Dodaj do ulubionych

Zlodziejstwo

01.02.16, 15:00
W tym roku szkolnym to kolejna wartosciowa rzecz ( ciepla czapka sportowa, znanej firmy)
Syn wlozyl do rekawa w kurtce, powiesil kurtke w szatni , po lekcjach czapki juz nie bylo.
Pani wozna pomogla szukac, nie ma. Mamy takie doswiadczenia, ze brakuje nadziei, ze znajdzie sie, ze ktos zrobil psikus i gdzies w szkole schowal.
Zaginely dwie funkcyjne koszulki, spodenki- wszystko wyjete z worka ze strojem sportowym.
W poprzednich latach tez ubylo kilka rzeczy. W nowej kurtce nadcieto rekaw, nasikano do butow zamiennych ( buty zamienne syn zostawia sie w szatki w worku)
W szatni sa kartony, do ktorych panie wozne wrzucaja rzeczy , ktore znalazly zostawione w szatniach i na terenie szkoly.Nigdy w nich nie znalezlismy rzeczy syna.
Bylam niestety kiedys swiadkiem sceny, gdzie mama z dzeckiem przeszukiwala te kartony, wyjela dwie koszulki ronej wielkosci, jej dziecko protestowalo, ze to nie ich- ciiiiicho!! - uslyszalam.
Nie wiem, czy dziecko nie poznalo po prostu swojej garderoby, czy mama wyjela co atrakcyjniesze ubranka.
Moze to by tlumaczylo, ze w tych kartonach to takie malo atrakcyjne szmatki zostaja.
Smutno mi, syn przezywa te kradzieze, w szkole jest chyba ich duzo, bo nie widze, by ktos sie tym przejmowal. Jak czegos szukamy to widze niechec , taki wyrzut- coo, znoowu cos wam zginelo??
Wrocil dzisiaj bez czapki, zmarzlsad

Jestem za tym, by w szatniach z kurtkami byl monitoring

Dziewczyny, macie jakis pomysl?
Obserwuj wątek
    • agni71 Re: Zlodziejstwo 01.02.16, 15:05
      Ematki pewnie poradzą zmianę szkoły na taką bez patologii. Z mojego doświadczenia, to rzeczy się znajdują, czasem po dłuższym czasie, ale może u was faktycznie kradną. Moje dwie córki zgubiły już w tym roku szkolnym bluzy ze 3 czy 4 razy, 2 razy czapki i raz komin na szyję. Tylko komin się nie znalazł, ale podejrzewam, że gdzieś tam zalega, pod tymi stosami ciuchów znalezionych.
    • kk345 Re: Zlodziejstwo 01.02.16, 15:05
      Złodziejstwo?- jakoś dziwnie to wygląda, nadcięcie rękawa, nasikanie do butów wskazuje raczej na czyjąś celowa złośliwość, czy syn nie zgłasza ci jakichś problemów w szkole?
    • triss_merigold6 Re: Zlodziejstwo 01.02.16, 15:08
      Za każdym razem informować dyrekcję szkoły i wychowawcę klasy i molestować żądaniami zwiększenia zainteresowania pań woźnych szatniami + pomysłem założenia monitoringu w szatniach.

      Jeśli szatnie są zamykane w czasie między przerwami i otwierane tylko wtedy kiedy dana klasa kończy lekcje (czyli raczej nie ma dostępu w czasie lekcji) to najprawdopodobniej macie złodzieja w klasie. Porozmawiałabym z innymi rodzicami i powymieniała uwagi komu, kiedy i co zginęło. U syna kradła panienka z jego klasy, zdarzały się m.in. kradzieże pieniędzy.
      • zielonelato Re: Zlodziejstwo 01.02.16, 15:13
        Też tak uważam. U mnie w szkole kradła i niszczyła rzeczy jedna z dziewcząt. Wpadła na gorącym uczynku przez przypadek, bo w latach 80 tych monitoringu nie było.
      • andaba Re: Zlodziejstwo 01.02.16, 15:15
        Też mi się nasunęło, że to bardziej na złośliwość wygląda. Co jest jeszcze gorsze, bo kradzież z powodu "mnie na to nie stać, a jemu odkupią" jest jeszcze w jakiś sposób zrozumiała, ale wredota nie.

        U nas jest monitoring, ale też czasem oś ginie, synowi tak ze dwa razy buty przepadły - niemarkowe i zużyte, więc też stawiam raczej na złośliwość, ewentualnie pożyczkę, której ni chciało się zwracać.

        Za to kolega syna kiedyś 5 dych w kieszeni znalazł - tak jakby ktoś wsunął przez pomyłkę do czyjejś kieszeni. Ale nikt nie szukał... Nawet się zastanawiałam, czy to nie było ukradzione i włożone do innej kurtki, żeby zwalić winę...
        • lauren6 Re: Zlodziejstwo 01.02.16, 15:24
          To nie musi być jedna osoba. Ktoś kradnie, np matka wspomnianego dziecka, kto inny złośliwie niszczy odzież. Dlatego konieczna jest zdecydowana reakcja, o której pisze triss.
        • edelstein Re: Zlodziejstwo 01.02.16, 16:22
          Też mi się nasunęło, że to bardziej na złośliwość wygląda. Co jest jeszcze gorsze, bo kradzież z powodu "mnie na to nie stać, a jemu odkupią" jest jeszcze w jakiś sposób zrozumiała, ale wredota nie.

          Kradziez zrozumiala?bo nie stac?co to za argument
          • ichi51e Re: Zlodziejstwo 01.02.16, 19:51
            Raczej pobozne zyczenie zeby w klasie byl zlodziej powodowany ekonomia niz zeby akurat nad tym konkretnym dzieckiem ktos sie znecal
      • iwoniaw Re: Zlodziejstwo 01.02.16, 15:56
        Za każdym razem informować dyrekcję szkoły i wychowawcę klasy i molestować żąda
        > niami zwiększenia zainteresowania pań woźnych szatniami


        Dokładnie tak. Poza tym, jak dziewczyny piszą - zainteresować się, czy syna ktoś nie prześladuje/nie ma jakichś konfliktów z kimś, bo przecięcie rękawa czy nasikanie do butów to już nie złodziejstwo, a złośliwe nękanie. Także zgłaszać (pisemnie) do dyrekcji i wychowawczyni za każdym razem.
    • nevada_r Re: Zlodziejstwo 01.02.16, 15:15
      Może zgubił tę czapkę i albo nie zdaje sobie z tego sprawy, albo boi się przyznać? W każdym razie: nie dawaj dzieciakowi drogich rzeczy do szkoły. To powinien dyktować rozsądek i bez kradzieży.

      >Bylam niestety kiedys swiadkiem sceny

      No i co zrobiłaś? Zareagowałaś w jakikolwiek sposób? Jeżeli nie, to jesteś współwinna całej sytuacji, nie masz co narzekać na szkołę.

      Poza tym tak, jak inni piszą - złośliwe zniszczenia mogą świadczyć o tym, że twój syn jest prześladowany, zainteresuj się tym.
      • wegatka Re: Zlodziejstwo 01.02.16, 15:21
        No tak, nie ma to jak wmówić ofierze, że jest winna uncertain
    • melancho_lia Re: Zlodziejstwo 01.02.16, 15:17
      Nacięcie rękawa czy nasikanie do butów to nie złodziejstwo.
      Nam nic w szkole nie zginęło na dłużej. Kiedys zniknely spodnie narciarskie ale po dwóch dniach zostały odwieszone w szatni (ktos się pewnie pomylił).
      Ja bym każdy taki przypadek jak u ciebie zglaszala pisemnie do dyrekcji.
    • agata_abbott Re: Zlodziejstwo 01.02.16, 15:17
      A podpisywanie ubrań? Specyficzne metki/naszywki?

      Jak byłam w podstawówce (wczesne lata 90-te), to dziewczyna z równoległej klasy poszła kiedyś do domu w dwóch lewych kozakach - swoim i moim (mało rzeczy w sklepach, większość dzieciaków nosiła to samo). Ja po lekcjach znalazłam dwa prawe, ale jakoś nie pasowało mi ich zakładaniesmile Dochodzenie wskazało na tę dziewczynkę, więc wzięłyśmy z mamą dwa prawe kozaki i jedziemy do niej do domu. Otworzyła matka, pokiwała głową, że faktycznie, dwa lewe, trzeba wymienić. Dziwnym trafem - mnie dostała się ta zużyta para (a buty miałam wcześniej nowe). Mama nie chciała się z kobitą wykłócać...
    • kropkacom Re: Zlodziejstwo 01.02.16, 15:18
      Tez bym przeżywała. U nas się wszystko szybciej, czy później znajdowało. Po prostu dziecko gapiło. Teraz są szafki zamykane na klucz.
      • kropkacom Re: Zlodziejstwo 01.02.16, 15:21
        Gubiło smile Nadal gubi. Moim zdaniem jeśli ktoś jeden kradnie to trzeba złapać złodzieja. Pewnie niewykonalne. Prędzej zmienić zasady zostawiania i przechowywania rzeczy i wstępu do szatni.
    • kamunyak Re: Zlodziejstwo 01.02.16, 15:36
      u nas tez były szatnie zamykane i otwierane tylko przed/po lekcjach, dla konkretnej klasy. Wtedy złodzieja łatwiej namierzyć. Poza tym zawsze jakiś nauczyciel pełnił dyżur w szatni i przechadzał sie po korytarzu, wzdłuż szatni, patrzył co sie dzieje w boksach. Zwykle ten, którego klasa lekcje kończyła i sprowadzał ją do szatni. Takie środki szkoła wprowadziła kiedy, po reformie gimnazjalnej, do szkoły przyszły dzieciaki z niedalekiej "patologicznej" ulicy i w spokojnej dotychczas szkole, rózne rzeczy zaczęły się dziać.
      Jesli chodzi o karton to u nas po rzeczy zagubione chodziło się do woźnej, która oddawała jesli określiło się jakies dane zagubionej rzeczy np. czerwona bluza, żółta koszulka tp.
      U was jakoś to dziwnie funkcjonuje. Dyrekcja mało mobilna, woźna z leniem w ...
      • bei Re: Zlodziejstwo 01.02.16, 16:38
        U nas jest jedna mala szatnia na 10 klas, kazda klasa ma swoj stojak z wieszakami, ciasno...szatnia caly czas otwarta, bo jest przechodnia, przez nia przechodzi sie do pomieszczenia z toaletami dla zerowkowiczow, nie mozna jej zamknac.
        • iwoniaw Re: Zlodziejstwo 01.02.16, 16:45
          No więc jest to idiotyczne rozwiązanie, już lepiej byłoby, gdyby te stojaki stały w klasach. Wobec kradzieży i niszczenia wnioskowałabym do dyrekcji o zmianę organizacji tej szatni.
        • triss_merigold6 Re: Zlodziejstwo 01.02.16, 17:22
          W takim razie niech Rada Rodziców nęka dyrekcję, żeby zorganizować normalne zamykane sztanie, bo to co macie, to kpina.
          • ichi51e Re: Zlodziejstwo 01.02.16, 19:55
            Albo zamykane szafki jak nie mozna zamknietej szatni wykroic
    • majaa Re: Zlodziejstwo 01.02.16, 15:51
      Piszesz, że w szkole jest "chyba dużo" takich kradzieży. Warto zorientować się, czy faktycznie sporo rzeczy ginie także innym dzieciom, a nie tylko Twojemu synowi. Należałoby wtedy zgłosić problem dyrekcji i zaproponować jakieś rozwiązanie dla wszystkich, np. zakup zamykanych szafek. Wiem z doświadczenia, że to się sprawdza.
      Gorzej, jeśli problem dotyczy głównie Twojego syna, a innych już mniej. Zwłaszcza że to wygląda nie tylko na zwykłą, przypadkową kradzież, ale wręcz celowe nękanie, bo tak chyba należałoby nazwać nasikanie do butów czy nacięcie rękawa w kurtce. W takim przypadku też zgłosiłabym sprawę zarówno dyrekcji, jak i wychowawczyni. No i szczerze porozmawiała z synem. Może wspólnie uda się dociec, kto i dlaczego tak się zachowuje i znaleźć wyjście z tej sytuacji.
    • heca7 Re: Zlodziejstwo 01.02.16, 15:55
      U nas na korytarzu koło szatni jest taka otwarta szafa z czterema drążkami. A drążki cały czas są pełne ubrań. Jak w szmateksie, ciasno powieszonymi na drucianych wieszakach. Można ubrać od stóp do głów kilkoro dzieci- przede wszystkim chłopców. Ilość ciuchów jakoś się nie zmniejszyła odkąd ustawiono dla każdego szafkę na kluczyk- i tak gubią.
      Ostatnio mój znajomy przyszedł po córkę (II klasa) i chciał ją ubrać w kurtkę. Kurtki nie ma. Okazało się, że jakiś jej wyjątkowo mało rozgarnięty kolega ubrał się w dziewczyńską kurtkę (różową!) zamiast w swoją i poszedł do domu big_grin Dopiero w domu ktoś tam się zorientował i przybiegł z ubraniem wink Rozumiem pomylić rozmiar ale kolor, kształt i wielkość?!
    • oqoq74 Re: Zlodziejstwo 01.02.16, 16:24
      Jak widać wszystko ma swoje plusy i minusy.
      U nas nie ma szatni, każda klasa ma w sali wieszaki, szafki, półki. Tam zostawiają kurtki, jakieś ciuchy na zmianę itd. Przez 5 lat synowi nic nie zginęło.
      W przedszkolu były szaki/szatnie na korytarzu, gdzie zostawiało się buty, kurtki, kapcie, odzież na zmianę i kilka razy coś zginęło.
      • bei Re: Zlodziejstwo 01.02.16, 20:19
        Sposob swietny, tylko w naszej szkole kilak sal lekcyjnych jest w bardzo malych pomieszczeniach ( klasy sa 14- 16 osobowe. Jest w nich niezbedne minimum sprzetowe, wieszak i polka na buty nie zmieszcza sie. Sale sa na pietrze, wiec dzieci wnosilyby na butach brud...
    • kanna Re: Zlodziejstwo 01.02.16, 16:26
      U nas szatnie otwiera się tylko po zejściu klasy.
      dziecko wychodzące wcześniej - musi mieć pisemną zgodę (od rodzica, ew. wychowawcy) poświadczoną w sekretariacie. bez tego szatni nie otworzą.
      Kradzieży nie ma.
      • agni71 Re: Zlodziejstwo 01.02.16, 16:58
        W starszych klasach też schodzą całą klasą? Jak jest podział na grupy, dzieci zostają na kółka itp., i nie ma tak, że schodzi cała klasa... A w młodszych klasach co z sytuacją, gdy ostatnia jest religia, na którą nie każdy chodzi? Nie ma u was świetlicy? W moje szkole w klasach I-III większość dzieci po lekcjach szła do świetlicy i była odbierana o różnych porach.
    • vi_san Re: Zlodziejstwo 01.02.16, 17:02
      1. Nie dawać synowi drogiej, markowej odzieży do szkoły - zarówno ze względu na kradzieże, jak i duże ryzyko złośliwego zniszczenia [pocięcie kurtki to nie złodziejstwo!].
      Zależy ja "u was" jest rozwiązana szatnia "technicznie". W "mojej" szkole - każda klasa miała swój osobny boks zamknięty cały czas od przyjścia klasy i rozebrania się dzieci - do zakończenia przez nie lekcji - klucze u woźnej, która otwierała tylko albo całej klasie, albo uczniowi w towarzystwie nauczyciela, sekretarki szkolnej - osoby dorosłej, która zarówno potwierdzała tożsamość dziecka, jego przynależność do danej klasy jak i zgodę na opuszczenie budynku szkolnego poza wyznaczonymi godzinami. Więc de facto nikt poza uczniami danej klasy - nie mógł wejść do boksu z kurtkami. Rzeczy zagubione nie lądowały w żadnym kartonie - tylko były do odebrania u pani woźnej, po krótkim opisaniu zagubionej rzeczy typu "Niebieska bluza z naszytą głową wilka" czy "Czerwona czapka ze szlaczkiem z żółtych reniferów".
      2. Jeśli szatnia jest "ogólna" dla całej szkoły - jedyne co ci pozostaje to "nękać" szkołę NA PIŚMIE o monitoring w strefie przebierania, o liczniejsze i solidniej prowadzone dyżury nauczycielskie na przerwach w tej okolicy...
      3. Jeśli szatnie są typu boksy - wówczas monitować o ściślejszą kontrolę osób mających dostęp do odzieży dzieci.
      4. Za każdym przypadkiem zaginięcia - zgłaszać. Zarówno na piśmie dyrekcji i wychowawczyni jak i GŁOŚNO informować w klasie "Ani zginęła para żółtych wełnianych rękawiczek z zielonym wykończeniem. Gdyby ktoś znalazł to prosimy o zwrot".
      5. Absolutnie nie przejmować się tym, że traktują cię jak intruza!
      6. Porozmawiać z innymi rodzicami dzieci z klasy twojego dziecka - być może także mięli podobne problemy. Jeśli tak - poruszyć sprawę na zebraniu rodziców.
      7. Dodatkowo - jak już pisały tu niektóre dziewczyny - pocięcie kurtki czy nasikanie do butów - to nie jest kradzież, natomiast są to zachowania mogące świadczyć o problemach TWOJEGO syna. Porozmawiać, upewnić się, ze nie ma np. stosujących przemoc kolegów, że nie jest "kozłem ofiarnym" klasy. Niepokojące jest zwłaszcza pocięcie kurtki - bo jeszcze nasikanie do butów można uznać za głupi bo głupi ale rodzaj "dowcipu" [nie oceniam tu jakości tegoż czy poziomu poczucia humoru "kawalarza"]. Natomiast zniszczenie kurtki - to już jest działanie stricte destrukcyjne, dodatkowo popełnione z "premedytacją" - wymagało co najmniej przyniesienia czegoś ostrego, a takich przedmiotów zwykle dzieci w teczce nie mają...
      • vi_san Re: Zlodziejstwo 01.02.16, 17:06
        A, no i upewnić się, że to na pewno kradzież, a nie gapiostwo własnego dziecka, bo i tak bywa... Dziecko zaklina, że na pewno włożyło czapkę do rękawa kurtki, no przecież pamięta, na pewno... "Wrzuciłeś, Grzesiu, list do skrzynki, jak prosiłam?..."
      • ichi51e Re: Zlodziejstwo 01.02.16, 19:58
        Bez przesady ktos mogl zamkiem zahaczyc zalezy od skali tego pociecia
        • kk345 Re: Zlodziejstwo 01.02.16, 23:15
          Nasikał do butów też przypadkowo?
    • kira02 Re: Zlodziejstwo 01.02.16, 17:19
      Nie mamy pomysłu, niestety. W PL jest mnóstwo złodziei, nie wiem, społeczne przyzwolenie jakieś? Po tym, jak zginęła mi resztka szamponu zostawiona na półce w aquaparku (kiedy wróciłam pod prysznic i chciałam umyć włosy, nie było już czym), już mnie chyba nic nie zdziwi.

      Giną znicze i sztuczne kwiatki na cmentarzach, tuje i świerki z ogródków, ba, nawet używane damskie majtki znajdą amatora (-kę) (według opowieści koleżanki z internatu w LO)... co dopiero coś droższego i porządniejszego....Bardzo przykre sad
      • nevada_r Re: Zlodziejstwo 01.02.16, 17:24
        >W PL jest mnóstwo złodziei, nie wiem, społeczne przyzwolenie jakieś?

        Sama autorka wątku pisze, że przyłapała jakąś kobietę na kradzieży [?], ale nie wiem, czemu, nawet nie zwróciła jej uwagi?
        • bei Re: Zlodziejstwo 01.02.16, 20:12
          Nevada...ja zareagowalam- glupio mi bylo, ale powiedzialam, ze pani moze wyciagnac kartony pod okno, by sprawdzic rzeczy przy lepszym oswietleniu bo latwo o pomylke.
          Ja nie mialam pewnosci, ze to dziecko sie nie pomylilosad
          Pani odburknela, ze dobrze widzi i tyle...
      • kamunyak Re: Zlodziejstwo 01.02.16, 19:30
        W PL jest mnóstwo złodziei, nie wiem, społeczne prz
        > yzwolenie jakieś?

        o, rzeczywiście, akurat tylko w PL a gdzie indziej to nawet więzień nie ma bo niepotrzebne...
        Tak się składa, że moja kuzynka pojechała swoja starą skodą felicią na zachód od naszej ganicy, do państwa jak najbardziej cywilizowanego (imigrantów jeszcze nie było). Pojechała mając GPS. I tak się składa, że zostawiła w samochodzie uchwyt od tego GPSa a samochod stał zaparkowany na ulicy, pod szpitalem zresztą. I co? i złodziej wybił szybę żeby ukraśc GPSa, którego zresztą w samochodzie nie było.
        Kuzynka więcej za tą szybe zapłaciła niz wart był cały samochód niemal.
        Za to mój samochód, w Polsce, cały czas ma uchwyt w kabinie, bo nie chce mi się go odrywać, i jeszcze jakos nikt nie chciał się włamać do środka.
        • kira02 Re: Zlodziejstwo 01.02.16, 21:04
          Strolluję Cię, ale pewnie jakiś Polak jej ukradł tongue_out
          • kamunyak Re: Zlodziejstwo 01.02.16, 22:29
            >Strolluję Cię, ale pewnie jakiś Polak jej ukradł

            strolluję ? beznadzieja...każdy kto przeciwko mnie to troll?
            Nie, to nie było w Niemczech.
            Małe miasto, bez szrotu, czyli dla Polakow mało atrakcyjne.
            • kira02 Re: Zlodziejstwo 07.02.16, 20:51
              Może dokształć się i poczytaj w słowniku, co oznacza strollować suspicious
      • ichi51e Re: Zlodziejstwo 01.02.16, 20:00
        Zostawilas szampon to pewnie obsluga sprzatnela - to nie wystawa zeby ludzie kosmetyki sobie wykladali big_grin
        • kira02 Re: Zlodziejstwo 01.02.16, 21:03
          Ano wyobraź sobie, że obsługę pytałam, bo akurat pani tam sprzątała, ale szamponu nie widziała ani nie sprzątała smile
    • mynia_pynia Re: Zlodziejstwo 01.02.16, 17:54
      A co nie tak jest z twoim dzieckiem że jest ofiarą? Bo przyznam szczerze że nasikanie do butów to coś okropnego i nagannego.
      • bei Re: Zlodziejstwo 01.02.16, 20:33
        Mynia, z sikaniem to byla seria, dopiero gdy zniszczono buty mojego syna zareagowal glosno, byla afera, wszczeto sledztwo ( ktore nic nie przynioslo)- i dowcipnis przestal sikac.
    • ichi51e Re: Zlodziejstwo 01.02.16, 19:30
      Monitoring moze byc ja bym dziecku do szkoly gorsze rzeczy dawala skoro kradna...
    • asia_i_p Re: Zlodziejstwo 01.02.16, 22:34
      Namówić Radę Rodziców, żeby się przeszła do organu prowadzącego i zaapelowała o szafki. Nasz organ niespodziewanie się zgodził, wieki im to zajęło, ale szafki są i jest to wygoda.
      A o monitoring też się upomnijcie, wiele szkół już ma. Jasne, że nie obejmie wszystkiego, ale też może będzie sygnałem dla kradnących, że lepiej uważać.
    • memphis90 Re: Zlodziejstwo 01.02.16, 23:25
      W poprzednim przedszkolu mojej córki zginęły buty. Co ciekawe- były to buty lalki Barbie zostawionej w szafce. Pewnie jakaś uczynna mamusia wzięła dla córci, żeby jej lalunia miała uncertain
    • madame_edith Re: Zlodziejstwo 02.02.16, 10:15
      U nas w szatniach każde dziecko ma swoją szafkę zamykaną na klucz, wiec z szatni rzeczy nie powinny ginąć. Syn ubrania zgubił nie raz, co najmniej 3 bluz sie w ten sposób pozbył (zostawił w klasie czy gdziekolwiek i się nie znalazły). Jedyne wytłumaczenie, że ktoś toleruje przyjście dziecka w ewidentnie nie swoim ubrani jest takie, że sam jest złodziejem.
      Syn kiedyś przyłapał chłopaka jak mu w plecaku grzebał, skopał mu tyłek tak, że mu się odechciało eksploracji. I jak przemocy nie popieram, tak w tym przypadku nauczka pomogła.
    • aquella Re: Zlodziejstwo 05.02.16, 20:44
      sikanie w buty i cięcie kurtki to nie złodziejstwo za to maksymalna patologia, cały wątek pada pytanie co z twoim synem jest nie tak, że się nad nim znecają. Patologii wystarczy, że się lepiej ubiera, sugeruję żeby do szkoły chodził w ubraniach typu promocja lidla ( pospolite a fajnej jakości) nie będzie się wyróżniał ciuchami to przestanie być okradany i nękany.
    • solejrolia Re: Zlodziejstwo 05.02.16, 20:56
      Musisz wraz z innymi rodzicami zaproponować monitoring oraz zwiększone dyżury nauczycieli . To co macie teraz to nie szatnia a kpina.
      • bi_scotti Re: Zlodziejstwo 05.02.16, 23:39
        Obserwacja na marginesie watku, taki ciut off topic, sorry smile W naszych szkolach nie ma szatni. W mlodszych klasach dzieci maja wieszaki albo w klasie, albo na korytarzu przy klasie; w starszych maja swoje lockers, kazdy uczen ma swoj locker przydzielany na caly rok, ma do takiego locker wlasna klodke i w nim ma trzymac ubranie wierzchnie w chlodne miesiace. Dwa razy do roku, przed March Break i przed wakacjami w lecie wozni wykladaja na stolach kolo glownego wyjscia ze szkoly wszystkie znalezione czesci garderoby. Ilez tam zawsze pojedynczych (a czasem i sparowanych!) butow, rekawiczek, skarpet (!!!), rozne bluzy, kurtki, czapki, swetry, water bottles, plecaki etc. etc. etc. Czesto rzeczy, ktore ewidentnie nosi sie zima. No i nie ma wlascicieli surprised Zawsze sie zastanawiam jak to dziala, ze taki np. 3-klasista wraca do domu (school bus) bez zimowych butow? Albo bez kurtki? Albo bez jednego buta! Zadne z rodzicow nie jest zdziwione? Nie szuka w szkole? Po prostu kupuja nowe? No idea ... uncertain No bo potem takie buty czy taka kurtka leza sobie bez przydzialu jako "lost & found". Crazy wink
        • k1234561 Re: Zlodziejstwo 06.02.16, 06:50
          U mojej córki w gimnazjum nie ma szatni. Dzieciaki zmieniając co lekcję klasę noszą kurtki w rękach.Natomiast niemal w każdej klasie na ścianie jest rząd wieszaków i można na czas trwania lekcji kurtkę tam powiesić lub na oparciu krzesła.Wygodne to rozwiązanie dla młodzieży nie jest ale jak ma się porzadniejsze , firmowe rzeczy to przynajmniej nie ma strachu że coś zginie lub coś zostanie ukradzione.A czy syn autorki wątku musi korzystać z szatni?Bo ja w ramach protestu kazałabym synowi nie korzystać a jeśliby nauczyciele mieli wąty to bym powiedziała ile kurtek i czapek i butów synowi cudownie zginęło w tej szatni.I ze juz nie mam więcej pieniędzy aby kupować 3 kurtkę w sezonie czy 5 czapkę itd. A jak panie widzą problem nadal to niech przechowają uczniowi kurtkę i worek w pokoju nauczycielskim lub sekretariacie skoro szkoła nie chce monitoringu założyć lub szafek zamykanych zorganizować.
        • ichi51e Re: Zlodziejstwo 06.02.16, 13:41
          A ja wiem jak to sie dzieje - dziecko ktore boso po szkole przeciez nie biega zapomina zmienic nie moze znalez butow/buta wiec wraca w teniskowkach a potem rozklada bezradnie rece. A nastepnego dnia zaklada inna pare...
          • k1234561 Re: Zlodziejstwo 08.02.16, 08:35
            Ale autorka ma inny problem.Ktoś ewidentnie wyciąga z worka jej syna części stroju na WF,mało tego rzeczy te są niszczone (nasikanie do tenisówek),ponadto zniszczona została też kurtka (pocięty rękaw). To nie jest zapominalstwo czy niefrasobliwość któregoś z uczniów to jawna złośliwość.I z tym trzeba walczyć i rozwiązać ten problem.Napisałam powyżej co ja bym zrobiła,gdyby moje dziecko taka sytuacja spotkała.Rozmowa z wychowawcą,potem z dyrekcją,do skutku.Jak bym trafiła na mur to wyegzekwowałabym,aby dziecko mogło przechować odzież wierzchnią i worek ze strojem na WF oraz buty w sekretariacie lub pokoju nauczycielskim lub w bibliotece szkolnej pod okiem pani bibliotekarki.Jak szkoła nie umie sama zadbać o porządek w szatni i nie panuje w tym względzie nad uczniami n to sorry trzeba brać sprawy w swoje ręce.
        • berdebul Re: Zlodziejstwo 07.02.16, 22:15
          Wiesz ile razy wybiegłam w trampkach na mróz w pracy? wink A jak tylko do samochodu (autobusu), to czasem kończyłam z trzema parami mniej i bardziej zimowych butów w pracy. big_grin
          Po kilku miesiącach można już nie pamietać o bluzie, czy kurtce.
    • asiula1987 Re: Zlodziejstwo 08.02.16, 08:58
      no niestety nie poradzisz nic na to. skoro juz to sie zdarzalo wczesniej to powinno cie nauczyc, ze co ladniejsze i drozsze ubrania (ew. przedmioty) zostawia sie w domu (bierze tylko na trening itd). niezaleznie od szkoly, czy to elita czy patologia mopsowa. niewazne. cos co dla ciebie jest drogie zostawiaj i koniec. tym bardziej jesli widac ze twojemu dziecku ktos po prostu dokucza (nasikanie do butow?? pocieta kurtka??)
      ja synowi do 1 klasy kupilam na wf super wypasna, funkcyjna koszulke. po 1 wfie rozplynela sie. szukalam do tej pory w rzeczach znalezionych. nie ma. ktos po prostu zabral sobie. rodzice sa nienormalni niektorzy, nie wydaje mi sie zeby inny 6-7 latek mial taka chetke na koszulke. od 2 wfu daje mu zwykla koszulke bawelniana. kilka razy sie zapodziala i zawsze znajdywalam ja w rzeczach znalezionych bo malo atrakcyjna, no taka zwyczajna, nikt sie nie polasil na nia juz.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka