Dodaj do ulubionych

wydawanie pieniędzy na dziecko

24.09.04, 15:17
Czy Wy też to tak lubicie?
Pomijam to, czy nas stać, czy nie. Ale ja po prostu uwielbiam wdepnąć do
kiosku i kupić np. nową kolorowanę. Albo przy kupowaniu czegoś w spozywczym
przy okazji ładują jakieś TikTaki (ostatnio ulubiony słodycz mojego synka).
Sprawia mi to o wiele więcej radości, niż wydawanie pieniędzy na siebie.
Obserwuj wątek
    • ann007 Re: wydawanie pieniędzy na dziecko 24.09.04, 15:23
      aaaj, chociaż wejść do sklepu popatrzeć... uwielbiam to. Większość ubranek
      kupuję w komisach i sklepach na wagę - zwłaszcza firmówki. Na początku
      kupowałam masę zbędnych łaszków, bo wszystko mi się tak bardzo podobało. Teraz
      doszły zabawki. Ale nie jestem sama w rodzinie. Wczoraj mój tata wrócił z
      jednodziowej wycieczki do Torunia, bardzo zawiedziony, że tam tak ciężko kiosk
      znaleźć, a jak już jest to jeden, w którym udało mu się nabyć małego resoraka
      (dla 15 mies. wielbiciela pojazdów mechanicznych) oraz dwie książeczki do
      kolorowania smile)) z samochodami. smile))))))))))))))))))))). Dla reszty rodziny
      przywiózł dwie małe paczki pierników. Na spółę. smile
      • mamalgosia Re: wydawanie pieniędzy na dziecko 24.09.04, 15:30
        U nas też ciągle samochodziki. Polecam czasopismo - można nabyć w kiosku -
        kartonowe modele różnych pojazdów, składasz bez użycia nożyczek i kleju. 7
        modeli w numerze, 8,90zł.
        A ciuszki też kupuję na wagę. Tonamismile
        • ann007 Te samochody!!! 24.09.04, 15:36
          Moje dziecko jest nad wyraz spostrzegawcze, jeśli chodzi o samochodziki i
          pociągi ustawione na witrynach sklepowych. Ostatnio wypatrzył ciuchcię
          wysiokości 6 cm z odległości 5 metrów. A stała między mnóstwem innych pierdół.
          No i ją wyżebrał... smile
          • mamalgosia Re: Te samochody!!! 24.09.04, 15:39
            a mój syn długo nic nie mówił, potem "mama" i "tata", a potem "clio"
            i "Maluch".
        • ann007 Re: wydawanie pieniędzy na dziecko 24.09.04, 15:38
          A, jeszcze, samochody kartonowe jszcze się nie sprawdzą, ponieważ Krzyś swoje
          uwielbienie objawia prZytulaniem się (w tym wypadku uwaleniem się) na ukochaną
          zabawkę. No i miałby złom.
          • mamalgosia Re: wydawanie pieniędzy na dziecko 24.09.04, 15:40
            aa, no to rzeczywiście, chyba jest jeszcze za małysmile Chyba, że jako jednorazowe
    • jktasp Re: wydawanie pieniędzy na dziecko 24.09.04, 15:26
      hehsmile)) też to mamsmile)))
      • zarra Re: wydawanie pieniędzy na dziecko 24.09.04, 15:34
        Tak samo. I większa to radocha niż dla siebie.
        Ostatnio wogóle nie kupuję sobie czasopism, bo całą kasę wydaję na pisma dla
        córki (i duperelkę dla najmłodszej).

        Ale pamiętam, ze jak chodziłam z mamą po sklepach (będąc nastolatką) to ja
        wracałam obkupiona od stóp do głów, a mama sobie kupiła najwyżej rajstopki wink
        • mamalgosia Re: wydawanie pieniędzy na dziecko 24.09.04, 15:38
          fajnie byłoby mieć na to pieniędzy pod dostatkiem
    • mascarbone Re: wydawanie pieniędzy na dziecko 24.09.04, 15:51
      Ja też uwielbiam: ciuszki, jedzonko, zabawki...Mogłabym codziennie robić takie
      zalkupy smile
    • gagunia Re: wydawanie pieniędzy na dziecko 24.09.04, 16:13
      uwielbiam smile czy to herbatniki, czy bluza, czy autko czy cokolwiek innego.
      uwielbiam jak sie cieszy, jak rozpakowuje pudelko albo jak sie dumnie
      prezentuje babci w nowej kamizelce smile prawie nigdy nie wracam z zakupow bez
      drobiazgu dla Mlodego.
      • allaxx1 chyba po to mamy dzieci:))) 24.09.04, 16:34
        aby im coś nowego ciągle kupowacsmile))Nieważne ,że na półce stoi 10 traktorów ale
        żółtego jeszcze nie ma.
        Właśnie w necie znalazłam boba budowniczego i kupiłam---a co niech się cieszy
        • mamalgosia a kiedys był taki post 24.09.04, 19:00
          w którym dziewczyna pisała, że nie kupuje się dziecku nic poza urodzinami i
          gwiazdkąsad
          • neospasmina Re: a kiedys był taki post 24.09.04, 19:11
            mamalgosia napisała:

            > w którym dziewczyna pisała, że nie kupuje się dziecku nic poza urodzinami i
            > gwiazdkąsad

            to chyba byłam ja; o zgrozo, jak rozumiem intencje cytującej;
            no bo ja się zasadniczo nie zgadzam z tym,że ma sie dzieci po to, aby im
            kupować i że 10 traktorów to wcale nie za wiele;
            gwiazdka i urodziny to święta, w których tradycyjnie daje się prezenty i ja tę
            tradycję podtrzymuję;
            same zresztą stwierdzacie, że to kupowanie dla dziecka to jest trochę kupowanie
            dla siebie - no więc ja sama dla siebie wolę mieć pewność, że wystarczy mi na
            przedszkole (prywatne!) i nianię dla małej (wykwalifikowaną); ewentualnie na
            lekarza, angielski, basen i inne takie ...
            natomiast żadne tam gadżety, nadprogramowe bluzy czy kolorowanki mnie nie kręcą
            i nie chciałabym, żeby specjalnie jakoś kręciły moje dzieci (ale bez złudzeń,
            oczywiście);
            osobiście uważam, że przynoszenie czegoś dla dziecka z każdej wyprawy po zakupy
            jest chybionym wychowawczo zabiegiem, ale oczywiście każdy wydaje swoje
            pieniądze jak chce;
            pzdr!
            • mamalgosia Re: a kiedys był taki post 24.09.04, 19:13
              nie wiem, czy to byłaś Ty, być może
              • neospasmina Re: a kiedys był taki post 24.09.04, 19:14
                W każdym razie nie wypieram się, a nawet podtrzymuję moje stanowisko :-o
                • mamalgosia Re: a kiedys był taki post 24.09.04, 19:19
                  OK, każdy ma przecież prawo do swojego zdania. Powiem więcej: ja nawet uważam,
                  że masz wiele racji. Kupowanie setnego samochodzika jest zupełnie bez sensu i
                  głupie. Ale kupujęsmile)
        • mamalgosia Bob Budowniczy 24.09.04, 19:02
          Mozesz podać linka, jakiego kupiłaś?
          • allaxx1 Re: Bob Budowniczy 24.09.04, 19:14
            ezabawki.pl/cgi/easyshop.cgi?vid=kgueyuebykkbncgftfnsesrxbdafroyq&com=PT/421
            Jest świetnysmile
            • mamalgosia Re: Bob Budowniczy 24.09.04, 19:18
              a on coś robi? Bo koleżanka kupiła synkowi takiego, który po naciśnięciu na
              brzuszek mówi "Tak, damy radę!"
              • allaxx1 Re: Bob Budowniczy 24.09.04, 19:35
                Chyba mówi bo w zestawie są baterie.
                • mamalgosia Re: Bob Budowniczy 27.09.04, 14:44
                  Przejrzałam jeszcze inne oferty na tej stronie i jest jeszcze inny Bob
                  Budowniczy, przy którym napisali, że mówi. To ciekawe, bo przy tym, którego ty
                  kupujesz nic nie napisali. Ale po co w takim razie baterie?
    • marianka15 Re: wydawanie pieniędzy na dziecko 24.09.04, 19:28
      Ja przeżywam "chorobę wydawania pieniędzy na dziecko" cyklicznie - zupełnie nie
      wiem, czym to jest uzależnione. Kiedy odkryłam gazetkę "Kubuś Puchatek i
      Przyjaciele" z płytą i mini-książeczką - wpadłam w zachwyt większy niż moja
      córcia. Postanowiłam nabywać systematycznie, chociaż taki wydatek przy jednych
      poborach (budżetówka) był sporym obciążeniem (ok. 20 zł, dwutygodnik). Ale
      publikację polecam, chociaż nie wszystkie numery były udane. Dziecko
      najbardziej cieszyło się z czytania książeczek wspólnie z nagranym na płycie
      lektorem. Mania kupowania "Kubusia" skończyła się śmiercią naturalną...

      Bardzo lubię zdobywać na tzw. taniej prasie gazetki z serii "Naucz mnie mamo"
      itp. Są świetne, a w zwyczajnym kiosku dla mnie zbyt drogie. Przynoszę je do
      domu raz na jakiś czas, ale od razu kilka numerów - a później ćwiczę trudną
      sztukę ukrywania ich w szafie i "wydzielania" po jednym egzemplarzu. Nie zawsze
      to się udaje...

      Na szczęście wyrastam już z kupowania ubranek. Nadal jednak wchodzę do
      ulubionego komisu z bijącym sercem, jak przed polowaniem na grubego zwierza.

      Takie małe szczęścia dnia codziennego... smile
      • mamalgosia Re: wydawanie pieniędzy na dziecko 24.09.04, 19:31
        wielkie to szczęście: mieć na kogo wydawać pieniądze, prawda?
    • betty_julcia Re: wydawanie pieniędzy na dziecko 25.09.04, 00:34
      A ja siedzę na Allegro i kupuję sukienki i masę innych ciuchów dla małej. Są
      takie śliczne że nie mogę się opanować. A pieniądze idą...
      Za to jak mam sobie coś kupić to liczę sto razy i myślę o tych pięknych
      ogrodniczkach, które mogłąbym jej za to kupić.
      -------------------------------------------------------
      Betty to mama a to jestem ja:
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=11383787
      • marcysia51 Re: wydawanie pieniędzy na dziecko 25.09.04, 00:42
        U nas role sa podzielone,mama czyli ja jestem od ubrań,kupuje przeważnie z
        naszego edzieckowego sklepiku,to ja martwie się czy synek ma cos na zime,czy
        body i rajstopki nie za małe itp.Natomiast tata czyli mój mąż jest od
        zabawek,potrafi za jednym zamachem wydać 300zł na zabawki,typowe pierdoły
        jakieś telefony,helikoptery na kijku,samochodziki itp.Jedynym ratunkiem naszego
        budżetu w tej sytuacji jest kategoryczny zakaz wchodzenia synka i tatusia do
        dużych sklepów z zabawkami lub poprostu zabieranie gotówki i karty płatniczej.
    • agusiah Re: wydawanie pieniędzy na dziecko 25.09.04, 11:53
      Ja podzielam zdanie neospasminy - chyba się zrestą wcześniej spotkałyśmy w
      podobnym wątku. Nie chcę wychować kolejnego rozpasanego konsumenta, który
      uważa, że mu się wszystko należy i zajmuje się kolekcjonowaniem przedmiotów
      (kuzynka mojego synka ma 30 barbie...). I tak pokój mojego syna wygląda jak
      sklep z zabawkami. Prezent od czasu do czasu, trafiony, przemyślany - jak
      najbardziej. Pozwólmy dzieciom mieć marzenia, to przecież połowa przyjemności.
      Nie uprzedzajmy każdego życzenia...
    • aniaop Re: wydawanie pieniędzy na dziecko 26.09.04, 11:29
      Ja "niestety" jestem chora na kupowanie dziecku ubran i butow. No i na puzzle
      tez zawsze uda sie jej mnie naciagnac.
      • fackelmannka Re: wydawanie pieniędzy na dziecko 26.09.04, 11:32
        Też choruje na "manie kupowania". Odkryłam, że wieksza przyjemność sprawia mi
        kupowanie dla latorosli niż dla mnie .
        • kocianna Re: wydawanie pieniędzy na dziecko 26.09.04, 22:51
          Moja latorośl dopiero się pojawi na świecie... a i tak kupowanie dla niej/dla
          niego sprawia mi ogromną frajdę. Do tego stopnia, że w końcu nauczyłam się
          oszczedzać na komórce i innych tego typu rzeczach, żeby móc więcej kupić smile
    • evee1 Re: wydawanie pieniędzy na dziecko 27.09.04, 05:02
      Ubrania kupuje w miare potrzeby (z tym, ze na przyklad potrzeba sa dla mnie
      trzy pary spodni dla dziecka, a nie jedna smile). I bardzo sie z tego ciesze,
      bo radocha wielka, a ubrania tansze niz dla mnie. Och, co to bedzie, jak one
      dorosna i same beda sobie kupowac smile).
      Zabawki kupuje nie za czesto, ale znajac moje dzieci, to i tak jakbym kupowala
      codziennie, to przy nastepnej okazji kiedy odmowilabym kupna piecdziesiatego
      samochodu czy konika uslyszalabym "bo Ty nam NIGDY NICZEGO nie kupujesz" smile)).
      W zasadzie duze prezenty sa na urodziny i pod choinke. Ale zdarza mi sie
      czasami kupic znienacka jakis drobiazdzek, zeby zaskoczyc dzieci. No i jak
      zachoruja, to tez na pocieszenie dostaja jakas mala zabawke. Syn kiedys
      dostal przy okazji operacji i pobytu w szpitalu duzy zestaw pociagow, ale to
      byla tez dosyc wyjatkowa sytuacja.
      Teraz dzieci jako ze juz sa nieco starsze maja wlasne pieniazki (dostaja
      tygodniowke) i z tego kupuja sobie rozne smieci. Ich pieniadze, ich sprawa.
      Moze wolalabym jakby zbieraly na cos powazniejszego, ale to one same musze sie
      nauczyc, ze jak wydadza na cos teraz, to nie maja na cos innego pozniej.
      Za to ksiazki kupuje dosyc systematycznie (wlasnie zaraz ide do ksiegarni i
      jak znam siebie, to sporo pieniedzy tam zostawie, bo nie tylko dzieciom, ale
      i sobie pare ksiazek zakupie).
    • mamaszyma Re: wydawanie pieniędzy na dziecko 27.09.04, 09:03
      Ja tez to uwielbiam! Zabawek staram sie nie kupować, bo ma ich juz bardzo duzo,
      a poza tym często dostaje od cioc i moich znajomych jakies zabawki, więc to mam
      na szczęście z głowy, ale ubrania! O Matko, ile ja potrafie wydac na jego
      ubrania! Kolejne spodnie (bo choc ma juz sztruksy, to ogrodniczki a te sa od
      pasa, takie sliczne!) i tak mam ze wszystkim! Staram się z tym walczyć, ale
      synek ma i tak bardzo duzo ubrań, z tym, że ja niestety nie kupuje tego w
      ciucholamdach, bo w okolicy mam same badziewia, gdzie nawet dla siebie bym nic
      nie wybrała. Więc wydaje na to mnóstwo kasy, a ja donaszam ciuchy po
      siostrze...., jak mam do wyboru, kupic sobie spodnie, czy coś synkowi, to nagle
      okjazuje się, że te spodnie wcale nie sa mi potzrebna, a synkowi owszem. A jaka
      potem jestem dumna jak od ma na sobie te ciuszki! To chyba juz hjakieś
      zboczenie albo choroba psychiczna...
    • migotka2000 Re: Bob zamiast bluzki dla siebie 27.09.04, 10:11
      Ostatnio mój synek miał drugie urodzinki - potrzebowałam nowej bluzki na
      imprezę, ale kupiłam mu zestaw Lego - Bob Budowniczy z dźwigiem za 90 PLN. Na
      urodzinkach wystąpiłam w starej bluzce, ale mój syn ma pierwsze Lego.

      • mamalgosia Re: Bob zamiast bluzki dla siebie 27.09.04, 14:47
        Dźwig i u nas jest hitem. Mamy tylko ten jeden zestaw Lego, ale jest wyjątkowo
        udany
        • migotka2000 Re: mamalgosia 27.09.04, 14:50
          noo hicior zupełny!
          Mały budzi się ze słowem Bob na ustach, tuli figurke przed zaśnięciem itp
          Warto było poświęcić kolejną szmatę do szafy!
          • mamalgosia Re: mamalgosia 27.09.04, 18:41
            ale wyobraź sobie, że powoli Bob ustępuje... Misiowi Colargolowi!
            • migotka2000 Re: mamalgosia 28.09.04, 15:43
              U nas Mysia goni Boba. No cóż, trzeba pielęgnować ten żeński pierwiastek u
              naszym małych super facetów...
    • mamalgosia książki dla dzieci 27.09.04, 14:47
      nie uważacie, że są zbyt drogie? Nawet te z twardymi kartkami
      • migotka2000 Re: książki dla dzieci 27.09.04, 14:53
        Za rozlatującego się, klejonego Franklina płacimy 6,90. Bob w twardszej
        okładce - 10 Pln, w miękkiej - 5 Pln. Granda, ale skąd inąd wiem, że papier i
        druk jest drogi. Oczywiście popyt jest na w/wym, a więc nikomu nie zależy,żeby
        obniżać ceny.
        taki los...
        • mamalgosia Re: książki dla dzieci 27.09.04, 18:38
          tylko, że niech się potem nie dziwią, że społeczeństwo nie czytate i nie pisate
      • lola211 Re: książki sa drogie rzeczywiscie 27.09.04, 14:59
        Dlatego od jakiegos czasu systematycznie raz w miesiacu wypozyczam z córka 5
        ksiazeczek z miejskiej biblioteki- wybór duzy, takze nowosci, ksiazki kupione
        to z reguly prezenty od rodziny i znajomych.
        A co do przyjemnosci z zakupów dla dziecka- ja szczególnie lubie kupowac jej
        odziez, kupujac sobie mam mniej frajdy, kraze po sklepach, szukam, wybieram,
        natomiast nie przesadzam z zabawkami, bo czesto te najbardziej wyproszone
        obrastają kurzem, a bawi sie jakimis duperelkami.Drogie zabawki kupuje tylko od
        swieta, za to sprawiam radosc dziecku przynoszac jakis drobiazg- plasteline,
        balony, nowe spineczki, figurke za 5 zł., ona autentycznie sie cieszy.
        • mamalgosia Re: książki sa drogie rzeczywiscie 27.09.04, 18:40
          Ja też wypożyzcam z biblioteki, niestety dla całkiem małych dzieci nie ma zbyt
          wiele książeczek (sama oddam jak synek wyrośnie).
          A co do radości z tanich rzeczy to jak najbardziej! Właśnie pisałam o takich
          drobiazgach
      • wieczna-gosia Re: książki dla dzieci 27.09.04, 15:08
        Uwazamy. Przeklinam dzien kiedy nauczylam moje corki ze w zasadzie kieszonkowe
        to warto wylacznie na ksiazki wydawac a one biedne nadal sie stosuja wink
        Sama tez przeklinam i kupuje...
        Kupuje plasteliny, kretki, bloki, farby, ciastoliny w ilosciach prawie
        nieograniczonych (rzadko do sklepu z dziecmi chodze hehe, ale jak juz ide to
        kupuje wink)
        I krede jeszcze wink)
        Zas zabawek de facto nie kupuje w ogole.
    • renik.w Re: wydawanie pieniędzy na dziecko 27.09.04, 18:43
      Nie czytałam wszsytkich wypowiedzi
      Ja ograniczam zakupy dla synka do tych zupełnie niezbędnych, ale dopiero teraz.
      Kiedy Igorek był mniejszy to uwielbiałam kupowac nowe ciuszki , grzechotki -
      jednak zuważyłam że grzechotke miał jedną ulubioną , a ciuszki ... przecież
      takiemu maluchowi wszytsko jedno jak jest ubrany .
      Igorek ma bardzo fajne zabawki , ale nie za dużo , fajne ubranka , ale tylko te
      niezędne i ja tez dzięki temu mogę sobie kupić coś nowego i zadbać o swoją
      szafę . Mi nie jest wszsystko jedno jak wyglądam smile)
      pozdrówki
      • mamalgosia Re: wydawanie pieniędzy na dziecko 29.09.04, 16:05
        a mnie się wydaje, że "tylko to co niezbedne" to za mało. jeśli oczywiście
        kogoś stać
    • anik801 Re: wydawanie pieniędzy na dziecko 27.09.04, 20:42
      mnie tez sprawia wiecej radosci wydawanie pieniedzy na córcie,niz na mnie.
      Uwielbiam kupowac dla nie ciuszki czy zabawki.Wole kupic cos jej niz sobie i
      chyba tak juz pozostanie!
      • katse Re: wydawanie pieniędzy na dziecko 27.09.04, 23:11
        lubie dla niej kupowac
        ale nie szaleje
        kupuje rozsadnie to co jest potrzebne.
        np. idzie zima - uwazam ze potrzebuje 5 sztuk body z dlugim rekawem - bo
        wyrosla. Wiec kupuje. Szukajac dobrej jakosci za przyzwoite pieniadze, a
        szaleje kupujac jedna sztuke ekstra np w cubusie, uwazam ze potrzebuje na
        jesien dres polarowy - wiec szukam fajnego i kupuje. uwazam ze potrzebuje tez
        cieplych spodni - szukam - kupuje.
        Jak ma skompletowana wyprawke zimowa - czekam az wyrosnie.
        no ale napewno kupie ekstras na BOze Narodzenie.
        Z zabawkami jest podobnie - widze ze ja interesuja puzzle piankowe - wlasnie
        planuje zakup, widze ze podbiera wozki dziewczynkom na placu zabaw - umieszkam
        w planach (pewnie na Gwiazdke).
        Nie ma szalenstw, ale jest wszystko co potrzeba.

        no a drobiazgi typu balonik czy banki mydlane - kupuje tata jak idzie na spacer
        przy okazji kupowania gazetki

        • mamalgosia Re: wydawanie pieniędzy na dziecko 28.09.04, 15:16
          piszesz: "nie ma szaleństw". Wierz mi, że dla niektórych to co opisujesz to
          istne szaleństwa
          • grzalka Re: wydawanie pieniędzy na dziecko 29.09.04, 16:38
            Wydawanie pieniędzy jako takie nie sprawia mi przyjemności, więc na dziecko tez
            nie wydajęwink. Przyjemnośc sprawia mi trafienie okazji (co zdarza się nieczęsto,
            bo nie lubię chodzić po sklepach).
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka