Dodaj do ulubionych

6-latki raz jeszcze

07.03.16, 12:22
Dobra, wiem, że to juz bylo, ale nie do końca.
Otóż po wstępnych deklaracjach rodziców 6-latków w Warszawie sytuacja jest taka, ze tylko 20% rodziców zadeklarowało pozostawienie 6-latków w przedszkolach (publicznych). Oczywiscie część 6-latków uczęszcza do przedszkoli prywatnych, ale przykładowo w naszym prywatnym chyba wszyscy rodzice 6-latków zamierzają posłać dzieci do szkoły w tym roku (rodzice w prywatnych maja dodatkową motywację - finansową).
I musze wam powiedzieć, ze to jest dla mnie całkowicie nowa sytuacja.
My wstępnie zakladaliśmy, że zatrzymamy dziecko w przedszkolu. Powiem wam szczerze - nasze dziecko jest gotowe na szkołe, ale my nie jestesmy. Szkoła po prostu w naszym przypadku oznacza reorganizację naszego życia (na gorsze) i więcej obowiązków dla kazdego z nas. Uznaliśmy, że skoro nowa władza podwyższyła oficjalny wiek to z tego skorzystamy i dziecko wyślemy zgodnie z nowym harmonogramem. Dodatkowym argumentem było to, ze nie wiemy, jaki będzie ostatecznie program realizowany w szkole (bo tu "dobra zmiana" na pewno równiez nastąpi) i ze nie chcemy by dziecko uczyło się w mieszanych klasach.
A tu sie okazuje, ze większośc 6-latków w Warszawie idzie do szkoły, tzn. że większośc dzieci w 1 klasie będzie miała 6 lat. Czyli ze Warszawa wypięła się na dobrą zmianę i oddolnie kontynuje reformę PO.
I to jest dla nas nowa sytuacja, bo jednak chyba nie chciałabym, by moje dziecko jako jedno z nielicznych "kiblowało" w przedszkolu, tylko dlatego, ze nam rodzicom jeszcze sie nie chce "iść" do szkoły.
Mam pytanie do mam 6-latków z dużych miast - bo prawdopdobnie nie tylko Waszawa będzie miała tę sytuację - jaka bedzie wasza decyzja? czy ogólny trend w mieście bedzie miał na nią wpływ?
Obserwuj wątek
    • sengas Re: 6-latki raz jeszcze 07.03.16, 12:27
      Ogólny trend w mieście mnie w ogóle nie obchodzi - choć akurat jest zgodny z naszym zdaniem - u nas tylko 10% sześciolatków idzie do szkoły. Warszawa z tego co wiem nie bardzo pozwala sześciolatkom na zostanie w przedszkolach i wypycha je do zerówek (co przy braku rejonizacji tychże jest rozwiązaniem bez sensu) więc siłą rzeczy rodzice decydują się na szkołę.
      Ja tam się kasą ani tym co robią inni specjalnie nie kieruję - raczej patrzę na dziecko
      • claudel6 Re: 6-latki raz jeszcze 07.03.16, 12:36
        trochę dziwi mnie takie podejście - przecież dziecko nie będzie w szkole funkcjonowało w oderwaniu od otoczenia i swoich kolegów - ma znaczenie, czy będzie w klasie z większością starszych dzieci czy będzie z rówieśnikami. dla mnie sam wiek 6 czy 7 nie ma wielkiego znaczenia, ma znaczenie, w jakim wieku dzieci będą w klasie, bo do większości dzieci nauczyciele będę dostosowywali poziom (wbrew deklaracjom o podejściu indywidualnym - za dużo sie tu na forum naczytalam o rozjeździe praktyki z teorią).
        • triss_merigold6 Re: 6-latki raz jeszcze 07.03.16, 12:41
          I dlatego nie podjęłabym się teraz wysłania zwłaszcza chłopca 6-latka do I klasy. Zresztą kiedy był wybór, też się nie podjęłam. Kwestie dojrzałości. Nie teraz w klasach I-III tylko od IV klasy wzwyż.
          • claudel6 Re: 6-latki raz jeszcze 07.03.16, 12:42
            dziewczynka. "mój" to w odniesieniu, że 6-latek, ale płeć jest żeńska wink
        • sengas Re: 6-latki raz jeszcze 07.03.16, 12:42
          Tego w jakim będą wieku dzieci w klasie nigdy nie przewidzisz - dowiesz się, jak ktoś napisał, dopiero po zakończeniu rekrutacji w momencie gdy ruszy szkoła. Może być z sześciolatkami, może być z siedmiolatkami - a może być w klasie mieszanej. Ustawa daje wybór więc jakim cudem chcesz to przewidzieć? Nauczycielom współczuję bo dopóki coś się w ustawie nie zmieni to zawsze będzie bałagan w tej kwestii.
          Serio u ciebie większość chce puścić do szkoły? To bardzo dziwne bo większości polskich miast do szkoły pójdzie tylko garstka (między 10 a 20%) sześciolatków
          • claudel6 Re: 6-latki raz jeszcze 07.03.16, 12:50
            nie "u mnie", tylko w Warszawie. chyba że mówisz o moim przedszkolu - no to bez nas 100% (ale przedszkole prywatne i płatne).
            Tak, chciałabym jak najbardziej zmniejszyć sytuację totalnej niepewnosci co do tego jak bedzie wyglądać szkoła, w któej moje dziecko spędzi 6 kolejnych lat, dziwi Cię to? Dlatego chę "przewidzieć". Im dalej w las, tym wiecej bedzie danych, więc w któryms momencie będę miała wiedzę, a nie spekulacje, le to będzie pewnie bardzo późno (wakacje jak sądzę).
            Ale tak, na pewno będę sie kierowała proporcją wysłanych dzieci do szkół w Warszawie, nie wyłącznie gotowością mojej 6-latki, bo ona nie będzie w szkole funkcjonowała w nauczaniu indywidualnym.
            • lokitty Re: 6-latki raz jeszcze 07.03.16, 14:02
              Tego, jaki będzie skład klas nigdy się nie dowiesz. Ja np. posłałabym takie dziecko do kameralnej szkoły prywatnej, nie nastawionej tylko na wymagania, ale sprawdzonej w przyjmowaniu 6-latków. Masz wtedy lekcje o stałych porach, opiekę świetlicową bez łaski itp. Piszę o szkole niepublicznej, bo skoro płacisz teraz za przedszkole prywatne w W-wie, to zakładam, że sprostasz temu finansowo wink.
              • claudel6 Re: 6-latki raz jeszcze 07.03.16, 14:41
                bardzo mi zależalo, zeby dziecko chodziło do szkoły blisko, czyli żeby miało pewną naukę samodzielnosci od którejś klasy i chodziło do szkoły samo. żeby również miało możliwosć spędzania czasu ze swoimi rowieśnikami po szkole, wspólnego wracania ze szkoły, zeby mialo kolegów z bliskich okolic zamieszkania, z osiedla - to są moje wspomnienia z dzieciństwa tworzenia pierwszych przyjaźni, swojej paczki kolegów. dlatego wybraliśmy wspólnie (z ojcem dziecka) podstawówkę rejonową, a plan jest taki, że gimnazjum będzie społeczne.
                • lokitty Re: 6-latki raz jeszcze 07.03.16, 14:56
                  To zorientuj się, jak jest z obiadami, świetlicą itp. Bo jak dziecko ma np. zjeść obiad o 11.30, a później siedzieć do 16.30 albo przychodzić na 13 na pierwszą lekcję, to chyba wolałabym je zostawić w zerówce w przedszkolu... Jeśli nawet koledzy odchodzą, to do szkoły i tak ich nie zabierze w całości wink. Ale mnie akurat zapędzanie dzieci do obowiązków szkolnych od najwcześniejszych lat nigdy specjalnie nie fascynowało.
                  • claudel6 Re: 6-latki raz jeszcze 07.03.16, 17:01
                    u nas nie będze siedziało na świetlicy, jedno z nas pracuje stacjonarnie w domu i moze dziecko odbierać ze szkoły w środku dnia. tylko ze później troche trudniej jest pracować, jak masz przedszkolaka w domu na głowie...
                    • magata.d Re: 6-latki raz jeszcze 07.03.16, 22:14
                      Ja dwa lub trzy dni w tygodniu pracuje w domu i jak dziecko jest w domu a nie w przedszkolu to moja praca wygląda inaczej, nie jest już taka efektywna, a dziecko się samo nudzi. Dlatego pracę w domu traktuję jak pracę, czyli muszę być skupiona a nie organizować czas dziecku.
                    • lokitty Re: 6-latki raz jeszcze 08.03.16, 07:35
                      Pracuję tak od lat. Godziny, w których córka jest w szkole, to błogosławieństwo dla mojej pracy. Mnie obecność drugiej osoby rozprasza, a co dopiero mówić o kwękaniu przedszkolaka. Skoro wszystko sobie poukładaliście, chyba zostawiłabym w przedszkolu. Bo inaczej to nie tylko nie popracujesz po południu, ale i będziesz musiała dopilnować lekcji itp.
          • fasol-inka Re: 6-latki raz jeszcze 07.03.16, 13:22
            "To bardzo dziwne bo większości polskich miast do szkoły pójdzie tylko garstka (między 10 a 20%) sześciolatków"

            Skąd te dane? bo z tego co obserwuję to raczej jest wróżenie z fusów; nie mówiąc juz o tym jaki bałagan będzie jak rodzice nie dostana się do wybranych zerówek i wtedy na gwałt jeszcze będą upychać dzieci w pierwszych klasach (znam takim, którzy mają taki plan)
            • sengas Re: 6-latki raz jeszcze 07.03.16, 19:28
              U nas to nie wróżenie z fusów, tylko z ilości miejsc dostępnych w rekrutacji do przedszkola po złożeniu deklaracji rodziców sześciolatków (o tym, że zostają w przedszkolu). Nowych miejsc jest bardzo mało - dosłownie po kilka w każdym przedszkolu
        • wuika Re: 6-latki raz jeszcze 07.03.16, 13:16
          Rozumiem Twoje podejście, mam tak samo (podobnie). Jeśli (prawie) wszystkie dzieci by szły, moje też. Skoro większość zostaje, moje nie będą się tutaj wybijać.
    • triss_merigold6 Re: 6-latki raz jeszcze 07.03.16, 12:30
      Zerówka przy szkole jest oddziałem przedszkolnym i muszą dzieciom zapewnić opiekę + całodzienne wyżywienie jak w przedszkolu.
      Jeśli nie byliście zdecydowani na posłanie do I klasy (co jak najbardziej rozumiem), to szukajcie zerówki przy szkole.
      • claudel6 Re: 6-latki raz jeszcze 07.03.16, 12:32
        triss, nasza szkoła rejonowa nie robi zerówek. jestesmy jedną z dwóch dzielnic w Wawie, które nie robią zerówek.
        • triss_merigold6 Re: 6-latki raz jeszcze 07.03.16, 12:39
          Aaaa... niedobrze.
          Powiem Ci co ja bym zrobiła w takim wypadku, przy założeniu że nie chciałabym 6-latka posyłać do I klasy z różnych powodów. Uderzyłabym do MEN, masz infolinie dla rodziców, MEN zapowiada wspieranie rodziców w konfrontacji z warszawskimi samorządami i niech Ci wskażą akceptowalną lokalizacyjnie szkołę z planowanym oddziałem zerówkowym lub publiczne przedszkole w Twojej dzielnicy, które będzie miało grupy dla 6-latków.
          Zwal problem na MEN, co Ci szkodzi.
          • claudel6 Re: 6-latki raz jeszcze 07.03.16, 12:56
            nie ma takiej szkoły (alternatywnej bliskiej). Nie chcę zdradzac, która dzielnica, ale łatwo się domyślić. Dzielnica, w której liczba szkół podstawowych jest katastrofalnie mała. Bardzo chcemy, żeby szkoła była rejonowa, czyli w miarę blisko. Najbliższa kolejna jest bardzo daleko, oznacza koieczność wożenia dziecka samochodem. Poza tym nie chcemy jej przerzucać z placówki do placówki, ona się przywiązuje i do pań, i do dzieci, i "szok" rozstania z jedną grupą i asymilacji w drugiej chcemy jej zaserwowac na tym etapie tylko raz. Generalnie my możemy zostawić ją w przedszkolu prywatnym, nie musimy jej wpychać do publicznego, pytanie - czy warto.
            • waforki Re: 6-latki raz jeszcze 07.03.16, 13:22
              Hmmm, ja również mieszkam w jednej z tych dwóch dzielnic Warszawy, w których zerówek w szkole nie ma i z posiadanych przez mnie informacji wynika, że rodzice jednak pozostawiają większość sześciolatków w przedszkolu. U mojej córki do szkoły idzie piątka dzieci, z grupy 27 osobowej. Reszta zostaje w przedszkolu. Skąd informacja, że "tylko 20% rodziców zadeklarowało pozostawienie 6-latków w przedszkolach (publicznych)"?
              • claudel6 Re: 6-latki raz jeszcze 07.03.16, 13:36
                było na Wyborczej, teraz nie mogę znaleźć, ale znalazłam tu:
                tvnwarszawa.tvn24.pl/informacje,news,szesciolatki-do-szkol-czy-przedszkoli-spor-na-linii-ministerstwo-ratusz,195173.html
                • claudel6 Re: 6-latki raz jeszcze 07.03.16, 13:42
                  ale popełniłam błąd we wnioskowanu - napisałam o tym na dole. 20% zostanie w przedszkolach, ale to nie znaczy, ze 80% pójdzie do 1. klasy, tylko do szkoły, ale do zerówek. u nas po prostu w dzielnicy nie ma zerówek, więc tak mi sie zgeneralizowąło...
            • kozauwoza Re: 6-latki raz jeszcze 07.03.16, 14:23
              moim zdaniem nie warto dzieciaka kisić zwłaszcza że jej koledzy ida do szkoły
      • slonko1335 Re: 6-latki raz jeszcze 07.03.16, 12:32
        >Zerówka przy szkole jest oddziałem przedszkolnym i muszą dzieciom zapewnić opiekę + całodzienne wyżywienie jak w przedszkolu.
        w teorii tylko bo ta opieka bardzo od opieki przedszkolnej się u nas różni- chociaż oczywiście jakas tam zapewniona jest...o zapewnieniu całodziennego wyżywienia nie słyszalnym-szkola zapewnia wyłącznie obiad.
        • triss_merigold6 Re: 6-latki raz jeszcze 07.03.16, 12:35
          W szkole syna były zerówki i teraz znów będą zerówki. O ile miałam do organizacji do cholery zastrzeżeń, o tyle były śniadanie, obiad i podwieczorek i każda grupa miała własną salę tj. dzieci z zerówki nie chodziły na świetlicę.
          • slonko1335 Re: 6-latki raz jeszcze 07.03.16, 12:38
            a u nas dostają tylko obiad o godzinie SIC 11,30-12,00....a po zakończonych zajęciach lądują na świetlicy...w sąsiedniej szkole dokładnie tak samo..
            • triss_merigold6 Re: 6-latki raz jeszcze 07.03.16, 12:40
              No to piszcie skargę na szkołę do organu prowadzącego i do kuratorium.
              • slonko1335 Re: 6-latki raz jeszcze 07.03.16, 12:46
                ale nie ma przepsiu ,ze skzoła ma obowiązek zapenwnic całodizenne wyżywienie ani takiego ze dziecko nie może wylądować na świetlicy po zajęciach-obiad ma być i jest, opieka zapewniona tez jest.
                • lokitty Re: 6-latki raz jeszcze 07.03.16, 14:59
                  Nie znam szkoły w sz-nie(publicznej), ktora by organizowala calodzienne wyżywienie i osobną świetlicę do zerówki...
                  • slonko1335 Re: 6-latki raz jeszcze 07.03.16, 16:19
                    Ja też nie, poza osobnymi świetlicami bo te w kilku szkołach są ale jendak ciągle pozostają tylko śiwetlicami co w porównaniu do własnej, przestronnej przedszkolnej sali lub ogromnego zielonego placu zabaw ze swoją Panią i swoją grupą jest jednak dla mnie na zdecydowany minus , z całodziennym wyżywieniem nie spotkałam się w żadnej ze szkoł w naszym mieście.
                    • agni71 Re: 6-latki raz jeszcze 07.03.16, 16:22
                      Może to specyfika waszego miasta w takim razie?
                      • lokitty Re: 6-latki raz jeszcze 07.03.16, 16:28
                        Chyba tak. Wystarczy, że pan prezydent i inni włodarze ulokowali swoje potomstwo w szkole prowadzonej przez opus dei i niepublicznej. Plebs ma generalnie pozamiatane z oświatą.
                        • ophelia78 Re: 6-latki raz jeszcze 08.03.16, 15:48
                          What? big_grin
                          Chyba masz zerowe pojęcie do jakich szkol chodza dzieci prezudenta.
                      • slonko1335 Re: 6-latki raz jeszcze 07.03.16, 16:36
                        Być może ale podejrzewam, że wcale nie odosobniona i to raczej to całodzienne wyżywienie normalką w szkołach nie jest bo mamy rodziny i w innych miastach i wygląda to u nich tak jak u nas..
                        • aamarzena Re: 6-latki raz jeszcze 07.03.16, 16:57
                          U nas w oddzialach przedszkolnych w szkołach jest wyżywienie całodzienne (ze 2-3 lata temu wprowadzili opieke całodzienną + wyżywienie). Wczesniej szkolne "zerówki" prowadziły tylko obowiązkowe 5h i nawet nie wiem czy przysługiwała świetlica, chyba w zależności od szkoły. Miasto upycha też w tych oddziałach czterolatki od zeszłego roku (czyli odkąd musza zapewnić miejsce). Jeśli sześciolatki nie pójdą do szkoł to miasta zapowiada utworzenie dodatkowych oddziałów w szkołach, by były miejsca dla trzylatków. Wyjdzie pewnie tak, że nawet trzylatki będą w szkołach - ale sześciolatki uratowane wink
                        • magata.d Re: 6-latki raz jeszcze 07.03.16, 21:30
                          Też nie słyszałam o szkole, które zapewnia dzieciom trzy posiłki.
                          • agni71 Re: 6-latki raz jeszcze 08.03.16, 08:52
                            Ale mowa jest o oddziale przedszkolnym w szkole. Który zapewnia to samo, co przedszkole, tylko w budynku szkoły.
                            U nas zresztą były tez śniadania dla chętnych pierwszoklasistów, ale chyba tylko dla tych, co poszły jako sześciolatki. Początkowo nawet oferowano podwieczorki dla tych dzieci, ale z tego zrezygnowano po krótkim czasie, może nie było zainteresowania, albo było to technicznie utrudnione.
                  • ola Re: 6-latki raz jeszcze 07.03.16, 16:22
                    U nas w klasach 0-3 świetlicę ma każda klasa we własnej sali. Do 12.00 lekcje, potem przychodzi świetliczanka. Osobna do każdej klasy. Dzieci mają taką opiekę do 18.00.
                    • magata.d Re: 6-latki raz jeszcze 07.03.16, 21:34
                      To właściwie takie przedszkole w szkole. I to jest niestety rzadkość.
            • agni71 Re: 6-latki raz jeszcze 07.03.16, 13:11
              U nas jest tak jak u triss i fasolinki.
        • fasol-inka Re: 6-latki raz jeszcze 07.03.16, 12:36
          a to pewnie zależy od szkoły
          nasza zapewnia w zerówkach trzy posiłki, śniadanie, dwudaniowy obiad i podwieczorek
      • kai_30 Re: 6-latki raz jeszcze 07.03.16, 13:07
        Triss, nie ma przepisu o CAŁODZIENNYM wyżywieniu i opiece. U mnie w mieście zerówki w szkołach obejmują wyłącznie obowiązkową podstawę, czyli 5 godzin dziennie. W związku z tym dzieci dostają obiad, owszem, ale tylko obiad. Nie mają też prawa do korzystania ze świetlicy, bo ta jest dla uczniów klas I-III. A dokładniej - tak było w zeszłym roku, a jak będzie w tym, na skutek wielkiego burdelu z cofaniem reformy nikt nie wie.

        Aha, dla porządku dodam, że to rozwiązanie było naprawdę dobre, dlatego że wszystkie dzieci pracujących rodziców (czyt. potrzebujące całodniowej opieki) miały zagwarantowane miejsca w zerówkach przedszkolnych. W placówkach publicznych, oczywiście. W zeszłym roku miejsce w publicznych przedszkolach znalazło się również dla wszystkich trzylatków. A w tym, diabli wiedzą, ale raczej już nie.
      • kozauwoza Re: 6-latki raz jeszcze 07.03.16, 14:21
        większość I klas tez zapewnia świetlicę.
    • solaris31 Re: 6-latki raz jeszcze 07.03.16, 12:30
      nie będziesz miała gwarancji, że dziecko nie będzie się uczyło w mieszanej klasie - ani w tym roku, ani w przyszłym. poza tym - dane statystyczne na tak zwaną buzię to nie jest najlepsza wyrocznia - dopiero za jakiś czas / np podczas ogłoszenia przyjęć do przedszkoli/ tak naprawdę okaże się, ile dzieci poszło do szkoły a ile zostało w przedszkolach.

      a 100% pewności będziemy mieć dopiero we wrześniu, jak ruszy szkoła. część dzieci 6 letnich może po prostu zostać w domu, i nie chodzić ani do szkoły, ani do przedszkola.

      ja uważam, że powinnaś zrobić to, co dla dziecka i dla Was jest dobre, a nie oglądać się na innych. ludzie zmieniają zdanie, dzisiaj deklarują jedno, jutro zrobią drugie. tak było u mnie w przedszkolu - rodzice w marcu deklarowali, że dzieci pójdą do szkoły / wtedy był jeszcze wybór/, a w kwietniu złożyli podania do przedszkoli. część złożyła i do przedszkola, i do szkoły - i jak się nie podobała pani , to dziecko wracało do przedszkola. dla mnie to chore, ale cóż. rekrutacja elektroniczna to ukróciła, ale dopiero rok później.

      myśl egoistycznie o tym, co dobre dla Was. z innymi rodzicami możesz się w tej sprawie nie dogadać.
    • gris_gris Re: 6-latki raz jeszcze 07.03.16, 12:31
      Ja nie odpowiem na Twoje pytanie, bo nie jestem w tej sytuacji (mieszkam zagranica) ale chcialam tylko napisac o tym nieptzygotowaniu rodzicow - dobrze Cie rozumiem, bo my tez przez to przeszlismy, w dodatku wczesniej, bo moje dziecko w systemie szkolnym (jesli chodzi o godziny, ferie, wakacje itp) jest od 4 roku zycia. Balam sie tego bardzo, ale naprawde da sie przyzwyczaic/zorganizowac, wiec nie martw sie na zapas. Na pewno szkoda by bylo, gdyby z tego powodu trzymac dziecko dluzej w przedszkolu... Zalety "organizacyjne" przemina szybko i o nich zapomnisz, a wady tego rozwiazania raczej dluzej odczujecie.
    • iwoniaw Re: 6-latki raz jeszcze 07.03.16, 12:33
      Co prawda w tym roku temat mnie nie dotyczy, jako że dzieci mam już w szkole, ale gdy szły do I klasy, to w żadnym przypadku nie brałam pod uwagę "trendu w mieście" wink tylko gotowość szkolną dziecka i obowiązującą podstawę programową.
    • fasol-inka Re: 6-latki raz jeszcze 07.03.16, 12:40
      Mam 6latka w przedszkolu jeszcze. Idzie do pierwszej, w nosie mam trendy wśród innych rodziców. Jest gotowy jak najbardziej. Z tego co siemówi program w pierwszej i zeróce ma być bardzo podobny.
      Z naszej grupy jakieś 70% idzie do pierwszej, reszta zostaje w zerówce, ale już przy szkole.
      U nas od początku mieszań z dziećmi roczniki są rozdzielane, w chwili obecnej też pani dyrektor potwierdza, że roczniki 2009 i 2010 znajdą sięw osobnych klasach. Jedyna mieszana będzie integracyjna.
      • joaaa83 Re: 6-latki raz jeszcze 07.03.16, 12:47
        U nas się mówi, że ten program będzie niemalże identyczny i namawia do pozostawienia w przedszkolu. Bo skoro program taki sam, to nie ma potrzeby wysyłać do szkoły wcześniej. Ale w moim mieście wygrywa zawsze PIS, stąd może taki entuzjazm do reformy.
        • iwoniaw Re: 6-latki raz jeszcze 07.03.16, 12:53
          U nas się mówi, że ten program będzie niemalże identyczny i namawia do pozostaw
          > ienia w przedszkolu. Bo skoro program taki sam, to nie ma potrzeby wysyłać do s
          > zkoły wcześniej.


          I to ma być argument PRZECIW posłaniu dziecka do I klasy? Znaczy lepiej, żeby program dla 6-latków przechodziło 2 razy, raz w przedszkolu jako 6-latek i drugi raz w szkole, jako 7-latek? Ja odpadam. Potrafiłabym argumentować sensowniej za tą opcją, choć nie jest ona moim zdaniem właściwa. Ale coś takiego? wink
          • fasol-inka Re: 6-latki raz jeszcze 07.03.16, 12:58
            no dokładnie big_grin big_grin
          • joaaa83 Re: 6-latki raz jeszcze 07.03.16, 13:02
            Ale Ty zakładasz, że podstawa programowa pierwszej klasy we wrześniu 2017 będzie taka sama jak we wrześniu 2016. A jak założysz, że jednak ulegnie modyfikacji, to nie jest już to argument PRZECIW.
            Ja pamiętam, że nie tak dawno pojawiały się głosy, że nie ulegnie zmianie podstawa programowa zerówki. A dziś to pewne, że będzie coś innego.
            • iwoniaw Re: 6-latki raz jeszcze 07.03.16, 13:14
              Tak właśnie zakładam. Nie ma za bardzo możliwości technicznej, żeby była inna - nawet jeśli będzie inny podręcznik, nazwy przedmiotów etc.

              nie tak dawno pojawiały się głosy, że nie ulegnie zmianie podst
              > awa programowa zerówki. A dziś to pewne, że będzie coś innego.


              Pewne? A któreż to elementy tej podstawy i w jakim zakresie się niby zmieniają? big_grin
              • joaaa83 Re: 6-latki raz jeszcze 07.03.16, 13:25
                Nie wiem jakie się zmieniają, ale u nas w przedszkolu oficjalnie będą zeszyty itd. Teraz były tylko te książki do wypełnienia i od czasu do czasu pani rozdawała kartki w linie do wypełnienia, ale zaznaczała że to jest nieoficjalne (my jako rodzice wyraziliśmy zgodę na takie jej "wyskoki").

                Jak będą trochę inne podręczniki, to już będzie zmiana. Dlaczego sądzisz, że nie ma "technicznej możliwości"? Tyle lat dzieci uczyły się w zerówkach, a potem w pierwszej klasie i nie umierały w pierwszej klasie z nudów. Niby i tu i tu była nauka czytania i pisania, a jednak nie było jota w jotę to samo.

                6-latki idące do pierwszej klasy przerobią ten sam materiał w 3 lata, co pozostałe dzieci w 4. Dla mnie to nie jest argument PRZECIW ani ZA, tylko fakt.
                • nikki30 Re: 6-latki raz jeszcze 07.03.16, 18:33
                  >6-latki idące do pierwszej klasy przerobią ten sam materiał w 3 lata, co pozostałe dzieci w 4. >Dla mnie to nie jest argument PRZECIW ani ZA, tylko fakt.

                  To jest argument przeciw. Już teraz 6 latki nudzą się w klasach 1-3, a co dopiero będzie jak ten sam materiał będą przerabiać w 4 lata?Podstawa programowa zmieni się tylko kosmetycznie, bo nie ma innej możliwości.
                  >Jak będą trochę inne podręczniki, to już będzie zmiana.

                  A czego chcesz od obecnych podręczników?

                  >Dlaczego sądzisz, że nie ma "technicznej możliwości"? Tyle lat dzieci uczyły się w zerówkach, a >potem w pierwszej klasie i nie umierały w pierwszej klasie z nudów. Niby i tu i tu była nauka >czytania i pisania, a jednak nie było jota w jotę to samo. >

                  Prawie robi wielką różnicę. Problem polskiego systemu edukacji jest taki że na każdym etapie tej edukacji powtarza się praktycznie to samo z polskiego, historii, biologii itp. Poprzednie zmiany próbowały tą patologię wyeliminować. Dziecko idąc z zerówki do pierwszej klasy znów uczy się pisać i czytać zamiast tylko szlifować zdobyte już umiejętności.Widzisz w tym sens?
                  Wiesz Ja mam świetne porównanie bo mój najstarszy syn uczął się przez kilka lat w brytyjskiej szkole. W wieku 7 lat uczył się już mnożyć i dzielić, dodawać i odejmować w zakresie 1000 (w polsce to materiał końcówki 3 i 4 klasy). W wieku 10 lat mógłby się specjalizować w dziedzinach, które go interesują co w Polsce jest niemożliwe!Teraz poszedł do najlepszego w mieście gimnazjum i przez pierwsze miesiące powtarzał materiał podstawówki z historii, matmy i polskiego?Kilka miesięcy straconych.
                  • joaaa83 Re: 6-latki raz jeszcze 07.03.16, 19:42
                    " Dziecko idąc z zerówki do pierwszej klasy znów uczy się pisać i czytać zamiast tylko szlifować zdobyte już umiejętności"

                    To przecież ma się zmienić.

                    "A czego chcesz od obecnych podręczników?"

                    Nic nie chcę od obecnych. Nie chcę dwa razy kupować tych samych książek,

                    "Już teraz 6 latki nudzą się w klasach 1-3"

                    To już chyba zależy od szkoły i nauczycieli.

                    • nikki30 Re: 6-latki raz jeszcze 07.03.16, 20:26
                      >To przecież ma się zmienić.

                      Już Ci pisałyśmy że planowane zmiany są kosmetyczne.

                      >Nic nie chcę od obecnych. Nie chcę dwa razy kupować tych samych książek,

                      Dlatego w zerówce twoje dziecko będzie miało zeszyt i karty pracy a w 1 klasie obecne książki i przez dwa lata będzie sie uczyło tego samego w ramach idei wyrównywania poziomówsmile

                      >To już chyba zależy od szkoły i nauczycieli.
                      Moje dzieci chodzą do najlepszej szkoły publicznej w dzielnicy i wierz mi że to jest problem nie nauczycieli, a dzieci, bo dzisiejsze 6 latki są bystrzejsze niż my byliśmy w wieku 8 lat?Takie czasysmile
                      • lokitty Re: 6-latki raz jeszcze 08.03.16, 07:39
                        No, na przykładzie twoim i dziecka widać więc faktycznie, że awans edukacyjny i wyrównywanie poziomów są potrzebne i przynosząefekty choćby w kolejnym pokoleniu.
                      • joaaa83 Re: 6-latki raz jeszcze 08.03.16, 08:45
                        "Już Ci pisałyśmy że planowane zmiany są kosmetyczne. "

                        Jeśli moja córka w zerówce będzie dukała, sylabizowała, a w pierwszej będzie płynnie czytać, to dla niej zmiany nie będą kosmetyczne.

                        "Dlatego w zerówce twoje dziecko będzie miało zeszyt i karty pracy a w 1 klasie obecne książki i przez dwa lata będzie sie uczyło tego samego w ramach idei wyrównywania poziomówsmile"

                        Nie przeszkadza mi to w ogóle. Nauczy się w zerówce, a w pierwszej klasie będzie się szkolić. Naprawdę dwa lata nauki pisania, czytania i liczenia to nie jest tak dużo. Będzie lepiej przygotowana w drugiej klasie. Będzie miała mocniejsze podstawy i tyle. Trening czyni mistrza.

                        "Moje dzieci chodzą do najlepszej szkoły publicznej w dzielnicy i wierz mi że to jest problem nie nauczycieli, a dzieci, bo dzisiejsze 6 latki są bystrzejsze niż my byliśmy w wieku 8 lat?Takie czasysmile"

                        Może masz bystrzejsze dzieci od siebie w tym wieku, ale ja nie sądzę, żeby moje mnie przerastało intelektualnie. Nie rób z wyjątku reguły.

                        • lokitty Re: 6-latki raz jeszcze 08.03.16, 10:36
                          Właśnie bardzo mnie ubawiła ta ostatnia opinia.
                          Jako tako pamiętam jeszcze czasy szkolne i zdecydowanie większej bystrości dzieci w wieku wczesnopodstawówkowym czy wczesnoszkolnym en masse jednak nie widzę. Generalnie rozwijane są inne umiejętności niż kiedyś (związane z takim a nie innym rozwojem cywilizacji i technologii), ale summa summarum inne są zaniedbane, więc to się jakoś równoważy.
                          • nikki30 Re: 6-latki raz jeszcze 08.03.16, 11:54
                            >Właśnie bardzo mnie ubawiła ta ostatnia opinia.
                            >Jako tako pamiętam jeszcze czasy szkolne i zdecydowanie większej bystrości dzieci w >wieku wczesnopodstawówkowym czy wczesnoszkolnym en masse jednak nie widzę.

                            Nie oczywiście nie są bystrzejszesmile
                            Tu pierwsze lepsze badanie?Nie chce mi się szukać dalej, bo tych badań jest mnóstwo. Poczytajcie o efekcie Flynna
                            www.mala-psychologia.eu/wpisy/efekt-flynna-wzrost-poziomu-inteligencji-w-kolejnych-pokoleniach
                            Chodziłaś w wieku 3-4 lat na lekcje angielskiego (norma w przedszkolach dziś), miałaś możliwość swobodnego podróżowania po świecie, chodzenia do teatru, czy kina na to co lubisz, a nie na to co tolerowała władza? Jeździłaś na koncerty swoich ulubionych zespołów? Pewnie nie, a twoje dziecko ma taką możliwość. I jak znam życie nie odmówisz jak Cię dziecko poprosi.
                            Miałaś dostęp do nowoczesnych technologii i w zasadzie do nie ograniczonego źródła informacji jakim jest internet 24/7, dostęp do książek, które możesz mieć w swoim domu w dowolnym języku na jedno kliknięcie?
                            Pomijam fakt, że dzisiejsze dzieci są dużo odważniejsze, potrafią jasno wyrażać swoje zdanie są bardziej tolerancyjne, znają doskonale swoje prawa. Rodzą się też większe niż ich rodzice co też ma niebagatelny wpływ na ich rozwój psycho - fizyczny. Problem jest tylko jeden, że dzisiejsi rodzice nie chcą swoich dzieci uwolnić spod swoich skrzydeł pomimo tego że dzieciaki sobie świetnie radzą. Stąd mamy pokolenie zdolnych trzydziestoletnich mieszkających wciąż z rodzicami...
                            • joaaa83 Re: 6-latki raz jeszcze 08.03.16, 12:26
                              Mówimy o dzieciach 6-letnich!!! Ja na razie widzę takie różnice, że ja w wieku 6-lat potrafiłam płynnie czytać, a moje dziecko w maju skończy 6 lat i czyta pojedyncze dwusylabowe wyrazy. Za to moja córka potrafiła w wieku 5 lat śmigać na rowerze, a ja nauczyłam się mając chyba 8. Wszystko to mieszanka genów, wychowania, predyspozycji dziecka, a nie czasów (no chyba że mówimy tu o braku dostępności roweru, ale mnie to nie dotyczy)

                              Za czasów PRL chodziłam do kina na bajki o Reksiu czy Bolku i Lolku, więc o czym Ty piszesz. W roku 90-tym miałam 7 lat, więc praktycznie wychowywałam się za czasów kapitalizmu. Chodziłam do kina (Król Lew to był mój pierwszy samodzielny wypad bez rodziców i bez nauczycieli), teatru , filharmonii, na koncerty polskich zespołów. Nie przesadzaj, że sytuacja ekonomiczno-gospodarcza ma aż taki wpływ na dzieci, jeśli mówimy o Polsce dziś i za naszych czasów. Chyba, że Ty wychowałaś się w zatęchłeś dziurze (bez urazy, ale wiesz o co mi chodzi), a potem wyjechałaś do Londynu i dlatego wydaje Ci się, że dzieci wychowują się zupełnie inaczej niż 25-30 lat temu. Większość znanych mi rodziców dzieci dąży do tego, żeby dzieci jednak miały to dzieciństwo podobne do swojego.
                              www.demotywuje.pl/demot/4030-trzepak-facebook-mojego-dziecinstwa.html
                              • nikki30 Re: 6-latki raz jeszcze 08.03.16, 13:53
                                >Mówimy o dzieciach 6-letnich!!!

                                Oczywiście! Przeciętny 6 latek ma iloraz inteligencji o kilka punktów wyższy niż przeciętny 6 latek z poprzedniego pokolenia. I to nie mieszanka genów, a czasów co wyraźnie nowo zelandczyk stwierdził! Ja ze swojego dzieciństwa (lata 70 -te) nie pamiętam wyścigu szczurów i nie pamiętam żebym przez cały tydzień chodziła na zajęcia dodatkowe. Teraz to norma dla wielu dzieci.
                                >Za czasów PRL chodziłam do kina na bajki o Reksiu czy Bolku i Lolku, więc o czym Ty >piszesz.
                                A my mieliśmy problem z pójściem do kina na Bambi czy Chłopców z Placu Broni bo dyrekcja szkoły miała polityczne oporysmile Do dziś sie zastanawiam dlaczego?
                                >W roku 90-tym miałam 7 lat,

                                No to ja już zaczynałam liceum?Różnica wieku między nam jest jednak sporasmile Jesteś w wieku mojego Bratasmile Tak edukując się i wychowując się w latach 90 możesz inaczej patrzeć na edukację dziś...
                                >Chyba, że Ty wychowałaś się w zatęchłeś dziurze (bez urazy, ale wiesz o co mi >chodzi), a potem wyjechałaś do Londynu i dlatego wydaje Ci się, że dzieci wychowują >się zupełnie inaczej niż 25-30 lat temu.

                                Wiesz ja się wychowywałam głównie za granicą. Miałam do czynienia z naprawdę wieloma systemami edukacyjnymi na świecie (Francja, Belgia, Szwecja, Syria, Niemcy, USA i jeszcze kilka innych). Z polskim również bo obowiązkowo zadawałam w Polsce egzaminy. Co więcej zaledwie kilka lat chodziłam do polskiej szkoły. Spora część mojej edukacji to home- schoolingsmile

                                >Nie przesadzaj, że sytuacja ekonomiczno-gospodarcza ma aż taki wpływ na dzieci, >jeśli mówimy o Polsce dziś i za naszych czasów.
                                Oczywiście że ma ogromny.
                                www.edukacja.edux.pl/p-86-warunki-spoleczno-ekonomiczne-rodziny.php
                                Nie jest jeszcze tak tragicznie jak np. w GB lub USA gdzie jak nie masz pieniędzy a co za tym idzie mieszkania w dobrej dzielnicy to twoje dziecko nie ma szans na bardzo dobrą szkołę. Powoli dążymy niestety do tego modelu. Na dobrą edukację swoich dzieci będzie stać za niedługo nielicznych rodzicówsad

                                >Większość znanych mi rodziców dzieci dąży do tego, żeby dzieci jednak miały to >dzieciństwo podobne do swojego.

                                Tak ale z wykorzystaniem dzisiejszych zdobyczy techniki. Nie wiem jak u Ciebie ale na osiedlu na którym do niedawna mieszkałam owszem dzieci siedziały na podwórku ale miały opaski lub komórki z lokalizacją gpssmile To nie jest i nie będzie takie dzieciństwo jakie my miałyśmysmile
                            • lokitty Re: 6-latki raz jeszcze 08.03.16, 13:24
                              Wiedziałam, że padnie argument o technologiach wink. Fakt że kilkulatek umie znaleźć na smartfonie ulubioną aplikację niespecjalnie mi imponuje, mo wybacz. Takie jest zaawansowanie technologiczne, jakie narzędzia się pojawiają. Ale nadal jest to tylko biegłość w wykorzystaniu narzędzi. Ja tam nie mam lęku przed komputerem więc edytowanie prostych tekstów w Wordzie i rysunki w paincie nie są dla mnie dowodem bardziej rozwiniętej umysłowości. Co do angielskiego - w moim przedszkolu był niemiecki, a było to dawno temu. Moje dziecko z kolei od początku chodzi do szkoły z angielskim codziennie, po 3,5 roku licząc zerówkę dzieci znają pierdylion słówek, ale komunikacja jest zerowa. Co do ekspresji własnej opinii -znowuż żadna to dzieci zasługa, ale innego systemu wychowawczego. I nie wszędzie, moja córka ma koleżanki, córki Hindusa, które rodzice zabrali ze szkoły publicznej po wyzwiskach od czarnuchów. Szkoła dobra, żadne tam siedlisko patologii. Rzeczywistość jest trochę inna, a i dzieci przez to inne -ale po prostu mają umiejętności na swoje czasy. Plus najczęściej nie umieją butów zawiązać wink.
                              • nikki30 Re: 6-latki raz jeszcze 08.03.16, 14:11
                                Nie mówię o obsłudze aplikacji, a o szybkości wyszukiwania informacji jaką ma dzisiejsza młodzież i stosowania tej wiedzy w życiu codziennym.
                                > tam nie mam lęku przed komputerem więc edytowanie prostych tekstów w Wordzie i >rysunki w paincie nie są dla mnie dowodem bardziej rozwiniętej umysłowości.

                                To jest już passe. Teraz wśród młodzieży rządzi prezismile

                                >Rzeczywistość jest trochę inna, a i dzieci przez to inne -ale po prostu mają >umiejętności na swoje czasy.

                                Oczywiście że tak jest. To jest efekt postępu.
                                • lokitty Re: 6-latki raz jeszcze 08.03.16, 16:46
                                  Mówimy chyba o 6-latkach i o ich umiejętnościach informatycznych tongue_out. Co do szybkości szukania informacji, co chwilę muszę ich szukać, z różnych dziedzin, bywa, że i w 3 językach. Wszystko jest do wyćwiczenia. I zależne od potrzeby. Po prostu pokolenia x lat temu nie miały dostępu do technologii tego typu. Co nie znaczy, że się nią nie posługują -równie sprawnie.
                        • nikki30 Re: 6-latki raz jeszcze 08.03.16, 12:31
                          >Naprawdę dwa lata nauki pisania, czytania i liczenia to nie jest tak dużo

                          Nie jest dużo? To jest 1/3 życia twojego dzieckasmile W Anglii dzieci czytają w wieku 6-7 lat. Płynnie! W Polsce dzieciaki mają z tym problem nawet w czwartej klasie. Za to w Polsce mamy ogromny nacisk na kaligrafię i na to marnuje się mnóstwo czasu od najmłodszych lat!

                          >Będzie lepiej przygotowana w drugiej klasie. Będzie miała mocniejsze podstawy i tyle. >Trening czyni mistrza.

                          I tak znudzona i rozleniwiona wejdzie w progi czwartej klasy i zacznie się dramat, bo czwarta klasa wymaga dość intensywnej, systematycznej pracy codziennie nad czymś nowym. A potem wielu rodziców z takim podejściem jak twoje narzeka na ogromny przeskoksmile Już się nie dziwięsmile
                          • joaaa83 Re: 6-latki raz jeszcze 08.03.16, 12:51
                            Chodziłam do zerówki jako 6 latek, potem do pierwszej klasy jako 7latek. Zawsze byłam bardzo dobrą, wyróżniającą się uczennicą. Także w klasie 4,6 czy 8. Nigdy nie byłam rozleniwiona - aż do końca studiów. Nie rozumiem tego absurdalnego poglądu, że bardzo dobrzy uczniowie się rozleniwiają. A dzieci, które miały braki w drugiej, miały do końca podstawówki. Nigdy żaden zły uczeń, nie stał się dobrym w późniejszej klasie. Podstawy są najważniejsze, zwłaszcza czytanie, szczególnie "oczami" i ze zrozumieniem, czy sprawne liczenie.
                          • szarsz Re: 6-latki raz jeszcze 08.03.16, 12:58
                            > W Anglii dzieci czytają w wieku 6-7 lat. Płynnie! W Polsce dzieciaki mają z tym problem
                            > nawet w czwartej klasie.

                            Wyniki testów PISA są wręcz przeciwne. Od dziesięciu lat Wielka Brytania jest sporo miejsc za Polską, jeśli chodzi o umiejętność czytania i interpretacji
                            • nikki30 Re: 6-latki raz jeszcze 08.03.16, 13:06
                              >Wyniki testów PISA są wręcz przeciwne. Od dziesięciu lat Wielka Brytania jest sporo >miejsc za Polską, jeśli chodzi o umiejętność czytania i interpretacji

                              A wiesz dlaczego? Do do GB zaczęli przyjeżdżać emigranci, których dzieci nie potrafią czytać i pisać w języku angielskim, a od razu wpadają do brytyjskiego systemu edukacji. Tego testy Pisa nie uwzględniają.To wcale nie znaczy że nasz polski system edukacjyjny jest na wysokim poziomie.Nie jest i niestety mam tego porównanie.
                          • lokitty Re: 6-latki raz jeszcze 08.03.16, 13:14
                            Jesssu, ale zasuwasz dziewczyno. Robiono badania nad wczesną scholaryzacją w Europie i te dzieci brytyjskie, od 5-latka nauczane czytania, raczej słabiutko w nich wypadły wink. Co do rozleniwienia - dziecko po teoretycznie podobnej zerówce i kl. I ma jeszcze drugą i trzecią... Tak, że jeśli to typ dziecka, które musi pilnie pracować, to spokojnie się tego nauczy. Chyba zanadto uwierzyłaś w geniusz obecnych 6-latków wink.
                            • joaaa83 Re: 6-latki raz jeszcze 08.03.16, 13:30
                              A ja myślę, że wybierając najlepsze miejsce dla 6-latka nie powinno się sugerować badaniami nad wczesną scholaryzacją w Europie i w ogóle jakimiś badaniami, tylko patrzeć na swoje dziecko, przedszkole, czy szkołę w okolicy, swoje obowiązki itd. Nie ma sensu na sprawę patrzeć globalnie, jeśli bierzemy pod uwagę naszą "jednostkę".

                              Zgadzam się z tym "Zrób tak jak jest najlepiej i najwygodniej dla Ciebie i twojego dziecka".
                  • magata.d Re: 6-latki raz jeszcze 07.03.16, 21:40
                    Przeprowadziła badanie statystyczne na reprezentatywnej próbie, na podstawie którego stwierdziłaś, że dzieci w klasach 1-3 się nudzą? Czy znalazłam gdzieś wyniki takiego badania? Podaj, proszę źródło.
                    • magata.d Re: 6-latki raz jeszcze 07.03.16, 21:42
                      Przeprowadziłaś miało być i znalazłaś.
                    • nikki30 Re: 6-latki raz jeszcze 08.03.16, 12:16
                      Nie muszę tych badań przeprowadzać wystarczy, że mam do nich dostęp, a także dostęp do skarg rodziców. Z oświatą współpracuję od nastu lat. Źródeł nie mogę Ci podać, bo to są badania, ankiety robione pod daną szkołę. Musiałabym mieć zgodę dyrekcji.
                      • magata.d Re: 6-latki raz jeszcze 08.03.16, 12:43
                        A, czyli w danej szkole dzieci w klasach 1-3 się nudzą. Ale Ty napisałaś ogólnie, że wszystkie dzieci w klasach 1-3 się nudzą. Twoje wnioskowanie jest błędne, bo niestety nie masz próby reprezentatywnej. Nie posiadasz też reprezentatywnej próby rodziców skarżących się, więc tu też nie możesz wysnuwać wniosków prawdziwych dla całej populacji. Więc nie pisz rzeczy, których nie potrafisz uzasadnić.
                        • nikki30 Re: 6-latki raz jeszcze 08.03.16, 13:09
                          Wiesz próba jest bardzo reprezentatywna bo jest to kilka tysięcy przebadanych podstawówek w skali kraju. No chyba, że dla Ciebie próba reprezentatywna wynosi 90 %...
                          • magata.d Re: 6-latki raz jeszcze 08.03.16, 13:21
                            Wiesz co, nie masz pojęcia o czym piszesz. Stwierdzenie "badania, ankiety robione pod daną szkołę" oraz badanie na skalę całego kraju na podstawie próby reprezentatywnej wzajemnie się wykluczają. A o reprezentatywności próby świadczy nie tylko jej liczebność. No i cóz to by miało być za reprezentatywne dla całego kraju badanie ukryte w szufladach dyrektorów wink Nie masz zielonego pojęcia o statystyce, więc nie wypowiadaj się w tej kwestii.
                    • shige Re: 6-latki raz jeszcze 08.03.16, 23:02
                      Klasa mojego wnuka to klasyczny przykład niskiego poziomu nauczania w polskiej szkole. Półrocze pierwszej klasy minęło a dzieci dochodzą do połowy alfabetu. Dzieciaki w większości dobrze przygotowane do szkoły po prywatnych przedszkolach nudzą sie na lekcji niemiłosiernie.Pani twierdzi ze musi zrealizować program.
                      Dla porównania jego rówieśnik - kuzyn ieszkajacy w Australii uczy sie wlasnie tabliczki mnożenia. Nuda w polskiej szkole jak zagościła wiele lat temu tak sie ma do tej pory dobrze. Nie inaczej jest na wielu prestizowych uczelniach w Polsce.
                      Z punktu widzenia neurobiologii najwiecej powinnismy uczyć dzieciaki do 12 roku życia, a nie na odwrót.
            • kozauwoza Re: 6-latki raz jeszcze 07.03.16, 14:29
              przeciez juz jest podstawa przygotowana....zmiany sa niewielkie, raczej kosmetyczne jeśli chodzi o klasy I-III smile
    • joaaa83 Re: 6-latki raz jeszcze 07.03.16, 12:42
      Ja jestem z miasta wojewódzkiego, ale dużo mniejszego od Warszawy i dyrektor przedszkola szacuje, że zostanie około 60-80% sześciolatków. Podobne szacunki robi Wydział Oświaty Urzędu Miasta.

      Ale u nas 6-latki zostają w przedszkolach, bo odziały przedszkolne przy szkołach zostały w dużej części polikwidowane. Równocześnie dyrektor przedszkola zapowiada, że przyjmą może garstkę 3latków.
    • mamma_2012 Re: 6-latki raz jeszcze 07.03.16, 12:46
      W Warszawie wszystkie zerówki są w szkołach, a dzieci i tak będą (ponoć) w tym roku uczyć się w zerówce, tego co w pierwszej klasie.
      Więc ja skupiłabym się, na poszukaniu, dobrej szkoły z klasą dla samych sześciolatków.
      A trend w mieście jest o tyle ważny, że decyduje czy będą klasy rocznikami czy ledwo uzbiera się na jedną mieszaną.
      • sengas Re: 6-latki raz jeszcze 07.03.16, 12:51
        Tylko jak to przewidzisz? BNa opowieściach z warzywniaka bym się nie opierała
        • mamma_2012 Re: 6-latki raz jeszcze 07.03.16, 12:56
          Po rozmowie z dyrektorem.
          Które szkoły w okolicy są dobre zwykle wiadomo, a w tym roku, kiedy będzie walka o ucznia, rejon nie będzie kluczowy.
          Nawet jeśli nikt nie da pisemnej gwarancji, to czasem wysokie prawdopodobieństwo wystarczy.
      • joxanna1 Re: 6-latki raz jeszcze 07.03.16, 14:06
        Nie wszystkie, na Ochocie 6latki zostają w przedszkolach. I z mojej grupy sześciolatkowej mamy informację, że tylko 4 dzieci nie zostaje w przedszkolu. Trochę mnie to martwi, bo ciągle mam nadzieję, że w mojej szkole uzbiera się 1 klasa samych 6latków.
        • kremka2014 Re: 6-latki raz jeszcze 07.03.16, 16:33
          Joxanna... I Ty naprawdę wierzysz, że ta grupa 6- latków w pierwszej klasie ma inny program niz siedmiolatki pierwszoklasisci? Bo chyba jednak lecą na jednym i tym samym programie. Co oznacza sleczenie wieczorsmi nad lekcjami zamiast zycia rodzinno- podworkowego.. Tak jest u nas w większości szkół niestety sad
          • nikki30 Re: 6-latki raz jeszcze 07.03.16, 18:41
            Kremka tak ma inny program i inne podręczniki. Ja już do szkoły wysyłam trzecie dziecko. Wszystkie poszły bądż pójdą w wieku 6 lat do dobrej publicznej szkoły. W przypadku starszych synów zadania domowe zabierały nam max 30 minut. W szkole są trzy posiłki dziennie i świetlica do godz 17 tylko dla klas 1 ( w osobnej sali). Tym wzorem poszło 6 lat temu większość szkół w okolicy.Naprawdę da się!
            Jeśli chodzi o mozliwość pozostawienia w przedszkolu to dotyczy to nie tylko Ochoty ale też Śródmieścia.
            W śródmiejskich przedszkolach zostają pojedyncze dzieci w grupie. Dzieci te będą dołączone w większości do grupy pięciolatków...
            • kremka2014 Re: 6-latki raz jeszcze 08.03.16, 01:06
              Oby. Życzę Wam tego. Bo moi znajomi strasznie żałują i narzekają. Ale ich dzieci są w klasach z siedmiolatkami.
              • nikki30 Re: 6-latki raz jeszcze 08.03.16, 11:58
                U nas klasy jak co roku będą podzielone na 6 i 7 latki. W tym roku będą dwie a nie cztery klasy pierwsze. Tak jest od 6 lat i to się na pewno nie zmieni. Jedna z zeszłorocznych klas pierwszych liczy tylko 16 osób?
                My nie żałujemy. Mój najstarszy syn (poszedł w pierwszym roku reformy) jest już w gimnazjumsmile
              • joxanna1 Re: 6-latki raz jeszcze 08.03.16, 12:36
                Mam córkę w klasie mieszanej. I syna w "jednorocznikowej". Szczerze mówiąc bałam się tej mieszanej, ale okazało się, że w 4 klasie nauczyciele już nie widzą istotnych różnic. Okazuje się, że różnice związane z indywidualnym rozwojem i kapitałem społecznym są istotniejsze.

                W każdym razie - moje dzieci nie są jakoś wybitne. Ale nadal nie widzę dramatu, regularnych wieczornych nasiadówek. U córki nie widziałam też jakiegoś problem z klasą IV. Ani z V. Liczę się z tym, że poważniejszy kryzys w końcu może nastąpić. Być może syn (dziś w 2 klasie) będzie gorzej szkołę znosił? Może nasz najmłodszy się nie zaadaptuje? A może po prostu trafi na gorszą nauczycielkę, która nie wyczuje dzieci i będzie realizowała program, mimo sprzeciwu materii?

                Mi w tym roku zależy trochę bardziej na jednorodnej grupie 6latków, bo obawiam się, że po tylu latach reformy, już coraz więcej dzieci szło jako 6latki. I w tym roku, wśród tych 7latków, które zostały odroczone może być więcej takich jakoś ogólnie społecznie mniej dostosowanych, albo mieć bardziej problemowych rodziców. Których już dziś widzę w przedszkolu.

                W każdym razie dziękuję za życzenia - i Tobie także życzę spokojnej szkoły!
          • joxanna1 Re: 6-latki raz jeszcze 07.03.16, 20:30
            Nie, w tym roku jeszcze grupa 6 latków będzie miała po prostu dotychczasowy program 1 klasy. To jest mój trzeci 6 latek który pójdzie do szkoły, wiec nie bardzo się boję. Oczywiście może być różnie. Ale moje dotychczasowe doświadczenia mówią, że przynajmniej do 5 klasy nie ma legendarnego sleczenia wieczorami. W 1 klasie w Ogóle Nie było prac domowych, w 2-3 raczej były odrabianie w świetlicy. A nawet jeśli nie było czasu to te 15-20 minut dziennie jakoś mam nie rozwala życia rodzinnego. Dzieci mają czas na zuchy, zajęcia komputerowe, plastyczne, czy sportowe. Na razie czuje się spokojna. Jak będzie -czas pokaże.
    • kawka74 Re: 6-latki raz jeszcze 07.03.16, 12:56
      Momencik. Większość zadeklarowała, że posyła dziecko do szkoły czy posyła do pierwszej klasy? Wbrew pozorom to dwie różne sprawy, rodziców sześciolatków na zebraniach było bardzo dużo, ale większość deklarowała posłanie dziecka do szkolnej zerówki, a nie do I klasy. Chyba że ci rodzice to wyjątki, które przypadkiem zgromadziły się w dwóch szkołach....?
      • mamma_2012 Re: 6-latki raz jeszcze 07.03.16, 13:08
        Jest to też sposób, żeby uciec z nieciekawego rejonu. Po roku w zerówce, automatycznie (podobno) dziecko dostaje miejsce w pierwszej klasie.
        • kawka74 Re: 6-latki raz jeszcze 07.03.16, 13:14
          Owszem, tak ma być, ale z drugiej strony zerówki nie są rejonowe i nie są z gumy, więc może się okazać, że dziecko jednak w tym rejonie wyląduje, zwłaszcza że za odległość szkoły od miejsca zamieszkania są dodatkowe punkty (mało, bo mało, ale nawet te kilka punktów może mieć kluczowe znaczenie przy rekrutacji).
    • aperol.spritz Re: 6-latki raz jeszcze 07.03.16, 13:01
      lodz.wyborcza.pl/lodz/1,35136,19698158,w-lodzi-duzo-szesciolatkow-jednak-pojdzie-do-szkol.html
      • sengas Re: 6-latki raz jeszcze 07.03.16, 13:15
        Hmmm to bardzo interesujące - powinno być dużo miejsc dla trzylatków w szkołach. A nie jest.
        Większość znajomych mam z Łodzi załamuje ręce, bo w przedszkolach jest wolnych po kilka-kilkanaście miejsc.

        A już wiem jak to możliwe - cały artykulik opiera się na gdybaniu i pobożnych życzeniach pań wicedyrektorek
        Zwłaszcza że MEN szacował, że podstawówki wybierze zaledwie 10-15 proc. dzieci 6-letnich - opowiadają Dorota Gryta i Małgorzata Świecka, wicedyrektorki wydziału edukacji. Ale nie wykluczają, że liczba zainteresowanych może przekroczyć 30 proc. - Nawet ci, którzy wypełnili deklaracje w przedszkolach, mają prawo zmienić zdanie - zapewniają wicedyrektorki.

        Swoją drogą to ciekawe - rekrutacje dopiero się zaczynają, ale Wyborcza już wie big_grin
        • nikki30 Re: 6-latki raz jeszcze 07.03.16, 18:47
          >Swoją drogą to ciekawe - rekrutacje dopiero się zaczynają, ale Wyborcza już wie

          Przecież do 25 lutego należało złożyć deklaracje w przedszkolach. Wiele szkół organizowało zajecia otwarte, na których biuro edukacji zbierało ankiety. Z tego ocenia się ile dzieci pójdzie do szkół a ile zostanie w przedszkolu.
    • wuika Re: 6-latki raz jeszcze 07.03.16, 13:13
      Jestem zdziwiona danymi, które podałaś. Z mojego przedszkola (prywatnego) na dwie grupy dzieci starszych, z czego z 30 jest prowadzonych trybem zerówkowym (inny program), raptem 3 lub 4 osoby zadeklarowany pójście do szkoły. Reszta zostaje w płatnym przedszkolu. Przedszkole mojej bratanicy, to samo, zostaje prawie cała grupa (poza dwójką dzieci).
      • gaga-sie Re: 6-latki raz jeszcze 07.03.16, 15:15
        U nas tak samo, zostawiamy dzieci (może 2-3 osoby poślą). Przedszkole prywatne.
    • wuika Re: 6-latki raz jeszcze 07.03.16, 13:15
      A co do wpływu trendu - moje dzieci teraz mają 4 lata i w przyszłym roku mogą iść do grupy 5-latków bądź do grupy zerówkowej. I raczej by się nadawały do zerówki i przedszkola wcześniej, ale skoro są małe fizycznie itp., to idą, jak większość. Gdyby większość szła do zerówki już teraz i potem do szkoły, zapewne by też poszły, chyba, że nauczycielka miałaby inne zdanie (byłoby wtedy rozważanie).
    • claudel6 Re: 6-latki raz jeszcze 07.03.16, 13:40
      dziewczyny, przepraszam, kierując się sytaucją w naszej dzielni wyciągnęłam błedne wnioski - z tego, ze 20% rodzciów w Wawie zadeklarowało pozostawienie dzieci w przedszkolach NIE WYNIKA, ze 80% pojdzie do 1. klasy. mój błąd. po prostu dużo pójdzie do zerówek, a ze u nas nie ma takiej możliwosci...no to juz nasz problem.
    • 18lipcowa3 Re: 6-latki raz jeszcze 07.03.16, 14:29
      Zostawiam jak jest. Córka 7 latka w tym roku pojdzie do 2 klasy.
      Radzi sobie swietnie, nie wyobrazam sobie jej zostawiać.
      Od nas zostaje 2 dzieci - chłopcy oczywiscie.
    • mynia_pynia Re: 6-latki raz jeszcze 07.03.16, 14:54
      Pamiętaj, że zmienił się program i zerówki i 1 klasy i dalej też.
      W roku szkolnym 2016/2017 w zerówce ma być minimum 1/5 czasu na realizację programu i dzieci uczą się pisać i czytać.
      W pierwszej klasie dzieci kontynuują już naukę ale na rozszerzonym poziomie - nauczyciele powinni dostać dzieci znające litery i umiejące je napisać tyczy się to też cyfr.
      U nas w miejscowości jest przedszkole i szkoła razem i dyrekcja powiedziała że nasze zerówkowe dzieci nie są gotowe na obecną pierwszą klasę, że następny rok będą uczyły się z innych podręczników że będą miały więcej zajęć typu angielski oraz, że zamiast godziny dziennie nauki, będą miały 2 godziny nauki do tego religia i w-f i nagle wychodzi że przez 5 godzin tylko 2 będą na zabawę. Po takim info te kilkoro rodziców które chciały posłać swoje 6 latki do 1 klasy zrezygnowało z wcześniejszego wysłania swoich dzieci.
      Np. córka kolegi która miała iść do szkoły owszem idzie ale jednak wybrali szkolną zerówkę.


      • asu1981waw Re: 6-latki raz jeszcze 07.03.16, 15:04
        Program to się jeszcze nie zmienił, na razie są konsultacje.
        U nas nikt nie zostaje w przedszkolu, ale od znajomych nawet 50%. Zdecydowana większość idzie jednak do zerówek, a nie do klas pierwszych. Nawet niektóre dzieciaki ze stycznia zostają w zerówce.
        My się zdecydowaliśmy na pierwszą klasę, bo w tym roku zerówki będą przepełnione, z bałaganem organizacyjnym i programowym, z zajęciami nierzadko po południu (np. nowa szkoła na Kabatach stwierdziła, że zerówki nie będą miały własnej klasy i będą mogły korzystać z sal po klasach pierwszych, po ich lekcjach, po godzinie 12, a do tego czasu dzieci będą musiały siedzieć na świetlicy).
        Generalnie Warszawa jest bardzo nastawiona na pierwsze klasy, jedne dzielnice bardziej niż inne. Ale dzieciom w zerówkach też miejsca muszą zapewnić.
        Dla mnie żadna decyzja nie była dobra, niestety.
      • szarsz Re: 6-latki raz jeszcze 07.03.16, 20:18
        > nauczyciele powinni dostać dzieci znające litery i umiejące je napisać tyczy się to też cyfr.

        Skąd mają dostać te dzieci, jeśli w aktualnych zerówkach nie uczy się pisania liter i cyfr, niezależnie od tego, czy są to dzieci sześcio- czy siedmioletnie? Daliście sobie wkręcić zupełną bzdurę, bo jedynymi dziećmi, które uczą się aktualnie pisać są dzieci w klasie pierwszej.
        • mynia_pynia Re: 6-latki raz jeszcze 08.03.16, 00:10
          Dobra zmiana jest już od 3 miesięcy, nauczyciele zerówkowi uczą liter i cyfr. Ja w zerówce od listopada mialam naukę piasnia i liczenia, pamiętam dobrze bo moja przyjaciółka przychodziła do przedszkola tylko na podstswę. Nie zmienia to faktu że czytać umiałam dopiero w 2 klasie, całą pierwszą sylabizowałam i nie umiałam przeczytać płynnie: wąska droga wąska i za gąską gąska, za płotem, za ogrodem idą gąski nad wodę ;P.
          • szarsz Re: 6-latki raz jeszcze 08.03.16, 08:52
            > Dobra zmiana jest już od 3 miesięcy, nauczyciele zerówkowi uczą liter i cyfr.

            Gdzie, którzy? Żaden ze znanych mi sześciolatków, włącznie z moją, nie uczy się liter i cyfr regularnie.

            > Ja w zerówce od listopada mialam naukę piasnia i liczenia,

            Jezu, ja w zerówce miałam podręcznik "mam 6 lat", wycinane literki i sprawdziany z polskiego i matematyki, na ocenę. Jakie to ma przeniesienie na dzisiejsze warunki?
            • fasol-inka Re: 6-latki raz jeszcze 08.03.16, 08:57
              mój chociażby się uczy od września, mają zeszyt w linie i piszą literki, cyferki zrobili w zeszłym roku (prywatne przedszkole)
              ale fakt - to nie jest reguła, choć z moich akurat obserwacji w mojej okolicy wynika, że nauczyciele w zerówkach starają siedzieciaki pod tym kątem przygotowywać
              • szarsz Re: 6-latki raz jeszcze 08.03.16, 09:04
                > mój chociażby się uczy od września,

                O, i to jakiś konkret. Nie słyszałam wcześniej u mnie w mieście o przedszkolu z zeszytami.

                > mają zeszyt w linie i piszą literki,

                U nas sa karty pracy, kształty, kółka etc. ale pisanych liter nie ma.

                > cyferki zrobili w zeszłym roku (prywatne przedszkole)

                CZTEROLATKI uczyły się pisać cyfry? Wow.
                • fasol-inka Re: 6-latki raz jeszcze 08.03.16, 09:17
                  Tak. Ale na wyraźne ich życzenie, oczywiście w ramach zabawy. I pod koniec roku szkolnego, więc raczej już pięciolatki. Ich jest mało, 11 dzieciaków, wszystkie, z jednym wyjątkiem, bardzo chętne do nauki. Na pewno ogromna w tym zasługa ich wychowawczyni, która całe serce im daje.
    • magata.d Re: 6-latki raz jeszcze 07.03.16, 16:11
      Zrób tak jak jest najlepiej i najwygodniej dla Ciebie i twojego dziecka. My z mężem podjęliśmy decyzję optymalną z pod względem naszej sytuacji rodzinnej, naszego dziecka biorąc pod uwagę informacje uzyskane ze szkół w naszej miejscowości i z przedszkola. W naszej małej miejscowości do pierwszej klasy idzie niewiele dzieci, z naszego przedszkola większość idzie do szkolnej zerówki, w przedszkolu zostają jednostki. Ale jest to przedszkole prywatne, więc dużą rolę dla rodziców odgrywa aspekt finansowy. Moje bystre styczniowe dziecko spokojnie by sobie poradziło w pierwszej klasie, ale zostaje w zerówce w przedszkolu. Ja uważam że w naszym przedszkolu jest dużo więcej ciekawych rzeczy, zajęć itp., którymi dziecko zajmuje się poza godzinami nauki, są zdrowe świeże posiłki i super opieka. A świetlice w tutejszych szkołach są takie sobie. W tym roku np. w jednej z tych szkół dzieci zerówkowe jadły obiad o godz. 9.30. My pracujemy więc dla nas przedszkole jest wygodniejsze, i tak jak u Ciebie nie musimy jeszcze reorganizować naszego życia. Dziecko będzie miało teraz nowy program w zerówce, co tez wpłynęło na nasza decyzję, bo nie chciałam żeby cos robiło po raz drugi. A w pierwszej klasie spokojnie będzie kontynuowało naukę. Jeszcze rok możemy sobie razem wyjechać w ciągu roku szkolnego, wychodzić z domu na godzinę 9 a nie na 8 itp. czyli więcej luzu. A to dla mnie ważne, bo ja np. zwykle nie mogę wziąć urlopu i wyjechać jak akurat w szkole są ferie zimowe, mam daleko do pracy, jeżdżę do niej i wracam o różnych godzinach, często pracuję w domu. Moim zdaniem każdy ma inną sytuację i powinien taką decyzję podąć, żeby była optymalna dla niego. Z punktu widzenia edukacji dziecka nie ma dużego znaczenia teraz w jakim fizycznie miejscu będzie się uczyć, a uczyć się będzie tego samego, czy pójdzie do szkoły do zerówki, czy pierwszej klasy czy zostanie w zerówce przedszkolnej.
      • claudel6 Re: 6-latki raz jeszcze 07.03.16, 17:07
        no właśnie te wszystkie wygody zwiazane z przedszkolem mają dla nas znaczenie... ale jednak mam dylemat uncertain
    • ola Re: 6-latki raz jeszcze 07.03.16, 16:14
      Warszawa, moja 6-latka idzie do szkoły. To fajne, bystre dziecko. Nie pozwolę jej trzeci rok kiblować w zerówce.
      • magata.d Re: 6-latki raz jeszcze 07.03.16, 21:55
        Ola napisz jeszcze, że ta twoja szkoła dla pierwszaków wygląda dokładnie tak samo jak przedszkole. Opisywałaś już to nie tylko w tym wątku. Zatem twoja sześciolatka będzie teraz kiblowała tak samo tylko w innym miejscu. Nie wszystkie szkoły zapewniają takie cieplarniane warunki pierwszakom jak twoja. To są rzadkie przypadki.
        • nikki30 Re: 6-latki raz jeszcze 08.03.16, 12:03
          >Nie wszystkie szkoły zapewniają takie cieplarniane warunki pierwszakom jak twoja. To są rzadkie >przypadki.
          Dobrych szkół akurat w Warszawie nie brakuje! Możesz znaleźć bez problemu dobrą szkołę, która zapewnia cieplarniane warunki.Gorzej może być w mniejszych gminach. My do takiej szkoły ( w śródmieściu) dowozimy dzieci obecnie z Komorowa, chociaż lokalna szkoła też nie jest najgorsza.
          • magata.d Re: 6-latki raz jeszcze 08.03.16, 12:54
            Ja nie mieszkam w Warszawie. Mam do wyboru tylko dwie szkoły (a właściwie jedną, bo w drugiej dyrektorka nie chce przyjmować dzieci mieszkających poza jej rejonem), normalne, czyli lekcje, świetlica wspólna dla wszystkich, obiad z cateringu. Poziom nauczania nie jest zły ale po lekcjach generalnie nic ciekawego. Ty możesz wozić swoje dziecko do szkoły nawet na drugi koniec Polski (jak lubisz), ja chcę żeby moje dziecko miało szkołe w okolicy domu. Może w warszawie takich szkół nie brakuje ale w innych nie tylko małych miejscowościach ale też dużych miastach już tak. Więc nie generalizuj, bo nie masz do tego żadnych podstaw. Ewentualnie podaj odsetek takich szkół chociażby tylko w warszawie, chętnie się dowiem.
            • nikki30 Re: 6-latki raz jeszcze 08.03.16, 14:33
              >Ja nie mieszkam w Warszawie.
              Moja droga odniosłaś się do szkoły warszawskiej bo Ola jest z Warszawy. W Warszawie jak i wielu innych miastach polski nie są to wyjątki. Mam ci znów udowadniać że jest wiele dobrych szkół państwowych w całej Polsce?
              Sorry ale szkoły dostały spore pieniądze już 7 - 8 lat temu na przygotowanie placówek dla 6 latków bo wtedy zaczęło się mówić o reformie i wprowadzać ją w życie. Sporo kasy popłynęło z Unii. Szkoły miały czas uczyć się na błędach tak aby tych błędów dalej nie popełniać. Powiedz mi dlaczego spora część szkół spełniła oczekiwania dzieci i ich rodziców, a inne ich do dziś nie spełniają?

              >Może w warszawie takich szkół nie brakuje ale w innych nie tylko małych miejscowościach ale też >dużych miastach już tak. Więc nie generalizuj, bo nie masz do tego żadnych podstaw

              Nie muszę generalizować. Raport z 2013 roku. Od jego czasu minęły już lata świetlne i popłynęły do szkół kolejne pieniądze.
              BTW chyba najlepsze doświadczenia z reformą mam ze szkół w małych gminach gdzie bardzo prężenie działają społeczności i władze lokalne. Tam sytuacja wygląda najlepiej. Najgorsze warunki panują w duży tzw. tysiąclatkach pracujących na 2-3 zmiany, gdzie uczeń jest dalej anonimowysad

              www.nik.gov.pl/plik/id,7129,vp,9005.pdf
              • magata.d Re: 6-latki raz jeszcze 08.03.16, 15:48
                Masz bardzo małe pojęcie o rzeczach, o których się wypowiadasz. Reforma nie dotyczy tylko Warszawy, zatem twoja uwaga jest bez sensu. Tak bardzo proszę udowodnij to, że jest wiele dobrych szkół w Polsce, a zaraz potem udowodnij że wszystkie dzieci mają równe szanse skorzystania z nich. Skoro masz takie doświadczenie to podaj konkretne liczby, może być nawet dla małych gmin, skoro jak piszesz tam masz największe. no i skoro masz takie doświadczenie to odpowiedz na te pytania które zadajesz? Dlaczego spora (no właśnie co to znaczy spora, napisz to konkretnie, jaki odsetek np.) część szkół przygotowała się do reformy, a inne szkoły nie. Napisz konkretnie, bo z tego co piszesz nic nie wynika, dla mamy sześciolatka która ma podjąć decyzję.
                • nikki30 Re: 6-latki raz jeszcze 08.03.16, 16:26
                  >Masz bardzo małe pojęcie o rzeczach, o których się wypowiadasz.

                  Obawiam się, że mam większe niż tysmile Mam już dwóch sześciolatków w szkole teraz pójdzie trzeci (z listopada żeby nie było). Jako prawnik wspieram wiele placówek oświatowych od wielu wielu lat no ale zaraz napiszesz, że to za mało, a próba jest niereprezentatywnasmile Na pewno o negatywnej stronie polskiego systemu edukacji wiem więcej niż tysmile

                  >Tak bardzo proszę udowodnij to, że jest wiele dobrych szkół w Polsce, a zaraz potem >udowodnij że wszystkie dzieci mają równe szanse skorzystania z nich.

                  Jak nie wierzysz mnie i NiK oraz innym instytucjom publicznym to przejrzyj wątki sprzed kilku lat na emamie gdzie konkretne formemki pisały jak "źle" jest ich sześcioletnim dzieciom w szkole?Wszelkie dane masz przecież w raporcie NIK . Czytałaś? No to masz jeszcze jeden raport z badań w tym temacie.
                  pedagogium.pl/dokumenty/wydarzenia/raport_6latki.pdf
                  Do szkoły moich dzieci uczęszczają dzieci z całej Warszawy nie tylko z rejonu, bo tych akurat w klasie mało. To tak a propos równych szanssmile Tak trzeba podjąć tą straszną decyzję i dowozić dziecismile Potrafię zrezygnować z własnej wygody żeby dzieciom było lepiej.

                  >Dlaczego spora (no właśnie co to znaczy spora, napisz to konkretnie, jaki odsetek np.) część >szkół przygotowała się do reformy, a inne szkoły nie.
                  Powiem Ci co jest głównym motorem nieprzygotowania szkól - to że społeczności lokalne nie walczą o swoje prawa, nie chodzą na wybory, każdy patrzy na swój własny koniec nosa. Mniejszość decyduje za większość i potem ludzie mają to co mają. Szkoła moich dzieci 10 lat temu był najgorsza szkoła w dzielnicy z powodu fali. Nawet gazeta wyborcza, polityka szeroko opisywała ten temat. Udało się zmienić dyrekcję, w rozwój szkoły zaangażowali sie rodzice, którym zwyczajnie zależy i się udało. Nie jest idealnie ale jest bardzo dobrze. Teraz możemy śmiało rywalizować ze szkołami prywatnymi...
                  • gris_gris Re: 6-latki raz jeszcze 08.03.16, 16:49
                    Nikki, no wlasnie! Juz kilka razy o tym pisalam, i pare innych dziewczyn, ze to o rodzicow zalezy, jaka bedzie szkola. Nie od "panstwa", a juz na pewno nie od administracji centralnej. Gdyby para nie poszla w gwizdek, tylko w naklonienie samorzadow do wykonywania swoich zadan, to wszystkie szkoly bylyby super.

                    Na marginesie, wciaz smiac mi sie chce z tych narzekan i paniki, bo polskie podstawowki naprade bija na glowe wiele zagranicznych wyposazeniem itp.
                    • nikki30 Re: 6-latki raz jeszcze 08.03.16, 17:39
                      Gris tylko do Polaków to nie docierasad Gdyby całą tą energię w odkręcanie reformy włożono w przygotowanie szkół tam gdzie one nie są przygotowane czyli w ok. 30 % placówek to dzieci miałyby jak pączki w maśle. Wystarczyło dać wybór rodzicom dzieci które we wrześniu nie mają skończonych 6 lat, a tak dano dodatkowo wybór pozostawienia na drugi rok w 1 klasie?No i będziemy mieć teraz klasy 1 gdzie będą 6 , 7 i 8 latki w jednej klasiesad To jest ta dobra zmiana? Czy w kraju, w którym mieszkasz też tak to wygląda?
                      Reforma trwa już 7 rok, a Ja mam wrażenie, że czytam o reformie, która dopiero co weszła w życie?Pytam się gdzie przez te 7 lat były lokalne społeczności? Gdzie był samorząd? Ile czasu jeszcze potrzeba?
                      >Na marginesie, wciaz smiac mi sie chce z tych narzekan i paniki, bo polskie podstawowki >naprade bija na glowe wiele zagranicznych wyposazeniem itp.

                      Racja. Po prostu Polskie matki chcą mieć przedszkole przez cały okres edukacji dziecka. Wierz mi, że w większości przypadków chodzi wyłącznie o wygodę rodziców, o dojazdy, lekcje, brak opieki w ferie, w wakacje. Gdyby zapewniono te wszystkie "atrakcje" dzieciaki wysłane byłyby do szkoły w wieku 6 lat!
                      • gris_gris Re: 6-latki raz jeszcze 08.03.16, 18:03
                        >Racja. Po prostu Polskie matki chcą mieć przedszkole przez cały okres edukacji dziecka. Wierz mi, że w większości przypadków chodzi wyłącznie o wygodę rodziców, o dojazdy, lekcje, brak opieki w ferie, w wakacje. Gdyby zapewniono te wszystkie "atrakcje" dzieciaki wysłane byłyby do szkoły w wieku 6 lat!

                        jestem tego pewna smile
                  • magata.d Re: 6-latki raz jeszcze 08.03.16, 17:40
                    Ale o co Ci właściwie chodzi? Nie rozmawiamy tutaj o twojej szkole, ani o szkołach z którymi ty miałaś do czynienia ani o placówkach oświatowych, które wspierasz. Wróć do tematu wątku. A, mam albo zacząć walczyć z samorządem o polepszenie warunków w szkole albo wozić dziecko do dużego miasta. A zanim to zrobię mam się zapoznać z raportami niku, gazety wyborczej i polityki. Dodam jeszcze że nie on to chodzi w tym wątku. Jeszcze raz napiszę twoje osobiste obserwacje i wnioski nie są statystycznie istotne.
                    • nikki30 Re: 6-latki raz jeszcze 08.03.16, 18:08
                      >Ale o co Ci właściwie chodzi? Nie rozmawiamy tutaj o twojej szkole, ani o szkołach z którymi >ty miałaś do czynienia ani o placówkach oświatowych, które wspierasz.
                      Rozmawiamy o szkołach, które spełniają wymagania. Masz podlinkowane raporty z twoją ulubioną statystyką. Nie chcesz przyjąć, że sytuacja nie jest tak tragiczna jak to opisujesz. Próbowałaś weryfikować moją wiedzę w tym temacie. Brakuje sensownych argumentów? Napisz w jakim mieście mieszkasz to spróbuje Ci pomóc...
                      >A, mam albo zacząć walczyć z samorządem o polepszenie warunków w szkole albo wozić >dziecko do dużego miasta.

                      Możesz się jeszcze przeprowadzić do innego kraju gdzie jest "lepiej"smile Możesz do nieprzygotowanej szkoły wysłać 7 latka ale dalej nie zmienia to faktu, że szkoła nadal nie będzie spełniała twoich oczekiwań. Za dwa lata twojemu dziecku w wieku nawet 7 lat będzie równie źle w tej szkole co teraz jeśli nic nie zmienicie. Dziecko Ci cudownie nie dojrzeje do fatalnej szkoły w rok. W tragicznej szkole nie da sobie rady dziecko nawet w wieku 12 lat lub starszesad
                      Na walkę z samorządem nawet jak zdecydujesz się posłać dziecko za rok nigdy nie jest za późno? Zmotywowanie samorządu i rodziców do współpracy w dobie mediów społecznościowych nie jest trudne. Teraz jesteś jeszcze w stanie ładnie zmotywować nauczycieli i dyrekcję, bo spora ich ilość straci niebawem pracę z powodu zmian.

                      >Jeszcze raz napiszę twoje osobiste obserwacje i wnioski nie są statystycznie istotne.
                      Ja ci podlinkowałam nie moje osobiste wnioski i obserwacje, a badania przeprowadzane przez kilka instytucji. Nie przeczytałaś ich.
                      Artykuły w gazecie wyborczej i polityce dotyczyły naszej szkoły i problemu fali. Nie czytasz ze zrozumieniem.
                      • magata.d Re: 6-latki raz jeszcze 08.03.16, 19:13
                        Ty nie masz wiedzy. Jakbyś miała to byś podała chociaż ten odsetek szkół przygotowanych w Polsce, to proste a ty tak się w tym plączesz, podając linki do wyników badań, których nie potrafisz zinterpretować poprawnie. Zaplątałaś się już z tymi badaniami o dzieciach, które się nudzą a teraz próbujesz coś o przygotowaniu szkół ale sama nie wiesz a co ci chodzi. Poza tym na forum też nie umiesz czytać że zrozumieniem. Ja nigdzie nie napisałam, że mam jakiś problem, a ty próbujesz go rozwiązywać. Ja problemu nie mam, decyzję podjęłam i jestem zadowolona, moje dziecko również. Żadnych wątpliwości nie miałam i nie mam, ale rozumiem że ktoś może mieć, tak jak autorka wątku i o tym tu rozmawiamy. Daruj sobie kolejne swoje wywody nic nie wnoszące w temacie wątku.
          • claudel6 Re: 6-latki raz jeszcze 08.03.16, 13:13
            dokąłdnie tak jak magata.d nie mam zamiaru wozic dziecka przez pół miasta do szkoły. dla mnie częścią doświadczenia dzieciństwa jest szkoła rejonowa - w okolicy, do której dziecko może samo chodzić od którejś klasy.
    • kremka2014 Re: 6-latki raz jeszcze 07.03.16, 16:27
      A to ciekawe. U nas proporcje dokładnie odwrotne. 80 procent dzieci zostaje w zerowce przedszkolnej. Ale my prowincja
    • julita165 Re: 6-latki raz jeszcze 07.03.16, 19:28
      Ja też z dużego miasta i też mam syna w prywatnym przedszkolu. U nas sytuacja odwrotna. W starszakach jest 8 dzieci z czego trójka już odroczona więc na pewno idzie do szkoły. Z pozostałej piątki idzie do szkoły dwoje a troje zostaje. Ta dwójka jest ze stycznia i lutego. Te co zostają z października i listopada. Od sąsiadki która ma córkę w państwowym wiem że na 25 dzieci do szkoły na pewno idzie 8 ,też z początków roku. Kilkoro rodziców jeszcze się waha a połowa jest zdecydowana zostawić dzieci w przedszkolu
    • lauren6 Re: 6-latki raz jeszcze 07.03.16, 21:35
      > Otóż po wstępnych deklaracjach rodziców 6-latków w Warszawie sytuacja jest taka, ze tylko 20% rodziców zadeklarowało pozostawienie 6-latków w przedszkolach (publicznych).

      TYLKO???????????????

      Jeszcze 10 dni składania papierów, większość zrobi to na ostatnią chwilę i te 20% to wg ciebie mało?
      • claudel6 Re: 6-latki raz jeszcze 07.03.16, 22:34
        nnooo...4 razy mniej niż ci, którzy nie zadeklarowali smile nie, deklarację co do zostania w przedszkolu tzreba było złożyć do końca lutego, więc nie wiem o jakich 10 dniach mówisz.
        • lauren6 Re: 6-latki raz jeszcze 07.03.16, 22:46
          Przecież w Warszawie 6 latki mogą zostać w przedszkolu tylko na Ochocie. W innych dzielnicach są wypychane do zerówek przyszkolnych, by zrobić miejsce dla 3 latków. Coś ci się pomyliło.
          • szarsz Re: 6-latki raz jeszcze 08.03.16, 08:54
            Stąd pewnie 20%. Nie dlatego, że reszta idzie do szkoły, tylko dlatego, że nie ma więcej miejsc w przedszkolach i dzieci są wypychane do zerówek szkolnych.
          • claudel6 Re: 6-latki raz jeszcze 08.03.16, 13:16
            do zerówek jest normalna rekrutcja tak jak do pierwszych? tego nie wiem, bo kieruję sie tym, co mam na dzielni, u nas nie ma zerówek (niestety).
            generalnie juz doszłam do tego, ze te dane nie są miarodajne do oceny, ile 6-latków idzie do 1. klasy, ale dylemat nadal został.
            • lauren6 Re: 6-latki raz jeszcze 08.03.16, 15:26
              Nie. Do zerówek jest normalna rekrutacja jak do innych oddziałów przedszkolnych. Teraz.
              Rekrutacja do 1 klas będzie w kwietniu.
          • kochamruskieileniwe Re: 6-latki raz jeszcze 08.03.16, 19:28
            a nie nie nie!
            Nie tylko Ochota.
            Taki Rembertów też....
            Z dwóch grup pięciolatków połowa zostaje w zerówce przedszkolnej. Będą mieli dodakową salę, przerobioną z sali do rytmiki. Dzięki temu będą dwa oddziały 3-latkow, jak do tej pory.
            Druga połowa p pięciolatków idzie do szkolnej zerówki (obecni zerówkowicze szkolni, niemal w calości idą do pierwszej klasy). Ewentualnie pojedyncze sztuki pójdą do klasy pierwszej szkoly rejonowej lub innej.

            Tak sie okazało 1 marca - do 29 lutego rodzice składali deklaracje w przedszkolu i w szkole.
    • bbuziaczekk Re: 6-latki raz jeszcze 08.03.16, 23:06
      Ja z wiekszego miasta ale u nas dzieci prawie wszystkie zostaja w zerowkach. Do szkoly idzie garstka. W naszym miescie nikt problemow nie robil, nikt nie nawial ani nie probowal przekupic. W naszym przedszkolu wrecz kazaly panie zostawic te 6 latki w przedszkolu, dac im spokoj.
      W naszym przedszkolu sa 2 grupy 6 latkow. Wsumie odchodzi 4 dzieci (z naszej 3 i z tej drugirj 1) ale odchodza dlatego bo sa 7 latkami..
      Wiec dziwi mnie to jakim cudem w Warszawie wszyscy ida do szkoly skoro wszedzie trabia ze ida tylko garstki dzieci

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka