karolina17w
21.01.16, 15:27
Mam dylemat. Nie wiem już jakich argumentów używać. Może wy coś poradzicie...
Mam siostrę. Nie rozmawiamy ze sobą od ponad 6 lat.
Dwa razy próbowałam wyciągnąć do niej rękę na zgodę - nie była zainteresowana.
Z narzeczonym jestem prawie dwa lata - przez ten okres czasu ani razu nie odpowiedziała mu na jego dzień dobry.
Kiedy synek był młodszy witał się z nią, pytał co u ciebie, jak się masz, co tam w pracy itd - zero odpowiedzi z jej strony. Na chwilę obecną nie jest to dla niego ciocia a X lub mama kuzynki. Syn nie raz się pytał czemu ona czy jej córki nie odpowiadają mu.
Pracuje ona w sklepie, w którym kiedyś często kupowałam - mimo stania w kolejce jak wszyscy klienci, kiedy przychodziła moja kolej - omijała mnie i obsługiwała kolejną osobę.
To są moje argumenty by jej nie zapraszać na ślub i wesele. Ale do mojej mamy one nie docierają. Upiera się, że muszę zaprosić. Nieważne czy przyjedzie czy nie - mam zaprosić. Bo tak wypada, bo tak trzeba, bo co inni powiedzą. Nie dociera do niej to co wyżej wam napisałam. Jakich jeszcze argumentów mogę użyć? Bo w kółko to samo powtarzać trochę mnie nudzi.