Może dla swojego wewnętrznego spokoju zacznij myśleć o nim jako o facecie z któ
        > rym miałaś udany jeden seks a nie jak o partnerze na resztę życia.

        Jak seks był udany, to obie strony robią wszystko by go powtórzyć. Człowiek jest wtedy tak na haju, że ma w nosie wszelkie zewnętrzne ewentualności, tym bardziej, że przekroczona została w tym przypadku już granica i nie ma znaczenia, czy zdradziło się raz, czy więcej razy. Nie wierzę więc też w wielką namiętność i w to, że ten ideał czeka i wzdycha na seksualnej głódówce do swojej królewny. Najprawdopodobniej nie chce po nieprzyjemnych doświadczeniach z żoną w ogóle się wiązać, co zresztą wyraźnie powiedział, a wątkodajce zostawia maleńką furteczkę, ale nie do szczęśliwego związku, a okazjonalnego pociupciania bez żadnych konsekwencji. W końcu raz się zgodziła, a faceci chętnie sypiają z eksami, nie muszą im już nic udowadniać. Wątkodajka się niepotrzebnie nakręca, z tego nic nie będzie. Ze zwykłego ekonomicznego rachunku zysków i strat zostałabym przy mężu i trzymała buzię na kłótkę.
        • snakelilith Re: Zdradzilam ... 02.01.16, 13:20
          Oczywiście na kłódkę.
    • anorektycznazdzira Re: Zdradzilam ... 02.01.16, 12:36
      NIE.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka