Ostatnio obkupiłam się w kilka używanych sweterków. Zależało mi, żeby były kaszmirowe lub z innych szlachetnych welen. OK. Kupiłam, piękne

ale co zaskakujące wszystkie z metkami! W sensie, że i te drapiace na karku (masakra!!) jak i takie wielgaśne "płachty" z boku. Ubrania używane, wiec zastanawia mnie czy poprzednikowi te metki nie przeszkadzały? Czy męczył się z nimi, bo wiedział, że kiedyś sprzeda, a z metką/marką/składem sprzeda drożej? ! Ja metki, zwłaszcza te z karku zawsze usuwam od razu, nie wiem, czy jestem jakas nadwraźliwa, ale taka metka potrafi mi zepsuć dzień. Albo jak sobie nie do końca dobrze wytnę tę boczną, zwłaszcza w koszulkach... taki skrawek potrafi mi szramę na skórze wręcz zrobić. Czasem, żeby go wyjąć do końca, muszę aż rozpruć szew i potem zszywać. .. Czy ktos cierpi tak jak ja z powodu metek?