Jestem 4 lata po rozstaniu, ponad 2 lata po rozwodzie, dzieci syn 14 i córka 12. Były mąż dorobił sie już dziecka z dziewczyną do której odszedł, ale nie potrafi zaakceptować faktu, że ja od półtora roku jestem z kimś związana. Oprócz walki w sądzie o obniżenie alimentów, wciąż straszy mnie kuratorem, przetrzepał mi domowy komputer, nasyłał policję, wciąż wyzywa i obrzuca obelgami mnie i mojego faceta. Dzieciakom robi pranie mózgu, sączy jad i oszczerstwa na nasz temat. Z córka chodzimy od roku do psychologa, ma poważne problemy z emocjami. Zaczełam chodzić też z synem, bo on wkracza w taki wiek, że nie wiadomo gdzie te jego emocje raptem wypłyną. Psycholog sugerowała odebranie byłemu mężowy praw rodzicielskich i widzenia pod nadzorem kuratora, bo jak stwierdziła dzieci boja się ojca i sa zastraszane. Ale chciała zacząć od rozmowy z nim i przekazania mu wskazówek co do optymalnego postępowania z dziećmi. Poszedł - i kompletnie ją zmanipulował. Skopiowała mu całą kartę i wszystkie notatki z naszych spotkań - wszystko co opowiadaliśmy o naszym prywatnym życiu i naszych stosunkach rodzinnych trafiło w jego ręce. Idę dziś do niej na rozmowę - ale nie wiem jak rozmawiać, bo straciłam całe zaufanie. Równie dobrze mogę się wywnętrzać bezpośrednio przed byłym mężem

Ona twierdzi, że skoro on nie ma jeszcze odebranych praw rodzicielskich, to ma pełen wgląd w kartę leczenia dzieci.